USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Zbrodniarz wojenny Kharn - zrównoważony Klingon
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 23 Sier 2014 00:09:42
To już ostatni z topiców wyrosłych z mojego zakochania w stronie wizualnej "Prelude to Axanar" (który - obawiam się - pozostanie bez odpowiedzi jak trzy inne; może nawet i słuszniej, niż tamte, bo cóż my się w sumie o nim dowiedzieliśmy?).

Jak pisałem zaintrygował mnie ten (anty)bohater, bo trudno mi uwierzyć, że Hatch zagrał go właśnie tak przez przypadek. Zaintrygował mnie Klingon, który nie jest wybuchowy i sprawca gigantycznej wojny, który nie sprawia wrażenia krwiożerczego. Bardzo jestem ciekaw jego psychiki i motywacji. A Wy?

Jakieś hipotezy, domysły, obawy (emo-Nero bis chyba z niego nie zrobią, co?
pirogronian
Użytkownik
#2 - Wysłana: 23 Sier 2014 00:30:13
Daleko to szukać od domu? Przecież każdemu niemal przeciętnemu, spokojnemu obywatelowi stosunkowo łatwo wmówić, że jak "obowiązek wobec ojczyzny", to idziemy rżnąć naszych bliźnich, czy nam oni coś zrobili, czy też nie. I może o ile stojąc twarzą w twarz z owym bliźnim, prosty żołnierz może odczuwać skrupuły, to dowodzący ze sztabu polowego generał raczej ma głowę zbyt wysoko w chmurach. Są oczywiście wyjątki od tej reguły, ale historia samego tylko XX wieku (oglądałem niedawno dokument o IWW) pokazuje aż za dobrze taki właśnie schemat.

Nie wiem, jak wysoko Kharn był w klingońskiej hierarchii, ale wiem, że i osobom na wysokich szczeblach (a może zwłaszcza im) zdarza się popadać w paranoję, co skutkuje wybuchami niepotrzebnych (jakby istniały potrzebne!) wojen i masakr. Historycy twierdzą, że IWW wybuchła, ponieważ pewne kraje chciały zaakcentować fakt, że należy się z nimi liczyć. Czyli, można by powiedzieć, zamordowano 22 miliony ludzi w imię swoistego "honoru". A brały w niej udział sławy taktyki, dostojni i zrównoważeni panowie (jak gen. Hindenburg). Krwiożerczość? Skądże znowu.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 24 Sier 2014 21:38:36 - Edytowany przez: Q__
pirogronian

pirogronian:
Nie wiem, jak wysoko Kharn był w klingońskiej hierarchii

Wódz naczelny, warlord. Nie wiem czy chodzi o wcześniejszy odpowiednik kanclerza, jakiegoś regenta (de iure lub tylko de facto) decydującego zamiast/w imieniu cesarza-kitumby (pamiętajmy o spójności z NV: P2), czy też "tylko" o znającego swoje miejsce w szeregu (tj. myślącego o Imperium, nie o sobie) lecz wpływowego, bo cenionego, czołowego dowódcę wojskowego bez ambicji politycznych... Niewątpliwie jednak był na tej hierarchii szczytach.

pirogronian:
ale wiem, że i osobom na wysokich szczeblach (a może zwłaszcza im) zdarza się popadać w paranoję, co skutkuje wybuchami niepotrzebnych (jakby istniały potrzebne!) wojen i masakr. Historycy twierdzą, że IWW wybuchła, ponieważ pewne kraje chciały zaakcentować fakt, że należy się z nimi liczyć. Czyli, można by powiedzieć, zamordowano 22 miliony ludzi w imię swoistego "honoru". A brały w niej udział sławy taktyki, dostojni i zrównoważeni panowie (jak gen. Hindenburg). Krwiożerczość? Skądże znowu.

Piękny wywód, oby Peters ujął to równie głęboko...
MarcinK
Użytkownik
#4 - Wysłana: 24 Sier 2014 21:55:01
pirogronian:
Przecież każdemu niemal przeciętnemu, spokojnemu obywatelowi stosunkowo łatwo wmówić, że jak "obowiązek wobec ojczyzny", to idziemy rżnąć naszych bliźnich, czy nam oni coś zrobili, czy też nie.

To zależy też do innych czynników. Po I WŚ w Niemczech powstało pokolenie przegranych, młodzi ludzie bez wykształcenia łatwo chłonęli propagandę Adolfa a to w konsekwencji doprowadziło do II WŚ. Na naszych ziemiach nie lepiej, choćby Rzeź Galicyjska w czasie której zaborcy nabuntowali chłopstwo przeciwko naszej szlachcie.
Chociaż mam nieodparte wrażenie że nie oto chodzi w tym topicu.
pirogronian
Użytkownik
#5 - Wysłana: 25 Sier 2014 12:02:17
Im więcej się zastanawiam, tym bardziej dochodzę do przekonania, że wojna czteroletnia jest bardzo podobna do IWW - nie tylko dlatego, że obie trwały 4 lata . Na onecie jest fajny artykuł o IWW. Jest tam m inn wspomniane, że każde państwo, nawet Niemcy, oficjalnie tylko się broniło (co wcale Niemcom nie przeszkadzało w brutalnym traktowaniu ludności). Czy tym samym mogło się kierować Imperium Klingońskie?
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 25 Sier 2014 14:18:03 - Edytowany przez: Q__
MarcinK

MarcinK:
Chociaż mam nieodparte wrażenie że nie oto chodzi w tym topicu.

Cóż, zawsze można wrócić do tematu i zadać np. pytanie skąd przydomek the Undying naszego bohatera? Z tylu bitew wyszedł cało? Z tylu pojedynków? Zamachów? A może żywotny jak słynny Rasputin (znasz detale zamachu na tegoż?)?

pirogronian

pirogronian:
Czy tym samym mogło się kierować Imperium Klingońskie?

Nie jestem przekonany. Owszem, mogę sobie wyobrazić, że IK poczuło się zagrożone powstaniem UFP (czy nawet ekspansją ludzkości)i stąd ta wojna, ale defensywne doktryny nie pasują mi do Klingonów zupełnie (pamiętajmy, że mówimy tu o gatunku, którego przedstawiciele nazywają samych siebie wojownikami, którego entire culture is a monument of the art of war - jak ostatnio padło w "PtA").
pirogronian
Użytkownik
#7 - Wysłana: 25 Sier 2014 15:11:24
Q__:
Owszem, mogę sobie wyobrazić, że IK poczuło się zagrożone powstaniem UFP (czy nawet ekspansją ludzkości)i stąd ta wojna, ale defensywne doktryny nie pasują mi do Klingonów zupełnie (pamiętajmy, że mówimy tu o gatunku, którego przedstawiciele nazywają samych siebie wojownikami, którego entire culture is a monument of the art of war - jak ostatnio padło w "PtA").

Czyli jeszcze lepszy powód, żeby napaść na UFP.
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 25 Sier 2014 16:17:37 - Edytowany przez: Q__
pirogronian

Sugerujesz, że nasz pan mystery even for incomparable Vulcan Intelligence uznał, że jest - po prostu - dobra okazja poćwiczyć się w sztuce wojennej?

ps. Errata do naszych rozważań (obejrzałem kolejny raz "PtA", to się mądrzę):
1. pada w "Prelude..." tytuł High Chancellor, czyli kanclerza wtedy Klingoni mieli (i z kontekstu wynika, że nie był to raczej Kharn); oczywiście za mało wiemy o polityce wewnętrznej Imperium owej ery, by stwierdzić, czy kanclerz ów nie był np. marionetką Kharna,
2. pada tam również teza, że Klingoni nie uważali GF za zagrożenie czy za równego przeciwnika (Soval), wsparta opinią, że oficerowie Floty mogli zaimponować agresorom tylko dobrym umieraniem (Travis) i faktem wyboru pogardliwej taktyki, to trochę podważa nasze tezy o ataku wyprzedzającym...
3. wyjaśnienia wymaga również kwestia nieporozumień kulturowych wspominanych, jako przyczyna wojny, przez Spocka i Picarda; "PtA" się do sprawy praktycznie nie odnosi, acz wspomina coś o klingońskiej niechęci, czy pogardzie, dla ludzkiego wielomówstwa...
pirogronian
Użytkownik
#9 - Wysłana: 25 Sier 2014 16:37:03
Q__:
3. wyjaśnienia wymaga również kwestia nieporozumień kulturowych wspominanych, jako przyczyna wojny, przez Spocka i Picarda; "PtA" się do sprawy praktycznie nie odnosi, acz wspomina coś o klingońskiej niechęci, czy pogardzie, dla ludzkiego wielomówstwa...

Może Klingoni chcieli w ten sposób m inn pokazać UFP, jak i wszystkim innym, że ustrój ich imperium sprawuje się najlepiej, i że nie ma sensu próbować zawierać jakichś sojuszy, opartych na równości przynależnych członków.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 26 Sier 2014 23:48:10 - Edytowany przez: Q__
pirogronian

Mówisz, że Kharn chciał dać ludzkości i reszcie Fedków pokazową lekcję Klingon Way of Life, po prostu?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#11 - Wysłana: 6 Paź 2014 23:47:02 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Klingonom na pewno nie spodobał się fakt, iż nowy twór pokonał Imperium Romulańskie. Nowy władca Klingoński musiał zareagować. Nowy aktor na scenie astropolitycznej to dobry argument, by umocnić swoją pozycję wewnątrz Imperium. Z Romulanami już walczyli, czas by wypróbować inną frakcję. Z filmiku można wywnioskować również, że Federacja kolonizowała tereny blisko granicy Klingonu. To również mogło się nie spodobać na Kroonosie.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 7 Paź 2014 09:23:27 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
Klingonom na pewno nie spodobał się fakt, iż nowy twór pokonał Imperium Romulańskie.

Trochę niedokładnie oglądałeś. Od wojny Ziemian z Romulanami zdążylo minąć już trochę czasu...

FederacyjneMSZ:
Nowy władca Klingoński

Kiedy architektem inwazji, który - jak się zdaje, za nią wcześniej lobbował - jest tytułowy Kharn nie będący ani kanclerzem, ani kitumbą (cesarzem) IK. (Jak powyżej pisałem.) W najlepszym wypadku może to czynić go góra third-in-command Imperium, a jeśli władcą to tylko de facto, nie de iure.

FederacyjneMSZ:
Z Romulanami już walczyli, czas by wypróbować inną frakcję.

A to akurat brzmi bardzo po klingońsku. (Choć i tu można się czepnąć, że UFP nie była postrzegana jako równorzędny przeciwnik.)

Inna sprawa, że motywacje Klingonów są dla nas niejasne po obejrzeniu "Prelude..." (Kharna już niekoniecznie, on chyba prywatnie uważał, że trzeba nie lekceważyć Ziemian i UFP i lepiej dmuchać na zimne). Pewnie gotowy Axanar wszystko wyjaśni...
pirogronian
Użytkownik
#13 - Wysłana: 7 Paź 2014 13:29:34
Q__:
Pewnie gotowy Axanar wszystko wyjaśni...

...albo wprost przeciwnie...
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 7 Paź 2014 19:46:00
pirogronian

pirogronian:
...albo wprost przeciwnie...

Serio, sądzisz, że mogą zostawić sporo luk - co zresztą dla Treka dość typowe - i skupić się na czysto wojennej, taktycznej harringtonowsko-thrawnowskej układance? No, jak tak to dołączę do chóru Mava i Queerbota. No, chyba, że układanka będzie na wysoki połysk...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#15 - Wysłana: 7 Paź 2014 22:36:13 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Q__:
Kiedy architektem inwazji, który - jak się zdaje, za nią wcześniej lobbował - jest tytułowy Kharn nie będący ani kanclerzem, ani kitumbą (cesarzem) IK. (Jak powyżej pisałem.) W najlepszym wypadku może to czynić go góra third-in-command Imperium, a jeśli władcą to tylko de facto, nie de iure.

tą wojną ( o ile by ją wygrał) mógł sobie zagwarantować miejsce w Radzie, albo zapewnić sobie tytuł Imperatora.

Q__:
Trochę niedokładnie oglądałeś. Od wojny Ziemian z Romulanami zdążylo minąć już trochę czasu..

Nie wiemy jak sytuacja się miała w Imperium. Ich bierność w czasie konfliktu Ziemia- Romulus jest bardzo podejrzana. Wszystko wskazuje na to, że Klingoni dobrze się bawili się w swoim towarzystwie- patrz kolejna wojna domowa. Zanim się ocknęli po kacu, zorientowali się, że mapa kwadrantu "lekko" się zmodyfikowała.
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 7 Paź 2014 22:55:34 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
tą wojną ( o ile by ją wygrał) mógł sobie zagwarantować miejsce w Radzie, albo zapewnić sobie tytuł Imperatora.

W Radzie? Chyba już miał... Kanclerza? Prawdopodobnie... Z Imperatorem mogłoby być trudniej bo była to jednak władza raczej symboliczna i traktowana w kategoriach sakralnych (vide NV/P2 "Kitumba"). Aczkolwiek "Prelude..." sugeruje, że Kharn nie miał osobistych ambicji. Inna sprawa, że mógł łaknąć władzy - w swoim mniemaniu - pro publico bono.

FederacyjneMSZ:
Nie wiemy jak sytuacja się miała w Imperium. Ich bierność w czasie konfliktu Ziemia- Romulus jest bardzo podejrzana. Wszystko wskazuje na to, że Klingoni dobrze się bawili się w swoim towarzystwie- patrz kolejna wojna domowa. Zanim się ocknęli po kacu, zorientowali się, że mapa kwadrantu "lekko" się zmodyfikowała.

Nie jestem przekonany... Zobacz - mamy jakieś napięcia z Ziemią, jakiegoś reagującego pogardą na - pojętą "po naszemu" - dyplomację kanclerza. Mamy niespotykanie spokojnego, arystokratycznego wręcz (w ziemskim, romulańskim czy wolkańskim, niekoniecznie w TNGowsko-klingońskim pojęciu) Kharna. To wszystko nie sugeruje wojny domowej w owym okresie. Może we wcześniejszym - planowanego/niedoszłego piątego sezonu ENT - ale nie w erze, o której "Prelude..." mówi choćby retrospekcjami-bez-podkładu-obrazkowego...

Zresztą - oczywiście - pojawia się też pytanie jaka w czasie Romulan War obowiązywała wykładnia sławetnego honoru klingońskiego? Może spadanie w roli trzeciego, co korzysta, na dwóch co się biją robiła akurat wonczas za kulturowe tabu?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#17 - Wysłana: 7 Paź 2014 22:59:42
Q__

ja nie mówię, że wojna domowa się toczy. Po prostu trochę czasu musiało im zająć by dojść do siebie. I nastała potrzeba - potrzeba kolejnego podboju, który by scalił. wzmocnił Imperium. A temu, który by tego dokonał przypadło by wiele zasług, a Kharn zdawał sobie z tego sprawę.

Ministerstwo Spraw zagranicznych na Volkanie pitu pitu, a UFP kolonizuje kolejne planety w pobliżu granicy z IK. Kolejna z iskier, która w konsekwencji rozpaliła beczke..
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 8 Paź 2014 10:56:58
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
Ministerstwo Spraw zagranicznych na Volkanie pitu pitu

Swoją drogą zastanawiam się jak te wolkańsko-klingońskie rozmówki wyglądały. Nie mogę tego zakładać z całą pewnością, ale mam wrażenie, że Soval nadymał się i mądrzył logicznie argumentując. Z jednej strony na zdrowy rozum dziwne by było gdyby superinteligentni Wolkanie nie uznali iż z Klingonami trzeba po klingońsku (Picard i Riker, nawet Nog, kadet jeszcze, mieli to w końcu za oczywiste), z drugiej... patrząc na pewną sztywność mieszkańców Vulcana (rozpaczliwie nieudane początki samodzielnego dowództwa Spocka w "The Galileo Seven", sztywny styl bycia Sareka, mało dyplomatyczne postępowanie kluczowego tu Sovala), mam wrażenie, że ich - wyuczona - emocjonalna ślepota (podszyta w owej erze, skoro Axanar czerpie z ENT, szowinistycznym zadufaniem) mogła być aż tak wielka. Może trzeba było tam Shrana posłać z andoriańską delegacją? Parę gęb by obił, paru kumpli zyskał i może wojny by nie było?

(Choć pozostaje pytanie czy Kharn by tak odpuścił, on chyba uważał, że ta wojna jest konieczna dla dobra Imperium. I dalej szukałby okazji..)
pirogronian
Użytkownik
#19 - Wysłana: 8 Paź 2014 12:17:08
Q__:
Może trzeba było tam Shrana posłać z andoriańską delegacją? Parę gęb by obił, paru kumpli zyskał i może wojny by nie było?

Lepsze znane zło niż nieznane dobro... Klingoni bardziej by się bali chyba pacyfistycznej delegacji niż najazdu nieokrzesanych rozrabiaków. Przynajmniej język mieliby wspólny.

No proszę, jacy ci Klingoni ludzcy
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 8 Paź 2014 13:47:59
pirogronian

pirogronian:
Lepsze znane zło niż nieznane dobro... Klingoni bardziej by się bali chyba pacyfistycznej delegacji niż najazdu nieokrzesanych rozrabiaków.

No, ale strach budzi agresję, więc... nadal to wygląda na kiepski pomysł...

pirogronian:
No proszę, jacy ci Klingoni ludzcy

Wspólne geny w końcu... I to liczne sądząc po fenotypie, możliwości krzyżowania się itp.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#21 - Wysłana: 8 Paź 2014 18:53:37
Q__

Panowie, nie zwracamy uwagi na jeden fakt. Oni chcieli walczyć z Ziemianami. a nie z innymi. Nie chcieli rozmawiać z innymi nacjami. Oni nie uważali UFP za sojusz oparty na dialogu, współpracy, etc. Klingoni uznawlai jeden styl rządzenia. W ich mniemaniu to jest takie Imperium Terrańskie.

Poza tym Klingoni mogli zostać urażeni, że Ziemianie( przywódcy, władcy Imperium UFP) wysyłają nacje "poddaną" do nich. To było upokorzenie..
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 8 Paź 2014 19:05:31 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
Oni nie uważali UFP za sojusz oparty na dialogu, współpracy, etc. Klingoni uznawlai jeden styl rządzenia. W ich mniemaniu to jest takie Imperium Terrańskie.

Niekoniecznie, mogli też uważać ją za istniejący tylko na papierze (czy raczej: w pamięci komputerów, które papier wyparły) nieistotny pakt zawarty pomiędzy czterema podmiotami, z których każdy sobie nadal będzie rzepkę skrobał...

FederacyjneMSZ:
Poza tym Klingoni mogli zostać urażeni, że Ziemianie( przywódcy, władcy Imperium UFP) wysyłają nacje "poddaną" do nich. To było upokorzenie..

By tak myśleć najpierw by trzeba ustalić jak wyglądał skład gatunkowy władz UFP i jaki był wpływ poszczególnych gatunków na jej politykę. A wiemy o tym b. niewiele.

(Choć faktem jest, że możesz tu się podeprzeć słynnym tekstem Azetbur o homo sapiens only club wskazującym - jeśli nie uznać go za buraka - że Klingoni przynajmniej w tamtym momencie uważali Federację za obszar zwasalizowany przez Ziemię, informacją iż to Archer był w ENT inicjatorem powstania UFP, a także tym, co Straczynski o początkach wydedukował sobie z TOS w B5, do którego częściowo nawiązują i twórcy Axanaru.)
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#23 - Wysłana: 8 Paź 2014 19:11:32
Q__

Prezydentami Federacji na początku byli ludzie. Soval również potwierdza, że UFP opierało się na Ziemi - nawet w czasie wojny czteroletnie. Volkanie ograniczyli się do paru rzeczy, natomiast inni zrzucili się Ziemianom z pomocą materialną, by mogli wybudować Aresa.
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 8 Paź 2014 19:19:58 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

Ok, ja to wszystko wiem. Tylko, że to nie zakłada koniecznie ziemskiej dominacji. Znam sytuacje gdy w ciałach kolegialnych (typu stowarzyszenia, samorządy zawodowe, kluby) - zwł. gdy ich funkcjonowanie mało kogokolwiek obchodzi - na funkcje prezydialne i wymagające aktywności wybierani są właśnie najmniej istotni, bo tylko im się chce. To samo dotyczy często organizacji międzynarodowych (zauważ, że o Sekretarzach Generalnych ONZ słyszy się zwykle gdy zginą, powiedzą coś szokującego lub jeśli mają jakąś szczególną indywidualną charyzmę). Równie dobrze co za obszar bezkrwawego ziemskiego podboju można uznać więc UFP za ziemską fanaberię, do której inni się łaskawie dorzucali (na zasadzie: dajmy młodym - ziemska ludzkość to b. młoda cywilizacja, na tle innych - się wyszumieć i zgarnijmy ew. zyski z tego).
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#25 - Wysłana: 8 Paź 2014 19:31:27
Q__

Ale tutaj większość ważnych stanowisk było obsadzonych przez Terran.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 8 Paź 2014 19:35:14
FederacyjneMSZ

Stanowisk, z których w praktyce nic nie wynikało, skoro - pozostańmy przy Twojej terminologii - Terranie nie mogli innym nakazać by ich wsparli w walce, gdy zostali jawnie zaatakowani, mogli tylko prosić o pomoc i cieszyć się z tego co inni łaskawie dadzą...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#27 - Wysłana: 8 Paź 2014 22:47:31
Q__

Q__:
Stanowisk, z których w praktyce nic nie wynikało,

Dowódca Gwiezdnej Floty? W filmiku było widać, jak zmiana na tym stanowisku oraz przemowa odbiła się szerokim echem w Federacji.

Poza tym jeden fakt. Imperium Klingońskie chciało podbić wszystkich członków Federacji. A państwa członkowskie od momentu podpisania porozumienia wiedziały, że będą obrywać zbiorowo..

Tak jak wcześniej pisałem - to był pierwszy test dla instytucji Federacji.

Zwróć uwagę na jedno - Ares był pierwszym okrętem wojennym wybudowanym przez Federacje - czyli od po 80 lat od jej powstania.
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 8 Paź 2014 23:03:54 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
Dowódca Gwiezdnej Floty?

Poczekaj... Jeśli twierdzisz, że wojna była w sumie ziemską sprawą, w GF służyli głównie Ziemianie, to co Wolkan, Andorian i Tellarytów obchodziła praktycznie ziemska Flota?

Ale... tu przechodzimy do tego co napisałeś:
FederacyjneMSZ:
Tak jak wcześniej pisałem - to był pierwszy test dla instytucji Federacji.

Zdaje mi się bowiem, że Peters i spółka sugerują nam iż UFP istniała od czasów Archera aż do nastania Ramiereza i zwycięstw Gartha jako twór w dużej mierze papierowy/wirtualny, traktowany serio tylko przez jakąś tam część/awangardę ziemskiej ludzkości, a właśnie to co zaczęło dziać się w czasie tej wojny zmieniło ją w realny, wypróbowany sojusz zmierzający szybkimi krokami do stania się w miarę jednolitym państwem/superpaństwem. Pamiętasz zapewne, że po początkowym niemrawym wsparciu przychodzi moment, w którym - jak Kharn konstatuje z zaskoczeniem - w GF walczą już cztery gatunki i Klingoni nigdy nie wiedzą na kogo trafią... IMO to jest właśnie ten przełom.

FederacyjneMSZ:
Zwróć uwagę na jedno - Ares był pierwszym okrętem wojennym wybudowanym przez Federacje - czyli od po 80 lat od jej powstania.

Zwróciłem. Także na to, że musi to być burak albo - jak ostatnio sugeruje Empata Wolkanin - wynik istnienia w innej, post-ENTkowej linii czasu, bo dotychczas pierwszą wojenną jednostką GF miał być rozrośnięty potomek runabouta - Defiant.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#29 - Wysłana: 8 Paź 2014 23:11:46 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Q__

Twierdze, że Klingonie traktowali UFP jako Ziemskie poletko. Co nie zmienia faktu, iż najważniejsze stanowiska była obsadzane przez ziemian.

Q__:
amiętasz zapewne, że po początkowym niemrawym wsparciu przychodzi moment, w którym - jak Kharn konstatuje z zaskoczeniem - w GF walczą już cztery gatunki i Klingoni nigdy nie wiedzą na kogo trafią... IMO to jest właśnie ten przełom.

W wojnie z Romulanami też walczyły Volkanie, Tellaryci , Andorianie. Tutaj jest nacisk na fakt, ze są to okręty federacyjne, a nie frakcyjne. W ENTku Romulanie nie mieli problemu z kim walczą. Każda rasa miała swoje statki.

Oni myśleli, że Ares jest Ziemska jednostką...a tu klops. To może być kolejny argument terranizacji UFP przez Klingonów.


Q__:
Zwróciłem. Także na to, że musi to być burak albo - jak ostatnio sugeruje Empata Wolkanin - wynik istnienia w innej, post-ENTkowej linii czasu, bo dotychczas pierwszą wojenną jednostką GF miał być rozrośnięty potomek runabouta - Defiant.

Sprawa jest prosta. Po wojnie z Romulusem nastąpił tzw Pax Terranum, który trwał 80 lat. Nie było potrzeby budowania takich statków.
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 9 Paź 2014 00:22:43 - Edytowany przez: Q__
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
Twierdze, że Klingonie traktowali UFP jako Ziemskie poletko. Co nie zmienia faktu, iż najważniejsze stanowiska była obsadzane przez ziemian.

No, pierwsze może nawet wynikać z drugiego. A cały wniosek z wiadomego fragmentu ST VI.

FederacyjneMSZ:
Oni myśleli, że Ares jest Ziemska jednostką...a tu klops. To może być kolejny argument terranizacji UFP przez Klingonów.

Ale wszak się połapali, co powoduje, ze znów zdanie z szóstki (do którego się tu odwoływaliśmy na zasadzie pewnego myślowego kola) zdaje się niewiarygodne, bo wszak Kharn wiedział, ze jego załogom kopali tyłki bynajmniej nie homo sapiens only.

Ale dajmy na to, że był to popularny klingoński mit, ktory jakimś cudem nie przegrał z faktami... (Co mitom się zdarza, jak wielokroć widzieliśmy w politycznych dyskusjach na niniejszym forum.)

FederacyjneMSZ:
Sprawa jest prosta. Po wojnie z Romulusem nastąpił tzw Pax Terranum, który trwał 80 lat. Nie było potrzeby budowania takich statków.

Hmm... Jesteś pewien, że dobrze zrozumiałeś zdanie, do którego się odnosisz?
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Zbrodniarz wojenny Kharn - zrównoważony Klingon

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!