USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Dzień Niepodległości... in Space ;)
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 11 Lis 2015 22:03:57 - Edytowany przez: Q__
Podtytuł niniejszego działu brzmi "O wyższości klingońskiej Wielkanocy nad romulańskim Bożym Narodzeniem.", więc może tak podyskutujemy o święcie... dzisiejszym. A raczej o tym czy - Waszym zdaniem - znane z ST gatunki/cywilizacje obchodzą swoje święta niepodległości (lub jakieś ich odpowiedniki... jakie?), do kogo takie świętowanie pasuje, do kogo zaś nie (i dlaczego)... Wreszcie jak wyglądają/mogą wyglądać takie obchody.

Proszę o twarde przykład z kanonu i non-canonu (jeśli są), ale i o maksymalną kreatywność. Przymrużenie oka też mile widziane.

ps. Zacznę od moich "rodaków" z Continuum. Otóż, moim zdaniem, jeśli świętują jakiś Dzień Niepodległości, to jest to Dzień Wolności od Praw Fizyki, czyli obchody owego momentu gdy Q stali się Q jakich znamy... Tylko czy świętują? Z jednej strony są rozrywkowi, z drugiej - wszystko ich dawno znudziło...
Guauld
Użytkownik
#2 - Wysłana: 11 Lis 2015 22:28:23 - Edytowany przez: Guauld
Q__:
Otóż, moim zdaniem, jeśli świętują jakiś Dzień Niepodległości, to jest to Dzień Wolności od Praw Fizyki

Tylko z jaką częstotliwością mogą coś świętować? Ile oni tam mogą mieć wymiarów czasowych, to jest raczej poza wszelkim wyobrażeniem (ignoruję określenie kiedyś przez Q czasu w Continuum po prostu jako biegnącego szybciej, równolegle do naszego, bo to by było za proste...). Pewnie bezpieczniej byłoby założyć, że zamiast "rocznicy" jest to po prostu coś, co "rada" (czy jak to się nazywało?) Continuum czasem zarządza o tak, ale to raczej bezcelowe - nie są to w końcu istoty, które muszą coś celebrować dla poprawienia sobie humoru, są znacznie bardziej skomplikowani.
Nie wiem też, czy "uwolnienie od praw fizyki" to dobre określenie, bo po prostu nauczyli się o nich znacznie więcej niż ktokolwiek inny nam znany z serialu i zakładałbym raczej, że był to postęp płynny, bez momentu, w którym nagle mogli prawie wszystko (nie licząc przejścia w osobliwość technologiczną, która najprawdopodobniej w pewnym momencie kiedyś się stali).
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 12 Lis 2015 14:56:03
Jedyny wgląd w Continuum ukazał nam kilku - może kilkunastu - śmiertelnie znudzonych osobników płci niedookreślonej. Wątpię, by mieli co świętować
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 12 Lis 2015 16:54:48 - Edytowany przez: Q__
Guauld

Guauld:
Tylko z jaką częstotliwością mogą coś świętować? Ile oni tam mogą mieć wymiarów czasowych, to jest raczej poza wszelkim wyobrażeniem (ignoruję określenie kiedyś przez Q czasu w Continuum po prostu jako biegnącego szybciej, równolegle do naszego, bo to by było za proste...). Pewnie bezpieczniej byłoby założyć, że zamiast "rocznicy" jest to po prostu coś, co "rada" (czy jak to się nazywało?) Continuum czasem zarządza o tak

Zgoda. Rzutować nasze rozumienie czasu na Q nie ma sensu. To samo zakładać, że w Continuum może zachować się tradycja mierzenia go cyklami planetarnymi (czyli latami).

Swoją drogą: jak Q postrzegają (i mierzą) czas to b. ciekawe pytanie...* I świadomie o nie pośrednio zahaczyłem...

* Egan z "Diasporą" się kłania...

Guauld:
Nie wiem też, czy "uwolnienie od praw fizyki" to dobre określenie, bo po prostu nauczyli się o nich znacznie więcej niż ktokolwiek inny nam znany z serialu

Fakt. Uległem dość automatycznie wizji rodem z "Nowej Kosmogonii" i "Perfekcyjnej niedoskonałości", że cywilizacja na pewnym poziomie potrafi manipulować prawami fizyki* (co chyba trzeba by uznać za zaawansowaną formę manipulowania prawdopodobieństwem? ) i że Q ów poziom osiągnęli...
Tymczasem - owszem - da się również przyjąć wersję, że to czego dokonują Q mieści się w granicach tych praw, na wyższym poziomie ich zrozumienia...

* co Dukaj zwał meta-fizyką... swoją drogą czy owe prawa meta-fizyki uznać również za prawa fizyki, tylko wyższego rzędu? oto jest pytanie...

Guauld:
zakładałbym raczej, że był to postęp płynny, bez momentu, w którym nagle mogli prawie wszystko (nie licząc przejścia w osobliwość technologiczną, która najprawdopodobniej w pewnym momencie kiedyś się stali).

Cóż, tu znów uległem schematowi znanemu z dzieł Clarke'a (i - poniekąd - z "GOLEMa XIV"), że są jakby 3 etapy, tj., że nad - następującym z chwilą osiągnięcia Osobliwości Technologicznej - etapem Maszyny jest jeszcze - co najmniej - jeden, wyższy, i automatycznie przypisałem Q owemu poziomowi (choć znów można się upierać, że jest to uproszczony, zgrubny model, bo może tych etapów być więcej, tylko dziś nie potrafimy ich jasno nazwać; może też definicja "maszyny" stawać się na pewnym etapie coraz mniej jasna, wraz z ew. zacieraniem się granicy naturalne/sztuczne, co może oznaczać brak jasnego rozgraniczenia następnych progów na tej autoewolucyjnej ścieżce).

W każdym razie za ew. moment do czczenia i świętowania uznałem chwilę, w której ostatni z Q wszedłby na ów trzeci poziom.

Eviva

Eviva:
Wątpię, by mieli co świętować

A jednak - poza Quinnem - zdecydowani są istnieć. "Nasz" Q chyba nawet dobrze się bawić przy tym...
Eviva
Użytkownik
#5 - Wysłana: 12 Lis 2015 17:06:46
Q__:
zdecydowani są istnieć.

Z przyzwyczajenia robi się rózne rzeczy

Q__:
"Nasz" Q chyba nawet dobrze się bawić przy tym...

Jako jedyny ma odwagę i chęć, by w ogóle coś robić. Wszystkie wygłupy tego faceta to samoobrona przed nudą i marazmem.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 12 Lis 2015 18:13:03
Eviva

Eviva:
Z przyzwyczajenia robi się rózne rzeczy

Fakt. Przyzwyczajenie, bierność, też może trwanie Q tłumaczyć...

Choć, jak o tym mowa może oznaczać to też przetrwanie jakiejś idei świętowania, siłą bezwładu. Oczywiście na tle świętujących Q najbardziej zblazowani angielscy lordowie są pewnie szczytem entuzjastycznego nastawienia i chęci zabawy (i nie mówię tego w kontekście plotek o młodzieńczych świńskich zabawach Davida Camerona).

Eviva:
Jako jedyny ma odwagę i chęć, by w ogóle coś robić.

A, to nie jest pewne. W danym momencie - być może. Skoro jednak Guinan twierdzi, że niektórzy Q są almost respectable, to musieli się jakoś zapisać w historii zewnętrznego (Wszech)świata (no, chyba, że sama Guinan jest Q, co niewykluczone...). Poza tym mamy rodziców Amandy Rogers...

Eviva:
Wszystkie wygłupy tego faceta to samoobrona przed nudą i marazmem.

Hmm... To by mogło sugerować kolejną przyczynę tak silnego dystansowania się od wszechmocnych przez kapitanów GF (kłania się dyskusja "Dyplomatołki z GF?..."). Po prostu przyjęcie ich darów skaże Fedków na taką samą nudę...
Eviva
Użytkownik
#7 - Wysłana: 12 Lis 2015 18:22:25
Q__:
przyjęcie ich darów skaże Fedków na taką samą nudę...

Dokładnie. Są dary, których lepiej odmówić. Choć z drugiej strony, oficerowie mogli działać w myśl starego przysłowia
Timeo Danaos et dona ferentes
Co miałoby również poważny sens.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 12 Lis 2015 18:31:58 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Dokładnie. Są dary, których lepiej odmówić.

Z drugiej strony dotykamy dylematu co lepsze: śmierć, choroby, cierpienie czy wiekuista nuda?

Wiemy jak wybrał lemowski Ameta, wiemy też jak wybrał williamsowski Gabriel, przy czym - co ciekawe - obaj zdecydowali się na to, co już znali... No i jest gdzieś w tym Anix, też lemowski...

Eviva:
Choć z drugiej strony, oficerowie mogli działać w myśl starego przysłowia
Timeo Danaos et dona ferentes
Co miałoby również poważny sens.

Że niby gatunek na poziomie mentalnym - nawet Federacyjnej - Ludzkości sam by się tymi darami wykończył?
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 12 Lis 2015 18:45:27
Q__:
Że niby gatunek na poziomie mentalnym - nawet Federacyjnej - Ludzkości sam by się tymi darami wykończył?

Nie. Chodzi mi o to, że te dary mogą być rodzajem konia trojańskiego, ofiarowywanego z premedytacją i mającego "haczyk", który ostatecznie sprowadza zgubę na przyjmujących powyższe.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 12 Lis 2015 18:56:01 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Chodzi mi o to, że te dary mogą być rodzajem konia trojańskiego, ofiarowywanego z premedytacją i mającego "haczyk", który ostatecznie sprowadza zgubę na przyjmujących powyższe.

A mnie o to, że haczykiem może być samo danie ludziom takich możliwości... Że to jak danie dzieciom nabitej ostrą amunicją broni...
Eviva
Użytkownik
#11 - Wysłana: 12 Lis 2015 19:04:49
Q__

Jedno wcale nie wyklucza drugiego.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Dzień Niepodległości... in Space ;)

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!