USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / StarFleet - wylęgarnia dla orłów i lwów...
 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#1 - Wysłana: 8 Cze 2012 15:33:16 - Edytowany przez: Q__
Wiadomo, organizacja, bez której nie ma Treka. Zrzeszająca najlepszych-z-najlepszych (kanonicznie: Robau, Pike, Kirk, Spock, McCoy, Decker, Picard, Data, Sisko i Kaśka też, niech im będzie, mają czasem dobre występy; niekanonicznie: Hunt, Sinclair, Shieridan, Ivanova, doliczmy jeszcze praojca Adamę).

Bardzo ładnie mówi o niej - bo wszak wiemy, że o niej - motto pierwszego odcinka AND:

"If the Federation's Star Fleet had a weakness, it was this: Its officers were too competent, too caring and too brave."

(No dobra, w oryginale brzmi to: "If the Commonwealth's High Guard had a weakness, it was this: Its officers were too competent, too caring and too brave.", ale pasuje jak ulał.)

Jednym słowem: GF, jej tradycje, ideały, najlepsi oficerowie (najgorsi też), wzloty i upadki. Za co ją kochamy (lub wręcz przeciwnie...). Wreszcie: czy faktycznie zalety oficerów mogą być wadą Floty?

ps. bywały już różne tematy z Gwiezdną Flotą w tytule, ale zawsze dotykały jakichś czegółów jej funkcjonowania, nie było tematu o Flocie jako takiej, a przecież nie ma w ST nic istotniejszego niż ona...

(aha: cytat w tytule z Rodowicz, oczywiście)
Paradoks
Użytkownik
#2 - Wysłana: 9 Cze 2012 00:19:25
Q__

Mnie zawsze trapiła kwestia (para/a)-militarności Gwiezdnej Floty, i może to jest jej słabością: że oficer Gwiezdnej Floty w jednej ręce trzyma fazer, a w drugiej tricorder, że jest w stanie permanentnego rozszczepienia pomiędzy etosem naukowca a żołnierza, biernego obserwatora (którego celem jest prawdziwy opis rzeczywistości) i aktywisty (którego celem jest skuteczność w ustanawianiu nowych stanów rzeczy).

Wiadomo, że quasi-militarna struktura, łańcuchy dowodzenia i rozkazy zapewniają porządek niezbędny do zorganizowanych działań wojennych. Ale zastanawiam się, czy to działa równie dobrze przy eksplorowaniu, czy te sztywne normy podporządkowania nie przeszkadzałyby w swobodnym uprawianiu nauki, nie godziły w naukowy sceptycyzm i hipotezotwórczą kreatywność. I z drugiej strony: czy wszechstronne wykształcenie i szlachetne ideały oficerów GW nie upośledzają ich jako żołnierzy? W Treku widzieliśmy raczej dwa typy oficerów: takich jak Sisko czy Kirk i takich jak Janeway czy Spock. Picard ze swoją wszechstronnością wydaje się być wyjątkiem (chociaż i to nawet nie do końca, była zdaje się kiedyś o tym, że wcale nie był z niego taki wielki strateg nie był).
Q__
Moderator
#3 - Wysłana: 9 Cze 2012 01:55:50 - Edytowany przez: Q__
Paradoks

Paradoks:
Mnie zawsze trapiła kwestia (para/a)-militarności Gwiezdnej Floty, i może to jest jej słabością: że oficer Gwiezdnej Floty w jednej ręce trzyma fazer, a w drugiej tricorder, że jest w stanie permanentnego rozszczepienia pomiędzy etosem naukowca a żołnierza, biernego obserwatora (którego celem jest prawdziwy opis rzeczywistości) i aktywisty (którego celem jest skuteczność w ustanawianiu nowych stanów rzeczy).

Temat żelazny gdy myślimy o GF. Zauważ przy tym, że są odsłony Treka gdzie mowa jest tylko o naukowym dziedzictwie GF - cały TMP, sporo odcinków tego nieszczęsnego ENT, jak i takie, gdzie GF robi za military - TWoK, TUC, wojenne sezony DS9.
Roddenberry w sumie sugeruje (w TMP właśnie), że GF jest odległą potomkinią NASA, Meyer (ale i niektórzy scenarzyści TOS) zakorzeniają ją raczej w tradycjach, nie US nawet, a Royal Navy.
Historie pozakanoniczne każą jej mieć raczej militarne korzenie (EarthForce w B5), ale i skończyć jako organizacja bardziej zmilitaryzowana (High Guard w AND), co ma sens o tyle, że zarówno nasze czasy są bardziej "militarne" od federacyjnych, jak i pojawienie się Borg i Dominium wymaga silniejszej militaryzacji Floty.

Można tu zresztą - bazując na wnioskach z TNG (expl. "Yesterday's Enterprise") wysnuć wniosek, że gdy czasy są pokojowe, a ona silna GF pełni głównie funkcje badawcze i dyplomatyczne, gdy zaś pojawia się zagrożenie, aspekt militarny Floty bierze górę.
Ale to takie łatanie wynikłe z róźnorodności kanonu (i nie-kanonu), dla mnie prywatnie GF jest jednak organizacją naukową i tu podzielam jej autorską wizję Roberta J. Sawyera (z powieści "Starplex"), nie do tego stopnia jednak, by uważać, że "dyrektor statku" brzmi lepiej od "kapitana" .

(Z tym, że jeśli przyjmiemy za dobrą monetę - i potraktujemy z łopatologiczną dosłownością - wyjaśnienia Moore'a, że ST i nBSG uzupełniają się, bo jeden z tych seriali opowiada o przyszłości, a drugi o przeszłości, to od - odległych, co prawda - militarnych korzeni nie uciekniemy.)

Paradoks:
W Treku widzieliśmy raczej dwa typy oficerów: takich jak Sisko czy Kirk i takich jak Janeway czy Spock. Picard ze swoją wszechstronnością wydaje się być wyjątkiem

Ha. I to też nie do końca. Żołnierz, wręcz żołdak Sisko jest projektantem Defianta (a wiec inżynierem, zdolnym). Kirk bywa "kosmicznym Hornblowerem" (TWoK, większość TOS), ale i badaczem w tradycji NASA (TMP). Janeway niby jest typem naukowca (złośliwy autor linkowanej przeze mnie swego czasu fanfiction twierdził, że kapitanem to ona została tylko dlatego, że cały senior staff poza nią wybiło, a była "tylko" oficerem naukowym Voyagera), a z drugiej strony potrafi walczyć do końca ("Year of Hell") czy zbudować b. skuteczny sojusz o (m.in.) militarnym charakterze ("The Void"; dodajmy, że oba przywołane odcinki należą do najlepszych w VOY). Naukowiec Spock kilkakrotnie sugerował Kirkowi użycie brutalnych, ale skutecznych, rozwiązań siłowych (myślenie typowo wojskowe). Nie jest więc tak prosto i jednoznacznie.

Chociaż nie... mamy w GF jedną postać będącą typowym żołnierzem - Kirę, tyle, że: 1. jej związki z GF były raczej luźne, mimo wszystko, 2. nie wiemy ile w niej zostało z bajorańskiego partyzanta w miarę jak robiła dalszą, pozaekranową już, karierę we Flocie.

Paradoks:
chociaż i to nawet nie do końca, była zdaje się kiedyś o tym, że wcale nie był z niego taki wielki strateg nie był

Eeetam, insynuacje zawistników, manewr swojego imienia miał (wybitny, znaczy, był).
Q__
Moderator
#4 - Wysłana: 31 Mar 2016 18:43:38
Jedno z moich ulubionych mott GF (obok kirkowego "Risk is our business") - "we're StarFleet Officers. Weird is part of the job.":
http://www.youtube.com/watch?v=el5IiaoaPLI
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / StarFleet - wylęgarnia dla orłów i lwów...

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!