USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Chakotay?
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 15 Paź 2015 08:24:01 - Edytowany przez: Q__
Temat trochę na marginesie naszej dyskusji Korrd .

Jak zapewne wszyscy pamiętamy tytułowy komandor dowodził stateczkiem Maquis zwącym się Val Jean, był też jednym z liderów w/w buntowniczej organizacji. Zdarzało mu się też dowodzić Voyagerem pod nieobecność Kaśki czy - w alternatywnej linii czasu - po jej śmierci. Wreszcie - zarówno w oficjalnych powieściach VOY relaunch, jak i wedle powszechnego fanowskiego konsensusu (czyli jest to ugruntowany fanon ST*... acz jest też ugruntowane fandomowo przezywanie go Chuckles) - gdy Janeway poszła w admirały zastąpił ją w kapitańskim fotelu, mając już normalną, nie tymczasową, rangę GF:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Chakotay
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Chakotay
http://memory-gamma.wikia.com/wiki/Chakotay

* jak widać:

http://acorntree144.deviantart.com/art/Captain-Cha kotay-440311299

Podyskutujmy więc o dowódczych talentach tegoż oficera, bazując na znanych nam kanonicznych (ale i niekanonicznych, powieściowych) przykładach i o jego potencjale w tym zakresie*, starając się ekstrapolować na ich podstawie... (I nie zapomnijmy też o tym, że prawdopodobnie wykładał taktykę w Akademii GF, mając Ro Laren wśród studentów...)



* tak np. dyskutują o tymże na TrekBBS:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=129084
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 15 Paź 2015 10:51:05
Mnie Chakotay zawsze wydawał się takim dużym, pluszowym misiem. Jakoś trudno mi wyobrazić go sobie jako dowódcę czegokolwiek. Jest zbyt ślamazarny i bez ikry.
Elaan
Użytkownik
#3 - Wysłana: 15 Paź 2015 13:25:38
Eviva:
Mnie Chakotay zawsze wydawał się takim dużym, pluszowym misiem./.../Jest zbyt ślamazarny i bez ikry

Fakt, facet budowę ma raczej niedźwiedziowatą.
Ale nazwać go ślamazarnym i bez ikry? To jawna niesprawiedliwość.
Trzymając się Twojego zwierzęcego porównania, to na wpół oswojony grizzly, który samą swoją obecnością dodaje otuchy, ale wysuwa pazury tylko w razie konieczności.
Seybr
Użytkownik
#4 - Wysłana: 15 Paź 2015 19:38:55
Facet raczej o spokojnym usposobieni. Baby mu nie w głowie. Mądrości jak na indianina przystało. Dobry doradca, pierwszy oficer. Ale czy dobry kapitan ?
Korrd
Użytkownik
#5 - Wysłana: 16 Paź 2015 10:51:47
Eviva:
Mnie Chakotay zawsze wydawał się takim dużym, pluszowym misiem. Jakoś trudno mi wyobrazić go sobie jako dowódcę czegokolwiek. Jest zbyt ślamazarny i bez ikry.

Nie trzeba go sobie wyobrażać, wystarczy obejrzeć serial, bo parę razy przejął dowództwo nad Voyagerem i niestety głownie wtedy było widać potencjał tej postaci.

Powtórzę swoją opinię na jego temat z innego wątku:


Korrd:
Gdyby któryś z pierwszych oficerów miał awansować na dowódcę statku Floty (co się w końcu niektórym udało), to jako swojego kapitana widziałbym Chacotaya. Facet jest zdecydowany, ale nie pochopny. Szybko podejmuje decyzje, kierując się przy tym przede wszystkim bezpieczeństwem załogi. Trudno tego nie doceniać. Jest przy tym dość elastyczny, daleki od literalnego stosowania przepisów, wolący rozwiązywać niektóre problemy nieoficjalnie (dlatego tez lepiej go nie wkurzać;)).

Maveral
Użytkownik
#6 - Wysłana: 16 Paź 2015 13:45:13 - Edytowany przez: Maveral
Mój brat kiedyś ochrzcił go "komandor Czek-Koktajl" i od tej pory już na zawsze został w naszej rodzinie komandorem Koktajlem Faktycznie, jest dość misiowaty, jakby spożywał o wiele za dużo koktajli, ale nie określiłbym go ślamazarnym ;) Wiem z czego prawdopodobnie bierze się taki pogląd. Chakotay jest z reguły spokojny i opanowany, bo mało kto go drażni i denerwuje. Nie chciałbym go jednak wkurzyć. Raz widzieliśmy jak po swojemu zaprowadził porządek z członkami Maquis, a nie zapominajmy też, że komandor trenuje boks, więc ten cios, to sobie na pewno Maquis zapamiętali dobrze

Co do zdolności przywódczych, to mimo wszystko chyba za dużo u niego bezpiecznych zagrań. Kaśka była bardziej drapieżna, a Koktajl musiał (no właśnie, musiał?) ją często hamować. Kapitan jednak często musi podejmować grę ze słabszymi kartami niż przeciwnik, czego nie spodziewałbym się po komandorze. Śmiem wątpić, czy Voyager doleciał by do Ziemi, gdyby dowodził nim nasz misio.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 16 Paź 2015 18:59:57 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
parę razy przejął dowództwo nad Voyagerem i niestety głownie wtedy było widać potencjał tej postaci.

Chętnie zobaczyłbym co miało miejsce między scenami "Before and After", jak o tym mowa... Tzn. jak wyglądało przejęcie przezeń dowództwa i utrzymanie się na kapitańskim fotelu... Czy budził opór załogi jak Spock w "The Galileo Seven" (i "Mind-Sifterze")? Czy wyszło to jakoś naturalnie? Wystarczyły słowa? A może musiał użyć pięści? No i ciekawe jest, że on tam przyjął zasady GF w sumie, był wyraźnie kapitanem Floty, nie kapitanem-po-prostu... Czyżby efekt miłości do Kaśki ("uczczę JĄ w ten sposób")? A może niechęć do antagonizowania - liczebniejszych niż ex-Maquis - załogantów z GF?

Swoją drogą: Maquis to - w oczach porządnych Fedków - przestępcy, a więc wedle tamtejszych pojęć - wariaci (pamiętajmy, że wedle siatki pojęciowej UFP nie ma zasadniczo czegoś takiego jak zbrodnia do ukarania, są skłonności do wyleczenia; przynajmniej w czasach Roddenberry'ego*). Ciekawe zatem co zrobiono z tym fantem gdy Kaśka podjęła decyzję o przyjęciu ich do załogi? Był na Voyagerze pracujący nad nimi - poza kadrem - Doradca, czy może uznano, że najlepszą terapią będzie praca tzn. służba?

* Inna sprawa, że nie jest to prowadzone konsekwentnie... Zgoła na odwrót, rzekłbym...

Maveral

Maveral:
Mój brat kiedyś ochrzcił go "komandor Czek-Koktajl" i od tej pory już na zawsze został w naszej rodzinie komandorem Koktajlem

Ja go znów przezywałem fonetycznie - Chichotaj. Zabawne zresztą, że jest w nas - fanach, taka skłonność do przezywania (niekoniecznie nielubianych, zresztą, bohaterów).

Maveral:
Co do zdolności przywódczych, to mimo wszystko chyba za dużo u niego bezpiecznych zagrań.

Dlatego wspominałem o "Year of Hell" - wersji wydarzeń jaką tam widzimy (fakt, potem wymazanej) on się tam zachowuje trochę jak Spock w w/w "The Galileo Seven", jak wzorowy, opanowany XO, ale nie jak dowódca... Bada, czeka, szuka okazji, ale nic nie decyduje... Tyle, że umie posłuchać - przejawiającego inicjatywę - Parisa (Spock miał z tym słuchaniem kłopot)...
Umiejętność słuchania swoich ludzi - rzadka, a cenna u dowódcy, cecha - może dzięki temu dałby sobie radę?
Dreamweb
Użytkownik
#8 - Wysłana: 16 Paź 2015 21:58:32 - Edytowany przez: Dreamweb
Cóż, nie będę ukrywał że Chakotaya zawsze lubiłem, już po kilku odcinkach stał się jedną z moich ulubionych postaci. W pewnym sensie trochę przypomina mi mnie Jak okoliczności tego nie wymagają to nie szarżuje, siedzi cicho i obserwuje. Jak trzeba było by wystąpił do przodu - np. w chwilach niemocy Janeway, ale nie tylko wtedy - to pokazywał na co go stać. Potrafił dać w mordę pyskatemu Maquis, potrafił przeciwstawić się Borg i innym... Dla mnie to trochę taki wzorzec człowieka XXIV wieku - nie porywczy jak Sisko, nie zamknięty w sobie jak Barclay, po prostu wie kiedy huknąć a kedy zachować dystans, nie nadużywa emocji jak Klingon, nie jest tajemniczy jak Vulcan. Lubię gościa
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 17 Paź 2015 02:11:10 - Edytowany przez: Q__
Elaan
Korrd
Dreamweb

Ucieszycie się, jak sądzę:

https://www.facebook.com/STRtheSeries/posts/105311 0228053703
Tak, Chakotay powróci w REN (zobaczymy, czy kapitanem...).

ps. Ciekawe, swoją drogą, czy dadzą mu okazję wygłosić równie udaną mowę?
http://www.youtube.com/watch?v=CRHrN3cuSR8


EDIT:
Ok, Chakotay trafił właśnie na main site:
http://www.startrek.pl/article.php?sid=1499
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Chakotay?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!