USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Porucznik Saru i jego gatunek...
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 19 Maj 2017 20:42:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ano właśnie... Wiemy już jak tytułowy pan wygląda:

Wiemy, że ma gatunkową zdolność wyczuwania śmierci (co, po prawdzie, pasuje raczej do fantasy czy horroru i to niewysokich lotów, ale może to jeszcze jakoś ładnie uzasadnią)...

Czas, chyba, zacząć snuć fanowskie hipotezy... W końcu jesteśmy Trekerami...
Guauld
Użytkownik
#2 - Wysłana: 19 Maj 2017 21:00:09 - Edytowany przez: Guauld
Odpowiedz 
Q__:
(co, po prawdzie, pasuje raczej do fantasy czy horroru i to niewysokich lotów

No niestety, chociaż spójne z kanonem to być może w jakiś sposób. Mamy niby tę całą energię psioniczną, która ma tłumaczyć telepatię w Treku, a tę umiejętność przewidywania śmierci można zrównać na upartego z silnym zagrożeniem, a to natomiast z uczuleniem osobników tej przypuszczalnie telepatycznej rasy na myśli potencjalnych adwersarzy w okolicy wskazujących na ich przewagę i skłonność do agresji. Tzn. na takiej zasadzie jak Troi wyczuwała tylko emocje, tak oni może są uczuleni na pewien konkretny ich rodzaj i potrafią dobrze oddzielić ziarno od plew.
Choć taka bezpośrednia prekognicja w Treku też się zdarzała, np. u Kes, ale z drugiej strony to Voy więc nie wiadomo jak poważnie to traktować .
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 19 Maj 2017 21:58:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
Tzn. na takiej zasadzie jak Troi wyczuwała tylko emocje, tak oni może są uczuleni na pewien konkretny ich rodzaj i potrafią dobrze oddzielić ziarno od plew.

Ja chyba, póki jeszcze się da, chciałbym to sobie tłumaczyć bardziej naturalistycznie... Jakimiś feromonami, czy cuś .

Guauld:
Choć taka bezpośrednia prekognicja w Treku też się zdarzała, np. u Kes, ale z drugiej strony to Voy więc nie wiadomo jak poważnie to traktować

Prekognicja to akurat nie problem. Da się to automatycznie położyć na karb jakiegoś innego sposobu postrzegania czasu (vide "Arrival" czy DS9 "Emissary"), i znacznie mniej z tym kłopotu niż z telepatami/empatami regularnie straszącymi już w erze G.R..
Guauld
Użytkownik
#4 - Wysłana: 20 Maj 2017 16:24:20
Odpowiedz 
Q__:
Jakimiś feromonami, czy cuś

Tu co najwyżej widzę coś takiego jak u kotów, które wyczuwają pewne śmiertelne choroby u ludzi przez zapachy, ale chyba nie o to chodziło w trailerze .

Q__:
Prekognicja to akurat nie problem. Da się to automatycznie położyć na karb jakiegoś innego sposobu postrzegania czasu (vide "Arrival" czy DS9 "Emissary"), i znacznie mniej z tym kłopotu niż z telepatami/empatami regularnie straszącymi już w erze G.R.

IMHO więcej z tym kłopotu, telepatię ograniczoną do humanoidów jeszcze wytłumaczyć naukowo jakoś się da, bo już dzisiaj odczytujemy myśli na podstawie fal mózgowych, do tego jako obrazy, czyli czym Betazoidzi ze sobą rozmawiają. Natomiast za buraki by trzeba uznać sytuacje, gdy Troi wyczuła obecność Q (chociaż, może on sobie tego życzył, więc to jeszcze do przełknięcia) czy Nagilum. A tak drastyczna zmiana sposobu postrzegania czasu wprowadza bardzo dużo zamieszania, to trochę tak jakby nasza rzeczywistosć była podobna do tej, w której żyją Prorocy, tylko istoty niższe (czyli większość humanoidów i podobnych) postrzega go w inny sposób, bo żyje w złudzeniu. W temacie o Arrivalu próbowałem jakoś to wszystko uzsadanić, ale nie za bardzo mi wyszło, trzeba by kogoś bystrzejszego.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 20 Maj 2017 21:45:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Guauld

Guauld:
Tu co najwyżej widzę coś takiego jak u kotów, które wyczuwają pewne śmiertelne choroby u ludzi przez zapachy, ale chyba nie o to chodziło w trailerze

Chyba nie, ale wolę się łudzić, póki mogę.

Guauld:
Natomiast za buraki by trzeba uznać sytuacje, gdy Troi wyczuła obecność Q (chociaż, może on sobie tego życzył, więc to jeszcze do przełknięcia) czy Nagilum.

Zgoda, ale mleko się tu rozlało wcześniej. Odkąd Spock dokonywał regularnie czegoś takiego jak mind meldy z Hortą, Kosmiczną Chmurą i V'Gerem było jasne, że sensu to nigdy nie będzie miało. Można, najwyżej, starać się zamieść takie wątki pod dywan w kolejnych seriach. Przy czym, jak widać, zamiatane nie są...

Guauld:
A tak drastyczna zmiana sposobu postrzegania czasu wprowadza bardzo dużo zamieszania, to trochę tak jakby nasza rzeczywistość była podobna do tej, w której żyją Prorocy, tylko istoty niższe (czyli większość humanoidów i podobnych) postrzega go w inny sposób, bo żyje w złudzeniu.

Owszem. Dlatego m.in. centralny fabularnie koncept "Arrivalu" atakowałem jako naciągany (...w stopniu iście Trekowym).
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 19 Lip 2017 20:27:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jest oficjalne wyjaśnienie w sprawie wyczuwania śmierci przez Saru:
http://ew.com/tv/2017/07/19/star-trek-discovery-do ug-jones-alien/
http://trekmovie.com/2017/07/19/details-on-saru-an d-his-species-from-star-trek-discovery-revealed/
http://trekcore.com/blog/2017/07/new-info-on-star- trek-discovery-kelpien-science-officer-lt-saru/

Kluczowy fragment:

"On Saru’s planet, there’s a dominant predator species that constantly imperils another weaker species called Kelpiens. As part of the latter group, Saru has evolved with heightened survival instincts. Such prey species tend to have a cowardly reputation in the Federation, but Saru should not be underestimated."

Czyli nie mistyczne śmierciożerstwo (wiem, w HP co innego to znaczyło), a instynkt samozachowawczy posunięty b. daleko. Łykacie to?

A tu jeszcze Jones o swoim bohaterze:

"Saru is the Spock of the series, he’s the Data of the series — and those are beloved characters that I always connect with whenever I would watch the past incarnations of Star Trek. On Falling Skies, I played an alien species who came to Earth to help the humans fight back the bad aliens who’d taken over, and I was intelligent, well-spoken, had a lot of answers and science-y smart. Saru is all of those things and then some."
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 7 Wrz 2017 10:41:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taka ciekawostka... Popatrzcie na stopy Saru:


Wyraźnie wskazują na jego koniowate* ewolucyjne korzenie i zdają się być zakończone kopytami. To akurat ładnie dopracowali (acz przypuszczam, że Jonesowi może być trudno się poruszać na planie).

* Sugerowane już wcześniej przez nazwę gatunkową, bo - "Kelpiens" pochodzi od "kelpie":
http://pl.wikipedia.org/w/index.php?title=Kelpie
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 19 Paź 2017 13:05:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taka ciekawostka... Te reagujące na zagrożenie wyrostki Saru to są - jak sama nazwa wskazuje - zwoje nerwowe:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ganglion

Czyli układ nerwowy Kelpian posiada jakiś szósty zmysł pozwalający wykrywać niebezpieczeństwo. Miałem rację, że to spider-sense-bis, i od psioniki nie uciekniemy...? :]
Dreamweb
Użytkownik
#9 - Wysłana: 27 Sty 2018 17:11:24 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
Łykacie to?

No tak trochę nie do końca, a w sumie to się zastanawiam. Skoro z jego gatunku taka zwierzyna i istnieje jakiś tam co najmniej jeden gatunek, który na nich poluje, to nasuwa się pytanie, czy ten drugi gatunek też osiągnął inteligencję i techniczne zaawansowanie? Bo jeśli tak, to pewnie urządzili Kelpienom na ich rodzimej planecie coś w rodzaju krzyżówki hodowli i obozów koncentracyjnych, do których ich łapią i potem zjadają. Jeśli natomiast ten gatunek drapieżników nie wyewoluował do poziomu inteligentnego życia, to trudno mi jest sobie wyobrazić, że cywilizacja Kelpienów, która zapewne osiągnęła poziom warp (inaczej nie byłoby ich w Federacji) boi się jakichś tam tygrysów czy innych tym podobnych zwierzaków...
Madame Picard
Moderator
#10 - Wysłana: 27 Sty 2018 19:11:57
Odpowiedz 
Dreamweb

Ja zrozumiałam to tak, że jest to zaszłość ewolucyjna, czyli zagrożenia już nie ma, ale utrwalone sposoby ochrony przed nim, nadal trwają. My ludzie też mamy mnóstwo takich przystosowań, które już nie są nam potrzebne.
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 27 Sty 2018 22:54:23
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Bo jeśli tak, to pewnie urządzili Kelpienom na ich rodzimej planecie coś w rodzaju krzyżówki hodowli i obozów koncentracyjnych, do których ich łapią i potem zjadają.

Gdyby tak było, to - rzecz jasna - planeta owa nie mogłaby być członkiem UFP. Pojawia się w takim wypadku pytanie jakim cudem Saru do GF trafił. Nie to, że to niewykonalne (kłania się historia Worfa chociażby), ale - IMHO - byłby to ciekawy temat do rozwinięcia.

Madame Picard

Madame Picard:
Ja zrozumiałam to tak, że jest to zaszłość ewolucyjna, czyli zagrożenia już nie ma,

W świetle padających z ekranu tekstów nie jest to takie jasne. Ale jeśli tak - ciekawe jak wyglądała historia tej planety, tego gatunku...
Dreamweb
Użytkownik
#12 - Wysłana: 28 Sty 2018 10:42:04
Odpowiedz 
Jak sam Saru powiedział:

My people were hunted, bred, farmed... we are your livestock of old.

Z jednej strony mamy tu czas przeszły. Z drugiej, ta wypowiedź silnie sugeruje że jakiś inny inteligentny gatunek musiał mieć udział w tym ich hodowaniu.

Q__:
kłania się historia Worfa chociażby

Albo Noga - też przedstawiciel gatunku spoza Federacji, co miejsce we Flocie sobie znalazł. Chyba taka interpretacja - że jego gatunek do Federacji nie należy - jest najbardziej prawdopodobna. Zwłaszcza że twórcy zakulisowo informowali, że jest jedynym Kelpienem we flocie. No i jeszcze w przytaczanej tu już kilka razy powieści Desperate Hours ponoć wytłumaczenie jest takie, że oficerowie floty wyswobodzili go z jego rodzimej planety. Co zresztą wskazywałoby, że polowanie na tejże planecie trwa nadal. No a później pewnie wstąpił do Akademii itd. Czyli taki trochę Worf i Nog, ale też trochę Data i Odo - taka "znajda" co się w szeregi floty (czy tam bajorańskiej milicji) wkręciła.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 28 Sty 2018 16:08:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Co zresztą wskazywałoby, że polowanie na tejże planecie trwa nadal.

Chętnie bym zobaczył tę planetę - w TNG (gdzie od strony filozoficznej by się jej przyjrzeli), w DS9 (gdzie mrok większy niż w "Duecie" by generowała), nawet w ORV (w końcu pokazać Moclan i Krilli dali radę)... ale w DSC niekoniecznie (raz - że mroku-na-jedno-kopyto tam i tak sporo, dwa - znając scenarzystów schrzaniliby i to*).

* Choć z drugiej strony byłby to też niezły materiał na odcinek-odkupienie-serii...
Dreamweb
Użytkownik
#14 - Wysłana: 28 Sty 2018 19:17:38
Odpowiedz 
Q__:
w DS9

W sumie nic nowego - kłania się odcinek Captive Pursuit i Tosk z tegoż. Zasada podobna.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 28 Sty 2018 21:38:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Zasada podobna.

Prawda. Ale chciałbym zobaczyć wizytę bohaterów na tejże planecie. I posłuchać monologów jej mieszkańców (także kogoś z tych polujących-i-niewolących). W "Captive Pursuit" tego od tej strony nie pokazano...
Madame Picard
Moderator
#16 - Wysłana: 31 Sty 2018 19:23:33
Odpowiedz 
Jeśli jest tak, jak mówicie, to rzeczywiście historia tej planety i tego gatunku (oraz jego hodowców) mogłaby być niezwykle ciekawa i inspirująca. Mam nadzieję, że ich w DSC nie zobaczymy, bo ten serial na pewno by je spierniczył, tak jak spiernicza wszystko, czego się dotknie. Większą szansę na ciekawe rozwinięcie ten wątek miałby już chyba w fanfikach.
Dreamweb
Użytkownik
#17 - Wysłana: 31 Sty 2018 21:45:00
Odpowiedz 
Madame Picard:
Mam nadzieję, że ich w DSC nie zobaczymy, bo ten serial na pewno by je spierniczył

Ano pewnie tak. Mamy postać pochodzącą z nietypowej planety o bardzo kontrowersyjnych z punktu widzenia Federacji zwyczajach, postać z potencjalnie bardzo ciekawym i tragicznym tłem, które głównie sprowadzono do tego, że "wyczuwam zbliżającą się śmierć".
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 31 Sty 2018 22:46:49 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Mam nadzieję, że ich w DSC nie zobaczymy, bo ten serial na pewno by je spierniczył

Przypuszczam, że jedno by im mogło się udać - oddanie, że tak powiem, temperatury emocjonalnej tego świata, bo drastyczności są chyba jedynym, co im jednoznacznie wychodzi. (Sensownego schematu jego funkcjonowania, oraz stosownie tłumnej ilości więzionych... i pilnujących, bym się nie spodziewał.)

Dreamweb

Dreamweb:
które głównie sprowadzono do tego, że "wyczuwam zbliżającą się śmierć".

Gdzie z tego tekstu sami twórcy zaczynają się śmiać, co ostatnio widzieliśmy.
Dreamweb
Użytkownik
#19 - Wysłana: 31 Sty 2018 23:17:17
Odpowiedz 
Q__:
bo drastyczności są chyba jedynym, co im jednoznacznie wychodzi

To prawda, jakby nam tę planetę pokazali, to pewnie byłyby sceny typu obiad mirrorowej Philippy do kwadratu. Może nawet jakąś rzeźnię by nam zaprezentowali czy coś. W tym się jak widać lubują. Natomiast na pokazanie cywilizacji w jakimś głębszym ujęciu socjologicznym również bym nie liczył.
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 31 Sty 2018 23:49:15 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
jakby nam tę planetę pokazali, to pewnie byłyby sceny typu obiad mirrorowej Philippy do kwadratu. Może nawet jakąś rzeźnię by nam zaprezentowali czy coś. W tym się jak widać lubują.

Jeśli widać w tym jakiś pozytyw, to ten, że na tym tle mający powstać Tarantino Trek nie będzie już ciałem obcym w kanonie ST, ba... może się okazać łagodniejszy (nawet jeśli Quentin T. po swojemu będzie epatował hektolitrami krwi i zwałami trupów) przynajmniej w tym sensie, że używający wizualnej przemocy ze znacznie większym wyczuciem, bardziej po coś niż w roli czystego ozdobnika (albo przynajmniej stylizujący ją w jakiś sposób - kłania się smakowite gore z "Conspiracy").

Inna sprawa, że Trek (i to ten najlepszy) potencjał drastyczności ma jednak spory, wyobraźmy sobie co można uzyskać łącząc trudne wybory rodem z "The City on the Edge of Forever" (oraz skutki uboczne tych wyborów jak w "Hope and Fear"), skalę spustoszeń z "TBoBW", poważne potraktowanie tematyki ludobójstwa z "Duetu" i naturalizm wspomnianego już pierwszosezonowego odcinka TNG.

Dreamweb:
Natomiast na pokazanie cywilizacji w jakimś głębszym ujęciu socjologicznym również bym nie liczył.

Cóż, to już twórcom ORV znacznie lepiej takie rzeczy wychodzą (jako się rzekło).
Dreamweb
Użytkownik
#21 - Wysłana: 1 Lut 2018 00:12:00
Odpowiedz 
I jeszcze jedno pytanie się nasuwa. Powieści nie czytałem, szczegółów więc nie znam, ale... Czy wyswobodzenie Saru przez członków floty z jego rodzimej planety, jakkolwiek z wewnętrzną polityką tej planety mają oni prawo prywatnie się nie zgadzać, nie jest w istocie pogwałceniem 1 Dyrektywy? W końcu ingerencja w jej wewnętrzne sprawy jak nic... No chyba że uratowali go jakoś "przypadkiem", a potem to już tak zostało...
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 1 Lut 2018 00:16:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Czy wyswobodzenie Saru przez członków floty z jego rodzimej planety, jakkolwiek z wewnętrzną polityką tej planety mają oni prawo prywatnie się nie zgadzać, nie jest w istocie pogwałceniem 1 Dyrektywy?

Pewnie jest, ale 1. patrząc na skalę potworności na owej planecie zachodzących, 2. biorąc pod uwagę ile lat przed Kirkiem to było (a wszyscy znamy luźny stosunek tegoż kapitana do PD), nikt chyba nie miałby za złe tym wyzwolicielom takiego pogwałcenia, każdy sąd by ich uniewinnił...*

* No, może poza tym z planety Kelpian i ich pożeraczy ("chamy! złodzieje! mięsko nam ukradli!!!"), ale wątpię by ktoś się chciał przejmować jego wyrokami...

ps. Mam wrażenie, że jeśli ktoś będzie chciał dowiedzieć się więcej o Saru i jego świecie powinien zamówić planowaną na czerwiec powieść DSC "Fear Itself", bo z jej blurba (i tytułu) jasno wynika na kim się będzie koncentrować):
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Fear_Itself_(nov el)
(Jasne, nie jest to kanon*, trudno też spodziewać się po pisanym Treku wielkiej wartości literackiej, ale chyba będzie sensowniej niż na ekranie.)

* Choć autorem jest/będzie były scenarzysta VOY:
http://memory-alpha.wikia.com/wiki/James_Swallow
Dreamweb
Użytkownik
#23 - Wysłana: 1 Lut 2018 10:47:58
Odpowiedz 
A wracając jeszcze do powieści Desperate Hours... Ponoć nazwa jego planety podana w niej to Kelpia. Co nasuwa pytanie, kto wpadł na pomysł nazwania planety od było nie było gatunku traktowanego tam jak zwierzę hodowlane. No chyba, że to taka desygnacja przyjęta przez Flotę, a lokalsi - czyt. ten gatunek mięsożerców - nazywają ją zupełnie inaczej.
Madame Picard
Moderator
#24 - Wysłana: 1 Lut 2018 11:01:36
Odpowiedz 
Dreamweb:
jakby nam tę planetę pokazali, to pewnie byłyby sceny typu obiad mirrorowej Philippy do kwadratu. Może nawet jakąś rzeźnię by nam zaprezentowali czy coś. W tym się jak widać lubują. Natomiast na pokazanie cywilizacji w jakimś głębszym ujęciu socjologicznym również bym nie liczył.

Takie rzeźne sceny są w sumie proste do opracowania a chwytliwe, bo "mocne". A opis obcego społeczeństwa trzeba by przemyśleć, dopracować, włożyć w to jakiś wysiłek (Trek miał w tym zakresie kiedyś ambicje, a i tak mu to wychodziło tak sobie). A potem widz stwierdzi, że to nudy i przełączy na Piłę
Q__
Moderator
#25 - Wysłana: 1 Lut 2018 11:12:29 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Trek miał w tym zakresie kiedyś ambicje, a i tak mu to wychodziło tak sobie

Przy czym doceńmy mu to, że choć - co prawda - gdy się zaczynało zbytnio nad tym myśleć rozłaziły się te Trekowe panoramy społeczne w szwach, ale jednak na pierwszy rzut oka wyglądało to zwykle nieźle, i pozwalało twórcom naświetlić w skrótowo-teatralnej formie dokładnie te problemy, które naświetlić zamierzali.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Porucznik Saru i jego gatunek...

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!