USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Data - jak bardzo zaj***y? ;)
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
KAEM
Użytkownik
#31 - Wysłana: 17 Wrz 2019 22:06:59
Odpowiedz 
Q__:
zwł. że już filmy z Łysym (nawet INS jak się zastanowić) szczególnie utopijne nie były...

Przyznaję rację, że filmy (w większości) były mniej utopijne od serialu. Potem w ENT utopii było jeszcze mniej. Może ST po prostu jednak ewoluuje od totalnej utopii w kierunku coraz większego realizmu? ;)
Q__
Moderator
#32 - Wysłana: 17 Wrz 2019 22:39:05
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Potem w ENT utopii było jeszcze mniej.

Pokazywał czasy pre-Federacyjne, bliższe naszym, to i nie dziwota...

KAEM:
Może ST po prostu jednak ewoluuje od totalnej utopii w kierunku coraz większego realizmu? ;)

Highly unlikely. Raz - niekonsekwentne i kulawe fabuły trzech ostatnich filmów i DSC trudno nazwać realistycznymi pod jakimkolwiek względem. Dwa - założenie, że ludzie przyszłych wieków będą myśleć i reagować jak nam współcześni (a taka jest Twoja definicja "realizmu") jest tak samo fałszywe jak wyobrażanie sobie, że człowiek średniowiecza i człowiek XX-XXI wieku są identyczni mentalnie.
KAEM
Użytkownik
#33 - Wysłana: 17 Wrz 2019 23:15:52 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Highly unlikely. Raz - niekonsekwentne i kulawe fabuły trzech ostatnich filmów i DSC trudno nazwać realistycznymi pod jakimkolwiek względem.

Przypomnę, że rozmawiamy w kontekście utopia (czyli coś totalnie odrealnionego) a zachowania ludzi zbliżone do zachowań naturalnych. Fabuła nie ma tu wiele do rzeczy, raczej ukazanie podejścia ludzi do pewnych kwestii.
btw. IMO fabuły 11-tki i 12-tki biją o kilka klas jedynkę, trójkę czy dziewiątkę a piątkę o kilkanaście klas.

Q__:
Dwa - założenie, że ludzie przyszłych wieków będą myśleć i reagować jak nam współcześni (a taka jest Twoja definicja "realizmu") jest tak samo fałszywe jak wyobrażanie sobie, że człowiek średniowiecza i człowiek XX-XXI wieku są identyczni mentalnie.

Oczywiście, że nie są identyczni mentalnie jednak wiele z ludzkich zachowań na przestrzeni wieków nie zmieniło się aż tak bardzo. W naturze ludzkiej nigdy nie leżało nadmierne ustępowanie innym czy patologiczne nadstawianie drugiego policzka. Skąd więc założenie że ludzie w przyszłości tacy właśnie będą?
To jacy będą ludzie w przyszłości to czyste zgadywanki. Patrząc jednak na historię ludzkości to o wiele bardziej realna jest wersja Imperium Terrańskiego niż Federacji
Q__
Moderator
#34 - Wysłana: 18 Wrz 2019 00:56:06 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Przypomnę, że rozmawiamy w kontekście utopia (czyli coś totalnie odrealnionego) a zachowania ludzi zbliżone do zachowań naturalnych.

Literalnie słówko utopia to oznacza, ale Ty tak często używasz go na określenie pewnych cech klasycznego ST, że traktuję je w naszych dialogach jako pewną przenośnię.

Poza tym przyznaj wprost, że Twoja wizja ludzkiej natury* jest wizją ideologiczną (obstawiam, że cyniczno-konserwatywną) i zwalczasz wizję G.R., bo Wasze ideologie się rozchodzą.

* Można spytać czy coś takiego w ogóle istnieje.

KAEM:
Fabuła nie ma tu wiele do rzeczy

Ma, bo w wypadku słabych, nielogicznych i nastawionych na sceny akcji fabuł trudno mówić o konsekwentnym portrecie psychologicznym, a tym bardziej o wiarygodnej psychologii, postaci.

KAEM:
IMO fabuły 11-tki i 12-tki biją o kilka klas jedynkę, trójkę czy dziewiątkę a piątkę o kilkanaście klas.

Dobrze, że napisałeś "IMHO". Zwł., że chaos wątków produkowany przez K&O trudno z czystym sumieniem zwać fabułami, prędzej zlepkiem scen.

KAEM:
Oczywiście, że nie są identyczni mentalnie jednak wiele z ludzkich zachowań na przestrzeni wieków nie zmieniło się aż tak bardzo.

Bardzo, nie bardzo... W Trekach trzeciej generacji bohaterowie zachowują się jak ludzie XXI wieku, w dodatku b. infantylni. Roddenberry - czy zgodzimy się z jego wizją, czy nie - brał przynajmniej poprawkę na ewolucję społeczeństwa, mentalności, itd.

KAEM:
Patrząc jednak na historię ludzkości to o wiele bardziej realna jest wersja Imperium Terrańskiego niż Federacji

Stanowczo nie - mieszkańcy TE, gdyby realnie istnieli, wymordowaliby się w tempie ekspresowym.

ps. Aha: naprawdę bym prosił żebyś nie tylko wyrażał swoje - często dość skrajne - opinie, ale i starał się je uzasadnić, czy streścić proces myslowy, który Cię dorowadził do ich przyjęcia. To by b. ułatwiało i zrozumienie Twoich racji, i polemikę z nimi.
KAEM
Użytkownik
#35 - Wysłana: 18 Wrz 2019 08:50:04 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
i zwalczasz wizję G.R., bo Wasze ideologie się rozchodzą.

Nic nie zwalczam, po prostu się z tym nie zgadzam - podobnie jak Ty nie zgadzasz się z moim zdaniem.
Rozwiń temat tej "różnicy ideologicznej", chyba nie do końca wiem co masz na myśli.

Q__:
W Trekach trzeciej generacji bohaterowie zachowują się jak ludzie XXI wieku, w dodatku b. infantylni. Roddenberry - czy zgodzimy się z jego wizją, czy nie - brał przynajmniej poprawkę na ewolucję społeczeństwa, mentalności, itd.

Owszem ale wychodzi na to że pomylił się w tej poprawce. Nic przecież nie wskazuje na to aby ludzkość stała się w przyszłości aż tak potulna.

Q__:
Stanowczo nie - mieszkańcy TE, gdyby realnie istnieli, wymordowaliby się w tempie ekspresowym.

Ale przecież nawet w starych Trekach IT funkcjonowało całkiem sprawnie i gdyby nie interwencje "z zewnątrz" prawdopodobnie funkcjonowałoby o wiele dłużnej.
Poza tym równie dobrze można rzec, że gdyby Federacja istniała realnie to ze swoimi ideałami zostałaby zjedzona przez sąsiadów w tempie ekspresowym ;)


Q__:
naprawdę bym prosił żebyś nie tylko wyrażał swoje - często dość skrajne - opinie, ale i starał się je uzasadnić,

W zasadzie to podobne zdanie mógłbym także skierować do Ciebie ;) Ja cały czas staram się uzasadniać swoje opinie, choć owszem czasem (jak każdy) używam pewnych skrótów.
Q__
Moderator
#36 - Wysłana: 18 Wrz 2019 15:16:23 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Rozwiń temat tej "różnicy ideologicznej", chyba nie do końca wiem co masz na myśli.

Proszę najuprzejmiej... Fakt, że nauki społeczne nie są (i nie wiadomo czy kiedykolwiek będą) dostatecznie zmatematyzowane by dawać ścisłe wyniki, biologiczne zaś próby podejścia do tematu - neurofizjologia, socjobiologia, psychologia ewolucyjna są dopiero w powijakach, powoduje, iż trudno jest mówić o jakiejś ściśle zdefiniowanej ludzkiej naturze, raczej o rozmaitych jej - skażonych prywatnymi zapatrywaniami badaczy* - koncepcjach-hipotezach. O ile takie uogólnienia są w ogóle uprawnione, bo wszak - że pojadę banalnymi przykładami - Hitler i Stalin różnili się cokolwiek od Korczaka z Kolbem. Ponadto... nawet jeśli założymy, iż taka wspólna natura istnieje, nie da się zaprzeczyć, że inżynieria genetyczna, czy nawet zwykłe postępy samoudomowienia człowieka, mogą ją zmienić. Nic stałego na tym ewoluującym świecie (poza, prawdopodobnie, prawami fizyki).

* Czyli zideologizowanych.

KAEM:
Owszem

Fajnie, że to przyznajesz.

KAEM:
Nic przecież nie wskazuje na to aby ludzkość stała się w przyszłości aż tak potulna.

1. Czy Picard zabijający drugiego siebie lub robalicę z "Conspiracy" jest potulny?

2. Czy nasz krąg kulturowy nie zrezygnował z pojedynków, niewolnictwa, pańszczyzny, a ostatnio i wojen na swoim obszarze?

KAEM:
Ale przecież nawet w starych Trekach IT funkcjonowało całkiem sprawnie i gdyby nie interwencje "z zewnątrz" prawdopodobnie funkcjonowałoby o wiele dłużnej.

Bo było kompletnie fikcyjne. To, że w "Dumbo" pokazano latającego słonia nie znaczy, że słoń (ot tak) poleci...

KAEM:
Poza tym równie dobrze można rzec, że gdyby Federacja istniała realnie to ze swoimi ideałami zostałaby zjedzona przez sąsiadów w tempie ekspresowym ;)

To jeszcze zależy która wersja Federacji, bo jej wizja wewnątrz ST ewoluowała. Ta Roddenberry'owska nie, bo została wymyślona jako niepokonana dzięki know how i technologii*.

* Mówiąc inaczej zaprojektowana była tak, by - najcyniczniej do sprawy podchodząc - stać ją było na wspaniałomyślność i idealizm.

KAEM:
W zasadzie to podobne zdanie mógłbym także skierować do Ciebie ;)

Nie, ponieważ swoje powtarzane dziś opinie szeroko uzasadniałem dawno temu, poczytaj moje starsze posty.

KAEM:
Ja cały czas staram się uzasadniać swoje opinie, choć owszem czasem (jak każdy) używam pewnych skrótów.

Być może starasz się, ale w praktyce skróty są tak duże, że zazwyczaj dostajemy tezy bez dowodów, które często sprawiają wrażenie stawianych na zasadzie przekory. (Stąd Twoje posty były odbierane tak jak były nawet przez życzliwą Ci resettę.)

Piszesz "podoba mi się", to rozpisz się dlaczego. Odwołujesz się do "ludzkiej natury" to spróbuj zdefiniować tę naturę, itd. Inaczej zamiast dyskusji robi się przekomarzanka w sferze skrajnie subiektywnych opinii.
KAEM
Użytkownik
#37 - Wysłana: 19 Wrz 2019 00:47:10 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Proszę najuprzejmiej... Fakt, że nauki społeczne nie są (i nie wiadomo czy kiedykolwiek będą) dostatecznie zmatematyzowane by dawać ścisłe wyniki, biologiczne zaś próby podejścia do tematu - neurofizjologia, socjobiologia, psychologia ewolucyjna są dopiero w powijakach, powoduje, iż trudno jest mówić o jakiejś ściśle zdefiniowanej ludzkiej naturze, raczej o rozmaitych jej - skażonych prywatnymi zapatrywaniami badaczy* - koncepcjach-hipotezach. O ile takie uogólnienia są w ogóle uprawnione, bo wszak - że pojadę banalnymi przykładami - Hitler i Stalin różnili się cokolwiek od Korczaka z Kolbem. Ponadto... nawet jeśli założymy, iż taka wspólna natura istnieje, nie da się zaprzeczyć, że inżynieria genetyczna, czy nawet zwykłe postępy samoudomowienia człowieka, mogą ją zmienić. Nic stałego na tym ewoluującym świecie (poza, prawdopodobnie, prawami fizyki).

Nadal nie wyjaśnia to co miałeś na myśli pisząc "...zwalczasz wizję G.R., bo Wasze ideologie się rozchodzą..."

Q__:
2. Czy nasz krąg kulturowy nie zrezygnował z pojedynków, niewolnictwa, pańszczyzny, a ostatnio i wojen na swoim obszarze?

Q, czy Ty wiesz w jakim świecie żyjesz? Czytasz czasem newsy ze świata?
Czy Twoim zdaniem USA to nasz krąg kulturowy? Zakładam, że tak a jeśli tak to przecież oni non stop się z kimś napieprzają, nawet w tej chwili szykują się do kolejnej wojny. Rosja i Ukraina to nasz krąg kulturowy? Czy tereny byłej Jugosławii to nasz krąg kulturowy? A Wielka Brytania to nasz krąg kulturowy? Jeśli tak to co powiesz o wojnie z Argentyną? Ten nasz "krąg kulturowy" wcale nie zrezygnował z wojen...

A co z "nie naszym kręgiem kulturowym" czyli zakładam z jakimiś 3/4 ludzkości. Indie i ich kasty, Chiny i ich "prawa człowieka", ciągłe wojny w Afryce, nieustanny konflikt na Bliskim Wschodzie...
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat większość wynalazków powstała na potrzeby wojskowe, ich zastosowanie cywilne to efekt uboczny lub po prostu kwestia tego, że technologie te są już dla wojska przestarzałe (np. GPS).

Nadal twierdzisz, że ludzkości bliżej do Federacji niż do Terranów?

Q__:
Nie, ponieważ swoje powtarzane dziś opinie szeroko uzasadniałem dawno temu, poczytaj moje starsze posty.

Ja również wielokrotnie uzasadniałem swoje zdanie odnośnie DSC, TMP, TNG, GR czy fanfilmów. Mam rozumieć, że Ty nie musisz już nic wyjaśniać ale inni którzy też wcześniej wyjaśniali muszą ponownie, tak? ;)
Q, albo zasady obowiązują wszystkich w takim samym stopniu albo wcale
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 19 Wrz 2019 09:30:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Nadal nie wyjaśnia to co miałeś na myśli pisząc "...zwalczasz wizję G.R., bo Wasze ideologie się rozchodzą..."

Powtórzę zatem jeszcze raz, bardziej łopatologicznie. Skoro nie ma naukowej, jednoznacznej, teorii ludzkiej natury, istnieją tylko jej koncepcje hipotetyczno-ideologiczne. Głoszona przez G.R. i wyznawana przez Ciebie zdają się, sądząc z tego jak sprawy stawiasz, pozostawać w opozycji.*

* Piszę zdają się, bo czasem mam wrażenie, że odbierasz wizję Roddenberry'ego przez pryzmat jej bermanowskiej, zniekształcającej (i infantylizującej), interpretacji.

KAEM:
Q, czy Ty wiesz w jakim świecie żyjesz? Czytasz czasem newsy ze świata?
Czy Twoim zdaniem USA to nasz krąg kulturowy? Zakładam, że tak a jeśli tak to przecież oni non stop się z kimś napieprzają, nawet w tej chwili szykują się do kolejnej wojny. Rosja i Ukraina to nasz krąg kulturowy? Czy tereny byłej Jugosławii to nasz krąg kulturowy? A Wielka Brytania to nasz krąg kulturowy? Jeśli tak to co powiesz o wojnie z Argentyną? Ten nasz "krąg kulturowy" wcale nie zrezygnował z wojen...

Zamiast się nakręcać przeczytaj jeszcze raz. Napisałem na swoim obszarze. B. Jugosławia (w trakcie gdy trwała tam wojna) jeszcze nie weszła do kręgu euroatlantyckiego, Ukraina dopiero usiłuje do niego wejść... Rosja (mimo pewnego, niezaprzeczalnego, powinowactwa) do tego kręgu nie należy.

KAEM:
A co z "nie naszym kręgiem kulturowym" czyli zakładam z jakimiś 3/4 ludzkości. Indie i ich kasty, Chiny i ich "prawa człowieka", ciągłe wojny w Afryce, nieustanny konflikt na Bliskim Wschodzie...

Skoro udało się zbudować kawałek względnej* utopii, to jest szansa, że uda się go rozszerzyć, albo, że reszta świata stworzy utopie własne...

* Bo, oczywiście, zauważam i problemy wewnętrzne, i często zbyt agresywną czy egoistyczną politykę zewnętrzną...

KAEM:
Przez ostatnie kilkadziesiąt lat większość wynalazków powstała na potrzeby wojskowe, ich zastosowanie cywilne to efekt uboczny lub po prostu kwestia tego, że technologie te są już dla wojska przestarzałe (np. GPS).

A w UFP najnowocześniejszych zabawek nie ma aby GF (i - jeśli wyjdziemy poza R.C. - S31)?

KAEM:
Nadal twierdzisz, że ludzkości bliżej do Federacji niż do Terranów?

Mimo wszystko tak, bo np. my jakoś się nie wzieliśmy do mordowania się nawzajem, co Terranie na naszym miejscu ochoczo by uczynili.

A Fedki wcale nie są aniołami, są ludzmi. Jak muszą to i zabijają (przypominam, że linkowałem wyliczankę trupów na koncie Łysego, do której jakoś dotąd się nie odniosłeś).

KAEM:
Ja również wielokrotnie uzasadniałem swoje zdanie odnośnie DSC, TMP, TNG, GR czy fanfilmów. Mam rozumieć, że Ty nie musisz już nic wyjaśniać ale inni którzy też wcześniej wyjaśniali muszą ponownie, tak? ;)
Q, albo zasady obowiązują wszystkich w takim samym stopniu albo wcale

Zgadza się, zasady obowiązują wszystkich. I skoro tak się składa, że swoje poglądy na ST wyłożyłem - wraz z uzasadnieniem - w kilkudziesięciu tysiącach postów, to miło by było gdybyś choć część tych postów przeczytał (tak jak ja czytałem przez dwa lata posty z Lem.pl zanim odważyłem się tam zabrać głos), choćby po to, by nie wyważać otwartych drzwi. Natomiast jeśli Twoje "uzasadnienia" są zwykle typu "świetne", "naiwne", "utopijne", "podoba mi się" - i nie tylko ja zwracam na to uwagę - to powinieneś w końcu te subiektywne sądy podeprzeć jakąś mocniejszą argumentacją. Podoba Ci się? Świetnie! Ale... - powtórzę do znudzenia - napisz co i dlaczego Ci się podoba. (I to, że taki wymóg stawiam to nie jest szykanowanie Cię, to jest chęć pełniejszego poznania, i tym samym lepszego zrozumienia, Twoich racji.)
KAEM
Użytkownik
#39 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:06:19
Odpowiedz 
Q__:
Zamiast się nakręcać przeczytaj jeszcze raz. Napisałem na swoim obszarze. B. Jugosławia (w trakcie gdy trwała tam wojna) jeszcze nie weszła do kręgu euroatlantyckiego, Ukraina dopiero usiłuje do niego wejść... Rosja (mimo pewnego, niezaprzeczalnego, powinowactwa) do tego kręgu nie należy.

Użyłeś sformułowania "nasz krąg kulturowy". Dlaczego teraz odnosisz się do NATO? Co pakt wojskowy ma wspólnego z kręgiem kulturowym?

I druga sprawa: w powyższym akapicie pominąłeś USA i Wielką Brytanie, przypadkiem czy celowo? ;) W końcu to NATO a jednak leją się i to (w przypadku USA) całkiem często.
Q__
Moderator
#40 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:25:12
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Użyłeś sformułowania "nasz krąg kulturowy". Dlaczego teraz odnosisz się do NATO? Co pakt wojskowy ma wspólnego z kręgiem kulturowym?

Nie utożsamiam kręgu kulturowego z paktem wojskowym, twierdzę natomiast, że do tego konkretnego paktu (a także do UE) przyjmowane są kraje akceptujące - minimum w sferze deklaracji - te same wartości*. (Co powoduje, że w praktyce granice paktu da się +/- utożsamić z zasięgiem kręgu.)

* Istniały w historii pakty zbudowane wyłącznie na wspólnocie interesów, ale to nie jest ten przypadek.

KAEM:
w powyższym akapicie pominąłeś USA i Wielką Brytanie, przypadkiem czy celowo? ;) W końcu to NATO a jednak leją się i to (w przypadku USA) całkiem często.

Czy leją się z innymi krajami kręgu euroatlantyckiego? Nie. A przecież mówiłem o walkach na własnym terenie.

ps. Czy, skoro nie odniosłeś się do pozostałych akapitów mojego posta, to znaczy, że przyznałeś mi rację w tamtych punktach?
KAEM
Użytkownik
#41 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:47:43 - Edytowany przez: KAEM
Odpowiedz 
Q__:
Czy leją się z innymi krajami kręgu euroatlantyckiego? Nie. A przecież mówiłem o walkach na własnym terenie.

Czy mam rozumieć, że o wyższości tych krajów na resztą ludzkości ma świadczyć to, że nie leją się pomiędzy sobą a fakt, że zabijają innych ludzi (z poza sojuszu) nie ma żadnego znaczenia? Takie pakty (choć na mniejszą skalę) to były już nawet setki lat temu czy choćby w czasie WWII. To żadne osiągniecie cywilizacyjne.
Dla przykładu weźmy USA - Korea, Liban, Kuba, Wietnam, Dominikana, Grenada, Libia, Panama, Irak, Somalia, Haiti, Bośnia, Afganistan, Kosowo... cholernie pokojowy kraj.

Q__:
Czy, skoro nie odniosłeś się do pozostałych akapitów mojego posta, to znaczy, że przyznałeś mi rację w tamtych punktach?

Niekoniecznie. Po prostu nie widzę sensu kontynuowania niektórych wątków. Ty także nie zawsze odpisujesz na każdy mój akapit, tak funkcjonują dyskusje na forach.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 22 Wrz 2019 14:55:02 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
Czy mam rozumieć, że o wyższości tych krajów na resztą ludzkości ma świadczyć to, że nie leją się pomiędzy sobą a fakt, że zabijają innych ludzi (z poza sojuszu) nie ma żadnego znaczenia?

Nie manipuluj przedmiotem dyskusji. Nie mówiłem nigdzie o przewadze moralnej tych krajów, a o wymiernym sukcesie jakim jest, że od półwiecza się między sobą nie tłuką, co jest dość znaczącym novum.

Co do innych ludzi - wiadome jest, że poczucie empatii rozszerza się stopniowo w czasie, obejmując coraz szersze kręgi (kłania się mowa Heveeny z ORV "Sanctuary").

KAEM:
Dla przykładu weźmy USA - Korea, Liban, Kuba, Wietnam, Dominikana, Grenada, Libia, Panama, Irak, Somalia, Haiti, Bośnia, Afganistan, Kosowo... cholernie pokojowy kraj.

Przy czym każdorazowo ma to przynajmniej pozór akcji podejmowanej z pobudek etycznych (a hipokryzja to już hołd złożony cnocie, jak wiadomo).

KAEM:
Po prostu nie widzę sensu kontynuowania niektórych wątków.

Czy raczej nie jest Ci wygodnie się do nich odnieść?
KAEM
Użytkownik
#43 - Wysłana: 22 Wrz 2019 15:11:12
Odpowiedz 
Q__:
Nie manipuluj przedmiotem dyskusji. Nie mówiłem nigdzie o przewadze moralnej tych krajów, a o wymiernym sukcesie jakim jest, że od półwiecza się między sobą nie tłuką, co jest dość znaczącym novum.

W takim razie co to wnosi do wcześniejszej dyskusji (dla przypomnienia: "czy bliżej nam do Federacji czy do TE")? Sojusze militarne (choć na mniejszą skalę) istniały od zawsze. Czy fakt, że ludzie łącza się w sojusze, które leją się pomiędzy sobą w jakiś sposób zbliża nas bardziej do Federacji niż do TE?

Q__:
Przy czym każdorazowo ma to przynajmniej pozór akcji podejmowanej z pobudek etycznych (a hipokryzja to już hołd złożony cnocie, jak wiadomo).

Jak w zasadzie każdy inny konflikt/wojna...

Q__:
Czy raczej nie jest Ci wygodnie się do nich odnieść?

Są tematy, w których nigdy się nie zgodzimy, już zbyt wiele razy to przerabialiśmy.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 22 Wrz 2019 15:27:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
KAEM

KAEM:
W takim razie co to wnosi do wcześniejszej dyskusji (dla przypomnienia: "czy bliżej nam do Federacji czy do TE")?

By odpowiedzieć muszę szerzej napisać o moim postrzeganiu Treka, minimum roddenberry'owskiego, i UFP. Otóż nie uważam, że Fedki stały się świętymi, wcielonym dobrem (przypomnijmy sobie słowa Kirka, który sam siebie nazwał zabójcą, czy pozakanoniczne, bo z AND, ale b. w duchu G.R., pytanie czym się właściwie różni Hunt od Tyra?). Raczej, że pewne rozwiązania odrzuciły, bo widzą ich nieskuteczność, inne promują (także poza własnym obszarem), bo widzą ich skuteczność, a do niektórych się nie uciekają, bo - przy przewadze technologicznej jaką dysponują - zwyczajnie nie muszą. Przynajmniej jako zbiorowość, bo jednostki bywają rozmaite i tam.
Znaczy: postrzegam ideały GF/UFP jako produkt pragmatyzmu i technologicznego luksusu, cokolwiek na zasadzie marksowego bytu określającego świadomość (tu znów przypomnijmy sobie słowa Sisko o byciu świętym w raju).

Ludność TE natomiast morduje się między sobą dla sportu.

KAEM:
Jak w zasadzie każdy inny konflikt/wojna...

Być może u nas... A jak w TE, do którego mieliśmy się porównywać?

KAEM:
Są tematy, w których nigdy się nie zgodzimy, już zbyt wiele razy to przerabialiśmy

Tylko, że nie mówiłem o poglądach ani interpretacjach (tu mogą być między nami nieusuwalne rozbieżności) a o faktach (np. o dającej się policzyć ilości trupów na koncie Picarda czy o braku naukowej, sprawdzonej, teorii ludzkiej natury).
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Data - jak bardzo zaj***y? ;)

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!