USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Gdzie był Enterpise - E podczas wojny z Dominium ?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Seybr
Użytkownik
#121 - Wysłana: 13 Mar 2007 22:21:36
A zważywszy, że Roddenberry chciał w kolejnym serialu (którego skarlałą wersją jest ANDzia) przedstawić upadek Federacji, w ogóle nie ma się co śpieszyć do tej przyszłości.

Każde cesarstwo ma swój początek, chwałę i koniec. Tak może być z Federacja.
Andzia to made in hercules. Gdy by utrzymali klimat rodem z ST, podobne postacie a nie cycate aktorki i super bohatera, serial był by świetny.
Bashir
Moderator
#122 - Wysłana: 13 Mar 2007 22:52:02
Można zrobić świetny serial o tym nie jak Federacja upadła tylko o tym jak Federacja upadła. Coś jak SW - Zemsta Sithów. Z takiego tematu można zrobić naprawdę dobry kawał filmu, który może by troche ożywił trekowe uniwersum i dał sygnał do kręcenia kolejnych produkcji
elbereth
Moderator
#123 - Wysłana: 13 Mar 2007 23:16:53
ja generalnie zawsze bylem za takim planem ale ktos kiedys narzekal ze to nie w stylu treka itp itd ze nie robmy z treka BSG i ze to juz bylo przy okazji andromedy itp
Bashir
Moderator
#124 - Wysłana: 13 Mar 2007 23:27:59
elbereth


ja generalnie zawsze bylem za takim planem ale ktos kiedys narzekal ze to nie w stylu treka itp itd ze nie robmy z treka BSG i ze to juz bylo przy okazji andromedy itp

no cóż... mam wrażenie że dla niektórych prawdziwy Trek to tylko TOS, TNG, TMP a wszystko inne to "zło".
Q__
Moderator
#125 - Wysłana: 14 Mar 2007 00:47:44
Seybr

Gdy by utrzymali klimat rodem z ST, podobne postacie a nie cycate aktorki i super bohatera, serial był by świetny.

Wiem. ANDzia (w jeszcze większym stopniu niż ENTek) jest przykładem jak można "zarżnać" dobry temat.

Bashir

Można zrobić świetny serial o tym nie jak Federacja upadła tylko o tym jak Federacja upadła. Coś jak SW - Zemsta Sithów.

Zauważmy jednak, że i w SW koniec końców mamy happy end. I AND jest o tym jak upadła Federacja jest odbudowywana... Powiedzmy więc inaczej - świetny serial o upadku i odrodzeniu Federacji...

elbereth

ja generalnie zawsze bylem za takim planem ale ktos kiedys narzekal ze to nie w stylu treka itp itd ze nie robmy z treka BSG i ze to juz bylo przy okazji andromedy

Tyle tylko, że owa Andomeda to nędzna realizacja świetnego pomysłu na kolejnego Treka... (I to made by Roddenberry...)

Bashir

no cóż... mam wrażenie że dla niektórych prawdziwy Trek to tylko TOS, TNG, TMP a wszystko inne to "zło".

Prawdę mówiąc ja też należę do tych niektórych (choć o DS9 nie mam wcale aż tak złego zdania jak mogło by wynikać z moich uwag o tym serialu). Tyle tylko, że pomysł upadku (i odrodzenia) Federacji stworzył sam Roddenberry, a zatem Paramount powinien był ten pomysł zrealizować by pozostać wiernym dziedzictwu Wielkiego Gene'a...
Picard
Użytkownik
#126 - Wysłana: 14 Mar 2007 13:44:12
Delta

Nie dostał, bo nie jest oficerem GF. A do awansu na kapitana nawet po skończeniu Akademii droga bardzo daleka.

Czegoś tu zdaje się nie rozumie- O'Brien nie jest oficerem Floty? W takim razie kim? Nosi, mundur, ma jakieś nity na kołnierzyku, wykonuje rozkazy, więc jak na mój gust nie jest oficerem w mniejszym stopniu niż Geordi czy inni mechanicy służący na okrętach badź w placówkach Floty. Nie dość tego miał doświadczenie bojowe w starciu z Kardasjanami a to mogło by się przydać w wojnie z nimi i ich sojusznikami z Gammy- jesli wieć isć waszą droga rozumowania, czyli rozdawania dowódxtwa w wypadku wojny każdemu wyższemu oficerowi z odrobiną oleju w głowie to nie tylko chyba O'Brien powinien je otrzymać. Mnie np. zaskakuje,ze Jadzią obejmuje komende nad Defiantem podczas gdy pełniła ona służbę jako oficer naukowy- rozumie, iz Flota mogła cierpieć w tym przypadku na brak wykwalifikowanej kadry ale na pokładzie ,,Buntownika" służył przecież taki sympatyczny ,,kapusto-czoły" Worf, który od wydarzeń przedstawionych w ,,DS9:Way of warrior" znów zasilił szeregi sekcji dowódczej GF, miał za sobą lata służby na flagowym okręcie Floty i był klingońskim wojownikem, który od małego sposobił się do walki i ogólnie robienia worgowi równych paskudnych rzeczy. Czy nalezy sie wiec spodziewać,ze dowodzenie po kapitanie gdy ten opuszcza w jakis okolicznosciach pokład przejmuje zawsze najwyższy rangą oficer mimo,iz normalnie dowodzenie nie lezy w orbicie jego kompetencji? Troche to dziwne, zwazywszy,ze w,,TNG: Arsenal of Freedom" mieliśmy do czynienia z dokładnie odwrotna sytuacja- LaForge nie miał prawo dowodzenia mimo, iż normalnie podlagał szefowi maszynowni, ale to Geordi był w przypadku opuszczenia okretu prze kapitana pierwszego oraz drugiego oficera najwyzszym ranga oficerem sekcji dowdczej, ktory pozostał na pokładzie, do niego więc należało kierowanie poczynaniami załogii.
Czy na prawde sadzicie ,ze kompetentny kapitan GF gorzej spisał by się w przypadku wojny niż jakikolwiek wyzszy oficer z Enterpise?
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 14 Mar 2007 13:54:03 - Edytowany przez: Q__
Picard

O'Brien nie jest oficerem Floty? W takim razie kim?

Był podoficerem (fakt, ze uzdolnionym). Jego stopień to odpowiednik naszego bosmana.

Czy na prawde sadzicie ,ze kompetentny kapitan GF gorzej spisał by się w przypadku wojny niż jakikolwiek wyzszy oficer z Enterpise?

A nie sądzisz, że wychowankowie Picarda sią najlepsi?
Picard
Użytkownik
#128 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:01:37
Q__

podoficerem (fakt, ze uzdolnionym). Jego stopień to odpowiednik naszego bosmana

No to przepraszam- zdawalo mi sie,ze prze tyle lat sluzby awansowal nieco od zwyklego speca od transporterow na co zreszt wskazuja pelnione przez niego na DS9 obowiazki gdzie był złotą rączka stacji. Swoja droga transfer na stacje przyjoł chyba własnie ze wzgledu na chęć awansowanai w hierarhii GF.

nie sądzisz, że wychowankowie Picarda sią najlepsi

Są ale w tym co robia- jakos trudno mi sobie wyobraźić dr Crusher dowodzącą armadą Federacji albo Deane Troi jako wybornego pilota...
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:09:43 - Edytowany przez: Q__
Picard

No to przepraszam- zdawalo mi sie,ze prze tyle lat sluzby awansowal nieco od zwyklego speca od transporterow na co zreszt wskazuja pelnione przez niego na DS9 obowiazki gdzie był złotą rączka stacji. Swoja droga transfer na stacje przyjoł chyba własnie ze wzgledu na chęć awansowanai w hierarhii GF.

Przeciwnie, służba na stacji kosmicznej uchodziła za coś gorszego od służby na okręcie i wymagano tam niższych kwalifikacji. Np. Sisco gdy obejmował dowództwo nie był jeszcze kapitanem... (Oczywiście w wypadku tej konkretnej stacji okazało się, że służba na niej nie jest nudna i wymaga nie lada talentów...)

jakos trudno mi sobie wyobraźić dr Crusher dowodzącą armadą Federacji albo Deane Troi jako wybornego pilota...

Ponoć w każdym drzemie ukryty talent
Pah Wraith
Użytkownik
#130 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:14:07
Pah Wraith
Użytkownik
#131 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:14:07 - Edytowany przez: Pah Wraith
sorry za dubelek
Q__
Moderator
#132 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:17:47 - Edytowany przez: Q__
Pah Wraith

O'Brien to tzw. non-com

Co jest odpowiednikiem naszego podoficera...
http://en.wikipedia.org/wiki/Non-commissioned_offi cer
Picard
Użytkownik
#133 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:32:21 - Edytowany przez: Picard
Q__

Przeciwnie, służba na stacji kosmicznej uchodziła za coś gorszego od służby na okręcie i wymagano tam niższych kwalifikacji

A tu na pewno masz racje, np. w epizodzie ,,DS9:Q-Less" twój rodak wykpiwał Sisko,ze ten nie dowodzi własnym okrętem i kusił go łatwą możliwościa uzyskania takiego awansu, jednak szczeże powiem jedyna szansa dla O'Briena na uzyskanei awansu to wyjscie z cienia Geordiego- nie wazne w jakiej placowce ow awans by otrzymal. Później mogł by starać sie przeciez o transfer na okret z wakatem na stanowisku głownego machanika, jednak los chcial inaczej...

Ponoć w każdym drzemie ukryty talent

Troi ma ich nawet zbyt wiele, zaden statek nie wyjdzie calo spod pilotazu jej wprawnej ręki!
Q__
Moderator
#134 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:37:32
Picard

jednak szczeże powiem jedyna szansa dla O'Briena na uzyskanei awansu to wyjscie z cienia Geordiego- nie wazne w jakiej placowce ow awans by otrzymal. Później mogł by starać sie przeciez o transfer na okret z wakatem na stanowisku głownego machanika, jednak los chcial inaczej...

Po drodze musiałby jeszcze Starfleet Academy skończyć...
Seybr
Użytkownik
#135 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:40:19
Później mogł by starać sie przeciez o transfer na okret z wakatem na stanowisku głownego machanika, jednak los chcial inaczej...


O`Brien miał źle na DS 9? Dzięki temu jego kariera poszła do przodu ;].
Q__
Moderator
#136 - Wysłana: 14 Mar 2007 14:45:58
Seybr

O`Brien miał źle na DS 9? Dzięki temu jego kariera poszła do przodu

Mówimy tu o momencie, w którym O'Brien obejmował to stanowisko (na początku pierwszego sezonu), a nie o dalszych wydarzeniach...
Seybr
Użytkownik
#137 - Wysłana: 14 Mar 2007 15:10:43
Ja bym powiedział tak. DS 9 było dla niego wyzwaniem ;]. Zniszczona stacja, masę pracy oraz nowe perspektywy.
Q__
Moderator
#138 - Wysłana: 14 Mar 2007 15:28:11
Seybr

Ja bym powiedział tak. DS 9 było dla niego wyzwaniem ;]. Zniszczona stacja, masę pracy oraz nowe perspektywy.

Trzeba zresztą przyznać, że stanowisko to było dla niego awansem
http://memory-alpha.org/en/wiki/Chief_of_operation s
zaś po zakończeniu wojny z Dominium dzięki zdobytym doświadczeniom trafił do Akademii Floty, ale... już jako wykładowca
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Starfleet_Acad emy
Delta
Użytkownik
#139 - Wysłana: 14 Mar 2007 17:31:45 - Edytowany przez: Delta
Picard
Czegoś tu zdaje się nie rozumie- O'Brien nie jest oficerem Floty?

Jak już szanowni koledzy zdążyli Ci wyjaśnić, O'Brien nie jest i nie był oficerem tylko podoficerem. "Winę" za jego stopień ponosi Paramount, który nie mógł się zdecydować i gdzieś pomiędzy TNG a DS9 "zdegradował" nam O'Briena. I może nawet dobrze, bo wprowadzono w końcu postać będącą pomiędzy oficerami a załogantami, a tych w Treku jak na lekarstwo.

Mnie np. zaskakuje,ze Jadzią obejmuje komende nad Defiantem podczas gdy pełniła ona służbę jako oficer naukowy- rozumie, iz Flota mogła cierpieć w tym przypadku na brak wykwalifikowanej kadry ale na pokładzie ,,Buntownika" służył przecież taki sympatyczny ,,kapusto-czoły" Worf

Mości kapitanie, miałbyś rację, gdybyś nie przeoczył faktu, że po wybuchu wojny Worf służył na klingońskim Drapieżnym Ptaku. Dax jest równa stopniem Worfowi, a ponieważ nie przydzielono nikogo na okręt, jako najstarszy rangą oficer na pokładzie, dostała dowodzenie. I przy okazji, pod względem stopnia ją od O'Briena, pomimo okazywanej sympatii i szacunku, dzieli dosłownie przepaść, którą nieraz podkreślał sam O'Brien. To, że we Flocie panują takie zwyczaje bierze się zapewne z tego, że nie jest to organizacja typowo militarna.
Co do funkcji oficera naukowego, to miałbyś rację gdyby nie to, że we Flocie nikt nie ma przypisanej funkcji na wieki wieków amen, bo gdyby tak było to np. Worf nadal byłby w sekcji ochrony. Jeśli oficer ma uprawnienia, to może objąć dowództwo bez względu na to jaką pełnił funkcję wcześniej.

Seybr
Ja bym powiedział tak. DS 9 było dla niego wyzwaniem ;]. Zniszczona stacja, masę pracy oraz nowe perspektywy.

To nawet było w którymś odcinku. O'Brien mówił, że ta stacja go potrzebuje, a na Ent-D wariował z nudów, czekając aż się coś zepsuje.
Bashir
Moderator
#140 - Wysłana: 14 Mar 2007 17:46:38 - Edytowany przez: Bashir
Zauważmy jednak, że i w SW koniec końców mamy happy end. I AND jest o tym jak upadła Federacja jest odbudowywana... Powiedzmy więc inaczej - świetny serial o upadku i odrodzeniu Federacji...

Taki happy end w SW to taki w sumie nie do końca happy end, bo z tego co pamiętam to Powrót Jedi wcale nie kończy się odrodzeniem Republiki <hmmm>

Z tego co przeczytałem na memory-alpha i tutaj teraz wychodzi na to, że żeby zostać oficerem to trzeba skończyć Starfleet Acadamy, a żeby pełnić inne funkcje wystarczy szkolenie (?!) i nie trzeba kończyć żadnej szkoły (?!)

Tak doświadczone osobe jak O'Brien mogli by chyba dostać Oficera Honoris Causa


Troche to dziwne, zwazywszy,ze w,,TNG: Arsenal of Freedom" mieliśmy do czynienia z dokładnie odwrotna sytuacja- LaForge nie miał prawo dowodzenia mimo, iż normalnie podlagał szefowi maszynowni, ale to Geordi był w przypadku opuszczenia okretu prze kapitana pierwszego oraz drugiego oficera najwyzszym ranga oficerem sekcji dowdczej

A to nie było tak że kapitan przekazał mu dowództwo (?) W takim wypadku chyba nie ma znaczenia, że ktoś ma na statku wyższa rangę.


zaskakuje,ze Jadzią obejmuje komende nad Defiantem podczas gdy pełniła ona służbę jako oficer naukowy

Dax ma dużo talentów odnajdywała się w bitwie bardzo dobrze.

A tak w ogóle zastnawiam się w jaki sposób awansują oficerowie naukowi i medyczni. Za osiągnięcia w swoich dziedzinach ?
Q__
Moderator
#141 - Wysłana: 14 Mar 2007 18:27:55
Picard

zaskakuje,ze Jadzią obejmuje komende nad Defiantem podczas gdy pełniła ona służbę jako oficer naukowy

Nie zapominaj, że Jadzia dysponowała wiedzą Curzona i poprzednich "wcieleń" Daxa...

Delta

I może nawet dobrze, bo wprowadzono w końcu postać będącą pomiędzy oficerami a załogantami, a tych w Treku jak na lekarstwo.

Owszem, w końcu ktoś nie zaliczający sie do wyższych oficerów (nie licząc "małolatów" typu Wesleya czy Kima).

od O'Briena, pomimo okazywanej sympatii i szacunku, dzieli dosłownie przepaść, którą nieraz podkreślał sam O'Brien. To, że we Flocie panują takie zwyczaje bierze się zapewne z tego, że nie jest to organizacja typowo militarna.

Excatly.

Co do funkcji oficera naukowego, to miałbyś rację gdyby nie to, że we Flocie nikt nie ma przypisanej funkcji na wieki wieków amen, bo gdyby tak było to np. Worf nadal byłby w sekcji ochrony. Jeśli oficer ma uprawnienia, to może objąć dowództwo bez względu na to jaką pełnił funkcję wcześniej.

Vide Spock dowodzący Enterprise'm.

Bashir

Taki happy end w SW to taki w sumie nie do końca happy end, bo z tego co pamiętam to Powrót Jedi wcale nie kończy się odrodzeniem Republiki

bo Lucas planował kolejną trylogię.

Tak doświadczone osobe jak O'Brien mogli by chyba dostać Oficera Honoris Causa

I dostał. Został wykładowcą Akademii Floty (której nie skończył).

A to nie było tak że kapitan przekazał mu dowództwo (?) W takim wypadku chyba nie ma znaczenia, że ktoś ma na statku wyższa rangę.

Owszem. Zdarzały się sytuacje gdy Kim dowodził Voyagerem.

A tak w ogóle zastnawiam się w jaki sposób awansują oficerowie naukowi i medyczni. Za osiągnięcia w swoich dziedzinach ?

Prawdopodobnie tak.
Bashir
Moderator
#142 - Wysłana: 14 Mar 2007 18:35:16
Q__

bo Lucas planował kolejną trylogię.

... która w końcu pewnie powstanie, ale póki co to happy endu nie ma

I dostał. Został wykładowcą Akademii Floty (której nie skończył).

Tylko oficerowie mogą wykładać na Akademii ?

Kto przyznaje awanse w GF ? Czy w wyjątkowych sytuacjach kapitan może zrobić ze zwykłego szaraczka oficera jak np. Kaśka zrobiła z Torres ?
Picard
Użytkownik
#143 - Wysłana: 14 Mar 2007 18:36:14
Q__

drodze musiałby jeszcze Starfleet Academy skończyć...

Oj, on musial ja skonczyc, jakoś watpie by młody Crusher od razu dostał nity oficerskie a jednak akademie ukonczyl. Czegos tu znowu nie pojmuje- O'Brien wedlog Ciebie byl cywilem?
Bashir
Moderator
#144 - Wysłana: 14 Mar 2007 18:46:54
Z tego co jest na memory alpha i na forum wynika że Starfleet Acadamy jest szkołą oficerską. Nie każdy jest oficerem niższą rangą członkowie GF przechodzą jakieś tam szkolenia, nie muszą kończyć Starfleet Acadamy.

Jak Cię biorą do woja to też nie zostajesz oficerem
Kazeite
Anonimowy
#145 - Wysłana: 14 Mar 2007 19:05:12
W GF w XXIV wieku są oficerowie i podoficerowie. Oficerowie muszą skończyć Akademię, podoficerowie tylko odpowiednie kursy. W wyjątkowych sytuacjach można nadać cywilowi rangę oficerską - tak na przykład ulubieniec tłumów, Reginald Barclay, dostał się do Floty

Maquis z VOYa to jest inna sprawa, bo oni mieli stopnie tymczasowe. Więc do poprawnego robienia pełnoprawnego oficera z szaraczka potrzeba admirałów na Ziemi
Q__
Moderator
#146 - Wysłana: 14 Mar 2007 19:14:54
Bashir

Tylko oficerowie mogą wykładać na Akademii ?

Czy ja coś takiego twierdzę? Twierdzę tylko, ze O'Briena uhonorowano, bo teraz to on będze wychowywał nowe pokolenia oficerów GF.

Picard

Czegos tu znowu nie pojmuje- O'Brien wedlog Ciebie byl cywilem?

Nie. Nie był też jednak także oficerem Floty (i ne skończył Starfleet Academy, która jest czymś na kształt szkoły oficerskiej.

Bashir

Jak Cię biorą do woja to też nie zostajesz oficerem

Excatly.

Kazeite

ficerowie muszą skończyć Akademię, podoficerowie tylko odpowiednie kursy. W wyjątkowych sytuacjach można nadać cywilowi rangę oficerską - tak na przykład ulubieniec tłumów, Reginald Barclay, dostał się do Floty

Jednak taki cywil musi wykazywać się odpowiednią "oficerską" wiedzą, nie mniejszą od tej jaką zwykle zdobywa się w Akademii...
Hazral
Użytkownik
#147 - Wysłana: 14 Mar 2007 19:31:31
Jednak taki cywil musi wykazywać się odpowiednią "oficerską" wiedzą, nie mniejszą od tej jaką zwykle zdobywa się w Akademii...

Albo znać się z prezydentem
Q__
Moderator
#148 - Wysłana: 14 Mar 2007 19:36:19
Hazral

Albo znać się z prezydentem

Cóż... Nic nie jest doskonałe, nawet Federacja...
Hazral
Użytkownik
#149 - Wysłana: 14 Mar 2007 19:51:31
Cóż... Nic nie jest doskonałe, nawet Federacja...

Nie przypuszczam, by federacja dopuszczała się takich nadużyć? Pisałem raczej w kontekście roszad na naszym własnym podwórku
Q__
Moderator
#150 - Wysłana: 14 Mar 2007 20:06:20
Hazral

Nie przypuszczam, by federacja dopuszczała się takich nadużyć

Gdy popatrzy się na kulisy federacyjnej polityki w DS9, chwilami można zwątpić w trekowy optymizm... (Na szczęście tylko chwilami...)
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Gdzie był Enterpise - E podczas wojny z Dominium ?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!