USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / kapitan vs. pani kapitan - kto lepszy i dlaczego?
 Strona:  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 16 Mar 2013 21:46:53 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Temat zakładam na życzenie Picarda i Elaan

Stanowi dyskuję na temat zapoczątkowany TU:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=218&page=22#msg264566

W sumie od kontrowersyjnej wypowiedzi Mav'a:

No nie będę na siłę zaprzeczał... Nie pasuję mi kobieta w roli dowódcy... Może i jest to seksistowskie podejście, jednak ja nie uważam kobiet za gorsze. Spychanie na margines kobiet przez Kościół, jest jednym z powodów przez które odrzuciłem tą instytucje. Jednak kobieta nie nadaję się do wszystkiego, tak samo jak do wszystkiego nie nadaję się mężczyzna. Są rzeczy w których kobiety lepiej sobie radzą niż mężczyźni i na odwrót. Dowodzenie jest wg mnie tym zajęciem, do którego bardziej predysponowany jest mężczyzna.

Kobiety postrzegają świat emocjonalnie... Mężczyźni bardziej kierują się suchą analizą. Te różnice w sposobie postrzegania, są dla mnie kluczowe.


Zapraszam do (kontynuacji) dyskusji .

ps. Gwoli nadania debacie lekkości:
http://www.youtube.com/watch?v=5vhU79cuB5s
Picard
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Mar 2013 11:08:49
Odpowiedz 
Mnie kobiet - nie stanowiących wyłącznie wizualny ozdobników - w ST brakuje. Trek zawsze wychodził przeciwko stereotypom - Rosjanin służący na pokładzie USS Enterprise w samym środku zimnej wojny, niewidomy Geordi Laforge jako sternik - i kobieta kapitan była by tu dobrym podkreśleniem tej tradycji. Wprawdzie VOY bardziej feministyczny ale kiepskie pisarstwo autorów serialu praktycznie pogrążyło postaci tam występujące w szczególności, pogrążyło biedną kapitan Janeway, która w wielu przypadkach zachowuje się nielogicznie, jakby brak jej było kompetencji. Ale to miał być jej pierwsze samodzielne dowództwo więc to jeszcze da się zrozumieć i w ten sposób można wytłumaczyć niekompetencje scenarzystów.

Więc owszem chciał bym bardziej zobaczyć kobietę w roli kapitana, niż podziwiać kolejnego przedstawiciela tzw. płci brzydkiej w tej roli. No chyba, że był by to kolejny łysy francuz - ich nic nie przebije.

Mav:
Są rzeczy w których kobiety lepiej sobie radzą niż mężczyźni i na odwrót. Dowodzenie jest wg mnie tym zajęciem, do którego bardziej predysponowany jest mężczyzna.

Kogo Ty mi przez takie gadanie przypominasz drogi Mavie?
Eviva
Użytkownik
#3 - Wysłana: 17 Mar 2013 11:36:54 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
W XIX nietolerancyjnym wieku kobiety bywały dowódcami pirackich okrętów. To fakt historyczny. Czemu więc nie pasowałyby na kapitanów Gwiezdnej Floty? Bo panowie się obrażą, że ich dowódca nie ma, hm, wacka?
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 17 Mar 2013 11:44:52 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Wprawdzie VOY bardziej feministyczny ale kiepskie pisarstwo autorów serialu praktycznie pogrążyło postaci tam występujące w szczególności, pogrążyło biedną kapitan Janeway, która w wielu przypadkach zachowuje się nielogicznie, jakby brak jej było kompetencji.

Niemniej na Zachodzie i tak robi za symbol bo - co wypada docenić Trekowi - jest chyba mającą najwyższy stopień mundurową (zatem odpadają nam liderki polityczne - panie Adair i Roslin) bohaterką pierwszoplanową (czyli nie liczymy też admirał Nechayev i Cain czy pani marszałek ze Starship Troopers 3), bo Ripley - porucznik, Vasquez (jeśli w ogóle ja liczyć) sierżant, Vansen - kapitan (ale wg skali army/marines/air force, czyli znacząco niżej), Ivanova - komandor, Kira to samo i to provesional, Starbuck - porucznik, i zdecydowanie największą załogą dowodzi.

Czyli Trek nawet boleśnie kiksując przechodzi do historii.

Eviva

Eviva:
W XIX nietolerancyjnym wieku kobiety bywały dowódcami pirackich okrętów.

http://www.youtube.com/watch?v=DxsUYTjBP7o
http://www.youtube.com/watch?v=bHahEe3QWnI
Picard
Użytkownik
#5 - Wysłana: 17 Mar 2013 11:50:03 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Eviva:
W XIX nietolerancyjnym wieku kobiety bywały dowódcami pirackich okrętów. To fakt historyczny. Czemu więc nie pasowałyby na kapitanów Gwiezdnej Floty? Bo panowie się obrażą, że ich dowódca nie ma, hm, wacka?

Bo Mav ich nie lubi A tak na serio - odnośnie tych ciekawych faktów historycznych:
http://en.wikipedia.org/wiki/Grace_O%27Malley
Z drugiej strony niedawno przeczytałem biografię Elżbiety II autorstwa Marca Roche i jest tam mowa o tym, że królowa otacza się wyłącznie mężczyznami, że w jej administracji nie pracują kobiety, natomiast w administracji premier Margaret Thatcher zatrudniona była tylko jedna pani. Wynika z tego, że najgorszym wrogiem kobiet są same kobiety - panie u steru władzy widać czują się niepewnie i boją się konkurencji ze strony koleżanek.
Eviva
Użytkownik
#6 - Wysłana: 17 Mar 2013 11:59:34
Odpowiedz 
Picard

To dlatego właśnie kobiety nie rządzą światem, ciesz się z tego
Picard
Użytkownik
#7 - Wysłana: 17 Mar 2013 13:31:01
Odpowiedz 
Eviva:
To dlatego właśnie kobiety nie rządzą światem, ciesz się z tego

jestem humanistą więc staram się spoglądać na człowieka przez pryzmat jego zalet, a nie przez to jaką ma płeć, kolor skóry itp. , a na dodatek nie ma we mnie wiele tej tzw. męskiej solidarności, więc jest mi zupełnie obojętne kto będzie mną rządził - jak długo będzie dobrze rządzić.
Mav
Użytkownik
#8 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:03:38 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 

Kobiety są emocjonalne i wrażliwe, mają słabą orientację przestrzenną, mężczyźni z kolei bywają agresywni, nie okazują emocji i potrafią czytać mapy. Czy te stereotypy wiążą się wyłącznie ze społecznym wychowaniem? Nie – determinuje je płeć mózgu.

Podstawowym wyznacznikiem przynależności do danej płci jest materiał genetyczny oraz fizyczne cechy płciowe takie jak organy rozrodcze. Jednak tym, co odróżnia kobiety od mężczyzn jest również płeć ich mózgu.

Na wczesnych etapach rozwoju odpowiedniemu kształtowaniu podlega także mózg. Około 6-7 tygodnia po zapłodnieniu następuje wprowadzanie odpowiednich połączeń nerwowych pomiędzy półkolami mózgu oraz przekształcanie pewnych struktur mózgu w zależności od genetycznej płci.

Pierwsze obserwacje różnic w zachowaniu kobiet i mężczyzn przedstawił F.Gatton z South Kingston Museum w Londynie w 1882roku. Potwierdził oficjalnie, że kobiety są bardziej wrażliwe na ból, a mężczyźni na ostre dźwięki. Jego zdaniem, mężczyźni są także silniejsi oraz lepiej przystosowani do pracy w warunkach stresowych. Zdolności językowe czy przestrzenne.

W latach 60 XX wieku różnice miedzy płciami zainteresowały Herberta Landsell’a. Naukowiec zauważył, że uszkodzenie tych samych struktur mózgu, powoduje odmienne skutki u kobiet i u mężczyzn. W wyniku uszkodzenia lewej półkuli mózgowej, mężczyźni prawie całkowicie utracili zdolności językowe, u kobiet zmiana była nieznaczna. Z kolei zaburzenia w prawej półkuli powodowały, że mężczyźni mieli ogromne trudności z rozwiązaniem zadań wymagających przestrzennego widzenia i analizy, u kobiet również nie zaobserwowano znacząco różnych wyników.

Budowa mózgu mężczyzn jest niejako bardziej uporządkowana. Z jednej strony, pozwala to na to, że potrafią myśleć bardziej analitycznie i skupić się na jednym wykonywanym zadaniu. Jednak z drugiej strony mają ograniczone zdolności w łączeniu różnych aspektów. Prawa półkula mózgu mężczyzn silnie współpracuje z korą wzrokową, przez co mężczyźni są uważani za „wzrokowców”. Mają lepszą orientację w przestrzeni, dlatego mniejsza trudność sprawia im czytanie map czy tworzenie rysunków technicznych, widzą w trójwymiarze i potrafią wizualizować obiekty w ruchu. Są lepszymi umysłami ścisłymi, statystycznie na jedną nawet wyjątkowo uzdolnioną w tej materii dziewczynkę, przypada aż 13 chłopców. Mężczyźni skupiają się na obiektach, rzeczach i przestrzeni.

Kobiety z kolei cechuje wrażliwość na innych, większa lękliwość, ale też towarzyskość, sumienność, ugodowość, skromność czy obowiązkowość. Kobiety są również bardziej podatne na zranienie i stany depresyjne – w przeciwieństwie do mężczyzn rzadko zachowują one dystans do zdarzeń i osób. Przy tym wszystkim to mężczyzn cechuje większą otwartość na nowe idee i ludzi.

Matematyczne zdolności mężczyzn, ich uzdolnienia przestrzenne i dobrze rozwinięte myślenie abstrakcyjne skłania mężczyzn do podjęcia studiów i prac związanych z tymi umiejętnościami, dlatego zazwyczaj wybierają oni szkoły i uczelnie techniczne, mechaniczne czy zawody o charakterze teoretycznym.

Kobiety z kolei są bardziej zorientowane na ludzi. Już od najmłodszych lat większą wagę przywiązują do rozmów i nawiązywania przyjaźni, niż do rywalizacji czy osiągania sukcesów. W związku z tym kobiety wybierają najczęściej zawody, w których będą miały możliwość interakcji z ludźmi.

Za „obsługę” emocji odpowiedzialne jest ciało migdałowate, struktura mózgu, która ma za zadanie zapamiętywać doświadczenia oraz odczuwać emocje. Jądro migdałowate u kobiet jest nieco większe, również jego działanie jest różne pomiędzy płciami, co tłumaczy m.in. dlaczego kobiety są bardziej podatne na depresję, a mężczyźni na alkoholizm.

U kobiet lepiej rozwinięta jest lewa strona jądra migdałowatego, która silniej współpracuje z tzw. wyspą, a ta z kolei ma za zadanie powiązać doświadczenia z zabarwieniem emocjonalnym. Predestynuje kobiety do okazywania empatii oraz pielęgnacji i karmienia potomstwa.

Przeprowadzone eksperymenty pokazują jak kobiety i mężczyźni reagują na uczucia. Wzruszający film wyświetlono kobietom i mężczyznom i zbadano aktywność ich mózgu. Jak można przypuszczać, u kobiet wyższą aktywność wskazywała lewa część jądra migdałowatego i skupiły się one na przesłaniu filmu. U mężczyzn bardziej aktywna była prawa strona i skupili się na szczegółach i fabule, a nie uczuciach, jakie film miał wywołać. Kobiety również lepiej „filtrują” emocje, w chwilach wzburzenia, dlatego są mniej agresywne.

Płeć mózgu to nie tylko stereotyp kury domowej i wojownika. To bardzo złożona zależność, wynikająca z różnic w strukturze mózgu kobiet i mężczyzn. Nie wynika wyłącznie z utartych schematów wychowania i może przejawić się na każdym etapie rozwoju człowieka. Kształtujemy swoje gusta i rozwijamy swoje umiejętności, jednak podstawę wszystkiego stanowi to jak nasz mózg zaprogramuje się podczas życia płodowego.



Fragmenty artykułu o płci mózgu z wykorzystaniem informacji zawartych w następujących książkach: E. Madal - Kobiecość i męskość; L. Brannon - Psychologia rodzaju. Kobiety i mężczyzn: podobni czy różni?; A. Moir, D. Jessel - Płeć mózgu.
Q__
Moderator
#9 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:11:39
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Są lepszymi umysłami ścisłymi, statystycznie na jedną nawet wyjątkowo uzdolnioną w tej materii dziewczynkę, przypada aż 13 chłopców.

Statystycznie, to słowo-klucz.
Zróbmy gedankenexperiment Załóżmy, że 70% Polaków byłoby złodziejami. Uważasz, że na podstawie tej statystyki powinieneś być traktowany a'priori jako włamywacz czy kieszonkowiec oraz, że w TV powinni - w związku z tym - pokazywać Polaków wyłącznie jako kryminalistów?

A to właśnie postulujesz w odniesieniu do kobiet i Treka.

Ponadto statystyki dotyczące Ziemian mogą być idealnie fałszywe dla Obcych, choćby i humanoidów.

ps. Przeczytaj to dostateczną ilość razy ze zrozumieniem, bym nie musiał Cię potem karać za ew. flood.
Mav
Użytkownik
#10 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:14:57
Odpowiedz 
Q__

Są różnice czy nie ma?
Q__
Moderator
#11 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:20:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Pytanie jakie mają znaczenie w przypadku konkretnych jednostek nie statystyk, bo o tym mówimy.

Przeczytaj jeszcze raz, powoli argumenty strony przeciwnej (w tym moje), bo póki co powtarzasz to samo na rożne sposoby niczego w dyskusji nie dowodząc. (A regulamin mówi coś b. jasno o takim stylu dyskusji.)

EDIT: by wyjaśnić Ci co oznaczają różnice statystyczne tak łopatologicznie jak można...

Dajmy na to (dane z sufitu, o zasadę chodzi), że rozkład różnicy wzrostu w parach heteroseksualnych wygląda tak, że na każdych 5 par w czterech mężczyzna jest wyższy:

Czy oznacza to jednak, że nie istnieje para piąta, w której jest na odwrót:

I czy w serialach mamy widzieć tylko odpowiedniki pierwszych czterech par?

Ba, niech to będzie nawet jedna para na sześć - czyli dorzucamy jeszcze tych dwoje:

Czy to coś zmienia w kwestii istnienia poprzedniej pary i możliwości by powstał o niej film?

(Ponadto warto zauważyć, że podpierasz się argumentacją z prasy popularnej, a to - z zasady - jest argumentacja budząca politowanie.)
Mav
Użytkownik
#12 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:41:19 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Przeczytaj jeszcze raz, powoli argumenty strony przeciwnej (w tym moje), bo póki co powtarzasz to samo na rożne sposoby niczego w dyskusji nie dowodząc. (A regulamin mówi coś b. jasno o takim stylu dyskusji.

Ja powtarzam? To do Was ni nie dociera... Rozdzielmy tą całą sytuacje na trzy punkty - już prościej tego nie wytłumaczę.

1. Pytam się, gdzie napisałem, że kobiety są gorsze? W końcu zostałem posądzony op seksizm i zacofanie, prawda? W pierwszym poście, którym zacząłem tą dyskusję, podkreśliłem, co cytuję: nie uważam kobiet za gorsze.. Nie napisałem także, że kobieta nie może być kapitanem, cytuję: nie twierdzę jednak, że niektóre kobiety nie mogą z powodzeniem dawać rade w roli kapitana. Także prosiłbym o zakończenie wątku Mava, który uważa kobiety za gorszę oraz że żadne nie nadają na kapitana, ok?

2. Druga kwestia to te różnice o których mówiłem, że są różnice między płciami, które faworyzują je w rożnych dziedzinach. Czy kłamie? Kobiety są identyczne? Nie ma różnic?

3. Trzeci wątek to zabawa stereotypami, świadomością widza. Otóż gdybym robił serial o ekipie remontowej, to czy główny majster mężczyzna nie byłby bardziej wiarygodną postacią? Nie łamałby stereotypu, ale czy musi łamać? Chciałem typowego majstra z budowy, bo zależy mi na wiarygodności postaci i po prostu chcę żeby szef ekipy był facetem, to złe? Musi to być kobieta? Nie mógłbym walczyć ze stereotypem, umieszczają kobietę płytkarza w ekipie?

Mówiłem, że kapitan bardziej by mi pasował, bo chciałbym taką własnie zakorzeniona w psychice widza postać kapitana mężczyzny. Bardziej mi pasuję facet jako szef ekipy remontowej niż kobieta, dlaczego musi to dla was od razu oznaczać seksizm, uprzedzenia, zacofanie? Tu właśnie działa u Was rasizm odwrotny.

To tyle. Mozę teraz w końcu się skończy ta bezsensowna nagonka.
Q__
Moderator
#13 - Wysłana: 17 Mar 2013 14:51:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Druga kwestia to te różnice o których mówiłem, że są różnice między płciami, które faworyzują je w rożnych dziedzinach. Czy kłamie? Kobiety są identyczne? Nie ma różnic?

Statystycznie faworyzują. Wróć jeszcze raz do poprzedniego posta. "Mężczyźni częściej" =/= "mężczyźni", ani też "kobiety częściej" =/= "kobiety".

Mav:
Otóż gdybym robił serial o ekipie remontowej, to czy główny majster mężczyzna nie byłby bardziej wiarygodną postacią?

Nie, bo prawdopodobieństwo statystyczne o niczym nie przesądza. Statystycznie mało kto wygrywa w totolotka, czy jednak film o osobie która wygrała jest mniej prawdopodobny niż filmy o tych, którzy przegrali?

Mav:
Nie łamałby stereotypu, ale czy musi łamać?

Zauważasz, że gdyby Roddenberry myślał tak jak Ty obsadę TOS stanowiliby zapewne sami biali faceci? I przesłanie spłeczne ST szlag by trafił?
krzychu
Użytkownik
#14 - Wysłana: 17 Mar 2013 15:00:49
Odpowiedz 
ja bym nie mogl sluzyc na spaceship gdzie dobrym dowodca bylaby kobieta od razu bym sie zakochal i nic by z tego nie bylo
Elaan
Użytkownik
#15 - Wysłana: 17 Mar 2013 15:05:59 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Mav:
A. Moir, D. Jessel - Płeć mózgu.

Fragmenty artykułu:

Demokracja dokonała (przynajmniej teoretycznie) dokładnego zrównania wszystkich obywateli. Wyeliminowała ona kolejno: niewolnictwo, dyskryminację rasową, zrównała w prawach rozmaite religie i światopoglądy, wreszcie dała jednakowe prawa kobiecie i mężczyźnie. Obecnie trwa walka o równouprawnienie homoseksualistów. Niepostrzeżenie jednak ów pęd do egalitaryzmu zaczął nabierać znamion ideologii.

Kierownicy wielu zakładów pracy i instytucji badawczych na Zachodzie mają obowiązek zatrudniać równą liczbę kobiet i mężczyzn, bez względu na kwalilikacje i predyspozycje poszczególnych osób.

W tym kontekście można pełniej zrozumieć pojawienie się książki "Płeć mózgu" (Anne Moir, David Jessel, PIW 1993 — autorzy to dziennikarze — kobieta i mężczyzna.)

Jej główna teza, oparta na bardzo rozległym materiale naukowym, brzmi: psychiki (i mózgi) mężczyzny i kobiety różnią się między sobą. Różnice te są zasadniczej natury i odzwierciedlają dyrektywy utrwalone w zapisie genetycznym. Cechy mózgu charakterystyczne dla poszczególnych płci zostają zdeterminowane we wczesnym rozwoju zarodkowym (nie mają więc nic wspólnego z wpływami społecznymi) i są warunkowane hormonalnie.

Według autorów "Płci mózgu", rewolucja seksualna jest wymysłem mężczyzn, kobiety czują się w niej raczej nieswojo.
Proponują odmienną drogę „równouprawnienia kobiet" — akceptację swojego własnego systemu wartości oraz wykorzystywanie specyficznych dla nich zdolności w życiu osobistym i zawodowym.
Jako alternatywę przedstawiają czytelnikowi wizję takiego sterowania rozwojem zarodka za pomocą hormonów, aby dziewczynki przychodziły na świat z męskimi cechami psychiki.

W ich oczach dążność feministek do umysłowego zrównania mężczyzn i kobiet prowadzi do powszechnego pan-homoseksualizmu...

"Pleć mózgu" może dać okazję niektórym osobnikom do utwierdzenia się w ich męskim szowinizmie.
Cóż, być może, skoro samemu nie wyrasta się ponad przeciętną, przyjemnie dowartościować się faktem, że Einstein czy Kant byli tej samej płci. Różnica pomiędzy kobietami i mężczyznami jest jednak tylko statystyczna, zatem większość mężczyzn dysponuje stopniem myślenia abstrakcyjnego, osiągalnym także przez kobiety...

Jesteśmy inni, co nie znaczy, że nie możemy być równi. Pierwsze jest kwestią stanu obiektywnego drugie — praw i wartości.
Ukazanie się "Płci mózgu" sugeruje jednak pośrednio kolejny problem.

Wiadomo, iż statystycznie rzecz biorąc rasa biała ma nieco wyższy współczynnik IQ (miara inteligencji) niż rasa czarna, ustępując jednak pod tym względem rasie żółtej. Z drugiej jednak strony, najwięksi naukowcy (fizycy i matematycy) oraz filozofowie wywodzą się z rasy białej. Stwierdzono także pewne różnice w lokalizacji i funkcjonowaniu ośrodków mózgu pomiędzy rasami. Czy więc wkrótce zostanie napisana książka "Rasa mózgu"?



Autor: Bernard Korzeniewski
Biolog - biofizyk, profesor, pracownik naukowy Uniwersytetu Jagielońskiego (Wydział Biochemii, Biofizyki i Biotechnologii). Zajmuje się biologią teoretyczną. Twórca cybernetycznej definicji życia, łączącej paradygmaty biologii, cybernetyki i teorii informacji. Interesuje się także genezą i istotą świadomości oraz samoświadomości. Jest laureatem Nagrody Prezesa Rady Ministrów za habilitację oraz stypendystą Fundacji na Rzecz Nauki Polskiej. Jako "visiting professor" gościł na uniwersytetach w Cambridge, Bordeaux, Kyoto, Halle.

Mav:
Są różnice czy nie ma?

Nie są to różnice na tyle istotne, by mogły mieć jakiekolwiek znaczenie wobec wykształcenia, wrodzonej inteligencji i osobistych predyspozycji danej osoby do wybranego zawodu.
Mav
Użytkownik
#16 - Wysłana: 17 Mar 2013 16:11:54 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Zauważasz, że gdyby Roddenberry myślał tak jak Ty obsadę TOS stanowiliby zapewne sami biali faceci? I przesłanie spłeczne ST szlag by trafił?

Nie ma to jak wyrywanie zdań z kontekstu... Napisałem konkretnie o postaci majstra, ze ona akurat nie musi łamać stereotypu. Kirk także nie łamał stereotypu i wpisywał się w right stuff.

Q__:
Nie, bo prawdopodobieństwo statystyczne o niczym nie przesądza. Statystycznie mało kto wygrywa w totolotka, czy jednak film o osobie która wygrała jest mniej prawdopodobny niż filmy o tych, którzy przegrali?

Znowu coś na siłę. Można zrobić film o ludziach przegrywających i o ludziach co wygrywają, bo to różne tematy i inne kwestie mógłbyś w nich poruszyć. Żadne to przykład na prawdopodobieństwo, wiarygodność postaci.

Q__:
Pytanie jakie mają znaczenie w przypadku konkretnych jednostek nie statystyk, bo o tym mówimy.

Napisałem, że są kobiety, które mogą dobrze się sprawdzić w roli kapitana, więc w czym problem? Dlaczego jednak miałbym zmienić zdanie i nagle woleć kobietę w roli kapitana?

Q__:
I czy w serialach mamy widzieć tylko odpowiedniki pierwszych czterech par?

Nie, nie musimy, ale nadal nie wiem co to ma do tematu? Dlaczego nie może być serialu o tych przeważających parach? Może być i o takiej i takiej - co to ma do mojej osoby?

I tak, serial w którym przeważałyby te pary gdzie facet jest wyższy, byłby bardziej realistyczny, bo takich par jest więcej.


Znasz polski serial Pitbul? Twoje podejście kompletnie rozwaliłoby realizm tego serialu. Wcisnąłbyś tam w imię walki ze stereotypami postać kobiety policjantki macho, komendanta kobietę, policjanta, który lubi różowe ciuszki i jest bardzo delikatny, ale nie jest gejem, geja, który jest męski itd. W sprawach też mżna by namieszać. Kobieta latająca po nocy i gwałcąca mężczyzn, kobieta która lata z nożem i terroryzuję wieś itd. Kompletnie położyłbyś serial, który jest najrealniejszym obrazem polskiej policji. I wiesz, jest tam sporo stereotypów, ale one przecież nie biorą się z niczego, prawda? Jak stoi jakiś nawalony mięśniami łysy pan obok wypieszczonej, czarnej beemki, to wiedz, że raczej na poczcie ten gość nie pracuję... Pitbull jest właśnie przykładem działania na stereotypach, na zasadzie wyciągania z nich tej prawdziwej części, uzyskując dzięki temu realny obraz i konkretny przekaz.

Są w tym serialu policjantki, ale nie w stylu Ripley, tylko normalne, takie jakie są naprawdę... Miałem w swoim życiu kilka razy styczność z tajniakami, byłem kilka razy na komisariacie oraz dwa razy przesłuchiwany. Uwierz mi, policjanci są tacy jak w Pitbullu, bo Pitbull działa na stereotypach powstałych z prawdy. Trzeba jednak dobrze operować stereotypem. Przykładem nieudolnego działania na stereotypach są inne seriale, jak ten najnowszy z Lindą "Paradoks". Linda jest tam taki przesadzonym kozakiem z długim płaszczem, wszystkich ma w d...., taki mega kozak. To jest przykład nieudolnego wykorzystania stereotypu kozaka policjanta. Linda jest przerysowany, mało realistyczny. Komisarz Desperski z Pitbulla jest prawdziwym obrazem kozackiego policjanta, od takich się ten stereotyp wziął, nie od takich jak Linda.

Elaan:
Nie są to różnice na tyle istotne

Ale są, więc jeden punkt możemy wykreślić. To może teraz następny? Nie robie z Was gorszych, prawda? To ten zarzut też skreślmy, ok?
Q__
Moderator
#17 - Wysłana: 17 Mar 2013 16:37:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Kirk także nie łamał stereotypu i wpisywał się w right stuff.

Tylko czy ktoś odmawia Kirkowi prawa do bycia w kanonie ST? Czy ktoś krytykuje licznych pokazywanie "kirkoidów" (H. Solo, M. Reynolds, D. Hunt) i innych wyrazistych mężczyzn-dowódców (Picard, Sisko, Sinclair, Sheridan, MacQueen, Morpheus, O'Neill, Adama).
Mav
Użytkownik
#18 - Wysłana: 17 Mar 2013 16:55:29 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
A reszta tego co napisałem tak po prostu idzie w odstawkę?

Q__:
Tylko czy ktoś odmawia Kirkowi prawa do bycia w kanonie ST? Czy ktoś krytykuje licznych pokazywanie "kirkoidów" (H. Solo, M. Reynolds, D. Hunt) i innych wyrazistych mężczyzn-dowódców (Picard, Sisko, Sinclair, Sheridan, MacQueen, Morpheus, O'Neill, Adama).

Ale czy ja odmawiam jakiejkolwiek postaci prawa do bycia w kanonie? Napisałem, że wolałbym kapitana zamiast kapitanki, ale nie, że nie może taka postać zaistnieć, ani też nie wyrzucam jakichkolwiek damskich postaci z kanonu... Jak ktoś nie lubi Archera i chciałby inną postać za nie go, chociażby postać a'la kapitan Garrett, to należy taką osobę atakować? Zarzucać zacofane poglądy, seksizm, wywyższanie?

Zabawne w ty wszystkim jest to, że akurat postać Janeway nigdy mi nie przeszkadzała. Bellany Torres nie lubię i mnie denerwowała, ale nie ma to nic wspólnego z jej stanowiskiem, natomiast Janeway jak najbardziej ok. Napisałem wprawdzie w tamtym temacie, że "jedna Janeway już nam wystarczy" ale to bardziej na zasadzie żartu, wiedząc, że postać budzi skrajne emocje, ale i też ja nie twierdzę, że jest na pierwszym miejscu na mojej liście ulubionych postaci Treka, natomaist nie ma to nic wspólnego z seksizmem. Ewidentnie ta cała wasza nagonka na moją osobę to właśnie przykład rasizmu odwroconego.
Q__
Moderator
#19 - Wysłana: 22 Mar 2013 08:35:00 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Kolejne przykłady niestereotypowych kobiet, tym razem z rodzimej historii:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Katarzyna_Skrzyńska
http://pl.wikipedia.org/wiki/Maronka

EDIT: a to przykład z historii XX w., nie-rodzimej:
http://pl.wikipedia.org/wiki/Hanna_Reitsch
rorq
Użytkownik
#20 - Wysłana: 23 Mar 2013 12:38:26
Odpowiedz 
Mav:
No nie będę na siłę zaprzeczał... Nie pasuję mi kobieta w roli dowódcy...

Tak mężczyzna, jak i kobieta mogą być świetnymi dowódcami. Co więcej - niejedna kobieta bywa twardszym i bardziej zdecydowanym dowódcą, niż facet. Przykład filmowy - admirał Helena Cain w Battlestar Galactica (BTW - grana przez Michelle Forbes).

Że kobiety nie mają żadnych problemów z dowodzeniem wskazują przykłady z ST - choćby Kira Nerys, czy Jadzia Dax (w roli dowódcy okrętu).

Akurat jestem w trakcie odświeżania sobie VOY i niestety, Kaśka Dżenłej drażni. Ale to po prostu zły wybór twórców filmu - wzięli kobietę bez charyzmy. Gdyby wzięli faceta bez charyzmy, byłoby dokładnie tak samo.

Mav:
Może i jest to seksistowskie podejście

No trochę jest.
Niegdyś byłem przeciwny kobietom na stanowisku kierowniczym. Doświadczenia miałem z takimi, które wciąż musiały wszystkim naokoło udowadniać, jak to one się nadają na to miejsce. Męczące, głupie - i nie licujące się z miejscem w hierarchii. Obecnie zmieniłem zdanie - bo poznałem kobiety które świetnie się w tej roli sprawdzają.

Mav:
jednak ja nie uważam kobiet za gorsze. Spychanie na margines kobiet przez Kościół, jest jednym z powodów przez które odrzuciłem tą instytucje. Jednak kobieta nie nadaję się do wszystkiego, tak samo jak do wszystkiego nie nadaję się mężczyzna.

Święte słowa. Z drugiej strony - jest to doskonałe wytłumaczenie by zabronić komuś robić coś, co czuje i co go kręci. Predysponowanie nie jest skazaniem. Poza tym wskaż mi jakieś badania, miarodajne i obiektywne badania, które wykazały, że kobiety nie nadają się do rządzenia.
Wręcz przeciwnie. Kobiety doskonale radzą sobie z rządzeniem - zwłaszcza mężczyznami. Jeśli któraś ma z tym problem to jest to cecha prywatna, nie płci.

Mav:
Są rzeczy w których kobiety lepiej sobie radzą niż mężczyźni i na odwrót. Dowodzenie jest wg mnie tym zajęciem, do którego bardziej predysponowany jest mężczyzna.

Wychodzi na to, że kobieta ma siedzieć w domu i tęsknić?

Mav:
Kobiety postrzegają świat emocjonalnie... Mężczyźni bardziej kierują się suchą analizą. Te różnice w sposobie postrzegania, są dla mnie kluczowe.

U Lema, w opowieściach o pilocie Pirxie jest doskonałe opowiadanie traktujące o tym, jak to pewna forma konstruująca androidy postanowił sprawdzić, kto się lepiej nadaje w kierowaniu statkiem. Wychodziło na to, że człowiek, jako emocjonalny, powolny i nielogiczny przegrywa na całej linii. Czy to oznacza, że dowodzić powinny androidy? Nie. Bo dowodzenie to krucha równowaga pomiędzy zasadami, logiką i wyobraźnią.

Wspomnijmy słynne utarczki Kapitana Pickarda i Q w TNG - Pickard dowodził, że siłą ludzkości jej jej słabość. Siła kobiet jest właśnie to, co wskazujesz jako błąd - ich emocjonalność. Gdyby jej nie było, nie byłoby gniewu, nie byłoby chęci zemsty, nie byłoby zawziętości - cech które wykazywał np. generał Patton w czasie II WŚ.

Tym wpisem witam się z Wami po kilku latach nie pisania na forum
Mav
Użytkownik
#21 - Wysłana: 23 Mar 2013 15:02:13 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
rorq

Tak gólnie to jestem już zmęczony tą dyskusją, bo już w innym temacię się ciągnęła, ale że wróciłeś na forum po kilkuletniej przerwie to odpowiem.

rorq:
Co więcej - niejedna kobieta bywa twardszym i bardziej zdecydowanym dowódcą, niż facet. Przykład filmowy - admirał Helena Cain w Battlestar Galactica (BTW - grana przez Michelle Forbes).

Że kobiety nie mają żadnych problemów z dowodzeniem wskazują przykłady z ST - choćby Kira Nerys, czy Jadzia Dax (w roli dowódcy okrętu).

Wiesz, przykłady filmowe a rzeczywistość to trochę inna sprawa. Rozumiem, że ciężko dać przykład z realnego świata, np. z armii USA, bo przecież nie znamy tych ludzi, ale jednak filmowe przykłady dowodem samym w sobie być nie mogą.

rorq:
Niegdyś byłem przeciwny kobietom na stanowisku kierowniczym. Doświadczenia miałem z takimi, które wciąż musiały wszystkim naokoło udowadniać, jak to one się nadają na to miejsce. Męczące, głupie - i nie licujące się z miejscem w hierarchii. Obecnie zmieniłem zdanie - bo poznałem kobiety które świetnie się w tej roli sprawdzają.

Oczywiście. Mi tylko chodziło o takie stricte wojskowe dowodzenie. Wiem, że we wszelkiego rodzaju firmach sprawdzają się na stanowiskach kierowniczych. Aczkolwiek nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety kierownika budowy albo kobiety majstra, w ogóle żadnej kobiety robotnika na budowie nie spotkałem, a trochę lat jako technik elektryk w tym środowisku przepracowałem.

rorq:
redysponowanie nie jest skazaniem. Poza tym wskaż mi jakieś badania, miarodajne i obiektywne badania, które wykazały, że kobiety nie nadają się do rządzenia.
Wręcz przeciwnie. Kobiety doskonale radzą sobie z rządzeniem - zwłaszcza mężczyznami. Jeśli któraś ma z tym problem to jest to cecha prywatna, nie płci.

Ale to również mogę Ciebie poprosić o badania, które jasno stwierdzaja iż nadają się tak samo jak mężczyźni albo bardziej.

rorq:
Wychodzi na to, że kobieta ma siedzieć w domu i tęsknić?

Nigdzie nie napisałem, że kobieta ma siedzieć w domu i to najlepiej przy garach. Właśnie bardzo mnie rozczarowało to, że gdy tylko odniosłem się do kobiet dowódców jako mniej do tego predysponowanych, to od razu zaatakowano mnie od seksity, zacofanego itd. A to kompletnie bezsensowne, uderzające uprzedzeniem, czy brakiem sensownych argumentów szufladkowanie, tzw. rasizm odwrotny.
Q__
Moderator
#22 - Wysłana: 27 Mar 2013 23:09:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Wiesz, przykłady filmowe a rzeczywistość to trochę inna sprawa. Rozumiem, że ciężko dać przykład z realnego świata, np. z armii USA

A z armii Izraela?
http://finofilipino.com/post/45935809860/fire-in-t he-hole-42-mozas-demasiado-buenorras-para
"women currently comprising 33% of all IDF soldiers and 51% of its officers"
http://en.wikipedia.org/wiki/Women_in_the_Israel_D efense_Forces

Mav:
ale jednak filmowe przykłady dowodem samym w sobie być nie mogą.

Z perspektywy świata realnego - nie. Z perspektywy in universe jak najbardziej.

Mav:
Aczkolwiek nigdy jeszcze nie spotkałem kobiety kierownika budowy

Znaczy nie poznałeś mojej długoletniej miłości. Architekt z wykształcenia, wykonywała i ten zawód.

ps. skoro o przykładach filmowych mowa:
http://marzdailymedia.com/2010/07/01/mdm-presents- women-who-can-whoop-your-ass/
Picard
Użytkownik
#23 - Wysłana: 28 Mar 2013 00:27:02 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
krzychu:
ja bym nie mogl sluzyc na spaceship gdzie dobrym dowodca bylaby kobieta od razu bym sie zakochal i nic by z tego nie bylo

W takiej pani kapitan też byś się zakochał? A ona na wilka morskiego - czy też raczej kosmicznego akurat wygląda


Mav:
To tyle. Mozę teraz w końcu się skończy ta bezsensowna nagonka.

Bynajmniej się nie kończy bo racji bynajmniej nie masz - przedstawiciele jednej i drugiej płci mogą mieć talent w dziedzinach zwyczajowo nie przypisywanych ich płci. Dla przykładu to kobieta jest zazwyczaj słabsza fizycznie od mężczyzny, czy to jednak nie oznacza, że nie ma kobiet silniejszych niż przeciętny mężczyzna? Jedyny sensowny argument -,którego zresztą nie przedstawiłeś - to ten, że kobieta może zajść w ciążę, przez 9 miesięcy nie jest w pełni dyspozycyjna, a po urodzeniu pewnie - nie wiem jak to jest w Federacji? - jeszcze przysługuje jej urlop macierzyński...

A tak na marginesie chciał bym Wam wszystkim złożyć życzenia z okazji zbliżających się świat, bo wyjeżdżam w odwiedziny do rodziny i przez pewien czas nie będę odwiedzał forum - chodź i tak robię to stosunkowo rzadko.

W każdym razie wszystkiego trekowego moi drodzy w te nadchodzące święta!
Mav
Użytkownik
#24 - Wysłana: 28 Mar 2013 02:16:42 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Bynajmniej się nie kończy bo racji bynajmniej nie masz - przedstawiciele jednej i drugiej płci mogą mieć talent w dziedzinach zwyczajowo nie przypisywanych ich płci

Że co? Nie umiesz czytać ze zrozumieniem? Jakiej racji nie mam? Czy ja napisałem, ze nie mogą?

Napisałem m.in. coś takiego:
"Druga kwestia to te różnice o których mówiłem, że są różnice między płciami, które faworyzują je w rożnych dziedzinach. Czy kłamie? Kobiety są identyczne? Nie ma różnic?"

Kobiety są tak samo predysponowane do sportów siłowych jak mężczyźni? Nie, nie są, ale to nie oznacza, że niektóre kobiety nie mogą być silniejsze od przeciętnego mężczyzny, to jest logiczne... Natomiast jak porównamy kobiety strongmenki do strongmenów, to nie mają szans z mężczyznami. O co Ci więc chodzi? Na siłę chcesz mieć rację, a jeśli jej mieć nie możesz, to zaczynasz wymyślać jakieś bzdury niezgodne z prawdą, byle tylko się przyczepić. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

Picard:
W każdym razie wszystkiego trekowego moi drodzy w te nadchodzące święta!

Wszystkiego najlepszego.

Q__:
A z armii Izraela?

Ale to nie chodziło o dowód na to, że są w armii kobiety, tylko o wskazanie wybitnych postaci, które potwierdzały by to, o czym pisał rorq:"Co więcej - niejedna kobieta bywa twardszym i bardziej zdecydowanym dowódcą, niż facet. Przykład filmowy - admirał Helena Cain w Battlestar Galactica (BTW - grana przez Michelle Forbes).
Że kobiety nie mają żadnych problemów z dowodzeniem wskazują przykłady z ST - choćby Kira Nerys, czy Jadzia Dax (w roli dowódcy okrętu"

Filmowe postacie dowodem na to być nie mogą.

Q__:
Z perspektywy świata realnego - nie. Z perspektywy in universe jak najbardziej.

rorq miał na myśli świat realny, więc przykłady filmowe nie mogą być dowodem, bo to postacie fikcyjne.

Q__:
http://finofilipino.com/post/45935809860/fire-in-t he-hole-42-mozas-demasiado-buenorras-para

Same dobre dupy w tej armii ... Cóż za seksistowski i propagandowy link.
Picard
Użytkownik
#25 - Wysłana: 28 Mar 2013 03:01:10 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Kobiety są tak samo predysponowane do sportów siłowych jak mężczyźni? Nie, nie są, ale to nie oznacza, że niektóre kobiety nie mogą być silniejsze od przeciętnego mężczyzny, to jest logiczne... Natomiast jak porównamy kobiety strongmenki do strongmenów, to nie mają szans z mężczyznami. O co Ci więc chodzi? Na siłę chcesz mieć rację, a jeśli jej mieć nie możesz, to zaczynasz wymyślać jakieś bzdury niezgodne z prawdą, byle tylko się przyczepić. Naucz się czytać ze zrozumieniem.

Naucz się panować nad emocjami. I jeszcze raz zachowujesz się jak ten pan, który odmawiał Dacie dowodzenia bo ten był androidem i rzekomo się nie nadawał na kapitana. A to jest właśnie to myślenie, z którym Trek walczył.

Inna sprawa, że przyznajesz, iż niektóre kobiety do dowodzenia mogą się nadawać. To czemu nie nakręcić serialu właśnie o takiej co się nadaje? Co stoi na przeszkodzie? W końcu taki Data jest w gruncie rzeczy unikatowy, a serial o nim jednak nakręcili...I czy masz jakieś dowody na potwierdzenie swojej tezy, że przytoczone przez Ciebie wyniki badań znajdują zastosowanie w uniwersum Star Treka?

No i piszesz, że kobiety są z reguły bardziej emocjonalne co poczytujesz im na minus. Czy w związku z tym twoim zdaniem statkami powinni dowodzić tylko Wolkanie? A co w takim razie powiesz o kobietach z Wolkana, one też się rzekomo nie nadają?

Mav:
Filmowe postacie dowodem na to być nie mogą.

Jeśli mówimy o fikcyjnym uniwersum to jak najbardziej mogą. I nie rób sobie jaj, że nie słyszałeś nigdy o przykładach zdolnych przywódczyń z prawdziwego życia: Elżbieta I, Katarzyna Wielka, Margaret Thatcher, Boudica itp, itd. A to, że jest ich mniej niż mężczyzn to raczej wina szowinistycznego społeczeństwa i ograniczeń nakładanych na kobiety, a nie samych kobiet i ich rzekomej niezdolności do przywództwa.
Mav
Użytkownik
#26 - Wysłana: 28 Mar 2013 03:22:22 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
Naucz się panować nad emocjami.

Jak znowu musze tlumaczyc cos co juz wielokrotnie tlumaczylem, a mimo to ktos ciagle szuka dziury w calym lub ma problem ze zrozumieniem prostych wyjasnien, to jak mam sie nie denerwowac? I tak sie sklada, ze znowu bede musial tlumaczyc...

Picard:
I jeszcze raz zachowujesz się jak ten pan, który odmawiał Dacie dowodzenia bo ten był androidem i rzekomo się nie nadawał na kapitana. A to jest właśnie to myślenie, z którym Trek walczył

Dlaczego niby tak sie zachowuje? Napisalem, ze kobiety nie moga byc kapitanami? Nawet napisalem, ze niektore moga sie lepiej do tego nadawac niz niejeden facet. Wiec o co chodzi?

Picard:
Inna sprawa, że przyznajesz, iż niektóre kobiety do dowodzenia mogą się nadawać. To czemu nie nakręcić serialu właśnie o takiej co się nadaje? Co stoi na przeszkodzie?


Nic nie stoi na przeszkodzie. Nawet byl juz taki serial. Napisalem tylko, ze bardziej by mi pasowal kapitan zamiast kapitanki, czy to jest jakas zbrodnia? O co chodzi?

Picard:
I czy masz jakieś dowody na potwierdzenie swojej tezy, że przytoczone przez Ciebie wyniki badań znajdują zastosowanie w uniwersum Star Treka?

Jakie badania, jak teza - konkretnie.

Picard:
I nie rób sobie jaj, że nie słyszałeś nigdy o przykładach zdolnych przywódczyń z prawdziwego życia: Elżbieta I, Katarzyna Wielka, Margaret Thatcher, Boudica itp, itd.

Nie wiem czy to Twoje lenistwo, czy celowe zagranie. Gdybys dokladnie przeczytal moje posty wiedzialby ze chodzilo o przyklady typowo militarnego charakteru, z naszych czasow
Picard
Użytkownik
#27 - Wysłana: 28 Mar 2013 08:37:13 - Edytowany przez: Picard
Odpowiedz 
Mav:
Jak znowu musze tlumaczyc cos co juz wielokrotnie tlumaczylem, a mimo to ktos ciagle szuka dziury w calym lub ma problem ze zrozumieniem prostych wyjasnien, to jak mam sie nie denerwowac? I tak sie sklada, ze znowu bede musial tlumaczyc...

Widać w duszy jest z Ciebie kobieta bo masz wyraźnie emocjonalną naturę... A co do twoich tłumaczeń, poprzednio utrzymywałeś, że kobiety na kierownicze stanowiska się nie nadają bo są kobiety rzekomo gorzej reagują na stres, kiedy przytoczyłem odmienną opinię, zmieniłeś śpiewkę i teraz twierdzisz, że się nie nadają bo są rzekomo zbyt emocjonalne... Zakładając, że przytoczona przez Ciebie opinia, zaczerpnięta z artykułu jest wogóle wiarygodna, to warto się zapytać co to za stronnicze kryterium? Można było by argumentować przecież, że osoba bardziej emocjonalna lepiej zna się na ludzkich odczuciach, umie lepiej nimi manipulować i lepiej motywować swoich ludzi ludzi poprzez odwołanie się właśnie do ich emocji. Kluczem do sukcesu zdaje się zresztą być znalezienie złotego środka pomiędzy emocjami a zdrowym rozsądkiem. To pewnie dlatego Kirk - a nie logiczny Spock czy wyraźnie emocjonalny McCoy - był dowódcą.

Mav:
Dlaczego niby tak sie zachowuje? Napisalem, ze kobiety nie moga byc kapitanami? Nawet napisalem, ze niektore moga sie lepiej do tego nadawac niz niejeden facet. Wiec o co chodzi?

Oto, że nie chcesz w nowym serialu pani kapitan, bo to rzekomo niewiarygodne, a przynajmniej mniej prawdopodobne by kobieta była dobrym przywódcą... Bo mijasz się w ten sposób z duchem Star Treka, który zawsze starał się wyjść na przekór stereotypom, o czym dobrze świadczy scena z Datą obejmującym dowodzenie, którą po wielokroć zamieszczałem na łamach tego forum.

Mav:
Nic nie stoi na przeszkodzie. Nawet byl juz taki serial. Napisalem tylko, ze bardziej by mi pasowal kapitan zamiast kapitanki, czy to jest jakas zbrodnia? O co chodzi?

No, właśnie o to, że tak napisałeś, że kierujesz się kryterium płci a nie kompetencji.

Mav:
Jakie badania, jak teza - konkretnie.

Mówię o wynikach badań przytoczonych we fragmencie artykułu, który tu umieściłeś. Czy masz jakieś dowody na to, że badania te znajdują odzwierciedlenie w fikcyjnym wszechświecie Star Treka?

Mav:
Nie wiem czy to Twoje lenistwo, czy celowe zagranie. Gdybys dokladnie przeczytal moje posty wiedzialby ze chodzilo o przyklady typowo militarnego charakteru, z naszych czasow

Czyli jesteś bardzo wybiórczy. Raz: czemu dyskwalifikujesz dowody z przeszłości? Dwa: wybacz ale kierowanie całym państwem jest znacznie trudniejsze niż kierowanie pojedynczym okrętem. Trzy: gwiezdna Flota nie jest organizacją stricte militarną - zadania obronne stanowią jedynie jedną z pełnionych przez nią funkcji, bynajmniej nie najważniejszą: głównymi zadaniami Floty jest eksploracja i dyplomacja. Cztery: czemu domagasz się przytoczenia przykładów wybitnych przywódczyń? To już przywódczyni o przeciętnych kwalifikacjach, nie spełnia twoich wymagań? Tak, tak ustosunkowywałeś się do wypowiedzi rorq, który twierdził, że: niejedna kobieta bywa twardszym i bardziej zdecydowanym dowódcą, niż facet. Tylko pytanie brzmi co to ma do rzeczy, czy kobieta musi być twardsza niż facet, by być dowódcą?

Wogóle trochę zachowujesz się jak panie z tego odcinka TNG - one też twierdziły, że mężczyźni się nie nadają do niczego bo na ich planecie są oni obiektywnie słabsi od kobiet.

No i jeszcze w temacie, Star Trek: Sexism is bad business:
http://www.youtube.com/watch?v=eYs86mqnux0&NR=1&fe ature=endscreen
Mav
Użytkownik
#28 - Wysłana: 28 Mar 2013 10:30:45 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Picard:
A co do twoich tłumaczeń, poprzednio utrzymywałeś, że kobiety na kierownicze stanowiska się nie nadają bo są kobiety rzekomo gorzej reagują na stres, kiedy przytoczyłem odmienną opinię, zmieniłeś śpiewkę i teraz twierdzisz, że się nie nadają bo są rzekomo zbyt emocjonalne...

Nie interesują mnie kierownicze stanowiska. Od samego początku chodziło typowo o funkcje kapitana okrętu... Jeszcze raz powtórzę, albo doczytaj dokładnie cały ten wątek, albo czytaj dokładniej, bo coś nie możesz nic zrozumieć.

Picard:
to, że nie chcesz w nowym serialu pani kapitan, bo to rzekomo niewiarygodne, a przynajmniej mniej prawdopodobne by kobieta była dobrym przywódcą... Bo mijasz się w ten sposób z duchem Star Treka, który zawsze starał się wyjść na przekór stereotypom, o czym dobrze świadczy scena z Datą obejmującym dowodzenie, którą po wielokroć zamieszczałem na łamach tego forum.

Znowu nieprawda... Mniej prawdopodobna, mniej wiarygodna tak, bo jest mniej kobiet na tym stanowisku, a więc kapitan zamiast kapitanki byłoby postacią bardziej prawdopodobną i wiarygodna w oczach widza, tak samo jak męska postać majstra z budowy, przez to, iż jest to praca zdominowana przez mężczyzn i z nimi kojarzona... Ale to nie ma nic wspólnego z tym czy kobiety mogą być dobrym kapitanem. Ani także nie oznacza podłoża seksistowskiego. Znowu coś wymyślasz pod swoją teorie.

Picard:
No, właśnie o to, że tak napisałeś, że kierujesz się kryterium płci a nie kompetencji.

Znowu mam Ci po raz kolejny wszystko tłumaczyć? Przecież to jest jakaś masakra.

Picard:
Mówię o wynikach badań przytoczonych we fragmencie artykułu, który tu umieściłeś. Czy masz jakieś dowody na to, że badania te znajdują odzwierciedlenie w fikcyjnym wszechświecie Star Treka?

Nie, nie mam, ale Ty też żadnych nie masz, więc o co chodzi?

Picard:
Raz: czemu dyskwalifikujesz dowody z przeszłości?

Gdybyś był w temacie to byś wiedział. Wiesz, w przeszłości podobno rzeki się otwierały, żeby ludzie mogli sobie przejść. Był taki gość, którego można było zabić tylko strzałem w pietę. W szkole uczyli nas, że to Kolumb odkrył Amerykę, a teraz coś kręcą itd. Nie interesują mnie jakieś legendy historyczne, bo nie ma pewności ile w tym propagandy, niedopowiedzeń, przeinaczeń itd. Dlatego chciałem coś współczesnego.

Picard:
Tylko pytanie brzmi co to ma do rzeczy, czy kobieta musi być twardsza niż facet, by być dowódcą?

To raczej pytanie do rorq-a.

Picard:
Bo mijasz się w ten sposób z duchem Star Treka, który zawsze starał się wyjść na przekór stereotypom

A to zostawiłem na koniec, bo już tak naciągasz rzeczywistość...

W TNG masz tylko dwie kobiety - Troi i Beverly... Ależ łamanie stereotypu, masakra. Kirk też łamie stereotyp kosmicznego kowboja... No a Trek nie lansuję wielkiej AMERYKI - USS to przecież United Space Ship, a to że połowa ludzkiej załogi urodziła się w USA to przypadek...

Można by tak dalej wymieniać. Star Trek owszem walczy ze stereotypami, ale także się nimi karmi w imię swojego interesu, a przede wszystkim nie walczy z nimi na każdym kroku, więc kapitan absolutnie nie zabijałby ducha Star Treka.
Q__
Moderator
#29 - Wysłana: 28 Mar 2013 12:10:18
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Same dobre dupy w tej armii ...

Wiem, że brane w nawias, ale sam wiesz...
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 12 Lis 2013 17:39:16
Odpowiedz 
 Strona:  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / kapitan vs. pani kapitan - kto lepszy i dlaczego?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!