USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Klyden, czyli "jak żyć z konserwatystą"?
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 22 Wrz 2019 12:29:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
https://www.youtube.com/watch?v=UwVs2Ue1Eho

Klyden, mąż Bortusa, swoisty spadkobierca pozafederacyjnych bohaterów DS9, jest niewątpiwie nieznośnym bigotem i konserwatystą (co istotne: szczerze przekonanym do swoich racji), jest też - równie niewątpliwie - ofiarą systemu, który tak ochoczo wspiera (na Ziemi zwą to Syndromem Sztokholmskim), a także - w szerokim tych słów znaczeniu - istotą ludzką. Pytanie zatem jak porządny Fedek powinien z takimi osobami postępować, zwł., gdy - jak drugi oficer ECV-197 - jest z nimi połączony z jakichś przyczyn bliskimi, osobistymi, więziami?

A propos:
https://www.reddit.com/r/TheOrville/comments/as3lh 7/if_there_is_a_room_for_hated_people_on_the/
resetta
Użytkownik
#2 - Wysłana: 23 Wrz 2019 21:45:48
Odpowiedz 
Temat mi nie pasuje, bo jest z gory ukierunkowany nie w te strone co sadze, ze mozan sie nad ta postacia zastanawiac. Naekranie sie rozpisalam co do tej postaci i jej bronilam. Nie dlatego, ze moge uwazac tak samo jak ona, ale bronilam jej jako te postac, ktora widzimy, ktora sie nie uswiadamia, nie zmienia, nie rozmawia, nie wyjasnia, ktora jest o dziwo bardzo tolerancyjna jak na przedstaiwciela swojej rasy w stosunku do kobiet innych gatunkow oraz jest niesamowicie tolerancyjna w realacjach, ktore u typowej hetero zony-kobiety, faceta bylyby nie do pomyslenia. Widze Bortusa jako winnego wielu sytuacji, zachowan Klydena i winnego doprowadzenia do skrajnych posuniec tego jego zony meza. To on mogl nad tym zapanowac, kontrolwac to, nawet na zasadzie manipulacji, nie robil absolutnie nic z jakimkolwiek problemem w zwiazku. Takze z postrzeganiem swiata poza Moclan, jego partner rzeczywiscie zostal postawiony w bardzo trudnej sytuacji. W takiej samej sytuacji postawiona ziemska kobieta czy mezczyzna, zwykly cywil skonczylby pewnie z roznymi wyskokami, narkotykami, zdrada.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 23 Wrz 2019 22:05:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
ktora jest o dziwo bardzo tolerancyjna jak na przedstaiwciela swojej rasy w stosunku do kobiet innych gatunkow

To fakt. Klyden nie traktuje kobiet innych gatunków z pogardą, zdarzało mu się też oglądać ziemskie filmy z kobietami w rolach głównych i wyraźnie się nimi cieszyć (co powyżej zlinkowałem). I nie wiem czy to burak i/lub pochodna tego, że ORV odwołuje się jednak do tradycji Trekowej dobroduszności, czy też dość sprytne - i wpisujące się w coonowsko-pillerowskie tradycje - zagranie twórców, mające spowodować, że zobaczymy w Klydenie nie tylko mizogina, homoseksualnego szowinistę i nieznośną konserwę, ale i człowieka, miejscami - jak na normy swojej kultury - niezgorszego człowieka nawet*.

* Choć to latanie z donosami raz czy drugi sympatyczne już nie jest...

Ładnie zresztą powiedział jeden z jutubowych komentatorów, że Klyden stanowi zasadniczo odpowiednik kochanego wujaszka, który budzi ogólną sympatię, póki nie wyskoczy ze swoimi poglądami. I to akurat jest z całą pewnością mądra decyzja Setha i spółki (zwł. przy widocznych dziś i w USA, i u nas, podziałach światopoglądowych).


resetta:
jest niesamowicie tolerancyjna w realacjach, ktore u typowej hetero zony-kobiety, faceta bylyby nie do pomyslenia.

To również prawda, zauważmy jednak, że rzutujące negatywnie na związek problemy Bortusa ze sobą wynikają w dużej mierze z frustracji jakie narastają w nim w efekcie bycia w relacji z Klydenem. (Acz, owszem, ze swojego punktu widzenia Klyden ma prawo narzekać, że to on cierpi w związku z tym wspierającym zboczeńców lewakiem.)
resetta
Użytkownik
#4 - Wysłana: 23 Wrz 2019 23:04:07 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Nie, nie jest takm wujaszkiem. Jest doskonala zona swojego czasu, miejsca, klasy, wychowania i jest karany za to, ze postepuje zgodnie z wyuczonymi normami, ktore dla niego i dla jego spoleczenstwa sa zachowaniem MORALNYM I DOBRYM. I nie wynika to jego zachowanie z jakiegos zaklamania, tylko z czystej, nawet nie fanatycznej wiary w slusznosc. Tak jak orvillowe i trekowe fedki wierza w swoje wartosci. Zarzuca sie Klydenowi, ze podrozujac z Bortusem powinien niejako nasiaknac, zaobserwowac, ale przeciez to nie jest tozsame z nauczeniem sie takiej szerokiej tolerancji z innej kultury ot tak. Nie mowilam o klopotach malzenskich tej pary i frustracji Bortusa, ale o potepianych reakcjach Klydena przez tolerancyjnych, ukierunkowanych widzow i postac oficerki, za ktore ponosi wine Bortus z powodu swojego wygodnictwa, ze on nie bedzie rozmoawial o czyms, bo przeciez temat niwygodny, nielatwy, na pewno wiazacy sie z klotniami i oporem drugiej polowki. To jak niechec rozmawiania skrajnie tradycyjnej pary hetero o problemach, uczuciach, oczekiwaniach, bolaczkach.
Bortus doprowadzil do sytuacji, gdzie powiedzenie Klydenowi prawdy o przestepcy wiazaloby sie z podobna reakcja jak w latach od XIX wieku do lat 60. Wielkim szokiem i wlasnie byc moze donosicelstwem, bo bylo to PRZESTEPSTWO. Nie mozna miec do Klydena pretensji o to, ze nie posiada tego rodzaju emaptii jezeli tak naprawde NIKT go jej nie uczyl. Oczywiscie mozna mowic, ze wychodzilo to z zalozenia nie wtracania sie w obce zwyczaje i narzucanie swoich, mozna mowic, ze Klyden mogl wyraznie byc na nie, ale wlasnie dlatego mam pretensje do Bortusa, ktory powinien jednak drazyc co nieco te postawe partnera, moze nie od razu twierdzic, ze to czego nieakceptuje jest normalne, moralne, w porzadku, ale np. uczulic go, ze moze niekoniecznie nalezy kogos o tym informowac i pozwolic takim osobom gdzies sobie zyc w spokoju poza Moclan. itp. Wydaje mi sie, ze jezeli swiadomie Seth chcial to pokazac z perspektywy realiow lat nie wiem chociazby 50, tego jak zachowywala sie tak konserwatywna rodzina, matka, ojciec wobec homoskesualizmu, to dobrze to pokazal. Ze wlasnie nie ma tematu dla zorientowanych, ze wszyscy odsuwaja od siebie, ukrywaja, udaja lub sie oklamuja, ze winni sa wszyscy, a niekoniecznie tylko ta osoba, ktora zyje w swoim wytrenowanym swiecie i nagle zostaje na zywca skonfrontowana z czyms co jest dla niej czyms skrajnie zlym, obrzydliwym, niewlasciwym.
Tolerancji wobec kobiet chyba musial sie jakos stopniowo nauczyc, tez pewnie nie bylo to takie hop siup, pewnie tak jak biali z glupimi komentarzami wobec czarnych. Ale moze wlasnie nie, moze on wcale nie jest takim konserwatysta jak go widzimy, ze moze po Bortusie jednym z najmniej konserwatywnych konserwatystow swojej planety i od poczatku staral sie dostsowac do tego, ze kobiety u innych nacji sa ok? Zreszta o tym tez chyba pisalam, ze byc moze ten szownizm, ta silna nietolerancja u Moclan dotyczy jednak ich gatunku, a sprawa z hetero Moclaninem to juz za duzy kaliber, to nie to samo co godzenie sie, ze kobiety innych gatunkow moga co chca itp. To troche podobna sytuacja jak mieli Ferengi. Przeciez krzywili sie na zwyczaje kobiet innych gatunkow, ale ogolnie jakos dobrze sie z tym godzili, nie probowali ich kamieniowac jak robia to nasi islamisci, bo tak i juz. Do tego ich spoleczenstwo to taka wersja Moclan z tymi kobietami i ich prawami, prawda?

Kiedy pisalam o tolerancji nie spotykanej u hetero mialam na mysli scene kiedy K zaprasza na kolacje exa. Ot tak, luzacko, niepodstepnie, traktuje to normalnie, chociaz nie wierze, ze w ich spoleczenstwie nie moglo by to byc postrzegane jako cos dyskomfortowego czy furtka do zdrady... ale tutaj klania sie niechlujstwo Setha co do dopracowania nacji Moclan pod katem zwyczajow i biologii. Wyskoczyl jak Filip z konopii z tym rozwodem poprzez zabojstwo, zeby bylo mocne uderzenie ot tak i przez to to potem bruzdzi w takich rozkminach porownawczych z sytuacjami ze spoleczenstwa z dominujacymi hetero...
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 23 Wrz 2019 23:47:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Jest doskonala zona swojego czasu, miejsca, klasy, wychowania i jest karany za to, ze postepuje zgodnie z wyuczonymi normami, ktore dla niego i dla jego spoleczenstwa sa zachowaniem MORALNYM I DOBRYM.

Prawda. Ale z punktu widzenia załogantów i widza robi za takiego wujaszka/znajomego.

resetta:
I nie wynika to jego zachowanie z jakiegos zaklamania, tylko z czystej, nawet nie fanatycznej wiary w slusznosc. Tak jak orvillowe i trekowe fedki wierza w swoje wartosci.

Jasne. I właśnie na tym polega mądrość MacFarlane'a z Bragą i Goodmanem, że skonfrontowali swoich bohaterów i nas z taką postacią. Zresztą czy inaczej było w DS9 w wypadku Quarka? Albo w AND w wypadku nowej załogi Hunta? Tylko tu jest jakby mocniej zaakcentowane.
resetta
Użytkownik
#6 - Wysłana: 24 Wrz 2019 23:38:31
Odpowiedz 
No jednak Quark to nie za dobry przyklad, bo on mial bardzo zywy dostep do roznych zwyczajow, zachowan, musial sie dostosowac chociazby dlatego, ze to mialo zapewnic tez zysk, a to jest priorytetem. Dopiero pozniej za czasow Sisco zaczal zmieniac sie w strone kogos nie spotykanego na skale Ferengii. A maz Bortusa nie ma takiej mozliwosci, jest trzymany w akwarium, do tego wlasciwie nic nie zmusza go do zmiany zachowan, bo ani nic traci, ani zyskuje.
No i Ferengi jako ci handlujacy z zalozenia mieli wieksza tolerancje na inne zwyczaje spoleczne i te moralne, ktore nie dotyczyly handlu u innych, byleby zysk byl. Mieliby pewnie cos przeciwko homo czy innym zwyczajom seksualnym pewnie dopiero gdyby wiazalo to by sie z jakas uczciwoscia, altruizmem czy placeniem za to
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 25 Wrz 2019 00:00:32
Odpowiedz 
resetta

Co do szczegółów - zgoda, ale sytuacja ogólna jest w obu wypadkach identyczna: postać spoza Federacji/Unii wyznająca system wartości odmienny od Fedkowego, ale w ramach tego systemu uczciwa/dobra/praworządna/moralna, czy jak to zwał, która tym samym stanowi interesujący punkt odniesienia dla bohaterów należących do Flotowej załogi (co wpisuje się w pillerową filozofię: "people who come from different places, honorable, noble people, will naturally have conflicts").
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 21 Sty 2020 13:15:46
Odpowiedz 
Czyżby istniała nadzieja dla Klydena (że przyzwoitym Fedkiem zostanie)? W końcu sięga po najlepsze wzorce:
https://www.youtube.com/watch?v=zssbDWE-0ds
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 3 Sier 2020 01:51:55
Odpowiedz 
Na poły, ale tylko na poły, żartem wrzucę tekst o uzależnieniu od pornografii TU, by pokazać z jak poważnym problemem zmagali się (bezpośrednio) Bortus i (pośrednio) Klyden, a także dlatego, że ten pierwszy wpadł w uzależnienie w dużej mierze przez tego drugiego:
https://kobieta.onet.pl/jestem-seksoholikiem-nigdy -nie-zdradzilem-zony/lkkq7nm
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Klyden, czyli "jak żyć z konserwatystą"?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!