USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / XXV wiek - wielki powrót Voth
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 25 Wrz 2015 01:42:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jak zauważyłem w trakcie oglądania jednego z odcinków Treknology dość modnym tematem z zachodnim fandomie stały się dyskusje o scenariuszu powrotu Voth do Kwadrantu Alpha (realia post-VOY, oczywiście):
https://www.reddit.com/r/DaystromInstitute/comment s/2cn882/dinosaurs_on_your_doorstep/
http://www.ditl.org/forum/viewtopic.php?f=15&t=734 4

Pytanie zatem jak wyobrażacie sobie sytuację, w której dinotr... znaczy... potomkowie dinozaurów zwalają się całą armadą w okolice Ziemi... Jak się to potoczy? Epicka walka? Scenariusz w stylu Alien Nation? Picard Negocjator(TM) zaradzi wszystkiemu?
pitrock
Użytkownik
#2 - Wysłana: 25 Wrz 2015 12:46:48
Odpowiedz 
Rodzi się w tym przypadku kilka pytań...
Po pierwsze - dlaczego mieliby przemierzać tak wielką odległość? Nawet dla Voth dysponujących napędem transwarp podróż trwałaby dość długo. I od razu w tym samym - dlaczego mieliby porzucać dotychczasowe terytoria? Znudziły się im? Miała miejsce lokalna katastrofa? To moim zdaniem zbyt wielka operacja, tylko po to by odwiedzić i potencjalnie zagarnąć teren ich pochodzenia.
Po drugie - wspomina się tam o czymś co można byłoby nazwać inwazją, ale czy na pewno? Załóżmy, że tak. Jednakowoż nie wiemy iloma statkami dysponują. Owszem przedstawiony statek miasto robi piorunujące wrażenie, ale skąd pewność, że dysponują całą flotą im podobnych; co więcej, chciałbym wiedzieć czy dysponują drugim takim.
Po trzecie - nie wiadomo czy Ziemia byłaby ich ostatnim przystankiem. Gdyby okoliczne mocarstwa zdały sobie sprawę że mają do czynienia z agresorem który nie poprzestanie na jednym systemie z pewnością połączyłyby siły, a potem... no własnie - Epicka Walka!
Po czwarte - może Voth przejawiliby chęć koegzystencji z ludźmi i mielibyśmy nie tylko pokój ale i cennego sojusznika.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 25 Wrz 2015 13:10:22 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Jednakowoż nie wiemy iloma statkami dysponują. Owszem przedstawiony statek miasto robi piorunujące wrażenie, ale skąd pewność, że dysponują całą flotą im podobnych; co więcej, chciałbym wiedzieć czy dysponują drugim takim.
Po trzecie - nie wiadomo czy Ziemia byłaby ich ostatnim przystankiem. Gdyby okoliczne mocarstwa zdały sobie sprawę że mają do czynienia z agresorem który nie poprzestanie na jednym systemie z pewnością połączyłyby siły, a potem... no własnie - Epicka Walka!

Tylko tu jeszcze pojawia się bodaj istotniejsza nawet kwestia - jakie były ich losy po opuszczeniu Ziemi? To jest cywilizacja licząca sobie 20 milionów lat. Jeśli nie zaliczyli jakiegoś strasznego cyklu wzlotów-i-upadków, który by ich zredukował do rzędu trochę mądrzejszych Kazonów (czyli kosmicznych nomadów, którzy zasadniczo się nie rozwijają), to nawet biorąc pod uwagę ich straszliwe skostnienie (widzieliśmy jak konserwatywny mają system rządów) mieli dość czasu by dojść do poziomu technologicznych możliwości V'Gera czy innej Whale Probe, a wtedy i jeden "stateczek" może wystarczyć by z Kwadrantu nic nie zostało jak się uprą (już widzę połączoną armadę jednostek GF, RSN i KDF podejmującą próbę samobójczego staranowania takiego City Shipa... który nie wiadomo nawet czy na taki dystans by choć jedną z nich dopuścił - może by zostały zniszczone/obezwładnione/whatever z dużego dystansu...).

BTW. jeden naprawdę silny statek to nie jest mało - zważywszy na to, że ilość jednostek GF może i idzie w tysiące, ale tych godnych uwagi (krążowników, znaczy) mają góra kilkadziesiąt, a stacji może kilkanaście...
pitrock
Użytkownik
#4 - Wysłana: 25 Wrz 2015 13:29:12
Odpowiedz 
Q__:
Tylko tu jeszcze pojawia się bodaj istotniejsza nawet kwestia - jakie były ich losy po opuszczeniu Ziemi? To jest cywilizacja licząca sobie 20 milionów lat. Jeśli nie zaliczyli jakiegoś strasznego cyklu wzlotów-i-upadków, który by ich zredukował do rzędu trochę mądrzejszych Kazonów (czyli kosmicznych nomadów, którzy zasadniczo się nie rozwijają), to nawet biorąc pod uwagę ich straszliwe skostnienie (widzieliśmy jak konserwatywny mają system rządów) mieli dość czasu by dojść do poziomu technologicznych możliwości V'Gera czy innej Whale Probe

Tu pokusiłbym się nawet o hipotezę, że mogą zamieszkiwać nie tylko rozległą przestrzeń, ale również inne wymiary, jak w przypadku 8472. Nawet pomijając fakt, że sama ich podróż do Delty mogła trwać bardzo długo, powiedzmy kilkaset/kilka tysięcy lat, to i tak mieli dość czasu aby na miejscu doskonalić siebie i własną technologię.
Wspominasz tu również o konserwatywności rządów. W mojej opinii dzięki niej przetrwali tyle lat. Być może po drodze mieli wewnętrzne konflikty, wojny domowe, ale to skostnienie spowodowało, że są rasą jednolitą, bez domieszek, w tym widzą swoją siłę. Nie chcę by zabrzmiało to nacjonalistycznie, ale przykłady tego rodzaju skostnienia mamy dziś, mam na myśli choćby Szwajcarię.
Większy sens widziałbym jednak w wysłaniu pojedynczej ekspedycji, aniżeli zmasowanej ewakuacji a następnie anihilacji. Co z ich dotychczasowym dorobkiem? Co z ich domami, fabrykami, stacjami itp. Szkoda byłoby zostawić to wszystko i ruszyć w miejsce, które wcale nie musi być lepsze.

Q__:
BTW. jeden naprawdę silny statek to nie jest mało - zważywszy na to, że ilość jednostek GF może i idzie w tysiące, ale tych godnych uwagi (krążowników, znaczy) mają góra kilkadziesiąt, a stacji może kilkanaście...

Twój brak wiary w siłę GF jest dla mnie zagadkowy. Czasami odnoszę wrażenie, że wolałbyś by GF dostała przykładnego łupnia od jakiegokolwiek adwersarza.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 25 Wrz 2015 13:55:56 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Wspominasz tu również o konserwatywności rządów. W mojej opinii dzięki niej przetrwali tyle lat. Być może po drodze mieli wewnętrzne konflikty, wojny domowe, ale to skostnienie spowodowało, że są rasą jednolitą, bez domieszek, w tym widzą swoją siłę. Nie chcę by zabrzmiało to nacjonalistycznie, ale przykłady tego rodzaju skostnienia mamy dziś, mam na myśli choćby Szwajcarię.

Tylko, że - z drugiej strony - jest z nimi coś bardzo nie tak (mógłbym tu wołać "burak! arcyburak!", mógłbym przeklinać Bragę, ale wolę skupić się na aspekcie in universe ). Przetrwali, zgoda, nie każda cywilizacja w ST może to o sobie powiedzieć, ale... skoro kilka tysięcy lat wystarczyło, by taka np. ludzkość zdolna była - dzięki Warp 10 - potrząsać Wszechświatem jak grzechotką (nawet jeśli parę patentów wyskoczyło ze Slaver Boxów, to skoro dało się do nich zastosować reverse engineering, nie mogły wyprzedać ludzkiej wiedzy aż tak znacząco - inaczej by naukowcy rozkładali ręce, jak w "Pikniku..." Strugackich...), to oni powinni - mając ok. dwa tysiące razy więcej czasu - robić chyba za bogów Multiversum (i, prawdopodobne, dawno przenieść się na inne - niż białko - nośniki... nie wiem... stać się maszynami, a może Q?), tymczasem, owszem, zabawki mają efektowne, ale nadal Kaśka może gadać z nimi jak równa z równymi, co musi dziwić, nawet biorąc poprawkę na znane (i doceniane po wiekach przez tubylców z Delty) zalety Kaśki, Co Się Borgowi Nie Kłaniała. To powinien być dialog człowieka z mrówką +/-, gdyby się normalnie rozwijali...*

* Swoją drogą wrócimy znów do pytania o starożytną historię Galaktyki - mieliśmy Slaverów, Iconian, Perserverów, Organian, Q, budowniczych Doomsday Machine (i tych, na których broń ową zbudowano), Promellian z Mentharami, budowniczych Whale Probe, twórców Sfery Dysona (z "Relics"), rodaków Siroca (jeśli liczymy HF), Voth także... I trudno tu nie zastanawiać się jak wyglądały interakcje między tymi gatunkami, jak wielkie były ich działa, jak niszczycielskie zaś wojny... Jakie wzloty i upadki stały się ich udziałem... A wszystko to zanim ludzkość ruszyła do gwiazd...

pitrock:
Twój brak wiary w siłę GF jest dla mnie zagadkowy. Czasami odnoszę wrażenie, że wolałbyś by GF dostała przykładnego łupnia od jakiegokolwiek adwersarza.

Ja b. wierzę w siłę GF. Ona jest wręcz imponująco silna jak na czas istnienia UFP (czy ziemskiej ludzkości). Ale nie wydaje mi się by miała - nawet zsumowana i wsparta przez Klingonów i Romulan - jakiekolwiek szanse w konwencjonalnym starciu z Q na przykład (skoro już z Organianami nie miała).
To jest czołowa potęga, ale na swoim pułapie. (O siłę tych z wyższych poziomów boję się zresztą pytać wręcz, skoro już GF dysponuje prawie boskimi możliwościami...)
pitrock
Użytkownik
#6 - Wysłana: 25 Wrz 2015 14:47:23
Odpowiedz 
Q__:
Tylko, że - z drugiej strony - jest z nimi coś bardzo nie tak (mógłbym tu wołać "burak! arcyburak!", mógłbym przeklinać Bragę, ale wolę skupić się na aspekcie in universe ). Przetrwali, zgoda, nie każda cywilizacja w ST może to o sobie powiedzieć, ale... skoro kilka tysięcy lat wystarczyło, by taka np. ludzkość zdolna była - dzięki Warp 10 - potrząsać Wszechświatem jak grzechotką (nawet jeśli parę patentów wyskoczyło ze slaver boxów, to skoro dało się do nich zastosować reverse engineering, nie mogły wyprzedać ludzkiej wiedzy aż tak znacząco), to oni powinni - mając ok. dwa tysiące razy więcej czasu - robić chyba za bogów Multiversum (i, prawdopodobne, dawno przenieść się na inne - niż białko - nośniki... nie wiem... stać się maszynami, a może Q?), tymczasem, owszem, zabawki mają efektowne, ale nadal Kaśka może gadać z nimi jak równa z równymi, co musi dziwić, nawet biorąc poprawkę na znane (i doceniane po wiekach przez tubylców z Delty) zalety Kaśki, Co Się Borgowi Nie Kłaniała. To powinien być dialog człowieka z mrówką +/-, gdyby się normalnie rozwijali...*

I znów zacznę hipotetycznie...
Bardzo możliwe, że ich podróż trwała dużo dłużej niż kilka tysięcy lat. Jeżeli dysponowali okrętami z prędkościami podświetlnymi to taka podróż mogła trwać bardzo bardzo długo, nawet milion lat. Chociaż z drugiej strony to raczej słaba teoria, bo po bardzo długim czasie struktura tych okrętów mogła się rozpaść ze starości.
Druga teoria jest taka, że będąc już na miejscu zmuszeni zostali do tego by np. zejść do podziemi, wskutek jakiejś katastrofy naturalnej/technologicznej/wojny i tam spędzić wiele tysięcy lat np. w hibernacji, by obudzić się już w czasie gdy planeta nadawała się do zamieszkania.
Trzecia teoria – okres stagnacji. Voth mogli bardzo się rozwinąć i stwierdzić, że oto osiągnęli limit swoich możliwości. Taki stan również mógł trwać przez wiele lat. Na potwierdzenie tej teorii wskażę wspomniane wcześniej skostnienie – być może to skostnienie moją we krwi i musi upłynąć wiele czasu by otworzyli się na nowe możliwości i nowe myślenie.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 25 Wrz 2015 15:32:35
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Druga teoria jest taka, że będąc już na miejscu zmuszeni zostali do tego by np. zejść do podziemi, wskutek jakiejś katastrofy naturalnej/technologicznej/wojny i tam spędzić wiele tysięcy lat np. w hibernacji, by obudzić się już w czasie gdy planeta nadawała się do zamieszkania.
Trzecia teoria – okres stagnacji. Voth mogli bardzo się rozwinąć i stwierdzić, że oto osiągnęli limit swoich możliwości. Taki stan również mógł trwać przez wiele lat. Na potwierdzenie tej teorii wskażę wspomniane wcześniej skostnienie – być może to skostnienie moją we krwi i musi upłynąć wiele czasu by otworzyli się na nowe możliwości i nowe myślenie.

No właśnie to jest ciekawe jak ci Voth się rozwijali... Jakie czynniki ich - co najmniej pod pewnymi względami - zatrzymały lub spowolniły... Ba, nie wiemy nawet skąd oni się po drugiej stronie Drogi Mlecznej znaleźli... Sami dotarli, czy Perservers ich przenieśli? Kanon o tym milczy, a i źródła pozakanoniczne nic nie mówią:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Voth
http://sto.gamepedia.com/Voth
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Voth

Ciekawy jest natomiast - podnoszony już - trop sugerujący, że mogą być częścią wspólną światów ST i DW:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=2765&page=2#msg289031
Szerzej:
http://en.wikipedia.org/wiki/Silurian_(Doctor_Who)
pitrock
Użytkownik
#8 - Wysłana: 25 Wrz 2015 15:44:13
Odpowiedz 
Q__:
No właśnie to jest ciekawe jak ci Voth się rozwijali... Jakie czynniki ich - co najmniej pod pewnymi względami - zatrzymały lub spowolniły... Ba, nie wiemy nawet skąd oni się po drugiej stronie Drogi Mlecznej znaleźli... Sami dotarli, czy Perservers ich przenieśli? Kanon o tym milczy, a i źródła pozakanoniczne nic nie mówią:

To jest właśnie jeden z wielu przykładów zaprzepaszczonego potencjału jaki miał VOY. Temat przecież mógł zostać pociągnięty dalej, kto wie co z tego by wynikło. Teorie jak znaleźli się w kwadrancie Delta można mnożyć: tradycyjna podróż okrętami, tunele, pomoc znacznie potężniejszego bytu, manipulacja czasoprzestrzenią...
Chociaż z drugiej strony czyni to z nich rasę bardzo tajemniczą, wręcz nadnaturalną

Q__:
Ciekawy jest natomiast - podnoszony już - trop sugerujący, że mogą być częścią wspólną światów ST i DW:

Tak jak pisałem wcześniej, wielce prawdopodobne, że opanowali przemieszczanie się pomiędzy wymiarami
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 26 Wrz 2015 00:49:13 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
To jest właśnie jeden z wielu przykładów zaprzepaszczonego potencjału jaki miał VOY. Temat przecież mógł zostać pociągnięty dalej, kto wie co z tego by wynikło.

I tak, i nie... Z jednej strony ST od samego początku siał na prawo i lewo różnymi oryginalnymi (lepszymi i gorszymi) pomysłami, które pojawiały się na odcinek i znikały w pomroce trekowych dziejów już epizod potem, było to dość typowe dla jego wczesnej roddenberry'owsko-fontanowskiej otwartej (b. otwartej...) struktury, w której bohaterom zdarzało się nawet ginąć i pojawiać znowu (Leslie, Chekov w wydaniu z NV, poniekąd i Uhura, której NOMAD mózg wyczyścił). Problem zaczął się gdy Berman z Pillerem zaczęli wprowadzać sztywniejszy kanon, bo wtedy każdy gatunek, każdy patent, który pojawił się i zniknął powinien się jakoś wpasowywać w szerszy obraz (jeśli nie sam z siebie, to z pomocą fanów i ich interpretacji)...

Swoją drogą sam nie wiem czy wolałbym Voth detalicznie wyjaśnionych, czy takich, jacy są - czyniących wrażenie kreacji niedbałej, naciąganej, ale... zostawiającej duuże pole do interpretacji... BTW. może to oni są najstarszymi dziećmi Perservers? A może kiedyś - jeszcze mniej humanoidalni - byli Slaverami, choć nie, tamci starsi, miliard lat temu panowali (ciekawe czy Perservers są od nich młodsi?)?

Tu zresztą muszę się przyznać, że najbardziej ciekawią mnie w ST niektóre, co bardziej intrygujące, cywilizacje jednorazowego użytku (znaczy: pojawiające się w jednym odcinku, czasem nawet tylko jako nazwa tych, po których zostały artefakty) - np. Tamarianie czy Krenimowie. Te, które nie wydają się się słabsze od nadużywanych wręcz Klingonów, Romulan czy Cardassian mianowicie, a nie wiadomo jak je wpasować w mapę Galaktyki. Przez ten element tajemnicy zyskują w moich oczach... Voth też się w to wpisują...

pitrock:
Tak jak pisałem wcześniej, wielce prawdopodobne, że opanowali przemieszczanie się pomiędzy wymiarami

No, to by, przynajmniej, dowodziło, że nie przespali tych 20 milionów lat, góra 19 i pół.
pitrock
Użytkownik
#10 - Wysłana: 2 Paź 2015 09:33:25
Odpowiedz 
Q__:
Swoją drogą sam nie wiem czy wolałbym Voth detalicznie wyjaśnionych, czy takich, jacy są - czyniących wrażenie kreacji niedbałej, naciąganej, ale... zostawiającej duuże pole do interpretacji...

Jeśli chodzi o mnie wolałbym Voth okrytych aurą tajemniczości i niedopowiedzenia. Sam wiesz jak wielką wpadką w SW Ep. 1 było wytłumaczenie czym jest Moc - po co?! niech jej magia trwa. To samo tyczy się Voth. Owszem można byłoby coś tam więcej powiedzieć o ich niezbyt odległej przeszłości ale zbędnego zagłębiania się w drobne szczegóły.

Można by się też zastanowić nad jedną rzeczą: czy powrót Voth na Ziemię nie wiązałby się w ich wewnętrznym konfliktem. Jak pisaliśmy wcześniej ich lud jest skostniały i nagle może się okazać, że nie wszystkim jest to na rękę, skutkiem czego część z nich zostaje wygnana, zostaje renegatami, którzy swej ziemi obiecanej poszukiwać będą właśnie na mitycznej Ziemi
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 2 Paź 2015 11:26:23
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Jeśli chodzi o mnie wolałbym Voth okrytych aurą tajemniczości i niedopowiedzenia. Sam wiesz jak wielką wpadką w SW Ep. 1 było wytłumaczenie czym jest Moc - po co?! niech jej magia trwa. To samo tyczy się Voth. Owszem można byłoby coś tam więcej powiedzieć o ich niezbyt odległej przeszłości ale zbędnego zagłębiania się w drobne szczegóły.

Nic dodać, nic ująć.

pitrock:
Można by się też zastanowić nad jedną rzeczą: czy powrót Voth na Ziemię nie wiązałby się w ich wewnętrznym konfliktem. Jak pisaliśmy wcześniej ich lud jest skostniały i nagle może się okazać, że nie wszystkim jest to na rękę, skutkiem czego część z nich zostaje wygnana, zostaje renegatami, którzy swej ziemi obiecanej poszukiwać będą właśnie na mitycznej Ziemi

Że niby tułaczka w stylu bardziej luksusowej wersji BSG, a wcześniej schizma?
W sumie bardziej perfidny byłby inny scenariusz - wygrywają głosiciele prawdy naukowej (teoretycznie b. słusznie), ale w efekcie pojawia się chęć odzyskania Ziemi, taka areligijna krucjata... Wydaje mi się to b. przewrotne, ale jakoś tam nawiązujące do naukowego komunizmu i odwołującego się wciąż do praw ewolucji nazizmu. A przy tym sabotujący ową "krucjatę" wewnętrzni opozycjoniści mogliby nie być wcale sympatyczni, przeciwnie - b. w stylu Winn. Już widzę te moralno-filozoficzne dylematy związane z tym, czy godzi się z takimi typkami zawierać sojusze...
pitrock
Użytkownik
#12 - Wysłana: 2 Paź 2015 12:11:33
Odpowiedz 
Q__:
W sumie bardziej perfidny byłby inny scenariusz - wygrywają głosiciele prawdy naukowej (teoretycznie b. słusznie), ale w efekcie pojawia się chęć odzyskania Ziemi, taka areligijna krucjata... Wydaje mi się to b. przewrotne, ale jakoś tam nawiązujące do naukowego komunizmu i odwołującego się wciąż do praw ewolucji nazizmu. A przy tym sabotujący ową "krucjatę" wewnętrzni opozycjoniści mogliby nie być wcale sympatyczni, przeciwnie - b. w stylu Winn. Już widzę te moralno-filozoficzne dylematy związane z tym, czy godzi się z takimi typkami zawierać sojusze...

Dobrze określiłeś Twój scenariusz - perfidny Dlaczego? Gdyby doszło do tego o czym piszesz, należałoby liczyć się z dążeniem do całkowitej likwidacji ludzi. Może to dość radykalne stwierdzenie z mojej strony, ale zwrócić uwagę należy na to, że Voth nie mieści się w głowie fakt, iż my, ciepłokrwiste zwierzęta, możemy być traktowani na równi. Aż dziwię się, że w imię swoich doktryn nie zniszczyli Voyagera i załogi ot tak dla przykładu, jako przestrogę by nauka nie zgłębiała wiedzy o nas ludziach. Dziwi taka jawna niechęć zwłaszcza w przypadku wysoko rozwiniętej cywilizacji, która uważa się za "pierwszą rasę". Voth to trudna do zrozumienia rasa.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 2 Paź 2015 14:11:31
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Gdyby doszło do tego o czym piszesz, należałoby liczyć się z dążeniem do całkowitej likwidacji ludzi.

A z drugiej strony jaka piękna okazja dla Picarda do wygłaszania płomiennych mów przed ich gremiami, a w ostateczności do wołania do Q: "I need you!"

pitrock:
ale zwrócić uwagę należy na to, że Voth nie mieści się w głowie fakt, iż my, ciepłokrwiste zwierzęta, możemy być traktowani na równi. Aż dziwię się, że w imię swoich doktryn nie zniszczyli Voyagera i załogi ot tak dla przykładu, jako przestrogę by nauka nie zgłębiała wiedzy o nas ludziach. Dziwi taka jawna niechęć zwłaszcza w przypadku wysoko rozwiniętej cywilizacji, która uważa się za "pierwszą rasę". Voth to trudna do zrozumienia rasa.

Zastanawiam się czy nie było z nimi tak, że zbudowali (powiedzmy, że nie chcę z nich jednak robić drugich Kazonów) te swoje statki, opancerzyli je w miarę solidnie i rozpoczęli życie na nich, w pewnej izolacji od reszty Wszechświata i jego spraw, co spowodowało, że nie musieli się rozwijać, mogli trwać (właściwie eksperymenty, naukowe, społeczne, były - z ich punktu widzenia - niewskazane bo mogły zakłócać ten ich spokój, narażać na ryzyko) i tak, z czasem popadli w - uświęcone tradycją milionleci - skrajne skostnienie.

Nawiasem mówiąc... Czytałem sobie wczoraj jak załoganci Space Beagle wykorzystali przeciwko Ixtlowi jego mentalne ograniczenia... I tak się zastanawiam czy właśnie te zastarzałe nawyki myślenia Voth, te uświęcone tradycją wewnętrzne sprzeczności ich kultury - jakie? nie wiem, szczegóły poza ekranem zostały - można by podobnie wykorzystać przeciwko nim w ew. konfrontacji?
pitrock
Użytkownik
#14 - Wysłana: 2 Paź 2015 15:12:26 - Edytowany przez: pitrock
Odpowiedz 
Q__:
Zastanawiam się czy nie było z nimi tak, że zbudowali (powiedzmy, że nie chcę z nich jednak robić drugich Kazonów) te swoje statki, opancerzyli je w miarę solidnie i rozpoczęli życie na nich, w pewnej izolacji od reszty Wszechświata i jego spraw, co spowodowało, że nie musieli się rozwijać, mogli trwać (właściwie eksperymenty, naukowe, społeczne, były - z ich punktu widzenia - niewskazane bo mogły zakłócać ten ich spokój, narażać na ryzyko) i tak, z czasem popadli w - uświęcone tradycją milionleci - skrajne skostnienie.

Słuszna uwaga. Nie zostało pokazane ani nawet wyjaśnione, że zamieszkują jakąkolwiek planetę. Ich statek miasto w rzeczywistości mógł być ich jedynym miejscem bytowania, mógł on im zapewniać wszystko co najpotrzebniejsze do przetrwania i egzystencji jaką oni sobie narzucili. Wiemy jednak o nich zbyt mało by uznać taką ewentualność za fakt. Nawet nie wiemy jak długo żyją

Q__:
Nawiasem mówiąc... Czytałem sobie wczoraj jak załoganci Space Beagle wykorzystali przeciwko Ixtlowi jego mentalne ograniczenia... I tak się zastanawiam czy właśnie te zastarzałe nawyki myślenia Voth, te uświęcone tradycją wewnętrzne sprzeczności ich kultury - jakie? nie wiem, szczegóły poza ekranem zostały - można by podobnie wykorzystać przeciwko nim w ew. konfrontacji?

Rządzi nimi Doktryna na straży której stoi Rada Starszych - w tym upatrują swoją siłę, która jednocześnie jest ich największą słabością. Wydaje się, że wystarczy załamać jeden z tych elementów, by załamać całą społeczność.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 2 Paź 2015 15:57:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
Ich statek miasto w rzeczywistości mógł być ich jedynym miejscem bytowania, mógł on im zapewniać wszystko co najpotrzebniejsze do przetrwania i egzystencji jaką oni sobie narzucili.

Wszystko jest możliwe, acz prywatnie sądziłbym raczej, że takich statków jest więcej...

pitrock:
Wiemy jednak o nich zbyt mało by uznać taką ewentualność za fakt.

W sumie nie wiemy o nich prawie nic, ale... to pozwala nam snuć różne hipotezy, rozważać rozmaite modele (choćby pod kątem tego, w jakich wariantach Federacja ma z nimi szansę, w jakich nie...). Daje nam to duże pole do popisu.

pitrock:
Nawet nie wiemy jak długo żyją

Gady potrafią żyć dłużej niż ludzie - kojarzy się słynny żółw Tu'i Malila - gdyby więc Voth okazali się nawet bardziej długowieczni niż El Aurianie (dajmy im czas życia na poziomie tysiąca lat np.), a przy tym powolniejsi od ludzi, czy nawet Wolkan, w działaniu, tych 20 milionów lat wyda się nagle nieco krótsze.

pitrock:
Rządzi nimi Doktryna na straży której stoi Rada Starszych - w tym upatrują swoją siłę, która jednocześnie jest ich największą słabością. Wydaje się, że wystarczy załamać jeden z tych elementów, by załamać całą społeczność.

Mówisz, że zagadywanie Doktryny na śmierć czas zacząć? Miałem podobne skojarzenia... Tylko, że żywe istoty, to jednak nie idealnie logiczne maszyny (zwł. w idącym w penrose'owskim kierunku universum ST) i mogą pozostać głuche na racjonalne argumenty (ew. je sobie sfalandyzować na tyle, by światopoglądu nie podważały)... Choć z drugiej strony gatunek tak skostniały powinna, raczej, cechować sztywność rozumowania prawie maszynowa... (Przypuszczam, że na ich tle Wolkanie to wieczni rewolucjoniści i narwani innowatorzy.)
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / XXV wiek - wielki powrót Voth

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!