USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy admirał Leyton był realistą? (o możliwościach zamachu stanu na bazie "Conspiracy" i
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 24 Lis 2014 17:53:07 - Edytowany przez: Q__
Zacznę od disclamera - zarówno "Conspiracy", jak i dylogię "Homefront/"Paradise Lost" cenię wysoko, uważając je za wartościowe odsłony swoich serii - i Treka w ogóle.
Wiem też, oczywiście, że można łatwo - za Roddenberry'm i Fontaną - powiedzieć there in no such thing like Star Trek canon czy zwrócić uwagę na to, że Trek zawsze działał na płaszczyźnie symboli, za to rozłaził się w szczegółach. Spróbujmy jednak kanonicznie, tak będzie ciekawiej.

Zauważmy, że "Conspiracy" pokazuje nam iż ciężar władzy we Flocie spoczywa w sumie na barkach korzystających ze sporej autonomii kapitanów. To oni decydują, mając do dyspozycji statki powodujące, że to Wszechświat wokół nich skacze, to oni mają prawo wydawania General Order 24 (i techniczne możliwości zrealizowania go). Ziemia jest dla części z nich zapewne ważna jako ojczyzna, symbol, dla innych ważna jako siedziba kwatery głównej i jedna z planet stołecznych UFP, mogą do niej tęsknić itd., ale zasadniczo są daleko od jej bieżących spraw i w sumie robią politykę Federacji bez oglądania się na nią i dyrektywy z niej płynące (policzmy wszelkie akty niesubordynacji kapitanów i innych oficerów na przestrzeni całego kanonu).

Pytanie pierwsze zatem: czy przejęcie przez Leytona ew. kontroli nad Ziemią w "Homefront"/"Paradise Lost" było w ogóle istotne w skali ogólnofederacyjnej? Czy gdyby Sisko nie udało się go przejrzeć-i-powstrzymać nie zrobiłby tego za jakiś czas jakiś powracający z kilkuletniej misji kapitan explorera (choćby Picard albo uzbrojona w futurystyczne cuda Kaśka)?
Nadto: czy zmiana ziemskiego kierownictwa (i nawet ew. pogrążenie Ziemi-i-okolic w szpiegomanii i paranoi) przełożyłaby się w istotny sposób na to, co by się działo na pograniczu? Czy miałoby większy wpływ na losy kapitanów odkrywających co odcinek nową cywilizację? Jednym słowem: czy przejąć Ziemię (i nawet obsadzić urząd prezydenta UFP) oznaczałoby faktycznie przejąć kontrolę nad polityką Floty i Federacji, czy też zamienić jedną polityczną marionetkę na inną i pogorszyć warunki życia na jednej z tysięcy planet?

Drugi pakiet spraw sprowadza się do pytania czy plan Leytona był do realizacji od strony psychologicznej? W końcu wiemy jak na podobne numery parę lat wcześniej reagowali Picard i spółka. Wiemy jak zareagował Sisko. Ale i wiemy także, iż nawet współspiskowcy admirała (nawet najbliżej z nim współpracująca - i być może awansowana w sposób nieuprawniony - kapitan Benteen) wykonywali jego rozkazy tylko tak długo, jak długo byli karmieni kłamstwami, a i tak w końcu zaczęli - jak przystało oficerom GF - zauważać sprzeczności i samodzielnie wyciągać wnioski (co oznaczało upadek Leytona).

Podsumowując: wiemy, że za dobrych roddenberry'owskich czasów Federacja nie posiadała wiezień, tylko szpitale psychiatryczne. Pytanie jednak z jakim rozpoznaniem nasz admirał powinien trafić na Elbę IV - jako żądny władzy megaloman i militarysta ulegający paranoicznym odruchom w obliczu zagrożenia, ale zasadniczo wiedzący, na jakim świecie żyje, czy może ktoś znacznie bardziej oderwany od rzeczywistości?

(Proszę wyłącznie o argumentowanie w ramach kanonu. Nie o dyskusje o tym jaki tenże sprzeczny i dziurawy.)
Dathon
Użytkownik
#2 - Wysłana: 26 Lis 2014 04:40:45
Q

Wiesz Pan że jak Leyton wariat to twoparter jest o niczym?
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 26 Lis 2014 12:20:26
Dathon

Kiedy niezupełnie. Twoparter jest o reakcjach na zagrożenie. Pchanie się do władzy jednostek - co najmniej w Trekowych kategoriach in universe - niezdrowych psychicznie, wykorzystujących w tym celu strach cudzy (ale i napędzanych własnym strachem/paranoją) jest częścią obrazu sytuacji.

Ale nie na tym chciałem dyskutować w niniejszym topicu, ale o technicznych możliwościach (lub niemożności) realizacji leytonowego planu.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 28 Cze 2016 06:30:06 - Edytowany przez: Q__
Zakładając ten temat prosiłem o dyskusję w ramach kanonu, ale teraz chętnie bym wrócił do tej dyskusji niejako dwutorowo. Raz tylko na bazie w/w odcinków, dwa - z uwzględnieniem pilota REN* i ukazanego tam Obcego (wygląda na to, że iconiańskiego) spisku, który przeniknął bodaj głębiej niż pasożyty z "Conspiracy"... i dialogu Chekova z Parisem (admirałów) o spisku za każdymi drzwiami. Nad tym jak głęboko sięgała infiltracja ze strony Zmiennych też możemy pogadać. I o admirałach Cartwrightach i Marcusach.

* jak łatwo zgadnąć, powtórzyłem go sobie...

Przy czym niekoniecznie chodzi mi o wydyskutowanie sobie jedynego, jedynie słusznego, obrazu wewnętrznej słabości (czy też siły) UFP. Chodzi mi raczej o rozważenie różnych, zmieniających się zależnie od tego, który materiał uznamy za punkt odniesienia (roddenberry'owski, meyerowski, bermanowsko-behrowski, russowsko-conway'owski, abramsowski, wszystkie z nich, lub tylko jakąś część*) wariantów. O stworzenie iluś teoretycznych modeli...

* zarówno wariant wyboru części, jak i całości, warto byłoby podeprzeć uzasadnieniem kryteriów tegoż wyboru, a potem przejść do perspektywy in universe...
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 23 Wrz 2017 12:49:08 - Edytowany przez: Q__
B. on topic, czyli o zamachu stanu admirała Leytona; co by było gdyby się powiódł:
http://www.youtube.com/watch?v=3qCJyqVKdiE
http://www.youtube.com/watch?v=GQEJH8nJQNE
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Czy admirał Leyton był realistą? (o możliwościach zamachu stanu na bazie "Conspiracy" i

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!