USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Picard i komandor Sisko
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 22 Wrz 2016 22:59:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 

Nie, nie chodzi mi o podkreślanie, że Łysy dostał czwarty nit jako pierwszy, a Ben... itd. Chciałbym - zainspirowany powtórkową (po raz który to? nie zliczę) lekturą fanfika "Wszechświat pełen zmian" (w którym również mieliśmy alternatywną wizję losów obu panów) - namówić Was do przeanalizowania takiego scenariusza... Otóż wyobraźmy sobie, że Riker dostał to samodzielne dowództwo jeszcze przed Wolf 359, a na jego miejsce przydzielony został młody komandor Ben Sisko, który - w tej rzeczywistości - nie przeżył co prawda traumatycznego spotkania z Locutusem (przyjęcie innej opcji byłoby zbyt sadystyczne wobec obu oficerów i nie sądzę by ktokolwiek normalny ze StarFleet HQ oddał Sisko-post-Wolf pod rozkazy ex-Locutusa), ale w jakichś innych okolicznościach stracił żonę i przeżył podobny kryzys sumienia prowadzący do pewnego zwątpienia w Federację (i w to, że Wszechświat jest utopijnym miejscem).
B. ciekaw jestem jak by się ułożyła współpraca takiego Pierwszego z Picardem... Jakie dyskusje by toczyli...

Gwoli wprowadzenia w temat:
http://www.youtube.com/watch?v=mS6td4eg-m8
http://www.youtube.com/watch?v=SJZVMq0pLuQ
(W drugim wypadku tytuł jest tendencyjny*, ale...)

* a zestawiać można b. różnie:
http://www.youtube.com/watch?v=vCPmB4t6r9k

ps. Oczywiście pojawia się też pytanie jak ułożyłyby się relacje Jake-Wesley i jak by to wpłynęło na stosunki między ich tatuśkami...
Korrd
Użytkownik
#2 - Wysłana: 25 Wrz 2016 23:49:18
Odpowiedz 
Picard i Sisco ? Prędzej bym widział - chyba zresztą sugerowany przez Ciebie w innym topicu - duet Picard i Janeway Sisco może i byłby równie sprawny jako pierwszy oficer, podobnie jak Riker, albo i bardziej, ale ponieważ Sisco jest raczej dominującym charakterem, który stosuje własne rozwiązania, nie zastanawiając się przy tym, co zrobiłby "stary" i pozbawiony jest przy tym uwielbienia dla Picarda, które miał Riker, to widzę pole do wielu konfliktów. Mogłoby dojść do starć a'la Picard - Pulaski



Tak różne zainteresowania pewnie by spowodowały, że Jake i Wesley by się ze sobą nie kolegowali. Obaj byliby dla siebie mało interesujący.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 26 Wrz 2016 00:17:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
Prędzej bym widział /.../ duet Picard i Janeway

BTW. patrząc na ich jedyny dialog (z NEM), też miałeś nieodparte wrażenie, że ci dwoje dobrze się znają, lubią i szanują?

Korrd:
chyba zresztą sugerowany przez Ciebie w innym topicu


http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=4011

Korrd:
ponieważ Sisco jest raczej dominującym charakterem, który stosuje własne rozwiązania, nie zastanawiając się przy tym, co zrobiłby "stary" i pozbawiony jest przy tym uwielbienia dla Picarda, które miał Riker, to widzę pole do wielu konfliktów. Mogłoby dojść do starć a'la Picard - Pulaski

I to mnie w tym scenariuszu ciekawi... To radykalne zderzenie postaw, światopoglądów, charakterów...

Korrd:
Tak różne zainteresowania pewnie by spowodowały, że Jake i Wesley by się ze sobą nie kolegowali. Obaj byliby dla siebie mało interesujący.

Albo jako gieniuś ścisły i gieniuś literacki połączyliby siły i stworzyli wiekopomną powieść SF .
Korrd
Użytkownik
#4 - Wysłana: 27 Wrz 2016 00:41:11
Odpowiedz 
Q__:
BTW. patrząc na ich jedyny dialog (z NEM), też miałeś nieodparte wrażenie, że ci dwoje dobrze się znają, lubią i szanują?

Tak, ale niezbyt mi to podeszło, ponieważ nie przypominam sobie z serialu, żeby była chociaż najmniejsza wzmianka o ich znajomości. Oczywiście mogli się poznać po wydarzeniach z "Endgame" (i tak najprawdopodobniej było), więc nie odmawiam temu sensu, ale z punktu widzenia widza, który nigdy nie słyszał, żeby oni się chociaż raz spotkali na żywo, i który nagle widzi tak ciepłą relację, może to wyglądać dość sztucznie.

Q__:
To radykalne zderzenie postaw, światopoglądów, charakterów...

Mieliśmy coś takiego w TOS i wyszło bardzo dobrze. W ENT wrócono do tego pomysłu (w dużym stopniu go powielając), w gorszym wydaniu, ale i tak nie było źle. To były fajne motywy, do tego uzasadnione warunkami panującymi w dopiero kształtującej się federacyjnej wspólnoty. Ale w okresie TNG sytuacja, w której na statku flagowym Federacji kapitan musi się bujać ze zwyczajnie niepasującym do niego pierwszym oficerem byłaby dość... nieelegancka

Gdyby jednak tak się stało, to już w odcinku "Hide and Q" doszłoby do dużych zmian. Sisco prawdopodobnie przywróciłby do życia Jennifer (o ile zaimponowałby Q w "Encounter at Farpoint").

Q__:
Albo jako gieniuś ścisły i gieniuś literacki połączyliby siły i stworzyli wiekopomną powieść SF .

Razem byliby jak Isaac Asimov :D
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 27 Wrz 2016 02:45:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Korrd

Korrd:
Tak, ale niezbyt mi to podeszło, ponieważ nie przypominam sobie z serialu, żeby była chociaż najmniejsza wzmianka o ich znajomości.

Mnie teraz* to nie razi, przeciwnie, ładnie mi się zazębiło z - retconującym to zapewne - wątkiem powieści Bennetta, o którym wspomniałem w wiadomym topicu. I dlatego ucieszyło.

* Kiedyś reagowałem jak standardowy fan-purysta, nie mogący znieść, że ta Janeway rozkazuje Łysemu, bo jawiło mi się to świętokradztwem .

Korrd:
W ENT wrócono do tego pomysłu (w dużym stopniu go powielając), w gorszym wydaniu, ale i tak nie było źle. To były fajne motywy

Też lubiłeś dyskusje Tripa z T'Pol o człowieczeństwie i dyplomatyczne starcia z końcówki, gdy dostaliśmy więcej Sovala i Shrana?

Korrd:
Ale w okresie TNG sytuacja, w której na statku flagowym Federacji kapitan musi się bujać ze zwyczajnie niepasującym do niego pierwszym oficerem byłaby dość... nieelegancka

Ale jak płodne intelektualnie - kapitan będący żywym wcieleniem ideałów GF/UFP i oficer wierny im w sumie, ale konsekwentne je naginający i kwestionujący. Szansa na pomieszczenie świetlanego awersu TNG i mrocznego rewersu DS9 w jednej serii. Coś takiego, jak to, co dala nam potem opozycja Dylan-Tyr (ew. Dylan-Beka) w AND, tylko w o ile szlachetniejszym wydaniu.

Jeszcze ciekawsze jest na jakie wyżyny subtelności musieliby wejść scenarzyści by pokazać ów antagonizm bez jawnego sprzeniewierzenia się kanonicznemu założeniu, że XO nie powinien kwestionować publicznie rozkazów kapitana:
http://www.youtube.com/watch?v=vMKtKNZw4Bo

(Poza tym wszystko zależy od lokalizacji czasowej - Wolf 359 i tak zakończył Złoty Wiek Federacji i dodał krwawy zaciek na jasnym obliczu Łysego.)

EDIT:
Ha, jak o tym mowa, wyobraźmy sobie jeszcze inny scenariusz - jakiś czas po wiadomej bitwie, Ent-D dostaje w roli eskortowca (zgodnie z klasyfikacja zresztą - heavy escort jest w niej zwany) Defianta ze znaną nam załogą (Kirę i Odo da się wyjaśnić Officer Exchange Program; może i Garaka tak się wciśnie - wysłanie na wymianę jako inna forma zesłania) i zamiast przynudzających ostatnich dwu sezonów TNG oraz gubiącego gwałtownie widownię DS9, dostajemy odnowiony takim zastrzykiem świeżej krwi popularny serial z dwoma statkami (i załogami) zamiast jednego (jednej), gdzie mostkowi Defianta wchodzą też trochę w rolę bohaterów "Lower Decks", a Picard i Sisko - Robinsona z Westem (przy czym ich spór jest też symbolicznym konfliktem pokoleń pre-Wolf i post-Wolf)...

Korrd:
Razem byliby jak Isaac Asimov :D

Lepsi. Asimov miał genialne kawałki ("The Last Question" np.), ale jest przereklamowany.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 19 Lip 2017 16:26:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eric Henry o opozycji Sisko - Picard* (i poniekąd DS9 - TNG):
http://www.youtube.com/watch?v=tcSKEC5PhoA

* Która właśnie zainspirowała mnie do założenia niniejszego topicu.

(Przy czym konkluzja taka, że obaj kapitanowie gładko mieszczą się w ramach Treka.)
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 10 Paź 2018 15:49:16
Odpowiedz 
Posłuchałem sobie powtórkowo - obecnego na YouTube nie od dziś - wyboru przemówień kapitana Picarda:
http://www.youtube.com/watch?v=Jph2qWXJ-Tk
I uderzyło mnie (skupiłem się na formie, bo treść znam), że Łysy tam relatywnie często głos podnosi. Są chętni zrobić intensywny rewatch i sprawdzić, który częściej - on czy Sisko - krzyczy?
Seybr
Użytkownik
#8 - Wysłana: 10 Paź 2018 19:45:49
Odpowiedz 
Q__

Hahah żeby nie było

https://www.youtube.com/watch?v=IjvYiSDJujA

Picard też lubił pokrzyczeć a ponoć chłopina taki opanowany :P
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Picard i komandor Sisko

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!