USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Uczłowieczenia
 
Autor Wiadomość
Barusz
Użytkownik
#1 - Wysłana: 16 Wrz 2005 00:45:15
Jeden z najbardziej kontrowersyjnych motywów w ST, istniał w nim od zawsze. Spock, Data, Seven, T'Pol, w DS9 jakoś udało się go uniknąć (no może Nog...). Wszyscy zbliżali się do człowieczeństwa, choć (w każdym razie na początku) tego nie chcieli. Oczywiście łatwo tu skopać ENT, bo o ile w przypadku np. SoN powrót do bycia człowiekiem był czymś naturalnym, to u T'Pol było to po prostu wyrywanie jej z kultury w której się urodziła i wychowała i było tak naprawdę narzucaniem obcych wzorów. A co Wy myślicie? A może któraś z wymienionych przeze mnie postaci nie jest w tym poście na miejscu, albo też pominołem kogoś ważnego?
Pah Wraith
Użytkownik
#2 - Wysłana: 16 Wrz 2005 01:08:00
Spock w serialu nie zbliżał się doczłowieczeństwa, to Kirk i McCoy na siłę sobie z niego jaja robili.
Data chciał być człowiekiem od początku - kompleks Pinokia.
Jeszcze Lore - nie chciał być człowiekiem, uważał się za coś lepszego, ale mimo to zachowywał się jak (zły) człowiek.
Zaś w DS9 jest jeszcze Rom, który naśladował oficerów, by zdobyć ich akceptację. To było akurat ciekawe odwrócenie tego schematu.

No i trzeba podkreślić, ze ilekroć w ST pojawiała się jakaś obca kultura o zupełnie odmiennych podstawach, to można było być pewnym, ze pojawi się jakiś outsider, który będzie chciał postępować jak Federaści.
Barusz
Użytkownik
#3 - Wysłana: 16 Wrz 2005 01:23:18
Spock w serialu nie zbliżał się doczłowieczeństwa, to Kirk i McCoy na siłę sobie z niego jaja robili.

Zbliżał się. Choćby wybuch radości w "Amok Time", czy zachowanie w "Galileo Seven".


Data chciał być człowiekiem od początku - kompleks Pinokia.

Swoją zaś drogą się do tego zbliżał.


No i trzeba podkreślić, ze ilekroć w ST pojawiała się jakaś obca kultura o zupełnie odmiennych podstawach, to można było być pewnym, ze pojawi się jakiś outsider, który będzie chciał postępować jak Federaści.

Hyhy, ale oftopik już w drugim poście. Z resztą to nieprawda - choćby przyszli mi na myśli ci mówiący idiomami Obcy z TNG "Darmok" (Chirdlen of Darma zdaje się).
Pah Wraith
Użytkownik
#4 - Wysłana: 16 Wrz 2005 01:41:02
Zbliżał się. Choćby wybuch radości w "Amok Time", czy zachowanie w "Galileo Seven".

Oczywiście można o tym dyskutować, ale dla mnie to były raczej pozostałości ludzkości, które Spock starał się wykorzenić, czego najlepszym dowodem jest to, że w czasie misji na Talosie ewidentnie sie uśmiecha, kiedy wraz z Pike'iem zobaczyli grającą roślinę. Nie wstydził się tego, nie próbował ukrywać. Potem widzieliśmy go 12 lat późnieji już raczej się mało uśmiechał. Zaś 2 i pół roku później przystąpił do Kolinaru i na Enterprise był niczym kij od szczotki.


Swoją zaś drogą się do tego zbliżał.

Oczywiście, tylko nie "zbliżali się do człowieczeństwa, choć (w każdym razie na początku) tego nie chcieli. W stosunku do Daty to nie prawda.



Z resztą to nieprawda

OK. Poprawiam na: w większości, lub jeszcze lepiej: często.
Barusz
Użytkownik
#5 - Wysłana: 16 Wrz 2005 01:45:07
Oczywiście można o tym dyskutować, ale dla mnie to były raczej pozostałości ludzkości, które Spock starał się wykorzenić,

To, że starał się wykorzenić nie znaczy, że się nie zbliżał (najlepiej widać to na przykładzie wczesnej Seven). W TFF Kirk wyrzuca mu, że jego "niezresetowana" wersja mówiła mu na ty - więc jednak się zbliżał.
Pah Wraith
Użytkownik
#6 - Wysłana: 16 Wrz 2005 02:05:24
Zbliżanie się do człowieczeństwa ma tu w takim razie dwa wymiary:
- świadomy proces, pożądany i oczekiwany, patrz. Data,
- nieświadome "popadanie" w człowieczeństwo, patrz. Spock (?), a na pewno 7of9

Mówienie na "ty" nie wiązało się ze zbliżaniem się do człowieczeństwa. Wolkanie rozumieją koncepcje prywatności, przyzwyczajenia, jako przeciwieństwa pozostawania na służbie. Odniosłem wrażenie, że jego "kapitanowanie" w stosunku do K. było tylko kwestią utraconej pamięci ich bliskich prywatnych stosunków .


Czy się zbliżał, czy oddalał? Trzeba by go porównać z Cage'a i TUC, albo lepiej, TNG Unification.
Pytanie też, fundamentalne dla dyskusji o Spocku, brzmi: czy możemy mówić o rozwoju postaci z TOSa...
Barusz
Użytkownik
#7 - Wysłana: 16 Wrz 2005 02:15:47
- nieświadome "popadanie" w człowieczeństwo, patrz. Spock (?), a na pewno 7of9

Siedem zaczeła dość szybko chcieć, w "Hope and Fear" B'Ellana wprost pyta ją czy chce wrócić do Kolektywu, i nie otrzymuje odpowiedzi.

Mówienie na "ty" nie wiązało się ze zbliżaniem się do człowieczeństwa. Wolkanie rozumieją koncepcje prywatności, przyzwyczajenia, jako przeciwieństwa pozostawania na służbie. Odniosłem wrażenie, że jego "kapitanowanie" w stosunku do K. było tylko kwestią utraconej pamięci ich bliskich prywatnych stosunków .

Tylko, że zaraz później Spock dziwi się samemu pomysłowi (bo Kirk jest jego przełożonym), dziwi się jako Wulkan właśnie.


Pytanie też, fundamentalne dla dyskusji o Spocku, brzmi: czy możemy mówić o rozwoju postaci z TOSa...

Wg mnie właśnie o Spocku tak.
Anonim
Anonimowy
#8 - Wysłana: 16 Wrz 2005 08:48:32
co do Spocka to sie nie wypowiadam bo TOSa nie oglądałam ale co do Topolki to uważam że jest to niesamowicie wtórna postać taka nieco zmieniona 7of 9 ( nawet ciuchy po niej odziedziczyła) no i faktycznie uczłowieczanie Wulkanki to bez sensu. Co do tego uczłowieczania to bym chetnie obejrzała jakieś "uwolkanienie" albo "uklingonienie" czy jeszcze inne "uromulanienie" to mogłoby byc ciekawe
Pah Wraith
Użytkownik
#9 - Wysłana: 16 Wrz 2005 10:34:43
"uromulanienie"

Efekty tego widzieliśmy np. w obozie w "Birthright" czy kiedy na pokład Enterprise przybywa zdrajca Federacji.
landauer
Anonimowy
#10 - Wysłana: 16 Wrz 2005 12:59:41
Hm uwolkanienie? to by bylo raczej cieżkie, co do Spocka to faktycznie Barusz ma rację, zbliżał się on nieco do czlowieczeństwa. Tuvoc podobnie, choć ani w jednym ani drugim przypadku nie można mowic o tym ze stali sie emocjonalni. Po prostu mieli wiecej zrozumienia dla ludzkich uczuc. Tak przynajmniej ja to widze. Moze sie myle, aha i co do robienia tych jaj ze Spocka hm.... spróbuj sobie robic jaja ze mnie to zostaniesz uwolkaniony (dżast dżołk )
Anonim
Anonimowy
#11 - Wysłana: 16 Wrz 2005 14:31:47
no właśnie mi sie wydaje że Wulkanie się poprostu przyzwyczaili, ewentualnie potraktowali sprawę że ludzie już tak mają i że zazwyczaj działa wydaje mi się że ludzie też się przyzwyczili do dziwadztw ( czy jak to się pisze) innych gatunków
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 16 Wrz 2005 15:17:10
Dziwactw.

Tylko że dla mnie istnieje drobna różnica między:

Po prostu mieli wiecej zrozumienia dla ludzkich uczuc

a

Wszyscy zbliżali się do człowieczeństwa

A przemiana w Wolkana, to chyba wolkanizacja
Anonim
Anonimowy
#13 - Wysłana: 16 Wrz 2005 15:20:00
A przemiana w Ferengi, to by była ferengizacja?
Zresztą czasami mam wrażenie, że nawet ludzie nie znający treka podlegają akurat takiemu procesowi....
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 16 Wrz 2005 17:16:28
No właśnie zgadzam się z Pah Wraith'em
tez mi się wydaje, że wulkanie poprostu przyzwyczaili się do ludzi i ich "dziwnych" pomysłów i zachowań szczególnie gdy okazało się, że pomimo tych nielogicznych zachowań jakoś daja sobie radę choć nie wszyscy. Do wolkanizacji to przy pisowni wulkanizacja jest już niestety zajęta na klejenie opon więc trzebaby przez "o" pisać ale faktycznie od zrozumienia do nabywania człowieczeństwa jest daleka droga. Tak samo jak zrozumienie wulkan nie jest tożsame z uwolkanieniem czy inną wolkanizacją
landauer
Anonimowy
#15 - Wysłana: 16 Wrz 2005 19:45:41
no chyba ze jest sie wolkaninem i nieszczesliwie mieszka sie na tej dziwnej planecie
Karo
Użytkownik
#16 - Wysłana: 16 Wrz 2005 23:07:30 - Edytowany przez: Karo
ale najskuteczniejsze jest „uborgowanie” czyli asymilacja od razu wiadomo kim się jest i wcale nie trzeba się wysilać a co do uczłowieczania postaci to ja odnoszę wrażenie, że w treku oznacza to stawanie się w jakiś sposób lepszym -> jakoś nie kojarzę postaci która była by na skutek uczłowieczania stała się Schwarzcharakterem,
Pah Wraith
Użytkownik
#17 - Wysłana: 16 Wrz 2005 23:59:02
Lore

Ale to fakt. Star Trek jest antropocentryczny. Obcy przedstawiają z reguły jedną z fasad ludzkiej psychiki lub zagadnień społecznych, zwykle w przerysowanej lub wynaturzonej formie. Z taką filozofią zgadza się wizerunek obcych - niby ludzie, ale jacyś tacy wynaturzeni...

Hej, to w sumie ma znaczenie metaforyczne !
Karo
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Wrz 2005 00:57:29
Ale u Lora coś kiepsko poszło i on od razu był zły a nie dlatego że się jakoś uczłowieczył po drodze ( z tego co pamiętam). No metafora jak sie patrzy kto kogo symbolizuje i takie tam bardzo rozwojowe i zawsze mozna się doszukiwać metafor (trudne słowo) do odwiecznego pytania o naturę ludzką, kto kogo symbolizuje i co autor miał na myśli star trek powinien być obowiązkową lekturą w szkole
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Uczłowieczenia

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!