USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Prawo i porządek we wszechświecie Star Trek.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Barusz
Użytkownik
#31 - Wysłana: 8 Wrz 2005 16:08:35
Co jest sprzeczne ze stanem obecnym (wystarczy by choć jeden z elementów przestępstwa - obywatelstwo sprawcy, ofiary, miejsce itp. - się w danym kraju, by sprawca był w nim śadzony). Procedyry ekstradycyjne są trudne i czasochłonne, a obserwacja praktyki uczy, że poszczególne państwa nie starają się tak budować norm kolizyjnycxh w kodeksach karnych, by te nie były wzajemnie sprzeczne.

Coś wynika z tej obserwacji z WitF dla nas?
Dreamweb
Użytkownik
#32 - Wysłana: 8 Wrz 2005 16:15:49
jeśli oficer Floty popełni przestępstwo na planecie ( w tym wypadku morderstwo) to jeśłi władze planety zażądają by proces odbył się na miejscu, to Flota musi się na to zgodzić.

Co potem widzieliśmy w innych odcinkach, choćby wspomnianym "Ex Post Facto".
Pah Wraith
Użytkownik
#33 - Wysłana: 8 Wrz 2005 17:41:15
Coś wynika z tej obserwacji z WitF dla nas?

O co Ci chodzi? Nie rozumiesz?
cezary
Użytkownik
#34 - Wysłana: 8 Wrz 2005 17:45:29
Pah Wraith, ech trza bylo napisac ze jest to zupelnie niezwiazany z tematem, zupelnie wycianiety z dupy watek.
Teraz sie pewnie zaczniecie klucic
Pah Wraith
Użytkownik
#35 - Wysłana: 8 Wrz 2005 17:55:02
No, tak, to juz coś z zupełnie innej beczki. Tylko że w tych okolicznościach jest to beczka śmiechu
Barusz
Użytkownik
#36 - Wysłana: 8 Wrz 2005 20:20:20
O co chodziło z 'kamyczkiem do ogródka" itd.?
Pah Wraith
Użytkownik
#37 - Wysłana: 9 Wrz 2005 00:23:13
'kamyczkiem do ogródka

To jest takie powiedzenie. Kiedy ktoś mówi, ze dorzuca kayczek do wspólnego ogródka, oznacza, że dokłada się do wspólnego przedsięwzięcia, ew. dodaje coś od siebie w dyskusji na dany temat. Jakiś fakt, ciekawostkę, itp.
Pah Wraith
Użytkownik
#38 - Wysłana: 3 Paź 2005 21:52:01
W odcinku "Tinker, tenor, doctor, spy" Janeway szukała w bazie prawa Federacji precedensów, dotyczących przekazywania stanowisk dowódczych hologramom

Zatem precedensy mogą mieć tu znaczenie.
Picard
Użytkownik
#39 - Wysłana: 4 Paź 2005 19:21:57
proces Kirka i McCoya w STVI
w przypadku a nie było to postępowanie sądowe, ale wszyscy zachowywali sie tak, jakby było

Przepraszam bardzo ale nie będąc wszelako prawnikiem stwierdzić mogę , że to co widzieliśmy w ST VI było z całym pewnością procesem - aczkolwiek różniącym się od tego znanego z odcinka TNG ,,Za grzech ojca". W sztuce przedstawione było przesłuchanie świadka oraz dwóch oskarżonych , a cały proces kończył się ogłoszeniem prawomocnego wyroku więc z cała pewnością jakieś tam przesłuchanie to nie było...
Picard
Użytkownik
#40 - Wysłana: 4 Paź 2005 19:23:39
Flota musi się na to zgodzić.

To zdaje się jedna z dyrektyw Floty nakazuje podporządkowanie się takiemu nakazowi lokalnych władz.
Jurgen
Moderator
#41 - Wysłana: 5 Paź 2005 19:00:20
Picard, w ST VI pokazany był oczywiście proces Kirka i McCoya (dośc skrótowo co prawda, ale to nie film o klingońskich prawnikach). Napisałem "w przypadku a nie było to postępowanie sądowe", więc chodziło mi o przesłuchanie Jadzi Dax przez bajorańską minister, co miało dopiero umozliwic jej ekstradycję i przeprowadzenie procesu.
The_D
Użytkownik
#42 - Wysłana: 31 Sier 2008 14:55:49
Odgrzebuję temat, bo przyszedł mi do głowy ciekawy casus, inspirowany z resztą wspominanym przypadkiem Jadzi Dax oskarżanej o zbrodnię popełnioną przez Curzona. Zastanawiałem się jaki wpływ na implikacje prawnicze miałby przypadek Rikera i awarii transportera. Kogo sądzono by za przestępstwo popełnione przed rozdwojeniem? Na oko zdaje się, że obaj powinni iść siedzieć, ale szczegóły są ciekawe. Np. czy powinien być jeden proces czy dwa niezależne? Albo jak brać pod uwagę okoliczności łagodzące (np. Will przyzna się do winy a Tom będzie szedł w zaparte), albo czy można zeznania jednego wykorzystać przeciwko drugiemu?
Delta
Użytkownik
#43 - Wysłana: 31 Sier 2008 14:59:56
The_D
Zastanawiałem się jaki wpływ na implikacje prawnicze miałby przypadek Rikera i awarii transportera. Kogo sądzono by za przestępstwo popełnione przed rozdwojeniem?

IMHO chyba powinno się sądzić Willa Rikera. Fakt, że obydwaj po wypadku uważali się za tą samą osobę, ale to William Riker przejął "dziedzictwo osobowości" Rikera sprzed wypadku. Skoro przejął wszystko inne, to winę powinien także. Ale nie zazdrościłbym sędziemu takiej zagwozdki.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 1 Wrz 2008 12:54:03
Panowie, znów oceniacie wszechświat ST według naszych norm prawnych. To trochę tak jakby oceniać nasze czasy wg. praw feudalnych.
Jurgen
Moderator
#45 - Wysłana: 1 Wrz 2008 19:26:59
Q__

Wiesz, my czerpiemy tak wiele z prawa rzymskiego, że tak głupi pomysł to to nie jest. Jak widać, podstawowe normy moralne i etyczne, a więc i prawne sa podobne jak u nas...
Eviva
Użytkownik
#46 - Wysłana: 1 Wrz 2008 20:00:41
Jurgen
Wiesz, my czerpiemy tak wiele z prawa rzymskiego

Wyczerpmy jeszcze ścinanie i wysyłanie na arenę - dopiero będzie wesoło.
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 2 Wrz 2008 16:10:26
Jurgen

Wiesz, my czerpiemy tak wiele z prawa rzymskiego, że tak głupi pomysł to to nie jest. Jak widać, podstawowe normy moralne i etyczne, a więc i prawne sa podobne jak u nas...

Zgoda, ale nie zapominajmy, że czerpanie i nawiązywanie to nie to samo co identyczność.
Jurgen
Moderator
#48 - Wysłana: 2 Wrz 2008 17:32:13
Q__

Oczywiście, ale część tego "prawa" (bo to jakiś kikut jest) widzieliśmy na ekranie. USA, jak w pysk strzelił.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 2 Wrz 2008 18:45:40
Jurgen

Oczywiście, ale część tego "prawa" (bo to jakiś kikut jest) widzieliśmy na ekranie. USA, jak w pysk strzelił.

Nie przeczę. Tyle, że Wy uisłujecie oceniać prawo UFP wyłącznie wg naszych standardów.
Eviva
Użytkownik
#50 - Wysłana: 13 Paź 2008 14:39:14
Jestem świeżo po obejrzeniu odcinka TNG "The Drumhead". Miałam wrażenie, że patrzę na proces stalinowskiej ery. Widowisko było przerażające - bezduszny system kontra przerażony chłopak, którego jedyną wina była domieszka romulańskiej krwi, zaślepiony ambicja babsztyl, gotowy iść po trupach, by okazać, jak bardzo jest potrzebny Federacji i że bez niej wszystko się zawali. Koszmar. Trzeba przyznać, że Łysy nie dał się ani zastraszyć, ani sprowokować i rozegrał to bardzo zręcznie. Jednak smród pozostał. Po co takie narzędzia w "nowym, wspaniałym świecie wg GR"? Sama myśl, że władze Federacji uważają tak działające SB za potrzebne i dają mu praktycznie nieograniczone uprawnienia... burzy cały wizerunek tego świata.
Madame Picard
Moderator
#51 - Wysłana: 13 Paź 2008 14:51:32
Eviva

Ja ten odcinek oglądałam pierwszy raz w środku IV RP i miałam nieodparte wrażenie, że życie naśladuje sztukę, włącznie z takimi szczegółami jak dziadek z Romulusa czy innego Wehrmachtu.

Po co takie narzędzia w "nowym, wspaniałym świecie wg GR"?
A czy ten odcinek to jeszcze RC? Bo nie jestem tego pewna... W każdym razie, tu mamy jeszcze sytuację, kiedy szlachetny kapitan może wystąpić samotnie przeciw bezdusznemu systemowi i wygrać. Cała sprawa została sprowadzona w sumie do przerostu ambicji tej kobity, co urządziła na Ent polowanie na czarownice. Ale pytanie, które zadajesz, powróci potem z całą mocą wraz z pojawieniem się w serialu Sekcji 31, co jedni uznają zapewne za przejaw dojrzewania Treka i pokazywania przezeń "życia", a inni (w tym ja) za łamanie ideowego kanonu, na którym opiera się Star Trek.
Eviva
Użytkownik
#52 - Wysłana: 13 Paź 2008 14:54:49
Madame Picard

Czyli z tego wynika, że ludzie poradzą sobie bez wszystkiego, ale na pewno nie bez jakichś narzędzi ucisku człowieka przez człowieka (nie mylić z uściskiem, bo to to wiadomo, ze nie do wyrzucenia poza nawias).

Jest wszakże rzeczą godną zastanowienia, ze nawet Wolkanie posługują się czymś takim, skoro skazują na ostracyzm społeczny tych, co myślą inaczej, niż każe się odgórnie (vide Sybok). A to przecież taka etyczna rasa.
Madame Picard
Moderator
#53 - Wysłana: 13 Paź 2008 15:53:32 - Edytowany przez: Madame Picard
Eviva

Czyli z tego wynika, że ludzie poradzą sobie bez wszystkiego, ale na pewno nie bez jakichś narzędzi ucisku człowieka przez człowieka
Nie nazwałabym tego w ten sposób. Bez "ucisku" to społeczeństwa istnieć mogą (i powinny), ale bez władzy czy - szerzej mówiąc - kontroli społecznej, to rzeczywiście raczej nie.

nawet Wolkanie posługują się czymś takim, skoro skazują na ostracyzm społeczny tych, co myślą inaczej, niż każe się odgórnie (vide Sybok). A to przecież taka etyczna rasa.
Wolkanie to jeszcze inna para kaloszy. "Skazywanie na ostracyzm społeczny tych, co myślą inaczej" jest koniecznym elementem integracji społecznej. Społeczeństwo, aby być całością, musi mieć pewien konsens co do norm. Oczywiście pozostaje jeszcze zakres tych norm: jak duży obszar zachowań regulują, a jak duży obszar pozostawiają indywidualnej wolności. Obecnie większość społeczeństw zachodnich pozostawia jednostkom bardzo dużo wolności skazując na sankcje prawne i społeczne tylko tych, którzy naruszają normy najbardziej podstawowe (czyli innymi słowy te niezbędne, żeby społeczeństwo w ogóle mogło istnieć).
Wydaje się, że Wolkanie nie mogą sobie pozwolić na tak szeroki obszar wolności. Ich społeczeństwo istnieje i nie rozpada się na rój wyrzynających się nawzajem jednostek dzięki temu, że *wszyscy* przestrzegają nauk Suraka. Dlatego *każdy*, który się temu sprzeciwia, spotyka się automatycznie z sankcjami: naruszył normy niezbędne do przetrwania społeczeństwa.
I z etyką nie ma to nic wspólnego. Łączenie etyki z wolnością to zasada nie tylko ludzka, ale i u nas na Ziemi ograniczona czasowo i przestrzennie. Etyka to przecież nic innego jak zbiór norm mających zagwarantować jak najbardziej harmonijne funkcjonowanie społeczeństwa. Dlatego dla nas ludzi tu i teraz miarą etyki jest przestrzeganie "praw człowieka", dla Wolkan tą miarą będzie przestrzeganie nauk Suraka, a np. dla takich Romulan lojalność wobec państwa.

<reklama> Które to kwestie zostaną w bardzo interesujący sposób pokazane w naszym fanfiku </reklama> .
Jurgen
Moderator
#54 - Wysłana: 13 Paź 2008 16:16:55
Madame Picard
Eviva

W przypadku Wolkan sprawa ostracyzmu w tej właśnie kwestii miał kluczowe - powiedziałbym nawet życiowe - znaczenie. Bo przecież filozofia Suraka, oparta na logice była wynikiem niemal całkowitego samowyniszczenia się gatunku m. in. poprzez uleganie gwałtownym (jak na nasze standarty) emocjom. Każdy więc, kto nie przestrzegał tej nauki sprowadzał ryzyko (a gdyby do niego przyłąćzyli się inni?), że ten holocaust może się powtórzyć. Moim zdaniem ta decyzja nie była jakoś specjalnie etyczna czy moralna, była po prostu w danej sytuacji logiczna. Poza tym, nie możemy przykłądać do Wolkan (zwłaszcza Wolkan sprzed iluś tysięcy lat) ludzkiej miary...

PS A "dziadek z Wermachtu" skojarzył mi się jednoznacznie - odcinek oglądałem wczesniej.
Madame Picard
Moderator
#55 - Wysłana: 13 Paź 2008 17:59:32
Jurgen

filozofia Suraka, oparta na logice była wynikiem niemal całkowitego samowyniszczenia się gatunku m. in. poprzez uleganie gwałtownym (jak na nasze standarty) emocjom. Każdy więc, kto nie przestrzegał tej nauki sprowadzał ryzyko (a gdyby do niego przyłąćzyli się inni?), że ten holocaust może się powtórzyć.
O to to, właśnie. Wódki?

Moim zdaniem ta decyzja nie była jakoś specjalnie etyczna czy moralna
Nie była z punktu widzenia naszej ludzkiej etyki. Z punktu widzenia wolkańskiej etyki była etyczna jak najbardziej.
Eviva
Użytkownik
#56 - Wysłana: 13 Paź 2008 18:35:32
Jurgen
Madame Picard

Tak usprawiedliwić można nawet obozy koncentracyjne.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#57 - Wysłana: 13 Paź 2008 19:01:03 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Eviva

Tak usprawiedliwić można nawet obozy koncentracyjne.

ale co maja obozy do sytuacji volkana za czasów Suraka?? Volkanie byli na krańcu zagłady. Społeczeństwo musiało podjąc osteteczną decyzje od której zależała dalsza ich egzystencja. Na ziemi nigdy takiej sytuacji nie było ( i mam nadzieje ze nie będzie). Towarzyszko Eviva, (bede wredny) porównujesz wujka Adolfa do Suraka?? to były dwie ekstremalnie inne sytuacje. Adolf sam wywałał zamieszanie , a Surak próbował ratować to co sie dało z Volkana, Co innego jak się tworzy ideologie w czasie pokoju ( patrz wujek Adolf) a inaczej w czasie zbliżającej zagłady
Eviva
Użytkownik
#58 - Wysłana: 13 Paź 2008 19:29:59
Doceniam to, co zrobił Surak, ale bezmyślne utrzymywanie tych samych restrykcji 2000 lat później? A prawa jednostki w cywilizowanym społeczeństwie to pies?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#59 - Wysłana: 13 Paź 2008 19:37:51 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Eviva

Polecam obejrzenie odcinka Fushion ( 1x17) ENT. tam jest bardzo pieknie pokazane dlaczego volkanie przestrzegaja tych restrykcyjnych praw. Nawet Archer przyznał im racje (jak poczuł na własnej skórze "nielogicznego" towarzysza)...
Eviva
Użytkownik
#60 - Wysłana: 13 Paź 2008 20:05:53
FederacyjneMSZ

Obejrzę, ale i tak co uważam, to uważam. Wyrzucanie poza nawias wszystkich, którzy buntują się przeciw obowiązującej filozofii, nawet gdy poza tym nie robią nic złego, to po prostu forma zamordyzmu i tyle.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Prawo i porządek we wszechświecie Star Trek.

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!