USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy Discovery to Prime Timeline, czy inna linia czasu?
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 2 Wrz 2018 01:27:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pytanie jak w tytule.

I dyskusja na (praktycznie) ten sam temat z TrekBBS na zachętę:
https://www.trekbbs.com/threads/do-you-believe-std -is-actually-a-reboot-after-seeing-it.290089/
Zresztą nie tylko tam sprawa jest analizowana:
https://www.reddit.com/r/StarTrekDiscovery/comment s/7pk9pp/are_we_sure_discovery_started_in_the_prim e/
https://www.gamesradar.com/prime-kelvin-or-somethi ng-else-which-universe-is-star-trek-discovery-actu ally-in/

Proszę o wypowiedzi podparte argumentami technicznymi (zwł. in universe), z maksymalnym ograniczeniem opinii (te już wszyscy zdążyliśmy wyrazić) o aktualnej (kanonicznej/oficjalnej) serii ST.

No i zapraszam do dyskusji .
Dreamweb
Użytkownik
#2 - Wysłana: 2 Wrz 2018 08:08:23
Odpowiedz 
A co to właściwie jest ta Prime Timeline?
Linia czasu, w której Cochrane odbywał swój pierwszy lot sam, nie wiedząc do czego jego wynalazek finalnie doprowadzi, czy też w asyście Rikera i LaForge'a, dzięki którym wiedział, że ludzie będą mu stawiać pomniki?
Czy to jest ta linia, w której na Enterprise podczas kłopotów Kirka z Tribblami byli Dax, Sisko i inni, czy też ich nie było?
A Voyager w tej linii wracał lat 7, 20+, czy też rozbił się na lodowej planecie z Timeless i nie wrócił wcale?
Ta Prime Timeline to nie jest taka prosta sprawa
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 2 Wrz 2018 09:10:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Linia czasu, w której

Kirk podróżował 3 razy do XX wieku (2 x TOS* + wieloryby), czy też historia naszych czasów przebiegała swoim torem bez jego interwencji?
TOS był wierną (co sugerują crossoverowe epizody, w tym w/w), czy też przekłamaną (jak twierdzi Roddenberry ustami Kirka w powieściowej wersji TMP) relacją o pięcioletniej misji Enterprise'a?
Wydarzenia z TAS zaszły (a więc są kanoniczne), czy nie zaszły? (To samo z wydarzeniami z NV/P2 i STC, których kanoniczność uznaje Rod Roddenberry, skądinąd producent DSC, a nie uznaje ich kanoniczności Viacom/Paramount/CBS.)
Data trafił na Ziemię w XIX-wieku, a Mark Twain na Ent-D, czy też nigdy to się nie zdarzyło?
Załoga Voyagera namieszała w XX, a DS9 nawet w XX (Roswell!) i w XXI wieku, czy też jest to wszystko niebyłe, a jeśli do Roswell trafili w ogóle jacyś Obcy, to zupełnie inni?
W/w Cochrane wyglądał jak w FC, czy jak w TOS-ie?
Kaśka J. i kapitan Braxton mieszali w historii XXIV w., czy nie mieszali?
Wydarzenia z FC i Temporal Cold War miały wpływ na dzieje Archera, czy też nigdy tego wpływu nie było? A może - jak sugerują niektórzy puryści anty-ENT - żaden Archer nigdy w niej nie istniał?

* Pytanie dodatkowe: efektem jednej z tych inkursji był wyciek Manuala GF, czy nie?

No i ostatnia, powiązana, sprawa: czy Nero tę Prime Timeline wymazał/uczynił mniej prime, czy nie?
Dreamweb
Użytkownik
#4 - Wysłana: 2 Wrz 2018 09:19:05
Odpowiedz 
A może to ta, w której Picard zniszczył całe życie na Ziemi, w efekcie czego żadne z powyższych się nie wydarzyło.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 2 Wrz 2018 09:30:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Albo samowymazująca się linia czasu z odcinka "The Visitor"? Lub też ta z "Children of Time"?

No i pojawia się pytanie czy rzeczywistości z początku i końca "Yesterday's Enterprise" to ta sama linia czasu?

Nie należy również zapominać o Strażniku Wieczności (i tym, że bywał w użyciu), oraz o Annoraxie...
Dreamweb
Użytkownik
#6 - Wysłana: 2 Wrz 2018 10:36:04
Odpowiedz 
Q__:
oraz o Annoraxie...

W sumie mogę sobie wyobrazić, że któraś z jego inkursji sięgnęła do dalekich Klingonów, do ich początków, i zmieniła nieco ich ewolucję.
reyden
Użytkownik
#7 - Wysłana: 2 Wrz 2018 11:01:35
Odpowiedz 
Co do tego która to PT ?

W sumie tylko kwestia Cochrane i pierwszego lotu Phoenixa jest tutaj dyskusyjna i można wyróżnic 2 linie czasu .

Sprawę obecności Sisko , Dax i reszty w czasach TOS można pominąć , starali się minimalnie zmienić tą linię czasu .

Linia czasu z VOY Timeless została ostatecznie wymazana , zostaje zmieniona linia z finału Voya .

Annorax to zmiany lokalne , ostatecznie także wymazane / cofnięte jak linia czasu z Timeless .

Co do tytułowego pytania - dla mnie DSC to jest inna linia czasu niż to co znamy z TNG/DS9/VOY .

Kilka powodów - mundury czy wyposażenie załogi oraz okrętu , skrajnie różne od tego co widać w czasach TOS , choć mundury można jeszcze wytłumaczyć .

Gatunki które potem nie były pokazywane czy nic o nich nie wspominano np. Kelpianie i XO DSC .

Wszystko co dotyczy Klingonów w DSC - dość mocny argument za tym że to inna linia czasu ( odprysk TCW i jednego z cykli odcinków z ENTY S4 ) , tutaj bym nawet zaryzykował inne stwierdzenie - nie inna linia czasu ale kompletnie inny wszechświat .

Napęd zarodnikowy i jego możliwości - kolejne zmiana która potem nie była wspominana .
Dreamweb
Użytkownik
#8 - Wysłana: 2 Wrz 2018 11:20:46
Odpowiedz 
Q__:
czy rzeczywistości z początku i końca "Yesterday's Enterprise" to ta sama linia czasu

No nie. W tej starej nie pojawiłaby się Sela.

Tak samo, mimo tego co mówi Picard na końcu First Contact, przyszłość do której wracają nie może być w 100% "ich" przyszłością z której przylecieli. Jakieś zmiany na pewno zaszły (choćby wydarzenia z ENT Regeneration).

Przypomina się pierwszy "Powrót do Przyszłości" - Marty doprowadzając do pocałunku rodziców miał przywrócić starą linię czasu, ale tak naprawdę stworzył nową, dla niego jeszcze lepszą (jego ojciec jest pisarzem, Biff myje mu samochód, Marty ma to auto, o którym wcześniej marzył itd.)
MarcinK
Użytkownik
#9 - Wysłana: 2 Wrz 2018 12:26:55
Odpowiedz 
DSC to przyszłość świata Lorda Drakona, a kosmiczna grzybnia jest pozostałościami morphing grid
Seybr
Użytkownik
#10 - Wysłana: 2 Wrz 2018 13:21:59
Odpowiedz 
MarcinK:
DSC to przyszłość świata Lorda Drakona, a kosmiczna grzybnia jest pozostałościami morphing grid

Ta w raz Yatamanem.......
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 2 Wrz 2018 20:51:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
W sumie mogę sobie wyobrazić, że któraś z jego inkursji sięgnęła do dalekich Klingonów, do ich początków, i zmieniła nieco ich ewolucję.

A może to jednak Picard? Zmiany na Ziemi Q naprawił, ale o Qo'noSie zapomniał... Tylko - jeśli tak - czemu Worf wygląda w NEM (+/, bo drobne modyfikacje charakteryzacji były), tak jak wyglądał od początku? To samo B'Elanna - w wariancie z Annoraxem - w dalszych odcinkach VOY?

reyden

reyden:
Sprawę obecności Sisko , Dax i reszty w czasach TOS można pominąć , starali się minimalnie zmienić tą linię czasu .
Linia czasu z VOY Timeless została ostatecznie wymazana , zostaje zmieniona linia z finału Voya .
Annorax to zmiany lokalne , ostatecznie także wymazane / cofnięte jak linia czasu z Timeless .

Z drugiej strony ktoś może się upierać, że linia czasu różniąca się od bazowej choćby odmiennym przebiegiem losów jednej cząstki elementarnej to już inna rzeczywistość, tym bardziej, że zmiany będę się nawarstwiać na zasadzie efektu motyla...

reyden:
Gatunki które potem nie były pokazywane czy nic o nich nie wspominano np. Kelpianie i XO DSC .

To jeszcze nie jest aż tak mocny argument, podobnie w żadnym z "późniejszych" seriali nie słyszeliśmy o Denobulanach, Tellarytów nie widać w XXIV wieku, a i obecność Andorian w erze TNG/DS9/VOY była szczątkowa.

reyden:
Wszystko co dotyczy Klingonów w DSC - dość mocny argument za tym że to inna linia czasu

To natomiast - owszem (acz idąc za słowami Kirka/Roddenberry'ego z powieściowej wersji TMP można się wciąż upierać, że mamy do czynienia z różnej wiarygodności relacjami nt. jednego wszechświata).

reyden:
Napęd zarodnikowy i jego możliwości - kolejne zmiana która potem nie była wspominana .

To też jest pewna przesłanka, acz jestem ciekaw jak aktualny skład twórców DSC podejdzie do tej sprawy...*

* Może fundnie wyjaśnienie, a może zamiecie grzybki pod dywan z sezonu na sezon, tworząc tym samym pewną continuity w tym zakresie pomiędzy drugim - i ew. dalszymi - sezonami Discovery, a resztą Treka...

Dreamweb

Dreamweb:
No nie. W tej starej nie pojawiłaby się Sela.

Z drugiej strony Guinan na początku odcinka mówi "This isn't right. It's changed.", a pod koniec: "No. No, everything's fine.", więc może w pierwotnej linii czasu Sela istniała już, niejako na kredyt, czekając na temporalne okoliczności, które ten jej byt uprawomocnią? Dochodzimy tu do paradoksów podważających istnienie przyczynowości, o których było ostatnio dość głośno w kontekście badań prowadzonych z użyciem LHC (ale które już wcześniej Lem literacko rozważał pisząc - w "Podróży osiemnastej" - o Tichym podrzucającym atom w przeszłość; z kolei według nivenowej "biblii" Green Lanterna w identyczny sposób Krona wpuścił do przeszłego Wszechświata entropię z przyszłości*).

* Jednym słowem: jeden stworzył, drugi popsuł, obaj zatoczyli pętelki, i to tworząc coś (dobrego czy złego) z niczego tak zasadniczo.
Dreamweb
Użytkownik
#12 - Wysłana: 2 Wrz 2018 21:16:17
Odpowiedz 
Q__:
Z drugiej strony Guinan na początku odcinka mówi "This isn't right. It's changed.", a pod koniec: "No. No, everything's fine."

Nie wiemy, jak precyzyjny jest ten jej temporalny szósty zmysł... Może wykrywa tylko zmiany radykalne, drastyczne, a taki szczegół albo jej umknął, albo zignorowała...
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 2 Wrz 2018 21:20:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Może wykrywa tylko zmiany radykalne, drastyczne, a taki szczegół albo jej umknął, albo zignorowała...

Albo i nie... Jak napisałeś:
Dreamweb:
Nie wiemy

.


ps. Z innej, pokrewnej, beczki: materiał porównawczy do analiz czy mirror DSC jest znanym mirrorem Prime Timeline (jakkolwiek ją rozumieć):

Podobieństwo rodzinne brodaczy widać...
80sLoveUC
Użytkownik
#14 - Wysłana: 3 Wrz 2018 19:20:13 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Prime Timeline to powstała na bazie wielu zmian w czasie linia czasowa, którą ostatni raz według chronologii historii widzimy w Nemesis. Ale to tylko perspektywa istot linearnych tego świata ;).

Ogólnie przypominam, że w DS9 było coś takiego jak współczynnik odchylenia czasowego - czyli o ile nowa linia różni się od tej z której przyleciałeś ;). Dla mnie podróże w ST zawsze niosły w sobie pewne zmiany, tylko są one zazwyczaj tak drobne, że sama rzeczywistość potrafi skorygować te zdarzenia. Ale to tylko z perspektywy istoty linearnej i jak poszczega czas.

Dlaczego bohaterowie nie spotykają siebie samych w nowej linii? Bo ci ostatni też wyruszyli wcześniej w przeszłość. Jestem zdania, że bohaterowie nie tworzą/nie wymazują nowych linii czasowych, tylko one już tam są/czekają jako logiczna konstrukcja - no bo jak coś, co już nie istnieje może mieć wpływ na coś, co z jego powodu zaistniało (świat Borgów z First Contact gdzieś tam istnieje w multiwersum).

Oczywiście z perspektywy normalnej istoty linearnej może wydawać się, że coś zmienia dla ludzkości, ale tak naprawdę tylko obiektywnie szuka idealnego świata dla siebie. Jak pokazał jeden odcinek z Worfem możliwości jest nieskończenie.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 3 Wrz 2018 20:21:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
Dlaczego bohaterowie nie spotykają siebie samych w nowej linii?

A nie spotykają? Picard w "Time Squared", Data w "Time's Arrow", O'Brien w "Visionary", Dax (symbinot) i - w pewnym sensie - Odo w "Children of Time", Janeway w "Endgame"... (Spocków z "jedenastki" też odnotuję, acz zostawię na boku...)
80sLoveUC
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Wrz 2018 20:36:12
Odpowiedz 
Chodzi o sytuacje, gdzie bohaterowie cofają się w czasie, potem wracają do przyszłości i nie spotykają nowych siebie, chociaż zaszły drobne zmiany.
Dreamweb
Użytkownik
#17 - Wysłana: 6 Wrz 2018 09:33:07
Odpowiedz 
80sLoveUC:
Chodzi o sytuacje, gdzie bohaterowie cofają się w czasie, potem wracają do przyszłości i nie spotykają nowych siebie, chociaż zaszły drobne zmiany.

Dlatego co by nie mówić o ENT, podobało mi się podejście z ENT "Shockwave" - Archer przeniósł się w przyszłość i nagle wszystko szlag trafił, bo zabrakło Archera w teraźniejszości, bo uciekł w przyszłość. To było sensowne pokazanie podróży w czasie. Inna rzecz, że Daniels wyszedł na totalnego partacza w swoim fachu, bo nie przewidział, że jego działania dadzą taki efekt.

W takim "Back to the Future II" raziło mnie, jak Marty i Jennifer mogli przenieść się w przyszłość i spotkać swoje starsze wersje, skoro w momencie podróży tak jakby wyjęli się z normalnego upływu czasu - innymi słowy, nie mogli jednocześnie zestarzeć się pozostając w teraźniejszości i jako młodzi przenieść w przyszłość - rozdwoili się?

To już Kacze Opowieści pokazały to lepiej, w odcinku nomen omen "Duck to the Future". Wujek Sknerus jest przeniesiony 40 lat w przyszłość i trafia do świata, w którym wujek Sknerus był zaginiony przez 40 lat.

http://disney.wikia.com/wiki/Duck_to_the_Future
Doctor_Who
Użytkownik
#18 - Wysłana: 6 Wrz 2018 13:05:20 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
W takim "Back to the Future II" raziło mnie, jak Marty i Jennifer mogli przenieść się w przyszłość i spotkać swoje starsze wersje, skoro w momencie podróży tak jakby wyjęli się z normalnego upływu czasu

Więcej - w końcówce pierwszego filmu Marty po powrocie do 1985 biegnie by ostrzec Doca i widzi siebie samego jak odjeżdża do roku 1955. Tymczasem po powrocie do domu okazuje się, że zmienił przeszłość, jego ojciec zamiast fajtłapy jest dzianym pisarzem, Biff woskuje jego auto itp. Czyli, że Marty2, którego widział nasz Marty (nazwijmy go Marty1) odjeżdżającego w przeszłość DeLoreanem to nie był ten sam Marty! To był Marty2 - syn tego George'a, któremu na skutek interwencji Marty'ego1 powiodło się w życiu! A nasz Marty1 zajął jego miejsce, wygryzł go z tego świata. Teraz pytanie - co stało się z Martym2, który odjechał DeLoreanem? Czy może to on trafił do - nazwijmy to - prime timeline świata Back to the Future? Czy też jeszcze gdzieś indziej? A może się skasował? Tego film nie eksploruje...

Bardzo fajnie było to rozważane przez bohaterów trzeciej części gry Zero Escape, o czym pisałem tutaj (notabene również o ciekawą odmianę podróży w czasie zahaczającej).
Dreamweb
Użytkownik
#19 - Wysłana: 6 Wrz 2018 13:23:13
Odpowiedz 
Doctor_Who:
Teraz pytanie - co stało się z Martym2? Czy może to on trafił do prime timeline?

Co więcej, niewykluczone że ten nowy Marty, ten któremu się bardziej w życiu powiodło, może wcale nie miał ochoty na zadawanie się z takim dziwakiem jak Doc Brown, w przeciwieństwie do starego Marty'ego. W takim wypadku, w tej nowej linii czasu nie byłoby go tej nocy przy doktorze i DeLoreanie.
Doctor_Who
Użytkownik
#20 - Wysłana: 6 Wrz 2018 14:28:28 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
w tej nowej linii czasu nie byłoby go tej nocy przy doktorze i DeLoreanie.

A jednak był - zawsze jest szansa, że to Doc, który wiedział o Martym próbował go tak nakierować, żeby móc go wysłać danego dnia w przeszłość, ale gwarancji nie było. Choć skoro tworzona jest zupełnie nowa linia, to Marty nie powinien znikać, co najwyżej nie powinien móc wrócić nigdy do swojej oryginalnej linii, a do tej wersji roku 1985, w której nie on i jego rodzeństwo nie istnieje.

Wracając do prób zdefiniowania prime timeline Star Treka, to można dorzucić kolejne pytania: czy wojny eugeniczne się w niej wydarzyły jawnie i Khan rządził solidną częścią globu w latach 90. czy też może zakulisowo i po cichu? A Związek Radziecki, który rozpadł się w roku 1991 a w The Naked Now widać tę nazwę na plakietce Ciołkowskiego? Wiadomo - w latach 80. nawet analitycy CIA przepowiadali ZSRR długie dziesiątki lat istnienia. Future's End, gdzie załoga Voyagera cofa się do 1996 roku potwierdza rozpad Związku, a i o Khanie i mu podobnych typach nic nie słychać w tym odcinku... Choć patrząc na sondaże, w których ponad połowa mieszkańców Rosji żałuje rozpadu Związku, wcale nie jest aż tak naciągane zakładać, że ZSRR się gdzieś między XXI a XXIII wiekiem reaktywował.

Można również w tym punkcie uczynić dygresję i podebatować nad tym jak w ogóle rozwijał się świat Treka... bez Treka, który bądź co bądź stał się jednym z elementów, konstytuujących amerykańską kulturę i świadomość, a więc poniekąd i kształtujących przyszłość. Przykładowo - prom kosmiczny OV-101 został nazwany na cześć okrętu Kirka. Jednak widzimy, że statek ów pojawia się w czołówce ENT, więc istniał i w świecie ST... Oczywiście można tu naciągnąć fakty i powołać się na długą tradycję nazewniczą sięgającą okrętu USS Enterprise (1775). Albo weźmy Hawkinga, który był fanem ST, ale jego odpowiednik, istniejący w świecie ST, już oczywiście być nim nie mógł. Tak samo Steve Perlman z Apple, twórca QuickTime przyznał, że zainspirował go Data łatwo uzyskujący dostęp do swoich plików muzycznych. Kiedyś także w historii na pewno pojawiłaby się pierwsza afroamerykańska astronautka, ale czy byłaby to Mae C. Jemison, którą zainspirowała Uhura?

Inny ciekawy przykład - Jeri Ryan rozwiodła się z mężem Jackiem, kiedy dostała angaż w Voyagerze jako Siedem z Dziewięciu, a ten nie chciał przeprowadzić się z nią do Hollywood. Kompromitujące papiery rozwodowe (z których wynikało m.in. jakoby mąż miał zmuszać ją do aktów w miejscach publicznych), wypłynęły podczas kampanii Jacka do amerykańskiego Senatu w roku 2004. Ryan jako kandydat został skompromitowany i zmuszony do wycofania się, a jego miejsce zajął Keyes, który przegrał wybory z mało znanym wówczas kandydatem demokratów... Barrackiem Obamą. Teraz pytanie - co by było, gdyby Voyager nie został nakręcony? Można oczywiście zakładać, że w świecie ST odpowiedniczka Jeri dostała inną rolę i sytuacja potoczyła się podobnie, ale co by było, gdyby jednak nie przeprowadziła się i wytrzymała z mężem jeszcze parę lat dłużej? Może gdyby nie Trek nie mielibyśmy Obamy jako prezydenta. Tak tak, efekt motyla przybiera czasem dziwne postaci.
Dreamweb
Użytkownik
#21 - Wysłana: 6 Wrz 2018 14:57:33
Odpowiedz 
Doctor_Who:
zawsze jest szansa, że to Doc, który wiedział o Martym próbował go tak nakierować, żeby móc go wysłać danego dnia w przeszłość

Tak, to też znana teoria, że Doc specjalnie Marty'ego odszukał i się z nim zakumplował przed 1985, żeby niejako zamknąć pętlę. Tyle że oryginalny Marty to był taki trochę odrzutek, więc go do Doca ciągnęło na zasadzie swój do swego. Czy ten nowy Marty, z "dobrego domu", chciałby się z Brownem szlajać po nocach? Jeszcze by mu powiedział "bujaj się" i stworzył kolejny paradoks temporalny.

Doctor_Who:
A Związek Radziecki, który rozpadł się w roku 1991 a w The Naked Now widać tę nazwę na plakietce Ciołkowskiego? Wiadomo - w latach 80. nawet analitycy CIA przepowiadali ZSRR długie dziesiątki lat istnienia.

Poczekaj jeszcze, ja słyszałem że marzeniem Putina jest odbudować ZSRR. Także jeszcze się okaże, że TNG jednak miało rację.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 6 Wrz 2018 15:16:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
Wracając do prób zdefiniowania prime timeline Star Treka, to można dorzucić kolejne pytania: czy wojny eugeniczne się w niej wydarzyły jawnie i Khan rządził solidną częścią globu w latach 90. czy też może zakulisowo i po cichu? A Związek Radziecki, który rozpadł się w roku 1991 a w The Naked Now widać tę nazwę na plakietce Ciołkowskiego? Wiadomo - w latach 80. nawet analitycy CIA przepowiadali ZSRR długie dziesiątki lat istnienia. Future's End, gdzie załoga Voyagera cofa się do 1996 roku potwierdza rozpad Związku, a i o Khanie i mu podobnych typach nic nie słychać w tym odcinku... Choć patrząc na sondaże, w których ponad połowa mieszkańców Rosji żałuje rozpadu Związku, wcale nie jest aż tak naciągane zakładać, że ZSRR się gdzieś między XXI a XXIII wiekiem reaktywował.
Można również w tym punkcie uczynić dygresję i podebatować nad tym jak w ogóle rozwijał się świat Treka... bez Treka, który bądź co bądź stał się jednym z elementów, konstytuujących amerykańską kulturę i świadomość, a więc poniekąd i kształtujących przyszłość. Przykładowo - prom kosmiczny OV-101 został nazwany na cześć okrętu Kirka. Jednak widzimy, że statek ów pojawia się w czołówce ENT, więc istniał i w świecie ST...

Jednym słowem: czy Prime Timeline jest tożsama z naszym światem, czy - co zawsze odbiera SF trochę mocy - stanowi wszechświat alternatywny?

(Gdzie trzeba wspomnieć, bawiliśmy się zresztą niedawno w takie wyliczanki, że wiele głośnych fantastycznonaukowych wizji bieg dziejów bezlitośnie przesunął z półki "prognoza" na półkę "historia alternatywna".)
Doctor_Who
Użytkownik
#23 - Wysłana: 6 Wrz 2018 15:35:01 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Q__

Q__:
Jednym słowem: czy Prime Timeline jest tożsama z naszym światem, czy - co zawsze odbiera SF trochę mocy - stanowi wszechświat alternatywny?

Owszem, można zamiast ciągle dokrawywać i zmieniać fabułę, nadpisywać fakty, chronologię etc. po prostu twardo przyjąć, że ST to świat zupełnie alternatywny, to oby oszczędziło scenarzystom tej całej woltyżerki, tym bardziej, że coraz bliżej nam do lat opisanych w ST, a niektóre mamy już za sobą. Byłaby to wręcz konieczność - i nikt z fandomu chyba by się tym nie przejął zbytnio, no chyba że na trzeźwo myślimy, iż za 45 przylecą do nas Vulcanie, a to lokuje nas w sferze psychiatrii raczej...

Ja tylko chcę wskazać, że Trek nie jest w próżni i wpływa też na historię, więc zabierając go z historii równocześnie ją modyfikujemy. Tym samym, tworząc historię fikcyjnego świata ST i próbując sobie odpowiedź pytanie które elementy historii wydarzyły się tak w naszym świecie jak w świecie ST, a które nie (wybór Obamy, odkrycia naukowe, wojny eugeniczne) trzeba też zadać pytanie pomocnicze - jak w świecie ST przebiegały wydarzenia na które w naszym świecie ST - pośrednio być może - wpłynął.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 6 Wrz 2018 15:41:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
po prostu twardo przyjąć, że ST to świat zupełnie alternatywny, to oby oszczędziło scenarzystom tej całej woltyżerki

Tyle, że wtedy związki ST z naszą rzeczywistością solidnie się rozluźniają (schodząc na poziom związków z nią MU czy DCU), a to już (prawie) w pełni usprawiedliwia igraszki Abramsa, Lina i twórców DSC, bo trudno traktować serio anachroniczną historię alternatywną, pozostaje się nią bawić*.

* Prawda, bawić się można na różnych poziomach, przykładem Watchmen, dlatego "prawie".
80sLoveUC
Użytkownik
#25 - Wysłana: 7 Wrz 2018 07:53:43 - Edytowany przez: 80sLoveUC
Odpowiedz 
Jak mam proste rozwiązanie na kwestię spójności fabularnej ST z naszym światem - Przeć do przodu i nie oglądać się za siebie.

Star Trek ma 45 lat do Pierwszego Kontaktu, więc niech wykorzysta je do ucieczki w przyszłość - niech nowe serie dzieją się pomału 400-500 lat później, a Pierwszy Kontakt i zaprzeszłe wydarzenia aż do Archera są tam niewpominane, bo w sumie po co mówić o starożytnych sprawach? W ten sposób zawsze, jeśli chodzi o najnowsze ST będą obowiązywały obydwie wersje historii - realna i ta z uniwersum Star Treka.

Dzięki temu nie będzie też idiotycznego odcinania kuponów... tak jak jest teraz, gdy estetyka Discovery nijak ma się do TOS-a ^^'
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 7 Wrz 2018 08:24:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
80sLoveUC

80sLoveUC:
Jak mam proste rozwiązanie na kwestię spójności fabularnej ST z naszym światem - Przeć do przodu i nie oglądać się za siebie.

Stary, roddenberry'owski, patent (TMP, TNG, pomysł na AND - zawsze do przodu).
Dreamweb
Użytkownik
#27 - Wysłana: 7 Wrz 2018 09:06:57
Odpowiedz 
80sLoveUC:
więc niech wykorzysta je do ucieczki w przyszłość - niech nowe serie dzieją się pomału 400-500 lat później

Wielu fanów tak mówi od lat, tylko twórcy wciąż się upierają na kolejne prequele/rebooty, zakładając że lepiej się sprzeda to co już było/to co znamy, tylko na nowo pokazane. Może serial z Picardem będzie w końcu jakimś przełamaniem tej dziwnej zasady?
Doctor_Who
Użytkownik
#28 - Wysłana: 7 Wrz 2018 09:32:11 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Q__

Q__:
wiele głośnych fantastycznonaukowych wizji bieg dziejów bezlitośnie przesunął z półki "prognoza" na półkę "historia alternatywna"

Innymi słowy, never make predictions, especially about the future.

Dreamweb
80sLoveUC

Wybiegnięcie w przyszłość i taktowane nie wspominanie wydarzeń historycznych to ciekawe i kto wie, być może jedno z rozsądniejszych rozwiązań. Oczywiście alternatywą - jeżeli chcemy trzymać świat ST jak najbliżej naszego - byłaby próba wyjaśnienia tych rozbieżności na zasadzie jakichś ingerencji temporalnych, które zmieniły m.i.n przebieg wojen czy innych rzeczy. Tylko, że dodawanie coraz to kolejnych tych interwencyjnych punktów korygujących niczym dodawanie kolejnych epicykli w Ptolemueszowskim modelu geocentrycznym będzie psuło ten model świata. Co więcej byłoby to ze szkodą dla samych serii ST, gdy część mocy przerobowych i kreatywności scenarzystów musiałaby być drenowana na potrzeby łatania kanonu. Mówiąc obrazowo, musieliby szpachlować dziury podczas gdy w tym czasie mogliby malować freski...
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 7 Wrz 2018 09:58:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
tylko twórcy wciąż się upierają na kolejne prequele/rebooty

Widać to jakiś wirus ("Czerwona gorączka" się kłania), którym się zarazili od Lucasa i Nolana.

Doctor_Who

Doctor_Who:
Innymi słowy, never make predictions, especially about the future.

Z drugiej strony bez tych predictions SF nie będzie SF... W każdym razie... jak się chce zbudować fantastycznonaukową franczyzę, która przetrwa długie lata, trzeba umieszczać akcję daleko w przyszłości, wśród licznych, b. śmiałych pomysłów, którym bieg czasu tak łatwo nie zaszkodzi (kłania się choćby "Cyberiada" z "Bajkami...", "Diuna"*, Xeelee Sequence, Przestrzeń Objawienia, czy dalsze tomy benfordowego Centrum Galaktyki)**, i unikać podawania konkretnych dat ("Odyseja kosmiczna" wciąż mogłaby uchodzić za profetyczną - w końcu marka Pan Am może wrócić - gdyby nie "2001" w tytule).

* Mimo, że z pamięcią genetyczną wyszło jak wyszło...

** Choć i wtedy trzeba uważać, bo z drugiej strony odlot w dowolne, nawet jeśli naukową ścisłością myślenia (i solidną wiedzą) wsparte, bajkopisarstwo grozi, a fantastyka naukowa ma jednak futurologizować, i komentować świat za oknem.

Doctor_Who:
Co więcej byłoby to ze szkodą dla samych serii ST, gdy część mocy przerobowych i kreatywności scenarzystów musiałaby być drenowana na potrzeby łatania kanonu. Mówiąc obrazowo, musieliby szpachlować dziury podczas gdy w tym czasie mogliby malować freski...

Chyba, że dokonywane by to było tak od niechcenia jak w "The Chase" (gdzie wystarczył jeden odcinek, by wszystkie humanoidy usprawiedliwić), i w powieściowej wersji TMP (gdzie rzucona ot tak wzmianka o mało rzetelnych kronikarzach GF tłumaczy wszelkie TOS-owe buraki).
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 20 Paź 2018 12:30:08
Odpowiedz 
Głos sugerujący, że dla DSC lepiej byłoby być serialem osadzonym w odmiennej linii czasu:
http://www.youtube.com/watch?v=DcRXeLZH7TY
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy Discovery to Prime Timeline, czy inna linia czasu?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!