USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kącik sadysty, czyli w jaką kabałę byś wrobił(a) naszych ulubieńców?
 Strona:  1  2  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 19 Wrz 2013 08:05:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Proponuję następującą zabawę... Mamy do dyspozycji cały kanon (wiadomo), cały niedoszły kanon (SW, B5, AND, nBSG, FSC), wszystkie najbardziej znane fanprodukcje i wszystkie powieści oraz świat realny (co daje nam również możliwość sięgania po koncepty rodem z realistycznej SF np. możemy kazać Spockowi usiłować dokonać mind melde'u z Oceanem Solaris; bo wiadomo - LUCA) i wymyślamy sytuację całkowicie realną z perspektywy in universe (!) w którą chcielibyśmy wpakować kogoś z naszych ulubieńców, by zobaczyć jak wybrnie lub przeciwnie - patrzeć z brzydką radością jak się męczy.
(Aha: istotne jest by bohaterowie zachowywali się skrajnie in character, inaczej zabawa traci urok.)

Przyznam, że moim typem numer jeden jest od dawna obarczenie kapitana Picarda wiedzą o prawdziwych przyczynach śmierci senatora Vreenaka i wysłanie z misją dyplomatyczną, by w ramach uprzejmości względem nowych sojuszników, uczestniczył w pogrzebie w/w senatora jako oficjalny wysłannik Federacji. Baardzo jestem ciekaw co by zrobił.

Typ numer dwa, wymyślony przed chwila, to powierzenie będącemu w pełni sił męskich kapitanowi Kirkowi tymczasowego dowództwa na okręcie, którego jedyną załogę stanowią atrakcyjne młode Deltanki, które ślubowały czystość, by wstąpić do GF. Chciałbym zobaczyć jak obie strony się męczą, choć pewnie i tak orgią by się skończyło, a kapitan nosiłby tytuł Wielkiego (Sto)Trzynastego, o ile by ją przeżył.

ps. Oczywiście poza wymyślaniem własnych scenariuszy można również rozważać co by wynikło z cudzych, np. moich w/w. Zapraszam.
Mav
Użytkownik
#2 - Wysłana: 19 Wrz 2013 17:09:46
Odpowiedz 
Q__:
powierzenie będącemu w pełni sił męskich kapitanowi Kirkowi tymczasowego dowództwa na okręcie, którego jedyną załogę stanowią atrakcyjne młode Deltanki, które ślubowały czystość, by wstąpić do GF.

Bardziej by mi tu pasował Riker On moim zdaniem jest największym lovelasem w ST.
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 19 Wrz 2013 17:28:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Bardziej by mi tu pasował Riker

Tyle, że Riker raczej skrupułów by nie miał, bo to typ brata łaty, a Kirk - wbrew pozorom - potrafił być b. zasadniczy i... surowy dla siebie (vide kwestia Rand), więc tak jest bardziej... perwersyjnie.
Elaan
Użytkownik
#4 - Wysłana: 19 Wrz 2013 17:58:35
Odpowiedz 
Q__:
powierzenie będącemu w pełni sił męskich kapitanowi Kirkowi tymczasowego dowództwa na okręcie, którego jedyną załogę stanowią atrakcyjne młode Deltanki, które ślubowały czystość, by wstąpić do GF. Chciałbym zobaczyć jak obie strony się męczą

Pomysł iście diabelski, przyznać trzeba.
Ale myślę, że orgią by się jednak nie skończyło.
Choćby dlatego, że Kirk z powodu nadmiaru bodźców rychło dostałby kompletnego rozstroju ducha i ciała i wylądował w ambulatorium, niezdolny do żadnych ekscesów.
Q__
Moderator
#5 - Wysłana: 20 Wrz 2013 23:48:44
Odpowiedz 
Mav
Elaan

Cieszę się, że mój pomysł rozwijacie, a może jakieś własne?
Eviva
Użytkownik
#6 - Wysłana: 21 Wrz 2013 17:15:32
Odpowiedz 
E tam. Ja jak kocham to nie męczę.
MarcinK
Użytkownik
#7 - Wysłana: 21 Wrz 2013 17:22:09
Odpowiedz 
Q__:
a może jakieś własne?

Skoro niedoszły kanon tez się liczy to weźmy twój pomysł:
Q__:
Typ numer dwa, wymyślony przed chwila, to powierzenie będącemu w pełni sił męskich kapitanowi Kirkowi tymczasowego dowództwa na okręcie, którego jedyną załogę stanowią atrakcyjne młode Deltanki, które ślubowały czystość, by wstąpić do GF. Chciałbym zobaczyć jak obie strony się męczą, choć pewnie i tak orgią by się skończyło, a kapitan nosiłby tytuł Wielkiego (Sto)Trzynastego, o ile by ją przeżył.

I dodajmy jeszcze Hana Solo jako pierwszego oficera
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 21 Wrz 2013 17:50:06
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
I dodajmy jeszcze Hana Solo jako pierwszego oficer

Dobra, tylko widzę dwa kłopoty...
1. Han, z którego momentu życia, bo jeśli już związany z Leia, to nie sadzę by się odważył w bok jej skoczyć...
2. w dawnych planach Lucasa SW to XXXIII wiek, wyjaśnij teraz jakim cudem kapitan/generał Solo cofnął się o tysiąc lat i dlaczego powierzono mu stanowisko, na którym notorycznie będzie łamał Temporalną PD, czego by nie zrobił...?
MarcinK
Użytkownik
#9 - Wysłana: 21 Wrz 2013 18:36:35
Odpowiedz 
Q__:
1. Han, z którego momentu życia, bo jeśli już związany z Leia, to nie sadzę by się odważył w bok jej skoczyć...

Nie byłbym tego taki pewien.
Zwłaszcza że:
Q__:
w dawnych planach Lucasa SW to XXXIII wiek (...)kapitan/generał Solo cofnął się o tysiąc lat

Q__:
wyjaśnij teraz jakim cudem kapitan/generał Solo cofnął się o tysiąc lat

Nie takie rzeczy w ST miały miejsce.*



*Nie wspominając już o moich pomysłach typu Shockwave jako królowa (królowiec ;) ) Borg.
Q__
Moderator
#10 - Wysłana: 21 Wrz 2013 18:44:46
Odpowiedz 
MarcinK

MarcinK:
Nie takie rzeczy w ST miały miejsce.

No dobra... Ale teraz proszę przedstawić wiarygodny scenariusz pokazujący jak do tego doszło...

MarcinK:
Nie wspominając już o moich pomysłach typu Shockwave jako królowa (królowiec ;) ) Borg.

Królowcem Borg to miał Seamus Zelazny Harper zostać (vide AND "Coda")...
MarcinK
Użytkownik
#11 - Wysłana: 21 Wrz 2013 19:38:19 - Edytowany przez: MarcinK
Odpowiedz 
Q__:
No dobra... Ale teraz proszę przedstawić wiarygodny scenariusz pokazujący jak do tego doszło...

W przyszłości powstała policja temporalna która stała na straży tego by linia czasu nie została zakłócona, jednak badania instytuty czasu wykazały że Han Solo nie mógł się na rodzić gdyż jego Pra Pra Pra Pra dziadek nie istniał. Pod długich naradach doszli do prostego wniosku- Han Solo musi zapoczątkować swój własny ród więc wysłali go w przeszłość.

Ev. Sokół milenium wpada w czarną dziurę i cofa się w czasie o 1000 lat. Następnie rozbija się na jakiejś tam planecie, na domiar złego przelot przez czarną dziurę zniszczył całą elektronikę a zarycie w planetę tylko pogorszyło sprawę- mianowicie doszło do eksplozji reaktora (czy co tam go zasilało) oczywiście Han w porę zauważył usterkę i zdążył zwiać.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 21 Wrz 2013 20:47:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
MarcinK

Ok, drugie wyjaśnienie łykam (powiedzmy jeszcze, że Han nie jest w stanie ustalić czy trafił w przeszłość, przyszłość.. inny zakątek Wszechświata, lub do świata alternatywnego - mało zapisów historycznych zostało i/albo był niedouczony - więc strach przed zmianą historii go nie hamuje... albo te zmiany są już "wliczone" w przyszłość jak w AND "Angel Dark, Demon Bright"*, albo powstaje alternate timeline, jak po Nero).
Tylko teraz pytanie, dla kogo ta obecność Hana w XXIII wieku ma być męczarnią: dla Kirka? dla niego? dla tych Deltanek? dla fanów SW (patrz przypis)?

* jeśli nie są, to trudno, niech się starwarsowcy martwią
MarcinK
Użytkownik
#13 - Wysłana: 21 Wrz 2013 21:16:14
Odpowiedz 
Q__:
albo te zmiany są już "wliczone" w przyszłość jak w AND "Angel Dark, Demon Bright"*,

To też pasuje do pierwszej opcji.

Q__:
Tylko teraz pytanie, dla kogo ta obecność Hana w XXIII wieku ma być męczarnią: dla Kirka? dla niego? dla tych Deltanek?

Pewnie dla Kirka- jak wiadomo w stadzie może być jeden samiec Alfa.
Pleiades
Użytkownik
#14 - Wysłana: 26 Paź 2017 00:06:28 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Eviva:
E tam. Ja jak kocham to nie męczę.

Ja też.
Ale...
Ponieważ to kącik sadysty, więc pomyślałam sobie, że w tym temacie puszczę wodze fantazji, zwłaszcza że ostatnio trochę gadaliśmy, jak by wyglądał TNG wg G.R.R.Martina ;)

To nawiązując do tego, co bym zrobiła bohaterom treka... Wyjdę poza świat trekowy i umieszczę ich w niezbyt bezpiecznych sytuacjach i uniwersach.

Pierwsze, to pomyślałam, że załogę Entka-D wysłałabym na wczasy. Ale nie na Risę, tylko nad polskie morze - najlepiej Łeba albo okolice. Już widzę, jak rano Riker i Troi lecą z parawanami, żeby zrobić miejsce dla całej drużyny ;) Kapitan stoi po frytki w kolejce, Data bada trikorderem wodę, czy aby jest bezpieczna dla ludzi, Wesley buduje zamek z piasku...

Drugi mój pomysł - księżyc LV-426, ten z "Aliena" znajduje się w przestrzeni UFP. Federacja straciła kontakt ze swoją kolonią. Kogo wysyła? Oczywiście Entka-D z jego wspaniałą załogą. I teraz to sobie wyobraźcie - scenografia jak w "Aliens", ciemne korytarze, militarne budynki, potwory czające się w zakamarkach, królowa składająca jaja. No i nasza grupa zwiadowcza wesoło teleportująca się do budynku. Jak by sobie dali radę, kto by przeżył a kto nie? Hmm...

Trzeci pomysł. Wesley dostaje list z Hogwartu i leci do Londynu wsiąść do pociągu na peronie 9 3/4 (nawiasem - tak, byłam tam osobiście, fajne miejsce ). W Hogwarcie trafia do.. no właśnie, dokąd? Gryffindor? Ravenclaw? Nie wiem. Ale za to mnie najbardziej ciekawi, jak by sobie poradził na lekcji eliksirów u Snape'a :D

Czwarty pomysł. Wysłać Lore'a na Mur, aby bronił Westeros przed Innymi i Nocnym Królem. W czarnym mu do twarzy, ma ponadprzeciętną siłę - sprawdzi się A ze zdolnościami przywódczymi pewnie i zostanie szybko lordem dowódcą Nocnej Straży.

A Picarda i kilka randomowych dzieci z Enterprise wysłałabym do Parku Jurajskiego na wycieczkę - oczywiście dokładnie tego dnia, w którym pan Nedry planuje wykraść z laboratorium embriony i powoduje te wszystkie awarie. Ciekawe, jak by sobie poradził Picard w miejscu doktora Granta? Dla towarzystwa dołożę mu jeszcze Beverly (Daty nie, z androidem przy boku challenge byłby za prosty).
Doctor_Who
Użytkownik
#15 - Wysłana: 26 Paź 2017 09:20:05
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
księżyc LV-426, ten z "Aliena" znajduje się w przestrzeni UFP. Federacja straciła kontakt ze swoją kolonią. Kogo wysyła? Oczywiście Entka-D z jego wspaniałą załogą. I teraz to sobie wyobraźcie - scenografia jak w "Aliens", ciemne korytarze, militarne budynki, potwory czające się w zakamarkach, królowa składająca jaja.

Ciekawe czy transporterem dałoby się usunąć embrion Obcego, jak w "Superman vs Aliens" .
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 26 Paź 2017 14:58:21 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Drugi mój pomysł - księżyc LV-426, ten z "Aliena" znajduje się w przestrzeni UFP. Federacja straciła kontakt ze swoją kolonią. Kogo wysyła? Oczywiście Entka-D z jego wspaniałą załogą.

Zdaje się, że taki (oficjalny!) komiks się szykował. Ale cancelowali...
http://avp.wikia.com/wiki/Star_Trek:_The_Next_Gene ration-Aliens:_Acceptable_Losses

Pleiades:
Ciekawe, jak by sobie poradził Picard w miejscu doktora Granta?

Jak sprawny fazer ma, to przypuszczam, że gładko (całe stado raptorów jedną salwą, w duchu kanonu).

Doctor_Who

Doctor_Who:
Ciekawe czy transporterem dałoby się usunąć embrion Obcego, jak w "Superman vs Aliens"

Przypuszczam, że tak (zwł., że w AND b. podobny precedens był).
Pleiades
Użytkownik
#17 - Wysłana: 29 Paź 2017 17:24:17
Odpowiedz 
Q__:
Zdaje się, że taki (oficjalny!) komiks się szykował. Ale cancelowali...
http://avp.wikia.com/wiki/Star_Trek:_The_Next_Gene ration-Aliens:_Acceptable_Losses

O ja cię... Czyli nie tylko ja mam takie chore pomysły

Q__:
Jak sprawny fazer ma, to przypuszczam, że gładko (całe stado raptorów jedną salwą, w duchu kanonu).

Ale ja nie powiedziałam, że dam mu fazer :P Co, jeszcze cały sześcian Borga mam mu dać do dyspozycji?
Nie. tylko on, dr Crusher i dzieci w parku dinozaurów. Żadnych broni (dopóki nie będą ze strażnikami parku walczyć o życie), żadnych przywilejów takich jak teleportacja :P

Q__:
Doctor_Who

Doctor_Who:
Ciekawe czy transporterem dałoby się usunąć embrion Obcego, jak w "Superman vs Aliens"

Przypuszczam, że tak (zwł., że w AND b. podobny precedens był).

I też nie powiedziałam, że pozwalam im się teleportować :P
Nad księżycem jest silna burza jonowa, tak więc załoga traci kontakt ze statkiem i w budynku stają sami twarzą w twarz z obcymi. No dobra, tym razem dam im fazery i trikordery, ale tylko tyle.
Już widzę, jak Riker wzdryga się na myśl o zabiciu uwięzionych w kokonach ludzi (tych, co nosili w sobie młode Obcych), albo jak Troi mówi, że wyczuwa inteligentną świadomość, która rządzi kolektywem (nie, nie królowa Borg, ale ta groźniejsza - bo Obcych ;P).
Oczywiście, jak by znaleźli już Newt w kanałach, to by zaopiekował się nią Data - jakoś dzieci mu ufają, więc byłby najlepszy w tej roli.
Geordi mógłby w ciemnościach wykrywać, gdzie są Alieny - pewnie by ich przez visor widział.
Trzeba tylko zabrać ze sobą kilka Randomowych Chorążych ze sobą, żeby miał kto ginąć w pierwszych kilkunastu minutach

Cóż, fajne scenariusze zgotowałam tym, których kocham. To teraz poczekajcie, a opiszę niedługo, co wymyśliłam dla tych z Treka, których nie cierpię ;D
W końcu kącik sadysty zobowiązuje :D
Q__
Moderator
#18 - Wysłana: 30 Paź 2017 17:48:48 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
O ja cię... Czyli nie tylko ja mam takie chore pomysły

Zaraz tam chore... Takie spotkanie legend to oczywista oczywistość jest.

Pleiades:
Ale ja nie powiedziałam, że dam mu fazer :P Co, jeszcze cały sześcian Borga mam mu dać do dyspozycji?
Nie. tylko on, dr Crusher i dzieci w parku dinozaurów. Żadnych broni (dopóki nie będą ze strażnikami parku walczyć o życie), żadnych przywilejów takich jak teleportacja :P

Bez fazerów, Transporterów i cudownych rozwiązań? To nie jest Trek. Ale wierzę, że Łysy by sobie poradził i tak, wiele razy widzieliśmy, że genialny jest (parę razy również, że potencjał action hero ma.

Pleiades:
No dobra, tym razem dam im fazery i trikordery, ale tylko tyle.

IMHO wystarczy (o ile możliwości fazerów nie zostaną ręcznie zaniżone w stylu Moore'a).

Pleiades:
Już widzę, jak Riker wzdryga się na myśl o zabiciu uwięzionych w kokonach ludzi (tych, co nosili w sobie młode Obcych)

Tu pojawia się pytanie czy solidne ogłuszenie nosiciela wraz z pasożytem nie zatrzyma chwilowo rozwoju tego ostatniego. Ponadto zawsze zostaje opcja zabicia celem przyszłego ożywienia, o której Chakotay swego czasu Karowi wspominał.

Pleiades:
albo jak Troi mówi, że wyczuwa inteligentną świadomość, która rządzi kolektywem (nie, nie królowa Borg, ale ta groźniejsza - bo Obcych ;P).

Z drugiej strony w "Conspiracy" i w FC rozwalali różne takie królówki bez wahania, ba - z widoczną przyjemnością.

Pleiades:
Oczywiście, jak by znaleźli już Newt w kanałach, to by zaopiekował się nią Data - jakoś dzieci mu ufają, więc byłby najlepszy w tej roli.

Datę to bym chyba przeciw królowej posłał tradycyjnie. By jej pokazał, że resistance przeciwko GF jest futile.

ps. Ankietka b. w temacie...

Captain Who'd Survive Longest in a Horror Film Is...

Captain Kirk (28%)
Captain Sisko (18%, 857 votes)
Captain Picard (18%, 854 votes)
Captain Lorca (17%)
Captain Janeway (14%)
Captain Archer (4%)
Captain Georgiou (1%)

http://www.startrek.com/article/captain-whod-survi ve-longest-in-a-horror-film-is
Pleiades
Użytkownik
#19 - Wysłana: 1 Lis 2017 15:40:42
Odpowiedz 
Q__:
Zaraz tam chore... Takie spotkanie legend to oczywista oczywistość jest.

No, ale się nie spodziewałam. A tak swoją drogą, ciekawe, jak by wyszedł crossover Star Treka i Star Wars? Hmm, ja wiem, że to dobry temat na fanfice, ale jakoś nie potrafię tych dwóch światów ze sobą złączyć ;)

Q__:
Bez fazerów, Transporterów i cudownych rozwiązań? To nie jest Trek

Jak to nie Trek? A ile razy byli odcięci od transporterów "bo zakłócenia atmosfery", od komunikatorów "bo cośtam", fazery nie działały, itd.... "The Royale" mi się przypomina, ale to nie jedyny taki przypadek.
Dlatego też uważam, że wysłanie Picarda i Bev z dziećmi do Parku Jurajskiego bez broni i technologii trekowej to dobry pomysł :P

Q__:
IMHO wystarczy (o ile możliwości fazerów nie zostaną ręcznie zaniżone w stylu Moore'a).

Z fazerami jest problem, bo nikt nie określił podczas całego treka, jak mają działać. Raz rozbijają na atomy, innym razem potrafią sprawić, że mózg się gotuje ("Conspiracy") i wybucha :D Innym razem podpalają jak zapalniczka ("Datalore"), a czasem nawet nic nie robią, jak w "Power Play" (chociaż, kurde, obcy siedzą w ciałach ŻYWYCH osób, więc, cholera, co jest nie tak z tymi fazerami w tym epizodzie?!) :P :P

Q__:
Tu pojawia się pytanie czy solidne ogłuszenie nosiciela wraz z pasożytem nie zatrzyma chwilowo rozwoju tego ostatniego. Ponadto zawsze zostaje opcja zabicia celem przyszłego ożywienia, o której Chakotay swego czasu Karowi wspominał.

A to ma jakiś sens. Tylko ogłuszenie/zabicie też nie może trwać wiecznie, a załoga, uwięziona na księżycu bez komunikacji nie wiedziałaby, ile czasu tam spędzą. Pewnie by nie ryzykowali życia hostów, aby przekonać się, czy pasożyta da się ogłuszyć/zabić. Po prostu by strzelali. Albo i nie (kto ich tam wie, ta załoga jest za moralna)

Q__:
Z drugiej strony w "Conspiracy" i w FC rozwalali różne takie królówki bez wahania, ba - z widoczną przyjemnością.

Bo to był atak na Ziemię, a wiadomo, Ziemia naszą matką, to włączają się silniejsze instynkty mające na celu ochronę planety.
Jak coś infekowało/zabijało na obcej planecie, to już Picard nie był tak skłonny do natychmiastowej eliminacji przeciwnika.

Q__:
Datę to bym chyba przeciw królowej posłał tradycyjnie. By jej pokazał, że resistance przeciwko GF jest futile.

Yyy... Przypomniało mi się wczoraj, że przecież w "Aliens" BYŁ android (zresztą bardzo fajny, którego uwielbiałam) i niestety bardzo marnie skończył w konfrontacji z królową - rozerwany na pół.
Może i jestem sadystką, ale jakoś nie uśmiecha mi się w tym przypadku posyłanie Daty z taką misją, mając na względzie, że i tak w TNG co najmniej raz w sezonie był: porywany, usypiany, rozrywany na kawałki, dekapitowany, przebijany metalowym prętem, okaleczany, rażony prądem etc. To już za dużo

Q__:
ps. Ankietka b. w temacie...

Captain Who'd Survive Longest in a Horror Film Is...

Captain Kirk (28%)
Captain Sisko (18%, 857 votes)
Captain Picard (18%, 854 votes)

Całkiem sensownie brzmiąca lista, zgadzam się z tym, które miejsce zajął który kapitan
Q__
Moderator
#20 - Wysłana: 1 Lis 2017 17:06:01
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
A tak swoją drogą, ciekawe, jak by wyszedł crossover Star Treka i Star Wars?

Jest sporo udanych fanowskich wariacji na ten temat, więc pewnie nieźle.

(Sadystyczne to by było tylko względem tej strony, której fworyci by konfrontację technologiczną przegrywali.)

Pleiades:
Jak to nie Trek? A ile razy byli odcięci od transporterów "bo zakłócenia atmosfery", od komunikatorów "bo cośtam", fazery nie działały, itd....

Żartuję.

Pleiades:
Z fazerami jest problem, bo nikt nie określił podczas całego treka, jak mają działać.

Przeciwnie. Jest to broń b. potężna i inteligentna, mogąca razić wiele celów na raz, jak zDOOMawzięty BFG. Natomiast scenarzyści - konkretnie Moore, mówiąc za siebie i kolegów - przyznawali, że celowo zaniżali jej możliwości pokazane w fabułach odcinka, bo inaczej bohaterowie za łatwo by mieli.

Pleiades:
Tylko ogłuszenie/zabicie też nie może trwać wiecznie, a załoga, uwięziona na księżycu bez komunikacji nie wiedziałaby, ile czasu tam spędzą. Pewnie by nie ryzykowali życia hostów, aby przekonać się, czy pasożyta da się ogłuszyć/zabić.

Czy ja wiem? IMHO takie regularne ogłuszanie (zakładając, że po pierwszym tricorder medyczny wskazałby, że ma to sens), ew. zabijanie-i-wskrzeszanie (o ile w away teamie byłby lekarz/sanitariusz ze stosownym sprzętem) byłoby jednak bardziej moralne niż zwykłe pozabijanie (ew. zostawienie na pastwę pasożytów).

Pleiades:
Jak coś infekowało/zabijało na obcej planecie, to już Picard nie był tak skłonny do natychmiastowej eliminacji przeciwnika.

Z drugiej strony w "Time Squared" nawet-nie-przeciwnika bez litości odstrzelił.

Pleiades:
Przypomniało mi się wczoraj, że przecież w "Aliens" BYŁ android (zresztą bardzo fajny, którego uwielbiałam) i niestety bardzo marnie skończył w konfrontacji z królową - rozerwany na pół.

Z drugiej strony... Androidy w "Alienów" - po Ashu sądząc - były jednak znacząco mniej wytrzymałe niż Data (przynajmniej w wersji z FC, bo jego osiągi nie były jednak konsekwentnie pokazywane...).
Pleiades
Użytkownik
#21 - Wysłana: 25 Lis 2017 22:37:39 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Q__:
Jest sporo udanych fanowskich wariacji na ten temat, więc pewnie nieźle.

Ano Dwa spore uniwersa - nic dziwnego, że się spotkały w fanowskich dziełach.

Q__:
(Sadystyczne to by było tylko względem tej strony, której fworyci by konfrontację technologiczną przegrywali.)

A ja się zastanawiam, jak by wyszło starcie Gwiazdy Śmierci z sześcianami Borga :P
Albo - kto by lepiej "przetrzebił" planetę z wszelkiego życia - Death Star (względnie Starkiller) czy Scimitar ?

Q__:
Pleiades:
Jak to nie Trek? A ile razy byli odcięci od transporterów "bo zakłócenia atmosfery", od komunikatorów "bo cośtam", fazery nie działały, itd....

Żartuję.

No właśnie. Bo to przecież cecha Treka, że nigdy nic nie działa, jak powinno
(zwłaszcza holodeki :P A na drugim miejscu pewnie transportery)

Q__:
Pleiades:
Z fazerami jest problem, bo nikt nie określił podczas całego treka, jak mają działać.

Przeciwnie. Jest to broń b. potężna i inteligentna, mogąca razić wiele celów na raz, jak zDOOMawzięty BFG.

Ale BFG zabijał zawsze (skąd inąd oczywiście moja ulubiona broń z Dooma), a fazery można było ustawić tak, by nawet nie popieściły zbytnio delikwenta (i o ile pamiętam, nigdy nie raziły kilku celów na raz). I nikt w sumie nie wie, jak je ustawić, aby było dobrze - raz nie działają (np. w "Power Play" ;)), a raz rozwalają gościowi głowę na atomy ;) Aż dziw, że disruptor Varon-T (ten, co miał Kivas) został w Federacji zabanowany, a Riker z Picardem takimi swoimi fazerami sobie poczynali w najlepsze na Ziemi.

Q__:
Czy ja wiem? IMHO takie regularne ogłuszanie (zakładając, że po pierwszym tricorder medyczny wskazałby, że ma to sens), ew. zabijanie-i-wskrzeszanie (o ile w away teamie byłby lekarz/sanitariusz ze stosownym sprzętem) byłoby jednak bardziej moralne niż zwykłe pozabijanie (ew. zostawienie na pastwę pasożytów).

I myslisz, że by mieli czas podejmować takie moralne decyzje, podczas gdy Xenomorphy by ich ze wszystkich stron atakowały?
Zabiliby hostów, aby ratować w tym momencie siebie - zwłaszcza, że by byli w bazie osaczeni.

Q__:
drugiej strony w "Time Squared" nawet-nie-przeciwnika bez litości odstrzelił.

Heh, właśnie niedawno natrafiłam na filmik na YT, gdzie liczą, ile osób zabili Picard, Sisko i Worf od początku trwania serii:
https://www.youtube.com/watch?v=GfphldP574g

Tak oglądając ten filmik doszłam do wniosku, że strasznie dużo żyć mają na sumieniu. W porównaniu z nimi, taki niby bezuczuciowy Data niemal do końca zachował niewinność - nawet nie pamiętam, kiedy pierwszy raz z premedytacją zabił - w siódmym sezonie dopiero?
Ech, niezłą tam w tym TNG i DS9 ilość osób skasowała ta nasza trójka super-bohaterów....

Q__:
Z drugiej strony... Androidy w "Alienów" - po Ashu sądząc - były jednak znacząco mniej wytrzymałe niż Data (przynajmniej w wersji z FC, bo jego osiągi nie były jednak konsekwentnie pokazywane...).

Wersja FC to taki tylko plot armor i tak należy ją traktować. Albo może to jakiś upgrade Daty po wydarzeniach w TNG. No cóż, ale skoro można go zranić strzałą i metalowym prętem, to podejrzewam, że królowa Alienów bez problemu by go na swój ogon nadziała i rozerwała. Ja bym go na królową nie posyłała, niech lepiej zaopiekuje się Newt Na królową to Picarda i Worfa (zakładam, że kapitan byłby w away team) :P

Aha, pisałam o osobach, które lubię i gdzie bym je posłała, ale jeszcze nie napisałam o tych, które niekoniecznie lubię (lub nawet nienawidzę) i co bym im zrobiła :P No to jedziemy.

Bruce Maddox - a tego gościa to bym posłała na Uniwersytet Przyrodniczy w Poznaniu do katedry anatomii pod opiekę mojego ulubionego profesora, który uwielbiał gnębić studentów na zajęciach :P Niech sobie Bruce pokroi trochę martwe zwierzątka i nauczy anatomii, skoro tak lubi rozbierać na części _żywe_ osoby. A potem bym mu wystawiła odpowiednią ocenę z przedmiotu :P

Noonian Soong - ponieważ jest egoistą i psychopatą, tego delikwenta wysłałabym do kliniki weterynaryjnej na praktykę. Może by się nauczył szacunku do żywych istot ;P

Kivas Fajo - a tego to bym wysłała do Warehouse 13. Yyy, zaraz, przecież to naprawdę się zdarzyło! ;D

Moriarty - jego to bym umieściła w świecie gry Assassin's Creed Syndicate we wiktoriańskiej Anglii. To jego czasy, jego Londyn <3 No i może by przystał do Templariuszy? A prawie na pewno by spotkał swojego "twórcę" - Conan Doyle'a (tylko, o ile dobrze pamiętam, w AC:S Arthur C. Doyle był jeszcze dzieckiem).

Doktor Pulaski - nie, nie tyle, że jej nie lubię, ale tak mi się przypomniała właśnie teraz - chętnie bym wysłała do szpitala w Polsce na praktykę. Najchętniej na położnictwo. Może swoim podejściem do pacjenta coś by zmieniła w jakimś polskim szpitalu.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 27 Lis 2017 13:13:34
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Dwa spore uniwersa

I w dodatku dwie pierwsze ekranowe space opery (acz nie tylko space operami są) które odniosły taki sukces..

Pleiades:
A ja się zastanawiam, jak by wyszło starcie Gwiazdy Śmierci z sześcianami Borga :P

Borg vs Imperium to klasyka versusowych scenariuszy tego typu...
http://www.google.pl/search?q=empire+vs+borg

Pleiades:
A na drugim miejscu pewnie transportery)

Nie wiem czy nie na pierwszym, w końcu dłużej je oglądamy

A propos:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=3&topic=3215

Pleiades:
Ale BFG zabijał zawsze (skąd inąd oczywiście moja ulubiona broń z Dooma), a fazery można było ustawić tak, by nawet nie popieściły zbytnio delikwenta

Bo DOOM to krwawa strzelanka, a Trek - pacyfistyczna utopia (o czym szerzej za trzy akapity). (Aha: też lubiłem - i nadal lubię - używać BFG.)

Pleiades:
i o ile pamiętam, nigdy nie raziły kilku celów na raz

No, właśnie raziły, dlatego użyłem tego porównania.

Pleiades:
I myslisz, że by mieli czas podejmować takie moralne decyzje, podczas gdy Xenomorphy by ich ze wszystkich stron atakowały?

Sądzę, że tak, w końcu to Trek byłby nadal.

Pleiades:
Heh, właśnie niedawno natrafiłam na filmik na YT, gdzie liczą, ile osób zabili Picard, Sisko i Worf od początku trwania serii

Znam ten filmik od dość dawna. I... cóż... to tyle jeśli chodzi o okrzyczane pacyfizm i (rzekomą) dupowatość Łysego.

Pleiades:
Wersja FC to taki tylko plot armor i tak należy ją traktować. Albo może to jakiś upgrade Daty po wydarzeniach w TNG.

Obstawiam to drugie, dlatego twierdzę, że królowa Alienów na swój ogon nadziać go i rozerwać rady by nie dała, zwłaszcza jeśli dodamy w roli dodatkowego czynnika sprawność jaką błyszczał kiedy przechodził w tryb Terminatora, który mieliśmy okazję podziwiać parę razy, od odcinka "Brothers" począwszy.
Pleiades
Użytkownik
#23 - Wysłana: 27 Lis 2017 17:30:21
Odpowiedz 
Q__:
I w dodatku dwie pierwsze ekranowe space opery (acz nie tylko space operami są) które odniosły taki sukces..

Pamiętam kiedyś w "Feniksie" wywiad z twórcą Aliena (nie z reżyserem) - mówił, że mu się taki potwór kiedyś przyśnił i na postawie snu stworzył Xenomorpha. Ciekawa historia. A potem uniwersum rozwinęło się sporo - BTW, nawet jakieś książki kiedyś czytałam z tego uniwersum.

Q__:
Borg vs Imperium to klasyka versusowych scenariuszy tego typu...
http://www.google.pl/search?q=empire+vs+borg

Wow, fajnie wiedzieć, że nie pierwsza mam takie pomysły :D
A Imperium kontra gatunek 8472? Kto by wygrał?
A Federacja? Miałaby szansę z Imperium? (sądzę, że Picard i jego załoga wnet by rozwalili Gwiazdę Śmierci lub Star Killera) ;)

Q__:
Bo DOOM to krwawa strzelanka, a Trek - pacyfistyczna utopia (o czym szerzej za trzy akapity). (Aha: też lubiłem - i nadal lubię - używać BFG.)

A w Quake'u najlepszy był Rocket Launcher, wg mnie :D

Q__:
Sądzę, że tak, w końcu to Trek byłby nadal.

A właśnie nie ;) Ja ich umieściłam w uniwersum bliższym Aliena Xenomorphy są wszędzie, zarażeni larwami ludzie błagają o zabicie.. Co by zrobiła załoga? Shit, niefajna sytuacja ;)

Q__:
Znam ten filmik od dość dawna.

No patrz, Ty wszystko już widziałeś i słyszałeś, a ja dopiero odkrywam te odmęty internetu. Aż się zdziwiłam niedawno (z dwa miesiące temu?) jakie fajne recki popełnili Jammer i SFDebris. To teraz moi bogowie :D Podcastów Pensky też mi się słucha genialnie, zwłaszcza podczas układania rzeczy po przeprowadzce ;)

Q__:
I... cóż... to tyle jeśli chodzi o okrzyczane pacyfizm i (rzekomą) dupowatość Łysego.

Yeah.. Przerażające, nieprawdaż?

Q__:
Obstawiam to drugie, dlatego twierdzę, że królowa Alienów na swój ogon nadziać go i rozerwać rady by nie dała,

Yyy, ja jednak obstawiam, że to burak z FC. Przestudiowałam dość dokładnie wcześniejsze odcinki oraz anatomię androidów Soonga i stwierdzam, że są, przynajmniej "zewnętrznie" dość delikatni - mają bioplast imitujący skórę, polimery imitujące tkankę wewnętrzną, tylko szkielet mają z duranium i jakichś innych strasznie wytrzymałych polistopów metali. Tak czy owak łatwo takiego Datę uszkodzić, ale trudniej - zabić ;P

Q__:
właszcza jeśli dodamy w roli dodatkowego czynnika sprawność jaką błyszczał kiedy przechodził w tryb Terminatora, który mieliśmy okazję podziwiać parę razy, od odcinka "Brothers" począwszy.

Sprawność - raczej intelektualną Bo w "Brothers" tym się odznaczył. Potrafił uprowadzić cały statek w ciągu kilku minut i nawet nie musiał używać siły
W starciu fizycznym - nie intelektualnym - już tak mocny nie jest (przynajmniej w serialu, ale w INS na przykład także). Owszem, przewyższa siłą i szybkością ludzi (i to znacznie), ale, kurczę, niezniszczalny nie jest ;(
Q__
Moderator
#24 - Wysłana: 28 Lis 2017 11:13:36
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Pamiętam kiedyś w "Feniksie" wywiad z twórcą Aliena (nie z reżyserem) - mówił, że mu się taki potwór kiedyś przyśnił i na postawie snu stworzył Xenomorpha. Ciekawa historia.

Pamiętam tę wzmiankę w "Fenikxie".

Pleiades:
A Imperium kontra gatunek 8472? Kto by wygrał?

To też b. popularne pytanie:
http://www.google.pl/search?q=species+8472+vs+the+ empire

Pleiades:
A Federacja? Miałaby szansę z Imperium?

Aaa to już jest ojciec i matka wszelkich versusów. Całe strony na ten temat powstają. Nawet Marvel vs DC musi się schować.

Pleiades:
A właśnie nie ;) Ja ich umieściłam w uniwersum bliższym Aliena

Tylko czy takie universum Trekowe technologie i znanych nam Trekowych bohaterów byłoby zdolne wydać? (Choć Twojemu ukochanemu FC do "Alienów" nie tak daleko, nawet Scotta Berman błagał o reżyserowanie go.)

Pleiades:
Xenomorphy są wszędzie, zarażeni larwami ludzie błagają o zabicie.. Co by zrobiła załoga? Shit, niefajna sytuacja ;)

Hmmm... czy to by jeszcze był Trek?

Pleiades:
No patrz, Ty wszystko już widziałeś i słyszałeś, a ja dopiero odkrywam te odmęty internetu. Aż się zdziwiłam niedawno (z dwa miesiące temu?) jakie fajne recki popełnili Jammer i SFDebris. To teraz moi bogowie :D

Jeszcze paru takich bogów znajdziesz. Poszukaj choćby w naszym topicu z recenzjami.

Pleiades:
Yeah.. Przerażające, nieprawdaż?

Dlaczego? Raczej dowodzi słuszności mojej tezy, że Łysy miał jaja po prostu. (Choć parę trupów na wyrost mu przypisali - Remmick np. i tak już nie żył w sumie, a los paru innych zainfekowanych z "Conspiracy" nie jest jasny - teoretycznie mogli przeżyć te salwy.)

Pleiades:
Yyy, ja jednak obstawiam, że to burak z FC. Przestudiowałam dość dokładnie wcześniejsze odcinki oraz anatomię androidów Soonga i stwierdzam, że są, przynajmniej "zewnętrznie" dość delikatni

Z tą delikatnością bym nie przesadzał. Pamiętasz jak Data bez trudu pokonał Klingona (niejakiego kapitana Nu'Daqa)?

Pleiades:
Sprawność - raczej intelektualną Bo w "Brothers" tym się odznaczył. Potrafił uprowadzić cały statek w ciągu kilku minut i nawet nie musiał używać siły

Szybkość także - tam również, ale nie tylko tam. Pamiętasz jego - wielokrotnie pokazywane - tempo przyswajania-i-analizowania danych (i błyskawiczne ruchy jakie przy rym wykonywał)?
Pleiades
Użytkownik
#25 - Wysłana: 29 Lis 2017 08:46:21
Odpowiedz 
Q__:
Pamiętam tę wzmiankę w "Fenikxie".

Mam gdzieś jeszcze tego Feniksa na półce. Plus jeszcze mnóstwo innych numerów, które mąż kiedyś zbierał, a które teraz znalazły się podczas przeprowadzki Fajnie czasem wrócić do starych czasopism

Q__:
Pleiades:
A Imperium kontra gatunek 8472? Kto by wygrał?

To też b. popularne pytanie:
http://www.google.pl/search?q=species+8472+vs+the+ empire

Chyba nie zabłysnęłam pomysłem...

Q__:
Aaa to już jest ojciec i matka wszelkich versusów. Całe strony na ten temat powstają. Nawet Marvel vs DC musi się schować.

Czyli wniosek jest taki, że jestem kompletnie nieoryginalna i moje crossovery ktoś już dawno wymyślił. Chowam się ze wstydem i nic już więcej nie piszę

Q__:
Pleiades:
Xenomorphy są wszędzie, zarażeni larwami ludzie błagają o zabicie.. Co by zrobiła załoga? Shit, niefajna sytuacja ;)

Hmmm... czy to by jeszcze był Trek?

Nie, ale kto powiedział, że taki świat musi być najbliższy Treka, a nie Aliens właśnie?
Poza tym, tak mi się właśnie przypomniało, jak w FC kapitan _zabił_ zainfekowanego członka swojej załogi, gdy ten go błagał o pomoc... Czyli klasyczne "kill me!" hostów z "Aliens" jak najbardziej by się sprawdziło i dało załodze do myślenia.
(swoją drogą, wątek z "kill meee.....!" pięknie był wykorzystany w Duke Nukem 3D ;) )

Q__:
Jeszcze paru takich bogów znajdziesz. Poszukaj choćby w naszym topicu z recenzjami.

Hmm, linka poproszę? Czasami jestem słaba w szukaniu starych topiców.

Q__:
Dlaczego? Raczej dowodzi słuszności mojej tezy, że Łysy miał jaja po prostu. (Choć parę trupów na wyrost mu przypisali - Remmick np. i tak już nie żył w sumie, a los paru innych zainfekowanych z "Conspiracy" nie jest jasny - teoretycznie mogli przeżyć te salwy.)

No patrz, mówisz, że Remmick już nie żył, a jednak zainfekowanych przez Alieny chciałbyś ratować federacyjną technologią medyczną. Któż powiedział, że i Remmick nie miał szans na przeżycie? Nikt oczywiście tych szans nie kalkulował, po prostu mu łeb rozwalili ;(
No i sądzę, że inni zainfekowani na tym spotkaniu w bazie GW jednak nie pzeżyli, bo fazery były ustawione na zabijanie.
No i tym bardziej przerażające to jest, ile Picard tych osób w swoim życiu zabił... On - kapitan z zasadami, "father figure", moralizator, człowiek czuły i na co dzień łagodny... Ech..
Wiem, że ja go postrzegam inaczej, niż Ty, może dlatego, że ja nawet wolę tego łagodnego Picarda, który wygłasza filozoficzne przemowy, a z pamięci chcę wymazać Picarda strzelającego do wszystkiego co się rusza, mordercę ;)

Q__:
Z tą delikatnością bym nie przesadzał. Pamiętasz jak Data bez trudu pokonał Klingona (niejakiego kapitana Nu'Daqa)?

Bo czaszkę oraz kości ma akurat z duranium i innych bardzo trwałych stopów metali - dlatego jest taki silny fizycznie Ale to nie świadczy jeszcze o niczym.

Q__:
Szybkość także - tam również, ale nie tylko tam. Pamiętasz jego - wielokrotnie pokazywane - tempo przyswajania-i-analizowania danych (i błyskawiczne ruchy jakie przy rym wykonywał)?

Szybkość i sprawność - fajne cechy. Ale można być super inteligentym, ponad przeciętnym człowiekiem, a i tak oberwać kulkę w łeb.
Androidy nie są niezniszczalne. Nawet te w Treku. Przypominam zresztą - większość umarła śmiercią tragiczną. No, prócz Juliany i B-4 może... Gdyby ktoś zrobił serial dziejący się po 2379 roku, to pewnie i tak by się okazało, że nawet oni nie żyją :P
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 29 Lis 2017 11:52:36 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Mam gdzieś jeszcze tego Feniksa na półce. Plus jeszcze mnóstwo innych numerów, które mąż kiedyś zbierał, a które teraz znalazły się podczas przeprowadzki Fajnie czasem wrócić do starych czasopism

Też mam stare "Fenixy" i "Fantastyki"/"Nowe Fantastyki".

Pleiades:
Chyba nie zabłysnęłam pomysłem...

Pleiades:
Czyli wniosek jest taki, że jestem kompletnie nieoryginalna i moje crossovery ktoś już dawno wymyślił. Chowam się ze wstydem i nic już więcej nie piszę

Pomyśl raczej, że wielkie umysły myślą podobnie, albo, że stawiasz sobie pytania, które nurtują wielu.

Pleiades:
Nie, ale kto powiedział, że taki świat musi być najbliższy Treka, a nie Aliens właśnie?

No, niby nikt, ale mam wrażenie (jakie oglądając DS9 czasem również miewałem), że będzie to utrudnianie bohaterom ST cokolwiek na siłę, bo zasadniczo pozbawić ich Federacyjnych supertechnologii i know how to uczynić ich nie-sobą. (Choć - z drugiej strony - skoro powstał komiks o Supermanie bez mocy walczącym z xenomorphami właśnie, i w dodatku dobry był...)

Pleiades:
Poza tym, tak mi się właśnie przypomniało, jak w FC kapitan _zabił_ zainfekowanego członka swojej załogi, gdy ten go błagał o pomoc...

Przy czym jednak pamiętajmy, że jest to jeden z częściej krytykowanych/kwestionowanych momentów FC... (Choćby ze względu na to, że sam Picard został uratowany przed asymilacją zupełnie inaczej.)

Pleiades:
Czyli klasyczne "kill me!" hostów z "Aliens" jak najbardziej by się sprawdziło i dało załodze do myślenia.

Nie rozpędzajmy się, bo zaraz dojdziemy do wniosku, że Lorca za zabicie załogi Burana powinien medal dostać*.

* Pomijam, że to jej wybicie zdaje się mieć jakieś drugie dno.

Pleiades:
wątek z "kill meee.....!" pięknie był wykorzystany w Duke Nukem 3D ;)

Ano. I jak widać dla co najmniej części graczy w DN jest to ważny element fabuły gry:
http://www.youtube.com/watch?v=7hH3tHkxMlw
http://www.youtube.com/watch?v=geCV0u5y8w4

Choć nie zapomnijmy i o oryginale:
http://www.youtube.com/watch?v=0B0sFtRTlx4

Pleiades:
Hmm, linka poproszę? Czasami jestem słaba w szukaniu starych topiców.

Cóż, nasze tematy nie zawsze mają tytuł w pełni zgodny z treścią - choć w tym konkretnym wypadku jest trochę inaczej - więc doskonale to rozumiem... Zatem proszę bardzo (proponuję byś zaczęła od zlinkowanego posta, a potem przejrzała dalsze strony):
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=1993&page=12#msg259802

Pleiades:
No patrz, mówisz, że Remmick już nie żył, a jednak zainfekowanych przez Alieny chciałbyś ratować federacyjną technologią medyczną. Któż powiedział, że i Remmick nie miał szans na przeżycie?

Wygląda na to, że był wyżarty od środka, mówiąc brutalnie. Wątpię by było co ratować.

Pleiades:
No i tym bardziej przerażające to jest, ile Picard tych osób w swoim życiu zabił... On - kapitan z zasadami, "father figure", moralizator, człowiek czuły i na co dzień łagodny... Ech..
Wiem, że ja go postrzegam inaczej, niż Ty, może dlatego, że ja nawet wolę tego łagodnego Picarda, który wygłasza filozoficzne przemowy, a z pamięci chcę wymazać Picarda strzelającego do wszystkiego co się rusza, mordercę ;)

Mnie się to nie gryzie, bo mam wrażenie, że - niestety - niezłomnych zasad etycznych trzeba czasem bronić z giwerą w ręku, że inaczej okażą się tylko czczym gadaniem. Dlatego nie mam do Łysego żalu za zdecydowaną większość tych trupów...

Pleiades:
Szybkość i sprawność - fajne cechy. Ale można być super inteligentym, ponad przeciętnym człowiekiem, a i tak oberwać kulkę w łeb.

Jak się ma pecha - to można. Niemniej Data ma jednak znacznie więcej szans tegoż pecha oszukania niż Homo sap. A tezę, że do czasów FC został upgrade'owany w kierunku większej wytrzymałości znajduję przekonującą.

Pleiades:
No, prócz Juliany i B-4 może... Gdyby ktoś zrobił serial dziejący się po 2379 roku, to pewnie i tak by się okazało, że nawet oni nie żyją :P

Ale tylko dlatego, że z czasem zaczęto psuć ST ładując doń coraz więcej przesadzonego mroku.
Pleiades
Użytkownik
#27 - Wysłana: 1 Gru 2017 09:28:35
Odpowiedz 
Q__:
Też mam stare "Fenixy" i "Fantastyki"/"Nowe Fantastyki".

Nom, ja mam jeszcze wszystkie Secret Service'y, od numeru 1. do 50. włącznie. Świetna sprawa, tak sobie to przeglądać po latach. Chociaż przyznać muszę ze smutkiem, że próbowałam te gazetki "wcisnąć" najstarszemu synowi (który, mimo wszystko, styl retro lubi, bo ostatnio bardzo pała miłością do Isaaca i Underworld), ale.. nie był zainteresowany ;( Smutno mi :P

Q__:
Pomyśl raczej, że wielkie umysły myślą podobnie, albo, że stawiasz sobie pytania, które nurtują wielu.

Jeśli to rodzaj pocieszenia mnie, to kupuję to w pełni
Dzięki. Wiem, że nie są to zbyt oryginalne pomysły, ale fajnie wiedzieć, że nie jestem osamotniona w moich przemyśleniach.


Q__:
No, niby nikt, ale mam wrażenie (jakie oglądając DS9 czasem również miewałem), że będzie to utrudnianie bohaterom ST cokolwiek na siłę, bo zasadniczo pozbawić ich Federacyjnych supertechnologii i know how to uczynić ich nie-sobą.

A wg mnie to raczej wystawianie ich osobowości na test. Ażeby udowodnić, że w XXIV wieku siłą człowieka nie jest jedynie technologia. Że można rozwiązywać problemy, będąc pozbawionym tych wszystkich urządzeń i udogodnień z nimi związanych. Dlatego ciekawie się sprawdzają odcinki, w których bohater jest postawiony w sytuacji, gdy nie ma tych fazerów, transporterów, etc... Przypomina mi się "Darmok" chociażby, także "Royale", albo po trochu "Final Mission" lub "Enemy", a i również "Time's Arrow" i "Thine Own Self".

Q__:
Przy czym jednak pamiętajmy, że jest to jeden z częściej krytykowanych/kwestionowanych momentów FC... (Choćby ze względu na to, że sam Picard został uratowany przed asymilacją zupełnie inaczej.)

No właśnie Picard był bardzo brutalny w tym przypadku I tego w nim nie lubię.
Może i jest to krytykowany moment przez fandom, ale jednak się wydarzył...

Q__:
Nie rozpędzajmy się, bo zaraz dojdziemy do wniosku, że Lorca za zabicie załogi Burana powinien medal dostać*.

A się nie wypowiem, bo nie znam Lorci Nie oglądałam Discovery jeszcze

Q__:
Ano. I jak widać dla co najmniej części graczy w DN jest to ważny element fabuły gry:

Jedna z niewielu rzeczy, jakie, po dwudziestu latach, zapamiętałam z Duke Nukem 3D Inna rzecz, to misje w kanionie i jak ja się strrrasznie bałam na te tajemnicze odgłosy O.o

Q__:
Choć nie zapomnijmy i o oryginale:

Jasne Do niego nawiązuję, starając się umieścić załogę TNG w tej właśnie sytuacji

Q__:
Cóż, nasze tematy nie zawsze mają tytuł w pełni zgodny z treścią - choć w tym konkretnym wypadku jest trochę inaczej - więc doskonale to rozumiem... Zatem proszę bardzo (proponuję byś zaczęła od zlinkowanego posta, a potem przejrzała dalsze strony):

Przejrzałam. Widzę, że niezłe jatki były kiedyś na forum, jakieś wzajemne niesnaski i skakanie sobie do gardeł O.o
Ale linki zacne. Ach, Linkara, pamiętam go Kiedyś dużo siędziałam na stronie Thatguywiththeglasses, chociaż głównie oglądaliśmy Nostalgia Critic
A co do Trek.fm to właśnie odkrywam po raz pierwszy Słucham trochę podcastów Earl Grey Ciekawe!

Q__:
Wygląda na to, że był wyżarty od środka, mówiąc brutalnie. Wątpię by było co ratować.

No ale tego Picard i Riker nie mogli wiedzieć, dopóki mu nie odstrzelili łba :/ Mogli chociaż spróbować fazery ustawić na ogłuszanie i Remmicka normalnie w świecie znokautować. Może by potem Crusher znalazła jakiś sposób na pozbycie się tej matki pasożytów i zastąpienie organów czymś sztucznym (myślę, że w XXIV wieku dałoby się to zrobić ;) )

Q__:
Mnie się to nie gryzie, bo mam wrażenie, że - niestety - niezłomnych zasad etycznych trzeba czasem bronić z giwerą w ręku, że inaczej okażą się tylko czczym gadaniem. Dlatego nie mam do Łysego żalu za zdecydowaną większość tych trupów...

Ale jak sobie porównasz jego "osiągnięcia" odnośnie trupów z etyczną i - często naiwnie wręcz niewinną - postawą Daty, to aż kontrast uderza. Myślący i czujący człowiek kontra niby maszyna bez uczuć - i kto tu więcej zabijał? Smutne to trochę.

Q__:
Jak się ma pecha - to można. Niemniej Data ma jednak znacznie więcej szans tegoż pecha oszukania niż Homo sap.

No zgodzę się, że trochę więcej ma, chociażby przez swoją szybkość i chociażby przez to, że nie potrzebuje systemu podtrzymywania życia na statku. Ale, jak już to powiedziałam, niezniszczalny nie jest i nie raz był _o_krok_ od śmierci ;)

Q__:
A tezę, że do czasów FC został upgrade'owany w kierunku większej wytrzymałości znajduję przekonującą.

Może być, chociaż i tak go to nie ochroniło przed rozerwaniem na atomy w Nemesis Wiem, wiem, nie lubisz NEM, tak tylko wspominam.

Q__:
Ale tylko dlatego, że z czasem zaczęto psuć ST ładując doń coraz więcej przesadzonego mroku.

"Z czasem", czyli kiedy konkretnie? Przecież mrok był obecny już od pierwszego sezonu ("Conspiracy" chociażby), a wg mnie latanie po galaktyce i odkrywanie nowych światów nie może być sielankowym zajęciem - chociażby z tego powodu, że nie tylko humanoidzi zasiedlają ten świat, ale też i inne istoty. Plus jeszcze zjawiska naturalne, jak zakłócenia czasoprzestrzeni, wiry temporalne, etc. No, MUSI być mrok...
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 1 Gru 2017 11:07:45 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
próbowałam te gazetki "wcisnąć" najstarszemu synowi (który, mimo wszystko, styl retro lubi, bo ostatnio bardzo pała miłością do Isaaca i Underworld), ale.. nie był zainteresowany ;( Smutno mi :P

Może jeszcze do nich dojrzeje?

Pleiades:
ale fajnie wiedzieć, że nie jestem osamotniona w moich przemyśleniach.

Fajnie też poczytać co inni na ten temat sądzą, a potem podać własną interpretację.

Pleiades:
A wg mnie to raczej wystawianie ich osobowości na test. Ażeby udowodnić, że w XXIV wieku siłą człowieka nie jest jedynie technologia. Że można rozwiązywać problemy, będąc pozbawionym tych wszystkich urządzeń i udogodnień z nimi związanych.

W sumie o to właśnie w komiksie z Supermanem, który przywołałem, chodziło. Że nie jest taki super, bo te wszystkie moce ma, ale z racji niezłomności charakteru.
Przypomina się też co mówił lemowski Yrjöla o jagódkach cieplarnianych. Może i masz rację, iż dobrze wiedzieć, że nasi bohaterowie nie te jagódeczki . Choć z drugiej strony nie sposób również zapomnieć jak aristos Gabriel z powieści "Aristoi" W.J. Williamsa myślał z wyżyn swojego postczłowieczeństwa o doświadczeniach tego typu:

"przeszli razem z nim przez to podstawowe odrażające doświadczenie bycia człowiekiem; i przeżyli je, i teraz już nie muszą nigdy być ludzcy."

I dlatego bohaterom ST wolałbym tego oszczędzić, nawet gdyby mieli ów egzamin (bez trudu?) zdać. (Choć niby tytuł tego topicu jest po Twojej stronie.)

Pleiades:
No właśnie Picard był bardzo brutalny w tym przypadku I tego w nim nie lubię.

Ja czasem lubię jak jest brutalny, ale nie kiedy to jest brutalność nieuzasadniona, a w w/w scenie właśnie taką widzę.

Pleiades:
Może i jest to krytykowany moment przez fandom, ale jednak się wydarzył...

Jeśli uznać, że kanonem jest tylko to, co nakręcił G.R. osobiście - to nie jest. A jeśli przyjąć, że prawda ekranu jest niedoskonałym odbiciem "prawdziwego" świata ST, jak powieściowa wersja TMP mówi (a wykładnia ta powraca ze względu na rozbieżności pomiędzy starym kanonem a Discovery) to na dwoje babka...

Pleiades:
Jasne Do niego nawiązuję, starając się umieścić załogę TNG w tej właśnie sytuacji

Wiem, ale uznałem, że co szkodzi to zlinkować dla ilustracji.

Pleiades:
Przejrzałam. Widzę, że niezłe jatki były kiedyś na forum, jakieś wzajemne niesnaski i skakanie sobie do gardeł O.o

Były, ale to dawne dzieje, nie ma co wracać do tego.

Pleiades:
No ale tego Picard i Riker nie mogli wiedzieć, dopóki mu nie odstrzelili łba :/

Może machnęli tricorderami błyskawicznie pomiędzy ujęciami?

Pleiades:
Mogli chociaż spróbować fazery ustawić na ogłuszanie i Remmicka normalnie w świecie znokautować.

Nie jest to takie pewne. Na zainfekowanych fazery nie do końca działały - padło nawet naciągane technobełkotliwe wyjaśnienie dlaczego.

Crusher: The parasite appears to stimulate the victim's adrenal glands, generate great strength /.../ You must set your phaser on kill. Stun has little effect.

Pleiades:
Może by potem Crusher znalazła jakiś sposób na pozbycie się tej matki pasożytów i zastąpienie organów czymś sztucznym (myślę, że w XXIV wieku dałoby się to zrobić ;) )

Po pierwsze z cyborgizacją były jednak pewne problemy w XXIV wieku (o czym słowa Bev z "11001001" świadczą), a i organy zapasowe nie zawsze się dało wyhodować (inaczej po co by było odzyskiwać płuca Neelixa?). Po drugie - zdaje mi się, że z jego układu nerwowego też mogło już niewiele zostać, stąd moja teza, że trup był.

Pleiades:
Ale jak sobie porównasz jego "osiągnięcia" odnośnie trupów z etyczną i - często naiwnie wręcz niewinną - postawą Daty, to aż kontrast uderza. Myślący i czujący człowiek kontra niby maszyna bez uczuć - i kto tu więcej zabijał? Smutne to trochę.

Czy ja wiem? Może człowieczeństwo polega też na tym, by nie wahać się zabić, gdy trzeba? G.R. zdawał się tak uważać, na moje oko*.

* Może dlatego, że na wojnie był...?

Pleiades:
No zgodzę się, że trochę więcej ma, chociażby przez swoją szybkość i chociażby przez to, że nie potrzebuje systemu podtrzymywania życia na statku.

No właśnie.

Pleiades:
Może być, chociaż i tak go to nie ochroniło przed rozerwaniem na atomy w Nemesis

Niemniej potem kanonicznie zza grobu wrócił, jak pisałem.

Pleiades:
"Z czasem", czyli kiedy konkretnie? Przecież mrok był obecny już od pierwszego sezonu ("Conspiracy" chociażby), a wg mnie latanie po galaktyce i odkrywanie nowych światów nie może być sielankowym zajęciem

Toteż nie mówię o mroku-w-ogóle (inaczej czy bym TOS "The Doomsday Machine" za najlepszy epizod ST uważał?), tylko o mroku wysilonym, takim jak sytuacja z DS9 "Rocks and Shoals", gdzie przecież wystarczyło by Sisko zmusił Keevana, by ten wydał Jem'Hadar rozkaz poddania się, a do żadnej masakry by nie doszło, więc można jasno powiedzieć, że scenarzyści na siłę wepchnęli bohaterów w tragiczną sytuację (odwrotnością tego jest ORV "Krill" gdzie również dzielni załoganci zmuszeni są dokonać masakry, ale fabularnie ma to ręce i nogi).
Pleiades
Użytkownik
#29 - Wysłana: 8 Gru 2017 18:33:52
Odpowiedz 
Q__:
Może jeszcze do nich dojrzeje?

No może, chociaż wątpię. Chyba, że więcej starych gier będziemy mu pokazywać. Ale on to ma sto zainteresowań na minutę i niczemu nie poświęca więcej czasu. No, chociaż ostatnio go to Undertale wciągnęło.

Q__:
Fajnie też poczytać co inni na ten temat sądzą, a potem podać własną interpretację.

No też tak sądzę, dlatego uwielbiam czytać np. recki TNG, albo słuchać podcasty, bo często się okazuje, że myślę podobnie, albo też ktoś mi zwróci uwagę na jakiś szczegół, który pominęłam podczas oglądania.

Q__:
I dlatego bohaterom ST wolałbym tego oszczędzić, nawet gdyby mieli ów egzamin (bez trudu?) zdać. (Choć niby tytuł tego topicu jest po Twojej stronie.)

Hehe, właśnie Wymyślam różne historie, bo przynajmniej w tym topicu mogę ruszyć moją sadystyczną wyobraźnią i poddać naszych bohaterów różnym, bardzo czasami trudnym, próbom


Q__:
Wiem, ale uznałem, że co szkodzi to zlinkować dla ilustracji.

I dobrze, bo może niektórzy z czytelników forum nie za dobrze pamiętali oryginał Zawsze warto podlinkować

Q__:
Były, ale to dawne dzieje, nie ma co wracać do tego.

No, na razie jest spokojnie, ale mimo wszystko ciężko się chwilami czyta stare wątki, jak się trafia na takie słowne jatki.

Q__:
Może machnęli tricorderami błyskawicznie pomiędzy ujęciami?

Hmm, tłumaczyć, że coś miało miejsce pomiędzy ujęciami, albo off screen.. Jakie to wygodne! Ale wiem, że wielu ludzi sobie tak tłumaczy różne nieścisłości w serialu, a także we filmach, aby mieć bardziej spójny obraz całości. Bo czasami niektóre sceny się kupy nie trzymają.
Też czasami tak robię.
Ale w tej omawianej scence Riker i Picard chyba nie mieli przy sobie tricorderów.

Q__:
Nie jest to takie pewne. Na zainfekowanych fazery nie do końca działały - padło nawet naciągane technobełkotliwe wyjaśnienie dlaczego.

Crusher: The parasite appears to stimulate the victim's adrenal glands, generate great strength /.../ You must set your phaser on kill. Stun has little effect.

No w sumie zgadza się. Tego admirała na Entku nie mogli powalić, dopiero Crusher znokautowała. Ale, jak widać, fazery Picarda i Rikera ustawone na zabijanie od razu rozwalają łby wrogom ;)
To tak przy okazji nieścisłości, co do działania fazerów, nawet w jednym odcinku ;)

Q__:
Pleiades:
No zgodzę się, że trochę więcej ma, chociażby przez swoją szybkość i chociażby przez to, że nie potrzebuje systemu podtrzymywania życia na statku.

No właśnie.

Ale przegrywa za to, przykładowo, brakiem zrozumienia intencji innych, czasami brakiem własnej intuicji, a przede wszystkim brakiem emocjonalnego zaangażowania w jakąś sprawę (tak, to może być zaleta, ale czasami i wada).


Q__:
Niemniej potem kanonicznie zza grobu wrócił, jak pisałem.

Rany, ty go chyba naprawdę uwielbiasz, skoro nie możesz się pogodzić z jego śmiercią :P Wpadasz w fazę zaprzeczania :P
Po pierwsze, komiks nie jest kanoniczny, chociażby nie wiem, jak byś się zarzekał ;) Ale okej, możesz tak myśleć. Jednakże, jak dla mnie, taki powrót Daty jest co najmniej nie do zaakceptowania, bo kompletnie nie przystoi tej postaci. Już to raz omawialiśmy. To nieetyczne i niemoralne, zwłaszcza jak na standardy Daty. Nigdy by nie zrobił tego swojemu bratu, który, do diabła, jest w końcu żywą i czującą osobą i ma takie samo prawo do życia, jak inni. Z tego zresztą samego powodu Picard walczył z Irą Gravesem wiele lat wcześniej. Poza tym wspomnienia to jeszcze nie osobowość, no nie wiem, jak to inaczej ująć. Tak czy owak, wolę już pogodzić się ze śmiercią Daty niż z takim chamskim zagraniem twórców, które rozwinięto w "Countdown".

Q__:
Toteż nie mówię o mroku-w-ogóle (inaczej czy bym TOS "The Doomsday Machine" za najlepszy epizod ST uważał?), tylko o mroku wysilonym, takim jak sytuacja z DS9 "Rocks and Shoals", gdzie przecież wystarczyło by Sisko zmusił Keevana, by ten wydał Jem'Hadar rozkaz poddania się, a do żadnej masakry by nie doszło, więc można jasno powiedzieć, że scenarzyści na siłę wepchnęli bohaterów w tragiczną sytuację (odwrotnością tego jest ORV "Krill" gdzie również dzielni załoganci zmuszeni są dokonać masakry, ale fabularnie ma to ręce i nogi).

Od razu mi się przypomina wymuszony mrok w "Genesis". O rany, jak ja tego nie cierpię, po prostu męczę się na samą myśl o tym epizodzie. Ciekawe, że właściwie nie pokazuje się na listach najgorszych odcinków TNG. Ale wydaje mi się, że dla wielu ludzi jest po prostu typowym guilty pleasure, stąd jego lepszy odbiór w fandomie. A ja po prostu go nie trawię. Mam swoje własne guilty pleasure, zupełnie inne
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 9 Gru 2017 10:36:42 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
uwielbiam czytać np. recki TNG, albo słuchać podcasty, bo często się okazuje, że myślę podobnie, albo też ktoś mi zwróci uwagę na jakiś szczegół, który pominęłam podczas oglądania.

Zawsze warto po nie sięgać. Zrozumienie cudzego sposobu percepcji ST - czy się z nim zgodzimy czy nie - pozwala wzbogacić własny odbiór Treka. Do czego dochodzi to, co napisałaś o szczegółach.

Pleiades:
ale mimo wszystko ciężko się chwilami czyta stare wątki, jak się trafia na takie słowne jatki.

Zgoda. Niemniej... zawsze można takie jatki po prostu ominąć. Zwykle bowiem ładunek merytoryki w nich jest zerowy.

Pleiades:
To tak przy okazji nieścisłości, co do działania fazerów, nawet w jednym odcinku ;)

Owszem, to kolejny przykład gubienia się scenarzystów w możliwościach technologii ST, i pokazywania jej b. niekonsekwentnie.

Pleiades:
Ale przegrywa za to, przykładowo, brakiem zrozumienia intencji innych, czasami brakiem własnej intuicji, a przede wszystkim brakiem emocjonalnego zaangażowania w jakąś sprawę (tak, to może być zaleta, ale czasami i wada).

Zgoda, niemniej w konfrontacji z xenomorphami to bez znaczenia, one nie mają bogatego życia emocjonalnego, tylko b. proste instynkty i nieco sprytu.

Pleiades:
Rany, ty go chyba naprawdę uwielbiasz, skoro nie możesz się pogodzić z jego śmiercią :P Wpadasz w fazę zaprzeczania :P

Tu nie chodzi o zaprzeczenie i uwielbienie,raczej o sprzeciw wobec marnowania przez epigonów roddenberry'owskich bohaterów. (Podobnie nie uznaję tego, co zrobił Abrams z lucasowskim Big Trio w SW. Ale z drugiej strony równie przeciwny jestem wskrzeszaniu Jean Grey czy Gwen Stacy w komiksach, bo tam znów jest to doklejanie klasycznym dramatom wymuszonych happy endów.)

Pleiades:
Po pierwsze, komiks nie jest kanoniczny, chociażby nie wiem, jak byś się zarzekał ;)

Mamy przeciw tej tezie słowa Orciego. W tym wypadku da się to uznać za tzw. Word of God (cóż, jakie czasy, taki i bóg ).

Pleiades:
To nieetyczne i niemoralne, zwłaszcza jak na standardy Daty.

Bez przesady. Szlachetny Spock zrobił to samo McCoy'owi, i ten jakoś żalu do niego nie miał.

Pleiades:
Nigdy by nie zrobił tego swojemu bratu, który, do diabła, jest w końcu żywą i czującą osobą i ma takie samo prawo do życia, jak inni. Z tego zresztą samego powodu Picard walczył z Irą Gravesem wiele lat wcześniej.

Zaraz - Graves chciał zastąpić Datę i przejąć jego ciało. Nie jest powiedziane, że Data chciał zrobić to samo B-4. Mógł chcieć tylko chwilę w nim pomieszkać, albo stać się z nim jednością, coś jak Trille.

(Pomijam już, że da się wątek B-4 pominąć, i przywrócić Datę inaczej, o czym mówiliśmy w kontekście "Hive".)
 Strona:  1  2  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Kącik sadysty, czyli w jaką kabałę byś wrobił(a) naszych ulubieńców?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!