USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Starość w Star Treku i nie tylko
 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#1 - Wysłana: 11 Lis 2015 11:24:43
Właściwie do założenia tego tematu skłoniła mnie jedna postać - Scotty. Wszyscy chyba pamiętamy odcinek TNG: "Relics", gdzie załoga Enterprise-D znajduje zawieszonego w buforze Scotty'ego. Spędził tam 70 lat, a i tak młody już nie był. Podkomendni kapitana Picarda nie mają lepszego pomysłu jak odstawić starego inżyniera do federacyjnego DPSu, co ma swoje uzasadnienie, ale po drodze wyraźnie dają mu - w końcu zasłużonemu weteranowi - do zrozumienia, że obecnie jest już tylko jedną wielką zawadą.
Starość nie radość, śmierć nie wesele. Kto nie chce się postarzeć, powinien powiesić się za młodu. Jaki jest w ST stosunek do starości i ludzi starych? Takich, którzy tracą już władze fizyczne i umysłowe, i trudno ich regenerować?
Q__
Moderator
#2 - Wysłana: 11 Lis 2015 12:08:08 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Jaki jest w ST stosunek do starości i ludzi starych? Takich, którzy tracą już władze fizyczne i umysłowe, i trudno ich regenerować?

Chyba jednak pozytywny, zważywszy na to z jakim szacunkiem oprowadzani są po Ent-D sędziwy admirał McCoy czy - chyba nawet starszy - przykuty już do wózka admirał Jameson z "Too Short A Season".

Sytuacja ze Scottym, to, że:
Eviva:
wyraźnie dają mu - w końcu zasłużonemu weteranowi - do zrozumienia, że obecnie jest już tylko jedną wielką zawadą.

Bardziej wynika - IMHO - z tego, że usiłuje wtrącać się im do pracy, będąc o 70 lat do tyłu w zakresie wiedzy fachowej. Inna sprawa, że dostają nauczkę swego typu, bo przecież okazał się niezbędny...
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 11 Lis 2015 13:19:29
Q__:
z jakim szacunkiem oprowadzani są po Ent-D sędziwy admirał McCoy

Oprowadza go Data. Tylko on wyszedł na jego spotkanie i tylko jego przy nim widzimy. Reszta olała sprawę.

Q__:
przykuty już do wózka admirał Jameson z "Too Short A Season".

Walczący rozpaczliwie o odzyskanie młodości. Nie, to nie jest dobry przykład.

Q__:
Bardziej wynika - IMHO - z tego, że usiłuje wtrącać się im do pracy, będąc o 70 lat do tyłu w zakresie wiedzy fachowej.

Można było jednak odnieść się do niego z większą atencją. Zwłaszcza Geordi zachował się po chamsku, a jak człowiek potraktował Scotty'ego tylko - znowu - Data, twór pozbawiony uprzedzań.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 11 Lis 2015 13:32:16 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Oprowadza go Data. Tylko on wyszedł na jego spotkanie i tylko jego przy nim widzimy.

Drugi oficer, i tak wysoka ranga i honorowe potraktowanie. Inni chyba byli zajęci rozruchem i testami statku, po prostu.

Eviva:
Walczący rozpaczliwie o odzyskanie młodości.

Ale traktowany z szacunkiem nie z racji tej walki, a pomimo.

Eviva:
Zwłaszcza Geordi zachował się po chamsku

Nie przesadzajmy... Geordi był dość zajęty swoją robotą (sytuacja była dość podbramkowa, jak pamiętamy), a Scotty b. chciał być potrzebny, prawie jak Neelix.

To jest zresztą podobna sytuacja jak z Barclay'em w VOY "Pathfinder" - ktoś, kto ma rację jest - z racji całokształtu swojego zachowania - odsuwany na boczny tor, póki tryumfalnie nie dowiedzie swojej racji. (Co - owszem - pokazuje, że uprzedzenia i w XXIV-wiecznej UFP się trafiają, tyle, że są szczęśliwie przezwyciężane...)

ps. Nie zapominajmy też zresztą o stetryczałym Picardzie z "All Good Things..." - działając na oślep o mało ludzkości nie wymazał, a dano mu możliwość tego wymazania, bo dawni podkomendni nadal robili czego sobie życzył... Tu mieliśmy wręcz przesadę w dobrym traktowaniu starców...
Elaan
Użytkownik
#5 - Wysłana: 11 Lis 2015 17:26:03
To, że starość nawet Treku może być udręką, chyba najlepiej pokazuje przykład Davida McCoy`a, ojca Bonesa.
Przykuty do łóżka, cierpiący, bezradny, uosabia to wszystko czego obawiamy się i dziś - nie strach przed śmiercią, ale tym nieuniknionym, bolesnym "rytuałem przejścia", który tylko niewielu zostaje oszczędzony.
Ten sam strach jest też źródłem i siłą napędową wszelkich działań admirała Dougherty`ego w "Rebelii", choć skrywa to za słowami o dobru Federacji.

Choć nie widzimy tego na ekranie, logicznie rzecz biorąc, federacyjne społeczeństwo, bardziej cywilizowane i tak wysoce szanujące ludzką godność, powinno jasno akceptować *samobójstwo/dobrowolną eutanazję.
Zastanawiające, że bez oporu czynią to zarówno Wolkanie jak i Klingoni - społeczności zupełnie od siebie odmienne.

*kwestia definicji
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 11 Lis 2015 17:46:29
Elaan

Elaan:
Choć nie widzimy tego na ekranie, logicznie rzecz biorąc, federacyjne społeczeństwo, bardziej cywilizowane i tak wysoce szanujące ludzką godność, powinno jasno akceptować *samobójstwo/dobrowolną eutanazję.

Z tego co wiemy - m.in. na przykładzie McCoy'a starszego właśnie - tak właśnie jest. (Tzn. znamy w UFP dowody akceptacji dla takich praktyk nie znamy natomiast kontrprzykładów.)

Przy czym - jak również historia Davida McCoy'a pokazuje - i to ma swoje skutki uboczne.
Elaan
Użytkownik
#7 - Wysłana: 11 Lis 2015 21:41:09
Q__:
Z tego co wiemy - m.in. na przykładzie McCoy'a starszego właśnie - tak właśnie jest.

Tak naprawdę, to poza ST V nigdzie więcej w Treku nie spotykany się z takim świadomym wyborem dokonanym przez Ziemianina.*
W dodatku mamy tu do czynienia z eutanazją dokonaną przez syna-lekarza na prośbę ojca. Jak jednak wygląda to wtedy, gdy nie ma się doktora w rodzinie?
Jak reguluje to prawo? Nic o tym nie wiemy.
Zupełnie jakby twórcy ST raz nieśmiało dotknąwszy tego tematu, bali się nawiązać do niego ponownie w bardziej bezpośredni sposób.

*sprawa Worfa bowiem tu się nie kwalifikuje, podobnie jak Hatila Garana
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 11 Lis 2015 21:54:34
Elaan

Elaan:
W dodatku mamy tu do czynienia z eutanazją dokonaną przez syna-lekarza na prośbę ojca. Jak jednak wygląda to wtedy, gdy nie ma się doktora w rodzinie?
Jak reguluje to prawo? Nic o tym nie wiemy.

Tylko zobacz: nie ma w tym działaniu McCoy'a nic pokątnego, potajemnego, nic nie słyszymy by groziły za to kary... To chyba mówi wszystko o legalnym umocowaniu eutanazji w UFP (minimum na Ziemi).
Eviva
Użytkownik
#9 - Wysłana: 12 Lis 2015 15:08:02
Elaan

Myślę, że o wyborze dokonanym przez McCoya mało kto wiedział - raczej tylko najbliżsi przyjaciele. Kapitanowi Pike'owi nikt chyba nie proponował tego rozwiązania, choć jego sytuacja była beznadziejna. Wydaje się, że w zasadzie eutanazja w Federacji była dopuszczalna kulturowo. Tuvok na przykład wspomina, że Wolkanie, którzy czują "ciężar lat" nieraz wybierają rytualne samobójstwo. Prawnie jednak ta sprawa mogła być po prostu nieuregulowana
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 12 Lis 2015 15:17:05 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Kapitanowi Pike'owi nikt chyba nie proponował tego rozwiązania, choć jego sytuacja była beznadziejna.

Być może akurat Pike zdecydował się - mimo wszystko - żyć...* Albo potrzebna była - w wypadku chorego przytomnego - jego świadoma prośba. Pike nie miał jak prosić, mógł najwyżej - w wiadomy sposób - odpowiedzieć na cudzą propozycję i znalazł się w martwym punkcie**.

* np. dała mu nadzieję wizyta podróżującego w czasie Spocka z NV "In Harm's Way", jeśli akceptujemy je jako część kanonu...

** nie chcę wierzyć w taką niedoskonałość systemu prawnego UFP, ale...

Eviva:
Prawnie jednak ta sprawa mogła być po prostu nieuregulowana

Co, jednak, oznaczałoby legalność ("cokolwiek nie jest zakazane...").
Elaan
Użytkownik
#11 - Wysłana: 12 Lis 2015 19:11:38
Q__:
nie ma w tym działaniu McCoy'a nic pokątnego, potajemnego, nic nie słyszymy by groziły za to kary... To chyba mówi wszystko o legalnym umocowaniu eutanazji w UFP

Dlaczego zatem, skoro wystarczyłoby jasne wyrażenie woli nieuleczalnie chorego człowieka, David McCoy nie poprosił o tę przysługę innego lekarza?
Miałoby to również dodatkowe znaczenie, bo przecież, mimo cierpienia, jako ojciec musiał być świadomy, jakiego rodzaju brzemię pozostawia synowi.

Q__:
Albo potrzebna była - w wypadku chorego przytomnego - jego świadoma prośba. Pike nie miał jak prosić, mógł najwyżej - w wiadomy sposób - odpowiedzieć na cudzą propozycję i znalazł się w martwym punkcie**.

Najwyraźniej tak właśnie było. Co więcej, odcinek sugeruje, iż tę niemą prośbę odczytali tylko Talosianie i zrobili wszystko, by na swój sposób ją spełnić.
Zastanawiające jest, że Pike - pozbawiony kończyn - jest w stanie sterować wózkiem [JAK? MYŚLĄ?], ale nie jest w stanie przekazać prostego komunikatu werbalnego [TAK, NIE, PIĆ, SPAĆ, CHCĘ UMRZEĆ] poprzez wyświetlacz lub symulator głosu.
Tu twórców TOS-u nieco zawiodła logika i wyobraźnia, lub świadomie uczynili z Pike`a kukiełkę, bo to lepiej pasowało do scenariusza.

Q__:
** nie chcę wierzyć w taką niedoskonałość systemu prawnego UFP, ale...

Mimo wszystko, trudno założyć, iż Federacji udało się stworzyć w pełni idealny system prawny - każdy ma jakieś luki.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 12 Lis 2015 19:51:24 - Edytowany przez: Q__
Elaan

Elaan:
Dlaczego zatem, skoro wystarczyłoby jasne wyrażenie woli nieuleczalnie chorego człowieka, David McCoy nie poprosił o tę przysługę innego lekarza?
Miałoby to również dodatkowe znaczenie, bo przecież, mimo cierpienia, jako ojciec musiał być świadomy, jakiego rodzaju brzemię pozostawia synowi.

Może - paradoksalnie (ale nie oczekujmy pełni logiki, czy altruizmu, od umierającego) - chciał by mu tę przysługę wyświadczył ktoś najbliższy*?

* pamiętajmy choćby kto asystował przy harakiri i na czym ta asysta polegała...

Elaan:
Zastanawiające jest, że Pike /.../ jest w stanie sterować wózkiem [JAK? MYŚLĄ?], ale nie jest w stanie przekazać prostego komunikatu werbalnego [TAK, NIE, PIĆ, SPAĆ, CHCĘ UMRZEĆ] poprzez wyświetlacz lub symulator głosu.
Tu twórców TOS-u nieco zawiodła logika i wyobraźnia

Owszem, tym bardziej, że pokazywali już gadające komputery. Być może jednak, po prostu, uznali, że niemożliwa jest (całkiem, lub na tym poziomie rozwoju) technologia nie-niszczycielskiego czytania w myślach* (choć i to dało się obejść wprowadzając tłumacza-telepatę, TOS zna wszak taki wątek - "Is There in Truth No Beauty?"**), albo że jej w Federacji zakazano z pobudek moralnych (co mniej prawdopodobne, skoro znają tam telepatię/empatię użytkową)...

* mind-sifter i topic o nim się kłania...

** acz znów HF "Dancing in the Dark" pokazuje potem jak można nadużywać takiej funkcji... i - faktem jest - sprowadzenie tak delikatnej sprawy do kwestii zaufania do tłumacza mogłoby być zbyt ryzykowne...

Elaan:
Mimo wszystko, trudno założyć, iż Federacji udało się stworzyć w pełni idealny system prawny - każdy ma jakieś luki.

Ale aż takie?
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Starość w Star Treku i nie tylko

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!