USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Finał "Space Seed" i Imperium Cetagandy, a Augmenci z Timelines
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 24 Lut 2016 07:36:55 - Edytowany przez: Q__
Pisaliśmy o tym równolegle z Fraa - choć TWoK jest filmem pełnym wielu zalet, psuje różne rzeczy w tym najbardziej chyba finał "Space Seed".

Przypomnijmy sobie ów finał: Khan, choć przegrał, na swój sposób tryumfuje:

Khan: A superior woman. I will take her. And I've gotten something else I wanted. A world to win, an empire to build.

Spock i Kirk są b. ciekawi cywilizacji jaką uda mu się stworzyć:

Spock: It would be interesting, Captain, to return to that world in a hundred years and to learn what crop has sprung from the seed you planted today.
Kirk: Yes, Mister Spock, it would indeed.


I teraz... Wiedząc o Trekowo-fanfikowych korzeniach cyklu barrayarskiego trudno uniknąć skojarzeń pomiędzy wizją cywilizacji, która - gdyby nie Meyer z Bennettem - wyrosłaby na Ceti Alpha V, a Imperium Cetagandy, o którym kilkakrotnie wspominałem - najszerzej TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=2711&page=11#msg300812

Trudno tym bardziej, że finalne refleksje Milesa Vorkosigana o warstwie rządzącej tegoż Imperium są równie pełne zadumy i - podszytego niepokojem - podziwu:

"- /.../ trudno przewidzieć, co się będzie działo po następnym Okresie Izolacji. Kiedy ihumowie skończą majstrować przy swoich genach, nie wiem, jak będą wyglądać po dziesięciu pokoleniach. - Oni zresztą też nie. Zaskakujący wniosek. Czyli nikt nad tym nie panuje? - Potem podbój innych światów od wczesnego dzieciństwa może im się wydawać nudną i prymitywną zabawą. Bo inaczej - dodał ponuro - nikt ich nie powstrzyma."

"- /.../ być może ihumowie zaczną szukać szczęścia gdzie indziej, a nie na polu militarnym. Może nawet zwrócą się ku działaniom pokojowym, których nawet nie potrafimy sobie wyobrazić."

Jasne, trudno założyć, że cywilizacja potomków Khana i jego gromadki miałaby kształt całkiem identyczny do cetegandańskiego (bo Marla chyba jednak nie byłaby w stanie zdominować tego samca alfa i spowodować przejęcia władzy przez kobiety... poza tym jego etos - który przekładałby się na ideologię hipotetycznego imperium - i etos cetagandańskich hautów stanowczo nie są identyczne), ale wydaje mi się interesującym, by - podpierając się trochę Bujold - zastanowić się jak takie imperium mogłoby wyglądać... A raczej: jak wygląda w alternatywnych liniach czasu.

Zagadnienie tym aktualniejsze, że Trek od odcinków mirrorowych, przez TNG "Parallels", po NV "To Serve all My Days" i Abramsverse coraz chętniej eksploruje alternatywne rzeczywistości... i nie wiadomo w sumie, w której z nich osadzony będzie nowy serial... a poza tym w grze Timelines dostaliśmy ostatnio świat, w którym Khanowi się powiodło:
http://star-trek-timelines.wikia.com/wiki/Factions /Augments
Więc... zapraszam do dyskusji.

I pamiętajmy o zdaniu:

Khan: Nothing ever changes, except man. Your technical accomplishments? Improve a mechanical device and you may double productivity. But improve man and you gain a thousand fold.



ps. Trochę o Cetagandzie, naszym punkcie odniesienia:
http://vorkosigan.wikia.com/wiki/Cetagandan_Empire
http://en.wikipedia.org/wiki/Cetaganda_(fictional_ empire)
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 26 Lut 2016 20:43:39
Sprawa Khana była dość skomplikowana. Kirk - co było widać - odczuwał wielki szacunek w stosunku do sukinsyna, który usiłował odebrać mu statek. Może też docenił to, że Khan wcale nie chciał mordować jego ludzi. Chciał, żeby dla niego pracowali, owszem, nie uważał ich za równych sobie, to też, ale mimo wszystko widać było, że ma pewną własną etykę, której stara sie nie łamać. Nie chciał tego inteligentnego, dumnego człowieka o silnej osobowości skazać na kolonię karną, nie chciał go upokarzać. Dlatego wybrał rozwiązanie alternatywne, które wydało mu się dobre. Fakt, nie pomyślał, do czego może doprowadzić ofiarowanie Khanowi jego własnej planety. A może miał nadzieję, ze "jakoś to będzie"?
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 26 Lut 2016 20:54:35 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Fakt, nie pomyślał, do czego może doprowadzić ofiarowanie Khanowi jego własnej planety. A może miał nadzieję, ze "jakoś to będzie"?

Mam wrażenie, że jednak pomyślał (tyle, że typowo po kirkowsku, czyli właśnie odważnie, zuchwale wręcz, i z nadzieją, że "jakoś to będzie" w rzeczy samej)...
Tzn., że uznał, iż nie warto marnować potencjału - zarówno inżynierii genetycznej i płynących stąd możliwości gatunkowego doskonalenia, jak i samego Khana i jego "rodaków" - Augmentów.
Tj., że warto by poza - odrzucającą w zasadzie geninżynierię - Federacją (a może i na jej terenie w sumie) istniała cywilizacja takiej bariery sobie nie narzucająca, ba - ze zmodyfikowanych genetycznie prawie w całości zbudowana - jako eksperyment społeczny pozwalający obserwować alternatywną, może bardziej ryzykowną, ścieżkę rozwoju*.
Do czego dochodził czynnik etyczny - prawo do samostanowienia itp.
Oczywiście, Kirk musiał się liczyć z tym, że jeśli Khanowi się uda, powstać może agresywne (niekoniecznie militarnie, ale niewątpliwie w sensie ekspansywności i wysokich ambicji) imperium o systemie wartości odmiennym od Federacyjnego, ale może uważał, że nawet w takim wypadku GF sobie poradzi (tak jak poradził sobie on). W końcu Augmenci tak szybko planetarnej - a tym bardziej poza planetę wykraczającej - cywilizacji nie stworzą, a gdyby stanowili większe zagrożenie, zawsze można wysłać statek, czy kilka statków, zbrojnych w fazery, torpedy fotonowe, antymaterię i General Order 24.

* Która to ścieżka wydaje mi się na tyle intrygująca, że poświęciłem jej niniejszy topic.
Alek Roj
Użytkownik
#4 - Wysłana: 28 Lut 2016 13:13:41 - Edytowany przez: Alek Roj
Q__:
W końcu Augmenci tak szybko planetarnej - a tym bardziej poza planetę wykraczającej - cywilizacji nie stworzą

To kwestia, która nurtuje mnie od lat. Czy grupa ludzi pozostawionych na obcej planecie odbudowałaby cywilizację szybciej, niż ludzkość budowała ją za pierwszym razem? "Chłopski rozum" podpowiada mi, że tak. W końcu ludzie ci - zwłaszcza ludzie tak wszechstronnie wykształceni, jak Khan i jego koleżanki i koledzy - nie musieliby na nowo odkrywać praw natury; wystarczyłoby tę wiedzę na nowo zastosować. Rzecz jasna, grubą przesadą jest komiks Chmielewskiego, gdzie Tytus, Romek i A'Tomek drogę od kamienia łupanego do przemysłu chemicznego przebywają w ciągu roku, ale jednak coś jest na rzeczy. Pierwsze pokolenie takich rozbitków (czy, jak w tym wypadku, maronów) żyłoby już nie w prehistorii, a co najmniej w średniowieczu. Przy odpowiednim przekazie wiedzy, zbudowanie wysoko rozwiniętej cywilizacji mogłoby zająć ledwie parę pokoleń.
Druga sprawa. Khan i jego ludzie wręcz musieliby jak najszybciej odzyskać możliwość manipulacji genetycznych. Inaczej, przy tak niewielkiej populacji, realnym zagrożeniem byłby tzw. syndrom askenazyjski, który mógłby poważnie zagrozić ich puli genetycznej. Chyba, że z ich kodu genetycznego wyeliminowano już wszystko, co mogłoby wywołać jakąkolwiek jego degenerację, nawet przy rozrodzie wsobnym.
Mamy zatem społeczeństwo zdeterminowane do jak najszybszego rozwoju. Taka tendencja doprowadziłyby do powstania z pewnością bardzo ciekawej kultury. Dodajmy do tego charakter i mentalność tych ludzi, a otrzymujemy presję trochę jak w Japonii w drugiej połowie XX wieku, tylko podniesionej do własnej potęgi. Albo doprowadziłoby to do powstania społeczeństwa silnie oligarchicznego, albo wręcz przeciwnie - do czegoś w rodzaju mrowiska lub ula (co uważam za mniej prawdopodobne, zważywszy wyraźny wśród tej grupy kult wybitnych jednostek). Tak czy owak, powstałaby cywilizacja wyjątkowo ekspansywna. Dodajmy do tego poglądy Khana, a wyobrazimy sobie, jak ta ekspansywność przybiera formę stricte militarną (jakieś kosmiczne konkwistadorstwo). I zapewne Federacja miałaby z potomkami Khana trochę problemów, przynajmniej przez jakiś czas.
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 29 Lut 2016 15:16:45
Alek Roj:
zapewne Federacja miałaby z potomkami Khana trochę problemów, przynajmniej przez jakiś czas.

I za jakiś czas. Pewnie Kirk by tego nie dożył.
Myślę jednak, że budowa takiego społeczeństwa byłaby trudna, wziąwszy pod uwagę reguły znane z "Brave new world" Huxleya. Autor podzielił społeczeństwo na grupy wg IQ, co mamy i teraz, choć nie jest vto tak wyraziste, bo wiadomo, nie jesteśmy uporządkowani. Ale Khan i jego towarzysze byli zdecydowanie alfami, a jak stwierdził Mustafa Mond:
- Społeczeństwo samych alf nie uniknęłoby nędzy i niestabilności.

To prawda, społeczeństwo samych geniuszy pożre się samo, bo alfa nie może wykonywać pracy epsilona, a jest ona społecznie niezbędna.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Finał "Space Seed" i Imperium Cetagandy, a Augmenci z Timelines

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!