USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Historia Wszechświata według ST
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 6 Mar 2015 19:07:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
W sumie impuls do założenia tematu dała mi, paradoksalnie, sprawa komiksowego Antyku rodem z Xeny, ale skojarzenie będzie bardzo luźne...

Owszem, mieliśmy już tematy o ujęciu problemu prawdy historycznej w Treku (w VOY "Living Witness" i w FC), o tym jak ST traktuje realną, ziemską, historię, o tym na ile jeszcze ona obchodzi serialowych, XXIII- i XXIV-wiecznych bohaterów, ale - o ile się nie mylę - nie mówiliśmy zbyt wiele o samej historii Wszechświata ST (z wyjątkiem tematów szczególnie nośnych i jakoś tam związanych z współczesnością/jej alternatywnym przebiegiem jak Eugenic Wars czy IIIwś-ze-swymi-konsekwencjami), o tym ile łączy ją z naszą przeszłością, ale i o wydarzeniach całkiem fikcyjnych, a fascynujących...

Jednym słowem zapraszam Was do refleksji nad odległą przeszłością która wydała Doomsday Machine i pułapkę znaną z "Booby Trap", nad żywotem Suraka i jego czasami (krwawe barbarzyństwo znające jednak fizykę na dostępnym nam dziś poziomie i działajacy na jego tle nauczyciel o cechach mesjańskich), nad minioną chwałą Imperium Krenimów, nad niszczycielskimi wojnami rasowymi planety Cheron, nad przyczynami tellarycko-andoriańskiej nienawiści, nad alternatywnym XX wiekiem, który dysponował rozwiniętą podświetlną astronautyką, nad Voyagerami, których liczba doszła do sześciu, nad przeszłością Planety Maszyn... Czyli o tym wszystkim czego z prawdy ekranu możemy się tylko domyślać, a co nadaje szerszy, historyczny, kontekst tejże ekranowej prawdzie...
pirogronian
Użytkownik
#2 - Wysłana: 8 Mar 2015 16:24:04
Odpowiedz 
Mnie w kontekście historii Wszechświata zawsze ciekawił wątek poruszony w nie-wiem-którym-odcinku TNG, gdzie znajomy profesor archeolog proponował Picardowi porzucenie służby kapitana i wspólną przygodę za odkryciami. Chodziło bodajże o możliwość istnienia wspólnego źródła kultury głównych cywilizacji, lub też w ogóle humanoidów. Być może miesza mi się to troszeczkę z innym odcinkiem, w którym Picard spotyka się w jednym miejscu z przedstawicielami Romulan i Klingonów, wszyscy po przekaz jakiejś pra-cywilizacji, któa zostawiła go dla potomnych (rzecz jasna Romulanie i Klingoni upatrywali w tym szansy na zdobycie przewagi nad wrogiem). Ktoś coś kojarzy i uzupełni/poprawi moje mętne zeznania?
Guauld
Użytkownik
#3 - Wysłana: 8 Mar 2015 16:37:08
Odpowiedz 
pirogronian
Tak właściwie to był jeden i ten sam odcinek, The Chase.
pirogronian
Użytkownik
#4 - Wysłana: 8 Mar 2015 16:47:24
Odpowiedz 
Ha, czyli mamy odpowiedź na poruszane już chyba gdzie indziej pytanie, skąd tyle humanoidów w galaktyce. Szkoda, że tego tematu nie pociągnięto w innych odcinkach. Byłby to na prawdę kawał ważnej historii cywilizacji w całej Drodze Mlecznej, a może i poza nią.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 8 Mar 2015 17:29:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pirogronian
Guauld

Macie zatem skrypt, czy też transkrypcję, tegoż:
http://www.chakoteya.net/nextgen/246.htm

Zwróćcie tam uwagę na kolejną ciekawostkę - omawiany na samym początku, taki oto eksponat archeologiczny (porównywany do ziemskich - dalekowschodnich - posągów Buddy i - rosyjskich - matrioszek):



http://en.memory-alpha.org/wiki/Kurlan_naiskos
Znamienna jest jego nazwa, wskazująca na - prawdopodobnie - na nagrobny charakter tegoż i jakieś paralele z greckimi sposobami honorowania zmarłych:
http://en.wikipedia.org/wiki/Naiskos

Twórcy tegoż matrioszkowatego posążka - Kurlanie - to, dodajmy, kolejna z historycznych zagadek ST. Wiemy o nich niewiele - ot, rządziło u nich minimum 5 dynastii po kolei i wymarli przed wiekami*. Dostajemy jednak informacje o ich ciekawym poglądzie na tożsamość jednostki, b. korespondującym z tezami, które legły u podstaw jednego z ciekawszych wątków powieści W.J. Williamsa "Aristoi"**.

Choćby dla takich smaczków warto czasem zanurzyć się w Trekowej przeszłości.

* powraca tu znów pytanie o stosunek procentowy cywilizacji którym się udało, do tych, które - z takich czy owakich powodów - wyginęły, a nie wiem czy są na to kanoniczne dane?

** cytowałem, jak kto ciekaw:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=1&topic=2531&page=15#msg203729
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=11&topic=3618&page=1#msg272241
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=4&topic=893&page=2#msg280076

ps. A'propos:
pirogronian:
znajomy profesor archeolog proponował Picardowi porzucenie służby kapitana i wspólną przygodę za odkryciami

Warto dodać, że życzenie Galena w pewnym stopniu się - pośmiertnie - spełniło. Picardowi już bowiem zawsze klimat przygód kojarzył się ze starym profesorem - gdy infiltrował najemników w "The Gambit" użył jego nazwiska zatajając swoje. Potem zaś - w INT "The Stone Unturned" (co prawda poza kanonem) - zdarzyło mu się udać na samotną wyprawę, celem kontynuacji dzieła profesora (tym razem chodziło - skromniej - o wykopaliska potwierdzające genetyczne związki klingońsko-romulańskie).

EDIT:
pirogronian:
Ha, czyli mamy odpowiedź na poruszane już chyba gdzie indziej pytanie, skąd tyle humanoidów w galaktyce. Szkoda, że tego tematu nie pociągnięto w innych odcinkach.

Ledwo co o tym z Mavem dyskutowaliśmy, wyrażając identyczny żal, że tak ważny wątek został zredukowany do paru zdań w jednym epizodzie.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6 - Wysłana: 9 Mar 2015 22:29:58 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Q__:
Ledwo co o tym z Mavem dyskutowaliśmy, wyrażając identyczny żal, że tak ważny wątek został zredukowany do paru zdań w jednym epizodzie.

Logiczne. Gdyby obywatele Romulusa, Kardasji, Kroonos dowiedzieli się prawdy - byłby niezły bałagan.

To tak jakby malarz pokojowy dostał informacje, że słowianie są bardziej aryjscy od helmutów..

Można powiedzieć, że ta wyprawa ułatwiła sojusz militarny przeciwko Dominium, O fakcie odkrycia wiedzieli nieliczni -wyżej postawieni w owych frakcjach.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 9 Mar 2015 22:41:27 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

Pomijając poniższy kawałek...
FederacyjneMSZ:
słowianie są bardziej aryjscy od helmutów..

(Nazwy własne piszemy z dużej litery i niekoniecznie lubimy tu takie kolokwializmy )

Hipoteza jakoś tam sensowna w odniesieniu do reakcji na odkrycie władz Romulusa, Kardasji, Kroonos (i "The Stone Unturned" faktycznie idzie w tym kierunku, pokazując utajnianie tego typu spraw przez ościenne imperia), ale niekoniecznie w odniesieniu do UFP. Na mój rozum powinien to być jeden z głównych tematów Federacyjnych badań medyczno-biologicznych i potężne narzędzie propagandowe dla oficerów GF...*

* Z jednej strony The First Duty, choć z drugiej strony PD bywa czasem rozumiana tak szeroko, że...

FederacyjneMSZ:
Można powiedzieć, że ta wyprawa ułatwiła sojusz militarny przeciwko Dominium

Z tym się można zgodzić. (Co zresztą znów nas prowadzi ku tezie o wpływie ukazanej w tle przeszłości, na pokazaną znacznie szerzej "teraźniejszość" w Treku.)
Queerbot
Użytkownik
#8 - Wysłana: 11 Mar 2015 01:01:45 - Edytowany przez: Queerbot
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
To tak jakby malarz pokojowy dostał informacje, że słowianie są bardziej aryjscy od helmutów..

To i tak nie ma żadnego znaczenia (dlaczego miałoby mieć dla malarza - nawet nie pytam), bo w naszej szerokości geograficznej najbardziej aryjscy są Cyganie.

----

Moim zdaniem historia w uniwersum ST nie istnieje. W świecie, gdzie realne są podróże czasowe i które są dość częste za sprawą bardzo różnych, napotykanych w przestrzeni anomalii praktycznie nie można mówić o historii, bo ona jest ciągle zmieniana, przeładowywana, wypaczana itd. Nie da się już powiedzieć czy np cywilizacja Kurlan istniała kilka tysięcy lat przed Picardem, czy wyparowała dzień, a może minutę przed tą przygodą Picarda. "Yesterday's Enterprise" pokazuje, że rzeczywistość zmienia się w Treku ot tak, nagle - mrugasz i jesteś już w innej rzeczywistości z inną historią. Dlatego te wszystkie "starożytne cywilizacje", "imperia galaktyczne" itd brałbym w wielki nawias (jeżeli już muszę traktować to na poważnie, szukając jakiejś logiki in-universe). Myślę, że to nawet nie tyle są cywilizacje z przeszłości, co po prostu cywilizacje jawiące się jako pochodzące z przeszłości, a prawdopodobnie wyeliminowane w całkiem niedalekiej przeszłości przez różne katastrofy albo celowe zabiegi czasowe.

Ten słoik Kurlan to tak naprawdę zestaw bardzo popularnych mydełek po 5;99 kredytów kurlańskich. Kurlanie, prowadzący wojnę z Ruklanami, zostali doszczętnie wyeliminowani z czasoprzestrzeni, a po ich świecie ocalały nieliczne pozostałości z supermarketów, wyesportowane na inne światy, które w wyniku zmiany rzeczywistości jawią się jako starożytne artefakty po rozległym imperium. Picard wcale nie studiował historii Kurlan na uniwersytecie, w pierwotnej linii czasowej on sam był Kurlaninem, a kapitanem była tak naprawdę Troi. No, ale cóż - pozmieniało się.
krzychu
Użytkownik
#9 - Wysłana: 11 Mar 2015 01:14:21
Odpowiedz 
wy mowicie ze jestem niemcem ale z mojego punktu widzenia to wy jestescie niemcami tak jak mowi FederacyjneMSZ
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 11 Mar 2015 11:17:25 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Queerbot

Queerbot:
To i tak nie ma żadnego znaczenia (dlaczego miałoby mieć dla malarza - nawet nie pytam), bo w naszej szerokości geograficznej najbardziej aryjscy są Cyganie.

Cóż, FederacyjneMSZ musiał wspomnieć o swoim ulubieńcu, zwanym przez pieśń ludową (tę z siekierą i motyką) głupim malarzem, to i wspomniał. Co by zresztą nie gadać dla wspomnianego "gentlemana" takie sprawy miały jednak znaczenie, choć - jak wiemy - w tym konkretnym zakresie był elastyczny. Sprzeczność praktyki z teorią łatał pisząc o Ehrenarier. Zostawmy to jednak na boku, choć technicznie nie jest to offtop - w historii Wszechświata ST ów pan występował i Gilla inspirował.

Queerbot:
Moim zdaniem historia w uniwersum ST nie istnieje. W świecie, gdzie realne są podróże czasowe i które są dość częste za sprawą bardzo różnych, napotykanych w przestrzeni anomalii praktycznie nie można mówić o historii, bo ona jest ciągle zmieniana, przeładowywana, wypaczana itd. Nie da się już powiedzieć czy np cywilizacja Kurlan istniała kilka tysięcy lat przed Picardem, czy wyparowała dzień, a może minutę przed tą przygodą Picarda. "Yesterday's Enterprise" pokazuje, że rzeczywistość zmienia się w Treku ot tak, nagle - mrugasz i jesteś już w innej rzeczywistości z inną historią. Dlatego te wszystkie "starożytne cywilizacje", "imperia galaktyczne" itd brałbym w wielki nawias (jeżeli już muszę traktować to na poważnie, szukając jakiejś logiki in-universe). Myślę, że to nawet nie tyle są cywilizacje z przeszłości, co po prostu cywilizacje jawiące się jako pochodzące z przeszłości, a prawdopodobnie wyeliminowane w całkiem niedalekiej przeszłości przez różne katastrofy albo celowe zabiegi czasowe.

Co by nie gadać hipoteza dająca się nieźle uzasadnić kanonicznie (i - mimochodem - budująca podobieństwo uniwersów ST i DW, co dla mnie w cenie). Cóż, możemy traktować wszystko o czym tu mowa niczym dania na obiadku u Annoraxa (potężna to jest scena, choć tak kameralna, więc nie mam nic przeciwko, przeciwnie nawet), niemniej nachylmy się nad tym z uwagą, bo twierdzę, że warto.

Zresztą zostańmy przez chwilę przy owej scenie:

Annorax: Malkothian spirits. An extremely rare vintage. The only bottle known to exist. /.../ This bottle is the only component left of the once powerful Malkoth race. Everything else about them, cities, culture, the very species itself never existed, because of me. Every dish you see here comes from a civilisation that has been erased from time. Mister Paris, you're devouring the last remnants of the Alsuran Empire. I have collected artefacts from hundreds of worlds. This vessel is more than a weapon. It's a museum of lost histories.

Pojawia się tam we wspomnieniach - jak widać - cywilizacja Malkothian, po której pozostało tylko wino:

http://en.memory-alpha.org/wiki/Malkothian_spirits *
I druga - Alsuran, po której pozostało pewne danie, póki go Paris nie spałaszował.

* patrząc na tak uduchowioną nazwę nie mogę nie mieć skojarzeń z napojem wytwarzanym w Oku Grozy z WH40k:

"Reluctantly Gundrum replaced the pagoda. Mystifyingly it made barely a hump under the folds of black cloth. ’Would you care for a taste of this liqueur? Men would sell their daughters for a bottle of this.’
This time the bag produced a small cask-shaped container of ribbed glass, and four tiny cups, hardly bigger than acorns. Placing these on the table, Gundrum unstopped the bottle, and very, very carefully poured measured amounts into the cups. The fluid which oozed into them was thick and syrupy, and seemed reluctant to leave the bottle. It almost seemed alive, or electric, sparkling and effervescing as it flowed, first amber, then scarlet, going on to an ever-changing succession of colours, liven when it had settled in the little glasses it continued to seethe and change colour.
Gundrum lifted his glass to his thin lips, took a quick swallow, then set it down again. Aegelica did the same. Neither of them showed any reaction. Rugolo and, a little more reluctantly, Calliden followed their example.
Rugolo had intended to take no more than a sip at first, but somehow the slug of liqueur spilled as one big drop into his mouth. It felt as though a flavour bomb was slowly exploding on his tongue. Fleetingly everything he had ever tasted he experienced over again, bringing a delirious rush of past memories. First of all the taste of every liqueur he had ever drunk, then other beverages, then delicious cold drinks, iced confectioneries, delicacies, expensive foods.
It was all over in a moment. He did not remember swallowing. The liqueur seemed to pour itself down his throat of its own volition, as if eager to get to his stomach. Then a savage jolt like an electric shock went through him, releasing a surge of exhilaration which blew through him like a roaring wind. He went quite rigid.
Then it was over. Rugolo relaxed, letting out an ecstatic sigh. ’It’s wonderful!’ he breathed.
Calliden was looking even paler than before."


"Rugolo pondered. ’Where is Kwyler?’
For answer Gundrum pointed to a small, bare, round table. On it was a stoppered liqueur bottle of a yellowish colour. It was the same one that Aegelica had brought back from the distillery.
’You have been drinking him!’
Rugolo and Calliden both stared, aghast.
’That is Kwyler?’
Aegelica trilled. ’Part of him, at any rate. The rest of him is in the cask, maturing!’
’He had betrayed and abandoned us, remember,’ Gundrum put in. ’We could not have that, by my roots! But a fitting end, don’t you think? Kwyler knew he would end up in the bottle sooner or later, I don’t doubt.’"


"She joined them at the elegant table in the middle of the lounge. On it stood the liqueur bottle containing its lustrous yellow essence.
Gundrum picked up the bottle and gazed at it with an appreciative expression. Only a small amount of the liquid remained.
’Ah, Kwyler! Our good friend Kwyler! I was fond of him. And what better way to remember him than’
Calliden took his head from his hands. He stared appalled as Gundrum unstoppered the bottle and poured the last of the liqueur into four tiny glasses. It emerged slowly and thickly, glistening in the light.
Pursing his lips, his eyes bulging, Gundrum swallowed.
’Aaah! Dear friend! So pleasant to know you again!’
He shivered and glanced with lugubrious surprise at the shocked looks of Rugolo and Calliden. Aegelica, meanwhile, sipped casually from her own glass.
’Drink! Drink! Have you not drunk of our friend Kwyler before? Do not insult him now!’
They lowered their gaze to the drops of life-essence Gundrum had poured out for them, anticipating the pleasure the unnatural indulgence would bring.
Gundrum was right. Resignedly, in an ironic valediction, they raised their glasses in a salute, then put the last of Kwyler to their lips."


Bayley, "Eye of Terror"

Choć jakoś do materialistycznego Treka niezbyt mi to pasuje, na szczęście.

krzychu

krzychu:
wy mowicie ze jestem niemcem ale z mojego punktu widzenia to wy jestescie niemcami

Metaphorically speaking coś w tym jest. Większość pierwotnych kultur znała silne rozróżnienie swój-obcy i słówko "Niemiec" (w sensie: nie mówiący po naszemu) było jednym z takich określeń na oznaczenie obcego (inne - z bardziej znanych - to barbarzyńca, goj, gadžo, poganin, giaur czy gorol).
I nawet bardzo tu nie offtopujemy, bo historia Wszechświata ST zna takie podziały, acz - na Ziemi - lokuje je w dawno odrzuconej przeszłości (jak to ujął Łysy w "Encounter at Farpoint" - "What? That nonsense is centuries behind us!").
krzychu
Użytkownik
#11 - Wysłana: 11 Mar 2015 12:12:43 - Edytowany przez: krzychu
Odpowiedz 
masz racje Q

u amerykanow sa chyba jeszcze rezerwaty dla indian
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 26 Wrz 2015 17:16:01
Odpowiedz 
Ciekawostki historii wszechświata ST czyli:
1. o tym, który był "tak naprawdę" Pierwszy Kontakt z FC:
http://www.youtube.com/watch?v=d9ySYrioOHU
2. dzieje Borg(a):
http://www.youtube.com/watch?v=hNxPTk9gR54
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 14 Wrz 2016 21:48:33
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 11 Sier 2017 14:27:04
Odpowiedz 
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Historia Wszechświata według ST

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!