USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Airiam, czyli: czy Data był pierwszy?
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 26 Paź 2017 15:08:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Heh, trochę masz rację z tymi obcymi i mrocznymi wnętrzami.

I b. tanio wyglądającymi w dodatku. Jakby to TROMA kręciła.

Pleiades:
Kostiumów za bardzo nie pamiętam

A te remańskie sado-maso ciuszki? Źenua przecie.

Pleiades:
Ja tę scenkę kocham! W kapitanie obudziło się prawdziwe dziecko, no dosłownie aż mi się cieplutko na sercu zrobiło, jak wariował tym samochodem niczym Kubica :>

Ja lubię jak z Picarda wychodzi dziecko, ale nie idiota. Popatrz jak to samo pięknie w finale "11001001" rozegrali, ja go wolę z tamtejszą miną wirtuoza (tak, pianisty prawie) pilotażu.

Pleiades:
Ja się np. bardzo męczyłam przy INS.

Rozmaite są gusta... Dla mnie to znów był najstrawniejszy z filmów z załogą TNG (choć mielizny i paralogizmy to on miał...)

Pleiades:
No właśnie kiepsko pamiętam, jeszcze nie oglądałam w rewatchu.

A odcinek b. istotny. Ulubiony materiał dla tych, którzy Trekowi komunizm imputują (i to niezależnie od tego czy tenże ganią, czy - po trockistowsku np. - chwalą).

Pleiades:
Czyżbyśmy mieli "TMoaM" (a przynajmniej jego pierwszą część, bo "obrońcy" wtedy by raczej nie znalazł) 28 lat wcześniej? ;P Ciekawy temat do rozważań.

W sumie to taki proces w istocie ze 28 lat wcześniej powinien się odbyć. I - zakładając roddenberry'owską moralność UFP - obrońcy jednak powinni się i wtedy znaleźć.
Pleiades
Użytkownik
#32 - Wysłana: 26 Paź 2017 19:15:23
Odpowiedz 
Q__:
I b. tanio wyglądającymi w dodatku. Jakby to TROMA kręciła.

A bo ja wiem? A ten labek, gdzie B-4 montowali? Ładne jasne pomieszczenie to było Nie wszystko na Entku-E jest ponure. Fakt jest jednak jeden - nie dorównuje ten statek urodą Entkowi-D.

Q__:
A te remańskie sado-maso ciuszki? Źenua przecie.

Szczerze, nawet nie zwróciłam na to uwagi. Kto mówi, że moda XXIV wieku musi nam się podobać? Czy te łachmany, w które ubrali Q w "Deja Q" nie były równie odpychające i upokarzające, ujmując to w naszych XX-wiecznych standardach? Nie mówiąc już o wielu głupich ubraniach obcych w TNG, chociażby te głupie togi w "Manhunt" czy białe piżamki w "Violations". Dużo grzechów kostiumowych możnaby tu wymieniać. NEM nie odbiega pod tym względem od trekowej "normy".

Q__:
Ja lubię jak z Picarda wychodzi dziecko, ale nie idiota. Popatrz jak to samo pięknie w finale "11001001" rozegrali, ja go wolę z tamtejszą miną wirtuoza (tak, pianisty prawie) pilotażu.

Muszę sobie to przypomnieć, bo naprawdę nie pamiętam. Ale i tak nadal na widok Picarda w Argo mi się gęba sama układa do śmiechu. Takie z niego dziecko wyszło I ten kontrast - obok niego stoicki Data, a na tyłach poważny Worf. Świetne trio

Q__:
Rozmaite są gusta... Dla mnie to znów był najstrawniejszy z filmów z załogą TNG (choć mielizny i paralogizmy to on miał...)

No są rozmaite gusta, więc nie czepiam się Twojej oceny. Mnie INS zapadł w pamięci jako głupawa historyjka, która może na odcinek TNG by się nadawała, a ponadto główny villain był ohydny.
Ale za to kocham miłością wielką First Contact.

Q__:
A odcinek b. istotny. Ulubiony materiał dla tych, którzy Trekowi komunizm imputują (i to niezależnie od tego czy tenże ganią, czy - po trockistowsku np. - chwalą).

No to dzisiaj sobie odświeżę. Ale pewnie recki szybko nie wyprodukuję, bo mam wiele innych zaległych. Tak więc na razie nie licz na to, że pisnę słowem, co o tym epizodzie myślę ;)

Q__:
W sumie to taki proces w istocie ze 28 lat wcześniej powinien się odbyć. I - zakładając roddenberry'owską moralność UFP - obrońcy jednak powinni się i wtedy znaleźć.

No jakoś w to nie wierzę. Data miał szczęście, bo miał cudownego adwokata w roli Picarda, który naprawdę przejął się losem swojego drugiego oficera. A UFP chyba miała od początku zamiar położyć łapy na androidzie (cudowna wizja Roddenberryego w sumie już od pierwszego sezonu powoli się sypie...). No hej, a co było, jak znaleźli potem Lore'a? Nie dość, że go potraktowali jak przedmiot, to nie pytając o zdanie zaczęli wdrażać w "procedury" floty, i ogólnie traktowali go jak wielką chodzącą maskotkę na statku. Pomijając fakt, że w tym odcinku wszystkim spadło IQ do poziomu gruntu i Lore nie miał z kim pogadać, to tak czy owak nie dziwię mu się, że go szlag jasny trafił i miał ich wszystkich ostatecznie dość :D
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 26 Paź 2017 19:29:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Nie wszystko na Entku-E jest ponure. Fakt jest jednak jeden - nie dorównuje ten statek urodą Entkowi-D.

Ent-E to tam najbardziej akceptowalny był, o całej reszcie mówię. Nawet o tej durnej plastikowej perkusji na, skądinąd ładnie pokazanym, ślubie.

Pleiades:
Szczerze, nawet nie zwróciłam na to uwagi. Kto mówi, że moda XXIV wieku musi nam się podobać? Czy te łachmany, w które ubrali Q w "Deja Q" nie były równie odpychające i upokarzające, ujmując to w naszych XX-wiecznych standardach? Nie mówiąc już o wielu głupich ubraniach obcych w TNG, chociażby te głupie togi w "Manhunt" czy białe piżamki w "Violations". Dużo grzechów kostiumowych możnaby tu wymieniać. NEM nie odbiega pod tym względem od trekowej "normy".

Iii... Tamten kicz to był kicz w tradycji TOSu i ekranowej SF lat '70, czyli kicz szlachetny, a kicz NEM z kina klasy Z raczej pochodził...

Pleiades:
Mnie INS zapadł w pamięci jako głupawa historyjka, która może na odcinek TNG by się nadawała

A mnie się znów w INS podobało, że był to jedyny film ery TNG, który usiłował coś z sensem powiedzieć (nawet jak nie do końca wyszło, bo 1. Piller szedł tam w cokolwiek antyroddenberry'owskim kierunku, 2. wytwórnia się wmieszała i popsuła jeszcze bardziej).

Pleiades:
Ale za to kocham miłością wielką First Contact.

Ja dla odmiany tego filmu nie trawię, poza otwarciem, którego urodę po latach doceniłem (choć sensu w tej bitwie nie widzę, a i kurs na militaryzację GF niebyt mi leży).

Pleiades:
No jakoś w to nie wierzę.

To Ty masz jakąś strasznie dystopijną wizję Federacji, ja ją jednak za raj na Ziemi (i poza Ziemią) mam. Aż dziw, że nie oglądałaś DS9 wobec tego.
Pleiades
Użytkownik
#34 - Wysłana: 29 Paź 2017 00:16:05
Odpowiedz 
Mam dzisiaj mało czasu i dużo pracy, tak więc szybciutko tylko odpowiem na cytaty:

Q__:
Ent-E to tam najbardziej akceptowalny był, o całej reszcie mówię. Nawet o tej durnej plastikowej perkusji na, skądinąd ładnie pokazanym, ślubie.

No teraz to już się czepiasz; aż musiałam zobaczyć ten fragment - 1 sekundę mignęła na ekranie :D A skąd wiesz, że to plastik? W XXIV wieku pewnie już mają jakieś przezroczyste polistopy metali albo krystaliczny duranium :P

Q__:
Iii... Tamten kicz to był kicz w tradycji TOSu i ekranowej SF lat '70, czyli kicz szlachetny, a kicz NEM z kina klasy Z raczej pochodził...

Ale skoro w TNG takie coś pokazali to, dlaczego, kontynuując modę XXIV wieku nie uznać, że filmy są po prostu dziedzicami tej telewizyjnej tradycji, ze wszystkimi dobrymi rzeczami i złymi? Może po prostu tak ludzie się tam ubierają i tyle - a że ludzkość cywilizowana jest, to nikt nikogo nie krytykuje z powodu wyglądu ;)

Q__:
A mnie się znów w INS podobało, że był to jedyny film ery TNG, który usiłował coś z sensem powiedzieć (nawet jak nie do końca wyszło, bo 1. Piller szedł tam w cokolwiek antyroddenberry'owskim kierunku, 2. wytwórnia się wmieszała i popsuła jeszcze bardziej).

Chyba też będę musiała sobie powtórzyć, bo naprawdę niewiele pamiętam. Po First Contact już kolejne filmy mi się średnio spodobały, chociaż mam jakieś dziwne przeczucie, że w rewatchu NEM będzie dla mnie bardziej strawny niż INS.
Q__:
Ja dla odmiany tego filmu nie trawię, poza otwarciem, którego urodę po latach doceniłem

Hę? Serio? A ty coś z kinówek w ogóle lubisz?
Dla mnie FC to był chyba najlepszy film z załogą TNG.

No ale trudno, jak nie lubisz, to nie - ale mam video, które na 100% Ci się spodoba - przepiękny klip. Ktoś w komentarzach pod nim nawet powiedział, że ten klip czyni filmy strawnymi, bo wyciągnął z nich esencję i pokazał w najlepszym możliwym wydaniu:
https://www.youtube.com/watch?v=PhEf5xNkrOM

Q__:
To Ty masz jakąś strasznie dystopijną wizję Federacji, ja ją jednak za raj na Ziemi (i poza Ziemią) mam. Aż dziw, że nie oglądałaś DS9 wobec tego.

No mam... Kiedyś, z jakieś 15-20 lat temu może byłam większą optymistką, może dostrzegałam ten świat trekowy w jaśniejszych barwach, o takich (kolejny przepiękny klip):
https://www.youtube.com/watch?v=5vu5TsBwG9w
Ale teraz jak oglądam odcinki na nowo, to częściej dostrzegam drugie dno. Tych admirałów, którzy tylko by opieprzali, a sami niewiele dobrego robią, nadętych zakompleksionych osłów, jak Jellico; nieliczących się z uczuciami innych naukowców, jak Soong czy Maddox, zakłamanie Floty odnośnie Pierwszej Dyrektywy i wiele innych tego typu kwestii. Za bardzo mam w pamięci chociażby wspomniany "TMoaM", "Offspring", "Pen Pals", "The Pegasus"...
Gdyby ten świat to nie była fikcja (może więc dobrze, że jest nierealny), to jednak bym wolała mieszkać z dala od Federacji, może nawet w Kwadrancie Delta, żeby nigdy o UFP i GF nie usłyszeć ;(
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 30 Paź 2017 18:05:24
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
A skąd wiesz, że to plastik? W XXIV wieku pewnie już mają jakieś przezroczyste polistopy metali albo krystaliczny duranium :P

Co by nie było - wyglądało fatalnie.

Pleiades:
Ale skoro w TNG takie coś pokazali to, dlaczego, kontynuując modę XXIV wieku nie uznać, że filmy są po prostu dziedzicami tej telewizyjnej tradycji, ze wszystkimi dobrymi rzeczami i złymi? Może po prostu tak ludzie się tam ubierają i tyle - a że ludzkość cywilizowana jest, to nikt nikogo nie krytykuje z powodu wyglądu ;)

Ja się nie ludzi z Ziemi czepiam, ino Reman i tych madmaxowatych tubylców odcinka (czy tam filmu), i nie, to nie jest kontynuacja tamtej tradycji, to jest znacznie gorszy kicz.

Pleiades:
Chyba też będę musiała sobie powtórzyć,

Ciekaw będę Twoich wrażeń.

Pleiades:
Hę? Serio? A ty coś z kinówek w ogóle lubisz?

Jasne. TMP, Galaxy Quest (za Okudami liczę jako Treka), TWoK. Trochę mniej ST VI i INS. Z pozostałych - jakieś sceny sobie wybiorę.

Pleiades:
No mam... Kiedyś, z jakieś 15-20 lat temu może byłam większą optymistką, może dostrzegałam ten świat trekowy w jaśniejszych barwach
/.../
Ale teraz jak oglądam odcinki na nowo, to częściej dostrzegam drugie dno.

A ja znów od zawsze wolę w tym drugim dnie dostrzegać zwykłe buraki, niezdolność twórców (w tym G.R. i Pillera) do pokazania lepszego świata, który pokazać nam chcieli, wynikłą z tego, że trudno wyobrazić sobie dość konsekwentną utopię.

Pleiades:
nadętych zakompleksionych osłów, jak Jellico

Eeetam, Jellico był b. dobrym kapitanem, a nade wszystko b. skutecznym. Gdyby to on dostał dowództwo na DS9, a nie Sisko, to pewnie wojny by nie było...

Pleiades:
Gdyby ten świat to nie była fikcja (może więc dobrze, że jest nierealny), to jednak bym wolała mieszkać z dala od Federacji

Z dala od replikatorowej wszechobfitości, zaawansowanej medycyny, potężnych komputerowych bibliotek i holodeckowej iluzji wszechmocy?
Pleiades
Użytkownik
#36 - Wysłana: 10 Lis 2017 00:11:40
Odpowiedz 
Q__:
Co by nie było - wyglądało fatalnie.

Jedna, góra dwie sekundy na ekranie, a Ty, drogi Q, robisz z tych nieszczęsnych talerzy dramat ;D

Q__:
Ja się nie ludzi z Ziemi czepiam, ino Reman i tych madmaxowatych tubylców odcinka (czy tam filmu), i nie, to nie jest kontynuacja tamtej tradycji, to jest znacznie gorszy kicz.

O rany, nie wiem, czy jest gorszy kicz od strojów panów z "Angel One" czy strojów tubylców w "Justice", więc naprawdę aż tak to mi nie przeszkadza, abym się czepiała.
Fakt faktem, że sami Remanie wyglądali paskudnie.
Ale Shinzon prześliczny był ^^

Q__:
Ciekaw będę Twoich wrażeń.

Wiesz co, na razie sobie obejrzałam recki SFDebris i mi wystarczy Gościu jest genialny, pokazuje wszystko na tacy i nie szczędzi krytyki. I przy okazji bardzo śmiesznie jest :>
Na razie stwierdzam, że NEM jednak bardziej mi się podoba niż INS, bo INS taki jakiś miałki jest, a w NEM przynajmniej mamy (o czym już dzisiaj wspominałam, że to dla mnie duży plus) śmierć Daty.

A przy okazji - obejrzyj sobie kilka minut recki GEN - facet zrobił genialną piosenkę podsumowującą fabułę TNG:
https://vid.me/XoaW#4m15s
Uśmiałam się jak norka :D

Q__:
Jasne. TMP, Galaxy Quest (za Okudami liczę jako Treka), TWoK. Trochę mniej ST VI i INS. Z pozostałych - jakieś sceny sobie wybiorę.

TMP był fajny, dla mnie to klasyk nad klasyki. Chociaż też się kilka lat temu uśmiałam, jak znowuż Nostalgia Critic zrobił tego filmu recenzję
TWoK kiedyś lubiłam, ale trochę mi się przejadł. ST VI za to nie trawię kompletnie :/
Przyznam ze wstydem, że uwielbiam abramsowego "Into Darkness"

Q__:
A ja znów od zawsze wolę w tym drugim dnie dostrzegać zwykłe buraki, niezdolność twórców (w tym G.R. i Pillera) do pokazania lepszego świata, który pokazać nam chcieli, wynikłą z tego, że trudno wyobrazić sobie dość konsekwentną utopię.

Niby tak, ale te "drugie dna", czy też buraki, były już od pierwszego sezonu (ciągłe łamanie Pierwszej Dyrektywy chociażby, albo wspomniane już nieraz TMoaM, nieszanowanie nieorganicznych form życia, etc), tak więc brak konsekwencji widać... konsekwentnie od początku istnienia TNG ;) Zakładam więc, że utopia pozostała tylko na papierze u Roddenberry'ego na biurku.

Q__:
Eeetam, Jellico był b. dobrym kapitanem, a nade wszystko b. skutecznym. Gdyby to on dostał dowództwo na DS9, a nie Sisko, to pewnie wojny by nie było...

No to niech sobie idzie władać na DS9, a od Entka-D precz ;) Trudno być dobrym kapitanem, jak inni tegoż kapitana nie lubią i nie ufają mu - a Jellico robił wszytko, aby pozostać antypatycznym osobnikiem w oczach reszty załogi ;)
No i zjechał Troi za mało "oficjalny" (czytaj: za bardzo seksowny) ubiór na mostku - a tego to już mu nie wybaczę :P

Q__:
Z dala od replikatorowej wszechobfitości, zaawansowanej medycyny, potężnych komputerowych bibliotek i holodeckowej iluzji wszechmocy?

Tak, wolałabym nawet mieszkać w tej szkockiej kolonii ze "Sub Rosa". Albo, jak kiedyś pisałam, marzę o mieszkaniu na Ba'ku. Czułabym się bezpieczniej z dala od Federacji i ich technologii.
Względnie mogłabym prowadzić farmę na Omicron Theta, oczywiście za czasów świetności tej kolonii. Hehe, ale sobie wymyśliłam ^^
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 10 Lis 2017 16:24:54
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Jedna, góra dwie sekundy na ekranie, a Ty, drogi Q, robisz z tych nieszczęsnych talerzy dramat ;D

Nie, po prostu mam pecha o nich pamiętać.

Pleiades:
O rany, nie wiem, czy jest gorszy kicz od strojów panów z "Angel One" czy strojów tubylców w "Justice"

IMHO tak - tamte, jak mówię, w stylu SF lat '70 były ("Zardoz" itd.). Per se fatalne, ale mój sentyment do klasyki koło ratunkowe im rzuca.

Pleiades:
Ale Shinzon prześliczny był ^^

Zwł. jak mu te żyły wychodziły.

Pleiades:
A przy okazji - obejrzyj sobie kilka minut recki GEN - facet zrobił genialną piosenkę podsumowującą fabułę TNG:

Skąd domniemanie, że dotąd tego nie zrobiłem?

Pleiades:
TMP był fajny, dla mnie to klasyk nad klasyki.

Jako i dla mnie.

Pleiades:
Nostalgia Critic zrobił tego filmu recenzję

I ją widziałem.

Pleiades:
TWoK kiedyś lubiłam, ale trochę mi się przejadł.

Niech zgadnę... Gdy sobie uświadomiłaś ilu złym trendom w ST (zwł. w cyklu filmowym) dał początek?

Pleiades:
ST VI za to nie trawię kompletnie :/

Hmm... a to czemu?

Pleiades:
Przyznam ze wstydem, że uwielbiam abramsowego "Into Darkness"

Dlaczego ze wstydem? Też mam pewną słabość do tego filmu (acz - jak wiele razy pisałem - irytowało mnie przerywanie ciekawych scen dialogowo-monologowych niepotrzebną akcją).

Pleiades:
Zakładam więc, że utopia pozostała tylko na papierze u Roddenberry'ego na biurku.

A ja, że istniała "naprawdę", tylko nieudolni kronikarze GF (czyt. scenarzyści) nie psuli jej obraz, przeklamując gwoli ubarwienia (tak, wykładnia z powieściowej wersji TMP się kłania).

Pleiades:
Trudno być dobrym kapitanem, jak inni tegoż kapitana nie lubią i nie ufają mu - a Jellico robił wszytko, aby pozostać antypatycznym osobnikiem w oczach reszty załogi ;)

Z drugiej strony - zrobił wszystko czego od niego oczekiwano, a nawet więcej - negocjacje wygrał, Picarda uratował. To jednak b. kompetentny kapitan był.

Pleiades:
No i zjechał Troi za mało "oficjalny" (czytaj: za bardzo seksowny) ubiór na mostku - a tego to już mu nie wybaczę :P

Znasz moją słabość do mundurów GF, więc nie umiem mieć mu za złe tego, że doprowadził ją do porządku w tym względzie.

Pleiades:
Tak, wolałabym nawet mieszkać w tej szkockiej kolonii ze "Sub Rosa". Albo, jak kiedyś pisałam, marzę o mieszkaniu na Ba'ku. Czułabym się bezpieczniej z dala od Federacji i ich technologii.
Względnie mogłabym prowadzić farmę na Omicron Theta, oczywiście za czasów świetności tej kolonii.

A ja bym chyba chciał mieszkać w klasycznym Federacyjnym domu - nowoczesnym, inteligentnym, ale wśród zieleni i niedaleko od wody. (Inna rzecz, że zieleń i wodę koło domu mam. A i nowoczesne urządzenia w środku się znajdą. Tylko Replikatora brak.)
Pleiades
Użytkownik
#38 - Wysłana: 10 Lis 2017 22:20:35
Odpowiedz 
Q__:
Nie, po prostu mam pecha o nich pamiętać.

Ja bym nawet na nie nie zwróciła uwagi, gdybyś mi nie powiedział ^^ Teraz będę się śmiała za każdym razem, jak tę scenkę ze ślubu będę oglądać :P

Q__:
IMHO tak - tamte, jak mówię, w stylu SF lat '70 były ("Zardoz" itd.). Per se fatalne, ale mój sentyment do klasyki koło ratunkowe im rzuca.

Heheh, a ja właśnie takich strojów zdzierżyć nie mogę
No dobra, Riker w "Angel One" wyglądał fajnie - to znaczy zabawnie i to tak, że aż Troi i Tasha ze śmiechu pękały :D Tak więc i dla nich ta moda była "dziwna".

Q__:
Skąd domniemanie, że dotąd tego nie zrobiłem?

A, tak sobie. Wiem, że net nie jest taki wielki i pewnie wszystko już widziałeś, to co ja.
Ale linki i tak zapodaję, bo zawsze może to czytać ktoś, kto jeszcze tego nie widział, tak więc w sumie nie tylko dla Ciebie o tych recenzjach wspomniałam.

Q__:
: 10 Lis 2017 16:24:54
Odpowiedz Cyt

No właśnie. TMP poruszał temat trochę związany z tym właśnie wątkiem - sztuczna inteligencja. Zawsze mnie zastanawiało, co to za świat maszyn, który odnalazł V-gera, skąd się te maszyny wzięły i - co najważniejsze - czy to już forma życia??

Q__:
Niech zgadnę... Gdy sobie uświadomiłaś ilu złym trendom w ST (zwł. w cyklu filmowym) dał początek?

Był dość filozoficzny. Historia o przemijaniu. Jak również historia o vendecie. Ale tak naprawdę faktycznie dał początek jednemu złemu trendowi - "zmartwychwstawaniu" zmarłych bohaterów. Łatwo w świecie ST oszukać śmierć ;)

Q__:
Hmm... a to czemu?

St VI to przede wszystkim nie są Klingoni, których kocham ;( No nie trawię tamtej wizji klingońskiego świata. I tak szczerze nawet nie pamiętam dobrze tego filmu - widziałam RAZ chyba z dobre 25 lat temu i nigdy do niego nie wróciłam.
Chyba sobie go 'odświeżę' poprzez reckę SFDebris... Bo inaczej nie dam rady.

Q__:
Dlaczego ze wstydem? Też mam pewną słabość do tego filmu (acz - jak wiele razy pisałem - irytowało mnie przerywanie ciekawych scen dialogowo-monologowych niepotrzebną akcją).

Dlatego ze wstydem, bo myślałam, że nikt tutaj Abramsa nie lubi ;) A tym bardziej "Into Darkness" ze względu na to, jaką miłością się tu obdarza TWoK.
A ja naprawdę pokochałam ten film ("ID") właśnie ze względu na świeże podejście do starego tematu. Dwóch ludzi o odmiennych poglądach (Kirk i Khan) tak naprawdę zdolni są poświęcić wiele, aby ratować swoich ludzi/rodzinę. No i Khan w wykonaniu Cumberbatcha był boski Poza tym jeszcze uwielbiam 'nowego' Spocka.

Q__:
Z drugiej strony - zrobił wszystko czego od niego oczekiwano, a nawet więcej - negocjacje wygrał, Picarda uratował. To jednak b. kompetentny kapitan był.

Widzisz, a ja mam z tym problem - bo kapitana trzeba jeszcze _lubić_
Przynajmniej _ja_ bym musiała kapitana lubić, żeby dobrze się czuć, służąc mu.
A Picarda _bardzo_ lubię właśnie dlatego, że wyróżnia się na tle innych kapitanów - jest opiekuńczy, jest mentorem, powiernikiem i ojcem dla wielu zagubionych duszyczek z załogi ;)

Q__:
Znasz moją słabość do mundurów GF, więc nie umiem mieć mu za złe tego, że doprowadził ją do porządku w tym względzie.

Buu, a ja wręcz przeciwnie Chociaż przyznam, że Troi w mundurze też fajnie wygląda, ale wolę jej kiecki ( jakie już w wątku modowym podziwialiśmy).
No i Jellico nie wybaczę jeszcze tego, że przez niego Data musiał ubrać ten koszmarny czerwony kolor (tak, wiem, znów "piję" do wątku modowego) ;)

Q__:
A ja bym chyba chciał mieszkać w klasycznym Federacyjnym domu - nowoczesnym, inteligentnym, ale wśród zieleni i niedaleko od wody. (Inna rzecz, że zieleń i wodę koło domu mam.

No, może być.
Ten replikator faktycznie mógłby się przydać, ale musiałby mieć wgrane w pamięć tysiące potraw, aby mi się nie znudziło (chociaż ludzie z XXIV wieku mówią, że replikowane jedzenie jednak smakuje inaczej, niż naturalne - tak więc może jednak musiałabym uprawiać rośliny w ogrodzie).

BTW, bardzo mi się podobał i dom i ogród w "Survivors"


A ja dzisiaj obejrzałam sobie "Offspring"...
Kiedyś z pewnością napiszę reckę tego odcinka, ale muszę zrobić cały cykl recenzji epizodów opowiadających o koszmarnej rodzince Daty, w chronologicznym porządku.
Na razie powiem tylko tyle, że strasznie mnie zasmucił ten epizod (nie pierwszy raz zresztą). "TMoaM" niczego nie nauczył Federacji. Co więcej - ludzie nadal nie są gotowi na zmierzenie się z problemem sztucznej inteligencji. Przeraża mnie, i to po raz kolejny, traktowanie androidów przez ludzi jak rzeczy, a często nawet narzędzia, które jak się "zepsują" to sobie można je wyrzucić jak śmieci, albo pozwolić im umrzeć, odłożyć je na półkę, etc.
Smutne, bardzo.

W sumie dobrze, że chociaż Juliana uniknęła tego federacyjnego młynu i gdzieś-tam sobie spokojnie żyje. To też trochę smutne, że nie może się dowiedzieć, kim naprawdę jest, ale przynajmniej odnalazła w jakimś stopniu szczęście (jedyna chyba w sumie z androidów).
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 10 Lis 2017 23:12:19
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Teraz będę się śmiała za każdym razem, jak tę scenkę ze ślubu będę oglądać :P

Czyli na coś się przydałem.

Pleiades:
No dobra, Riker w "Angel One" wyglądał fajnie - to znaczy zabawnie i to tak, że aż Troi i Tasha ze śmiechu pękały :D Tak więc i dla nich ta moda była "dziwna".

Ależ jej nie chwalę, twierdzę tylko, że od strojów z NEM znośniejsza.

Pleiades:
Ale linki i tak zapodaję, bo zawsze może to czytać ktoś, kto jeszcze tego nie widział, tak więc w sumie nie tylko dla Ciebie o tych recenzjach wspomniałam.

Słusznie, często podobnie postępuję .

Pleiades:
Zawsze mnie zastanawiało, co to za świat maszyn, który odnalazł V-gera, skąd się te maszyny wzięły i - co najważniejsze - czy to już forma życia??

Też chętnie bym zobaczył poświęcony im film/odcinek (nawet komiks czy powieść).

Pleiades:
Ale tak naprawdę faktycznie dał początek jednemu złemu trendowi - "zmartwychwstawaniu" zmarłych bohaterów. Łatwo w świecie ST oszukać śmierć ;)

Dlaczego się nie dziwię, że akurat to mu wytykasz, choć tak naprawdę nie on to zapoczątkował, a ST III.

Pleiades:
St VI to przede wszystkim nie są Klingoni, których kocham ;( No nie trawię tamtej wizji klingońskiego świata.

Ale dlaczego? Co Ci w tej wersji Klingonów nie odpowiada?

Pleiades:
Dwóch ludzi o odmiennych poglądach (Kirk i Khan) tak naprawdę zdolni są poświęcić wiele, aby ratować swoich ludzi/rodzinę.

Tak. Ta dwójka pokazywana była jako symetryczna już od czasów TOS. W "dwunastce" udało się nadać tej symetrii nowe oblicze.

Pleiades:
No i Khan w wykonaniu Cumberbatcha był boski

Czy boski, to nie ocenię, ale faktem jest, że znacznie lepszy od TWoKowego.

Pleiades:
Widzisz, a ja mam z tym problem - bo kapitana trzeba jeszcze _lubić_
Przynajmniej _ja_ bym musiała kapitana lubić, żeby dobrze się czuć, służąc mu.

Cóż, tyle razy uchodziłem za szefa-sukinsyna, dziennikarza sukinsyna i moderatora-sukinsyna, że czując z nim odruchowe pokrewieństwo lubię go tym bardziej. I wzywam, by nie sądzić go po pozorach.

Pleiades:
Ten replikator faktycznie mógłby się przydać, ale musiałby mieć wgrane w pamięć tysiące potraw, aby mi się nie znudziło (chociaż ludzie z XXIV wieku mówią, że replikowane jedzenie jednak smakuje inaczej, niż naturalne - tak więc może jednak musiałabym uprawiać rośliny w ogrodzie).

Ja tam mam tak prosty gust kulinarny, że pewnie i na - bezsmakowym wedle pewnych źródeł - wolkańskim żarciu dałbym radę, ale słodyczy zaprogramowałbym mu sporo smaków, bo do nich mam słabość.
Pleiades
Użytkownik
#40 - Wysłana: 11 Lis 2017 22:51:05 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Q__:
Czyli na coś się przydałem.

Ano
Ale czekaj, a ja teraz pośmieję się z komputera w "Unnatural Selection", bo mi się przypomniało, że to mnie rozbawiło, jak robiłam rewatcha:



Strasznie prymitywne to centrum badawcze

Q__:
Ależ jej nie chwalę, twierdzę tylko, że od strojów z NEM znośniejsza.

Mimo wszystko ta moda z "Angel One" bardziej rozbawiła Troi niż cokolwiek innego, co na przestrzeni lat widziała we wszechświecie :D

Q__:
Też chętnie bym zobaczył poświęcony im film/odcinek (nawet komiks czy powieść).

No, to tak ciekawy temat, że aż się dziwię, że tego nikt nie podchwycił. Bo w sumie taki świat maszyn może być naprawdę ciekawy. A co, jeśli tam organicznych istot zupełnie nie znają? I co by było, gdyby np. zjawił się tam jeden człowiek. O, byśmy mieli może odwrotną sytuację, niż w TNG (jeden android na pokładzie statku, pośród organicznych istot - a jak by tak się role odwróciły?). No, nieźle trzeba ruszyć wyobraźnią, aby sobie taki świat wyobrazić.
A poza genezą maszyn z TMP zawsze mnie też zastanawiało i fascynowało, jakie były początki Borg. To też ciekawy temat.

Q__:
Dlaczego się nie dziwię, że akurat to mu wytykasz, choć tak naprawdę nie on to zapoczątkował, a ST III.

No tak, właściwie tak, ale śmierć głównego bohatera była jednak w STII oraz powstawało wtedy nowe życie - nowa planeta, dająca początek (ostatecznie, w ST III) nowemu Spockowi.

Q__:
Ale dlaczego? Co Ci w tej wersji Klingonów nie odpowiada?

Wiesz co, ja muszę sobie to przypomnieć, bo już naprawdę słabo pamiętam (i niechże mi SFDebris dopomoże w przebrnięciu przez to ;) ). Wtedy odpowiem Ci na pytanie.

Q__:
Czy boski, to nie ocenię, ale faktem jest, że znacznie lepszy od TWoKowego.

Boski, bo tak naprawdę pan Cumberbatch jest przesympatycznym (prywatnie) człowiekiem - co widać po licznych wywiadach i po jego wypowiedziach - i tę sympatię do niego przelewam też na jego postać Khana.
Przy okazji - uwielbiam jego występ u Jimmyego Fallona, spłakałam się ze śmiechu:
https://www.youtube.com/watch?v=kM9Wuzj4k24

Q__:
Cóż, tyle razy uchodziłem za szefa-sukinsyna, dziennikarza sukinsyna i moderatora-sukinsyna, że czując z nim odruchowe pokrewieństwo lubię go tym bardziej. I wzywam, by nie sądzić go po pozorach.

Ojojoj, czyli w Jellico po części dostrzegasz cechy swojego charakteru?
No cóż, przyznać muszę, że ja też lubię postacie z Treka, z którymi mam coś wspólnego.

Q__:
Ja tam mam tak prosty gust kulinarny, że pewnie i na - bezsmakowym wedle pewnych źródeł - wolkańskim żarciu dałbym radę, ale słodyczy zaprogramowałbym mu sporo smaków, bo do nich mam słabość.

Oj, ja wręcz przeciwnie - mój gust kulinarny jest mega skomplikowany. Uwielbiam wyrafinowaną kuchnię, sama wciąż poszukuję nowych smaków. Zresztą w kuchni czuję się dobrze, lubię eksperymentować z potrawami, próbować czegoś nowego. Zioła, przyprawy, egzotyczne owoce i warzywa - wiele dla mnie znaczą. No i smaki muszą być _wyraziste_. A co do słodyczy - mam takie okresy, że bardzo chętnie jem słodkie, ale akurat obecnie mi się wszystko z cukrem przejadło i wolę konkrety, a nawet słone przekąski. Musiałabym mieć replikator z naprawdę skomplikowanymi programami.


I uuups, chyba strasznie zboczyliśmy z tematu wątku - a mieliśmy pisać o androidach w Treku... Sorki za meandrowanie
Dreamweb
Użytkownik
#41 - Wysłana: 11 Lis 2017 23:10:09
Odpowiedz 
Pleiades:
Strasznie prymitywne to centrum badawcze

Z drugiej strony... I w dzisiejszych czasach monitorów LCD i paneli dotykowych znajdziejsz miejsca, gdzie bardzo skomplikowanymi procesami i urządzeniami steruje się za pomocą mniej więcej tego, co na tym obrazku widać. Bo skoro się sprawdza...

Pleiades:
A poza genezą maszyn z TMP zawsze mnie też zastanawiało i fascynowało, jakie były początki Borg

Wiele źródeł pozakanonicznych utożsamia planetę maszyn z TMP z cywilizacją Borg właśnie, więc to w sumie to samo

Pleiades:
No cóż, przyznać muszę, że ja też lubię postacie z Treka, z którymi mam coś wspólnego

Tak, a które na przykład?
Pleiades
Użytkownik
#42 - Wysłana: 11 Lis 2017 23:50:34 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Dreamweb:
Z drugiej strony... I w dzisiejszych czasach monitorów LCD i paneli dotykowych znajdziejsz miejsca, gdzie bardzo skomplikowanymi procesami i urządzeniami steruje się za pomocą mniej więcej tego, co na tym obrazku widać. Bo skoro się sprawdza...

O, Dreamweb!
Już się zdążyłam za Tobą stęsknić Gdzie żeś bywał? ;)

Co do tych prymitywnych komputerów, to możesz mieć racje. Zresztą to centrum badawcze było odizolowane od innych kolonii/planet, a specjalizowali się w inżynierii genetycznej, to też może nie inwestowali w sprzęt komputerowy, a w laboratorium biologiczno-medyczne, stąd taki a nie inny komputer.
Ale skoro Q się śmieje z plastikowych talerzy, to ja się postanowiłam pośmiać z tych monitorków CRT ;)

Dreamweb:
Wiele źródeł pozakanonicznych utożsamia planetę maszyn z TMP z cywilizacją Borg właśnie, więc to w sumie to samo

Gdzieś już o tym czytałam/słyszałam.
A co do Borg, to jest jeden fajny film na YT podsumowujący, co o nich wiemy (trochę o pochodzeniu też jest):
https://www.youtube.com/watch?v=hNxPTk9gR54

Dreamweb:
Tak, a które na przykład?

Oj, dużo...
No cóż... Przede wszystkim muszę wspomnieć o Barclayu. Uderzyło mnie bardzo, jak wiele mam z nim wspólnego. Mówiłam już nieco o tym, pisząc reckę "Hollow Pursuits". Bardzo rozumiem tego człowieka - też mam problemy z nawiązywaniem znajomości, z pracą pod presją, też zawsze czułam się "odrzutkiem", byłam nerwowa w kontaktach międzyludzkich, bardziej nieśmiała; nie umiem pracować w zespole i.. uciekam od świata rzeczywistego do świata gier ;)

Kocham też Seven of Nine - też trochę mnie przypomina, bo także ma cechy aspołeczne i nie umie się dostosować do życia pośród ludzi. Dezasymilacja, czyli wyrwanie jej z bezpiecznego środowiska, które znała, była dla niej szokiem. Dla mnie szokiem było starcie z wyzwaniami dorosłego życia.

Kathryn Janeway - w niej widzę przede wszystkim kobietę czułą i opiekuńczą. Ja też taka jestem - lubię się opiekować innymi. Pomimo, że ona dzieci swoich nie ma, to "matkuje" innym na statku (zwłaszcza Seven), a że sama jestem matką, to doceniam jej starania i często się zgadzam z jej decyzjami i rozumiem, gdy kieruje się emocjami, gdy np. próbuje ratować Ket albo Seven. Ale skarcić też potrafi za złe zachowanie (np. Parisa) - i pewnej dozy "rodzicielskiej surowości" również mnie nauczyła. A, i jest kawoszem, tak samo jak ja :D

Worf - jest wybuchowy, ale ma bogatą kulturę. Tutaj bardziej się kłania moja młodzieńcza fascynacja nim oraz Klingonami. Sama chciałam być silniejsza fizycznie (trenowałam trochę sztuki walki w tamtym czasie), no i mi tak ta sympatia do Worfa pozostała do dzisiaj

No i last but not least Lore. O ile Data jest mi obojętny (no dobrze, może nie aż tak bardzo, bo jednak darzę go sympatią i lubię patrzeć na jego zmagania z questem, by być bardziej ludzkim, czasem nawet współczuję), o tyle Lore'a kocham nad życie. Od lat co najmniej kilkunastu dręczy mnie i nie daje spokoju to, jaki okrutny los go spotkał w jego krótkim i nieszczęśliwym życiu. No po prostu pogodzić się z tym nie mogę. Doktor Soong był niewyobrażalnym dupkiem i egoistą. A że sama jestem bardzo rozchwiana emocjonalnie i popadam ze skrajności w skrajność, jak również sama nie otrzymywałam zbyt wielkiego wsparcia od rodziców (no, może nieco przesadzam, ale taki obraz siebie z młodości zapamiętałam), to tym bardziej Lore zajmuje szczególne miejsce w moim sercu. I będę go zawsze bronić.
Dreamweb
Użytkownik
#43 - Wysłana: 12 Lis 2017 12:34:04
Odpowiedz 
Pleiades:
Już się zdążyłam za Tobą stęsknić

Dzięki, miło słyszeć (czytać?).

Pleiades:
Zresztą to centrum badawcze było odizolowane od innych kolonii/planet

Jeszcze dodam że byłem w życiu w paru kopalniach, także w pomieszczeniach stanowiących tam swoisty "mostek" - centrum dowodzenia. W paru z nich to wyglądało tak, że wystarczyłoby trochę inaczej fotele poustawiać i można by serial w stylu TOS kręcić. Nawet jakieś zdjęcia gdzieś mam. No po prostu stary Star Trek od razu się nasuwa.

Oczywiście jest to powiązane z tym, że polskie górnictwo jest technologicznie przestarzałe, i na pewno na świecie jest wiele analogicznych pomieszczeń wyglądających już jak TNG, czy może nawet prawie jak Discovery (czyli serial z tych wszystkich toczący się najwcześniej hehe ). Co nie zmienia faktu, że jak coś działa i na razie nie ma potrzeby tego zmieniać, to niech sobie działa. Kilka lat temu, ale nie tak wiele, czytałem, że na jakiejś polskiej uczelni jest jakiś system do dziś obsługiwany przez komputer Commodore 64. Po prostu tak im dobrze się spisywał, że nie widzieli potrzeby wymiany.

Oczywiście w takich wypadkach powstają pytania, co z częściami zamiennymi w razie awarii itd. (no, w Star Treku to sobie zreplikują i już ).

Pleiades:
Oj, dużo...
No cóż... Przede wszystkim muszę wspomnieć o Barclayu.

Tak, też już wspominałem że mam z nim sporo wspólnego. Bo to też taki zwykły człowiek, ze swoimi wadami, których nie potrafi ukryć, w przeciwieństwie do tych pozostałych "chodzących ideałów", którzy zresztą często są tacy tylko powierzchownie, ale przynajmniej dobrze im idzie zgrywanie kogoś lepszego.

Ja się jeszcze często utożsamiałem z Geordim, bo to taki gość, co się na świecznik nie pcha, natomiast robi swoje i stara się robić to najlepiej, jak się da. No i nieśmiały wobec kobiet, co nieraz pokazano.
Pleiades
Użytkownik
#44 - Wysłana: 14 Lis 2017 09:10:25
Odpowiedz 
Dreamweb:
Dzięki, miło słyszeć (czytać?).

No, mieliśmy kilka ciekawych dyskusji ostatnio z Q, więc masz co czytać
Co tam u Ciebie? Kiedy dziecko się urodzi? ;)

Dreamweb:
Jeszcze dodam że byłem w życiu w paru kopalniach, także w pomieszczeniach stanowiących tam swoisty "mostek" - centrum dowodzenia. W paru z nich to wyglądało tak, że wystarczyłoby trochę inaczej fotele poustawiać i można by serial w stylu TOS kręcić. Nawet jakieś zdjęcia gdzieś mam. No po prostu stary Star Trek od razu się nasuwa.

No właśnie, dlatego sądzę, że ta Stacja Darwina, czy jak to się tam zwało, miała prawo do tak prymitywnych komputerów. Niemniej specjalnie zwróciłam na to uwagę, aby umieścić screenshota, aby Q widział jakieś powiązanie z tym, co on sam sądzi o tych nieszczęsnych talerzach z NEM ;D

Dreamweb:
Co nie zmienia faktu, że jak coś działa i na razie nie ma potrzeby tego zmieniać, to niech sobie działa. Kilka lat temu, ale nie tak wiele, czytałem, że na jakiejś polskiej uczelni jest jakiś system do dziś obsługiwany przez komputer Commodore 64. Po prostu tak im dobrze się spisywał, że nie widzieli potrzeby wymiany.

Serio? Wow...
Ja miałam kiedyś przyjaciela - zatwardziałego Amigowca. Wszyscy się przesiedli już wtedy na PC, ale on wciąż upgrade'ował swoją Amigę 4000, czy jak to się nazywał ten komputer, który miał stację roboczą (jak PC) i podpięte podzespoły. Z tego co wiem, używał jej wtedy do grafiki, a wiadomo, że taka Amiga nie miała sobie równych (mówimy o czasach z 20 lat temu).

No i z 17 lat temu Marcin W. (któż go z fandomu nie zna?) pokazał mi serwerownię w Szczecinie, do której podpięty był właściwie cały internet tego miasta. Super prymitywne, jak nawet na tamte czasy, komputery, które zajmowały cały pokój
Ciekawe doświadczenie Fajna to była wycieczka

I znowu meadnruję w tym wątku, podpinając pod niego osobiste fakty... Skupmy się na temacie zatem...

Dreamweb:
Tak, też już wspominałem że mam z nim sporo wspólnego. Bo to też taki zwykły człowiek, ze swoimi wadami, których nie potrafi ukryć, w przeciwieństwie do tych pozostałych "chodzących ideałów", którzy zresztą często są tacy tylko powierzchownie, ale przynajmniej dobrze im idzie zgrywanie kogoś lepszego.

I dlatego ten odcinek był takim szokiem dla mnie. Okazało sie, że są dysfunkcyjni ludzie w Federacji i nie należy ich przekreślać (co na początku robił Geordi i reszta - zwłaszcza Wesley - ale potem się zreflektowali).

Dreamweb:
Ja się jeszcze często utożsamiałem z Geordim, bo to taki gość, co się na świecznik nie pcha, natomiast robi swoje i stara się robić to najlepiej, jak się da. No i nieśmiały wobec kobiet, co nieraz pokazano.

I to pokazuje, że nawet te pewne siebie "redshirty" nie są tak idealne, jak miejska legenda głosi. Każdy ma swoje słabości. U Geordiego są to relacje z kobietami. Akurat ja się z nim nie mogę utożsamiać, ale rozumiem go w pełni i uważam, że to fajne, że pokazali go jako mniej-perfekcyjnego gościa. Jest świetny, jeśli chodzi o pracę, ale w życiu prywatnym ma jakieś-tam porażki. Nie jest idealny, jak i zresztą reszta starszych oficerów, o czym TNG nam przypominał, zwłaszcza w dalszych sezonach (bo w pierwszych sezonach wszyscy wydawali się TACY IDEALNI!).
Dreamweb
Użytkownik
#45 - Wysłana: 14 Lis 2017 10:52:38
Odpowiedz 
Pleiades:
Co tam u Ciebie? Kiedy dziecko się urodzi? ;)

Planowo ok. 10 stycznia. A jak będzie to się okaże.

Pleiades:
Wszyscy się przesiedli już wtedy na PC, ale on wciąż upgrade'ował swoją Amigę 4000

Ja Amigę 1200 mam do tej pory, owszem rzadko używam ale jest sprawna. Najgorszy problem mam z jej podłączeniem, nie wiem, może coś nie tak robię ale do nowoczesnego telewizora LCD Full HD próbowałem i nie udało mi się. :/ Niby wtyk antenowy taki sam, przestawiłem na analogowy sygnał, coś tam podłubałem, ni cholery. Może jakiś większy spec od takich rzeczy by to ogarnął. Na szczęście mam też 10-letniego laptopa z kartą telewizyjną, do którego tę Amigę można bez przeszkód podłączyć.

Pleiades:
Super prymitywne, jak nawet na tamte czasy, komputery, które zajmowały cały pokój

W zeszłym roku byłem w firmie zajmującej się dachami, dachówkami itd. Jak mi facet wystawiał fakturę, to odpalił takiego starego, wielkiego peceta z małym monitorem z ogromnym kineskopem, pod Norton Commanderem odpalił jakiś program do robienia faktur, po czym druknął mi to na drukarce igłowej. Jak zwróciłem mu uwagę, że ciekawy sprzęt, to powiedział: A wie pan, taki ten program dobry, przyzwyczaiłem się.

Pleiades:
Okazało sie, że są dysfunkcyjni ludzie w Federacji i nie należy ich przekreślać (co na początku robił Geordi

No właśnie, podśmiewał się z Barclaya a potem co? Sam się wplątał w sytuację z holograficzną kobietą, a z "żywymi" szło mu dość kiepsko. A jak później prawdziwa Leah Brahms trafiła na holodek i odkryła co jest grane, to przecież była to niemal powtórka z Hollow Pursuits. Życie bywa przewrotne.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 16 Lis 2017 00:56:38
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Strasznie prymitywne to centrum badawcze

Ale jaka wizualna ciągłość z TOSem Zresztą... Na zewnątrz jak na zewnątrz, ważne co ten sprzęt ma w środku (o czym ładniej i szerzej napisał Dreamweb).

Pleiades:
Mimo wszystko ta moda z "Angel One" bardziej rozbawiła Troi niż cokolwiek innego, co na przestrzeni lat widziała we wszechświecie :D

Cóż, stroje z FC nie mogły jej, widać, tak rozbawić bo zbyt pijana była. A w NEM czym innym była zajęta - najpierw ślub i noc poślubna, potem gwałt i trauma...

Pleiades:
No tak, właściwie tak, ale śmierć głównego bohatera była jednak w STII oraz powstawało wtedy nowe życie - nowa planeta, dająca początek (ostatecznie, w ST III) nowemu Spockowi.

Owszem, celowo zostawiono furtkę, ale przecież Meyer tak bardzo nie chciał kropki nad tym "i" stawiać, że dopiero na etapie ST IV powrócił.

Pleiades:
Wiesz co, ja muszę sobie to przypomnieć, bo już naprawdę słabo pamiętam (i niechże mi SFDebris dopomoże w przebrnięciu przez to ;) ). Wtedy odpowiem Ci na pytanie.

Ok . Poczekam na odpowiedź.

Pleiades:
Ojojoj, czyli w Jellico po części dostrzegasz cechy swojego charakteru?

Pewne cechy owszem. Też stawiam efektywność nad robienie sobie cukierkowego PR-u, zakładając, że ludzie rozum mają, i po pozorach nie sądzą.

Pleiades:
I uuups, chyba strasznie zboczyliśmy z tematu wątku - a mieliśmy pisać o androidach w Treku... Sorki za meandrowanie

Stężenie offtopu typowe dla niniejszego forum.

Dreamweb

Dreamweb:
Wiele źródeł pozakanonicznych utożsamia planetę maszyn z TMP z cywilizacją Borg właśnie, więc to w sumie to samo

Ja chyba jednak wolę zrezygnować z tej pozakanonicznej wykładni w tym wypadku by mieć w Treku dwie fascynujące Obcości przez naprawdę duże "O" zamiast jednej.

Pleiades

Pleiades:
A co do Borg, to jest jeden fajny film na YT podsumowujący, co o nich wiemy (trochę o pochodzeniu też jest):

Znany, znany. Zresztą cały kanał kiedyś polecałem.

Pleiades:
No cóż... Przede wszystkim muszę wspomnieć o Barclayu. Uderzyło mnie bardzo, jak wiele mam z nim wspólnego.
/.../
Kocham też Seven of Nine - też trochę mnie przypomina, bo także ma cechy aspołeczne i nie umie się dostosować do życia pośród ludzi.

To sądzę, że i Tilly z DSC pokochasz, co by o jej macierzystej serii nie myśleć.

Pleiades:
Pomimo, że ona dzieci swoich nie ma, to "matkuje" innym na statku

Wszystkim innym na statku. Tym poza statkiem czasami też. Przecież Ocampa (Ocampami?) też się przejęła...

Dreamweb

Dreamweb:
Tak, też już wspominałem że mam z nim sporo wspólnego. Bo to też taki zwykły człowiek, ze swoimi wadami, których nie potrafi ukryć, w przeciwieństwie do tych pozostałych "chodzących ideałów", którzy zresztą często są tacy tylko powierzchownie, ale przynajmniej dobrze im idzie zgrywanie kogoś lepszego.

No to częściowo wyjaśnia i Twoją sympatię do ORV. Nawiasem: czy w efekcie "Pathfinder" należy i do Twoich ulubionych odcinków ST?

Pleiades

Pleiades:
Okazało sie, że są dysfunkcyjni ludzie w Federacji i nie należy ich przekreślać

Powiedziałbym, że Trek idzie dalej - pokazuje (także na przykładzie Spocka i Worfa w sumie, a zwł. Tashy; także Geordiego - niewidomy od urodzenia w końcu), że nie ma co stygmatyzować - "dysfunkcyjny", sierota", 'kaleka", "rasowo mieszany", tylko patrzeć na to kim dana osoba jest i czego potrafi dokonać.

Dreamweb

Dreamweb:
Planowo ok. 10 stycznia. A jak będzie to się okaże.

Będziemy trzymać kciuki całym Phoenixem, jak sądzę.

Dreamweb:
No właśnie, podśmiewał się z Barclaya a potem co? Sam się wplątał w sytuację z holograficzną kobietą, a z "żywymi" szło mu dość kiepsko.

Nawiasem: widać wyraźnie, że stoi za tym zmiana koncepcji (IMHO: psucie) tej postaci. Bo przecież Geordi zaczynał jako luzak opowiadający Dacie pieprzne kawały, a w pewnym momencie zrobiono z niego - jak to ujęła Madame Picard, T-Raperami się podpierając - Wasyla-pierdołę w temacie kobiet.
Pleiades
Użytkownik
#47 - Wysłana: 8 Gru 2017 17:23:41
Odpowiedz 
Q__:
Ale jaka wizualna ciągłość z TOSem Zresztą... Na zewnątrz jak na zewnątrz, ważne co ten sprzęt ma w środku (o czym ładniej i szerzej napisał Dreamweb).

No ja się już nie czepiam, ale Ty odpuść sobie temat tych talerzy z NEM ;)

Q__:
Cóż, stroje z FC nie mogły jej, widać, tak rozbawić bo zbyt pijana była. A w NEM czym innym była zajęta - najpierw ślub i noc poślubna, potem gwałt i trauma...

Uch.. Nawet nie wspominaj... Kiedyś był taki topic na TrekBBS, która z postaci jest najbardziej poszkodowana, kogo spotkało najwięcej przykrych doświadczeń. Właściwie wszyscy prawie idą łeb w łeb w tym rankingu i mogliby się licytować na jakimś spotkaniu osób z PTSD (noo, prócz Rikera być może, bo ten jeszcze najmniej złego doświadczył), ale Deanny było mi często bardzo żal... Nie dość, że niechciana ciąża z jakąś obcą formą życia, to jeszcze ile razy była opętywana albo psychicznie sponiewierana przez kogoś. Gwałt w TNG też już zaliczyła (mentalny co prawda, ale się liczy), no i w NEM to samo... Brrr.. Jestem strasznie uczulona na przemoc wobec kobiet, więc na to się bardzo wzdryguję i mi się robi wręcz nieprzyjemnie.
To już naprawdę wolałam ją luzacką i pijaną w FC. Dajcie kobiecie trochę odpocząć po tych strasznych misjach w TNG

Q__:
Ja chyba jednak wolę zrezygnować z tej pozakanonicznej wykładni w tym wypadku by mieć w Treku dwie fascynujące Obcości przez naprawdę duże "O" zamiast jednej.

No, można i tak, chociaż mieli dużo cech wspólnych. To zamiłowanie do technologii, przedkładanie jej ponad "organiczność", a nawet pewna obcość i niezrozumienie czysto biologicznych form życia.

Q__:
Znany, znany. Zresztą cały kanał kiedyś polecałem.

No, to ciągle się dublujemy :P

Q__:
Wszystkim innym na statku. Tym poza statkiem czasami też. Przecież Ocampa (Ocampami?) też się przejęła...

Dlatego ją tak lubię Chociaż oprócz "mother figure" była zawsze dla mnie przepiękną kobietą

Q__:
Powiedziałbym, że Trek idzie dalej - pokazuje (także na przykładzie Spocka i Worfa w sumie, a zwł. Tashy; także Geordiego - niewidomy od urodzenia w końcu), że nie ma co stygmatyzować - "dysfunkcyjny", sierota", 'kaleka", "rasowo mieszany", tylko patrzeć na to kim dana osoba jest i czego potrafi dokonać.

No ale to wszystko tak pięknie wygląda tylko "na papierze"...
W rzeczywistości jest gorzej. Ludzie muszą się wpierw "przekonać" o wartości danej osoby, nim ją polubią - tak to było z Barclayem. Był piętnowany na Entku, właściwie tylko dlatego, że był trochę "inny".
O piętnowaniu i niezrozumieniu androidów to już nawet nie napiszę, bo aż mi się czasem niedobrze robi. Nawet Picard święty pod tym względem nie jest i potrafi wyskoczyć z tak przedmiotowym ich traktowaniem, że.. ech, szkoda słów. Ostatnio sobie nawet przypominałam z mężem "The Offspring" i mnie strasznie to zabolało i uderzyło A tym bardziej czegoż się spodziewać po admirałach Floty, czy też naukowcach pokroju Maddoxa, skoro nawet Soong miał swoje kreacje (własne _dzieci_, na litość boską!) głęboko w d..., yyy... w głębokim poważaniu...
Jeszcze jeden przykład nierównego traktowania to to, jak alergicznie Picard reaguje na dzieci. Czuć się niekomfortowo w ich towarzystwie - to jedno, ale traktować jak ludzi gorszej kategorii - to drugie. A ja, jako rodzic, często zauważam tę cechę kapitana. Dzieci to też ludzie, na Boga, należy im się jakiś szacunek i poważne traktowanie. Biedny Wesley w sumie, bo nie zasłużył sobie na to "shut up!"
Ech, dzisiaj jestem taka trochę anty-Picardowa, jeszcze się mnie mocno trzymają przemyślenia i emocje po "The Offspring"... ;)
Worfowi też pewnie niełatwo było we Flocie. Jedyny Klingon na statku, w dodatku odizolowany od swojego gatunku... Wydaje mi się, że tylko najbliższa załoga go bliżej poznała i polubiła. Inni mieli z tym więcej problemów.
I nie uwierzę, biorąc pod uwagę to wszystko, co wyżej napisałam, że Geordi nie miał nigdy problemów z powodu swojej ślepoty. Jestem w stanie założyć się, że gdzieś na etapie swego życia (zwłaszcza w Akademii) spotkał się z niepochlebnymi opiniami tylko z powodu swojej dysfunkcji i wyglądu.
O gościu ćwierć-Romulaninie z "Drumhead" to nawet nie wspomnę. To było wstrętne oceniać kogoś po pochodzeniu (dziadek z Wehrmachtu mi się przypomina)...
Przykładów możnaby podać jeszcze kilka...

Q__:
Dreamweb:
Planowo ok. 10 stycznia. A jak będzie to się okaże.

Będziemy trzymać kciuki całym Phoenixem, jak sądzę.

Ja też będę trzymać kciuki
Dreamweb: w razie czego przygotuj się, że możesz mieć niespodziankę na Gwiazdkę Moje wszystkie dzieci rodziły się co najmniej miesiąc przed terminem :P

Q__:
Nawiasem: widać wyraźnie, że stoi za tym zmiana koncepcji (IMHO: psucie) tej postaci. Bo przecież Geordi zaczynał jako luzak opowiadający Dacie pieprzne kawały

A to, kurczę, nie pamiętam, w jakim odcinku było... Mam sklerozę..

Q__:
a w pewnym momencie zrobiono z niego - jak to ujęła Madame Picard, T-Raperami się podpierając - Wasyla-pierdołę w temacie kobiet.

Opowiadanie kawałów nie świadczy jeszcze, że ktoś nie jest pierdołą od samego początku Przecież z nikim się nie spotykał, od kobiet raczej trzymał się z daleka - ja sądzę, że Geordi mógł być taki od samego początku
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 9 Gru 2017 10:18:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
No ja się już nie czepiam, ale Ty odpuść sobie temat tych talerzy z NEM ;)

Kiedy to jednak nie jest ten sam kaliber. W jednym wypadku - zrozumiała dezaktualizacja aspektu futurologicznego serii. W drugim - bezsensownie wprowadzony kiczowaty akcent.

Pleiades:
no i w NEM to samo... Brrr.. Jestem strasznie uczulona na przemoc wobec kobiet, więc na to się bardzo wzdryguję i mi się robi wręcz nieprzyjemnie.

Zgoda. Przy czym jednak nie to przeszkadza mi w NEM, że taki wątek wprowadzono - to uznać mógłbym jeszcze za odważne, a to jak lekko został potraktowany. Ani słowa potępienia w sumie. Ani słowa zaakcentowania dlaczego jest to zło.

Pleiades:
No, można i tak, chociaż mieli dużo cech wspólnych. To zamiłowanie do technologii, przedkładanie jej ponad "organiczność", a nawet pewna obcość i niezrozumienie czysto biologicznych form życia.

Owszem. Ale i humanoidy mają sporo wspólnych cech. Czy jednak mamy z tego powodu utożsamić Cardassian z Klingonami i Romulanami, i zrobić z nich jedno Generyczne Złe Imperium?

Pleiades:
No, to ciągle się dublujemy :P

Raz, że wielkie umysły... itd. I to jest wykładnia optymistyczna. Dwa - Trekowy światek nie jest przecież nieskończony, nic dziwnego, że na to samo wpadamy.

Pleiades:
Chociaż oprócz "mother figure" była zawsze dla mnie przepiękną kobietą

Kiedyś powiedziałbym, że masz mirror gust, dziś nie jestem tego taki pewien.

Pleiades:
No ale to wszystko tak pięknie wygląda tylko "na papierze"...
W rzeczywistości jest gorzej. Ludzie muszą się wpierw "przekonać" o wartości danej osoby, nim ją polubią - tak to było z Barclayem.

Owszem, wymieniłaś sporo przykładów, i można jeszcze parę dorzucić, ale wciąż widzę je wyjątkami od zasady, nie - zasadą. Po prostu twórców (zdaje się, że i samego Roddenberry'ego również, bo przecież Kirk w TMP robił rożne rzeczy) przerósł zamiar pokazania odmiennego/lepszego świata (b. to przypomina te sytuacje, w których inni autorzy SF chcą koniecznie pokazać Obcość, a kończy się na karykaturach czegoś ziemskiego). Czasem też naginali założenia w imię celu - ot, chcąc potępić dyskryminację Barclay'a, Spocka, Daty czy wspomnianego Tarsesa z "The Drumhead" trzeba ją wcześniej pokazać - i tym samym przyczerniali obraz Federacji i Fedków.

Pleiades:
A to, kurczę, nie pamiętam, w jakim odcinku było...

"Conspiracy".

Pleiades:
Opowiadanie kawałów nie świadczy jeszcze, że ktoś nie jest pierdołą od samego początku Przecież z nikim się nie spotykał, od kobiet raczej trzymał się z daleka - ja sądzę, że Geordi mógł być taki od samego początku

Teoretycznie. Uważam jednak, że twórcy Geordiego z czasem zwyczajnie popsuli. Owszem, chcieli dobrze - uznali, że nie należy powielać stereotypu czarnoskórego luzaka, który wtedy w popkulturze dominował (i bywa odgrzewany do dziś - nawet tarantinowski Django chwilami się weń wpisuje), i postanowili zrobić zeń nerda, ale poszli w tym za daleko, uzyskując miejscami karykaturę . Dobrze, że na etapie VOY "Timeless" powtórnie się opamiętali.
Pleiades
Użytkownik
#49 - Wysłana: 10 Gru 2017 11:04:56
Odpowiedz 
Q__:
Kiedy to jednak nie jest ten sam kaliber. W jednym wypadku - zrozumiała dezaktualizacja aspektu futurologicznego serii. W drugim - bezsensownie wprowadzony kiczowaty akcent.

A zdajesz sobie sprawę, że o tych nieszczęsnych talerzach zaczęliśmy rozmowę ponad 15 postów temu i nadal skończyć nie możemy?
To jest tak straszne, że aż śmieszne ;D

Q__:
Zgoda. Przy czym jednak nie to przeszkadza mi w NEM, że taki wątek wprowadzono - to uznać mógłbym jeszcze za odważne, a to jak lekko został potraktowany. Ani słowa potępienia w sumie. Ani słowa zaakcentowania dlaczego jest to zło.

Ych, no właśnie... Chociaż Troi trochę potem była wkurzona i wykorzystała swój gniew, aby znaleźć Shinzona.
Faktycznie, piętnowania brakuje. Bardzo za to dobrze pamiętam w "Violations", jak na końcu wszyscy byli mocno zszokowani poczynaniami przestępcy, jego ojciec szczególnie był wstrząśnięty, ale załoga Entka również. Nikomu do głowy nie przychodziło, że takie coś może mieć miejsce w XXIV wieku. I nawet pada słowo "gwałt". Piętnowanie takich zachowań było jak najbardziej odczuwalne. W NEM tego zabrakło.

Q__:
Owszem. Ale i humanoidy mają sporo wspólnych cech. Czy jednak mamy z tego powodu utożsamić Cardassian z Klingonami i Romulanami, i zrobić z nich jedno Generyczne Złe Imperium?

Oj tam, od razu Imperium. Biorąc pod uwagę złożoność Wszechświata i nawet to, co Star Trek nam przedstawia, humanoidzi wcale nie są większością w galaktyce. Widujemy ich najczęściej - owszem - ale pewnie właśnie przez to, że mamy jakieś wspólne cechy i najłatwiej nam się dogadać. W pewnym sensie faktycznie utożsamiamy się z nimi, ale nie aż na tak wielką skalę.
A przecież kosmos zamieszkuje wiele innych istot. Nie tylko maszyny, ale także wiele organicznych nie-humanoidów, jak chociażby pasożyty, 8472, Jarada, kosmozoany jak te meduzy z Farpoint czy zwierzątka z "Galaxy's Child", no i jest cała masa nieorganicznych inteligentnych form życia, które też wzbogacają wszechświat i świadczą o jego różnorodności... Calamarain, kryształ z "Home Soil", brancher oczywiście też (aka: Gigantyczny Płatek Śniegu™), a może i nawet Q należą do tej kategorii.. Tak czy owak świat ST jest bogaty w ciekawe formy życia.
Tak więc faktycznie nie ma co wkładać do jednego wora "wszystkiego co nieorganiczne", a do drugiego "wszystko, co biologiczne", bo jak widać, to się nie sprawdza ;)

Q__:
Raz, że wielkie umysły... itd. I to jest wykładnia optymistyczna. Dwa - Trekowy światek nie jest przecież nieskończony, nic dziwnego, że na to samo wpadamy.

No tak, racja Internet też jest skończony i czasami sama się "zapętlam" szukając informacji. Zaczynam od strony A, potem po linkach idę dalej, potem po jakichś tagach jeszcze dalej - a po kilkunastu godzinach się okazuje, że znowu natrafiam na stronę A ;)

Q__:
Kiedyś powiedziałbym, że masz mirror gust, dziś nie jestem tego taki pewien

Hmm, czyli że ze mną coś jest nie tak? ;)
Ja już z 15 lat temu natrafiłam na osoby wielbiące Kaśkę, więc nie czułam się jakoś specjalnie wyobcowana pod tym względem. I nigdy nie uważał tego za mirror gust ;)

Q__:
Owszem, wymieniłaś sporo przykładów, i można jeszcze parę dorzucić, ale wciąż widzę je wyjątkami od zasady, nie - zasadą. Po prostu twórców (zdaje się, że i samego Roddenberry'ego również, bo przecież Kirk w TMP robił rożne rzeczy) przerósł zamiar pokazania odmiennego/lepszego świata

To, że to ich przerasta - często i w nawracających epizodach - to się z tym zgodzę.

Q__:
Czasem też naginali założenia w imię celu - ot, chcąc potępić dyskryminację Barclay'a, Spocka, Daty czy wspomnianego Tarsesa z "The Drumhead" trzeba ją wcześniej pokazać - i tym samym przyczerniali obraz Federacji i Fedków.

Tylko że to się powtarza, ciągle i ciągle. I w ten sposób w kółko pokazywali tę dyskryminację, aby ją "piętnować". Tak, jak by niczego się przez te lata Federacja nie nauczyła. Najgorsi są oczywiście pod tym względem admirałowie, którzy zawsze są jerkami, ale nie tylko oni. Barclay był zawsze postrzegany jako gorszy, "inny", pomimo, że reszta go polubiła na Entku. Do Wesa też chyba na stałe łatkę przypięli, pomimo, że już przestał być dzieckiem. Damnit, nawet Datę w INS potraktowali jak przedmiot, po wieeelu latach po TMoaM, co mnie niezmiernie zszokowało.

Q__:
Pleiades:
A to, kurczę, nie pamiętam, w jakim odcinku było...

"Conspiracy".

O rany, zupełnie mi to uciekło z pamięci, bo jeszcze "Conspiracy" w rewatchu nie oglądałam.
A wiesz co, ja NIGDY tego dowcipu nie rozumiałam. Nie wiedziałam, o co w nim chodzi. Nawet Data bardziej skapował i wyjaśnił, a ja nadal, jak taki jełop, siedziałam i gapiłam się w ekran, nie wiedząc, o co lata.
Dzisiaj sobie zajrzałam w skrypt i... yyy... to był dowcip o seksie?

Już nie powiem o tym, że mnie to kompletnie nie rozśmieszyło. Data niby nie ma poczucia humoru, ale ja widocznie również nie. Nigdy mnie takie kawały nie rozbawiały.

Q__:
Teoretycznie. Uważam jednak, że twórcy Geordiego z czasem zwyczajnie popsuli.

Tak? A ja odnoszczę wrażenie, że właściwie Geordi od poczatku TNG niewiele się zmienił.

Q__:
Owszem, chcieli dobrze - uznali, że nie należy powielać stereotypu czarnoskórego luzaka, który wtedy w popkulturze dominował (i bywa odgrzewany do dziś - nawet tarantinowski Django chwilami się weń wpisuje), i postanowili zrobić zeń nerda, ale poszli w tym za daleko, uzyskując miejscami karykaturę .

No co Ty?
Ja tego nie dostrzegam.
Dla mnie Geordi jest po prostu takim lekko zakręconym na punkcie technologii facetem, bardzo zdolnym i szybko uczącym się. Ale taki był od początku i od początku dostawał poważne zadania (pamiętasz może, jak dowodził na mostku w "Arsenal..."?). Nic wielkiego w sumie, aż do NEM, się w nim nie zmieniło. No oprócz tego, że sobie oczka cybernetyczne sprawił i nie wyglądał już tak cool ;)
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 10 Gru 2017 20:59:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
A zdajesz sobie sprawę, że o tych nieszczęsnych talerzach zaczęliśmy rozmowę ponad 15 postów temu i nadal skończyć nie możemy?

Owszem, ale zawsze już możesz do tego tematu nie wracać. I nie przypominać mi o tej wizualnej beznadziei.

Pleiades:
Ych, no właśnie... Chociaż Troi trochę potem była wkurzona i wykorzystała swój gniew, aby znaleźć Shinzona.

Owszem, jest to zbrodnia ukarana, ale ukarana wręcz głupio, bo konkluzja taka - dobrze, ze ją zgwałcił, bo dzięki temu się zdemaskował i dał zniszczyć.

A propos Troi:
http://priorityonepodcast.com/no-empathy-for-the-e mpath-the-violations-of-counselor-troi/

Pleiades:
A przecież kosmos zamieszkuje wiele innych istot. Nie tylko maszyny, ale także wiele organicznych nie-humanoidów, jak chociażby pasożyty, 8472, Jarada, kosmozoany jak te meduzy z Farpoint czy zwierzątka z "Galaxy's Child", no i jest cała masa nieorganicznych inteligentnych form życia, które też wzbogacają wszechświat i świadczą o jego różnorodności... Calamarain, kryształ z "Home Soil", brancher oczywiście też (aka: Gigantyczny Płatek Śniegu™), a może i nawet Q należą do tej kategorii.. Tak czy owak świat ST jest bogaty w ciekawe formy życia.

Sięgnij po powieści o Titanie, tam o tym pamiętają. (Choć pamiętają o tym również w Discovery, przyznać im trzeba, tylko pamiętają w znacznie gorszym stylu.)

Pleiades:
Tylko że to się powtarza, ciągle i ciągle. I w ten sposób w kółko pokazywali tę dyskryminację, aby ją "piętnować". Tak, jak by niczego się przez te lata Federacja nie nauczyła.

Owszem, rozpędzili się za bardzo. Ale tu dochodzimy do słynnych wojen scenarzystów z G.R. - otóż scenarzyści po prostu nie umieli pisać opowieści z utopii i kusiło ich by wprowadzać dramaty i interpersonalne napięcia w konwencjonalnym, XX-wiecznym, stylu (na tym gruncie czuli się znacznie pewniej) stąd i to, o czym mówimy zapewne.

Pleiades:
A wiesz co, ja NIGDY tego dowcipu nie rozumiałam. Nie wiedziałam, o co w nim chodzi. Nawet Data bardziej skapował i wyjaśnił, a ja nadal, jak taki jełop, siedziałam i gapiłam się w ekran, nie wiedząc, o co lata.
Dzisiaj sobie zajrzałam w skrypt i... yyy... to był dowcip o seksie?

Z kontekstu można sądzić, że o seksie. Ale zrozumieć go się (IMHO) nie da po prostu, taki zamysł twórców, i nie ma nad czym drzeć szat. Bo - po pierwsze - słyszymy tylko jego finalny urywek, po drugie - przez wzmiankę o hiperprzestrzeni - mamy nawiązanie do jakiejś przyszłościowej, technobełkotliwej zapewne, fizyki (co zrozumienie a priori wyklucza).

Pleiades:
Tak? A ja odnoszczę wrażenie, że właściwie Geordi od poczatku TNG niewiele się zmienił.

A porównaj jego styl bycia w przywołanym "Arsenal of Freedom" z późniejszym, zobaczysz, że początkowo ma werwę, potem jakiś taki ciapowaty bywa.
Doctor_Who
Użytkownik
#51 - Wysłana: 18 Gru 2017 15:59:40
Odpowiedz 
Zdaje się, że sami twórcy DSC nie mogą się zdecydować czym Airiam jest. Jedni określają ją jako hybrydę między człowiekiem a syntetykiem, inni jako augmented human, czyli ulepszoną, podrasowaną istotę ludzką, jeszcze indziej, za takąż zcyborgizowaną… kosmitkę.

W każdym razie, sedno chyba tkwi w tym, że w przeciwieństwie do androidów typu Soong, Airiam nie została sdiełana od podstaw i zawiera jakiś element biologiczny, przez co nie odbiera Dacie palmy pierwszeństwa jeśli chodzi o bycie syntetycznym członkiem załogi okrętu Federacji.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 20 Lut 2018 07:04:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Drobna ciekawostka... Około 49 sekundy odcinka danhauserowskiego nTASu "Ptolemy Wept" pojawia się taki oto (dosłownie) redshirt:

Nie wiem czy twórcy DSC rżnęli z Danhausera (był pierwszy, nakręcił to w 2011), czy to zbieg okoliczności, ale gentleman ów wygląda na przedstawiciela tego samego gatunku/typu istot co Airiam (zwróćcie uwagę na uszy!), a i sławetnego abramsowego 0718* przypomina (a raczej: również antycypuje). Co daje nam b. fajną continuity między trzema seriami i dowód na jedność wszelkich odmian Treka.

* http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3908
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Airiam, czyli: czy Data był pierwszy?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!