USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / [spoilery DSC] Prawo Voqa do życia
 
Autor Wiadomość
Doctor_Who
Użytkownik
#1 - Wysłana: 29 Sier 2018 13:41:53 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
Podtrzymuję tezę, że scenarzyści DSC stwarzają sytuacje, które mogłyby prowadzić do ciekawych dylematów filozoficzno-moralnych w stylu starego Treka, jak w przypadku przyszłego losu Defianta - a potem kompletnie je marnują, przechodząc nad nimi do porządku dziennego, w natłoku akcji nie dając szansy bohaterom choćby na przystanięcie i chwilę refleksji.

Czy należy Voqa uznać po prostu za ofiarę wojny i stwierdzić, że wiedział na co się pisze. A może Federacja powinna była spróbować jakoś ocalić i jego osobowość; i wreszcie czy kopia osobowości ma większe prawo do ciała od osobowości je oryginalnie "zamieszkującej", nawet jeżeli to "nasz chłopak" a "oryginał" był wrogiem.

PS. Temat oznaczyłem na wypadek, gdyby tu się jeszcze jakieś DSC-dziewice trafiły (i piszę to bez złośliwego podtekstu, bo sam jeszcze nie mam ORV za sobą).
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 29 Sier 2018 14:02:41 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
Podtrzymuję tezę, że scenarzyści DSC stwarzają sytuacje, które mogłyby prowadzić do ciekawych dylematów filozoficzno-moralnych w stylu starego Treka, jak w przypadku przyszłego losu Defianta - a potem kompletnie je marnują, przechodząc nad nimi do porządku dziennego, w natłoku akcji nie dając szansy bohaterom choćby na przystanięcie i chwilę refleksji.

Zgadzam się w stu procentach, i powiem więcej - sytuacji, które w klasycznym Treku obrodziłyby interesującymi dylematami/rozważaniami było w DSC naprawdę sporo. I to praktycznie z każdego typowego dla dawnego ST zakresu - etyki, filozofii, nauki/hard SF, polityki...

Doctor_Who:
Czy należy Voqa uznać po prostu za ofiarę wojny i stwierdzić, że wiedział na co się pisze. A może Federacja powinna była spróbować jakoś ocalić i jego osobowość; i wreszcie czy kopia osobowości ma większe prawo do ciała od osobowości je oryginalnie "zamieszkującej", nawet jeżeli to "nasz chłopak" a "oryginał" był wrogiem.

Zdaje mi się, że tam nie było wyboru. Osobowość Tylera z jakiegoś powodu wydawała się silniejsza*, dlatego L'Rell (nikt inny!) zdecydowała się - wbrew swoim prywatnym preferencjom (więc trudno podważać bezstronność jej decyzji) - ratować właśnie ją (Saru nic niej nie narzucał w tym zakresie, a Tylero-Voqa zwał neutralnym terminem "this being"). Przy czym nie jest wcale pewne czy w efekcie takiej integracji osobowości Voq kompletnie zginął, a pozostał na placu boju wyłącznie skopiowany Tyler identyczny psychicznie ze wziętym do niewoli przez Klingonów porucznikiem GF (vide finalne zachowania w/w beinga - to, jaką radość czerpał z gry z Klingonami, i - oczywiście - to gdzie, i z kim, postanowił zostać).

* Gdzie trudno wskazać przyczynę, dla której właściwie tak się stało, pomijając opcję, że mieliśmy być świadkami psychicznej przewagi oficera GF, nawet najbardziej mydłkowatego (i bytującego jako kopia), nad klingońskim fanatykiem.
resetta
Użytkownik
#3 - Wysłana: 3 Wrz 2018 01:51:04 - Edytowany przez: resetta
Odpowiedz 
Mnie to zastanawia jakim cudem Klingoni uprawiali jakies czary mary, a nie technike medyczna, chociaz ona tez bylaby dziwna w tak przepraszam malpio przedstawionej nacji, w ktorej trudno uwierzyc w rozwoj jakichs nauk nie zwiazanych z zabijaniem i torturowaniem, przynalezne bardziej Volkanom niz im. Ja bym w ogole Sareka zaprosila tam do pomocy w rozdzielaniu osobowosci i probie zachowaniu obu... Chociazby w hologramie, no ale na cos takiego by wpadaly stare treki, a ten nie.

I poki nie znamy dalszych sezonow, a ten jest ogryzkiem to i takie tematy uwazam za za wczesne do rozwazan. Nie wiemy czy Voq nie wroci nam nagle czy to jako Klingon, czy to jako kolejna odslona schizo u Taylera... Ot taki Rand Al Thor.

Swoja droga jak ma sie do tego religia Klingonow? Tutaj ciala, ale wojownik powinien byc w zasiwatach, a nie paletac sie dalej w innym wywloku... I gdzie ta niesamowita wytrzymalosc klingonow na polu walki, ze trudno ci zabic, bo maja zapasowe dublety... W ST i tym i starych jakos rownie latwo sie ich zabija jak ludzi jak juz sie w nich strzeli, dziabnie, czy probuje skrecic kark.

A sam problem, to jest przeciez zrzynka z podobnych problemow ze starych serii jak swiadomosc hologramow czy Tuvix.

Naprawde nie wiem czemu caly pomysl mial sluzyc, bo jako twist zadzialal na nielicznych, a jako ukryta bron, szpieg klingonski NIE sprawdzil sie w fabule w ogole. Nie mielismy ciekawego watku o kims kto jest kretem, spiochem i sabotuje, chociaz to by byla tez jakas powtorka ze starych trekow jak Bashir.

Chyba zle sie stalo, ze to naprawde, fizycznie nie byl Klingon, ktory zostal poddany praniu mozgu i operacjom i stal sie fedkiem. To by mnie bardziej zaciekawilo jako pierwszy Klingon, ktory kocha dwie samice i to odrebnych gatunkow, jest pomostem laczacym obie nacje i szuka rozwiania w tym dla siebie i dla obu nacji...

Voq i wsrod Klingonow byl wyrzutkiem, inaczej myslal, mogl nie byc skrajnym fanatykiem i zrozumiec cos, podejsc inteligentnie do konfliktu z Federacja. A zrobili z niego cherlawego fanatyka, a nie cherlawego inteligenta i stratega.

Jakkolwoek tych dscowuch klingonow nie trawie, to juz bym woala takiego jednego na pokladzie Discovery jako zaloganta niz tego calego ludzkiego mydlka... A jak chca byc tacy ponurzy i dorosli, to niech choc raz pokaza nam ten klingonski seks, a nie tylko opowiadaja o peknietych zebrach i siniakach g.
To co pokazali do tej pory tez za bardzo za taki nie uwazam, zabraklo mu dobrej stylistyki, a u wielu jak czytalam budzi niesmak, chociaz ja tam nie widze niczego jako bardzo niesmacznego czy nietypowego, bardziej zniechecaja przeblyski "operacji".
Dreamweb
Użytkownik
#4 - Wysłana: 3 Wrz 2018 08:02:07
Odpowiedz 
resetta:
Tutaj ciala, ale wojownik powinien byc w zasiwatach, a nie paletac sie dalej w innym wywloku...

Ale zauważ że ta Klingonka w pewnym momencie tego zabiegu "rozdzielenia" zrobionego na Discovery zrobiła ten "krzyk śmierci", czyli w tym momencie uznała, że dusza Voqa jednak w te zaświaty poszła. A wcześniej była nadal w ciele, tyle że "przerobionym".

resetta:
Nie wiemy czy Voq nie wroci nam nagle czy to jako Klingon, czy to jako kolejna odslona schizo u Taylera.

A to możliwe... Superior Spider-Man na tym polegał. Niby Doc Octopus w ciele Parkera, ale okazało się, że świadomość Parkera też tam jest, tylko ukryta. Nawet mieli raz coś w rodzaju "wewnętrznej bitwy" o dominację, po której wydawało się, że został tylko Octopus. Ale potem wyszło, że Parker dalej jest, tylko głębiej zepchnięty. Tu może być podobnie.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 3 Wrz 2018 11:18:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

resetta:
Mnie to zastanawia jakim cudem Klingoni uprawiali jakies czary mary, a nie technike medyczna, chociaz ona tez bylaby dziwna w tak przepraszam malpio przedstawionej nacji,

Zdaje się, że to była jednak technika medyczna - grzebanie w mózgu za pomocą jakiejś nanotechnologii, albo jakichś pól czy wiązek energii*:


* W tekście z "DigitalSpy" zwali toto - pewnie błędnie - "lasers":
http://www.digitalspy.com/tv/star-trek-discovery/f eature/a848076/star-trek-discovery-ash-tyler-voq-d eath-theory/

A co do niespójności obrazu klingońskiej kultury i możliwości technologicznych? Cóż, ten obraz jest niespójny od dawna (choć, prawda, DSC jeszcze owe niespójności pogłębiło). W każdym razie co najmniej od czasu TOS-owych filmów mamy wierzyć, że jest to zaawansowana cywilizacja techniczna, której przedstawiciele są zarazem dość średniowieczni (w sensie raczej średniowiecza popkulturowego, niż realnego) mentalnie.

resetta:
Chyba zle sie stalo, ze to naprawde, fizycznie nie byl Klingon, ktory zostal poddany praniu mozgu i operacjom i stal sie fedkiem

Ależ to fizycznie BYŁ Klingon, który zgodził się dać się przerobić operacyjnie i wpisać sobie w mózg w roli przykrywki kopię umysłu Tylera...

resetta:
pierwszy Klingon, ktory kocha dwie samice i to odrebnych gatunkow, jest pomostem laczacym obie nacje i szuka rozwiania w tym dla siebie i dla obu nacji...

Zdaje się, że coś w tym stylu ma jeszcze być w drugim sezonie. (Prawda, mogli to wprowadzić wcześniej.)

resetta
Dreamweb

resetta:
Nie wiemy czy Voq nie wroci nam nagle czy to jako Klingon, czy to jako kolejna odslona schizo u Taylera...

Dreamweb:
A to możliwe... Superior Spider-Man na tym polegał.

Spodziewam się raczej, jak pisałem, że tak naprawdę ostateczna osobowość jaka się u niego ukształtuje to będzie mieszanka Voqa z Tylerem, gdzie trudno będzie powiedzieć, gdzie kończy się jeden, a zaczyna drugi. Sceny z Qo'noSa zdają się na to wskazywać...
Doctor_Who
Użytkownik
#6 - Wysłana: 6 Wrz 2018 14:44:12
Odpowiedz 
Co do ostatecznego wyboru Tylera oraz mocy jego osobowości... Tak się zastanawiam, czy paradoksalnie uczucie do Michael było jednym z nielicznych dostatecznie mocnych oryginalnych, czyli nabytych przez Tylera emocji, rzeczą której mógł się uczepić jako czegoś własnego, co nie byłoby tylko echem/kopią jak wspomnienia Tylera-oryginału. W tym kontekście odtrącenie ze strony Michael powoduje że Tyler-Voq to bardzo tragiczna postać.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 6 Wrz 2018 15:30:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Doctor_Who

Doctor_Who:
uczucie do Michael było jednym z nielicznych dostatecznie mocnych oryginalnych, czyli nabytych przez Tylera emocji, rzeczą której mógł się uczepić jako czegoś własnego

W sumie tak... Osobowość Voqa przetrwała w formie szczątkowej (z tego, co dotąd wiemy), osobowość Tylera była kopią (powraca słynna dickowska kwestia: na ile kopia różni się od oryginału), jedynym co DISCOwy odpowiednik Marka Tempego może uznać za własne jest właśnie to uczucie. Acz pojawia się pytanie - którego w jego obecności przez delikatność nie należałoby zadawać - na ile to co odziedziczył po sobie samym z czasów gdy był jeszcze Voqiem i po oryginalnym Tylerze uczyniło go predysponowanym do pokochania tej konkretnej osoby...?

Doctor_Who:
Tyler-Voq to bardzo tragiczna postać.

Owszem. Pisałem swego czasu o ich związku jako o wręcz terapeutycznej relacji dwóch - zepchniętych przez brutalne realia na margines - sierot, przy czym wyszło na to, że jej marginalizacja była łatwo odwracalna (wystarczyło ułaskawić i stopień przywrócić), jego wyobcowanie jest znacznie głębsze. Choć sądzę, że jest dla niego (a może i dla nich obojga, zwł. w świetle tego, że skutki zabójstwa, które Michaśkę od niego odrzuciło, mają być wymazane) szansa (tym bardziej, że na L'Rell, jak sądzę, też może liczyć). Ba, może się nawet okazać, że jest akceptowany i w IK, i w UFP (aczkolwiek kompletnie różowo mieć nie będzie, pamiętajmy, że wojna gorąca między tymi bytami astropolitycznymi przechodzi w zimną, będzie musiał wybierać i tak...). W końcu to optymistyczny Trek.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / [spoilery DSC] Prawo Voqa do życia

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!