USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Robau, Ramirez, Garth i reszta - ludzie z żelaza wczesnej GF
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 17 Sier 2014 16:50:09 - Edytowany przez: Q__
Abrams z Orcim dali nam Robau (i George'a Kirka), Peters - Ramireza (jak dla mnie: Picard+Sisko z domieszką zalet Cartwrighta) i paru innych, po Roddenberrym zostali Garth i April (Pike od biedy też się tu łapie; zwł., że patrząc na jego nierównomierne starzenie się w dwu liniach czasu trudno ocenić kiedy się właściwie urodził), jednym słowem wczesna, pre-TOSowa GF, prezentuje się godnie (i heroicznie).

Zapraszam tedy do dyskusji o gigantach, na których ramionach stał James T. Kirk.
Dathon
Użytkownik
#2 - Wysłana: 6 Paź 2014 23:48:33 - Edytowany przez: Dathon
Co tu dyskutować?

Sam Pan Admin cytował Sheckleya.

"Ziemianie byli żelaznymi ludźmi w stalowych statkach, prowadzącymi zwiad na skrajach Wielkiej Nicości."

Wszystko na temat.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 7 Paź 2014 00:03:00 - Edytowany przez: Q__
Dathon

Dathon:
Wszystko na temat.

Wszystko - ale w planie ogólnym, a Trekerzy to wszak nieznośni szczególarze... Stanowczo, zdaniem Sheckley'a da się wyczerpać tytułowy temat tylko na planie idei platońskich, albo języka pokrewnego tamariańskiemu.

(Niemniej... cieszę się, że ktoś w końcu zauważył ten temat... Nawet gdy to Ty w swojej niezmiennej stylistycznej nieznośności.)
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 23 Lis 2014 19:00:58
Nie wiem czy Pike to człowiek wczesnej GF czy już ukształtowanej (w każdym razie wcześniejszy od Kirka jest), ale wywiad z Greenwoodem wrzucę tu:
http://trekmovie.com/2014/10/08/exclusive-bruce-gr eenwood-on-how-pike-should-return-for-star-trek-20 16-more/
Mowa jest o możliwościach powrotu Pike'a w "trzynastce".
Mav
Użytkownik
#5 - Wysłana: 23 Lis 2014 23:35:45
Q__:
Mowa jest o możliwościach powrotu Pike'a w "trzynastce".

W zasadzie dwa poprzednie Treki Abramsa mają tak wesołe podejście do scenariusza, że w "trzynastce" Pike mógłby po prostu się pojawić bez wyjaśnienia. Spock zrobiłby zdziwioną minę, Kirk by się ucieszył i by się uściskali, a sam Pike by powiedział coś w stylu "wróciłem", i tyle. Przeszło by. Po paru minutach już by się tyle wydarzyło, że nikt by sobie tym nie zawracał głowy

Kurczę, zachowuję się jak Picard Nie, nie, nadal lubię te dwa filmy bardziej od Treków z załogą TNG.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 23 Lis 2014 23:59:08 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
W zasadzie dwa poprzednie Treki Abramsa mają tak wesołe podejście do scenariusza, że w "trzynastce" Pike mógłby po prostu się pojawić bez wyjaśnienia. Spock zrobiłby zdziwioną minę, Kirk by się ucieszył i by się uściskali, a sam Pike by powiedział coś w stylu "wróciłem", i tyle. Przeszło by. Po paru minutach już by się tyle wydarzyło, że nikt by sobie tym nie zawracał głowy

Acz - zdaje się - aż tak źle nie będzie. Co prawda Greenwood pisze, że dałoby się wymyślić, że np. na Pike'a kapnęła krew Khana, ale mowa jest o zwykłych retrospekcjach.

Mav:
Kurczę, zachowuję się jak Picard

Albo, po prostu, o ile po "jedenastce" wiązałeś jeszcze z quasi-reBootem pewne nadzieje (bo Robau, bo Pike, bo Kelvin, bo solidna strona wizualna, bo przecież gorzej, niż było w ENT, już być nie może), o tyle po "dwunastce" dostrzegłeś, że jest to podążanie dalej - i z mniejszą krępacją - ścieżką, którą podążali od pewnego momentu B&B, tyle, że miejscami ładniej opakowane i wzbogacone o świeższe morały...
Mav
Użytkownik
#7 - Wysłana: 24 Lis 2014 02:24:37
Q__:
że np. na Pike'a kapnęła krew Khana

To by było bardziej absurdalne niż ta moja wersja

Q__:
Albo, po prostu, o ile po "jedenastce" wiązałeś jeszcze z quasi-reBootem pewne nadzieje (bo Robau, bo Pike, bo Kelvin, bo solidna strona wizualna, bo przecież gorzej, niż było w ENT, już być nie może), o tyle po "dwunastce" dostrzegłeś, że jest to podążanie dalej - i z mniejszą krępacją - ścieżką, którą podążali od pewnego momentu B&B, tyle, że miejscami ładniej opakowane i wzbogacone o świeższe morały...

Po "jedenastce" nie liczyłem jakoś na ambitniejszą "dwunastke" do czasu, gdy pojawił siw ten pierwszy trailer: http://youtu.be/fKM8O2XQe9c

Trailer, szczególnie ta jego pierwsza część, sugerował coś ambitniejszego. Pomyślałem, że pierwszy film musiał być jak najlzejszy, bez ryzyka, no i się udało, zarobił, więc Abrams mając już pewnien grunt, zrobi coś w podobnym stylu, ale ambitniejszego. Myliłem się.

Ale okazało sie, że jest jeszcze gorzej, bo o ile ten brak ambicji mogę jeszcze zrozumieć, bo mimo wszystko to bylo do przewidzenia, tylko trailer lekko namieszał, o tyle nie mogę zrozumieć braku filozofii blockbusterowego sequela, czyli więcej, mocniej, lepiej - po prostu efektowniej. Prawda jest taka, że Into Darkness jest skromniejszy, bardziej kameralny niż" jedenastka". Większość akcji ma miejsce na Enterprise. Mamy troche bieganiny na Ziemi, ponure ruiny Kronosa, kilka sekund walki z okrętem Marcusa i tyle. W "jedenastce" sporo więcej się działo. Abrams nie poszedł w fabułę, a jednocześnie nie zrobił bardziej efektownego filmu, to jest wielkie rozczarowanie. Sprawę uratowała dobra rezyseria, które wycisneła co się da z tego, co było.

A "trzynastka" nie będzie miała rezyserii Abramsa i wszystko wskazuje, że fabuły lepszej też raczej nie
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 24 Lis 2014 15:49:43 - Edytowany przez: Q__
Mav

Mav:
To by było bardziej absurdalne niż ta moja wersja

Ale bardziej kanoniczne.

Mav:
Trailer, szczególnie ta jego pierwsza część, sugerował coś ambitniejszego

Tak. Przy czym najśmieszniejsze było bodaj to, że trailery był mroczniejsze od filmu (jak w wypadku SW EP I, nie przymierzając), a wszystkich dobrych linii dialogowych w samym filmie akurat tyle, by do trailerów starczyło.

Mav:
o tyle nie mogę zrozumieć braku filozofii blockbusterowego sequela, czyli więcej, mocniej, lepiej - po prostu efektowniej. Prawda jest taka, że Into Darkness jest skromniejszy, bardziej kameralny niż" jedenastka". Większość akcji ma miejsce na Enterprise. Mamy troche bieganiny na Ziemi, ponure ruiny Kronosa, kilka sekund walki z okrętem Marcusa i tyle. W "jedenastce" sporo więcej się działo.

Cóż, Abrams postanowił przychylić się do gustów fandomu i nakręcić rzecz w duchu ENT & NEM (skoro czasy Bermana zaczęły być nagle wspominane jako dobre) - czyli pójść w nieefektowne efekciarstwo, bzdurne rozwiązania pseudonaukowe i pretekstową głębię . Może gdyby był konsekwentny i okrasił to jeszcze wizualnym kiczem, byłby sukces (tj. zamiast najniższych zysków procentowych w historii filmów ST byłaby strata jak w wypadku Nemesis)?

Mav:
Sprawę uratowała dobra rezyseria, które wycisneła co się da z tego, co było.

W moich oczach najbardziej chyba scenografia (nie cała zresztą) - bywało żenująco (np. wszystkie sceny z Qo'noS), ale zasadniczo trzymała poziom. Widać rękę faceta zaangażowanego w powstanie "Blade Runnera"...

ps. Muszę jednak przyznać, że - po lekturze recenzji "jedenastki" ze strony, którą ledwo co zlinkowałem - może nawet bardziej doceniam centralny pomysł Abramsa-z-Orcim...
Otóż daje się zauważyć, że kiedy potencjalna przyszłość zaczęła się potencjalnym widzom jawić bardziej mroczną od Trekowej, XXIV-wiecznej, twórcy zaczęli kombinować a to z DS9owskim mrokiem, a to z prequelem, w którym nie jest jeszcze tak cukierkowo (stąd ludzie mogą być rasistami, Wolkanie prawie-faszystami, a do tego plącze się gdzieś tam jeszcze Suliban-Taliban i Xindi z kosmicznymi megapukawkami) podkopując ukradkiem wizję Roddenberry'ego. Abrams i Orci zasłużyli na szacunek, bo znaleźli mądrzejsze - i uczciwsze wyjście - zamiast rozmywać wizję cudzą postawili na własną, odskakując we wszechświat alternatywny. Było zresztą coś genialnego, choć i bardzo komiksowego, w tym, że skoro mamy już wszechświat, w którym wygrywa dobro - prime timeline i wszechświat, w którym wygrywa zło - mirror universe to można jeszcze wprowadzić wszechświat pośredni podobniejszy tym samym do naszego - czyli Abramsverse.
Doceniam pomysł. Wykonania doceniać nie mogę, bo oto szybko zaczęło się robienie z nowej linii czasu - starej, tylko bardziej ukomiksowionej - to, że załoga Enterprise'a zebrała się w komplecie w trzeciej już wersji rzeczywistości jeszcze łyknę taki urok historii alternatywnych. Ale Khan i cala masa ukłonów w kierunku oryginału? Ukłonów, a powinny być raczej inteligentne trawestacje, jak w odcinkach mirrorowych. (Można było się zresztą szarpnąć na jakąś sentymentalną parominutową scenkę spotkania bohaterów z różnych linii czasu, w stylu w jakim robi to NV/P2 gdy nawiązuje do klasycznego TOSu, to co widzieliśmy w finale "Parallels" upoważnia do takich rozwiązań, i tym załatwić sprawę fanservice'u i kanonicznego umocowania zarazem raz, a dobrze.) Dalej... rozumiem rolę 9/11 w amerykańskiej świadomości zbiorowej, ale ile - na ile sposobów - można odgrzewać to samo: Sulibanie w roli talibów, Nero jako terrorysta burzący dwie wieże w postaci Kelvina i planety, wreszcie Khan-bin Laden, poniekąd produkt brudno-niefortunnych gier wywiadowczych swoich późniejszych wrogów. Gdyby to wszystko jakoś połączyli to ok (nikt, poza samym Roddenberry'm bodaj, nie miał kłopotu z Klingonami robiącymi za ZSRR), ale trzy różne aluzje na ten sam temat (plus czwarta w nBSG, więc w tej samej rodzinie)? W wyniku Temporal Cold War (można jej było użyć by wyjaśnić nie takie zmiany historii, skoro Abramsverse zakorzenione jest w ENT) terroryzm anty-Federacyjny stał się modą, czy jak?
Jednym słowem idea Abramsverse jest cenna (nowa stylistyka tegoż świata też... może poza statkami), ale niestety zasługuje na kogoś, kto będzie ją eksplorował z większym sensem. Niechby to nawet był lubiący mrok Behr... W prime timeline ostatecznie okazał się szkodnikiem rozkładającym wizję Roddenberry'ego - tu by idealnie pasował.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 20 Kwi 2015 17:04:58 - Edytowany przez: Q__
Jeszcze a'propos Robau i tego dlaczego jest badassem:
http://www.trekbbs.com/showthread.php?t=75965

Przytaczany jest tam ciekawy fragment:

TrekMovie.com: One of the reported characters is a ‘Federation Captain’ was that Pike or just another captain?
Roberto Orci: It was not necessarily Pike. One of the things we are trying to do in this movie is introduce a general audience to Starfleet. Captain Kirk was not the only captain in Starfleet.
TrekMovie.com: That brings up a bit of a pet peeve of mine with previous Trek films. So often other captains were set up as patsies - like Harriman in Generations or Styles from Search for Spock. Perhaps it was a way to make Kirk look good, but it made it look like he was almost a fluke and the rest were losers.
Roberto Orci: Ya I totally agree with you and we don’t have that. Being a captain in Starfleet should be a special position and we don’t feel that another captain has to be diminished in order to elevate Captain Kirk. If you are a captain in Starfleet you are a cool mother f—er.


Tego oto starego wywiadu z Orcim:
http://trekmovie.com/2007/10/08/interview-orci-tal ks-casting-characters-canon-and-more/

Cóż... Za to akurat niewątpliwe brawa dla tych panów (Boba i J.J'a.)

ps. Oczywiście, mówiąc o zasługach Orciego i Abramsa trzeba też odnotować, że Robau był pewną kontynuacją, swego rodzaju skrótowym zsumowaniem zalet poprzednich kapitanów (bo poważny, zrównoważony, wierny ideałom i obowiązkowy jak Picard, twardy i no nonsense jak Sisko, łysy i charyzmatyczny jak oni obaj, a przy tym mający w sobie pewną drapieżność TOSowego Kirka, oddający życie za statek i załogę jak dobrych parę alternatywnych wersji Kaśki i pochodzący z prequelowych, mniej radosnych, czasów jak - za przeproszeniem - Archer), jednak trzeba przyznać, że wyekstrahowano z nich najlepsze cechy (może poza picardową skłonnością do filozofowania , ale... to spojrzenieTM zdawało się kryć refleksyjną naturę i sporą głębię..), tworząc w efekcie istny ideał oficera GF (zbyt krótko obecny na ekranie, by być popsutym).
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 20 Gru 2018 00:56:14
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Robau, Ramirez, Garth i reszta - ludzie z żelaza wczesnej GF

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!