USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / "Shut up, Spock!" czyli relacje Spock - McCoy
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 10 Gru 2014 13:54:03 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 

Jedna z istotniejszych składowych słynnego Magnetyzmu Wielkiej Trójki(TM), relacja dająca się opisać zwrotem szorstka przyjaźń (choć starsza niż ów zwrot i w trochę innym znaczeniu był on potem używany), jedna z tych rzeczy jakie przetrwały ze starego Treka także u Abramsa, jak widać na poniższym zestawieniu:
http://www.youtube.com/watch?v=qa87QWFYzEA
Tu pełne sceny:
http://www.youtube.com/watch?v=lDpf_UQRzfs
http://www.youtube.com/watch?v=MvQBlk50UMA#t=112

Właściwie nigdy o wzajemnych relacjach tych dwu - jakże sympatycznych - panów jakoś szerzej nie dyskutowaliśmy... Może czas na to?

Na dobry początek: Alan Dean Foster sugeruje w "Log 1", że mieszanka (skrywanej cokolwiek) życzliwości i zgryźliwości jaką cechował się Bones w kontaktach ze współzałogantami była poniekąd wystudiowana i stanowiła część jego sposobu dbania o morale i zdrowie psychiczne tychże. Czy płynie stąd wniosek, że uważał iż Spock ze swoim tłumieniem emocji szczególnie potrzebuje jego opieki? A jeśli tak: miał rację czy niepotrzebnie ulegał ciągotom do antropomorfizacji Obcości?

ps. Recenzja epizodu, który - choć w centrum fabuły ma nielichą bzdurę - jest chyba najlepszym studium stosunków łączących obu panów; w nim także pada po raz pierwszy owo słynne "Shut up, Spock!"; mowa - oczywiście o "The Immunity Syndrome" (recenzował sam Robert J. Sawyer):
http://trekmovie.com/2007/04/09/review-the-immunit y-syndrome-remastered/
Dathon
Użytkownik
#2 - Wysłana: 10 Gru 2014 19:56:09
Odpowiedz 
Q

Żaden Panu nie odpisał na takiego samograja? Widzisz Pan jak trekery na tym forum wymarły przez różnych takich?
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 10 Gru 2014 22:31:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dathon

Wiesz... Pouczać jest łatwo... Mogłeś dać dobry przykład i sam się rozpisać...

Tym bardziej, że jest o czym. Popatrzmy choćby na to:
http://www.youtube.com/watch?v=GrVqmYzGTuM
Czy to:
http://www.youtube.com/watch?v=gxidjpXRC-E
krzychu
Użytkownik
#4 - Wysłana: 10 Gru 2014 23:19:05
Odpowiedz 
Dathon

sugerujesz ze trekkerzy sa jak borg
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 11 Gru 2014 16:13:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A ja spróbuję obsesyjnie pozostać w temacie...
Jest dość oczywiste, że Bones lubi Spocka. Jestem skłonny przypuszczać, że jego finalna wypowiedź w poniższej scence:
http://www.youtube.com/watch?v=qs0J2F3ErMc
może być wspólna dla obu linii czasu.

Spytałem kilka postów wyżej:
Q__:
Czy płynie stąd wniosek, że uważał iż Spock ze swoim tłumieniem emocji szczególnie potrzebuje jego opieki? A jeśli tak: miał rację czy niepotrzebnie ulegał ciągotom do antropomorfizacji Obcości?

Wciąż nie znam Waszych opinii na mój temat, ale moja brzmi, że tak, tak właśnie uważał i sądził chyba, ze zdrowiej dla Spocka będzie wyrażać emocje niż - jak założył - je tłumić.

Czy miał rację? Trudne pytanie... Zauważmy co mówił o wolkańskich emocjach dorosły Spock młodszemu sobie z "Yesteryear":
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=6&topic=1213&page=244#msg174319
Kluczowe jest tam chyba zdanie: "Stosowanie się do zasad logiki zapewnia nam pogodę ducha, której inni, z wyjątkiem członków pewnych zakonów religijnych i filozoficznych, rzadko kiedy doświadczają w pełni", więc zatrzymajmy się przy nim. Odsyła nas ono w takie rejony jak stosunek do emocji filozofii/religii Dalekiego Wschodu (buddyzmu*, taoizmu), a także - oczywiście - zasad Zakonu Jedi. Jest jednak pewna różnica - sporo elementów samodyscypliny i jej "skutki uboczne" w postaci nadludzkich umiejętności (jeśli wierzyć w to co przypisuje azjatyckim mędrcom/mnichom legenda, ale w końcu poruszamy się tu w przestrzeni pop) jest zbieżnych. Niemniej zarówno buddyjscy mnisi, jak i Jedi mają zwykle na ustach charakterystyczny półuśmieszek:





Tymczasem Spock - zwł. odkąd przeszedł Kolinahr - wydaje się raczej ponury (co, przynajmniej w ziemskich oczach, kłóci się z deklarowaną pogodą ducha):

Czy w tym - zdaniem Bonesa - było sedno?

* a'propos:
http://www.urbandharma.org/udnl2/nl022404.html
krzychu
Użytkownik
#6 - Wysłana: 11 Gru 2014 16:52:50
Odpowiedz 
jak ktos byl dzieckiem i chce nim pozostac a system w bardzo wyrafinowany sposob ksztaltuje w czlowieku doroslosc to tez traci sie pogode ducha i zostaje tylko cierpienie i strach
Queerbot
Użytkownik
#7 - Wysłana: 13 Gru 2014 01:43:07
Odpowiedz 
Ja się zastanawiam, dlaczego do Spocka nieustannie wszyscy zwracają się per Mister. Jest przystojny, ale czy to jakiś Mister Universe? W najnowszym NV/P2 było to aż uderzające, ale w ogóle w TOSie wszyscy tak do niego mówią. Dodam - do pierwszego oficera, porucznika komandora, czy jaki on tam ma stopień.

McCoyowi właśnie, to chyba nic innego w stosunku do Spocka by nie przeszło przez usta. Skąd takie wyłamanie z żołnierskiego sznytu? Czy on nie jest członkiem Floty? Nie ma stopni wojskowych? Czy nie ma na sobie munduru? Czy pełni niewojskową funkcję, jak chociażby Deanna (w przypadku której jakoś to jeszcze rozumiem)?
Maveral
Użytkownik
#8 - Wysłana: 13 Gru 2014 11:20:46 - Edytowany przez: Maveral
Odpowiedz 
Queerbot:
Ja się zastanawiam, dlaczego do Spocka nieustannie wszyscy zwracają się per Mister. Jest przystojny, ale czy to jakiś Mister Universe? W najnowszym NV/P2 było to aż uderzające, ale w ogóle w TOSie wszyscy tak do niego mówią. Dodam - do pierwszego oficera, porucznika komandora, czy jaki on tam ma stopień.

To dobrze, że tam nie było Neelix'a, bo by dołożył jeszcze to swoje "Mister Volcan"
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 13 Gru 2014 17:33:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
krzychu

krzychu:
traci sie pogode ducha i zostaje tylko cierpienie i strach

W kontekście znanej manii samobójczej Spocka, widocznej i w w/w "The Immunity Syndrome" możesz mieć rację...

Queerbot

Queerbot:
Ja się zastanawiam, dlaczego do Spocka nieustannie wszyscy zwracają się per Mister.

W sumie widzę tylko dwie możliwości - albo jest to forma podkreślania międzygatunkowego dystansu (niektórzy komentatorzy uznają, że stosunek współzałogantów do Spocka jest z lekka rasistowski, oskarżany bywa o to zwł. - równie tytułowy - Bones; Kirkowi za jeden czy dwa teksty też się dostało). Albo też jest to forma osłodzenia tego, ze zwracają się doń w sumie po nazwisku (jak wiemy pełne imię-i-nazwisko Spocka jest dla Ziemian niewymawialne*, na tym tle Mitth'raw'nuruodo to pestka).

* non-canon twierdzi, że zwał się S'chn T'gai Spock:
http://memory-beta.wikia.com/wiki/Spock

ps. Z tymi wolkańskimi imionami czy nazwiskami (dwuznaczność anglojęzycznego zwrotu full name nie pozwala nam skądinąd ustalić czy współzałoganci pomijali imię czy nazwisko, czy może - jak w wypadku Thrawna - posługiwali się core name) jest ciekawy kłopot... Jeśli bowiem Spock jest nazwiskiem i nazwiskami są też - że pojedziemy spockową rodziną - Sarek, Sybok, Skon i Solkar (to ten z FC) to wygląda na to, że nie mają tam dziedzicznych nazwisk (czyżby imiona i nazwiska były na Wolkanie nadawane na zasadzie podobnej do tej znanej z jefremowowskiej "Mgławicy Andromedy"*?), albo też każdorazowo mamy do czynienia z core name, będącym akurat - z ewentualnym wyjątkiem wspólnej dla nich wszystkich literki "S" - nie-dziedzicznym fragmentem dłuższego miana (co znów by było prostą analogią do obyczajów Chissów z SW, rodaków wspomnianego Thrawna**).

* zacytujmy:

"— Pływam gorzej niż nurkuję — powiedziała dziewczyna i Dar Wiatr zdziwił się ponownie. — Moimi przodkami byli Japończycy — ciągnęła Miiko. — Niegdyś istniało całe plemię, którego kobiety, wszystkie kobiety, były nurkami, wyławiały perły, poszukiwały jadalnych wodorostów. Nabrały niebywałej wprawy, bo w ciągu tysiąclecia zawód ten przechodził z pokolenia w pokolenie. Przypadkowo wyszło to teraz i u mnie na jaw.
— Nigdy bym nie przypuszczał…
– Że potomek nurkujących kobiet zostanie historykiem? W naszej rodzinie istniała kiedyś legenda. Ponad tysiąc lat temu żył malarz japoński — Yanagihara Eygoro.
— Eygoro? To przecie pani imię?
Rzadki wypadek w naszych czasach, w których zwykle nadaje się imiona zestawiając wedle upodobania różne dźwięki. Zresztą wszyscy starają się dobierać zgłoski z języka narodów, z których pochodzą. Pańskie imię i nazwisko, jeśli się nie mylę, mają rdzenie zapożyczone z języka rosyjskiego?
— Tak jest. Nawet nie rdzenie, lecz całe słowa. Pierwsze oznacza podarunek, a drugie wiatr, wicher…
— Nie wiem, co oznacza moje imię. Ale malarz istniał rzeczywiście. Mój pradziadek odnalazł jego obraz w jakimś skarbcu. Duże płótno, może je pan u mnie obejrzeć, dla historyka powinno być bardzo zajmujące. Bardzo wyraziście odtwarza surowe, pełne wyrzeczeń życie ludu… Płyniemy dalej!
— Jeszcze chwilę, Miiko! Jakże było z tymi kobietami-nurkami?
— Malarz zakochał się w kobiecie-nurku i osiadł na zawsze wśród jej plemienia. Córki jego także zostały nurkami, także uprawiały podwodne łowy przez całe życie."


** pamiętajmy że w pełnym nazwisku Thrawna nazwiskiem rodowym było początkowe, pomijane w większej części w formach skrótowych, Mitth:
http://starwars.wikia.com/wiki/Mitth_family
stąd mamy potem jest Thrass, brat Thrawna, zwący się w pełni Mitth'ras'safis:
http://starwars.wikia.com/wiki/Mitth'ras'safis

To pierwsze pasowałoby do komunizującego charakteru Treka i do maniery nazewniczej heroicznego wieku fantastyki naukowej (a także do tego co wiemy o ewolucji ziemskich obyczajów w tym zakresie z nowelizacji TMP), to drugie do - odziedziczonej gdzieś po Burroughsie - typowej, w sumie do dziś, dla amerykańskiej SF maniery kształtowania Obcej egzotyki przez czerpanie z wyjątkowo kiczowato przetworzonej egzotyki ziemskiej (czego np. "Amok Time" jest tak pełny, że mam kłopoty ze strawieniem tego - skądinąd sławnego - odcinka).

Z drugiej strony powieści ST - które są niekanoniczne - upraszczają rzecz znacznie, twierdząc, po prostu, że rodowym nazwiskiem było owo niewymawialne S'chn T'gai (stawiane przed imieniem, jak u Chińczyków, Japończyków, Koreańczyków i Bajoran)...
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 20 Lut 2019 01:27:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva
Użytkownik
#11 - Wysłana: 21 Lut 2019 12:24:22
Odpowiedz 
McCoy jest wspaniałą indywidualnością i człowiekiem bardzo mądrym. Widzi, że Spock, opętany obsesją bycia Wolkanem doskonałym, niszczy sobie życie i chce mu pomóc. No i złości się, że Spock tego nie rozumie. Bo może innym Wolkanom pełna kontrola emocji daje pogodę ducha, ale Spock jest wyraźnie nieszczęśliwy.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 21 Lut 2019 12:41:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
Widzi, że Spock, opętany obsesją bycia Wolkanem doskonałym, niszczy sobie życie i chce mu pomóc.

Wykładnia jakby z Fostera wzięta.
Elaan
Użytkownik
#13 - Wysłana: 21 Lut 2019 22:54:37
Odpowiedz 
Eviva:
McCoy jest wspaniałą indywidualnością i człowiekiem bardzo mądrym. Widzi, że Spock, opętany obsesją bycia Wolkanem doskonałym, niszczy sobie życie i chce mu pomóc. No i złości się, że Spock tego nie rozumie. Bo może innym Wolkanom pełna kontrola emocji daje pogodę ducha, ale Spock jest wyraźnie nieszczęśliwy.

Masz, oczywiście rację. Ale mam wrażenie, że chodzi tu jeszcze o coś więcej.
Z jednej strony McCoy świadomie prowokuje Spocka do okazywania emocji, wziąwszy na siebie rolę swoistego "zaworu bezpieczeństwa" dla przyjaciela.
Z drugiej jednak chyba mu trochę zazdrości owej umiejętności zachowania psychicznego dystansu.
Nie sądzisz?
Eviva
Użytkownik
#14 - Wysłana: 22 Lut 2019 10:27:03
Odpowiedz 
Elaan:
chyba mu trochę zazdrości owej umiejętności zachowania psychicznego dystansu.

Nie sądzę. Raczej stara mu się uświadomić, co traci. Pamiętasz "Requiem for Metuselah"?



"You see, I feel sorrier for you than I do for him because you'll never know the things that love can drive a man to. The ecstasies, the miseries, the broken rules, the desperate chances, the glorious failures, the glorious victories. All of these things you'll never know simply because the word love isn't written into your book."
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 22 Lut 2019 10:49:33
Odpowiedz 
Elaan
Eviva

Elaan:
chyba mu trochę zazdrości owej umiejętności zachowania psychicznego dystansu.

Eviva:
Raczej stara mu się uświadomić, co traci.

Jedno nie wyklucza drugiego. IMHO w wypadku Bonesa mamy do czynienia i z tym, i z tym.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 25 Gru 2019 12:08:42
Odpowiedz 
Dialog Pike - Burnham, b. w tradycji dialogów McCoy - Spock (DSC "New Eden"):

Pike: Don't make me laugh.
Burnham: Fortunately for you, I was raised on Vulcan. We don't do funny.
Pike: *laughs*


To chyba u nich rodzinne .
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / "Shut up, Spock!" czyli relacje Spock - McCoy

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!