USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Dewolkanizacja TNG?
 
Autor Wiadomość
Empata Wolkanin
Użytkownik
#1 - Wysłana: 27 Mar 2015 15:08:14
Odpowiedz 
Jak myślicie, co się stało w świecie Treka że na flagowym okręcie Federacji wśród starszych oficerów nie było ani jednego Wolkanina?

Wg. mnie stało się to dlatego, że po czasach Kirka ludzie stali się bardziej uniwersalni [co zaczyna się w ENT] - potrzebują coraz mniej pomocy ze strony Wolkan, zajmują czołową pozycję w Gwiezdnej Flocie. W przeciwieństwie do spiczastouchych okazują emocje, przejawiają większą elastyczność i są "nowi w kwadrancie" dzięki czemu Archer zaprzyjaźnia się ze Shranem - pierwszy kapitan Enterprise był "spoza układu" jak nowy kierownik w skorumpowanej firmie.
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 27 Mar 2015 15:39:55
Odpowiedz 
nawet Spockowi było ciężko współpracować z ludźmi, a on był przecież tylko półWolkaninem. Innym mogło być jeszcze ciężej - T'Pol w końcu przecież zaczęła ćpać, żeby moc wytrzymać
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 27 Mar 2015 17:07:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Empata Wolkanin

Empata Wolkanin:
Jak myślicie, co się stało w świecie Treka że na flagowym okręcie Federacji wśród starszych oficerów nie było ani jednego Wolkanina?

Wyjaśnień jest - co najmniej - kilka. Out-of-universe, oczywiście, chodzi o to, że Roddenberry nie chciał powtórki z TOSu (jak wiadomo długo się też upierał, ze nie chce na ekranie Romulan i Klingonów - poza Worfem), tak samo znikli Tellaryci i Andorianie, teoretycznie członkowie-założyciele UFP.

In universe najprościej jest założyć dość rzadki przypadek - ot, tak się złożyło, że w danym okresie najlepiej nadający się do tej - kosmonautycznej - roboty urodzili się na Ziemi.

Oczywiście możliwe są i wyjaśnienia bardziej wyrafinowane. Ludzie jako
Empata Wolkanin:
"nowi w kwadrancie"

po prostu mają jeszcze chęć odkrywania. Starszym gatunkom, które mają za sobą dłuższą historię, się po prostu nie chce, skoro całą robotę mogą za nie odwalić jacyś cywilizacyjni młokosi, których wydała jakaś dzika Zembelia, Ziemia czy Zezmaja. Zauważmy, że T'Pol służyła na NX-01, bo dzikusów trzeba było pilnować, ale już Spock trafił do załogi Kirka, tylko z tej przyczyny, że - jak wiemy z TAS, ale i z "jedenastki" - źle się czuł między czystymi Wolkanami. Widać jego rodacy uznali już, że nie ma co się fatygować pilnowaniem Ziemian, bo na swój prymitywny sposób robią co do nich zależy.

Alternatywą jest wersja, że to Ziemianie dyktują warunki (wspomnijmy słowa Azetbur o homo sapiens only club) i nie chcą między sobą więcej Obcych na tak eksponowanych stanowiskach (wystarczy po jednym na mostek).

Ba, oba te wyjaśnienia da się nawet pogodzić - starsi i mądrzejsi Obcy pchają na pierwszą linię Ziemian, a ci na tejże pierwszej linii rządzą się swoimi prawami. (I ew. polityką faktów dokonanych biorą pomału - lub już wzięli - owych starszych i mądrzejszych za pysk, a raczej za uszy, ryjki i czułki.)

Z tym, że to wszystko są wyjaśnienia - poza tym o przypadku - cokolwiek wbrew duchowi Treka, choć zgodne z jego literą. Zauważmy więc, po prostu, że paru Wolkan na tym Ent-D służy (Selar, która wygląda na cenioną zastępczynię Beverly, Taurik), trafiają się też w admiralicji (Savar, T'Lara, Sitak - wśród admirałów jakich widzieliśmy najliczniejsi są chyba, po Ziemianach, Wolkanie), wśród kapitanów (Satelk, Solok), w załogach innych ważnych statków (Tuvok - ten, jak wiemy, zrobi potem karierę, Vorik) i stacji ("Field of Fire" mówi, że w załodze DS9 było ich wówczas 48, jednym z nich był obłąkany Chu'lak), więc nie jest z ich obecnością w szeregach GF w XXIV wieku tak najgorzej...

ps. Nie Ty jeden stawiasz jednak to pytanie:
http://scifi.stackexchange.com/questions/27640/wer e-there-any-vulcans-serving-on-the-enterprise-d
http://www.quora.com/Star-Trek-creative-franchise/ Why-are-there-so-few-Vulcans-in-the-TNG-series
http://www.reddit.com/r/startrek/comments/24s51e/w hy_are_there_so_few_vulcans_in_tng/
I pytanie pokrewne:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=36912
Empata Wolkanin
Użytkownik
#4 - Wysłana: 28 Mar 2015 23:56:05 - Edytowany przez: Empata Wolkanin
Odpowiedz 
W epizodzie The Forge Soval [taki wredny, irytujący typek, przeciwieństwo Spocka] mówi o ludziach:
"Aroganccy jak Andorianie, dumni i uparci jak Tellaryci, w jednej chwili ulegacie emocjom jak Klingoni a w następnej akceptujecie logikę."

I ja się pytam jakim cudem on został ambasadorem Wolkana na Ziemi? On by się nawet nie nadawał na ambasadora Polsatu!

EDIT: Może to dlatego, że ludzie przypominają Wolkan? Im odbudowa zajęła 1500 lat, ludziom 50. Soval zastanawiał się co ludzie mogą zrobić w ciągu następnego stulecia.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 29 Mar 2015 00:20:38 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Empata Wolkanin

Empata Wolkanin:
I ja się pytam jakim cudem on został ambasadorem Wolkana na Ziemi?

Może logiczne było - po prostu - pozbyć się go z domu i wysłać go na zesłanie, na mało ważną (wówczas) planetę, na której mógł do woli puszyć się przed dzikimi tubylcami, nie utrudniając już rodakom trzymania się zdrowych zasad logiki?

Inna sprawa, że w tym:
Empata Wolkanin:
"Aroganccy jak Andorianie, dumni i uparci jak Tellaryci, w jednej chwili ulegacie emocjom jak Klingoni a w następnej akceptujecie logikę."

miał trochę racji. I może ta specyficzna elastyczność uczyniła ziemską ludzkość spoiwem Federacji?

Empata Wolkanin:
Soval

Swoją drogą: widziałeś go w Axanarze? Tam był już prawie zdolny do samokrytycyzmu ("Regrettably, we failed."), choć nadal nadęty.
Empata Wolkanin
Użytkownik
#6 - Wysłana: 29 Mar 2015 11:30:14
Odpowiedz 
Tak po prawdzie to zaczął się poprawiać już w 4 sezonie ENT gdy pomógł ludziom.
Eviva
Użytkownik
#7 - Wysłana: 29 Mar 2015 11:53:22
Odpowiedz 
Soval nie był taki znów zły. Razem ze Shranem stanowią jeden z mych ulubionych duetów.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 29 Mar 2015 13:02:41
Odpowiedz 
Empata Wolkanin

Empata Wolkanin:
Tak po prawdzie to zaczął się poprawiać już w 4 sezonie

Bo to jest Trek. Tam kto nie zginie zwykle się reformuje (wyjątkami byli bodaj Dukat i Winn, ale siódmy sezon DS9 był - po prawdzie - dziwny i bez tego). Czyż nie za to go kochamy, tego Treka?
Parura123
Użytkownik
#9 - Wysłana: 29 Mar 2015 16:14:37
Odpowiedz 
Też tak myślę, że w TNG nie chcieli mieć czegoś w stylu powtórki TOSu. A że na statku prawie ich niema to wina przydziałów. To jest moja wersja
Madame Picard
Moderator
#10 - Wysłana: 29 Mar 2015 19:40:37
Odpowiedz 
Wierny fan wytłumaczy wszystko .
Moja hipoteza jest taka, że są we Flocie poszczególne okręty, na których dominują przedstawiciele jednej rasy, a przedstawiciele innych są tam głównie dla ozdoby. Być może są więc okręty, których załoga składa się głównie z Wolkan, takie, gdzie dominują Andorianie, Tellaryci, Betazoidzi, Bolianie itd. Ma to uzasadnienie o tyle, że różne rasy potrzebują różnych warunków, które mogą być z kolei trudne do wytrzymania dla innych, np. temperatura na statkach, gdzie dominują Andorianie, oscylowałaby wokół -10 stopni, co mogłoby być ciężkie dla ludzi, Wolkan itd. Poza tym może przedstawiciele tych samych ras lepiej się ze sobą dogadują i misja jest wykonywana sprawniej. Szkoda tylko, że nie dano nam obejrzeć przygód żadnego z takich hipotetycznych okrętów, np. wolkańskich, andoriańskich, bo przeczuwam, że mogłoby to być fajne.
Alek Roj
Użytkownik
#11 - Wysłana: 29 Mar 2015 22:07:55 - Edytowany przez: Alek Roj
Odpowiedz 
Madame Picard:
Moja hipoteza jest taka, że są we Flocie poszczególne okręty, na których dominują przedstawiciele jednej rasy, a przedstawiciele innych są tam głównie dla ozdoby.

Może nie tyle dla ozdoby, co po prostu dla integracji międzyrasowej. W jednym z odcinków TNG Riker w ramach krótkoterminowej wymiany służył na klingońskim statku. Na podobnej zasadzie, tyle że na stałe, np. Spock służył na mostku Enterprize w TOS, a Worf czy Deanna - w TNG.
Przy okazji mam teorię tłumaczącą, dlaczego Picard na zdjęciu widzianym w "Nemesis" był łysy, choć kiedy indziej w podobnym okresie - nie był. Po prostu akurat wtedy, gdy zdjęcie było robione, służył czasowo na statku deltańskim. A że tam nie było fryzjera, więc żeby nie zarosnąć, wolał raz na dzień przejechać maszynką i spokój.
krzychu
Użytkownik
#12 - Wysłana: 29 Mar 2015 22:45:52
Odpowiedz 
gwiezdna flota to technologia ziemska i wolcan dzieki temu sojuszowi powstala gwiezdna flota
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 29 Mar 2015 23:19:30 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Madame Picard

Madame Picard:
Moja hipoteza jest taka, że są we Flocie poszczególne okręty, na których dominują przedstawiciele jednej rasy, a przedstawiciele innych są tam głównie dla ozdoby. Być może są więc okręty, których załoga składa się głównie z Wolkan, takie, gdzie dominują Andorianie, Tellaryci, Betazoidzi, Bolianie itd.

Jest to w sumie stary fanowski domysł, poniekąd kanonizowany ostatnio przez Axanar (o ile uznać Axanar za kanon), w którym expressis verbis pada:

"At the time, Starfleet crews preferred to fight among their own kind. Crews might be Andorian or Tellarite, or Vulcan, or Human. Each of which had their own strategy and tactics. One never knew who, you are fighting."

(Co zresztą godzi się również z zasadą, że im dalej w przyszłość, tym bardziej mieszane załogi*.)

* szczytem tego procesu jest, na dziś, powieściowe NF, gdzie kapitan i większość mostkowych jest Obcymi, ale wciąż jeszcze służy na tymże mostku więcej Ziemian (Shelby, Lefler, McHenry) niż przedstawicieli jakiegokolwiek innego gatunku...

Madame Picard:
Ma to uzasadnienie o tyle, że różne rasy potrzebują różnych warunków, które mogą być z kolei trudne do wytrzymania dla innych, np. temperatura na statkach, gdzie dominują Andorianie, oscylowałaby wokół -10 stopni, co mogłoby być ciężkie dla ludzi, Wolkan itd.

Pokazywały problemy międzygatunkowej integracji "Szpital Kosmiczny" i sawyerowy "Starplex". Z tego punktu widzenia w istocie utrzymywanie jednolitych gatunkowo załóg wydaje się łatwiejszym rozwiązaniem, acz podważa jakby trochę zasady leżące u podstaw Federacji jako projektu.

Wciąż jednak nie wyjaśnia nam to jakim cudem dowódcami/kluczowymi załogantami kolejnych flagowców i innych ważnych placówek/jednostek (kluczowa strategicznie DS9, słynny z bohaterskiego powrotu Voyager) zostawali Ziemianie. Taki z nas gatunek geniuszy?

Madame Picard:
Szkoda tylko, że nie dano nam obejrzeć przygód żadnego z takich hipotetycznych okrętów, np. wolkańskich, andoriańskich, bo przeczuwam, że mogłoby to być fajne.

Nie tylko hipotetycznych, wspomnijmy TOSowego Intrepida, DS9owską T'Kumbrę kapitana Soloka, a nawet TNGowską Herę (gdzie dowodziła Ziemianka, kapitan Silva La Forge, mamuśka Geordiego, ale załoga była w sumie wolkańska). I w tym wypadku jest to kanon bez dwóch zdań.

Alek Roj

Alek Roj:
Może nie tyle dla ozdoby, co po prostu dla integracji międzyrasowej. W jednym z odcinków TNG Riker w ramach krótkoterminowej wymiany służył na klingońskim statku.

Dodajmy przy tym, że jest to moment przed retconem, a więc z etapu, na którym Klingoni postrzegani byli nie jako niełatwy sojusznik, a jako gatunek członkowski UFP (pamiętasz "Klingons joined the Federation" z "Samaritan Snare"?), czyli ówcześnie było to pokazane jako wymiana oficerów pomiedzy ogólnofederacyjną GF, a lokalnymi (może nie planetarnymi, ale sektorowymi) siłami klingońskimi.

krzychu

krzychu:
gwiezdna flota to technologia ziemska i wolcan

Nie tylko, nie tylko... Vide serwisujący Ent-D Binarowie, vide Deep Space 9 cardassiańskiej budowy, vide zdanko "The Vulcan's going to do, what a Vulcan's going to do. But the Andorians, they were happy to supply us the phasers." z w/w Axanaru, vide benzyckie know how Mendona z ledwo co - pośrednio - przywołanego TNG "A Matter of Honor".
Empata Wolkanin
Użytkownik
#14 - Wysłana: 30 Mar 2015 14:23:07
Odpowiedz 
Q__:
Taki z nas gatunek geniuszy?

Raczej uniwersalny - odsyłam do słów Sovala z moich poprzednich postów.
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 30 Mar 2015 17:54:13
Odpowiedz 
Empata Wolkanin

Empata Wolkanin:
Raczej uniwersalny

Swoją drogą: wiesz, że - jeśli przyjąć w/w interpretację - Trek powiela w ten sposób stereotyp dość częsty w fantasy, zwł. RPG (gdzie, poniekąd, też mamy humanoidy), gdzie elfy, krasnoludy itp. reprezentują pewne skrajności, a ludzkość jest często postrzegana jako gatunek uniwersalnych średniaków, co ma tłumaczyć czemu te starsze, potężniejsze, rasy wypiera (są mniej elastyczne i za ten brak zdolności adaptacyjnych płacą zmuszone do odpłynięcia na Zachód - Tolkien, czy wręcz wyparte do rezerwatów - Sapkowski)?
Podobnie wierzy w ludzką elastyczność David Brin (zresztą Treker) - vide jego znany cykl Uplift.
U Le Guin znów Terranie - pokazani znacznie bardziej ambiwalentnie, bo jako niszczyciele swojej planety, którzy mało z własnej winy nie wymarli - są tymi, którym się chce, co pcha ich do kosmonautyki i czyni szkieletem Ekumeny (ENT, zdaje się, mocno czerpał z tej ostatniej wizji).

(Pisałem zresztą chyba o tym wszystkim...)
Picard
Użytkownik
#16 - Wysłana: 30 Mar 2015 23:33:40
Odpowiedz 
Empata Wolkanin:
Jak myślicie, co się stało w świecie Treka że na flagowym okręcie Federacji wśród starszych oficerów nie było ani jednego Wolkanina?

A musiał być? Nie sądzę by istniał wymóg, że musi być w kadrze oficerskiej przynajmniej jeden przedstawiciel ojców założycieli Federacji. Jeśli tak by było to bardziej zasadnym było by pytanie czemu wśród kadry oficerskiej jakiegokolwiek okrętu GF, nie było żadnych Tellarytów bądź Andorian? Mnie osobiście Wolkanie trochę się opatrzyli i chętnie widział bym przedstawicieli tamtych ras w main cast.

A propos main cast - skoro w TNG był tam Spocko-podobny Data, to zrozumiałe jest, że wciskanie tam podobnego mu Wolkana, mijało by się z celem.
Empata Wolkanin
Użytkownik
#17 - Wysłana: 30 Mar 2015 23:40:06 - Edytowany przez: Empata Wolkanin
Odpowiedz 
A może po prostu GF zlikwidowała parytety i wprowadziła równouprawnienie - o przyjęciu nie decyduje płeć, kolor skóry czy też pochodzenie tylko umiejętności?
Picard
Użytkownik
#18 - Wysłana: 31 Mar 2015 00:06:44
Odpowiedz 
Empata Wolkanin:
A może po prostu GF zlikwidowała parytety i wprowadziła równouprawnienie - o przyjęciu nie decyduje płeć, kolor skóry czy też pochodzenie tylko umiejętności?

Może to szokujące, ale owszem zawsze myślałem o Federacji jako o miejscu gdzie panuje merytokracja.

Ale z tymi parytetami to ciekawe zagadnienie jest; bo jak masz dwóch równie wykwalifikowanych pracowników, z czego jeden jest przedstawicielem dyskryminowanej mniejszości, to czy nie etycznym posunięciem było by kierowanie się właśnie kryterium rasowym i danie szansy osobie, która ze względu na pochodzenie, nie będzie może już miała szansy na objęcie równie dobrego stanowiska?
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 31 Mar 2015 00:25:16
Odpowiedz 
Picard

Picard:
bardziej zasadnym było by pytanie czemu wśród kadry oficerskiej jakiegokolwiek okrętu GF, nie było żadnych Tellarytów bądź Andorian?

Owszem i chyba kiedyś to pytanie stawiałem...

Picard:
Mnie osobiście Wolkanie trochę się opatrzyli i chętnie widział bym przedstawicieli tamtych ras w main cast.

Były na to widoki - jak wiemy w piątym sezonie ENT Shran miał na stałe dołączyć do obsady.

Fani zresztą postarali się nadgonić na ile mogli, stąd w Exeterze męskim odpowiednikiem Uhury jest Andorianin B'fuselek:

http://stexpanded.wikia.com/wiki/B'fuselek
A znów w Hidden Frontier mamy charyzmatycznego doktora Henglaara:

http://stexpanded.wikia.com/wiki/Henglaar
W animowanym Farragucie z kolei powrócił Thelin z TAS.

Empata Wolkanin

Empata Wolkanin:
A może po prostu GF zlikwidowała parytety i wprowadziła równouprawnienie - o przyjęciu nie decyduje płeć, kolor skóry czy też pochodzenie tylko umiejętności?

Jest to prawdopodobna teza. Zwł., ze parytety wydają się etapem przejściowym - wyrównaniem (mniej lub bardziej) zręcznym szans, na drodze do równości.

Picard

Picard:
Może to szokujące, ale owszem zawsze myślałem o Federacji jako o miejscu gdzie panuje merytokracja.

Ja też. (Acz patrząc na zjawisko słynnych rodów oficerskich można się zacząć zastanawiać...)

Picard:
bo jak masz dwóch równie wykwalifikowanych pracowników, z czego jeden jest przedstawicielem dyskryminowanej mniejszości, to czy nie etycznym posunięciem było by kierowanie się właśnie kryterium rasowym i danie szansy osobie, która ze względu na pochodzenie, nie będzie może już miała szansy na objęcie równie dobrego stanowiska?

Tylko czy w UFP istnieją jeszcze dyskryminowane mniejszości? Już sam sam skład załóg TOS i TNG (oraz DS9 i VOY) pokazuje, że przynajmniej na Ziemi takowych nie ma...
Picard
Użytkownik
#20 - Wysłana: 3 Kwi 2015 11:01:54
Odpowiedz 
Q__:
Tylko czy w UFP istnieją jeszcze dyskryminowane mniejszości? Już sam sam skład załóg TOS i TNG (oraz DS9 i VOY) pokazuje, że przynajmniej na Ziemi takowych nie ma...

No, nie wiem, ale patrząc na sposób w jaki Federacja podeszła swego czasu do Daty i jego córki, jak i do AHM z Voyagera, nie jest to całkowicie wykluczone. Pamiętasz np. jak uprzedzony był względem Daty, pierwszy oficer na USS Sutherland?
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 3 Kwi 2015 19:45:19 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
patrząc na sposób w jaki Federacja podeszła swego czasu do Daty i jego córki, jak i do AHM z Voyagera, nie jest to całkowicie wykluczone.

Zgadzam się, że widzimy takie zjawiska - tak jak widzieliśmy niesławny sposób w jaki Stiles - porucznik zresztą - odnosił się do Spocka, ale nie jest to normą w traktowaniu danych bohaterów przez innych, raczej pojawia się jako problem odcinka, by uczynić zadość socrealistycznym ciągotom Treka* i dać bohaterom zatryumfować nad tego typu wstecznictwem. W pozostałych sytuacjach sztuczne formy życia są raczej szanowanymi oficerami (Drugi, CMO) na istotnych jednostkach GF, cieszącymi się szacunkiem, sympatią i uznaniem kolegów, a tacy jak Hobson, Maddox, Broht czy Stiles właśnie muszą na zakończenie odcinka ze wstydem zrewidować swoją postawę.

* krajowy teoretyk socrealizmu - Henryk Markiewicz tak pisał w pracy "O typowości w dziele literackim": "zasadnicza cecha realizmu socjalistycznego to konsekwentnie dialektyczne widzenie rzeczywistości - toteż /.../ zjawiska negatywne winny być ukazane w konflikcie z siłami postępu, w perspektywie swego cofania się, klęski i likwidacji."; przyznaj(cie), że idealnie pasuje to do Treka

(Inna sprawa, że wątpliwości wokół praw różnych form Sztucznej Inteligencji są nawet zrozumiale w realiach Treka. W końcu maszynowy Rozum w Federacji dopiero się rodzi - Data jest jedyny w swoim rodzaju, a pierwsze holoprogramy, które można posądzać o samoświadomość - Moriarty, Doctor - powstają dopiero na naszych oczach, więc i nie może dziwić, ze dopiero tworzone są stosowne regulacje, a oswajanie się z istnieniem Maszynowych Form Życia przez niektórych jest powolne. Jednak i tu nie ma jakichś większych ekscesów, wbrew pozorom*. No i - w niekanonicznej, ale roddenberry'owskiej - AND rzecz kończy się wyraźnym zwycięstwem samoświadomych maszyn - Hunt przyznaje im hurtem prawa obywatelskie w odrodzonej Federacji i stopnie oficerskie.)

* Poza smutną sprawą Lal, która jednak dała Haftelowi gorzką lekcję, jak się zdaje... (Zauważmy jednak przy tym, że admirał może i był uparty w niesłusznej sprawie, może i winny/współwinny tragedii, ale nie kwestionował "ludzkich" praw androidów.) Jeszcze inna rzecz, że nie jestem pewien czy w świetle finału "The Measure of a Man" cały ten wątek nie był ciut buraczany... Właściwie tam już bowiem sprawa praw SI została rozstrzygnięta... (Choć może czasem lepsze to od mdłych happy endów...)
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Dewolkanizacja TNG?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!