USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ORV a kanon ST
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 9 Wrz 2018 09:10:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W zachodnim fandomie spotkać się można dość regularnie z głosami, że The Orville idealnie pasuje do kanonu ST:
https://www.reddit.com/r/ShittyDaystrom/comments/6 ddz1i/the_orville_fits_with_cannon_perfectly/

Choć pojawiają się też opinie, że Roddenberry nigdy nie zaakceptowałby orville'owskiej wizji człowieczeństwa (jako czegoś identycznego w XXV wieku i dziś):
https://www.reddit.com/r/DaystromInstitute/comment s/76ilf2/how_would_roddenberry_and_coon_react_to_o rville/

Zastanówmy się zatem:

1. na ile ORV do kanonu ST faktycznie pasuje?

2. na ile zgodne jest z Wizją Roddenberry'ego(TM)?

3. jeśli przyjąć headcanoniczne założenie, że klasyczny (albo i cały) ST i ORV to jeden wszechświat, jakich kanonicznych przewartościowań trzeba za sprawą serialu MacFarlane'a i Bragi dokonać, tj. w jaki sposób obraz świata Treka informacje z niego zmienią (zwł. o co go wzbogacą)?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 12 Wrz 2018 01:57:08 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Hmmm... Nikt? Nic? To może spróbuję odpisać sam sobie... Otóż mam wrażenie, że jeśli chodzi o dwa pierwsze punkty, to ORV, da się - po zamienieniu Unii na Federację i przeróbce wyglądu sekcji napędowych jej statków - wpasować w kanon ST absolutnie bezkolizyjnie, natomiast G.R. mógłby sarkać i wzywać do bojkotu, bo bohaterowie nie są tak posągowi jak on by tego oczekiwał (choć da się, jak to robiłeś, Dreamweb, bronić tezy, że są to wciąż ludzie lepsi niż my dziś). Ten rozdźwięk wynika oczywiście z tego, że w/w kanon ukształtował się na dobre po śmierci G.R., a wkład w jego tworzenie mieli Piller, B&B, Behr, Moore, Coto, Reevesowie-Stevensowie, także Meyer i Coon (których pomysły na ST do niego inkorporowano), i w różnych punktach odbiega od czystej wizji Roddenberry'ego*.

* W skrócie: świat, który pomieścił Stylesa pomieści i Mercera.

Co do punktu trzeciego, to odpowiedź będzie b. trudna, bo progresywizm obyczajowy i tak by się w Treku pojawił (równolegle wprowadziło go DSC, wcześniej HF-z-ODY i NV/P2), natomiast poza nim najbardziej zauważalnym (potencjalnym) dużym wkładem The Orville w kanon okażą się (mający zwykle komediowe oblicze) wątek marihuanowy i Obcy. Obcy ciekawie pomyślani (Krille, Moclanie, Xelayanie, Kayloni, galaretyczni rodacy Yaphita - każdy z tych gatunków zrobiłby w klasycznym ST furorę, to są pomysły na miarę Klingonów i Romulan), ale trudno w sumie powiedzieć czy w ogóle istniejący w oryginalnym pomyśle MacFarlane'a na nowego Treka, czy wprowadzeni już później, gdy sytuacja prawna to wymusiła (w tym drugim wypadku chciałoby się rzec: dzięki ci, Borgu, za te ograniczenia ).

Natomiast niewątpliwie dorzuca(łoby) ORV do kanonicznego obrazka różne cenne drobiazgi (które w sumie już wyliczałem), a to prezentuje (z Manualem TNG w zgodzie) szczegóły działania Holodecku, a to (wzorując się na powieściowej wersji TMP, ale i do TWoK pijąc) pokazuje jak Federacyjni cywile gardzą Flotą, to znów istnienie czegoś na kształt mrocznego interludium w galaktycznej historii rodem z AND warunkowo sugeruje (chodzi o rzeczywistość, z której przybyła Pria), kiedy indziej (gordonowa noga się kłania) dopowie jak postęp medyczny (znany już z ST IV) postrzeganie pewnych spraw zmienił.

W świetle czego skłonny jestem uznać, że The Orville z XXIV-wiecznym Trekiem doskonale się komponuje (co trzeba mu uznać za duży plus), ale zarazem niczego przełomowego (jak dotąd?) do niego wnosi (co znów wypadnie uznać za duży minus*).

* Z pozycji widza, fana już niekoniecznie, bo fan lubi często dostać więcej tego samego.

(Nawiasem: co dość zabawne, mnóstwo ogranych Trekowych chwytów* które sprawdzają się w konwencji parodii/homage'u/"zemsty" starej ekipy/przypomnienia CBS-owi na czym Trek polega, w wypadku serii mającej pchać świat do przodu raziłoby jako kręcenie się w kółko.)

*Im więcej sobie dawnych odcinków ST odświeżam, tym więcej nawiązań do nich w The Orville zauważam. A których podobieństw nie dostrzegę sam, te inni Trekerzy mi wskażą:
http://www.youtube.com/watch?v=3hwrOTBndIg
mozg_kl2
Użytkownik
#3 - Wysłana: 12 Wrz 2018 16:16:55
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 12 Wrz 2018 18:38:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
mozg_kl2

Fucktycznie , trochę tak się czuję, bo już kolejny temat okołotrekowy zakładam/podnoszę, a odpisał tylko reyden w sprawie bojkotów... Nawet odejście Moonvesa nikogo nie rusza... :]
Dreamweb
Użytkownik
#5 - Wysłana: 13 Wrz 2018 08:55:49
Odpowiedz 
Dobra, to ja.

Q__:
po zamienieniu Unii na Federację i przeróbce wyglądu sekcji napędowych jej statków

Ja wolę taką interpretację, gdzieś już słyszaną, że Unia to rozszerzona Federacja - rozszerzona o Cardassian, Romulan, Moclan, Xelayan i grom wie jakie tam jeszcze inne gatunki. Po prostu do starej Federacji dołączyło kilka potęg tak wielkich, że powstała nowa organizacja, której nadano nową nazwę, tak, by żadnej z tych poprzednich nie faworyzować. Unia wchłonęła Federację.

A co do wyglądu statków - wymuszony wprowadzeniem nowych, lepszych technologii napędowych, jak quantum (slipstream) drive.

Oczywiście, dalej pozostaje pytanie skąd rezygnacja z takiego ułatwienia, jak transporter... A ja wciąż będę się upierał przy tym, że może wykryto, że powoduje jakieś choroby genetyczne, ujawniające się z opóźnieniem, w którymś tam pokoleniu dopiero, dlatego tak długo zajęło namierzenie ich przyczyny. Niewykluczone, że w ORV nadal transporterów używają, tylko np. do przesyłu towarów. Zauważcie, że jak Ed i Kelly zostali przesłani do tego zoo jakimś transporterem dalekiego zasięgu, to samo istnienie takiej technologii nikogo z pozostałej części załogi nie zdziwiło.

Q__:
bohaterowie nie są tak posągowi jak on by tego oczekiwał (choć da się, jak to robiłeś, Dreamweb, bronić tezy, że są to wciąż ludzie lepsi niż my dziś)

Można powiedzieć, że ogólnie lepsi są, choć też nie widzieliśmy zbyt wielu np. ziemskich cywilów, by cokolwiek o nich powiedzieć... Star Trek też pokazywał, że ta wspaniałość ludzkości z przyszłych wieków jest często powierzchowna. Orville po prostu pokazuje to jeszcze bardziej - czy też, jak pisałem, akurat trafiliśmy na losy takiego okrętu, gdzie jest nieco więcej różnych dziwaków, niż statystyczna średnia dla jednostek Unii. Pamiętajmy, że sam statek Orville to jednostka średniej klasy jak o niej mówią, dość mała - to nie jest USS Enterprise, gdzie służą "najlepsi z najlepszych". To i załogę ma, jaką ma. I jeszcze jedna ciekawostka, popatrzcie sobie na admirałów w ORV - normalni kompetentni ludzie. W świetle naszych niedawnych rozważań o tym, skąd wśród admirałów w ST tylu nieciekawych typów, skorumpowanych i w ogóle, trzeba sobie zadać pytanie, który serial tak naprawdę pokazuje ludzi bardziej "posągowych", ale jeśli mówimy o "szczytach władzy"? Odpowiedź może okazać się zaskakująca.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 13 Wrz 2018 12:28:12 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ja wolę taką interpretację, gdzieś już słyszaną, że Unia to rozszerzona Federacja

A Commonewalth to rozszerzona Unia?

Dreamweb:
rozszerzona o Cardassian, Romulan, Moclan, Xelayan i grom wie jakie tam jeszcze inne gatunki.

Rozszerzona o Cardassian i Romulan - zgoda (w końcu ORV osadzone jest chronologicznie 10 lat po STO, jeśli traktować je jako część jednego świata), ale Xeleyanie i Moclanie mogli być członkami UFP od dawna, tylko pozostawać poza kadrem.

Dreamweb:
A co do wyglądu statków - wymuszony wprowadzeniem nowych, lepszych technologii napędowych, jak quantum (slipstream) drive.

Ma to o tyle sens, że ECV-197 jest o ileś rzędów wielkości szybszy od jednostek z XXIV wieku. Choć - jak mowiłem - nie trzeba tego tłumaczyć koniecznie radykalną zmianą technologii napędowej. Można twierdzić, ze to zwykły powrót do koncepcji ringshipa (połączony z udoskonaleniem konwencjonalnego napędu Warp).

Dreamweb:
Oczywiście, dalej pozostaje pytanie skąd rezygnacja z takiego ułatwienia, jak transporter...

W sumie wystarcza mi świadomość, że Roddenberry chciał z tej technologii zrezygnować... Przy czym zawsze można twierdzić, że tyle czasu trzeba było stosownym gremiom by przeanalizować, napływające od XXIII wieku raporty o accidentach.

Dreamweb:
ale jeśli mówimy o "szczytach władzy"? Odpowiedź może okazać się zaskakująca.

Prawda... Widzieliśmy w The Orville troje admirałów (Halsey, Tucker, Ozawa) i jednego cywilnego oficjela (Aronov), i żadne z nich - o czym swego czasu była mowa, a co teraz powtórzyłeś - nie wpisywało się w stereotyp badmirala (czy innego złego/szalonego dygnitarza). Można powiedzieć, że u G.R,. mieliśmy idealną załogę użerającą się ze niekompetentnymi przełożonymi, teraz mamy godnych szacunku szefów męczących się z załogą specjalnej troski. W sumie, tak, to się da uznać za jeden świat, przyjmując, że zmienia się tylko ekranowe rozłożenie akcentów...
Dreamweb
Użytkownik
#7 - Wysłana: 13 Wrz 2018 13:57:52
Odpowiedz 
Q__:
Xeleyanie i Moclanie mogli być członkami UFP od dawna, tylko pozostawać poza kadrem

Mogli, ale - pamiętasz jak w 1 odcinku Ed wypytuje Bortusa i w mniejszym stopniu Alarę o ich gatunki, o ich cechy, tak jakby nie był z nimi zaznajomiony, więc może są w Unii od dość niedawna... Oczywiście, można to też zwalić na niekompetencje Eda i braki w jego wiedzy. (i rzecz jasna, "prawdziwy" powód jest taki, by to widzowie dowiedzieli się czegoś o tych obcych)

Q__:
zwykły powrót do koncepcji ringshipa (połączony z udoskonaleniem konwencjonalnego napędu Warp).

Albo jeszcze inaczej - tylna część kadłuba to wizualny powrót do pierścieni, przednia zaś nawiązuje kształtem do analogicznej części Voyagera - wiecie, tego statku, co jako pierwszy w Federacji eksperymentował z QS Drive...

Q__:
XXIII wieku raporty o accidentach

W zasadzie już od XXII - Novakovich w "Strange New World", Hoshi w "Vanishing Point".

Q__:
W sumie, tak, to się da uznać za jeden świat, przyjmując, że zmienia się tylko ekranowe rozłożenie akcentów...

Może to taka "przemiana pokoleń" - ci starzy zdziwaczali admirałowie już odeszli, ich dawni porządni podkomendni sami zostali admirałami, zaś młodsi podkomendni tamtych podkomendnych - tudzież dawni kadeci - w międzyczasie przejęli dziwactwa tych staruchów.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 13 Wrz 2018 14:24:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
pamiętasz jak w 1 odcinku Ed wypytuje Bortusa i w mniejszym stopniu Alarę o ich gatunki, o ich cechy, tak jakby nie był z nimi zaznajomiony, więc może są w Unii od dość niedawna...

Zgoda, pytanie jednak co znaczy to "niedawno", bo - IMHO - można założyć, że procesy akcesyjne jeszcze w czasach Picarda (prawda, jest to pojęcie dość szerokie, śmiało można je liczyć od czasów Stargazera do ery "Countdown") musiały ruszyć.

Dreamweb:
Oczywiście, można to też zwalić na niekompetencje Eda i braki w jego wiedzy.

Nawet niekoniecznie niekompetencję. W drugiej połowie XXIV wieku w skład Federacji wchodziło ponad 150 planet (w znaczeniu planetarnych cywilizacji, jak sądzę), co wiemy z FC. Trudno spamiętać specyfikę choćby połowy takiej liczby istot... jeśli się nie jest Datą czy ISAAC-em*.

* Punkt dla naszego robo-szowinisty?

Dreamweb:
W zasadzie już od XXII - Novakovich w "Strange New World", Hoshi w "Vanishing Point".

To można było uznać za trudne początki. Uszanujmy pierwotną koncepcję G.R. i przyjmijmy, że jednak śmierć komandora Sonaka była przełomem, tylko młynom federacyjnym mielenie ponad stulecie zajęło*.

* Przy takich admirałach - nie dziwota.

Dreamweb:
Może to taka "przemiana pokoleń" - ci starzy zdziwaczali admirałowie już odeszli, ich dawni porządni podkomendni sami zostali admirałami, zaś młodsi podkomendni tamtych podkomendnych - tudzież dawni kadeci - w międzyczasie przejęli dziwactwa tych staruchów.

Kiedyś stawiałem b. podobną tezę, tyle, że bazując na REN - po głupawych Stylesach i awansowanych na wyrost (neo)Kirkach mamy arcykompetentnych Picardów, a potem kółko się nieudolnymi Alvarezami zamyka*.

* Przy czym, jak na ironię, Alvarez wychodzi na +/- rówieśnika admirałów z ORV, gdy na daty patrzeć.

ps. Z innej beczki: wspominałem o tym kiedyś, ale powtórzę (z masywnym cytatem), bo to dla mnie najlepszy dowód (potencjalnej) kanonicznej wartości tej serii: ORV ma swój wewnętrzny Manual, swoją biblię, której autorem jest André Bormanis:

André Bormanis was hired in 2016 to work primarily as a science consultant for the show. He explained his agenda in a September, 2017 interview:

"We're doing a show about a starship 400 years in the future and we want to have it grounded in reality. We want to be consistent with what is currently understood about physics, astronomy, and how it might be possible, one day, to build a ship like the Orville and explore the galaxy."

Early into production of the show, Bormanis took basic designs of the USS Orville and tweaked them for scientific plausibility. His over-arching concern is to keep The Orville a credible program and ensures no basic principles of physics are not broken.

Bormanis added living quarters and a Mess Hall, but perhaps his most interesting contribution to the ship was to turn it into a self-sustaining ecosystem. In order to account for the vast quantities of water, breathable air, and supplies needed to sustain a crew, Bormanis decided that the walls of the ship would be synthetic fiber, the intent being that in the future, the fibers are an artificial means to recycle air, much like plants.

He is author of the show's behind-the-scenes "Bible," a book outlining the show's theoretical science to maintain continuity across episodes. Additionally, he created a number of key technologies and concepts for the show, including quantum drive and the quantum accelerator, and Dysonium.

http://orville.wikia.com/wiki/André_Bormanis#The_O rville

Ciekawe kiedy się toto w formie książki ukaże?
Dreamweb
Użytkownik
#9 - Wysłana: 14 Wrz 2018 09:00:01 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
W drugiej połowie XXIV wieku w skład Federacji wchodziło ponad 150 planet

Zakładając w uproszczeniu po jednym gatunku rozumnych obcych na planetę (a jak wiemy, nie zawsze tak jest), możemy zdać sobie sprawę, jak mało spośród tej sto pięćdziesiątki z hakiem jak dotąd poznaliśmy:

http://memory-alpha.wikia.com/wiki/Federation_memb ers

Co faktycznie daje pozwoleństwo na dodawanie wielu nowych obcych, ukrywających się jak dotąd "poza kamerą" - w tym i Moclanie, i Xelayanie, i Kelpieni (przyjmuję, że do Federacji koniec końców dołączyli), itp.

Zresztą, mamy też obraz tego, jak małą cząstkę tej Federacji tak naprawdę widzieliśmy naocznie - połowa gatunków wymienionych pod tym linkiem wyżej albo pojawiła się gdzieś na parę sekund, albo wręcz wymieniono ich tylko z nazwy...
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 14 Wrz 2018 13:22:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Zakładając w uproszczeniu po jednym gatunku rozumnych obcych na planetę (a jak wiemy, nie zawsze tak jest), możemy zdać sobie sprawę, jak mało spośród tej sto pięćdziesiątki z hakiem jak dotąd poznaliśmy

Ba, nawet gdyby to była, dajmy na to, siedemdziesiątka (bo mogą wśród tych 150 być planety skolonizowane, bez gatunków autochtonicznych, choć mogą i takie, które wytworzyły więcej niż jeden gatunek rozumny, kłaniają się Xindus czy... Ziemia z ludźmi i delfinami), to wciąż (nawet Moclan, Xeleyan i Kelpian doliczając) znamy mizerny odsetek Obcych do UFP należących.

Nawiasem: 150 zamieszkałych (bo tak to się zwykle interpretuje) światów na takim obszarze, przy już stwierdzonej*, i estymowanej na podstawie tych obserwacji, gęstości występowania planet pozasłonecznych, to jest wręcz przyjęcie przez Treka Rare Earth hypothesis.

* http://en.wikipedia.org/wiki/List_of_exoplanets_(f ull)

Dreamweb:
i Kelpieni

Skoro o nich mowa... Mam wrażenie (korespondujące z odczuciami, którymi się już tu - w sensie: na forum - dzieliliśmy), że - paradoksalnie - ORV i DSC nie tyle są przeciwnikami, ile - jeśli traktować obie te serie jako część kanonu ST - umacniają wzajemnie swoją pozycję w nim. Załoga misfitów z Orville uprawomocnia podobną misfitowatość załogi Discovery (i na odwrót), okołonarkotyczne wątki z jednej serii wzmacniają kanoniczność tych z drugiej, kolokwializmy i entuzjastyczne okrzyki Tilly splatają się z podobnymi zachowaniami/wypowiedziami bohaterów ORV (aż słyszy się w głowie "Boom bitch! This is the power of math!"), ba nawet głupie błędy postaci z obu tych seriali (i to, że ich popełnianie uchodzi im - nawet Burnham - na sucho w ostatecznym rachunku) są identyczne.
Przez co skłonny jestem sądzić, że związki Star Trek: Discovery z wcześniejszym Trekiem byłyby trudniejsze do podważenia gdyby po kanonicznym Star Trek: Orville przyszło.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ORV a kanon ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!