USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Pierwsza dyrektywa
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#31 - Wysłana: 22 Lip 2005 20:29:40
Naturalne bo Hitler tak chciał ! Żydzi , Słowianie i Cyganie byli wymarzonym kozłem ofiarnym dla nazistowskiej propagandy. Traktat Wersalski , znienawidzony zaś przez większoć Niemców to już jednak całkiem inna sprawa...
Barusz
Użytkownik
#32 - Wysłana: 22 Lip 2005 20:34:14
Znakomita większość Niemców wierzyła, że Żydzi odpowiadają za wszystkie niepowodzenia Rzeszy. I biedę.
Slovaak
Użytkownik
#33 - Wysłana: 23 Lip 2005 00:11:06
No właśnie tu i tam chodzi o mentalnośc, zaćmienie samo w sobie nie jest kataklizmem, można to przeżyć.
cezary
Użytkownik
#34 - Wysłana: 23 Lip 2005 09:23:35
1 Dyrektywa jest Pierwsza wlasnie dlatego, ze nie mozna jej nigdy zlamac. Wyobrazcie sobie, ze jakis dobroduszny Q zmienil bieg asteroidu, gdyz strasznie lubil bawic sie swoimi maskotkami... z Tyranosaurem Rexem na czele...
A co do kataklizmow naturalnych - wyobrazcie sobie wlasnie, ze ktos kiedys uratowal planete (cywilizacje) Borg przed zniszczeniem...
Picard
Użytkownik
#35 - Wysłana: 23 Lip 2005 09:57:01 - Edytowany przez: Picard
nigdy zlamac

Róznie z ową Pierwszą Dyrektywą bywało ! Osobiście jestem jej zwolennikiem i uważam , iż jest ona w większoćsi słuszna lecz istnieją jednak przypadki , w których należało by od niej odstąpić w imie dobra jakieś cywializacji. Na przykład - TOS nie widziałem od czasów jego emisji na Wizji Jeden wiec ma wiedza o tytułach odcinków tegoż serialu jest raczej ograniczona - za czasów Kirka zdarzyło się , że Dowództwo Floty powierzyło Enterprise misje nawiazania pierwszego kontaktu z jakąś cywilizacją nawet gdyby wymagało to narudszenia Pierwszej Dyrektywy gdyż statki Federacji przebywające w przestrzeni rzeczonych obcych nie mogły liczyć na ich pomoc , zaś podczas wojny z Klingonami , która ostatecznie została zażegnana , Enterprise powierzono zadanie nawiązania kontaktu z rzekomo prymitywną cywilizacją , której planeta znalazła się na szlaku bojowym Klingonów. W DS9 nawet wielki zwolennik najświętszego prawa Federacji , Jean-Luc mówi do Sisko , iż pozanł on Bajoran i tak mocno opowiada się za przystąpieniem ich do Federacji , że zgodzi się nawet na naruszenie Pierwszej Dyrektywy oby tylko pomóc mieszkańcą Bajo w uzyskaniu tegoż członkowstwa. Pozostaje też niezbitym faktem , iż kierująca się szlachetnymi powódkami Federacja nie pozostawia innych ludów samych sobie w obliczu nieszczęścia , nawet jeśli nie mają one wystarczającej technologii by mu zapobiec. Dowodem jest udzielenie przez Enterprise - D pomocy cywilizacji , której planecie zagrażało zderzenie z jej własnym księżycem ( TNG ,,Deja Q") , oraz postępowanie tejże załogi wobec mieszkańców Veridian IV ( ,,Generations")po tym jak ich glob znalazł się w niebezpieczeństwie na skutek niszczycielskiej działalności doktora Sorana...

zaćmienie samo w sobie nie jest kataklizmem, można to przeżyć.

Czytałeś ,,Faraona" Prusa ? Nawet ludzie , którzy nawykli bądź co bądź do widoku ciemności w zetknięciu z niepojętym dla nich zjawiskiem zaćmienia popadali w skrajne przerażenie , co zaś dopiero istoty , które nigdy nie miały z ciemnością do czynienia ? Nie mówiąc już o widoku gwiazd... Nie wiadomo jak dzisiejsi ludzie zachowali by się w obliczu objawienia się im jakiegoś niezwykłego dla nich zjawiska , wiec chyba w przypadku mieszkańców planety Asimowa nie należy sądzić , aby nie być sądzonym !
Slovaak
Użytkownik
#36 - Wysłana: 23 Lip 2005 10:43:47
W czasach DS9 Bajoranie mieli już napęd worp wiec PD ich nie dotyczy.

Dobrze że dałeś przykład z "Faraona" którego akcja dzieje sie o ile sie nie myle 5tys lat temu. Zatem nie wieże by cywilizacja która rzekomo posiadała technike XX wiecznej Ziemi mogła by sie wystarszyć gwiazd to raz. A dwa to to że samo zaćmienie im nic nie robiło, oni sami wariowali i sie zabijali. Mogli tego uniknąc to zależało tylko i wyłącznie od nich samych.
Pah Wraith
Użytkownik
#37 - Wysłana: 23 Lip 2005 10:44:56
nigdy zlamac

Jak pisałem wartość życia (inteligentnego) jest dla Federacji niezaprzeczalnie wyższa od 1D. Dlatego w ekstremalnych sytuacjach można mieć w/w w d...
cezary
Użytkownik
#38 - Wysłana: 23 Lip 2005 11:20:00
Wlasnie o to chodzi, zeby Pierwsza Dyrektywa jest wazniejsza od zycia...
Jezeli pomozesz jednej cywilizacji uchronic sie przed zniszczeniem, moze ona urosnac w sile i zniszczyc milujacych pokoj i ziele (tzn. nature) hipisow, ktorzy zamieszkuja planete nieopodal (w tym samym systemie na przyklad).

Coz wowczas pozostaje? Pomoc hipisom i dac pokaznego klapsa tym, ktorych kiedys uratowalismy?
Cos mi tu smierdzi metoda kija i marfefki

Klaniaja sie tez inne sprawy - jak wywnioskowac, ktore cywilizacje i od jakich kataklizmow uchronic? Wedlog jakich zasad moralnych bedziemy to odrozniac?
Nie zapominajmy tez, ze kataklizmy sa jedna z form kontroli populacji na planecie w bardzo prosty sposob - im wiecej istot na jednym metrze kwadratowym, tym wiecej ofiar w wypadku trzesienia Ziemii niz gdy wystapi takowe gdzies na pustkowiu. A przeludnienie planety powoduje wybuch wojny o miejsce i zasoby do zycia...
Pah Wraith
Użytkownik
#39 - Wysłana: 23 Lip 2005 12:43:51
A jednak w ST większość podobnych dyleatów z 1D rozwiązywana jest przez pryzmat życia...
Picard
Użytkownik
#40 - Wysłana: 23 Lip 2005 12:51:33
Mogli tego uniknąc to zależało tylko i wyłącznie od nich samych.

Niby w jaki sposób ? Zamknąć się w domach , napalic światła i powtarzać sobie : ,,to się nie dzieje , to się nie dzieje..."? Co do ,,Faraona" akcja tej powieści jest osadzona w czasach dynastii Ramessydów , czyli na pewno pomiędzy 1186-1070 rokiem p.n.e. Natomist co do poziomu technolgii to czy gdyby w dzisjeszych czasach np. ukazał się w pobliżu Ziemi wielki rozbłysk powstały po wybuchu cząsteczki Omega , Myślisz , że ludzie by się nie wystraszyli tego zjawiska ? Już widze te lamenty : ,,dzień sądu jest bliski..."

Bajoranie mieli już napęd worp wiec PD ich nie dotyczy.

Faktem jest , że wspomniany przezemnie dialog miał jednak miejsce...

cywilizacja która rzekomo posiadała technike XX wiecznej Ziemi mogła by sie wystarszyć gwiazd

Przecztaj ,,Nastanie nocy" a dowiesz sie jak było to możliwe.
Pah Wraith
Użytkownik
#41 - Wysłana: 23 Lip 2005 12:55:53
Na ile Twoim zdaniem te opowiadania na któe się powołujesz są wiarygodne psychologicznie?
Pah Wraith
Użytkownik
#42 - Wysłana: 23 Lip 2005 12:58:08
... lub socjologicznie?
Picard
Użytkownik
#43 - Wysłana: 23 Lip 2005 13:00:46
Asimov opisał swą planete na tyle realistycznie - moim zdaniem oczywiście - , że nie bez trudu można uwierzyć , iż takie istoty mogły by istnieć i reagować właśnie w sposób opisywany przez autora. To jest właśnie kwestia odmienności kulturowej obcych wynikająca z różnicy warunków naturalnych w jakim przyszło żyć poszczególnym kulturą , o czym była mowa w ,,Trekowej egzobiologii"...
Picard
Użytkownik
#44 - Wysłana: 23 Lip 2005 13:01:50
Zresztą czy na przykład : myślący ocean z powieści Lema ,,Solaris" jest aby na pewno wiarygodnym przedstwieniem obcego życia ?
Pah Wraith
Użytkownik
#45 - Wysłana: 23 Lip 2005 13:02:48
Point taken.
Slovaak
Użytkownik
#46 - Wysłana: 23 Lip 2005 19:35:32
Może dlatego że oni są Obcymi tak mi trudno zrozumieć jak rozwinięta cywilizacja mogła by sie wystraszyć zaćmienia i zacząć sie nawzajem zabijać. Jednak GF nie powinna reagować w takiej sytułacji. 1D jest po to by gatunki których mentalnośc nie stoi na zbyt wysokim poziomie nie dostali zbyt szybko zbyt wiele. A to co sie tam działo właśnie wynikało z ich mentalności. Zaćmienie samo w sobie nic im nie robiło, nie był to meteor czy wybuch wulkanu. To tak jak by mieszać się w "prywatną" sprawę którą oni muszą sami rozwiązać i albo przekonają sie że od zaćmienia nic im sie nie stanie albo sie pozabijają. Jest to najlepsze rozwiązanie bo kto mógłby powiedzieć co sie stanie po przesiedleniu jak odkryją np. obcych.
Dreamweb
Użytkownik
#47 - Wysłana: 31 Lip 2005 09:10:17
Stosowanie pierwszej dyrektywy jest strasznie zaburaczone. Jak scenarzystom pasuje to sobie o niej przypominają i wiążą nią ręce bohaterom, a innym razem hulaj dusza, pozwalają bohaterom ingerować nawet nie wspominając o istnieniu takiego przepisu.
Pah Wraith
Użytkownik
#48 - Wysłana: 17 Paź 2007 17:11:30
Bardzo ładne omówienie problemu 1D na stronce "Agony Booth":

The major problem with the Prime Directive is that it's never been stated exactly what the rules are (only parts of it were ever spelled out in the original series). So writers tend to twist it all out of recognition to serve the needs of the plot at hand. From watching Star Trek, I probably have a better idea of how warp drive works than how the Prime Directive works.

But the main gist has always been: you can't screw around with a civilization in such a way that totally changes their world view and/or internal politics. Which means, of course, that every voyage to a new world has essentially been a violation of the Prime Directive. I mean, I have to imagine finding out you're not the only intelligent life in the universe would be a pretty mind-blowing change of a planet's society and culture. So the Prime Directive essentially contradicts the entire concept of the franchise. Good thing the writers change the definition of the Prime Directive whenever they damn well please, right?

Sometimes it only applies to pre-warp civilizations, sometimes not. Sometimes it means that Starfleet can't interfere in a planet's internal politics, and then the very next week Starfleet is more than happy to screw around in local affairs. And several times, it's been used to justify letting entire civilizations die off, which makes no sense to me whatsoever.

It really makes me wonder why such a troublesome plot device was ever introduced in the first place. Every captain in Trek history has basically wiped their ass with it, and it really does little besides call attention to the flaws within the franchise itself, something no good story should ever do. Sure, one could argue that it makes it easier to introduce ethical dilemmas into a story, but isn't that why you hire creative screenwriters?

That being said, there are a few Prime Directive stories that work well as thoughtful and compelling science fiction, because they're told in a very tight, intelligent manner. Interestingly enough, the best Prime Directive episodes tend to be ones in which someone else has violated the Prime Directive big time, and Kirk has to fix it, like "Patterns of Force" (The One with the Nazis) or "Bread and Circuses" (The One with the Romans).

But when Kirk or Picard (or Sisko or Janeway or Archer) is faced with violating the Prime Directive to resolve a crisis, you can usually count on scads of pretentious brooding, circular arguments, and heart-rending shots of suffering natives, culminating in the moment where the Captain defies all logic and everything he stands for by shouting, "Screw the Prime Directive, I'm going in!"

Next Generation unfortunately had several of these episodes. One of the most egregious was probably "Pen Pals", in which Picard tells Data to stop communicating with a sweet little girl whose planet is about to bite it. So Data, by way of complying with Picard's command to stop communications, pipes the sweet little girl's pathetic pleas into Picard's office so he can go, "Aw, how sad," and let Data walk all over him because, hey, it's a sweet little girl.

Another horrible PD episode would have to be "Homeward". This is the one where Worf's brother (Worf has a brother? And he's Paul Sorvino?) wants to save a village on a dying planet. But Picard refuses, because it would violate the Prime Directive. I say again: their planet is doomed and the entire species is about to die. And yet, Picard chooses not to interfere. Does it really matter if you interfere with a culture that's about to get completely wiped out?
Paradoks
Użytkownik
#49 - Wysłana: 17 Paź 2007 17:25:26
Stosowanie pierwszej dyrektywy jest strasznie zaburaczone. Jak scenarzystom pasuje to sobie o niej przypominają i wiążą nią ręce bohaterom, a innym razem hulaj dusza, pozwalają bohaterom ingerować nawet nie wspominając o istnieniu takiego przepisu.

Znów przypomniało mi się Nemesis, a dokładniej pościg a'la Madmaxm, gdzie Worf strzela z karabina to biednych kosmitów.
Sh1eldeR
Użytkownik
#50 - Wysłana: 17 Paź 2007 18:01:36 - Edytowany przez: Sh1eldeR
Paradoks
Poscig Madmax-style... Czuje sie strasznie zazenowany ilekroc o tym czytam. Do diabla, czuje sie strasznie zazenowany ilekroc sobie o tym przypominam!
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 17 Paź 2007 20:25:40
Trochę OT:
dla mnie najlepszą ilustracją PD, i związanych z nią dylematów jest (jak już mówiłem) "Eden" Lema...
michstach
Użytkownik
#52 - Wysłana: 17 Paź 2007 23:59:39
A ja się może odniosę do przytoczonych przykładów małej dziewczynki i całej cywilizacji. Jak ktoś kiedyś powiedział: Gdy umiera jedna osoba, to jest tragedia, gdy milion - statystyka. Otóż łatwiej złamać jakiś przepis dla konkretnej osoby, o której się coś wie i odczuwa jej strach (jak w przypadku dziewczynki) a inaczej gdy mamy do czynienia z tłumem obcych ludzi.
Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 18 Paź 2007 00:37:56
michstach

Jak ktoś kiedyś powiedział: Gdy umiera jedna osoba, to jest tragedia, gdy milion - statystyka.

Nietzsche bodajze.

Otóż łatwiej złamać jakiś przepis dla konkretnej osoby, o której się coś wie i odczuwa jej strach (jak w przypadku dziewczynki) a inaczej gdy mamy do czynienia z tłumem obcych ludzi.

Owszem, ale jest to działąnie odruchowe, a na pewnym poziomie rozwoju powinno się umieć panować nad odruchami...
Jurgen
Moderator
#54 - Wysłana: 18 Paź 2007 12:51:19
Nietzsche bodajze.

Wielki Filozof Wschodu Stalin chyba też...
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 18 Paź 2007 18:48:37
Jurgen

Wielki Filozof Wschodu Stalin chyba też...

On to bardziej w praktyce demonstrował ;]]
Jurgen
Moderator
#56 - Wysłana: 18 Paź 2007 18:58:32
On to bardziej w praktyce demonstrował

Bo on w ogóle mało mówił, a więcej robił.
Q__
Moderator
#57 - Wysłana: 18 Paź 2007 19:22:58
Jurgen

Bo on w ogóle mało mówił, a więcej robił

Wielki Językoznawca, a mało mówił?

ps. w sumie i tak zrobił za dużo,,,
Jurgen
Moderator
#58 - Wysłana: 18 Paź 2007 19:40:49
Wielki Językoznawca, a mało mówił?

Wg jednego z historyków zajmujących się tow. Stalinem, był on wyjątkiem w kraju, w którym wszyscy mówili za duzo i za głośno.
Q__
Moderator
#59 - Wysłana: 18 Paź 2007 19:50:53
Jurgen

wszyscy mówili za duzo i za głośno

Zdaniem Stalina? (To nic dziwnego, że swoich poddanych tak ine lubił.)
Dreamweb
Użytkownik
#60 - Wysłana: 20 Paź 2007 17:48:11
A teraz pomyślcie o tych wszystkich odcinkach TNG gdzie Enterprise ratuje jakąś obcą planetę przed spadającym na nią księżycem/zastygającym jądrem czy innymi tego typu rzeczami...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Pierwsza dyrektywa

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!