USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Historia Romulan - tragiczna pętla czasowa?
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 9 Mar 2016 12:13:47 - Edytowany przez: Q__
Znów coś, co wprowadził Horizon bazując na ENT...

Popatrzmy: kiedy poznajemy Romulan w TOS są tajemniczymi (i o tajemniczość dbającymi) izolacjonistami, których stosunek do UFP godzi się - w najlepszym wypadku - nazwać nieufnym. To samo, nawet pogłębione, mamy potem w TNG. Oczywiście, zdarzają się wyjątki od tej zasady (oryginalny Romulan Commander grany przez Lenarda, admirał Jarok), ale są to wyjątki właśnie. Ogólnie RSE pokazuje jednak - mało sympatyczną - twarz Tomalaka.
Potem - w konsekwencji pojawienia się Dominium (i znanych działań Garaka z Sisko) następuje federacyjno-romulańskie zbliżenie (które jednak nie dokonuje się bez ofiar, czego doświadczył na własnej skórze senator Vreenak). Potem - mimo interludium w postaci puczu Shinzona - zbliżenie to, jak sugerują "Countdown" i HF pogłębia się nawet, czyniąc Imperium protektoratem UFP wręcz. I tu następuje tragedia, wybuch supernowej Hobus.

Teraz wkracza HORizon z ENTkiem. Jaki obraz się z nich wyłania? Że - jeśli uznajemy wszystkie przedabramsowskie Treki za umieszczone (zasadniczo) w jednej linii czasu - wrogość federacyjno-romulańska, której narastanie widzimy w końcówce ENT, a rozkwit w HOR, i która zaowocowała izolacjonizmem znanym z TOS&TNG w dalszej konsekwencji, była (podobnie jak przyspieszony rozwój Suliban) pochodną manipulacji Daekona, powszechnie znanego jako "Future Guy", kolejnego mściciela w stylu Nero. Daekon był w stanie popchnąć rodaków do wojny z rodzącą się Federacją i dać im trochę futurystycznych zabawek, jak się zdaje (można przypuszczać, że technologia drone shipów, a może i słynny Kamuflaż używany już w XXII wieku, choć w XXIII wspominany był przez Spocka jako kwestia hipotez, to były prezenty od niego), nie był jednak w stanie spowodować zapobieżenia Hobus Incident najwidoczniej.

Tu pojawiają się pytania... Po pierwsze - na ile ta pętla czasowa jest domknięta, na ile zaś mamy do czynienia z nadpisaniem historii lub wręcz stworzeniem wszechświata alternatywnego (jak to się odbyło w wypadku Nero, prekursora Daekona) - kłania się to co napisałem o Spocku i technologii maskowania (Spock czegoś nie wiedział, czy jest to dowód zmiany historii?). (Za czym idzie też pytanie poboczne: co było "najpierw" - wrogość czy Hobus? Tzn. czy stosunki federacyjno-romulańskie rozwijały się skrajnie źle od początku i "Balance of Terror" to jest pierwotny przebieg wydarzeń, czy też cała ta wrogość - w takim kształcie i stężeniu - to efekt machinacji Future Guy'a?)
Po drugie - skoro Daekon poinformował rodaków co i jak - czemu poświęcili wieki na kultywowanie niechęci wobec Fedków raczej, niż na myślenie co zrobić z gwiazdą Hobus... i co spowodowało, że lęk przed Dominium (fakt, wspomożony brudnymi sztuczkami Sisko i zbrodniami Garaka) okazał się na tyle silny, że spowodował zmianę kursu? Przecież w świetle tego Romki powinny raczej zaproponować Zmiennym sojusz. Dziwne by życie jednego senatora i jego świty przeważyło nad - znaną od wieków - zapowiedzą zagłady...

Pytanie za tym idzie kolejne - czy mamy tu do czynienia z jakimiś mechanizmami samonaprawczymi Wszechświata, które powodują, że nie da się zbyt mocno zmienić biegu historii (tylko jeśli takowe istnieją, gdzie się podziały, gdy Annorax na potęgę brykał? )? Czy też był to tragiczny zbieg okoliczności - w którymś z romulańskich zamachów stanu przepadły informacje od Daekona i wrogość wobec UFP uznano za bezpodstawną? Tylko kiedy to mogło nastąpić? W czasach późnego TNG, lat parę przed śmiercią Vreenaka? W trakcie shinzonowego coup d'état dopiero? (W czasie wojennej zawieruchy raczej nie, bo zarówno wojna z Dominium, jak i późniejsze - HFowskie - z Tholianami, maszynowymi Grey i Archeinami samego Romulusa raczej omijały... Chyba, że jeszcze w XXII wieku wyginęli na wojnie - i w wewnętrznych przepychankach - wszyscy mający informacje z przyszłości, a niechęć siłą bezwładu trwała..) A może romulańskie elity tak popsuła izolacjonistyczna polityka, że nie były w stanie nic z tym, co nadciągało, zrobić?
Albo warunkiem sojuszu z UFP było to, że Fedki rozwiążą sprawę wiadomej gwiazdy za Romulan (co skończyło się, jak się skończyło domykając pętlę)? Co prawda FED1 - z rodzinki HF - sugeruje, że federacyjna prezydent Vindenpawl wyszantażowała ostateczne umocnienie sojuszu na romulańskiej praetor Yeshvie, ale czy Yeshva poświęciłaby losy Imperium dla osobistej kariery? To wydaje się skrajnie nieprawdopodobne... Z drugiej strony Vindenpawl zdolna by była, jak się zdaje, do celowego pozorowania pomocy dla Romulan w sprawie supernowej, tak, by w efekcie żadnej pomocy nie było*.

* Tym bardziej, że ciągoty do zastosowania taktyki "Let them die!" potrafił przejawiać nawet, znacznie szlachetniejszy od niej, która karierę po trupach (dosłownie) robiła (jak McCabe podejrzewał), Kirk:
http://www.youtube.com/watch?v=Swvf3w6hcY4

Namieszali strasznie... Jak proponujecie to uporządkować?

ps. Nie przejmujcie się jeśli nie znacie przywoływanych tu produkcji spod znaku HF, przez-chwilę-kanonicznego komiksu "Countdown", ani Horizona (do oglądania którego wszakoż gorrąco zachęcam). By mieć orientację w temacie wystarczy bowiem przyjąć do wiadomości, że - wedle HOR - Future Guy był Romulaninem z przyszłości, który szukając zemsty za Hobus Incident i sposobu zapobieżenia temuż, pchnął rodaków ku wojnie z Ziemią, ujawniając przy tym ich XXII-wiecznemu dowództwu to i owo (co, zresztą, już powyżej napisałem). Kraft nie wprowadził tym - trzeba dodać - nic, czego by fan-hipotezy od lat nie sugerowały. Reszta koniecznych danych to czysty kanon.
retro
Użytkownik
#2 - Wysłana: 15 Kwi 2016 22:28:18
Nie można mieszać ENT do kanonu, to jak rozpatrywać abramsa do starych treków. Cały elaborat nie trzyma się kupy z jednego powodu, scenarzyści dali ciała i tyle! Już dawno wiadomo w środowisku że ent jak i crap od abramsa nijak sie maja do uniwersum treka. Już lepiej rozpatrywać "renegatów"
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 15 Kwi 2016 23:30:23 - Edytowany przez: Q__
retro

Witamy na pokładzie .

Z jednej strony - jak zapewne wiesz - da się snuć interpretacje stawiające
retro:
ent jak i crap od abramsa

nawet b. blisko siebie (wiadomo - admirał Archer i jego beagle, o których mówi neoScotty).

Z drugiej strony teza zaczynająca się od zdania:
retro:
Już dawno wiadomo w środowisku

wydaje mi się zbyt radykalna.
Na niniejszym forum zdania co do ENT są/były od dawna podzielone, co do kanonicznego umocowania go (ta sama czy osobna linia czasu, kanon czy holopowieść Rikera) - także.
Jeśli zaś chodzi o środowisko najbardziej prominentne, amerykańskie, to zauważmy, że trzy z czołowych fanprodukcji ewidentnie i świadomie nawiązują do ENT - "Prelude to Axanar"/Axanar postacią Sovala, wizją ewolucji kulturowo-politycznej Wolkan i kształtowania się UFP, Areną Archera (nawiasem: Robau też tam ma/miał być), New Voyages/Phaase 2 - scenką z "Going Boldly", gdzie Kirk wymienia Archera wśród swoich wielkich poprzedników (w jednym rzędzie z Magellanem!) i samym faktem, że mostek Cawley'a grał wcześniej przeniesionego do MU TOSowego Defianta, HORizon - całokształtem; są też pomniejsze fanprodukcje ENT z The Romulan Wars na czele.

retro:
Już lepiej rozpatrywać "renegatów"

Tylko, że - z tego co się słyszy - niezbyt będzie co rozpatrywać. Pilot entuzjazmu nie wzbudził, a prawdopodobnie dostaniemy już tylko jeden odcinek więcej (twórcy nie chcą/boją się robić konkurencję nowej serii - raz pewnie jest to efekt sprawy Axanaru, dwa - możliwość wycofania się z honorem w obliczu braku entuzjazmu fanów).

Nawiasem: wizja oriońskiego więzienia, z którego Tuvok wydostał Lexxę (b. lubię tę scenę, swoją drogą) wzięta jest... wprost z ENT. Porównaj tamtejsze kazamaty ze scenką z ENT "Borderland":

Wiemy też obaj po kim USS Archer, następca Ent-E, jest nazwany.
Znaczy: mówiąc o REN też od ENTka - nolens volens - nie uciekniemy...

(Inna sprawa, że parę dobrych tematów o Renegades również mamy, sam zakładałem.)
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 22 Wrz 2016 15:17:04 - Edytowany przez: Q__
Kolejna ciekawostka... W "fanowskim" Star Trek: Phoenix "Cloak & Dagger" mamy XXV-wiecznego Romulanina z frakcji Nero (tatuaż na twarzy, nienawiść do UFP itd.) noszącego zakrywający twarz hełm (jako część nieco predatoropodobnego kombinezonu). Około rok później w komiksie z serii Star Trek Ongoing zatytułowanym "Vulcan's Vengeance" mamy niedobitka z załogi Nero (który najwidoczniej przeżył jakoś wydarzenia z "jedenastki"*) również noszącego zakrywający twarz hełm (to koncepcyjne podobieństwo zdaje się potwierdzać rozpowszechnione plotki, że inspiracja do nakręcenia ST:P wyszła z kręgów Abramsa).
B. podobne do tego z "Vulcan's Vengeance" hełmy (zasadniczo model TOSowy, jednak z gładką, lustrzaną, szybą zakrywającą twarz) noszą również Daekon/Future Guy i żołnierze admirała Veraka dokonujący desantu na Discovery w HORizonie.
Co zdaje sie potwierdzać, że frakcja, do której należał Nero (obwiniająca UFP za zagładę Romulusa i chcąca jej upadku) zdołała również wpłynąć na przeszłość Prime Timeline (ENT Timeline?) i przejąwszy kontrolę nad przeszłością rodzimego Imperium nie tylko pchnęła je do wojny z Ziemią, ale i narzuciła mu swój styl... (Tym samym powodując, że do XXIII wieku nikt z ludzi nie widział romulańskiej buźki.)

* Dobra, tak naprawdę okazał się podstawionym Wolkaninem-podżegaczem, który - z zemsty za zagładę ojczystej planety - chciał poszczuć Federację na wszystkich Romulan, ale ciii... spoiler .
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 6 Paź 2016 14:09:48 - Edytowany przez: Q__
Kolejny argument na rzecz hipotezy pętli czasowej... Zastanawialiśmy się pewnie wszyscy skąd Romulanie biorą Osobliwości do napędu swoich statków?

Mam przypuszczenie: Daekon i jego poplecznicy mogli im przesłać pewną ilość sławetnej Czerwonej Materii (lub przepis na jej wytwarzanie) z przyszłości. Z pewnością prostsze to wyjaśnienie, niż założenie, że Romki szukaly mikroskopijnych czarnych dziur, by obudowywać je statkami (co byłoby b. ryzykowne, jeśli nawet możliwe).

(Dobra, jest jeszcze opcja, też naciągana, że używając technologii grawitacyjnych - odpowiadających w Treku za prawie wszystko - od napędu Warp, przez sztuczną grawitację, po osłony - wytwarza się lokalnie grawitację dość silną by doprowadzić do zapadnięcia się materii w czarną dziurę.
Swoją drogą rodzi to ciekawe pytanie o właściwości fizyczne w/w Red Matter - sama ma gigantyczną grawitację, czy raczej w jakiś sposób zwiększa - na zasadzie reakcji łańcuchowej - grawitację zwykłej materii, z którą się styka?)
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Historia Romulan - tragiczna pętla czasowa?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!