USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Lorca...
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#91 - Wysłana: 20 Lut 2018 22:06:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
A przypomnij sobie reakcję załogi podczas pomocy Gagarinowi czy podczas zwycięstwa nad Sarkofagiem...

Pamiętam. Tylko, że to była bitewna solidarność wynikająca z tego, że w pierwszym wypadku swoich bronimy, w drugim - Klingonom (w tym głównemu warmongerowi, co istotne) w końcu dokopujemy. Przypuszczam, że w takim momencie i z cardassiańskim ludobójcą solidarność by czuli, gdyby po ich stronie stał.*

* Pamiętasz odcinki, w których załoga DS9 musiała współpracować z Dukatem? Choćby ten:
http://www.youtube.com/watch?v=-VpUidKvRag
Przecież wtedy i jemu się kibicowało, choć od początku było jasne, że to StalinoHitler tamtejszy.
KAEM
Użytkownik
#92 - Wysłana: 20 Lut 2018 23:00:28
Odpowiedz 
Toudi:
A kim był z punktu widzenia załogi. Załogi, nie twojego jako widza. Bo póki co odrzucili go bo urodził się w MU nie w Prime.

Nie dlatego ze urodził się w MU tylko dlatego że był kimś innym niż myśleli.
Q__:
Pamiętam. Tylko, że to była bitewna solidarność wynikająca z tego, że w pierwszym wypadku swoich bronimy, w drugim - Klingonom (w tym głównemu warmongerowi, co istotne) w końcu dokopujemy.

Odbieram to inaczej, IMO załoga wyraźnie była za nim. Nawet poza sytuacjami "bitewnymi" (choć podczas tych walk było to widać najwyraźniej).
Toudi
Użytkownik
#93 - Wysłana: 20 Lut 2018 23:08:38
Odpowiedz 
KAEM:
Nie dlatego ze urodził się w MU tylko dlatego że był kimś innym niż myśleli.

Rozwiń proszę myśl. Oczywiście nadal proszę z punktu widzenia załogi.
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 20 Lut 2018 23:12:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Odbieram to inaczej, IMO załoga wyraźnie była za nim. Nawet poza sytuacjami "bitewnymi"

Obejrzyj "Context..." (jest tam wyczuwalna ta atmosfera zastraszonego milczenia na pokładzie Discovery) i kluczową dla tematu scenę "What's Past Is Prologue" raz jeszcze.
Q__
Moderator
#95 - Wysłana: 18 Kwi 2018 15:54:26 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Lore reloaded o Gabrysiu Lorce:
http://www.youtube.com/watch?v=xgB2fbnvKIE

ps. Tak sobie myślę, że wątek interakcji G.L. z załogą zasługuje jednak na niejaką pochwałę. W końcu oglądamy jak dobrzy ludzie/Obcy bezrefleksyjnie podążają za rozkazami podejrzanej figury tylko dlatego, że ma ona więcej nitów na delcie. Jasne, jest to w pierwszym rzędzie doraźny akcent antytrumpowy (wezwanie do obywatelskiego nieposłuszeństwa itd.), ale niesie treści znacznie bardziej ponadczasowe, jak wszystko co dobre w Treku: okoliczności postawiły nad tobą typa o niejasnej przeszłości i budzącej zastrzeżenia motywacji, to przyjrzyj mu się uważnie, może nawet poszukaj dowodów jego win, zamiast dać sobą komenderować i manipulować - taki jest morał.
Przy czym: owszem, tu punkt dla KAEMa, Lorca potrafi być charyzmatyczny, prezentować się jak godny następca Kirka i Picarda, a nawet - gdy wypuszcza Mudda - jako większy od nich poczciwiec, ale tak naprawdę jest ich antytezą*, tak jak i antytezą posiadanego przez nich osobistego autorytetu, jest jego autorytet-płynący-ze-stanowiska, za który się z lubością chowa (za nimi załoga poszłaby i do Piekła, bo na to uczciwie zapracowali, za nim - bo jest kapitanem, więc zdaje jej się, że tak trzeba). I właśnie za tę imponującą kapitańską fasadę trzeba zajrzeć, by odróżnić ziarno od plewy**.

* Można tu chyba mówić o świadomej dekonstrukcji mitu dowodzącego oficera GF.

** Tu zresztą można narzekać, że Burnham została prawdziwa natura Gabrysia niejako objawiona. Mogli pokazać to lepiej, że załoga (zwł. protagonistka, rzecz jasna) dostrzega coraz więcej dziwnych ruchów swojego dowódcy, że oficerowie dzielą się wątpliwościami, paru z nich prowadzi jakieś swoje prywatne śledztwa, w końcu z tych śledztw robi się jedno duże, które wykazuje takie rzeczy, że - choć po drodze pojawiają się spięcia między pro- i antylorkowcami (bo część załogi długo daje się zaślepiać magii stołka i niewłaściwemu pojmowaniu regulaminu) - w końcu cała załoga zwraca się przeciwko (pseudo)kapitanowi.
Q__
Moderator
#96 - Wysłana: 24 Sier 2018 08:15:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
[Pleiades, NIE CZYTAJ JEŚLI CHCESZ UNIKNĄĆ OSTRYCH SPOILERÓW .]

Wiecie co? W efekcie naszych niedawnych dyskusji o DSC tak się zacząłem zastanawiać nad Gabrysiem Lorcą, i dochodzę do wniosku, że albo ta postać jest głębsza i bardziej skomplikowana niż myślimy (i jeszcze to wyjdzie z treści dalszych odcinków), albo też została koncertowo schrzaniona, jeśli patrzeć na nią przez pryzmat logiki psychologicznej, nie - logiki skutecznego wodzenia widzów za nos. Bo na zdrowy rozum mirror, który chce się zamaskować w Prime Timeline powinien - na ile mu przerysowana villainowatość pozwoli - udawać wzorowego, ale nie wychylającego się, zachowawczego, Fedka, najlepiej zdystansowanego zabiurkowego służbistę (bo takiemu najłatwiej uniknąć niewygodnych pytań). Tymczasem pierwszy dowódca Discovery nie zachowuje się w ten sposób, a kozaczy a la Kirk (a to rozkazu nie wykona i pogna ratować Sareka*, a to kolonię górniczą - biorąc Stametsa do galopu - ocali, a to zaryzykuje życiem dla ratowania Gagarina), w dodatku często ostentacyjnie lekceważąc wolę dowództwa. Albo więc G.L. miał jakąś związaną z PT dodatkową agendę, o której nie wiemy (np. polubił Federację, a minimum uznał, że musi jej bronić, bo może nigdy nie wrócić do swojego prawdziwego domu i będzie skazany na robienie za jej obywatela; lub - jak Doctor Doom parę razy - ratował to, nad czym planował zapanować; czy też - mimo mirrorowatości - miał wyraźną przymieszkę brawurowego heroizmu, która brała w nim czasem górę nad egoistycznym instynktem przetrwania; możliwe, że wszystkiego po trochu), albo też jego wątek miał b. mało sensu (in universe).

* To jeszcze można wytłumaczyć tym, że b. chciał sobie zjednać Michaśkę-prime. Ale jak tak, to wychodzimy daleko poza prosty schemat złego lustrzaka, widzimy faceta zdolnego do głębokich, choć dziwnie ulokowanych (bo przecież nie jest to jego Burnham), uczuć.
Pleiades
Użytkownik
#97 - Wysłana: 26 Sier 2018 20:38:27 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Q__:
[Pleiades, NIE CZYTAJ JEŚLI CHCESZ UNIKNĄĆ OSTRYCH SPOILERÓW .]

Juz obejrzałam całość DSC i mogę sobie wreszcie poczytać , a także co nieco napisać.

Q__:
i dochodzę do wniosku, że albo ta postać jest głębsza i bardziej skomplikowana niż myślimy (i jeszcze to wyjdzie z treści dalszych odcinków), albo też została koncertowo schrzaniona,

Wiesz co, tak samo sobie pomyślałam.
Dla mnie największe zaskoczenie było, że GL pochodzi z MU. Nie dlatego faktycznie, że pochodzi, ale dlatego, że jeszcze niedawno, o tym nie wiedząc, pisałam, jak bardzo mi jego zachowanie przypomina chociażby mirrorowego Picarda. Czy cały Mirror Universe jest taki zrąbany? ;) Można założyć, że tak, skoro istnieje tam Imperium Terran.
Od czasu przeniesienia się załogi do MU serial chyba dużo traci na logice. Dzieją się tam jakieś dziwne rzeczy, Lorca z odcinka na odcinek coraz gorszy, taki typowy villain się z niego zrobił.
Nie kapuję tylko, co się stało z prawdziwym Lorcą z naszego wszechświata?
No i jego scena śmierci taka przesadzona... Zastanawiam się, czy to już koniec Lorki, czy jeszcze go zobaczymy, chociażby w postaci tego z Prime? Jeżeli go już nie będzie, to znaczyłoby to, że Saru zostanie kapitanem (chyba że Georgiou nadal nim będzie).

Q__:
który chce się zamaskować w Prime Timeline powinien - na ile mu przerysowana villainowatość pozwoli - udawać wzorowego, ale nie wychylającego się, zachowawczego, Fedka, najlepiej zdystansowanego zabiurkowego służbistę

I tu się zgadzam. Gdyby mu zależało, to by bez problemu mógł oszukać wszystkich wokół zgrywając się na opiekuńczego i dobrodusznego kapitana pokroju Phillipy czy Jean Luca z Prime. A tymczasem miał wiele wyskoków, które dowodziły, że dąży do celu "po trupach" i jakoś specjalnie do 'rodziny', jaką jest załoga, nie pasuje...

Q__:
albo też jego wątek miał b. mało sensu (in universe).

No właśnie tego sie obawiam, chociaż Twoje wyjaśnienia bardzo są ciekawe i gdyby okazały się prawdziwe, to ta postać miałaby jakiś potencjał. A tak, to niestety może się okazać, że Lorca to po prostu płytki villain był.

PS.
Q__:
Lore reloaded o Gabrysiu Lorce:
http://www.youtube.com/watch?v=xgB2fbnvKIE

A, dzięki, muszę sobie obejrzeć
Seybr
Użytkownik
#98 - Wysłana: 26 Sier 2018 21:30:52
Odpowiedz 
Pleiades:
Nie kapuję tylko, co się stało z prawdziwym Lorcą z naszego wszechświata?

Albo nie żyje, rozwiązanie logiczne. Albo siedzi gdzieś w celi. Też dobre rozwiązanie (informacje). Sobowtór Lorca mógł zabrać ze sobą towarzyszy.
Q__
Moderator
#99 - Wysłana: 26 Sier 2018 22:16:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Dla mnie największe zaskoczenie było, że GL pochodzi z MU. Nie dlatego faktycznie, że pochodzi, ale dlatego, że jeszcze niedawno, o tym nie wiedząc, pisałam, jak bardzo mi jego zachowanie przypomina chociażby mirrorowego Picarda.

Znaczy: uznałaś takie rozwiązanie za zbyt oczywiste, by było prawdziwe?

A propos:
http://www.youtube.com/watch?v=2q4R9Ugh6Ik

Pleiades:
Czy cały Mirror Universe jest taki zrąbany? ;)

Niby nie cały... Mirror Spock jakim pokazuje go TOS "Mirror, Mirror" (i STC "Fairest of Them All") właściwie niczym - poza brodą - się nie różni od Spocka-prime. W DS9 znów mamy "Smiley'a" O'Briena i jego ludzi...

Pleiades:
Od czasu przeniesienia się załogi do MU serial chyba dużo traci na logice. Dzieją się tam jakieś dziwne rzeczy

W sumie najdziwniejsza rzecz dzieje się z samym serialem... Z jednej strony poziom realizacyjny (reżyseria, ale i bieżące scenopisarstwo wbrew pozorom) się podnosi, z drugiej - ma się wrażenie, że te wcześniejsze, bardziej nieudolne, odcinki niosły potencjał na coś więcej niż ostatecznie dostajemy (choćby dlatego, że sporo istotnych wątków zostaje rozwiązanych po prostu banalnie, czego popsucie Lorki jest najczytelniejszym objawem).

Pleiades:
Nie kapuję tylko, co się stało z prawdziwym Lorcą z naszego wszechświata?

Przerzuciło go do MU. Bohaterowie domniemywają, że tam zginął, ale pewności nie mamy.

Pleiades:
Zastanawiam się, czy to już koniec Lorki, czy jeszcze go zobaczymy, chociażby w postaci tego z Prime?

Obstawiam to drugie, zważywszy na to, że już pewne zmartwychwstania widzieliśmy, a zapowiadane są dalsze*.

* Wszak oficjalnie ogłoszono, że Culber powróci.

Pleiades:
Saru zostanie kapitanem (chyba że Georgiou nadal nim będzie).

Życzę mu tego, ale sądzę, że nieprędko to nastąpi. Trailer drugiego sezonu wskazuje, że póki co tymczasowe dowództwo nad Discovery obejmie Pike.
(Mirror Georgiou? Nie sądzę by Sekcja 31 miała aż tak długie macki, by ponownie wsadzić ją na kapitański fotel statku, którego kadra dowódcza aż nazbyt dobrze zna jej pochodzenie.)

Pleiades:
I tu się zgadzam. Gdyby mu zależało, to by bez problemu mógł oszukać wszystkich wokół zgrywając się na opiekuńczego i dobrodusznego kapitana pokroju Phillipy czy Jean Luca z Prime.

Aż takiego jak oni to nie, bo oni wybitni byli (on - wiele razy to widzieliśmy, ona - głównie o tym słyszeliśmy), a jemu wychylanie się (nawet w formie wyróżniania się na plus) niekoniecznie się kalkulowało skoro chciał przetrwać*.

* No, chyba, że oglądał ST, i wiedział, że heroiczny dowódca głównego fabularnie statku, choć pcha się na pierwszą linię, bezpieczniejszy jest od przeciętniaka.

Nawiasem: zagrać wzorowego Fedka w taki sposób by widz miał ciarki patrząc na niego, i czuł, że tu coś nie gra, to by dopiero było wyzwanie. Sądzę, że Isaacs by mu podołał... gdyby zdolniejsi twórcy rolę mu pisali...

Pleiades:
A tymczasem miał wiele wyskoków, które dowodziły, że dąży do celu "po trupach" i jakoś specjalnie do 'rodziny', jaką jest załoga, nie pasuje...

No, chyba, że liczył, iż tym sposobem wypracuje sobie osobistą charyzmę, zyska miłość załogi NCC-1031 (która może mu się przydać w MU jako kolejne mięso armatnie)... Ale jeśli tak, to jego kalkulacje zawiodły po całości, nawet faworyzowanej Michaśki sobie nie zjednał...*

* A rodzinna atmosfera w załodze zaczęła się kształtować poniekąd w opozycji wobec jego stylu dowodzenia, od akcji z ratowaniem niesporczaka począwszy... (Tak, wiem, że na początku nominalnie był to "bunt" przeciwko Saru, ale kelpiański komandor usiłował przecież naśladować swojego przełożonego wówczas. Potem analiza wiadomych danych - ech, jak płasko zostało to rozegrane, a taaki potencjał był - powiedziała mu, że błądzi i powinien wzorce zmienić. I wtedy pojednał się z Burnham.)

Pleiades:
No właśnie tego sie obawiam, chociaż Twoje wyjaśnienia bardzo są ciekawe i gdyby okazały się prawdziwe, to ta postać miałaby jakiś potencjał. A tak, to niestety może się okazać, że Lorca to po prostu płytki villain był.

Ja mam jeszcze jedną obawę: że może nawet i takie wyjaśnienia mieli przygotowane (choć nie jestem tego szczególnie pewny patrząc na jakość ichnich fabuł), ale teraz - w związku ze zmianą showrunnerów (i formuły serialu) - pewne wątki zostaną zwyczajnie zamiecione pod dywan, uznane za niebyłe...

Pleiades:
A, dzięki

Nie ma za co .

Seybr

Seybr:
Albo siedzi gdzieś w celi.

Pytanie czyjej? Prywatnego lochu któregoś z terrańskich wielmożów? Lojalnych sług mLorki (którzy nie zdążyli powiadomić o tym szefa)? Niedobitków msarekowo-mvoq'owych buntowników?
Seybr
Użytkownik
#100 - Wysłana: 27 Sier 2018 08:24:57
Odpowiedz 
Q__:
Pytanie czyjej?

Jeżeli ja miał bym go uwięzić i czerpać informacje lub trącić wątek, pozostawił bym go w świecie DC.
Q__
Moderator
#101 - Wysłana: 27 Sier 2018 09:33:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
pozostawił bym go w świecie DC.

DC? Masz na myśli coś a la użycie Brainiaca i Batmana przez Ultramana i Supermana w "Earth 2" i Injustice 2?
Seybr
Użytkownik
#102 - Wysłana: 27 Sier 2018 12:56:03
Odpowiedz 
DC?

Haha wybacz ale dzisiaj mój system operacyjny ma spore lagi. Pozostawił bym we wszechświecie Discovery. Gdzieś tam na X planecie jest przetrzymywany. Scenariusz wszytko przyjmie :P
Pleiades
Użytkownik
#103 - Wysłana: 28 Sier 2018 19:22:30
Odpowiedz 
Q__:
Znaczy: uznałaś takie rozwiązanie za zbyt oczywiste, by było prawdziwe?

Pewnie tak. Lorca był od początku tak bardzo "mirrorowy", że aż od razu skojarzył mi się z MU. Mam może jakiś szósty zmysł, czy co, ale nieźle mną trzepnęło, gdy się okazało, kim Gabryś naprawdę jest.


No, niezła kolekcja scenek i cytatów. Autor się postarał.
Wyjaśnicie mi może jednak, o co chodzi z tą nadwrażliwością na światło? Wg tego, co widzialam, to wszyscy z MU mają taką przypadłość. W takim razie, jak Terranie ewoluowali, skoro nasza planeta jest skąpana w słońcu?
Ja sama nie lubię ostrego słońca, bez okularów przeciwsłonecznych się nie ruszam latem, i tak naprawdę nie wiem, jak ludzie mogą funkcjonować w MU.

Q__:
Obstawiam to drugie, zważywszy na to, że już pewne zmartwychwstania widzieliśmy, a zapowiadane są dalsze*.

No to może będzie okazja zobaczenia "naszego" dobrego Lorki.

Q__:
* Wszak oficjalnie ogłoszono, że Culber powróci.

Serio? Ciekawe, jak... Strasznie mi szkoda było, że zginął taką beznadziejną śmiercią. Zresztą ze Stametsem tworzyli naprawdę ciekawą parę. Może teraz będziemy mieli do czynienia z doktorkiem z MU, albo wymyślą coś innego.

Q__:
Życzę mu tego, ale sądzę, że nieprędko to nastąpi. Trailer drugiego sezonu wskazuje, że póki co tymczasowe dowództwo nad Discovery obejmie Pike.

TEN Pike? Z TOS?
Szkoda, że jednak nie Saru, mielibyśmy po raz pierwszy kapitana innej rasy niż człowiek.

Q__:
(Mirror Georgiou? Nie sądzę by Sekcja 31 miała aż tak długie macki, by ponownie wsadzić ją na kapitański fotel statku, którego kadra dowódcza aż nazbyt dobrze zna jej pochodzenie.)

Ale mimo wszystko niezłą propagandę walnęli, że nijako "nasza" Georgiou wydostała się z rąk Klingonów, Kto nie jest wtajemniczony, ten nie wie, że ona pochodzi z MU. To dobre podwaliny do tego, żeby ją uczynić kapitanem. Chociaż ja bym takiego rozwiązania nie chciała.

Q__:
Nawiasem: zagrać wzorowego Fedka w taki sposób by widz miał ciarki patrząc na niego, i czuł, że tu coś nie gra, to by dopiero było wyzwanie. Sądzę, że Isaacs by mu podołał... gdyby zdolniejsi twórcy rolę mu pisali...

No właśnie. Odnoszę wrażenie, że talent aktora się marnuje. Na razie musial grać zwykłego villaina, jakich sporo w ST, a przecież mógłby być kapitanem pokroju chociażby Georgiou. Isaacs to utalentowany aktor, pamiętam go jeszcze z Harryego Pottera, jestem pewna, że by sprostał zadaniom i jak by musiał, to by podjął challenge przedstawienia wiarygodnego kapitana Gwiezdnej Floty.

Q__:
No, chyba, że liczył, iż tym sposobem wypracuje sobie osobistą charyzmę, zyska miłość załogi NCC-1031 (która może mu się przydać w MU jako kolejne mięso armatnie)... Ale jeśli tak, to jego kalkulacje zawiodły po całości, nawet faworyzowanej Michaśki sobie nie zjednał...*

Przy okazji, może mi ktoś wyjaśnić, o co z tą Michaśką chodziło? Lorca nakazywał ją oszczędzić, jak byli w MU. Nawet, jak poznała o nim prawdę, to cały czas chciał ją zjednać. O co tu chodzi?

Q__:
Ja mam jeszcze jedną obawę: że może nawet i takie wyjaśnienia mieli przygotowane (choć nie jestem tego szczególnie pewny patrząc na jakość ichnich fabuł), ale teraz - w związku ze zmianą showrunnerów (i formuły serialu) - pewne wątki zostaną zwyczajnie zamiecione pod dywan, uznane za niebyłe...

Jak już o tym wspomniałeś, to faktycznie, ja również się tego obawiam. Szkoda niektórych wątków, aby miały przepaść bez wieści. Szkoda w sumie i Lorki, bo facet z potencjałem był i można by było jakoś to ciekawie pociągnąć do przodu. Jego śmierć jest wręcz groteskowa.
No ale jeszcze jest na pewno Lorca z naszego uniwersum, więc może tę postać jeszcze zobaczymy ^^

Q__:
Seybr:
Albo siedzi gdzieś w celi.

Pytanie czyjej? Prywatnego lochu któregoś z terrańskich wielmożów? Lojalnych sług mLorki (którzy nie zdążyli powiadomić o tym szefa)? Niedobitków msarekowo-mvoq'owych buntowników?

Mam nadzieję, że gdzieś tam jest i się ukrywa.
Swoją drogą ciekawe, co się stało z mSarekiem i mVoqiem, czy zdążyli się ewakuować... Ech, mam tyle pomysłów na następny sezon DSC, że chyba się zgłoszę do pisania scenariuszy ;)
Q__
Moderator
#104 - Wysłana: 28 Sier 2018 19:52:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Seybr

Seybr:
Haha wybacz ale dzisiaj mój system operacyjny ma spore lagi.



Pleiades

Pleiades:
Wyjaśnicie mi może jednak, o co chodzi z tą nadwrażliwością na światło? Wg tego, co widzialam, to wszyscy z MU mają taką przypadłość.

Miało być mhrocznie (i lekko wampirycznie) po prostu, innego sensu tego wątku nie widać.

Pleiades:
No to może będzie okazja zobaczenia "naszego" dobrego Lorki.

Też jestem go ciekaw.

Pleiades:
Serio? Ciekawe, jak...

Również się nad tym zastanawiam... Rozważałem już kilka opcji:
Q__:
mam wrażenie, że albo podmiana z mirrorem miała miejsce, albo z grzybni odrodzony Hugh wypączkuje, albo będzie za grzybowego Obi-Wana robił ("Use the mushroom, Paul!").

Q__:
Po wysłuchaniu recenzji "Into the Forest I Go", którą dziś zlinkowałem (konkretnie: tej wzmianki o rozdwojeniu Discovery w scenie przeskoku do MU) zaczynam się zastanawiać czy powrót Culbera (a może i mGabrysia, by miała kogo Michaśka pod but brać?) nie dokona się aby na zasadzie znanej z VOY "Deadlock" (i STC "Still Treads the Shadow")...



Pleiades:
Zresztą ze Stametsem tworzyli naprawdę ciekawą parę.

Owszem. Było, co prawda, w sposobie ukazania ich relacji nieco mydlaności w (nieszczęsnym) stylu wątków Trip-T'Pol i Michaśka-Voq/Tyler, ale zasadniczo wypadli jako para b. przyzwoicie.

Pleiades:
TEN Pike? Z TOS?

TEN, o ile założyć, że DSC i TOS to faktycznie jedna linia czasu, jak CBS do wierzenia podaje.

BTW. nie oglądałaś trailera drugiego sezonu? Nadrób to. (Choćby dlatego, że jestem b. ciekaw jak go ocenisz.)

Pleiades:
Szkoda, że jednak nie Saru, mielibyśmy po raz pierwszy kapitana innej rasy niż człowiek.

Szkoda, ale może się doczekamy.

Pleiades:
Chociaż ja bym takiego rozwiązania nie chciała.

Sądzę, że zrobią ją raczej agentką Sekcji 31 (może i z kapitańskim stopniem w roli przykrywki - Sloan w mundurze GF się kłania), której kręte ścieżki będą się przecinać z drogą bohaterów.

Pleiades:
Na razie musial grać zwykłego villaina

I tak, i nie. W scenach typu próby ratowania Gagarina wypadał przecież jak kapitan GF. A ile (brzydkiej) frajdy mi jego bohater dostarczył Sarkofag rozwalając...

Pleiades:
może mi ktoś wyjaśnić, o co z tą Michaśką chodziło? Lorca nakazywał ją oszczędzić, jak byli w MU. Nawet, jak poznała o nim prawdę, to cały czas chciał ją zjednać. O co tu chodzi?

Mirrorowa Michaśka była jego przybraną córką i kochanką zarazem. Zdaje się, że wykończył ją w walce* (choć zwłok nie widziałem), ale potem postanowił sobie wychować jej lepszą następczynię z naszej Burnham.

* Gdy przeciwstawił się mGeorgiou, a mM.B. - pozostając po jej stronie - ruszyła go ścigać.

Pleiades:
Mam nadzieję, że gdzieś tam jest i się ukrywa.

Ja też, pod warunkiem, że będzie postacią zasadniczo odmienną od swojej złej wersji. By było ciekawiej, po prostu.

Pleiades:
Swoją drogą ciekawe, co się stało z mSarekiem i mVoqiem, czy zdążyli się ewakuować..

Zakładam, że raczej zginęli. Chociaż... to mirrory, a do MU pasuje by przywódcy - nawet tej lepszej strony - ewakuowali się pierwsi*.

* I tu zaraz staje mi przed oczami samobójczo szczere przemówienie mKirka z STC.

Pleiades:
Ech, mam tyle pomysłów na następny sezon DSC, że chyba się zgłoszę do pisania scenariuszy ;)

Podziel się tymi pomysłami.
Dreamweb
Użytkownik
#105 - Wysłana: 29 Sier 2018 09:17:50
Odpowiedz 
Pleiades:
Zastanawiam się, czy to już koniec Lorki, czy jeszcze go zobaczymy, chociażby w postaci tego z Prime?

Zobaczymy, zobaczymy. Prime zobaczymy na 100%, a mirrorowego też bym nie skreślał (skoro Culber ma zostać wskrzeszony na 2 sezon, to czemu nie Lorca?).

Pleiades:
A tymczasem miał wiele wyskoków, które dowodziły, że dąży do celu "po trupach" i jakoś specjalnie do 'rodziny', jaką jest załoga, nie pasuje...

Właśnie, a admirałka dostrzegła to dopiero po dłuuuugim czasie, wcześniej jej nie przeszkadzało, i jeszcze miał szefową ochrony równie paskudną jak on, i wcale nie pochodzącą z MU. Dlatego dość śmiesznie to brzmiało, jak Michalina opowiadała reszcie załogantów, do jakiego to okrutnego alternatywnego wszechświata trafili przez skok grzybowy. Z deszczu pod rynnę chciałoby się powiedzieć.

Pleiades:
Pewnie tak. Lorca był od początku tak bardzo "mirrorowy", że aż od razu skojarzył mi się z MU. Mam może jakiś szósty zmysł, czy co, ale nieźle mną trzepnęło, gdy się okazało, kim Gabryś naprawdę jest.

Jonathan Frakes, reżyserujący jeden z mirrorowych odcinków, już daaaawno temu się wygadał że zobaczymy ten wszechświat w DSC. Fani to podchwycili i szybko skojarzyli z zachowaniem Lorki, w efekcie bardzo dużo osób się domyśliło znacznie wcześniej, jaka jest prawda, w tym i my dyskutujący w tym wątku. Także ta wielka niespodzianka planowana przez scenarzystów wcale taką wielką nie była. A skoro osoby nie znające tej wypowiedzi Frakesa, do których zapewne należysz, też się domyślały, no to już w ogóle znaczy że im nie wyszło.

Pleiades:
Wyjaśnicie mi może jednak, o co chodzi z tą nadwrażliwością na światło? Wg tego, co widzialam, to wszyscy z MU mają taką przypadłość. W takim razie, jak Terranie ewoluowali, skoro nasza planeta jest skąpana w słońcu?

Wprowadzone na siłę, w dodatku nie widzieliśmy tego w żadnym innym serialu pokazującym MU.

Pleiades:
Ja sama nie lubię ostrego słońca, bez okularów przeciwsłonecznych się nie ruszam latem

Ja tak samo. Może jesteśmy mirrorowi.
Q__
Moderator
#106 - Wysłana: 29 Sier 2018 09:43:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
mirrorowego też bym nie skreślał

Ani ja, bo z wersji jakie wymieniłem w wypadku Culbera zarówno zmartwychwstanie z grzybni jak i ew. podwojenie w jego wypadku też mogą wchodzić w grę.

(Tu trudno nie uśmiechnąć się ironicznie wspominając zapowiedzi twórców o dorosłym serialu, w którym każdy może zginąć. Bo skoro już teraz o tym pół-żartem gadamy, to jeśli Discovery - czego mu mimo wszystko szczerze życzę - potrwa choć ze cztery sezony, będziemy mieć z takich wskrzeszeń regularny ubaw.*)

* Choć z drugiej strony to chyba i - w tym wypadku - lepiej, że ukatrupione postacie dostaną szansę powrotu, a więc - teoretycznie - rozwinięcia się również.

Dreamweb:
Właśnie, a admirałka dostrzegła to dopiero po dłuuuugim czasie, wcześniej jej nie przeszkadzało

Widać spotykała się z nim dość rzadko, a gdy już to następowało - z łóżka nie wychodzili, więc nie miała okazji zauważyć.

Dreamweb:
Dlatego dość śmiesznie to brzmiało, jak Michalina opowiadała reszcie załogantów, do jakiego to okrutnego alternatywnego wszechświata trafili przez skok grzybowy. Z deszczu pod rynnę chciałoby się powiedzieć.

Cóż, Lorca - jak Dylan Hunt - usiłował kształtować otaczający wszechświat na swoje podobieństwo. Z Discovery w jakimś stopniu mu wyszło (do tego stopnia, że o ile "on the starship Andromeda, hope lives again", o tyle służba na NCC-1031-pod-gabrysiowym-dowództwem kojarzyła się raczej ze starszym "abandon all hope, ye who enter here"*). Acz prawda, że dookoła wcale lepiej nie było - wojenka itd.

* Bo przecież i faworyzowana Michaśka nieswojo się tam czuła...

Dreamweb:
Także ta wielka niespodzianka planowana przez scenarzystów wcale taką wielką nie była.

Zastanawiam się czy to w ogóle miała być niespodzianka, czy raczej niespodzianki pozorowanie. Bo skoro wszystkie zachodnie Trekowe serwisy o takiej opcji trąbiły (CBS mógłby je spacyfikować, gdyby chciał - sprawa paramountowskiego pogromu fan-stron się kłania), a Frakes dostał zgodę na wczesne ujawnienie, że MU będzie (był to jedyny major spoiler zasadniczo, co sugerowało, że rzecz ma istotne znaczenie dla fabuły), to wygląda to raczej na - wspomaganą przeciekami kontrolowanymi (w sprawie Voqa było to samo) - próbę podekscytowania widzów fabularnymi "zagadkami", zasugerowanie, że modni my są, i od "Primerów", "Incepcji", "Szóstych zmysłów", Lostów, nBSG'ów i Westworldów się uczyliśmy, więc też potrafimy fundować twisty i drugie dna, i - hohoho - nie takie rzeczy w zanadrzu mamy.
Ale zdaje się, że niekoniecznie pykło, skoro showrunnerów wymienili.
Dreamweb
Użytkownik
#107 - Wysłana: 29 Sier 2018 10:42:39
Odpowiedz 
Q__:
Tu trudno nie uśmiechnąć się ironicznie wspominając zapowiedzi twórców o dorosłym serialu, w którym każdy może zginąć. Bo skoro już teraz o tym pół-żartem gadamy, to jeśli Discovery - czego mu mimo wszystko szczerze życzę - potrwa choć ze cztery sezony, będziemy mieć z takich wskrzeszeń regularny ubaw.*

Z drugiej strony ostatnie 3 filmy mocno wzorowały się na Marvelu, a tam przecież zmartwychwstania bohaterów to codzienność. Widać i ten aspekt kopiują na potrzeby DSC.

Q__:
lepiej, że ukatrupione postacie dostaną szansę powrotu, a więc - teoretycznie - rozwinięcia się również

Tylko, że gdyby ich najpierw nie ukatrupili, potem ożywili, wyglądałoby to naturalniej.
Przy czym pamiętam o tym, że śmierć i wskrzeszenie głównego bohatera to nie pierwszyzna (hmmm, o czym był Star Trek III? ). Byle tylko nie stało się to nagminne (tak jak już dawno temu stało się w superbohaterskich komiksach)...

Q__:
Widać spotykała się z nim dość rzadko, a gdy już to następowało - z łóżka nie wychodzili, więc nie miała okazji zauważyć

Ciekawe, że w obliczu tych wszystkich dziwnych akcji Gabryjela, dla niej punktem zwrotnym była taka w sumie jednak błahostka, jak phaser pod poduszką (o ile wiadomo, po co takie rzeczy Terranom, o tyle nie zdziwiłbym się, gdyby z takowym spał też np. "nasz" Picard - w końcu nigdy nie wiesz, kiedy jakiś technologicznie zaawansowany nieprzyjaciel przetransportuje ci się wprost do sypialni, i raczej grzecznie nie poczeka, aż wezwiesz Worfa by go spacyfikował ).

Q__:
Zastanawiam się czy to w ogóle miała być niespodzianka, czy raczej niespodzianki pozorowanie.

Tudzież wpisanie się w niechlubną tradycję z ostatnich lat - zbyt wiele ujawniające trailery, czy informacje zakulisowe. Jak np. trailer Terminator Genisys pokazujący wiadomy zwrot akcji. Może obecni twórcy uważają, że widz dziś jest już tak głupi, że nie dość, że trzeba mu prostą akcję serwować, to jeszcze co bardziej zaskakujące momenty przedstawiać mu zawczasu - coby mógł się do nich przygotować, bo inaczej a nuż by ich nie ogarnął.

Q__:
Ale zdaje się, że niekoniecznie pykło, skoro showrunnerów wymienili.

Ano chyba nie bardzo, ja już pod koniec miałem przesyt tych "niespodzianek" o których każdy albo wiedział, albo z dużym prawdopodobieństwem się domyślał.
Q__
Moderator
#108 - Wysłana: 29 Sier 2018 11:01:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Z drugiej strony ostatnie 3 filmy mocno wzorowały się na Marvelu, a tam przecież zmartwychwstania bohaterów to codzienność.

Dreamweb:
stało się to nagminne (tak jak już dawno temu stało się w superbohaterskich komiksach)...

Tyle, że tam za każdym razem udają wciąż, że teraz to już naprawdę trup (choć w wypadku bohaterów głównych, od czasu zmartwychwstań Jean Grey i Supermana, nikt chyba w to nie wierzy), a w wypadku DSC nawet w pozory przestali się bawić*.

* Prawda, muszą ratować oglądalność zapowiedzią powrotu lubianego bohatera, co ich tłumaczy.

Dreamweb:
Ciekawe, że w obliczu tych wszystkich dziwnych akcji Gabryjela, dla niej punktem zwrotnym była taka w sumie jednak błahostka, jak phaser pod poduszką

Bo: 1. koszula bliższa ciału, 2. pani admirał o wdzięcznym imieniu Kat miała - tu punkt dla resetty - raczej mentalność współczesnej stereotypowej rozhisteryzowanej idiotki (stąd miotanie się od widocznego tu wydelikacenia do wydawania General Order 24), niż oficer Floty (która, na logikę, w wojennych realiach sama powinna taki fazer pod poduszkę chować*).

* Ech, Leie Organy (w wydaniu klasycznym), Sary Connor (jw.), Kiry Nerys i (nawet) Kaśki Janeway, gdzieście się podziały?

Choć - z drugiej strony - jako symbol nawet się to broniło: ufność i otwartość Fedka, kontra nieufność mirrora spodziewającego się zawsze ciosu w plecy.

Dreamweb:
Może obecni twórcy uważają, że widz dziś jest już tak głupi, że nie dość, że trzeba mu prostą akcję serwować, to jeszcze co bardziej zaskakujące momenty przedstawiać mu zawczasu - coby mógł się do nich przygotować, bo inaczej a nuż by ich nie ogarnął.

Możliwe. I niewykluczone, że w przyszłości w odpowiednich momentach filmu/serialu będzie się włączał dźwięk alarmu, a na ekranie pojawiał napis: "UWAGA: PLOT TWIST!!!", jak tak dalej pójdzie.

Nawiasem: brawa dla twórców STO, że po dawnemu w inteligencję odbiorców wierzą, bo nie zapowiadali/nie sugerowali szumnie, że Kurn odzyska pamięć, tylko - po prostu - taki wątek wprowadzili.
Dreamweb
Użytkownik
#109 - Wysłana: 29 Sier 2018 11:55:55
Odpowiedz 
Q__:
Tyle, że tam za każdym razem udają wciąż, że teraz to już naprawdę trup

Co jest poniekąd jeszcze śmieszniejsze.

Q__:
Prawda, muszą ratować oglądalność zapowiedzią powrotu lubianego bohatera, co ich tłumaczy.

Ciekawe, że robią to wybiórczo - Culberem się podpierają, Lorcą już nie (może nie tyle lubianym, co jednak charakterystycznym, a więc i publikę przyciągającym, choćby po to, by na tego "łobuza" jeszcze popatrzeć). Choć z drugiej strony, rozumiem schowanie go "na potem" - skoro teraz dyżurnym "przyciągaczem" widza jest Enterprise, Pike, Spock...
Q__
Moderator
#110 - Wysłana: 29 Sier 2018 12:17:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ciekawe, że robią to wybiórczo - Culberem się podpierają, Lorcą już nie

Przypuszczam, że - poza czynnikami, o których mówisz - zdecydowały dwa powody: 1. polityka - skoro już zebrali niemrawe pochwały, że wprowadzili gejów (jakieś 30 lat po tym, jak Roddenberry przymierzał się do pokazania ich w Treku), a zaraz potem spotkali się z krytyką (zasłużoną nie tylko w tym kontekście), że jednego z nich uśmiercili, to musieli się do tej krytyki szybko odnieść, by nie stracić punktów za progresywizm; 2. polityka trochę inna, bo wobec fandomu - Culber był jednak jedną z nielicznych postaci wpisujących się w klasyczny stereotyp oficera GF, więc wiadomość o jego powrocie miała być - obok ewolucji Michaśki czy Saru - jednym z elementów mających utrzymać przy DSC jakiś odsetek konserwatywnych fanów, którzy tak skonstruowanych postaci od Treka oczekują.

(Owszem, jest to heroiczne wygrzebywanie się z pułapki, którą sami na siebie zastawili, a więc sprawa dość komiczna. Ale, choć trochę, działa, bo jest zarazem pójściem w kierunku oczekiwań publiczności, i pokazaniem, że ktoś tam jednak czasem tych widzów słucha.)
Dreamweb
Użytkownik
#111 - Wysłana: 29 Sier 2018 13:47:00
Odpowiedz 
Q__:
Owszem, jest to heroiczne wygrzebywanie się z pułapki, którą sami na siebie zastawili, a więc sprawa dość komiczna

W sumie jeszcze bardziej zabawne, że uśmiercili postacie najbardziej lubiane, a jak nie lubiane, to wyraziste - Culber, Georgiou, Lorca... Ciekawe, czy jakby zginął np. Tyler, to byłby po nim większy płacz.

No i teraz wiemy, że śmierć Culbera odkręcają, ja stawiam, że Lorki też, a
Georgiou już połowicznie odkręcili, posiłkując się MU... Zawsze można wyobrazić sobie i taki wariant, że Sekcja 31 zrobi cesarzowej pranie mózgu, powodując, że sama uwierzy, że jest tą "naszą" wersją i będzie służyć jako kapitan. I ta jej prawdziwa strona będzie się aktywowała tylko wtedy, gdy agenci Sekcji sobie tego zażyczą. Pamiętacie symulację, w którą Sloan wrzucił Bashira? Jak już rzucamy cytatami w innym wątku, to proszę i w tym:

WEYOUN: Good evening, Doctor.
BASHIR: Weyoun?
WEYOUN: Welcome home. It would appear we got you out just in time. It's all right, you're among friends now. Did they mistreat you? I don't see any bruises.
BASHIR: Why did you bring me here?
WEYOUN: What choice did I have? Starfleet discovered you were working for us.
BASHIR: I'm not working for you. I'm not a Dominion spy.
WEYOUN: You actually believe that, don't you? That's why you're such a good operative.
BASHIR: You're lying.
WEYOUN: Oh, here we go again. These little conversations of ours always follow the same pattern. You start out confused, then you get angry, then you deny everything until finally the walls inside your mind start to break down and you accept the truth.


Ten Weyoun okazał się być hologramem stworzonym przez Sekcję 31, ale dowodzi to, że sami mogą podobne metody dla swoich agentów stosować.
Q__
Moderator
#112 - Wysłana: 29 Sier 2018 14:22:34 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
W sumie jeszcze bardziej zabawne, że uśmiercili postacie najbardziej lubiane, a jak nie lubiane, to wyraziste - Culber, Georgiou, Lorca...

A najzabawniejsze, że - jak policzyć - to w nielubianym Discovery lubiona (w ten czy ów sposób) jest prawie każda postać (bo i Saru, i Tilly, i Stamets)... przy czym (jeśli pominąć Tylero-Voqa) najtrudniej chyba przychodzi budzenie, jeśli nie sympatii, to zainteresowania, centralnej fabularnie Michaśce (która bodaj najwięcej kontrowersji wzbudziła).

Dreamweb:
Zawsze można wyobrazić sobie i taki wariant, że Sekcja 31 zrobi cesarzowej pranie mózgu, powodując, że sama uwierzy, że jest tą "naszą" wersją i będzie służyć jako kapitan. I ta jej prawdziwa strona będzie się aktywowała tylko wtedy, gdy agenci Sekcji sobie tego zażyczą.

Jeszcze zabawniej by było, gdyby okazało się, że Sekcja uzyskała taki efekt posługując się zdobyczną - i potem udoskonaloną - klingońską technologią, której użyto niedawno na Voqu...* Tylko czy nie skończyłoby się to ostatecznie jak próba wmówienia Khanowi, że jest Johnem Harrisonem?**

* Tym prawdopodobniejsze, że Klingoni mogli - choćby w ramach testów w/w sprzętu - zmapować mózg Georgiou zanim ją zjedli...

** W sumie do DSC by to nawet pasowało - dostalibyśmy kolejny dający się z góry przewidzieć fabularny zwrot, pozostawałoby tylko czekanie kiedy to nastąpi.
Dreamweb
Użytkownik
#113 - Wysłana: 29 Sier 2018 18:15:10 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
Jeszcze zabawniej by było, gdyby okazało się, że Sekcja uzyskała taki efekt posługując się zdobyczną - i potem udoskonaloną - klingońską technologią, której użyto niedawno na Voqu...

W sumie mieliby ułatwione zadanie - ciała przerabiać nie trzeba, tylko "nadpisać" pamięć i w zasadzie mamy "starą" Georgiou.

Q__:
najtrudniej chyba przychodzi budzenie, jeśli nie sympatii, to zainteresowania, centralnej fabularnie Michaśce

No właśnie, w tym bolączka serialu, że ta główna bohaterka budzi chyba największe uczucie obojętności z nich wszystkich. Jakby zginęła w 1 odcinku 2 sezonu, i serial zamiast niej koncentrował się na trójce Stamets-Tilly-Saru to odnoszę wrażenie, że by tylko zyskał. Byłaby to zresztą bardzo TOS-owa trójca: stonowany Saru-Spock, gadatliwa Tilly-Bones i stojący gdzieś pośrodku Stamets-Kirk.

No oczywiście tak nie będzie, zamiast tego będziemy zgłębiać tajniki rodzinnych relacji Michaliny ze Spockiem.
Q__
Moderator
#114 - Wysłana: 29 Sier 2018 18:37:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Jakby zginęła w 1 odcinku 2 sezonu, i serial zamiast niej koncentrował się na trójce Stamets-Tilly-Saru to odnoszę wrażenie, że by tylko zyskał. Byłaby to zresztą bardzo TOS-owa trójca: stonowany Saru-Spock, gadatliwa Tilly-Bones i stojący gdzieś pośrodku Stamets-Kirk.

Albo mamy tylko takie wrażenie. W końcu pilotowa triada Georgiou-Burnham-Saru (z dodatkiem Connera) też wydawała się obiecująca. Zdaje mi się zresztą - co dość smutno zabrzmi - iż to pochodna tego, że postacie drugoplanowe trudniej twórcom DSC zepsuć, zwyczajnie mniej okazji do tego mają, dlatego odbiera się je jako ciekawsze/posiadające większy potencjał (podczas gdy przesunięte na plan pierwszy ucierpiałyby na tym jak Michaśka czy - mimo całej isaacsowej charyzmy, która to przykrywa - Lorca). Tak naprawdę wszystko o jakość scenariuszy się rozbija*.

* Zwróć uwagę, że M.B w wersji Menosky'ego (który jako weteran klasycznego ST przywykł do innych scenopisarskich standardów), okazywała się nagle postacią o skomplikowanej przeszłości, i różnych, dość ciekawych, cechach indywidualnych (z charakterem, mówiąc w skrócie):
http://www.youtube.com/watch?v=N5HINdi2zkM - tylko ten klip dopadłem
(Owszem, Burnham wciąż jest tu za chłodna, zbyt zdystansowana, i za wiele w niej cierpiętnictwa by budziła odruchową sympatię, co nie jest najfortunniejsze w wypadku protagonistki, której mamy kibicować, ale przynajmniej nie wypada nijako. A w początkowej scenie "replikatorowej", na której youtube'ową wersję nie od dziś poluję, potrafi nawet zaintrygować.)

EDIT:
Nawiasem: trzeba odnotować, że finalnej scenie trailera drugiego sezonu Michaśka pokazuje zupełnie nowe oblicze: jest ciepła, mało wolkańska i ewidentnie zatroskana o zakatarzonego Linusa (a jej intonacja brzmi zupełnie jak głos postaci z klasycznego ST). Ktoś tam postanowił napisać jej rolę na nowo, by stała się bardziej likable? Oby tylko choć cień konsekwencji psychologicznej w tym zachował (by taka jej ewolucja naturalnie wypadła)...
Q__
Moderator
#115 - Wysłana: 28 Gru 2018 17:48:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Kapitan Lorca a kapitan Jellico:
http://www.youtube.com/watch?v=0CISSpOjp0A

(KAEM, gdziekolwiek teraz jesteś, sądzę, że sympatia do Jellico mogłaby nas połączyć. W końcu jest to typ kapitana-wojownika, którego przedstawiciela - wbrew ostatecznej woli scenarzystów - chciałeś widzieć w Lorce.)
Q__
Moderator
#116 - Wysłana: 1 Sty 2019 23:42:00
Odpowiedz 
Lore reloaded przedstawił swój ranking kapitanów GF za rok 2018:
http://www.youtube.com/watch?v=WT7BFhLz2Ow

Wygląda on tak:

3. Jean Luc Picard
2. Benjamin Sisko
1. Gabriel Lorca

(Przy czym Lore zastrzega, że wprowadzenie wątku mirrorowych korzeni G.L. kompletnie zepsuło tę postać.)
Q__
Moderator
#117 - Wysłana: 8 Paź 2019 08:29:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Tyle się mówi (dobrego i złego) o bezprecedensowości pewnych zachowań Lorki na tle znanych nam z wcześniejszych serii kapitanów GF, ale - jak mam być szczery - z każdym kolejnym rewatchem mniej tej oryginalności widzę...
Weźmy np. VOY "Dark Frontier". Kaśka J. zniszczywszy (fakt, w samoobronie) zwiadowczy statek Borga nie tylko wyraża (dość cyniczną) radość z tego powodu, ale i bierze się do b. pragmatycznego szabrowania pozostałych szczątków (i wszystko w jednej linijce, na jednym oddechu):

Janeway: There might be something we can use. Weapons, a transwarp coil. I don't know about the rest of you, but I feel lucky today.
https://www.youtube.com/watch?v=AtKnsxlUWr8
(Zakraplanie oczu by zobaczyć śmierć Klingonów wysiada.)

Chwilę potem, oglądając szczątki swoich ofiar pozwala sobie na żart, który z innych bohaterów Treka mogłaby powtórzyć chyba tylko mirrorGeorgiou:

Janeway: Now, this is how I prefer the Borg. In pieces.

A wreszcie, zdobywszy informacje o jej istnieniu, planuje - o czym raz czy drugi gadaliśmy - piracki rajd na uszkodzoną borgową Kulę (używając przy tym typowo gangsterskiego porównania):

Janeway: I want a detailed schematic of this vessel, down to the power distribution nodes. I think we've just struck gold.
[Briefing room]
Janeway: So what we have here in two simple words is, Fort Knox.
Tuvok: Captain?
/.../
Chakotay: Are you planning a heist?
Janeway: As a matter of fact. Except we're not chasing gold. We're going to steal a transwarp coil. Think it might come in handy?


To jest dopiero godne analiz, bo nie robi tego żadna lustrzana kanalia, ale kapitan (potem admirał) Gwiezdnej Floty (którą w dodatku, wedle powieści, sam Picard chciał swego czasu widzieć swoją XO, czyli najlepsza z najlepszych).

Mało tego... Charakterystyczne ponoć tylko dla DSC mroczne dialogi załogantów też w tym odcinku znajdziemy... Oto Kim przeżywa poczucie winy z powodu aż za skutecznego zabijania, do którego przyłożył ręki, Tomcio Paris dehumanizuje przeciwnika, a Seven czuje się potraktowana jak buntowniczka Burnham przez Detmer:

Kim: To be honest, I wish the boom had been a bit smaller. We were only trying to disable them.
(Seven enters.)
Paris: They were drones, Harry. Mindless automatons. We did them a favour.
Kim: Seven.
Paris: Look, I didn't mean anything by that.
Seven: Your apology is irrelevant. It is impossible to offend a mindless drone.

https://www.youtube.com/watch?v=hmNXvsAbgNE

Kto by pomyślał... takie wątki w ugrzecznionym Voyagerze...
Dreamweb
Użytkownik
#118 - Wysłana: 8 Paź 2019 09:15:14
Odpowiedz 
Q__:
To jest dopiero godne analiz, bo nie robi tego żadna lustrzana kanalia, ale kapitan (potem admirał) Gwiezdnej Floty

Dlatego obejrzyj sobie recenzję mirrorowych odcinków DSC w wykonaniu SF Debris. Zawarł tam dość wyraźne sugestie, że Janeway też jest mirrorowcem, tylko nie dała się nakryć. Naprawdę jest między nimi sporo analogii, poczynając od uwięzienia własnej załogi w nieznanym i nieprzyjaznym miejscu...
Q__
Moderator
#119 - Wysłana: 8 Paź 2019 09:23:52
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Zawarł tam dość wyraźne sugestie, że Janeway też jest mirrorowcem, tylko nie dała się nakryć.

To jego nowa hipoteza. Wcześniej posądzał ją "tylko" o pracę dla Sekcji 31 (fakt, jedno nie wyklucza drugiego).
Inna sprawa, że zrzucanie wszystkiego (bo przecież łysego Sisko też posądzają o bycie lustrzakiem ) na mirrorowe podmiany jest aż za wygodne. Zaraz okaże się, że i Picard z "Conspiracy" pochodził z MU.
Dreamweb
Użytkownik
#120 - Wysłana: 8 Paź 2019 09:45:34
Odpowiedz 
Q__:
Wcześniej posądzał ją "tylko" o pracę dla Sekcji 31 (fakt, jedno nie wyklucza drugiego).

Najlepszy przykład: cesarzowa.

Q__:
bo przecież łysego Sisko też posądzają o bycie lustrzakiem

W sumie... Tą sceną robi z Lorki co najwyżej groźnie wyglądającego przedszkolaka.

https://www.youtube.com/watch?v=XGcAbI-4_io
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Lorca...

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!