USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Star Trek - potwory (i spółka)
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 12 Lis 2014 20:32:02 - Edytowany przez: Q__
Dathon
Użytkownik
#2 - Wysłana: 13 Lis 2014 09:32:48
Q

Toś mie Pan zaskoczył. Nie dość, że Abramsa Pan bronisz to jeszcze argumenty Pan masz.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 13 Lis 2014 09:48:38 - Edytowany przez: Q__
Dathon

Bronię i nie bronię. Z jednej strony - owszem, wygląda na to, że przystępując do kręcenia "jedenastki" Abrams, albo Orci, albo cała ekipa, w każdym razie niewątpliwie ktoś z tego zespołu wziął się za zgłębianie TAS. Może nawet nie całego, a tylko "Yesteryear", bo i w nim wolkańskie potwory (konkretnie: Le-matya i Sehlat) były i postanowił nawiązać do mniej znanych Trekowych tradycji... których większość fandomu nie znała, dlatego tak alergicznie zareagowała na scenę, w której tuż przed nosem neoKirka wyskoczyły z nagła Hengrauggi z Drakouliasem:
http://www.youtube.com/watch?v=5ECsW0x8svw

Kanonicznie tedy potwory z Delta Vega są do obronienia.
Tu poniekąd 1:0 dla twórców reBootu, bo fandom wykazał luki w wiedzy o ST.

Z drugiej strony jednak można długo i namiętnie dyskutować czy obecność stworów tego typu w Treku ma większy sens* (zauważmy: występowały głównie w najmniej dojrzałym i najmniej znanym TAS oraz w kontrowersyjnie przyjętej produkcji z roku 2009, gdzie indziej były raczej tylko wspominane; pomijam ENTkowe nawiązanie do TAS) oraz czy wygląd tych konkretnych, abramsowych, pasował do środowiska, w którym je umieszczono... (W wypadku TASowych można zresztą zadać to samo pytanie.)

* sens kanoniczny nie zawsze jest sensem sensu stricto

I w zasadzie temu chciałbym, by posłużył ten topic...
Mav
Użytkownik
#4 - Wysłana: 13 Lis 2014 17:33:03
Ciekawa fauna i flora na obcych planetach jest zawsze mile widziana w SF Natomaist większość TAS'owych stworków jest dość... kreskówkowa.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 13 Lis 2014 22:58:26 - Edytowany przez: Q__
Mav

Przy czym też pojawia się pytanie jakim cudem ta ciekawa fauna przetrwała na planetach o rozwiniętej cywilizacji technicznej. Zwł., że na etapie pre-Warp (który poprzedza późniejsze cywilizacyjne sukcesy) mało która cywilizacja jest zbieraniną aniołków i groźne zwierzęta/zdolne-się-poruszać-rośliny/whatever zostaną raczej wytępione (w najlepszym dla siebie wypadku: uwarunkowane, by nie atakowały istot rozumnych i wypuszczone na wolność).
Co innego planety zamieszkałe przez jakichś międzygwiezdnych jaskiniowców, albo zgoła pozbawione rozumnego życia... Tam wszystkiego można się spodziewać.
No i może jeszcze istnieć celowa monstrotwórcza inżynieria genetyczna (stare dobre SW EU np. zna takie przypadki).
Mav
Użytkownik
#6 - Wysłana: 13 Lis 2014 23:53:34
Q__:
Przy czym też pojawia się pytanie jakim cudem ta ciekawa fauna przetrwała na planetach o rozwiniętej cywilizacji technicznej

Tak jak u nas - ZOO i dzikie tereny, gdzie ludzie się masowo nie osiedlają.
MarcinK
Użytkownik
#7 - Wysłana: 15 Lis 2014 21:24:31 - Edytowany przez: MarcinK
Powiem tak, lepsze to niż konie z doczepionymi rogami w ST:V.

Q__:
abramsowych, pasował do środowiska, w którym je umieszczono...

Drakoulias zdaje się być pokryty futrem, więc tak. Co do Hengrauggi, nie wiemy nic na temat jego metabolizmu. Znamy robaki które potrafią przetrwać w niskich temperaturach:
http://en.wikipedia.org/wiki/Ice_worm
Podobne istoty żyją na Andorii:
http://en.memory-alpha.org/wiki/Ice_bore
Lodowe robaki ale już w skali kaiju mogliśmy oglądać również w hypernauts:
http://youtu.be/dWaSc-vzF-k?t=15m46s
Może w przypadku abramsowego straszydła natura również znalazła sposób?
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 15 Lis 2014 21:34:41 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
ZOO i dzikie tereny, gdzie ludzie się masowo nie osiedlają

Tyz prowda (acz mamuty nasz gatunek wytępił... smilodony i phorusrhacidae też jakoś wymarły; dinozaury znów... gdyby nie wyginęły, to nas by nie było...).

MarcinK

MarcinK:
Co do Hengrauggi, nie wiemy nic na temat jego metabolizmu.

Z danych pozakanonicznych pochodzących jednak od twórcy tego przyjemniaczka wynika, że jest to potwór morski, tyle, że - jak widzimy - dwudyszny (prawdopodobnie) albo oddychający na innej zasadzie niż ziemskie skrzelo- i płucodyszne, i zdolny również biegać po powierzchni. Fakt, że wyskoczył spod lodu zdaje się kanonicznie potwierdzać te informacje (bo nie wygląda, by drążył - czy, jak Horta, wytapiał - tunele w lodowcu). Natomiast do czego ziemskiego najbliżej mu ewolucyjnie? Hmmm...
MarcinK
Użytkownik
#9 - Wysłana: 16 Lis 2014 08:33:34 - Edytowany przez: MarcinK
Q__:
acz mamuty nasz gatunek wytępił... smilodony i phorusrhacidae też jakoś wymarły; dinozaury znów... gdyby nie wyginęły, to nas by nie było...).

Ale słonie, lwy, hieny, niedźwiedzie nadal żyją i mają się w miarę dobrze.

Q__:
Natomiast do czego ziemskiego najbliżej mu ewolucyjnie? Hmmm...

Płazów, lub ryb trzonopłetwych. Zwierzę poluje spod lodu wychwytując jego drgania wywołane przez spacerujące ofiary. Może oddychać całkowicie przez skórę, zimna woda z tego co wiem jest zazwyczaj mocno natlenowana więc silnie rozwinięta sieć tętniczek podskórnych (stąd kolor potworka) daje równie dobre efekty co skrzela, na podobnej zasadzie oddychają ziemskie niektóre ryby Channichthyidae, różnica jest taka że zwierzęciu o tak dużym cielsku mimo wszystko potrzebny jest nośnik tlenu jak hemoglobina.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 16 Lis 2014 15:58:22
MarcinK

MarcinK:
Płazów, lub ryb trzonopłetwych. Zwierzę poluje spod lodu wychwytując jego drgania wywołane przez spacerujące ofiary. Może oddychać całkowicie przez skórę, zimna woda z tego co wiem jest zazwyczaj mocno natlenowana więc silnie rozwinięta sieć tętniczek podskórnych (stąd kolor potworka) daje równie dobre efekty co skrzela, na podobnej zasadzie oddychają ziemskie niektóre ryby Channichthyidae, różnica jest taka że zwierzęciu o tak dużym cielsku mimo wszystko potrzebny jest nośnik tlenu jak hemoglobina.

Zaimponowałeś mi. Serio. Wydaje mi się to b. dobrym - przynajmniej jak na standardy ST - wyjaśnieniem powstania/funkcjonowania rzeczonego potworka. Zastanawiam się tylko jakim cudem ryba - czy też płaz - w dodatku żyjący pod wodą (i jest to pytanie bardziej do Neville'a Page'a niż do Ciebie) wykształcił sobie tak mało opływowe kształty...

A'propos płazów i ryb. Page - będący też twórcą zwierząt z "Avatara" i potwora z "Cloverfield" (świat jest mały) - opisując jak powstał hengrauggi przyznał, że "He has found inspiration in jaws of angler fish, the limbs of green tree frogs" (inna rzecz, że potem jest jeszcze mowa o paru innych cechach wziętych skądinąd).

Cały wywiad:
http://archive.wired.com/entertainment/hollywood/m ultimedia/2009/04/pl_screen
MarcinK
Użytkownik
#11 - Wysłana: 16 Lis 2014 16:20:36
Q__:
Zastanawiam się tylko jakim cudem ryba - czy też płaz - w dodatku żyjący pod wodą (i jest to pytanie bardziej do Neville'a Page'a niż do Ciebie) wykształcił sobie tak mało opływowe kształty...


http://s255.photobucket.com/user/tarojec/media/Hen grauggi/DSCN3314.jpg.html
Aż tak mało opływowy on nie jest, możliwe że gdy pływa układa kończyny wzdłuż ciała i porusza się wężowymi ruchami. Zapewne pływa tuż pod lodem, więc może się go chwytać kończynami i jakby " chodzić po suficie". Poza tym gatunek mógł po prostu wtórnie zasiedlić środowisko wodne.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 16 Lis 2014 16:38:14
MarcinK

MarcinK:
możliwe że gdy pływa układa kończyny wzdłuż ciała i porusza się wężowymi ruchami.

Albo używa ich jako "wioseł". Ew. jedno i drugie, zależnie od potrzeby.

Faktem jest, że znamy tylko jego lądowy sposób poruszania.

MarcinK:
Poza tym gatunek mógł po prostu wtórnie zasiedlić środowisko wodne.

Aczkolwiek w ujęciu z obrazka, który wrzuciłeś ma w sobie coś z nie tylko z płaza, lecz także z głowonoga czy szkarłupnia, co by jednak wskazywało na pierwotną adaptację do podwodnego życia. (To co piszesz o rybie - tym bardziej.)
MarcinK
Użytkownik
#13 - Wysłana: 16 Lis 2014 18:03:01
Q__:
Aczkolwiek w ujęciu z obrazka, który wrzuciłeś ma w sobie coś z nie tylko z płaza, lecz także z głowonoga czy szkarłupnia, co by jednak wskazywało na pierwotną adaptację do podwodnego życia. (To co piszesz o rybie - tym bardziej.)

Ciekawe do czego służą otwory za szyją stwora? Czyżby było to zaprzeczenie teorii o oddychaniu przez skórę. Ew. Mogą to być uszy potwora którymi nasłuchuje ofiar łażących po lodzie.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 16 Lis 2014 18:35:00 - Edytowany przez: Q__
MarcinK

MarcinK:
Ciekawe do czego służą otwory za szyją stwora? Czyżby było to zaprzeczenie teorii o oddychaniu przez skórę. Ew. Mogą to być uszy potwora którymi nasłuchuje ofiar łażących po lodzie.

W sumie to może być prawie wszystko - jakaś b. specyficzna forma oczu - niekoniecznie widząca zakres tzw. światła widzialnego, jakiś inny, nieznany nam, narząd zmysłów (sensorium obcego gatunku może być b. odmienne), czy organy pełniące jakieś nieznane ziemskiej biologii funkcje (z najprostszych pomysłów - wydzielające jakieś substancje ułatwiające przebijanie lodu), od biedy mogą to być nawet np. genitalia (przypomina się scena z szóstki)...
pirogronian
Użytkownik
#15 - Wysłana: 9 Lip 2015 21:20:08
Mnie w tych wszystkich potworach, dinozaurach etc. denerwowało kilka rzeczy, ale raczej nie sam fakt ich istnienia. Po pierwsze - ogromna nadpobudliwość. Obserwacja przyrody uczy nas, że im większe zwierzę, tym "dostojniej" się porusza. W przypadku stworków rodem z kina akcji nie ma tu w ogóle krzty realizmu - ani od strony czysto technicznych możliwości, ani też logiki /instynktu. Zauważyliście, że one wszystkie na widok swoich ofiar strasznie ryczą, czy trzeba, czy nie trzeba? Ryk jest z reguły albo sygnałem komunikacyjnym, rodzajem znaczenia terytorium, albo służ do wypłaszania ofiar z ich kryjówek. Tymczasem na ekranie kinowym służy chyba tylko i wyłącznie robieniu wrażenia na widzach, podobnie jak to uch miotanie się. Ale n-ty raz w j-tym filmie to jest już po prostu żenujące
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 10 Lip 2015 10:15:05
pirogronian

pirogronian:
Zauważyliście, że one wszystkie na widok swoich ofiar strasznie ryczą, czy trzeba, czy nie trzeba?

Może kluczem jest to co napisałeś:
pirogronian:
Ryk jest z reguły albo sygnałem komunikacyjnym, rodzajem znaczenia terytorium

Może tym sposobem ekranowe potwory sugerują (pozaekranowej) konkurencji Mój ci jest! Znaczy: koledzy, odp***lta się od mojego posiłku .
Picard
Użytkownik
#17 - Wysłana: 10 Lip 2015 12:05:44 - Edytowany przez: Picard
Q__:
Tu poniekąd 1:0 dla twórców reBootu, bo fandom wykazał luki w wiedzy o ST.


Ależ TAS przez długi czas kanonicznym Trekiem nie był - i oglądając te obrazki głupich stworków, rodem z co bardziej kiczowatej japońskiej kreskówki, nie mam wątpliwości, że powinien pozostać jedynie apokryfem - więc zarzucanie Trekkies braku wiedzy, jest tu co najmniej nie na miejscu. Sorry, ale moje nastawienie do wspomnianego TAS, jest takie samo jak do gwiezdno-wojennego EU - apokryf i nic więcej. Nie sposób by to ogon (apokryf), merdał psem(kanon)... Widać zresztą, że Orci i Kurtzman oglądali chyba TAS i tylko TAS, olewając całą resztę, dużo ważniejszego, bo w pełni kanonicznego Treka...

Co do samych stworów to uważam, że nie pasują one do uniwersum; to coś co nadaje się do klimatów space fantasy, w rodzaju wspomnianych wyżej, Gwiezdnych Wojen, a nie do Treka.
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 10 Lip 2015 13:55:19
Picard

Picard:
Ależ TAS przez długi czas kanonicznym Trekiem nie był

Cóż, jestem jednak zwolennikiem zasady: raz kanon, na zawsze kanon, poza tym w momencie emisji "jedenastki" do kanonu zdążył wrócić, a po scenie, w której wystąpili Sepek, Sofek i Stark jasne było gdzie należy szukać źródeł abramsowych inspiracji, więc jego nieznajomością w kontekście dyskusji o stworach z "jedenastki", może się zasłaniać góra polski fan, który nie miał okazji legalnie go w TV oglądać, ale nie Treker zachodni...

Picard:
Widać zresztą, że Orci i Kurtzman oglądali chyba TAS i tylko TAS

Nawet jeśli, to oglądali coś, czego nie oglądała spora część fanów... No i to chyba jednak dobrze, że wobec tego odgrzali mniej znaną serię?

Picard:
Co do samych stworów to uważam, że nie pasują one do uniwersum; to coś co nadaje się do klimatów space fantasy

Z drugiej strony występowały również w ENT i w VOY, a wzmianki o nich pojawiały się dość regularnie nawet w TNG...
Picard
Użytkownik
#19 - Wysłana: 10 Lip 2015 14:23:41
Q__:
Cóż, jestem jednak zwolennikiem zasady: raz kanon,

Ja też, dlatego nie chce dodania tego serialu do już istniejącego kanonu. A zdawało mi się, że ten serial nigdy do kanonu się nie zaliczał, a raczej, że w czasach jego emisji czegoś takiego jak kanon, zwyczajnie nie było.

Q__:
, poza tym w momencie emisji "jedenastki" do kanonu zdążył wrócić,

wszelka dyskusja o kanonie w kontekście tego filmu nie ma znaczenia, bo to reboot, a więc ze starym kanonem nie ma nic wspólnego. Podpieranie się więc tym, że w TAS takie stwory były, więc i w reboocie być mogą, jest ciut bezsensowne, jako iż w praktyce Abrams nie musiał trzymać się żadnego kanonu - jeśli zmienił wiek postaci, technologię oraz umiejscowienie oraz klimat poszczególnych planet, to i mógł sobie do filmu nawet Godzille wrzucić i na uzasadnienie, nie musiał zasłaniać się żadną kreskówką.

Q__:
w której wystąpili Sepek, Sofek i Stark jasne było gdzie należy szukać źródeł abramsowych inspiracji, więc jego nieznajomością w kontekście dyskusji o stworach z "jedenastki", może się zasłaniać góra polski fan, który nie miał okazji legalnie go w TV oglądać, ale nie Treker zachodni...

Kto do licha przejmuje się TASem? Nie wydaje mi się żeby nawet zachodni widzowie go oglądali - to produkcja niszowa, w sam raz dla hipsterów, a nie dla fanów Treka.

Q__:
Nawet jeśli, to oglądali coś, czego nie oglądała spora część fanów... No i to chyba jednak dobrze, że wobec tego odgrzali mniej znaną serię?

Typowe hipsterstwo Jeszcze gdyby ta seria dobra była...

Q__:
Z drugiej strony występowały również w ENT i w VOY, a wzmianki o nich pojawiały się dość regularnie nawet w TNG...

Serio? ENT i VOY służy Ci za obronę? Ja nawet z VOY sobie takich stworów nie przypominam. A tak czy siak wyglądają jak pokemony
http://www.plasticmayhem.com/wp-content/uploads/2014/09/07-31-2011-Assimilation.png
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 10 Lip 2015 15:11:42 - Edytowany przez: Q__
Picard

Picard:
A zdawało mi się, że ten serial nigdy do kanonu się nie zaliczał, a raczej, że w czasach jego emisji czegoś takiego jak kanon, zwyczajnie nie było.

Niezupełnie... Należał do początkowego kanonu razem z TOSem i Manualem Franza Josepha (nie wiem czy to wówczas "kanonem" nazywano, ale niewątpliwie pełniło takąż rolę). Potem Roddenberry uznał go za niekanoniczny - częściowo rozczarowany sama seria i jej odbiorem, częściowo bo pomagało mu to mniej płacić ex-żonie.

Picard:
wszelka dyskusja o kanonie w kontekście tego filmu nie ma znaczenia, bo to reboot, a więc ze starym kanonem nie ma nic wspólnego. Podpieranie się więc tym, że w TAS takie stwory były, więc i w reboocie być mogą, jest ciut bezsensowne, jako iż w praktyce Abrams nie musiał trzymać się żadnego kanonu

I tak, i nie. "Countdown" (też przez chwilę kanon) podkreśla umocowanie tej historii w kanonie, a alternatywne linie czasu w ST nad wyraz często wykazywały zaskakujące podobieństwa do siebie (wspomnijmy MU i światy z "Parallels").

Picard:
Kto do licha przejmuje się TASem?

JA.

Picard:
Jeszcze gdyby ta seria dobra była...

Kiedy zawierała jeden b. istotny element - pokazała więcej Obcości i więcej kosmicznych odcinków niż TOS, nie wiem czy nie więcej niż jakakolwiek inna seria. Zalety animacji. Dlatego jej wkład w kanon uznaję za pozytywny.

Picard:
Serio? ENT i VOY służy Ci za obronę?

W końcu uznajesz ich kanoniczność, nie?

Picard:
Ja nawet z VOY sobie takich stworów nie przypominam.

Rzuć okiem do mojego pierwszego posta tu, na sam koniec.

ps. Rysunek dobry
Elaan
Użytkownik
#21 - Wysłana: 10 Lip 2015 15:25:01
Picard:
Co do samych stworów to uważam, że nie pasują one do uniwersum; to coś co nadaje się do klimatów space fantasy

Ale i TOS-ie, który kanonem jest, pojawiły się różnorakie stwory:

a
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Mugato

b c
Picard
Użytkownik
#22 - Wysłana: 11 Lip 2015 00:04:21
Q__:
Niezupełnie... Należał do początkowego kanonu razem z TOSem i Manualem Franza Josepha (nie wiem czy to wówczas "kanonem" nazywano, ale niewątpliwie pełniło takąż rolę). Potem Roddenberry uznał go za niekanoniczny - częściowo rozczarowany sama seria i jej odbiorem, częściowo bo pomagało mu to mniej płacić ex-żonie

Jak mówiłem wcześniej, w innym wątku twórca danej serii sam może sobie decydować co jest kanonem, a co nim nie jest. Nie widzę w tym nic złego. Natomiast dodawanie przez epigonów do kanonu rzeczy, które z takich czy innych powodów, przez całe lata uchodziły za apokryfy, jest pomysłem mocno nietrafionym. Nie tylko sprzeciwia się to woli twórcy całego cyklu, nie tylko wprowadza niepotrzebny zamęt do uporządkowanej już chronologii, ale też stwarza niebezpieczny precedens; bo jeśli można coś do kanonu ot tak sobie dołączyć, to też można z niego to i owo wyrzucić, wszystko zależy tylko od chciejstwa producentów...

Q__:
I tak, i nie. "Countdown" (też przez chwilę kanon) podkreśla umocowanie tej historii w kanonie, a alternatywne linie czasu w ST nad wyraz często wykazywały zaskakujące podobieństwa do siebie (wspomnijmy MU i światy z "Parallels").

Sam przytomnie zauważyłeś, że komiks ten został wyrzucony z kanonu, więc nie ma o czym mówić. Inna sprawa, że podróż w czasie w Treku zawsze działała inaczej niż to opisuje reboot i fizyka kwantowa i chociażby dlatego nie uważam rzeczonego reboota za kanon - skoro przytłaczająca większość odcinków mówi mi jedno o podróżach w czasie, a film mówi mi co innego, to jest to dowód na to, że obie rzeczy nie są częścią tego samego cyklu. Sorry, ale nie da się iść w dwóch kierunkach jednocześnie - albo klasyczna podróż w czasie znana z serialu, albo kwantowa fizyka reboota, tego nie da się pogodzić. A w Parallels akurat podróży w czasie nie ma.

Q__:
JA.

Hipster!

Q__:
Kiedy zawierała jeden b. istotny element - pokazała więcej Obcości i więcej kosmicznych odcinków niż TOS, nie wiem czy nie więcej niż jakakolwiek inna seria. Zalety animacji. Dlatego jej wkład w kanon uznaję za pozytywny.

Gdyby zrobił to ktoś z talentem, kto nie rysuje pokemonów, to może... Jak ma się twórce pokroju H. R. Gigera to można pokusić się o pokazywanie tej obcości, w innym przypadku lepiej jest się tego wystrzegać. Ja tam wolę swojskiego Klingona, od jakiegoś pokemona.

Q__:
W końcu uznajesz ich kanoniczność, nie

Mówiłem o jakości, nie o kanoniczności.

Q__:
Rzuć okiem do mojego pierwszego posta tu, na sam koniec.

A rzeczywiście. Z którego to odcinka?

Elaan:
Ale i TOS-ie, który kanonem jest, pojawiły się różnorakie stwory:

Trzy słowa: lata sześćdziesiąte, LSD... i wszystko jasne!
Eviva
Użytkownik
#23 - Wysłana: 11 Lip 2015 19:03:39
Picard


Jest kosmos, obce planety, to i stworki-potworki być muszą. To logiczne założenie, że życie "gdzieś tam" nie jest dokładną kopią ziemskiego. Nie wiem, co Ci to przeszkadza.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 11 Lip 2015 21:32:47 - Edytowany przez: Q__
Picard

Picard:
bo jeśli można coś do kanonu ot tak sobie dołączyć, to też można z niego to i owo wyrzucić, wszystko zależy tylko od chciejstwa producentów...

Przepraszam... Dokładnie tak zrobił Roddenberry - nakręcił TAS, a potem (potem, powtarzam) go z kanonu wyrzucił. To samo spotkało Manuale TOS i TNG z woli Bermana - Roddenberry uważał je za kanon od początku, epigoni zdecydowali inaczej (mniejsza o to, że tu akurat ich decyzji, jak wiemy, nie uznaję). Potem Braga zdekanonizował VOY "Threshold" (tu, akurat, spierać się z nim chyba nie będziemy). Wreszcie Paramount wymusił na Orcim dekanonizację "Countdown" (czego też nie uznaję). Znaczy: to jest regularna praktyka, niestety...

Picard:
Inna sprawa, że podróż w czasie w Treku zawsze działała inaczej niż to opisuje reboot i fizyka kwantowa

I tak, i nie, bo "Parallels", jako model fizyczny obowiązujący we wszechświecie ST, pokazuje klasyczną Interpretację Everetta, w której - jak wiadomo - każde najmniejsze zdarzenie powoduje wypączkowywanie wszechświatów potomnych. Siłą rzeczy musi to również dotyczy zdarzeń następujących w wyniku temporalnych inkursji...

Picard:
Hipster!

Kochany, za coś takiego tom Cię gotów bat'lethem potraktować!

Picard:
A rzeczywiście. Z którego to odcinka?

Artykuły MA, każdorazowo, podają tytuły.

Picard:
Trzy słowa: lata sześćdziesiąte, LSD... i wszystko jasne!

Przyznaj jednak, że od strony kanonicznej właśnie przegrałeś.

Eviva

Eviva:
Nie wiem, co Ci to przeszkadza.

Jak to co? Kolega Admin Picard żyć nie może z myślą, że coś co zrobił Abrams, a poputcziucy jego, może być lepiej umocowane w tradycji ST, niż krytyka tego czegoś.
Eviva
Użytkownik
#25 - Wysłana: 12 Lip 2015 08:25:14 - Edytowany przez: Eviva
Q__

Warto tu przywołać słowa Mistrza KIG

Z tego morał wynika
dla brata-katolika:
Choć złą sprawę Szatan poprze
wszystko skończy się dobrze
Pijmy zdrowie Szatana



Nie chce tu sugerować, że JJ Abrams ma rogi i ogon, ale wielu betonowych trekkerow przypisało mu rolę diabła, który na dodatek skusił może nie Ewę, ale samego Leonarda Nimoya.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 12 Lip 2015 11:43:03 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Choć złą sprawę Szatan poprze
wszystko skończy się dobrze

Że niby taka nadzieja przyświeca Koledze Picardowi?

Cóż... Skoro o tym mowa, zdaje się, że Szatan, Lucien, czy jak mu tam było, faktycznie poparłby sprawę potworów. W końcu sam potwór, choć humanoid... i jeszcze TASowy (jak wiemy)... Więc może coś w tym jest... Tyle, że nasze "dobrze" i Picardowe "dobrze" to trochę rożne wyniki dyskusji w tym wypadku.
Eviva
Użytkownik
#27 - Wysłana: 12 Lip 2015 11:46:18
Chodzi mi o to, że diabelski pomiot Abrams się zabrał za Treka i jednak oddaŁ mu pewną przysługę, wbrew temu, co pisze Picard i wbrew temu, ze sama do nowego uniwersum mam stosunek wymiotny.
Bo teraz jest sporo nowych fanów, często całkiem jeszcze smarkatych, którzy z ciekawości sięgają po stare produkcje i potem mówią ze zdziwieniem "Ale fajny ten stary trek był."
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 12 Lip 2015 13:03:40 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Bo teraz jest sporo nowych fanów, często całkiem jeszcze smarkatych, którzy z ciekawości sięgają po stare produkcje i potem mówią ze zdziwieniem "Ale fajny ten stary trek był."

Fakt, każda kolejna TrekSfera to potwierdza. Dlatego zresztą przeciwny jestem uprawianiu szczególnie ostrego hejtu antyabramsowego (i wolę wyszukiwać plusy, np. nawiązania do TAS). Po prostu wiem, że droga nowych fanów coraz częściej prowadzi - i pewnie nadal prowadzić będzie (przynajmniej w najbliższym czasie) - przez Abramsverse. Zakładam, że spora część z nich poznawszy starego Treka będzie - z dłuższej perspektywy - z niejakim zażenowaniem patrzeć na swoją pierwszą Trekową miłość (nie to, co my, chowani na TNG, DS9 czy TOS), ale zbyt silnie uderzając w pierwszego Treka jakiego mieli okazję pokochać można zniechęcić ich do fandomu ST (w tym do Phoenixa) na starcie, a przecież nie o to chodzi...
Lepiej, podkreślając - wątłe, co prawda - związki tego, co p. Abrams z kolegami spłodził, ze starym kanonem wciągać ich w Treka głębiej, i głębiej...
Picard
Użytkownik
#29 - Wysłana: 14 Lip 2015 23:37:53 - Edytowany przez: Picard
Eviva:
Jest kosmos, obce planety, to i stworki-potworki być muszą. To logiczne założenie, że życie "gdzieś tam" nie jest dokładną kopią ziemskiego. Nie wiem, co Ci to przeszkadza.

Pokemoniastość owych stworków.

Co zaś się tyczy, tego że życie gdzie indziej we wszechświecie musi wyglądać z goła odmiennie niż na Ziemi - to już o tym pisałem nie raz w innych wątkach. Jeśli środowisko będzie zbliżone do ziemskiego na tyle, że człowiek będzie bez problemu w stanie wyżyć na takiej planecie, to ja nie spodziewał bym się na owym ciele niebieskim stworów krańcowo różnych od tych spotykanych na Ziemi - ot, ewolucja zbieżna; podobne środowisko, podobne wymagania stawiane przez naturę organizmom, podobne przystosowanie się do warunków środowiskowych... W TOS jeszcze tak źle nie było - chodź i tak jedynym dobrze tam wyglądającym stworem była moja ulubiona Horta - ale ten TAS to Pokemony made in USA. Jak chce się przedstawić faunę i florę obcego świata to powinno poprosić się o pomoc dobrego artysty, bądź obeznanego w temacie naukowca, a najlepiej ich obu, by wspólnymi siłami stworzyli coś co nie będzie Pokemonem zalatywało.

Q__:
Przepraszam... Dokładnie tak zrobił Roddenberry - nakręcił TAS, a potem (potem, powtarzam) go z kanonu wyrzucił.

Jego święte prawo jako twórcy. Jeśli ten TAS gryzł mu się z wizją jaką miał w głowie, to IMO, dobrze zrobił. Poza tym, czy kiedykolwiek G.R wypowiadał się na temat tego, że TAS kiedykolwiek był kanonem?

Q__:
jak wiemy, nie uznaję

Sorry, ale to co na ekranie powinno dominować nad tym na papierze. ST to przede wszystkim serial TV, a nie seria jakichkolwiek książek.

Q__:
Wreszcie Paramount wymusił na Orcim dekanonizację "Countdown" (czego też nie uznaję).

Jest to mi obojętne, ale raz, że robienie prequeli do rebootu mija się z celem - bo ten akurat powinien być tzw. stand alone movie, który musi być wstępniakiem dla niewtajemniczonych, nie wymagającym żadnej wcześniejszej wiedzy od widza, a dwa, że skoro komiks kłócił się podobno z filmem, to IMO dobrze zrobili, że go postawili poza nawiasem. Ale mnie to rybka.

Q__:
Znaczy: to jest regularna praktyka, niestety...


Wymieniłeś, góra kilka przykładów, więc w żadnym razie nie powiedział bym, że jest to norma - jeśli już odstępstwo od niej. Inna sprawa, że materiały, o których mowa i tak były apokryficzne: sorry, ale ja jako widz serialu TV nie powinienem być zmuszany do sięgania do poza ekranowych źródeł. To tak jakby od czytelnika Trylogii Sienkiewicza, oczekiwano, że przed przeczytaniem owych powieści historycznych, zaznajomi się szczegółowo z historią Polski tamtego okresu, inaczej nie wiele zrozumie z treści Trylogii... Jak dla mnie parania oraz sposób na dodatkowe ciągnięcie kasy od fanów.

Q__:
Siłą rzeczy musi to również dotyczy zdarzeń następujących w wyniku temporalnych inkursji...

Jeśli brać pod uwagę logikę, to tak, jeśli brać pod uwagę realia serialu ST to nie. Osobiście mam w nosie czy taki TOS City on the edge of forever, albo TNG Yesterday's Enterprise są agodne z fizyką kwantową, czy nawet z elementarną logiką - ważne, że są to odcinki które swoją jakością wzbijają się ponad przeciętność.

Q__:
Kochany, za coś takiego tom Cię gotów bat'lethem potraktować!

Tak się zapytam; wszyscy w Kontinuum to hipsterzy?

Q__:
Artykuły MA, każdorazowo, podają tytuły.

Dzięki! Misiek szablozęby, jeszcze nie wyglądał tak źle, coś takiego mogło by jeszcze od biedy w takich warunkach bytować. Inaczej rzecz się ma z czerwoną pokraką z filmu Abramsa.

Q__:
Kolega Admin Picard żyć nie może z myślą, że coś co zrobił Abrams, a poputcziucy jego, może być lepiej umocowane w tradycji ST, niż krytyka tego czegoś

Błąd! Chodzi mi o to, że towarzysz Abrams sięgał do złych, kiczowatych wzorców, na dodatek zaczerpniętych z apokryfów.
MarcinK
Użytkownik
#30 - Wysłana: 15 Lip 2015 07:28:22
Picard:
[quote=Picard]ot, ewolucja zbieżna; podobne środowisko, podobne wymagania stawiane przez naturę organizmom, podobne przystosowanie się do warunków środowiskowych

[/quote]

W czasie zlodowacenia tundry Europy zamieszkiwały zwierzęta rodem z afryki (mamuty, nosorożce, lwy, hieny) których nigdy nie spodziewałbyś się w warunkach polarnych.
Kiedy w Europie panował klimat tropikalny tamtejsze lasy przemierzały ogromne gady o wyglądzie którego próżno szukać wśród współczesnych zwierząt.
Poza tym spójrz na potwory z TASu- jakieś wielkie jaszczurki (jak waran z komodo) coś jakby połączenie foki ze słoniem, koty, lwy, niedźwiedzie (co z tego że szablozębe?) innymi słowy niema tam niczego czego Ziemia by nie znała
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Star Trek - potwory (i spółka)

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!