USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Janeway Pierwszym Oficerem Ent-D - jak by to wyszło?
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 2 Cze 2016 00:12:04 - Edytowany przez: Q__
Non-canon* twierdzi, że Kaśka J. była starą znajomą Picarda i pierwszą kandydatką na XO Enterprise'a-D, ale - ponieważ w międzyczasie dostała samodzielne dowództwo - stanowisko to ostatecznie objął Riker:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Kathryn_Janeway# Early_career

Spróbujmy sobie jednak wyobrazić jak by wyglądały losy (i wewnętrzna dynamika) picardowej załogi, gdyby Janeway do niej trafiła, co stałoby się z Rikerem (od razu zostałby kapitanem? był Drugim? został XO gdzie indziej?), czy Kaśka w ogóle zawędrowałaby na Voyagera, a ten do Kwadrantu Delta... Itd. Itp.

Dopuszczalne są zarówno hipotezy całkiem serio, jak i te żartobliwe czy hejtersko przegięte. Zapraszam do dyskusji.

* konkretnie ta oto powieść Christophera L. Bennetta:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/The_Buried_Age

ps. Dla ilustracji:

http://gazomg.deviantart.com/art/Katherine-Janeway -Jean-Luc-Picard-417373598
(Załóżmy, że po tej rozmowie Kaśka uznała - jak Riker - że lepiej być XO na flagowcu niż kapitanem na podrzędniejszej jednostce.)
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 2 Cze 2016 20:01:20 - Edytowany przez: Eviva
Nie sądzę, żeby Kaśka tak uznała. Raczej wygląda mi na taką, co woli rządzić w Piekle niż być odźwiernym w Niebiosach.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 2 Cze 2016 20:56:42 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Nie sądzę, żeby Kaśka tak uznała.

Ok, to wrzućmy ją na mostek Ent-D kuchannymi drzwiami : załóżmy, że statek, na który dostała kapitański przydział zniszczył jakiś kolejny zabłąkany w czasie romulański mściciel (był już Nero, temu niech będzie Caligula), ew. szalony kapitan Braxton, który chciał zrobić jej na złość. Albo, że Picard zachował się b. mało po picardowemu (jak Kirk w sprawie McCoy'a w TMP) - nie wiem, może czynnik buraczany z "The Naked Time" dopadł go już raz przed "The Naked Now" - i wykorzystał swoje wpływy by jej cofnięto awans i przydzielono pod jego komendę...

Chodzi mi o wyobrażenie sobie konsekwencji tej sytuacji, nie najrealistyczniejszej drogi do niej.

Z tym, że co do oceny charakteru Kaśki +/ się z Tobą zgodzę. Również mnie:
Eviva:
wygląda mi na taką, co woli rządzić w Piekle niż być odźwiernym w Niebiosach.

...I dlatego właśnie w/w scenariusz wydaje mi się tak ciekawy...
Eviva
Użytkownik
#4 - Wysłana: 4 Cze 2016 08:42:39
Q__:
...I dlatego właśnie w/w scenariusz wydaje mi się tak ciekawy...

Mnie też to ciekawi - i współczułabym Picardowi, bo doprawdy miałby wtedy za swoje.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 4 Cze 2016 16:08:22 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
i współczułabym Picardowi, bo doprawdy miałby wtedy za swoje.

Mnie bardziej ciekawi to starcie na planie ideowym (ludzie z UFP potrafią jednak okazywać swoje ambicje i emocje w sposób dość powściągliwy) - acz, owszem, też spodziewałbym się czegoś na kształt psychomachii Kirk-Decker czy Horpach-Rohan - Picard jako służbista, zwolennik regulaminów i Kaśka... trudno powiedzieć jaka by była w sumie... z temperamentu inna - jak wiemy - ale... w tej linii czasu prawdopodobnie nie miałaby okazji do odbycia przemyśleń z VOY "The Cloud" (acz miałaby pod bokiem Doradcę, której tak jej w tamtym epizodzie brakowało) i być może prezentowałaby twardszy, bardziej szorstki styl, jaki znamy z początków VOY (wraz z nieodłącznym kokiem)*... choć niewątpliwie w swoim wnętrzu zawsze była kirkowata... tak więc dostalibyśmy codzienne Kirk vs Picard .

* Czyli... właśnie: na ile ta nasza hipotetyczna Janeway byłaby tą, którą zapamiętaliśmy z większej części VOY?

Ciekawe jest też pytanie czy puszczałaby Łysego na zwiady (z jednej strony zdawała się mieć dość elastyczny stosunek do regulaminu chwilami, z drugiej - głód przygody większy, chyba, niż Riker, pasjonowały ją - jako się rzekło - czasy Kirka.)

Intryguje mnie też czy w rzeczywistości Ent-D rozwinęłyby się w Kaśce znane skłonności do matkowania załodze (w sumie może to by było dla załogantów fajnie mieć i "ojca", i "matkę").

Jak też jak by wyglądało Janeway życie uczuciowe? No niby narzeczonego miała, ale wiemy, że nie był o związek zbyt wiele wart... Pytanie więc czy to co zaszło pomiędzy nią, a Chakotay'em było czymś bezprecedensowym (że było czymś wyjątkowym - nie wątpię), czy też i tu powstałaby bardziej osobista więź między nią, a kimś z załogi? Tylko kim? Picardem (co by dawało trójkąt emocjonalny z Bev)? Datą (pewnie by zaczęła go "uczłowieczać" jak Seven, a tyle czasu spędzonego z androidem, który jest fully functional, różnie by się mogło skończyć )? Geordim (lubił silne, czeszące się w kok, kobiety, a przy tym była naukowcem, mogła mu imponować)?

Pojawia się też pytanie - jeśli założymy, za twórcami odcinków o MU i Abramsem, że pewne osoby muszą się spotkać i uwzględnimy co stało napisane w pierwotnym skrypcie "Caretekera" - jaką rolę odegrałaby w sprawie Locarno? Czy odkryła (admirała Owena P. znała), że ten gagatek, to służący incognito admiralski syn, czyli jakieś zalety (np. chęć błyśnięcia na własny rachunek, bez podpierania się ojcem) w nim są... i czy miałoby to jakikolwiek wpływ pozytywny na jego losy?

Oczywiście nurtuje mnie też sprawa losów Rikera - jego alternatywnej kariery, relacji z Troi (czy by się odbudowały...). Tashy - a nuż Kaśka - gdyby brała udział w zwiadzie - błysnęłaby, stereotypową kobiecą, czy po prostu swoją osobistą. intuicją ocaliłaby jej życie (albo tak by to ją żarło, że w końcu porwałaby jakiś prom i cofnęła się w czasie by ją uratować)...

Pytania te można mnożyć...
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 14 Mar 2017 17:02:51 - Edytowany przez: Q__
Mały dowód, że Łysy był znany Kaśce (i Chakotay'owi) - albo osobiście, albo min. uważnie oglądali jego publiczne wystąpienia (oczywiście, "Scorpion"):
http://www.youtube.com/watch?v=GKeuvd5cIKE

Transkrypcja:

Janeway: I've been looking through the personal log entries of all the Starfleet Captains who encountered the Borg. I've gone over every engagement, from the moment Q flung the Enterprise into the path of that first Cube to the massacre at Wolf 359. Every battle, every skirmish. anything that might give me an insight into the mind of the Collective.
Chakotay: And?
Janeway: In the words of Jean-Luc Picard. 'In their Collective state, the Borg are utterly without mercy, driven by one will alone: the will to conquer. They are beyond redemption, beyond reason.' And then there's Captain Amasov of the Endeavour. 'It is my opinion that the Borg are as close to pure evil as any race we've ever encountered.' What's so funny?
Chakotay: Nothing.
Janeway: You're smiling. Obviously, I've said something amusing.
Chakotay: You sounded just like Amasov.
Janeway: What?
Chakotay: Just now, while you were reading his log. You were using his inflections.
Janeway: I did not.
Chakotay: Yes, you were. And before that, you were doing a pretty good Picard.
Janeway: Was I?
Chakotay: It's nothing to be ashamed about. Echoing the Greats. Ensign Hickman in Astrophysics does a passable Janeway.
Janeway: If we manage to survive the next few days, I'm going to have a little chat with Ensign Hickman. Imitating the Captain, huh? Surely that violates some kind of Starfleet protocol.


(Znaczy: ani w/w bennetowy wątek, ani znana i nie/lubiana scena z NEM, nie są zawieszone w próżni.)
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Janeway Pierwszym Oficerem Ent-D - jak by to wyszło?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!