USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Maquis, renegackie B'Rele i insze śmiecia, czyli...
 
Autor Wiadomość
Locutus of Borg
Anonimowy
#1 - Wysłana: 19 Wrz 2005 19:31:09
Odpowiedz 
Chciałbym teraz zapoczątkować dyskusje o szemranych i mrocznych organizacjach w świecie ST.... W sumie rzadko się mówi o tym, ale na pewno istnieją różne grupy, które trudnią się nowoczesną wersją piractwa.... Zresztą nie tylko piractwa, ale też korsarstwa i partyzantki... Maquis to przykład tego ostatniego... Ale o jakich innych przejawach takich zjawisk wiecie? Jeżeli zaliczamy do kanonu także wydarzenia z Starfleet Commandera (nie wiem, nie jestem pewien, czy się zalicza), to na pierwszy ogień idzie Orion... Ale i słyszałem parę razy o porwanych przez fanatycznych Klingonów BoPów... Nawet Federacja nie jest chyba taka zwarta, jaka by się wydawała... Na jednej z trekowych stron znalazłem kiedyś informację, dość ciekawą wzmiankę o zniszczeniu przez klingoński okręt renegackiego Galaxy... Czy według was takie zbuntowane statki to margines? Czy też jest tego więcej, może nawet nielegalne organizacje?
Jaszczur
Użytkownik
#2 - Wysłana: 19 Wrz 2005 21:23:21
Odpowiedz 
Własciwie w kazdym Imperium zdarzali sie nawiedzeni. Romulanie mieli swojego Shinzona(który nie tylo miał dyktatorskie zapedy a nawet wpuscilby Imperium Romulanskie w takie piekło jakie Hitler zgotował Niemcom), u Klingonów takich nawiedzonych chyba jest najwiecej( klasyczny przykład siostry Duras) a co ciekawe nawet Federacjii taki jeden sie tez przydarzył (odcinek ,,The Wounded,, 4x12 TNG -chociaz mozna cpt. Maxwella czesciowo usprawiedliwic) . Mysle ze wiaze sie z powstawaniem tego zjawiska wiele czynników-chocby np:rozleglosc kosmosu i trudnosc w jego szczegółowym monitoringu ale nie tylko.
Picard
Użytkownik
#3 - Wysłana: 19 Wrz 2005 21:48:35
Odpowiedz 
Na wstępie prosił bym o wytłumaczenie różnicy istniejącej pomiędzy piractwem a korsarstwem - zawsze wydawało mi się bowiem , iz korsarze są to żeglarze trudniący się piractwem z tyle że wszyscy oni wyznawali islam oraz pływali - bodajże- na wodach akwenu morze śródziemnego. Natomiast co się tyczy samego tematu : rebelianci z wszechświata ,,Star Trek" na pewno trudnią się międzygwiezdnym piractwem - w końcu z czegoś muszą mieć fundusze na swe floty. Niekiedy mogą handlować skradzionymi towarami – jak Lursa i B’Thor w ,,Generations” – w zamian za broń.
Jaszczur
Użytkownik
#4 - Wysłana: 19 Wrz 2005 21:59:33
Odpowiedz 
Niekiedy mogą handlować skradzionymi towarami – jak Lursa i B’Thor w ,,Generations” – w zamian za broń.

Zgadza sie albo dzialac na czyjes zlecenie-jak Ferengi w ,,Rascals,, 6x07 TNG przejmujac Enterprise dla Romulan.
Anonim
Anonimowy
#5 - Wysłana: 20 Wrz 2005 08:03:20
Odpowiedz 
Wyznanie czy teren działania nie mają nic wspólnego z podziałem na piratów i korszarzy.
Piraci rabują wyłącznie na swój rachunek i wszystkich po równo (chyba, że mają jakieś prywatne preferencje), natomiast korsarze są w pewnym sensie "wynajęci" przez jakiegoś władcę. Mają jego glejt i rabują tylko statki jego wrogów, czasami dzieląc się z nim łupem (chociaż nie koniecznie). Z jednej strony mają więc ograniczoną swobodę, ale z drugiej strony nie są ścigani przez wszystkich, mają przyjazne porty do których mogą zawinąć i "wylizać rany"....
Dreamweb
Użytkownik
#6 - Wysłana: 20 Wrz 2005 09:12:54
Odpowiedz 
Korsarz (ang. privateer) rabuje dla władcy od którego dostał tzw. listy kaperskie. Co ciekawe, w złotych latach piractwa (na Ziemi oczywiscie ) możliwa była sytuacja taka, że angielski statek korsarski dostawał listy kaperskie od Hiszpana i rabował na korzyść Hiszpanii, będącej wrogiem Anglii. Bardziej im zależało na zyskach niż na patriotyźmie.
Pah Wraith
Użytkownik
#7 - Wysłana: 20 Wrz 2005 13:01:00
Odpowiedz 
To zupełnie jak w dzisiejszym biznesie. Jak niewiele się zmienia
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 2 Sty 2017 13:45:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jaszczur:
chociaz mozna cpt. Maxwella czesciowo usprawiedliwic

Ciekawa dyskusja nt. tego czy (i na ile) można:
http://www.trekbbs.com/threads/was-ben-maxwell-rig ht-about-the-cardassians.175615/

Nawiasem: według ekipy HF najwidoczniej wybuch Dominion War spowodował uznanie przez dowództwo GF - czy to z przekonania, czy z pragmatyzmu - racji Maxwella, bo w tamtejszej linii czasu przywrócono go wówczas do dowodzenia zrefitowanym Phoenixem i wysłano na front (a dalszy bieg zdarzeń przyniósł sytuację b. gorzko-ironiczną, gdy admirał Rand, znacznie mniej sympatyczna od swojej babci, posłała Maxwella właśnie, na czele sporej floty, w pościg za zbuntowaną załogą Heleny; kapitan ów zaś jakby zapomniawszy, że sam niedawno był buntownikiem - albo, przeciwnie, pamiętając i b. chcąc udowodnić, że już nim nie jest, prowadził ów pościg z pełną bezwzględnością).
Mniej wyrozumiali byli dlań natomiast autorzy oficjalnych powieści (zwł. Jeffrey Lang), bo w tej wersji Maxwell przesiedział w kolonii karnej do roku 2383, kiedy zwolniono go i wysłano do cywila.

Po szczegóły odsyłam odpowiednio do odcinków The Helena Chronicles "Letter of the Law" - "Leashed Thunder" z epilogiem w ODY "Tossed Upon the Shore", oraz do powieści DS9 "Force and Motion" i "Demons of Air and Darkness".

(Zabawne przy tym, że skoro scenariusze HF bywały autoryzowane w Paramouncie, a fabuły książek są teraz przyklepywane w CBS-ie, to może to wskazywać, iż ludzie tych dwu wytwórni różnie się zapatrują/zapatrywali na stopień wybaczalności maxwellowych postępków. A chyba i jego poczytalności w momencie zdarzeń z roku 2367.)
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 12 Mar 2019 17:37:09
Odpowiedz 
Niereplikowane żarcie - argument na rzecz przynależności do Maquis?
http://www.youtube.com/watch?v=c7-olczz1ks

Zacytujmy:

Eddington: Replicator entree number one oh three. Curried chicken and rice with a side order of carrots. Or at least that's what they want us to believe. But you and I both know what we're really eating. Replicated protein molecules and textured carbohydrates.
Sisko: It's not that bad.
Eddington: It may look like chicken, but it still tastes like replicated protein molecules to me.
Sisko: If you don't want it, don't eat it.
Eddington: Remember that Thanksgiving dinner you cooked for the senior staff last year? How many months did it take you to grow all those vegetables in the hydroponic garden? Every ingredient fresh, real. Though you did put too much tarragon in the stuffing.
Sisko: I wasn't aware that you were a food critic.
Eddington: I wasn't, until I joined the Maquis and started eating real food. Food that I'd grown with my own hands. Fresh corn, sweet as a baby's smile. And tomatoes. Do you know how hard it is to grow tomatoes? There's always too much rain or not enough. It's too hot, it's too cold. I wonder what happened to those tomato plants? Probably burned to the ground along with everything else.


DS9 "Blaze of Glory"
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Maquis, renegackie B'Rele i insze śmiecia, czyli...

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!