USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowa etyka
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#91 - Wysłana: 21 Lut 2007 20:35:45
Jeśli tak, po co kręcić nowe seriale nie mające już nic wspólnego z tym co wymyślił Roddenberry a korzystające z trekowego logo. Niech sobie panowie B&B wymyśla kosmiczną wojenną epopeję czy ponury polityczny thriller SF osadzony w wielorasowym Kosmosie, ale niech nie podczepiają go na siłe do Treka...


Chodzi o to żeby zarobić a trek ma przecie swoja markę, Trek to prawie gałąź przemysłu.

Prościej :

kasa, kasa, kasa, kasa więcej kasy kasy kasy!!!

odkąd Roddenberry umarł to jest niestety duch treka
Q__
Moderator
#92 - Wysłana: 21 Lut 2007 21:00:48
4_z_Szesciopaka

Chodzi o to żeby zarobić a trek ma przecie swoja markę, Trek to prawie gałąź przemysłu.

Mam tego świadomość, niestety... Choć jak tak patrzę z perspektywy czasu dochodzę do wniosku, ze szczęściem SAAB było, ze została tak szybko zakończona, przez co pozostałą taka jak tego chcieli jej twórcy

kasa, kasa, kasa, kasa więcej kasy kasy kasy!!!
odkąd Roddenberry umarł to jest niestety duch treka


Niestety jest to widoczne w polityce Paramountu wobec ST... I dlatego fani odwracają się od Treka...
Delta
Użytkownik
#93 - Wysłana: 21 Lut 2007 21:27:27
4_z_Szesciopaka
Zdaje sobie z tego doskonale sprawę. Nie musisz mnie do tego przekonywać.

Opór nie ma sensu

Wygrały nie dlatego, że ze zmiennych skapywała smoła tylko dlatego, że federały zniszczyły dominiowate siły zbrojne. Bitwa o Kardasję Prime to było coś jak zdobycie Berlina.

No po takim tekście to ja dochodzę do wniosku, że mam jakąś inną wersję DS9.
A gdzie to zniszczono siły Dominium? Oglądałeś The Final Chapter (10 ostatnich odcinków)? Flota dostawała od Dominium i Breen aż miło. Dominium zajęło cześć terytoriów sojuszu, wykopało Fedków z Chin’Toka, i czuło się tak bezkarne, że bez problemów zbombardowało Dowództwo Floty na Ziemi. Zdziesiątkowało flotę sojuszu w drodze na Cardassia Prime, a podbicie tej jednej planety,a nie całej Kardasji, miało pociągnąć min. 40 procent strat z tego, co flocie sojuszu (plus Kardasjanie) pozostało. W czym Tobie to Berlin przypomina?

Dominium zasoby miało na drugo mocu galktyki (sytuacja troxchę jak Rommla w Afryce żeby sie trzymać IIWSowej retoryki , Unia Kardajsańska do potęg się nie zaliczała- wytrzebienie kasty obsydianowej, oraz Klingoni przetrzepali im tak skórę, że same Kardachy się nie liczyły z czego zresztą Dominium doiskonale zdawało sobie sprawę.

Nie tak było. Dominium tylko w Alfie przewyższało potęga militarną cały sojusz i to kilkakrotnie. Terytorium Unii to wielka przestrzeń. To, że Kardasjanie ją do tej pory tak wykorzystywali nie znaczy, że tak postępowało Dominium, które rozbudowywało swą potęgę w Alfie od momentu zajęcia Kardasji. Zresztą Kardasjanie ustępowali Federacji pod względem techniki, nie ilości, a Dominium już nie, nawet przez jakiś przynajmniej czas było lepsze technologicznie. Znacznie szybciej też regenerowało siły, jak to określono w DS9 „w imponującym tempie”. Poza tym walczyło z osłabionym przeciwnikiem, bo nie tylko Kardasjanie ucierpieli. Klingoni toczyli wojnę na dwa fronty, a później Dominium ich wykopało daleko poza przestrzeń kardasjańską, po drodze załatwiając jeszcze Maquis. W Alfie jedynie Romulanie nie ucierpieli na stanie swej floty.

sorki, ale chyba za dużo filmów z 007.

Zapominasz o tym, w jakich realiach dzieje się akcja serialu. Poza tym naprawdę uważasz, że współczesne organizacje tego typu nie wykonują takich operacji? A że to pewnie nie wygląda jak u Bonda to inna sprawa.

"-Wyszukujemy i identyfikujemy potencjalne zagrożenia dla Federacji.
-A potem?
- Zajmujemy się nimi.
- Jak?
- Po cichu."
(DS9: Inquisition)

Jest niewesoło, jest źle, jest żenada i wstyd, ale jeszcze nie ejst tak tragicznie. Uszy do góry!

Mi tego nie musisz mówić. Powiedz to tym, którzy za to zapłacili lub zapłacą głową lub w najlepszym wypadku więzieniem. I kto z nami będzie chciał współpracować? A o tym, że wielu z tych, którzy są w kraju nie będzie już mogło służyć naszemu wywiadowi, bo ich dane upubliczniono, to już w ogóle nie warto wspominać.

część jednostek żandarmerri wojskowej niejako samorzutnie przeorganizowało się by tę lukę wypełnić

A co oni są w stanie zrobić? Przecież trzeba lat by ich wyszkolić, nieraz miesięcy by przygotować do konkretnego zadania. To nie mogą być ludzie z „łapanki”. Wiesz ile przez ten czas obcy wywiad może narobić szkód na naszym własnym podwórku?

Ile czasu by zajęło Dominium zajęcie obszrru federacji bez gwiezdej floty a ile bez sekcji? Ja daję głowa,że wojna sekcji z Dominium byłaby bardzo krrótka i pełna wrażeń.

Co do tej głowy, przysłowie mówi nie obiecuj wiele bo będziesz miał wielu na karku. Zapominasz o jednym, Sekcja zaraziła Założycieli 2 lata przed wojną. Gdyby wtedy to wykorzystała, to do momentu wybuchu wojny, Dominium już by nie istniało. Ergo: samej wojny by nie było. I nie potrzebna by była Flota do obrony.

tą samą nie znaczy taką samą. a zarówno Kasta jak i Talshiar były oficjalnymi organizacjami w obrębie systemu sprawowania władzy na swoich śmieciach.

Ale miała bronić Federacji przed właśnie takimi wrogami jak Kasta czy Tal’Shiar. I według Ciebie miała to robić pozbawiona równego lub lepszego sprzętu niż oni mieli? Mieli zasuwać wahadłowcem z demobilu za D’Deridexem? To tak jakbyś kazał drogówce gonić na rowerze skradzione Maserati.

Patrzysz na sekcję jako na coś w rodzaju drugiej gwiezdej floty ja patrze na nia jak na bardzo dobrze zorganizowany i ukryty gang.

To, że nie podlega władzom Floty, czy Federacji nie czyni z niej gang. Gdyby tak było to dawno temu śladu by po niej nie zostało. W skrajnym przypadku doprowadziłaby do własnej zagłady.
Q__
Moderator
#94 - Wysłana: 21 Lut 2007 21:52:23
Delta

To, że nie podlega władzom Floty, czy Federacji nie czyni z niej gang. Gdyby tak było to dawno temu śladu by po niej nie zostało.

Przykro mi, ale ta tajność i brak kontroli czyni z Sekcji (de facto) mafię czy inny ludlumowski spisek.
Hazral
Użytkownik
#95 - Wysłana: 21 Lut 2007 22:18:42
IMO sekcja to taki odpowiednik "biura handlowego" Zaana w "Achai". Czytał ktoś, bo nie chce mi się wyjaśniać ?
4_z_Szesciopaka
Użytkownik
#96 - Wysłana: 21 Lut 2007 22:20:27
No po takim tekście to ja dochodzę do wniosku, że mam jakąś inną wersję DS9.
A gdzie to zniszczono siły Dominium? Oglądałeś The Final Chapter (10 ostatnich odcinków)? Flota dostawała od Dominium i Breen aż miło. Dominium zajęło cześć terytoriów sojuszu, wykopało Fedków z Chin’Toka, i czuło się tak bezkarne, że bez problemów zbombardowało Dowództwo Floty na Ziemi. Zdziesiątkowało flotę sojuszu w drodze na Cardassia Prime, a podbicie tej jednej planety,a nie całej Kardasji, miało pociągnąć min. 40 procent strat z tego, co flocie sojuszu (plus Kardasjanie) pozostało. W czym Tobie to Berlin przypomina?


Kwaterta główna Kardasja Prime. Zdobyto, dominium skapitulowało. "end, dot". Jak się ma taką giogantyczną przewagę nad przeciwnikiem( co jak twierdzisz miało Dominium nad fedkami) to sie nie oddaje za frajer kwatery głównej.Zapominasz o tym, w jakich realiach dzieje się akcja serialu. Poza tym naprawdę uważasz, że współczesne organizacje tego typu nie wykonują takich operacji? A że to pewnie nie wygląda jak u Bonda to inna sprawa.

"-Wyszukujemy i identyfikujemy potencjalne zagrożenia dla Federacji.
-A potem?
- Zajmujemy się nimi.
- Jak?
- Po cichu."
(DS9: Inquisition)


Po cichu oznacza bez rozgłosu, a nie od razu "zaiebuiemy"

A co oni są w stanie zrobić? Przecież trzeba lat by ich wyszkolić, nieraz miesięcy by przygotować do konkretnego zadania. To nie mogą być ludzie z „łapanki”. Wiesz ile przez ten czas obcy wywiad może narobić szkód na naszym własnym podwórku?

wiem jakie są konsekwencje burdel[
u w wywiadzie, a ŻW może zrobić duzo bo zajmuje sie ochroną bezpieczeństwa wojska. A ZW nie oznacza chyba, ze złapanki.

i]To, że nie podlega władzom Floty, czy Federacji nie czyni z niej gang. Gdyby tak było to dawno temu śladu by po niej nie zostało. W skrajnym przypadku doprowadziłaby do własnej zagłady.
[/i]

dobnry wywiad z reguły kopiuje rozwiązania sprawdzające się w świecie przestępczym dlatego gang. Chodzi mi o strukturę organizacyjną a nie o wartości, cele czy inne takie. Daltego sekcja jest zorganizowana jak gang nie jak dowództwo floty.


Ale miała bronić Federacji przed właśnie takimi wrogami jak Kasta czy Tal’Shiar. I według Ciebie miała to robić pozbawiona równego lub lepszego sprzętu niż oni mieli? Mieli zasuwać wahadłowcem z demobilu za D’Deridexem?

Konfornatacja sekcji z deridexem oznaczałobo wtopę. A o sekscji można wszystko powiedzieć a nie to,m że robni wtopy. I nie myusiałby by sćiagać nikogo z demobilu. Wystarczy, że admirał czuły na szepty sekcji wezwałby picarda i kazał wziąc rolnika/garncarza czy innego cudaka i powoedział, że to b. wązne żeby zdobyć npo gipsowy odlew dderidexa i po sprawie. Kasta czy tla shiar nie musza pilnować się na swoim podwórko bo sie ich wszyscy boją, sekcja musi sie pilnowac i przed obcymi i przed samo federacją, "low profile" a nie zrobisz low profilu ,mając flotę na utrzymaniu!

Gdyby wtedy to wykorzystała, to do momentu wybuchu wojny, Dominium już by nie istniało. Ergo: samej wojny by nie było. I nie potrzebna by była Flota do obrony.

Nie wykorzystła wojna była i flota okazął sie niezbędna.
Delta
Użytkownik
#97 - Wysłana: 22 Lut 2007 19:24:10 - Edytowany przez: Delta
4_z_Szesciopaka
Kwaterta główna Kardasja Prime. Zdobyto, dominium skapitulowało. "end, dot".

Ale dlaczego skapitulowało? Bo Zmienna została wyleczona i kazała wstrzymać ogień. Bez tego nic nie powstrzymało by Jem'Hadar i Breen przed zaprzestaniem walki. Nawet śmierć Zmiennokształtnej, co zresztą sama powiedziała.

Po cichu oznacza bez rozgłosu, a nie od razu "zaiebuiemy"

No wiem, że bez rozgłosu, ale najczęściej rozwiązania takich problemów załatwianych po cichu są dość radykalne.

dobnry wywiad z reguły kopiuje rozwiązania sprawdzające się w świecie przestępczym dlatego gang.

Po przemysleniu dochodzę do wniosku, że przynajmniej po części masz w tym wypadku rację. To rzeczywiście może przypominać strukturą gang, ale z pewnymi róźnicami. W odróźnieniu od członków gangu, ludzie pracujący w takiej organizacji jak Sekcja muszą być ulepieni z innej gliny. Inaczej konflikty między poszczególnymi agentami szkodziłyby samej Sekcji. No i dochodzi też problem posiadania sporej władzy i możliwości ale konsekwentne powstrzymywanie się od wykorzystywania ich w podobnych do gangu celach.

Konfornatacja sekcji z deridexem oznaczałobo wtopę.

A to niby dlaczego?

Kasta czy tla shiar nie musza pilnować się na swoim podwórko bo sie ich wszyscy boją, sekcja musi sie pilnowac i przed obcymi i przed samo federacją,

Tal'Shiar i podobne organizacje muszą się pilnować także na swoim podwórku, inaczej kończą jak Kasta.
Co do tej floty, to nie musi być setek okrętów zebranych na dodatek w kupie na jednym miejscu. Wystarczy ich kilkanaście czy kilkadziesiąt w ciągłym ruchu, rozsianych w ukryciu po całym Kwadrancie. Jak to powiedziała T'Pol do Archera: "Space is very big, captain.

Nie wykorzystła wojna była i flota okazał się niezbędna.

Starałem się wytłumaczyć dlaczego tak się stało. Bo Sekcja 31 to nie banda psychopatów tylko profesjonaliści w dodatku "skażeni" nieco federacyjnymi ideałami. Dopóki uznawali, że sprawa zakończy się pokojowo lub Flota sobie poradzi, nie interweniowali. Ale przewidująco zabezpieczyli się na taką właśnie ewentualność. Dlatego choroba nie załatwiła Zmiennych od razu po zarażeniu, tylko wtedy, gdy Sekcja uznała to za konieczne.
Q__
Moderator
#98 - Wysłana: 22 Lut 2007 19:57:29
Delta

Dopóki uznawali, że sprawa zakończy się pokojowo lub Flota sobie poradzi, nie interweniowali.

Interweniując wcześniej oszczędzili by Flocie licznych strat w ludziach...
Delta
Użytkownik
#99 - Wysłana: 22 Lut 2007 20:47:51
Q__
Interweniując wcześniej oszczędzili by Flocie licznych strat w ludziach...

Prawda. O tyle jest to usprawiedliwione, że prawdopodobnie do końca nie chcieli dokonać zbrodni na całym gatunku.
Q__
Moderator
#100 - Wysłana: 22 Lut 2007 21:20:00
Delta

O tyle jest to usprawiedliwione, że prawdopodobnie do końca nie chcieli dokonać zbrodni na całym gatunku.

Przypuszczam, że można było to rozegrać tak by i wrogiego gatunku wyekserminować i Flocie strat oszczędzić... Dla mnie ten wątek jest "niedorobiony" (chyba po prostu nie wiedząc jak zakończyć wojnę scenarzyści wymyślili tego wirusa i zarażenie nim Zmiennych).
Elaan
Użytkownik
#101 - Wysłana: 25 Wrz 2012 17:58:39 - Edytowany przez: Elaan
No to może ja przeniosę tu swój post, na dobrą kontynuację dyskusji.

Picard:
No i udowodni mi, że to co pozostało po Królowej było w ogóle żywe i świadome, skoro powiedziano wcześniej, iż Borg nie mogą przeżyć bez organicznych komponentów.

To prawda, nie mogą bez nich przetrwać. Ale czy to dowód, że nie mogła przetrwać świadomość Królowej?
Skąd wiemy, że Borg nie opanowali technologii pozwalającej umieścić żywą świadomość przywódczyni w tym sztucznym mózgu?
Żywy mózg i jego świadomość łatwo zniszczyć, ale mechaniczna struktura może przetrwać, dopóki nie wyczerpie się jej energia. Może wystarczyłoby by jakakolwiek drona połączyła go z nowym ciałem?
Struktura Borg wzorowana jest na mrowisku, a w społeczeństwie mrówek ochrona Królowej stanowi priorytet - nawet za cenę życia innych osobników.
Picard
Użytkownik
#102 - Wysłana: 25 Wrz 2012 18:39:14 - Edytowany przez: Picard
Elaan:
To prawda, nie mogą bez nich przetrwać. Ale czy to dowód, że nie mogła przetrwać świadomość Królowej?
Skąd wiemy, że Borg nie opanowali technologii pozwalającej umieścić żywą świadomość przywódczyni w tym sztucznym mózgu?

Udowodnij, że mózg był sztuczny a nie - chociaż częściowo - organiczny. Nie spotkałem się jeszcze z Borgiem, który miał by wyłącznie syntetyczny układ nerwowy - pamiętasz co się stało gdy Lore próbował zastąpił układ nerwowy dron wyłącznie materią syntetyczną? zamienił te drony w żałosne kaleki, niezdolne do samodzielnego życia. To raz. dwa: wyraźnie dano nam do zrozumienia, że świadomość Królowej może opuścić ginące ciało, tak jak zrobiła to w Best of... sama Królowa powiedziała nawet: You think in such three-dimensional terms, sugerując, że jej świadomość może podróżować w tzw. czwartym wymiarze, czyli w czasie. W związku z tym działania Picarda przeciw Królowej - żywej bądź nie - były bez znaczenia, bo i tak wiadomo było, że odrodzi się ona w nowym ciele, tak jak Weyoun
Mav
Użytkownik
#103 - Wysłana: 25 Wrz 2012 20:22:44
Picard:
yraźnie dano nam do zrozumienia, że świadomość Królowej może opuścić ginące ciało, tak jak zrobiła to w Best of...

W "The Best of Both Worlds" nie było królowej od tego by zaczął. Królowa to bzdety FC, kontynuowane później przez Voya. Także ja bym, z szacunku do TNG, nie mieszał tego epizodu
Picard
Użytkownik
#104 - Wysłana: 25 Wrz 2012 20:30:11 - Edytowany przez: Picard
Mav:
W "The Best of Both Worlds" nie było królowej od tego by zaczął. Królowa to bzdety FC, kontynuowane później przez Voya. Także ja bym, z szacunku do TNG, nie mieszał tego epizodu

Nie pokazano jej, co nie oznacza, że jej nie było, a FC rozbudowuje wydarzenia przedstawione w tamtym odcinku Ale fakt, że Królowa to bzdurny pomysł - Kolektyw został sprowadzony do roli bezmózgich trutni, zarządzanych przez dominę w skórzanym wdzianku. jeden z najgorszych pomysłów twórczego duetu panów B&B.
Ale nie o tym mieliśmy mówić tylko o etyce postępowania Picarda w FC - a biorąc pod uwagę kontekst tego postępowania - wiedzę, że Królowa nie może umrzeć bo może przesłać swoją świadomość gdzie indziej i, to że Borg wogóle nie mogą żyć bez części organicznych - uważam za zasadne uznać, iż kapitan nie był winien morderstwa.
Mav
Użytkownik
#105 - Wysłana: 25 Wrz 2012 20:44:37 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Nie pokazano jej, co nie oznacza, że jej nie było,

Teraz niestety tak jest, ale w czasach, gdy Trekiem zajmowali się mądrzy ludzie, Borg był kolektywem, wspólną świadomością, jednym organizmem. Potem wymyślili to molestujące, wymądrzające się paskudztwo, które zidiociiło, rozwaliło cało idee Borga.
Picard
Użytkownik
#106 - Wysłana: 25 Wrz 2012 21:09:34
Mav:
Teraz niestety tak jest, ale w czasach, gdy Trekiem zajmowali się mądrzy ludzie, Borg był kolektywem, wspólną świadomością, jednym organizmem. Potem wymyślili to molestujące, wymądrzające się paskudztwo, które zidiociiło, rozwaliło cało idee Borga.

dziwne, ale się ze sobą zgadzamy. Trzeba urządzić jakieś święto z tej okazji
Mav
Użytkownik
#107 - Wysłana: 25 Wrz 2012 21:11:47 - Edytowany przez: Mav
Picard:
dziwne, ale się ze sobą zgadzamy. Trzeba urządzić jakieś święto z tej okazji

Już parę razy się z czymś zgadzaliśmy (np. co do nowego RoboCopa)
Picard
Użytkownik
#108 - Wysłana: 25 Wrz 2012 21:25:39
Mav:
Już parę razy się z czymś zgadzaliśmy (np. co do nowego RoboCopa)

I chyba co do batmanów Nolana. Ale nasze zgadzanie się to jednak wielka rzadkość, którą należało by uczcić.
Mav
Użytkownik
#109 - Wysłana: 25 Wrz 2012 23:26:58 - Edytowany przez: Mav
Picard:
I chyba co do batmanów Nolana. Ale nasze zgadzanie się to jednak wielka rzadkość, którą należało by uczcić.

W zasadzie prawdziwą kością niezgody jest tylko 11.
Picard
Użytkownik
#110 - Wysłana: 26 Wrz 2012 21:53:01
Mav:
W zasadzie prawdziwą kością niezgody jest tylko 11.

Oj, nie tylko - również twoje zapatrywanie na kwestie tzw. starożytnych astronautów i twoje postawienie podejście do Treka doby duetu B&B, którego zrównujesz, a nawet stawiasz niżej niż twór Abramsa, co jest sporym nieporozumieniem. Ale teraz możemy wrócić do tematu o etyce? Zapodaj może jakieś ciekawe zagadnienie z serialu do omówienia.
Mav
Użytkownik
#111 - Wysłana: 26 Wrz 2012 22:51:45 - Edytowany przez: Mav
Picard:
również twoje zapatrywanie na kwestie tzw. starożytnych astronautów

To bardziej ty tam ze mnie zrobiłeś miłośnika tej teorii, ale mniejsza z tym.

Picard:
twoje postawienie podejście do Treka doby duetu B&B, którego zrównujesz, a nawet stawiasz niżej niż twór Abramsa

Przyczynili się do upadku jakościowego Treka. O Abrmasie można od biedy napisać, że spopularyzował Treka, czyniąc go bardziej cool. Dobre może to i nie jest dla samego prawdziwego ST (Tng, Tos), ale taki duet B&B go tylko psuł i nic więcej, więc co jest gorsze?
Picard
Użytkownik
#112 - Wysłana: 27 Wrz 2012 23:19:19 - Edytowany przez: Picard
Mav:
Przyczynili się do upadku jakościowego Treka. O Abrmasie można od biedy napisać, że spopularyzował Treka, czyniąc go bardziej cool. Dobre może to i nie jest dla samego prawdziwego ST (Tng, Tos), ale taki duet B&B go tylko psuł i nic więcej, więc co jest gorsze?

B&B nie tylko psuli, za ich kadencji zrealizowano też wiele inteligentnych i wartościowych odcinków. Tego nie możesz im odmówić. Oni po prostu się wypalili i dlatego jestem w stanie zrozumieć czemu w późniejszych czasach sprzedawali nam szajs. Abramsa nic nie tłumaczy. On po prostu cynicznie potraktował markę ST jak listek figowy, który miał ukryć fakt, że robi zupełnie bezmyślny film akcji dla młodzieży. Wszystko to co było niedobre w późniejszych pracach B&B - ENT, VOY, NEM - zostało tu zachowane a nawet zwielokrotnione, przy czym zmiksowano to jeszcze z nieznośnymi kliszami w stylu młody gniewny, od zera do bohatera itp.
Podsumowując późniejsza twórczość B&B przypominała radosną próbę reanimacji trupa. Twórczość pana Abaramsa z kolej przywodzi na myśl wesołe eksperymenty Frankensteina :J.J stworzył kinematograficzne monstrum niezgrabnie pozszywane w toporną całość z fragmentów różnych niepasujących do siebie, kiepskich filmów. Wogóle nie rozumiem tych prób reanimacji we współczesnej popkulturze - czy obecni twórcy to aż tak wielcy intelektualni bankruci, że nie stać ich na wymyślenie nowych tytułów, muszą się czepiać starych utworów? Zostawcie Titanica... Tyle mam do powiedzenia na ten temat. Ale widzę, że o etyce sobie nie pogadamy...
Mav
Użytkownik
#113 - Wysłana: 28 Wrz 2012 00:46:54 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Wszystko to co było niedobre w późniejszych pracach B&B - ENT, VOY, NEM - zostało tu zachowane a nawet zwielokrotnione, przy czym zmiksowano to jeszcze z nieznośnymi kliszami w stylu młody gniewny, od zera do bohatera itp.

Picard:
J.J stworzył kinematograficzne monstrum niezgrabnie pozszywane w toporną całość z fragmentów różnych niepasujących do siebie, kiepskich filmów.

Picard, możesz mieć swoje zdanie na temat 11, tak jak ja czy inni na tym forum. Ale nie możesz ignorować faktu, że 11 została dobrze odebrana przez większość recenzentów na całym świecie. A potrafią oni zgnoić nie jeden film. Także czy ci się to podoba czy nie, 11 nie jest takim złym filmem jak twierdzisz. Dla ciebie, starego fana ST, który najbardziej ceni go w formie takiej jak w TNG, taki rozrywkowy, mało poważny charakter tego filmu, może razić i odrzucać. Możesz go za to nie lubić, ale jakis rozsądek zachować powinieneś. Jak widać dla bardziej obiektywnych ludzi, jest to całkiem przyzwoity film, który fajnie się ogląda.


Panowie B&B mają więcej zła w sobie, bo zarabiali na miłości fanów. Nie przykładali się, niedbali o jakość, bo wiedzieli, że my, wierni fani, tak będziemy to oglądać, cokolwiek by to nie było. W końcu już coraz okrutniej dojona krowa padła z wycieńczenia i musieli się wycofać.
Picard
Użytkownik
#114 - Wysłana: 28 Wrz 2012 10:17:15 - Edytowany przez: Picard
Mav:
Picard, możesz mieć swoje zdanie na temat 11, tak jak ja czy inni na tym forum. Ale nie możesz ignorować faktu, że 11 została dobrze odebrana przez większość recenzentów na całym świecie. A potrafią oni zgnoić nie jeden film. Także czy ci się to podoba czy nie, 11 nie jest takim złym filmem jak twierdzisz. Dla ciebie, starego fana ST, który najbardziej ceni go w formie takiej jak w TNG, taki rozrywkowy, mało poważny charakter tego filmu, może razić i odrzucać. Możesz go za to nie lubić, ale jakis rozsądek zachować powinieneś. Jak widać dla bardziej obiektywnych ludzi, jest to całkiem przyzwoity film, który fajnie się ogląda.

Wybacz ale to bardzo słaby argument. Wiele filmów, które są beznadzieje dostawało dobre recenzje, wiele filmów, które są beznadziejne zarabiało tonę pieniędzy. Weź pod uwagę przykład Avengers poniżej możesz zobaczyć na dobrą sprawę pierwszą negatywną recenzję tego filmu:
http://blip.tv/confused-matthew/general-review-the -avengers-6370717
Wszyscy inni chwalili ten film jakby to była najlepsza rzecz pod słońcem. A mimo to ów recenzent ma racje - ten film nie jest niczym więcej niż tylko bezmyślną rozrywką dla mas. Brak w nim treści, brak w nim wyrazistych postaci, brak w nim przesłania, to tylko idiotyczny spektakl - jak recenzent powiedział, to odpowiednik machania kluczykami przed dzieckiem by odwrócić jego uwagę. Tak samo jest w przypadku filmu Abramsa, tylko u niego jest jeszcze gorzej: jego film jest jeszcze bardziej schematyczny bo opiera się praktycznie na samych kliszach, humor w jego filmie jest bardziej wulgarny, a scenariusz wogóle nie ma sensu. Ale co najważniejsze, cokolwiek by nie powiedzieć reżyser Avengers, Joss Whedon nie zawiódł fanów Marvela - chcieli oni zobaczyć film, w którym ich ulubieni trykociarze ratują świat i okładają się pięściami po twarzach. I taki film dostali. Abrams nie zrobił filmu dla fanów Star Treka, Abrams cynicznie wykorzystał tych fanów aby wrzucili mu do kieszeni kilka dodatkowych dolarów, podczas gdy jego grupą docelową byli ludzie lubujący się w bezmyślnym kinie akcji.
Sorry, ale to ja właśnie oceniam ten film obiektywnie, patrze na niego przez pryzmat treści, postaci, przesłania, a te u Abramsa leżą i kwiczą. Ty natomiast patrzysz na ten film pod kontem tego jak dobrze bawiłeś się oglądając go i to jest właśnie czysto subiektywne spojrzenie, bo różne rzeczy różnych ludzi bawią. Czyli posiłkując się czysto subiektywnymi argumentami bronisz filmu, który obiektywnie rzecz biorąc jest tylko efektowną wydmuszką - kolorową na zewnątrz ale całkowicie pustą w środku. Pogódź się z tym i przestań w końcu starać się nawracać ludzi, którzy nie dali się zwieść efektownym świecidełkom J.J'a. Gwarantuje Ci, że takie dyskusje do niczego dobrego nie prowadzą.

Mav:
Panowie B&B mają więcej zła w sobie, bo zarabiali na miłości fanów. Nie przykładali się, niedbali o jakość, bo wiedzieli, że my, wierni fani, tak będziemy to oglądać, cokolwiek by to nie było. W końcu już coraz okrutniej dojona krowa padła z wycieńczenia i musieli się wycofać.

Widzisz? Kompletnie zignorowałeś to co napisałem o tym, że za kadencji B&B powstało wiele wartościowych i mądrych odcinków i skupiłeś się na samych negatywach, odmalowując parę B&B jako dwójkę cynicznych potworów żerujących na fanach. A tak nie do końca było - oni się wypalili po latach pisania i kręcenia Treka. Jeśli uważasz, że B&B to wredni cynicy pasożytujący na Trekkies to kim wedłóg Ciebie jest Abrams? On robi to samo tylko, że na większą skalę i jeszcze bardziej cynicznie! Więc nie mów mi o żerowaniu na miłości fanów bo nikt się na tym tak dobrze nie zna jak twój idol Abrams. Wogóle prosiłem Cię żebyś skończył i ten temat i napisał coś o problemach etycznych w ST. Jak dotąd się nie doczekałem.
Mav
Użytkownik
#115 - Wysłana: 28 Wrz 2012 13:40:25 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Widzisz? Kompletnie zignorowałeś to co napisałem o tym, że za kadencji B&B powstało wiele wartościowych i mądrych odcinków

Co to w ogóle za tłumaczenie? Co z tego, że im parę odcinków wyszło? Przy takiej ilości to jakieś to się musiały udać, to ich nie broni. Proporcje powinny być odwrotne.

Picard:
skupiłeś się na samych negatywach, odmalowując parę B&B jako dwójkę cynicznych potworów żerujących na fanach. A tak nie do końca było - oni się wypalili po latach pisania i kręcenia

Wypalili się? A kiedy oni nie byli wypaleni? Zdążyli nawet lekko popsuć TNG.

Picard:
Jeśli uważasz, że B&B to wredni cynicy pasożytujący na Trekkies to kim wedłóg Ciebie jest Abrams?

Człowiek, który musiał podratować zgniłego Treka, do którego zgnicia przyczynili się panowie B&B.

Picard:
Więc nie mów mi o żerowaniu na miłości fanów bo nikt się na tym tak dobrze nie zna jak twój idol Abrams.

Tyle, że 11 podoba się też ludziom niezwiązanym z Trekiem. A gnioty B&B były takimi szmirami, że tylko wytrwali fani mogli je znieść.
Picard
Użytkownik
#116 - Wysłana: 28 Wrz 2012 17:58:51 - Edytowany przez: Picard
Mav:
Co to w ogóle za tłumaczenie? Co z tego, że im parę odcinków wyszło? Przy takiej ilości to jakieś to się musiały udać, to ich nie broni. Proporcje powinny być odwrotne.

Ile? parę? Udowodnij, że było ich tylko parę. Oni pisali i tworzyli dla Treka od lat. Zresztą liczy się nie ilość a jakość - zawsze wole twórców, którzy są w stanie spłodzić klika dobrych epizodów, niż takich którzy zrobili tylko jednego gniota i na dodatek strasznie się nim szczycą. Możemy teraz wracać do tematu o etyce?

Mav:
Wypalili się? A kiedy oni nie byli wypaleni? Zdążyli nawet lekko popsuć TNG.

Udowodni swoją tezę, że wszystkie odcinki, które wyszły spod ich ręki to gnioty.

Mav:
Człowiek, który musiał podratować zgniłego Treka, do którego zgnicia przyczynili się panowie B&B.

Pewnie, że się przyczynili, nie mówię, że jest inaczej, nie wybielam ich. Ale przyczynili się też do tego, że za ich lat, swego czasu Trek kwitł. Inna rzecz, że próba ratowania trupa - co samo w sobie jest absurdem - przy pomocy tworzenia potwora Frankenstein'a to najgorsze z możliwych rozwiązań. A tym właśnie trudni się teraz Abrams. Twój złoty J.J wziął bowiem to co zrobili panowie B&B, zmiksował to z Gwiezdnymi wojnami, dorzucił głupią i wulgarną komedie dla nastolatków i połączył to wszystko ze schematycznym filmem superbohaterskim gdzie zero staje się bohaterem i ratuje świat. Jeśli to jest jego recepta na ratowanie Treka to jakoś kiepsko mu idzie...

Mav:
Tyle, że 11 podoba się też ludziom nie związanym z Trekiem. A gnioty B&B były takimi szmirami, że tylko wytrwali fani mogli je znieść.

Bo ludzie nie oglądali tych szmir. Gdyby oglądali podobały by im się tak samo jak szmira J.J'a. Zresztą nieważne komu się podobało, ważne czy był to dobry film, a nie był. Jak mówiłem już nie raz, możemy wrócić do tematu o etyce?
Mav
Użytkownik
#117 - Wysłana: 28 Wrz 2012 21:49:42 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Bo ludzie nie oglądali tych szmir. Gdyby oglądali podobały by im się tak samo jak szmira J.J'a. Zresztą nieważne komu się podobało, ważne czy był to dobry film, a nie był. Jak mówiłem już nie raz, możemy wrócić do tematu o etyce?

He? Gdyby oglądali podobałyby im się? Nie oglądali bo im się nie podobały...

Picard:
Zresztą liczy się nie ilość a jakość - zawsze wole twórców, którzy są w stanie spłodzić klika dobrych epizodów, niż takich którzy zrobili tylko jednego gniota i na dodatek strasznie się nim szczycą.

Ilość nie jakość... No ta jak możesz bronić dueti B&B, skoro oni szli właśnie na ilość... Poza tym już pisałem: przez tyle lat tworzenia Treka niskich lotów, parę epizodów (szczególnie na początku) musiało im się udać.

Picard:
możemy wrócić do tematu o etyce?

Czy ja komuś zabraniam dyskutować o etyce?
Picard
Użytkownik
#118 - Wysłana: 28 Wrz 2012 22:07:01
Mav:
He? Gdyby oglądali podobałyby im się? Nie oglądali bo im się nie podobały...

Nie oglądali bo to był Star Trek, rzecz uważana za bastion nerdów i dziwaków. A tych nie lubi masowa publika. jak myślisz czemu ENT w pierwszych dwóch sezonach nie miał ST w tytule? By odciąć się od wizerunku serialu dla nerdów. I rzeczywiście dużo było tam tego wszystkiego co jest i u Abramsa: golizny, jajcarskiego humoru, akcji i durnych pomysłów. Różnica polega na tym, że ENT nie miał takiej akcji promocyjnej jaką miał film J.J'a. W tamtym przypadku mnóstwo kasy wydano na promocje i reklamę w tym za granicą, czego do tej pory się nie robiło, był też wabik w postaci reżysera od niesławnego a popularnego wówczas LOST. Ot, cała różnica.

Mav:
lość nie jakość... No ta jak możesz bronić dueti B&B, skoro oni szli właśnie na ilość... Poza tym już pisałem: przez tyle lat tworzenia Treka niskich lotów, parę epizodów (szczególnie na początku) musiało im się udać.

naprawdę nie chce Cię obrazić ale masz jakieś problemy albo z czytaniem ze zrozumieniem albo z rozumowaniem. Napisałem, że ważna jest jakoś a nie ilość i , że B&B dostarczyli nam przynajmniej kilka dobrych odcinków, o te kilka więcej niż twój złoty Abrams. Nie istotne jest też tu czy była to zasługa ich talentu czy też po prostu trafiło się ślepej kurze ziarno, liczy się produkt końcowy.

Mav:
Czy ja komuś zabraniam dyskutować o etyce?

No, to zapodaj jakiś ciekawy problem etyczny z ST do dyskusji
Mav
Użytkownik
#119 - Wysłana: 28 Wrz 2012 22:34:25 - Edytowany przez: Mav
Picard:
Nie oglądali bo to był Star Trek, rzecz uważana za bastion nerdów i dziwaków.

Tak? To ciekawe dlaczego TNG bij rekordy oglądalności i łowił nowych fanów jak nabierka małe rybki.

Picard:
naprawdę nie chce Cię obrazić

Ależ obrażaj, mnie to nie ruszy, ale moderatora zmusi

Picard:
le masz jakieś problemy albo z czytaniem ze zrozumieniem albo z rozumowaniem. Napisałem, że ważna jest jakoś a nie ilość

No jakość nie ilość, co w tym trudnego do zrozumienia? Panowie B&B sporo tego narobili, ale większość niskich lotów i tylko parę lepszych im się przytrafiło - szli na ilość, nie jakość. Gdyby się do tego stosowali, to zrobiliby jeden serial, z kilkunastoma epizodami wysokiej jakości. O to w tym chodzi. Ty tu podajesz swoją wersję tego powiedzenia. Nie liczy się dla ciebie ilość twórczości B&B, tylko dobra jakość, która przydarzyła się kilku epizodom.

Picard:
No, to zapodaj jakiś ciekawy problem etyczny z ST do dyskusji

Jkos nie mam pomysłu w tym temacie. Przy okazji sceny z FC, o której dyskutowaliśmy, przytoczyłem także zachowanie Sisco z odcinka For the Uniform - możesz się do tego odnieść jak chcesz: http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=1667&page=17#msg255578

I spokojnie, nie bój się, ten post nie jest w temacie o 11, tylko o DS9. Możesz wejść bez obaw
Picard
Użytkownik
#120 - Wysłana: 28 Wrz 2012 23:12:24 - Edytowany przez: Picard
Mav:
Tak? To ciekawe dlaczego TNG bij rekordy oglądalności i łowił nowych fanów jak nabierka małe rybki.

Jakie znowu rekordy? Serial był swego czasu popularny ale bez przesady. I jeśli uważasz, że publika lubująca się w filmach akcji zaliczała się do fanów TNG, to wogóle nie mamy o czym rozmawiać. A samo TNG właśnie było bardziej popularne bo bardziej szanowało swojego odbiorce - zdobywało go jakością scenariuszy a nie golizną, humorem wątpliwych lotów i akcją, co robiono za czasów zarówno ENT jak i Abramsa. A tak wogóle to TNG, które tak chwalisz powstawało też dzięki kreatywnemu wkładowi Brannona Bragi - był autorem i współautorem odcinków takich jak: Identity Crisis, Cause and Effect, Frame of Mind, Parallels i All Good Things.... Wszystko to przyzwoite odcinki. Był też współproducentem tego serialu.

Mav:
No jakość nie ilość, co w tym trudnego do zrozumienia? Panowie B&B sporo tego narobili, ale większość niskich lotów i tylko parę lepszych im się przytrafiło - szli na ilość, nie jakość.

Ale zrobili o tych kilka dobrych odcinków więcej niż twój złoty Abrams. I oto mi chodziło, dlatego napisałem, że ważniejsza jest jakość od ilości, a oni mają dobre odcinki na koncie i to się liczy, na to zwracam uwagę, na jakość tych dobrych epizodów, a nie ilość chłamu jaki wyprodukowali później. Nadal też nie udowodniłeś, że większość ich dorobku rzeczywiście nadaje się do kosza.

Mav:
I spokojnie, nie bój się, ten post nie jest w temacie o 11, tylko o DS9. Możesz wejść bez obaw

Napisałeś to w konkretnym celu:
Mav:
(Zła 11, zły Neokirk - coraz bardziej mnie to śmieszy )

Traktuje to więc jako kolejną prowokacje z twojej strony. Ale odświeżę sobie ten odcinek i Ci odpowiem.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowa etyka

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!