USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Gdzie był Enterpise - E podczas wojny z Dominium ?
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
Autor Wiadomość
Jurgen
Moderator
#61 - Wysłana: 20 Lut 2007 19:56:13
Legendarna bitwa Panie i panowie, legendarna

No faktycznie legendarna: nowe super-hiper-podrasowane-zmieniającekolor torpedy Federacji, super-samoregenerujący kadłub Entka, zmieniający kształt okręt Dominium (transformer jakiś czy co?).
Q__
Moderator
#62 - Wysłana: 20 Lut 2007 20:48:59 - Edytowany przez: Q__
Picard

Legendarna bitwa Panie i panowie, legendarna

Za to efekty spec. zniechęcające...

Jurgen

transformer jakiś czy co?

Pewnie potem zmienił się w MegaPokojówkę...
Picard
Użytkownik
#63 - Wysłana: 7 Mar 2007 23:33:54
a oto kolejna fantazja na temat tego gdzie byla i co porabiala
nasza ulubiona zaloga podczas najwiekszego konfliktu zbrojnego w dziejach UFP :
Bashir
Moderator
#64 - Wysłana: 8 Mar 2007 00:12:32 - Edytowany przez: Bashir
to chyba kiepsko się spisała ta załoga bo z tego co pamiętam to Betazed upadł ;/ chyba że ksiązka opisuje odsiecz
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 8 Mar 2007 00:47:21
Bashir

to chyba kiepsko się spisała ta załoga

Na szczęście powieści nie są kanonem.
Picard
Użytkownik
#66 - Wysłana: 8 Mar 2007 12:11:00
Bashir

to chyba kiepsko się spisała ta załoga bo z tego co pamiętam to Betazed upadł ;/ chyba że ksiązka opisuje odsiecz

Własnie na ten temat sa powieści z zaloga Enterpise-E- sa podobno az trzy i wielka szkoda,ze nie ma polskich przekladow tychze ksiazek! Ja osobiscie podejrzewam ,ze Vorta i Jem Hadar stali sie ofiara sabotazu Lwaxanay Troi, matki Deany- zagadała biedaków na śmierc! A swoja droga panie Bashir- znasz sie widze na DS9 wiec pewnie wiesz jaka to flota stacjonujaca w poblizu Betazed- nie wiem zdobytego przez wroga czy tez jeszcze nie?- miala dolaczyc do armady ruszajacej na bitwe o odsyskienie Deep Space Nine, a ktora to flota z powdu rychlego rozbroienia pola minowego w poblizu korytarza przez Kardasjan nie byla w stanie dotrzec na miejsce na czas? Mozliwe,ze wlasnie nia dowodzil Jean-Luc Picard...
Anonim
Anonimowy
#67 - Wysłana: 8 Mar 2007 12:54:53
Picard
i wielka szkoda,ze nie ma polskich przekladow tychze ksiazek!

Też, żałuję. Angielski nie stoi u mnie na poziomie na jakim chciałbym, ale nie mam większych problemów. Tyle, że niby nie mam problemu z językiem, rozumiem i to co słyszę i słowo pisane, ale w przeciwieństwie do książek po polsku, czytanie tak obszernych tekstów jak książki w j. ang. niesamowicie mnie męczy i nie wiem co się dzieje, po kilku lub kilkunastu stronach normalnie się wyłączam, wręcz nieraz nie mogę powtórzyć, co czytałem przed chwilą, choć tekst zrozumiałem bez problemów a i pamięć mam dobrą.
Delta
Użytkownik
#68 - Wysłana: 8 Mar 2007 12:56:39
Ten anonim powyżej jest mój, tylko zapomniałem się zalogować.
elbereth
Moderator
#69 - Wysłana: 8 Mar 2007 14:01:19
ja własnie czytam Perdido Street Station po angielsku i jest zupełnie odwrotnie ;] na poczatku idzie mi jak po grudzie ledwo strone czy dwie, najgorzej przebrnac przez pierwsze 2 dopiero po 5-6 stronach sie wkrecam i czytam jak nakręcony nawet do 200 stron...
Pah Wraith
Użytkownik
#70 - Wysłana: 8 Mar 2007 15:06:39
jaka to flota stacjonujaca w poblizu Betazed- nie wiem zdobytego przez wroga czy tez jeszcze nie?- miala dolaczyc do armady ruszajacej na bitwe o odsyskienie Deep Space Nine

To są dwie różne floty. W operacji Powrót (odbicie DS9) wzięły udział floty Druga i Piąta. Nie doleciała na czas flota numer Dziewięć. Natomiast Betazed miałą bronić flota numer Dziesięć. Jem Hadar przejeli władzę nad planetą i jej koloniami w momencie, kiedy Flota była na manewrach :]
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 8 Mar 2007 15:37:10
Picard

Własnie na ten temat sa powieści z zaloga Enterpise-E- sa podobno az trzy

A może małe streszczenie bohaterskich czynów załogi Picarda?
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Behind_Enemy_L ines
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/Tunnel_Through _the_Stars
http://www.memory-alpha.org/en/wiki/The_Battle_of_ Betazed

Pah Wraith

Z tego co piszesz wynika, że w systemie obronnym Federacji pojawiła się luka i w tę lukę bez problemu "wślizgnęli się" Jem'Haddar.
Pah Wraith
Użytkownik
#72 - Wysłana: 8 Mar 2007 16:22:22
Z tego co piszesz wynika, że w systemie obronnym Federacji pojawiła się luka i w tę lukę bez problemu "wślizgnęli się" Jem'Haddar.

Wynika że Flota dała pupy :]
Q__
Moderator
#73 - Wysłana: 8 Mar 2007 17:55:52
Pah Wraith

Wynika że Flota dała pupy

Napisałem to samo, ale łagodniej ;]
Seybr
Użytkownik
#74 - Wysłana: 8 Mar 2007 21:34:57
Wynika że Flota dała pupy

łyżkę zupy?
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 8 Mar 2007 21:39:18
Seybr

łyżkę zupy?

Tak absurdalne, że aż...
Garak
Użytkownik
#76 - Wysłana: 9 Mar 2007 12:07:02
Mnie bardziej od tego gdzie był E-E interesuje dlaczego po zakończeniu wojny widzimy jego załogę (chodzi mi o oficerów) w komplecie. Okręty szły na złom setkami, straty w personelu gigantyczne. W tej sytuacji każdy doświadczony oficer musiał być na wagę złota (albo i więcej). Praktycznie każdy z obsady mostka Entka powinien już dawno dowodzić własnym okrętem.
Picard
Użytkownik
#77 - Wysłana: 9 Mar 2007 12:11:40
Garak

Praktycznie każdy z obsady mostka Entka powinien już dawno dowodzić własnym okrętem.

A to mnie akurat nie dziwi- dwodztwo Floty najwyraźniej uznało, zgodnie ze swoimi poprzednimi doswiedczeniami z zaloga kapitana Picarda,ze najlepiej dziala ona w takim skladzie w jakim widzimy ja na ekranie i rozbjianie doswiadczonego w trakcje setek misji zespolu bylo by olbrzymim bledem. Ciekaw za to jestem czy w DS9 Worf stacjonujac na stacji otrzymal moze propozycje przeniesienia sie na Enterpise-E?
Delta
Użytkownik
#78 - Wysłana: 9 Mar 2007 12:36:48
Picard
A to mnie akurat nie dziwi- dwodztwo Floty najwyraźniej uznało, zgodnie ze swoimi poprzednimi doswiedczeniami z zaloga kapitana Picarda,ze najlepiej dziala ona w takim skladzie w jakim widzimy ja na ekranie i rozbjianie doswiadczonego w trakcje setek misji zespolu bylo by olbrzymim bledem.

A ja się zgadzam z Garakiem. Łatwo jest zebrać do jednej załogi najlepszych i mówić, że jest najlepsza. Natomiast celem Floty powinno być dołożenie starań, by jak najwięcej załóg takie było. Myślę, że dobrym rozwiązaniem byłoby dawanie (a nawet powinno się nieco ich do tego przymuszać) dowództwa takim dobrym i doświadczonym oficerom, by mogli przekazywać swe doświadczenie możliwie jak największej grupie ludzi.
Natomiast co do tego Twojego stwierdzenia, że Flota tak chciała ich trzymać w kupie to uważam, że jesteś w błędzie. Popatrz, Starfleet Command dawało stołek kapitana Riker'owi kilka razy a on odmawiał, bo chciał służyć w tej załodze, godząc się nawet na szkodzenie swojej karierze. Myślę, że bardziej prawdopodobnym jest to, że reszta załogi Ent-E postępuje tak samo.
Dominium
Użytkownik
#79 - Wysłana: 9 Mar 2007 13:40:40
Ja natomiat zgadzam sie z Picardem. Trzeba pamietac ze Enterprise Ebyl flagowym okretem federacji wiec co za tym idzie rzadzil sie wlasnymi prawami i postepowano z nim wedlug innych zasad niz z reszta okretow federacji. Pozatym strata takiej jednostki (na skutek bledow spowodowanych obecnoscia mniej doswiadczonych zastepcow) bylaby poteznym ciosem nawet nie tyle militarnym co propagandowym i psychcologicznym (a wiadomo jaki byl stan morale w wojnie z przytlaczajacymi silami dominium i ich niewiarygodna wydolnoscia przemyslolowa). Taki statek jak Enterprise potrafil podniesc na duchu zalogi wielu statkow, uwierzyc we wlasne mozliwosci (nawet jesli okazywalo sie to wielokrotnie zgubne) bo wiedziano ze gdzies tam przez inna czesc kwadrantu przemierza Enterprise (and bodly go where no ... bla bls bla) ktory nieraz wychodzil z ciezkich opresji i robi to nadal drwiac z wyolbrzymionych planow swych przeciwnikow.
Pah Wraith
Użytkownik
#80 - Wysłana: 9 Mar 2007 14:14:40
Delta
A zatem tym razem staniemy po tej samej stronie barykady Technicznie rzecz biorąc wszyscy (poza może p. Troi) powinni dowodzić okrętami co byłoby z korzyścią dla Federacji. Decyzje Rikera były jak dla mnie niezrozumiałe i szkodliwe w obliczu masakry pod Wolf 359. Inna rzecz, że dzięki temu, że nie przyjął awansu na Melbourne po prerwsze wciąż żyje a po drugie miał okazję zostać (choćby czasowo) kapitanem Enterprise wiec może jednak wiedział co robi
Delta
Użytkownik
#81 - Wysłana: 9 Mar 2007 14:32:32
Pah Wraith
A zatem tym razem staniemy po tej samej stronie barykady

No popatrz, jakież dziwne jest życie
A co do Riker'a to lubi hazard, może po prostu postawił na właściwego konia? Ale też mu się dziwię i to nie tyle ze względu na "szkodliwość" w obliczu potrzeb Floty, ale tak po ludzku ze względu na to, że zrezygnował z czegoś do czego dążył i co wielu by chciało osiągnąć. "Enterprise" do świetny okręt ale jakoś mi się nie chce wierzyć by był jedynym okrętem-legendą w całej Flocie. Pomijając już to, że ze strony technicznej wszystkie okręty tej samej klasy są podobne. Zresztą to trochę jest tak jak z tym cytatem, który w TOS: Space Seed przypomniał Kirkowi Khan: "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w raju". Eddington też coś podobnego wspominał, bo mówił Sisko, że ludzie zgłaszają się do Floty mając największe nadzieje właśnie na fotel kapitana.

Dominium
Pozatym strata takiej jednostki (na skutek bledow spowodowanych obecnoscia mniej doswiadczonych zastepcow) bylaby poteznym ciosem nawet nie tyle militarnym co propagandowym i psychcologicznym

Fakt, byłby to cios dla morale, ale chyba nie aż tak wielki jak utrata takich planet jak np. Betazed. "Ent-E" nie jest jedynym okrętem klasy Sovereign we Flocie.
Pah Wraith
Użytkownik
#82 - Wysłana: 9 Mar 2007 14:38:47
ludzie zgłaszają się do Floty mając największe nadzieje właśnie na fotel kapitana

wydaje się to jednak bzdurą, bo gdyby takl było to wszyscy w Akademii szli by tokiem edukacji dla sekcji dowodzenia (czerwonej).

No popatrz, jakież dziwne jest życie

Who knows where the tides will take us?
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:28:03 - Edytowany przez: Q__
Garak

Mnie bardziej od tego gdzie był E-E interesuje dlaczego po zakończeniu wojny widzimy jego załogę (chodzi mi o oficerów) w komplecie. Okręty szły na złom setkami, straty w personelu gigantyczne. W tej sytuacji każdy doświadczony oficer musiał być na wagę złota (albo i więcej). Praktycznie każdy z obsady mostka Entka powinien już dawno dowodzić własnym okrętem.

Z jednej strony masz rację, z drugiej jednak... może Flota miała więcej dobrych fachowców i nie widziała powodu rozbijać tego zgranego zespołu?

Delta

Myślę, że bardziej prawdopodobnym jest to, że reszta załogi Ent-E postępuje tak samo.

To całkiem niezły argument (a chęć służenia w jednej załodze można przypisać chyba tylko przywiązaniu podwładnych do Picarda, co miło brzmi). Z drugiej jednak strony poczucie obowiązku powinno kazać oficerom robić to co dobre dla całej Floty (i Federacji) nie zaś ulegać osobistym sentymentom...

Pah Wraith

Decyzje Rikera były jak dla mnie niezrozumiałe i szkodliwe w obliczu masakry pod Wolf 359.

Otóż to.

Delta

Khan: "Lepiej rządzić w piekle niż służyć w raju".

To pasuje do Khana, nie do oficerów GF.

Pah Wraith

wydaje się to jednak bzdurą, bo gdyby takl było to wszyscy w Akademii szli by tokiem edukacji dla sekcji dowodzenia (czerwonej).

No niekoniecznie. Spock został kapitanem a był z sekcji niebieskiej. McCoy, lekarz, awansował na admirała...
Delta
Użytkownik
#84 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:35:49
Pah Wraith
wydaje się to jednak bzdurą, bo gdyby takl było to wszyscy w Akademii szli by tokiem edukacji dla sekcji dowodzenia (czerwonej).

No nie do końca to chyba bzdura. Pomyśl co by Cię przyciągało do Floty: perspektywa tego, że dostaniesz własne dowództwo, czy tego, że będziesz odbębniał 8 godzinne wachty trzymając wartę w jakimś korytarzu na pokładzie n-tym( i może zostaniesz "anonimowym chorązym" ) ? A, że nie każdy może zostać kapitanem to inna sprawa

Who knows where the tides will take us?

"They're tricky, those tides"

Q__
To pasuje do Khana, nie do oficerów GF.

Do niego oczywiście, że bardziej to pasuje, ale w każdym chyba coś jest takiego, że dąży do samodzielnego stanowiska. U jedni bardziej inni mniej.
Jurgen
Moderator
#85 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:38:28
Mnie bardziej od tego gdzie był E-E interesuje dlaczego po zakończeniu wojny widzimy jego załogę (chodzi mi o oficerów) w komplecie. Okręty szły na złom setkami, straty w personelu gigantyczne. W tej sytuacji każdy doświadczony oficer musiał być na wagę złota (albo i więcej). Praktycznie każdy z obsady mostka Entka powinien już dawno dowodzić własnym okrętem.


A ja się zgadzam z Garakiem. Łatwo jest zebrać do jednej załogi najlepszych i mówić, że jest najlepsza. Natomiast celem Floty powinno być dołożenie starań, by jak najwięcej załóg takie było.

A zatem tym razem staniemy po tej samej stronie barykady

No popatrz, jakież dziwne jest życie

A teraz będzie jeszcze dziwniej, bo ja sie z Wami też zgodzę! Tyle tylko, że do dowodzenia okrętem z ekipy Picarda nadawał sie Picard, Riker i może Data. Reszta miała zupełnie inne specjalizacje (np. Geordi - choć on akurat mógłby być pierwszym oficerem, czy też Data, który raczej szedł w kierunku działu naukowego, nie mówiąc już o dr Crusher czy Daennie). Choć z drugiej strony, to w okresie niedoboru oficerów i Geordi byłby lepszym dowódcą niż ktoś niedoświadczony... Aha, no i jest jeszcze Worf, który po wydarzeniach z "Change of Heart" miał nigdy nie dostać dowództwa...
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:41:07 - Edytowany przez: Q__
Delta

No nie do końca to chyba bzdura. Pomyśl co by Cię przyciągało do Floty: perspektywa tego, że dostaniesz własne dowództwo, czy tego, że będziesz odbębniał 8 godzinne wachty trzymając wartę w jakimś korytarzu na pokładzie n-tym( i może zostaniesz "anonimowym chorązym" ) ? A, że nie każdy może zostać kapitanem to inna sprawa

Masz sporo racji, ale IMHO można też służyć we Flocie by doskonalić swe umiejętności naukowe (astrofizyka, xenobiologa, inżyniera, lekarza), przeżyć Wielką Przygodę, zyskać sławę. Zostanie kapitanem to z pewnością częsty motyw, ale czy jedyny?

jedni bardziej inni mniej.

Właśnie - niektórzy mniej - vide Spock.

Jurgen

Tyle tylko, że do dowodzenia okrętem z ekipy Picarda nadawał sie Picard, Riker i może Data. Reszta miała zupełnie inne specjalizacje (np. Geordi - choć on akurat mógłby być pierwszym oficerem, czy też Data, który raczej szedł w kierunku działu naukowego, nie mówiąc już o dr Crusher czy Daennie).

No niewiem. Crusher jako świetny lekarz mogła dostać własną jednostkę medyczną (w czasie wojny b. przydatną) a Deanna mogła wykonywać misje dyplomatyczne (choć chyba nie tylko, vide okładka w/w ksiazki)...
Jurgen
Moderator
#87 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:46:30
Crusher jako świetny lekarz mogła dostać własną jednostkę medyczną (w czasie wojny b. przydatną)

No mogła, zresztą w "All the Good Things..." dostała. Ale co do Deanny i jej ewentualnych misji dyplomatycznych, to raczej nie byłby to jej okręt, tylko przydizelono by jakiś okręt ze swoim kapitanem, w treku najczęściej tak to wyglądało.
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 9 Mar 2007 15:49:08 - Edytowany przez: Q__
Jurgen

No mogła, zresztą w "All the Good Things..." dostała

Excatly. (Zresztą wolę tamtą linię czasu, istniał w niej Entek-D. Heh, Entek-D + starszy Riker, czyżby to z tametej wersji przyszłości pochodził Riker oglądający dzieje Archera?))

Ale co do Deanny i jej ewentualnych misji dyplomatycznych, to raczej nie byłby to jej okręt, tylko przydizelono by jakiś okręt ze swoim kapitanem, w treku najczęściej tak to wyglądało.

Tak czy owak rozdzielenie załogi Enterprise-E (acz przykre dla fanów) byłoby chyba obiektywnie prawdopodobniejsze w sytuacji wojny...
Pah Wraith
Użytkownik
#89 - Wysłana: 9 Mar 2007 16:58:28
Q__
No niekoniecznie. Spock został kapitanem a był z sekcji niebieskiej. McCoy, lekarz, awansował na admirała...

Co innego ranga a co innego stanowisko.

Delta
Pomyśl co by Cię przyciągało do Floty: perspektywa tego, że dostaniesz własne dowództwo, czy tego, że będziesz odbębniał 8 godzinne wachty trzymając wartę w jakimś korytarzu na pokładzie n-tym( i może zostaniesz "anonimowym chorązym" ) ?

Sęk w tym, że w GF są inne sposoby samorealizacj. A w każdym razie tak mi się zdaje...
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 9 Mar 2007 17:11:30
Pah Wraith

Co innego ranga a co innego stanowisko.

Spock, zdaje sie, dowodził...

Sęk w tym, że w GF są inne sposoby samorealizacj. A w każdym razie tak mi się zdaje...

Vide mój przedostatni post.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  7  8  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Gdzie był Enterpise - E podczas wojny z Dominium ?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!