USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Lexxa Singh, córka Khana
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 26 Sier 2014 23:20:16 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jak wiadomo nie jestem - najłagodniej mówiąc - szczególnym entuzjastą projektu Star Trek: Renegades (z pilotów kręconych z myślą o ew. kupnie przez CBS wolałem już - również osadzony w erze post-VOY - pochodzący z kręgów Abramsa ST: Phoenix), przyznam jednak, że sama postać kapitan Singh (jak już wiemy będącej bękarcią* córką Khana) budzi moją sporą sympatię, uważam wręcz, iż ta kobieta wielu talentów (wiktoriańskich poetów cytuje**, w więzieniu se radzi, kopie jak Trinity, statkiem dowodzi, planety ratuje) na tyle godnie się prezentuje się w szeregu Trekowych kapitanów, że zasługuje na lepszy mundur i lepszy show . Na własny topic też zasługuje.

Zapraszam zatem. A nuż się okaże, że będzie o niej serial?

I od razu pierwszy temat do rozważań: skąd się wzięła, i to taka młoda, tyle lat po śmierci tatuśka?

I drugi: w jakich okolicznościach trafiła do tych kazamatów (i czemu Tuvok jej nie pomógł)?

Oraz trzeci: na ile w ojca poszła/pójdzie? Też skończy na drodze zemsty na GF? A może skończy w GF?

* Cokolwiek ten zwrot znaczy w kulturze Cardassian; epitet pod adresem matki Spocka z "jedenastki" powraca bumerangiem... Dziwne zresztą takie pokrewieństwo etyk seksualnych Obcych przyszłości i ludzi przeszłości...

** konkretnie Henley'a:
http://en.wikipedia.org/wiki/Invictus

ps. Jak Mav wróci i zauważy, się biedaczce dostanie A znów symbolt - jedyny entuzjasta REN (co wiem z TSF) jakiego znam - gdyby do nas zaglądał, to by ją pewno ze mną chwalił...
Lech
Użytkownik
#2 - Wysłana: 27 Sier 2014 02:07:03 - Edytowany przez: Lech
Odpowiedz 
O nie wiedziałem, że ten poemat to realny utwór. Po przeczytaniu w całości nabrał sensu i bardzo mi się spodobał a muszę przyznać, że poezja angielskojęzyczna jest dla mnie zwykle całkowicie niezrozumiała i wolę zdecydowanie polską czy niemiecką.

Pomysł wprowadzenia córki Khana uważam za genialny chociaż z początku nie rzuciło mi się w oczy kim ona właściwie jest. Jak zobaczyłem ten pierwszy screenshot z mostka to miałem wrażenie, że ta postać będzie głównym a może prawie jedynym powodem, dla którego warto się w ogóle interesować REN.

Możesz chyba uznać, że jest tu jeszcze jeden fan tej postaci.

Ale ja ogólnie jestem fanem augmentów i różnych takich. Z tego prostego powodu, że często Federacja robi wrażenie jak by nie miała żadnych wyższych aspiracji. Wszystko wygląda często jak jakieś takie przedszkole albo piaskownica gdzie jeden drugiego trzyma za nogi żeby się nie wychylał i jest utrzymywana uświęcona mierność. Jak tylko ktoś uzyska jakieś możliwości przekraczające możliwości ogółu czyli np. augmenci ale też np. Barklay z TNG itp., to od razu nadlatuje zgraja federaków i próbuje wgnieść go w ziemię bo nie wolno być lepszym niż inni, bo to przecież nieładnie jest. Dlatego zawsze podobała mi się determinacja Khana albo np. tego naukowca z STVII w sięganiu wyżej, w dążeniu do jakichś własnych celów a nie tylko tępym realizowaniu schematów, które narzuca społeczeństwo.

Podoba mi się ogólnie klimat tej postaci i aktorki jej kreującej, całokształt. Ale jest tu też minus - gra aktorska jest chwilami taka neurotyczno-przesadzona. A przecież tą postać można było kreować bardziej diabolicznie, coś jak Alexis z Dynastii albo Janeway z tego odcinka gdzie Voyek był kreowany na okręt wojenny w niedokładnym odtworzeniu historii przez jakąś rasę. Tylko że Mulgrew była taka za sztywna, cały czas miałem wrażenie że jednak trochę się zmusza do grania w czymś co nie dokładnie pokrywa się z jej światem, natomiast tutaj aktorka ma możliwości zrobić to dużo ciekawiej i bardziej na luzie ale nie wiem czy zrobi zwłaszcza po zobaczeniu kolejnych teaserów.

No i jeszcze imię mi się podoba Lexxa kojarzy mi się z Lexxem ale też z Lexą Doig z Andzi (serial Andromeda jeśli oglądać sam pierwszy sezon zapowiadał się naprawdę ciekawie i postać Andromedy jako sztucznej inteligencji i avatara statku był taki fajny, szkoda że wszystko zostało zepsute w kolejnych sezonach) i ze Stargate (obsadzenie jej w roli lekarza było bardzo fajne).
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 27 Sier 2014 17:52:28 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Lech

Lech:
O nie wiedziałem, że ten poemat to realny utwór.

I tak oto wyszedł na jaw mimochodem kolejny plusik REN - powrót do Trekowej tradycji aluzji i cytatów literackich. (Jakże zresztą może być inaczej gdy bohaterką główną jest córka tytułowej postaci z pełnego literackich aluzji ST II. Jej tatuś też zresztą był oczytany.)

Lech:
Po przeczytaniu w całości nabrał sensu i bardzo mi się spodobał a muszę przyznać, że poezja angielskojęzyczna jest dla mnie zwykle całkowicie niezrozumiała i wolę zdecydowanie polską czy niemiecką.

Tak, piękny jest. A i do postaci dopasowany wprost genialnie.

Lech:
Pomysł wprowadzenia córki Khana uważam za genialny

Mnie znów pachnie odcinaniem kuponów & kiszeniem się w kanonie i kojarzy się z operą mydlaną... Acz... widzę w tym jakiś potencjał...

Lech:
chociaż z początku nie rzuciło mi się w oczy kim ona właściwie jest.

Bo też dopiero scenka "Introducing Lexxa" mówi to wprost. Przedtem tylko wspominano luźno o jej pochodzeniu od Khana.

Lech:
Jak zobaczyłem ten pierwszy screenshot z mostka to miałem wrażenie, że ta postać będzie głównym a może prawie jedynym powodem, dla którego warto się w ogóle interesować REN.

Miałem podobnie, acz nie wiem czy to kwestia postaci... czy raczej... urody aktorki.

(Gdy mowa o tym drugim, ichnia Andorianka też niczego sobie.)

Lech:
Ale ja ogólnie jestem fanem augmentów i różnych takich. Z tego prostego powodu, że często Federacja robi wrażenie jak by nie miała żadnych wyższych aspiracji. Wszystko wygląda często jak jakieś takie przedszkole albo piaskownica gdzie jeden drugiego trzyma za nogi żeby się nie wychylał i jest utrzymywana uświęcona mierność. Jak tylko ktoś uzyska jakieś możliwości przekraczające możliwości ogółu czyli np. augmenci ale też np. Barklay z TNG itp., to od razu nadlatuje zgraja federaków i próbuje wgnieść go w ziemię bo nie wolno być lepszym niż inni, bo to przecież nieładnie jest.

Trochę spłaszczasz. Federacja ma, owszem, pewne tendencje do urawniłowki, nikt nie zaprzeczy, ale w dół nie ciągnie*. Przeciwnie, wyznaje raczej heroiczną wizję człowieka/istoty rozumnej i - złotoustymi ustami Łysego - wzywa do ciągłego samodoskonalenia.

Owszem polityka UFP w zakresie genetyki może już budzić wątpliwości (zdaje się, że mamy tam b. restrykcyjny humanizm klasyczny, który zdławił transhumanizm), ale też jest to pochodna straszliwych Wojen Eugenicznych, o których w sumie nikt nic nie wie, co pozwala mi wyobrażać je sobie na podobieństwo zdarzeń z przeszłości lemowskiej Dychotonii, tylko ciut mniej apokaliptycznych.

* choć gdy czytałem o planach luksusowej kosmonautyki lemowskich betryzowanych Ent-D mi stanął przed oczami...

(Aha: nazwisko wiadomego oficera piszemy Barclay.)

Lech:
Dlatego zawsze podobała mi się determinacja Khana albo np. tego naukowca z STVII w sięganiu wyżej, w dążeniu do jakichś własnych celów a nie tylko tępym realizowaniu schematów, które narzuca społeczeństwo.

Cele fajne, ale metody nie dość, że głupie, to zbrodnicze...

Lech:
Podoba mi się ogólnie klimat tej postaci i aktorki jej kreującej, całokształt.

Mnie również.

Lech:
Ale jest tu też minus - gra aktorska jest chwilami taka neurotyczno-przesadzona.

Wrzucałem swego czasu taką recenzję, której autor chwalił VOY (a raczej mocny, pillerowski, szkielet tej serii), zachwycając się przy okazji, że Kaśka Janeway odbija mocno na plus od modnego schematu przedstawiania silnych kobiet jako psychopatek i neurotyczek. Otóż zdaje się, że ten schemat właśnie zawitał do Treka.

Lech:
A przecież tą postać można było kreować bardziej diabolicznie, coś jak Alexis z Dynastii albo Janeway z tego odcinka gdzie Voyek był kreowany na okręt wojenny w niedokładnym odtworzeniu historii przez jakąś rasę.

Tylko, że to by było chyba nieadekwatne, bo panna Singh to jednak "ta dobra"... Choć w sumie - jak przy mydlanych przykładach jesteśmy - Peter z "The Titans" (John Barrowman, późniejszy captain Jack Harkness) był takim samym typem intryganta jak Adam z w/w "Dynastii", ale spiskował odrobinę mniej bezwzględnie i zasadniczo w szlachetnym celu.

Lech:
Tylko że Mulgrew była taka za sztywna, cały czas miałem wrażenie że jednak trochę się zmusza do grania w czymś co nie dokładnie pokrywa się z jej światem

Mulgrew bym nie winił. Okazjonalnie bywała świetną Kaśką ("The Thaw", "Year of Hell", "Scorpion", "Equinox", "The Void"). Jeśli komuś "dziękować" to Bermanowi, który sobie wydumał, że człowiek przyszłości ma być niewyrazisty.

Lech:
No i jeszcze imię mi się podoba Lexxa kojarzy mi się z Lexxem ale też z Lexą Doig z Andzi

Mam podobne skojarzenia .

Lech:
serial Andromeda jeśli oglądać sam pierwszy sezon zapowiadał się naprawdę ciekawie i postać Andromedy jako sztucznej inteligencji i avatara statku był taki fajny, szkoda że wszystko zostało zepsute w kolejnych sezonach

Drugi sezon też nie był zły. I jeden odcinek trzeciego.

BTW. wiesz, że serial ów miał się początkowo nazywać Star Trek: Phoenix Rising, statek - Enterprise-G, a jego żeński interfejs - M.A.J.E.L.?

ps. W czasie pisania tego posta spadlo na mnie olśnienie... Otóż zastanawiałem się co właściwie REN mają wspólnego z wcześniejszym Trekiem... i już wiem... ciągnięcie wątków z TWoK, brudna strona Federacji (jakiś wywiad i jego gry, jakieś podejrzane typy, jakieś obskurne wnętrza), broń do niszczenia planet... to wszystko było w ST III! Wizja Benneta doczekała się kontynuacji.
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 12 Lis 2014 12:22:17
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 27 Sier 2015 13:21:39
Odpowiedz 
Kilka pytań, nasuwających się w związku z postacią pani kapitan (nie związanych z jej psychiką, bo tej dostaliśmy b. niewiele - ot. mulderowsko-rabbowską z ducha chęć odnalezienia matki i odruchy spod znaku Han shot first, których również Mal Reynolds by się nie powstydził).
1. Jakie były jej losy po rozdzieleniu z matką, gdzie się wychowywała?
2. Skąd wzięła Icarusa i jego załogę? Gdzie poznała tych ludzi/te istoty? Czy statek ukradła, dostała od Sekcji 31, a może weszła w jego posiadanie jakimś zbiegiem okoliczności?
3. Skąd znał ją (i dlaczego ewidentnie nie lubił) kapitan Alvarez?
4. Skąd znał ją (i dlaczego zdawał się... lubić) Tuvok? Czy pracowała już dla Sekcji 31 (wydaje się to b, prawdopodobne)?
5. Dlaczego - choć teoretycznie jest sławną piratką - niektórzy tak chętnie jej podskakują (Cardassianin, który potem oddał za nią życie, Nausicaanin, którego odstrzeliła) czyżby była dopiero nowym graczem wypracowującym sobie pozycję w kosmicznym półświatku?
6. Pod jakimi (fałszywymi) zarzutami Orioni ją przyskrzynili i w co właściwie była wtedy wmieszana? Dlaczego Tuvok jej wtedy nie mógł pomóc (o co miała doń żal), skoro potem wyciągnął ją stamtąd tak łatwo?
7. Czy jeszcze wcześniej została w coś wrobiona przez wrogów Federacji (co mogą sugerować finalne słowa Chekova) i to pchnęło ją na kryminalną drogę? Czy to tylko pochodna jej dzieciństwa?
8. Dlaczego Tuvok i Chekov uznali, ze to właśnie ona nadaje się na szefową specgrupy? Bo umiała zapanować nad załogą Icarusa? (Ale przecież nie do końca umiała - vide choćby Ragnar zawracający na Ziemię i zostawiający ją.) Bo miała Icarusa? (Przecież nie miała go, bo siedziała w pudle, poza tym statek Tuvoka ewidentnie był w stanie z Icarusem sobie poradzić - wystarczyło posłać zamiast Lexxy gaz usypiajacy/paraliżujący czy doborową grupę agentów Sekcji - było zresztą widać, że miał taka przewagę technologiczną, jak Dominium na początku wojny, nie przymierzając, mógł z ich systemami robić, co chciał - co zresztą wskazuje, że Sekcja wciąż górą, a wiec i Flota, zapewne, bo wygląda na to, ze Sekcja jest jednak częścią GF, podległą szefowi jej wywiadu.)

Jakieś hipotezy?
pitrock
Użytkownik
#6 - Wysłana: 27 Sier 2015 13:52:31
Odpowiedz 
Q__:
Jakieś hipotezy?

Oczywiście.
Rzecz jasna można je mnożyć i poddawać różnych konfiguracjom, ale pierwsza jaka mi się nasuwa to taka, że po rozdzieleniu z matką trafiła pod skrzydła mateczki Federacji. Z pewnością przyjęła ją rodzina z gwiezdno flotowymi tradycjami i ukierunkowała w tym duchu: najpierw akademia, potem służba itd. itd.
Z cała pewnością od samego początku miała w sobie to coś, krztę arogancji i sprytu oraz wyraźną nutę osobowości buntowniczej. Jednym słowem była ambitna i utalentowana, a koniec końców dostrzeżona i krok po kroku zaczęła się jej kariera. Na pewnym etapie zbuntowała się albo przez własną arogancję coś zawaliła i zmuszona była zmienić front. Icarus z pewnością był starą jednostką, która przechodziła z rąk do rąk w zależności kto był w danej chwili bardziej chytry (nasuwa mi się skojarzenie z Kapitanem Jackiem Sparrowem i Czarną Perłą).
A to jak trafiła do więzienia, dlaczego akurat Orion i dlaczego wszyscy się od niej odwrócili to już zbyt wielka zagadka jak dla mnie. Z całą pewnością można stwierdzić, że będąc piratem tak sobie i innym życie skomplikowała, że zwyczajnie nikt nie chciał o niej słyszeć.
Q__
Moderator
#7 - Wysłana: 27 Sier 2015 17:05:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
pitrock

pitrock:
pierwsza jaka mi się nasuwa to taka, że po rozdzieleniu z matką trafiła pod skrzydła mateczki Federacji. Z pewnością przyjęła ją rodzina z gwiezdno flotowymi tradycjami i ukierunkowała w tym duchu: najpierw akademia, potem służba itd. itd.
Z cała pewnością od samego początku miała w sobie to coś, krztę arogancji i sprytu oraz wyraźną nutę osobowości buntowniczej. Jednym słowem była ambitna i utalentowana, a koniec końców dostrzeżona i krok po kroku zaczęła się jej kariera. Na pewnym etapie zbuntowała się albo przez własną arogancję coś zawaliła i zmuszona była zmienić front.

Zastanawiam się jednak czy na pewno... Jako dziecko dorastała jednak na jakiejś dziwnej planecie (pytanie czy była to Ceti Alpha V, której udzielono jakiejś pomocy, czy planeta, na której umieszczono niedobitków ludzi Khana? pozostaje też pytanie jakim cudem Khan zrobił sobie córkę i kim była jej matka? później odhibernowanym augmentem? pytanie też skąd np. Cardassianie słyszeli o jego istnieniu? od Fedków? od Klingonów, których przysłowia miał okazję się nauczyć?)... Pytanie co stało się potem? Równie dobrze mogła błąkać się jako sierota, trafić pod opiekę jakichś podejrzanych typków (może nawet Obcych) lub być wychowywana w placówce Sekcji 31 jak jaka River Tam...

W Federacji była niewątpliwie znana (Alvarez zareagował na nią jak na starą - i nielubianą - znajomą), ale jako kto? Piratka typu bardziej znanego Mudda? Agentka Sekcji? Czarna owca Floty jak zakładasz? Gdzieś to przeszkolenie dowódcze przejść musiała (Akademia GF wydaje się naturalnym miejscem gdy o tym mowa)... A może nie musiała? Pytanie ile zdolności odziedziczyła po ojcu, co był better at everything (ale z Kirkiem i tak przegrał...)?

pitrock:
Icarus z pewnością był starą jednostką, która przechodziła z rąk do rąk w zależności kto był w danej chwili bardziej chytry (nasuwa mi się skojarzenie z Kapitanem Jackiem Sparrowem i Czarną Perłą).

Że Icarus stanowił puchar przechodni, to mówi sama prawda ekranu... Ale czy jest stary? Nie jestem pewien czy jakoś bardzo, skoro tak gładko poradził sobie z wypasionym Archerem. Wewnątrz wyglądem nie zachęca, to fakt, ale może budowany był oszczędnościowo, albo przez Obcych lubiących taki styl (Klingoni np. lubią dość podobny), albo też sporo ucierpiał wewnątrz, a naprawiano tylko, co istotne (Voyager w "YoH" wyglądał po roku, jak wyglądał, a stary nie był)...

Zastanawiam się czasem, czy nie było to jakieś cudo z tajnych baz Sekcji 31 rodem, acz do statku Tuvoka i cudów pokazywanych w HF mu daleko... Ale może uznano, że tyle starczy?

pitrock:
A to jak trafiła do więzienia, dlaczego akurat Orion i dlaczego wszyscy się od niej odwrócili to już zbyt wielka zagadka jak dla mnie. Z całą pewnością można stwierdzić, że będąc piratem tak sobie i innym życie skomplikowała, że zwyczajnie nikt nie chciał o niej słyszeć.

Cały czas wydaje mi się, że to była jakaś misja Sekcji 31, może nawet pod bezpośrednim dowództwem Tuvoka, bo panna Singh czyniła wrażenie, jakby miała prawo oczekiwać od niego pomocy i b. się na nim zawiodła... (Choć moze była równie szybka do nadinterpretacji i szukania sobie wrogów jak ojczulek?)

ps. Warto zauważyć, że poniekąd inspiracją dla postaci Lexxy była Maris(a) Brood, mroczna Jedi z SW "The Force Unleashed" (którą, po wpisaniu odpowiedniego kodu, można nawet grać), grana również przez Wilkinson i na jej wyglądzie wzorowana (pytanie jednak na ile duże może być podobieństwo biografii obu buntowniczo nastawionych SFowych pań? bo jeśli spore, to faktycznie Lexxa może mieć za sobą przeszłość w GF):

http://starwars.wikia.com/wiki/Maris_Brood
http://www.ossus.pl/biblioteka/Marisa_Brood
http://www.youtube.com/watch?v=M3jDo04_ewo
Nie był to zresztą jedyny występ Adrienne W. w SW (jest to profesjonalna aktorka, wbrew pozorom):
http://starwars.wikia.com/wiki/Adrienne_Wilkinson
Ponadto pojawiła się w CW jako Córka ucieleśniająca sobą Jasną Stronę Mocy:
http://starwars.wikia.com/wiki/Daughter
I zaliczyła różne drobne występy w TOR, najbardziej znany to Gianna:
http://starwars.wikia.com/wiki/Gianna
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kapitan Lexxa Singh, córka Khana

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!