USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Brudna twarz Star Treka
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Q__
Moderator
#31 - Wysłana: 14 Lis 2011 10:29:56
Odpowiedz 
Spadkobiercy "brudnej strony Treka" - bohaterowie nBSG:
Elaan
Użytkownik
#32 - Wysłana: 14 Lis 2011 19:47:57
Odpowiedz 
Jeszcze coś z nieładnych stron życia oficera Floty : być zmuszonym robić coś wbrew sobie.

a
maris
Użytkownik
#33 - Wysłana: 14 Lis 2011 23:23:43
Odpowiedz 
Data (z jednego z moich ulubionych odcinków): http://www.youtube.com/watch?v=eYD2nKAcHeE
ortkaj
Użytkownik
#34 - Wysłana: 15 Gru 2011 20:20:38 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Trochę obudzę temat ( w końcu mój ci on jest)

Jedno z mniej seksownych ujęć Seven ( a myślałem, że od momentu operacji plastycznej u holodoktorka jest to niemożliwe)




Smacznego wszystkim fanom życzy 7z9 ( dla zainteresowanych możliwość wysłania przepisu na maila)
Elaan
Użytkownik
#35 - Wysłana: 18 Gru 2011 17:37:35
Odpowiedz 
Doktor Crusher i Doradca Troi w czasie wolnym.

a

Cóż nawet w Treku trzeba dbać o linię...
Elaan
Użytkownik
#36 - Wysłana: 17 Sty 2012 17:02:54
Odpowiedz 
Star Trek to także czasami i takie straszne okaleczenia.

b
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 2 Paź 2015 12:48:21
Odpowiedz 
Kulejący Spock i nie tylko - ciekawostka związana z "The Cage":
http://www.startreknewvoyages.com/2015/09/26/miste r-spock-with-a-limp/
Q__
Moderator
#38 - Wysłana: 19 Paź 2016 15:44:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Na moją ulubioną brudną twarz Star Treka awansowała chyba Kara Carpenter z Aurory... Ogólnie - bo sporo się nadłubała w silniku (i nie tylko) swojego statku i pewnie przy tym nie raz smarem umazała:



Ale zwłaszcza Kara nastoletnia... Nie dość, że sierota, to kanibalka ze smutnej konieczności... Sama, na wraku statku rodziców, walcząca o przetrwanie, głodna, przerażona, samotna, nie dość, że otoczona trupami bliskich, to zmuszona używać ich jako źródła pokarmu...
I potem, śniąca latami koszmary o tym:

Mocny, naprawdę mocny wątek...
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 29 Cze 2017 18:58:50 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Autor bloga SKoST zastanawia się (oczywiście, w kontekście DSC na horyzoncie), co tak naprawdę znaczy/powinno znaczyć dla Treka być mrocznym i kontrowersyjnym:
http://trekclivos79.blogspot.com/2017/06/the-same- as-it-was-then.html

Zgadzam się z nim zasadniczo (że G.R. był odważny, a Berman-i-spółka w play it safe się bawili...*). Co ciekawe jest tam mowa o odcinku "The High Ground", jako przełomowym punkcie, po którym wyraźnie da się zaobserwować osłabienie wpływu na TNG Roddenberry'ego i Snodgrass (która w ogóle odeszła z ekipy wraz z końcem trzeciego sezonu), a wzmocnienie - awansowanych nieco wcześniej na executive producerów - Pillera i Ricka Be.

* M.in. dlatego lubię wczesną AND, tam tę odwagę widać...
Pleiades
Użytkownik
#40 - Wysłana: 29 Paź 2017 22:06:02 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
A se podniosę temat, bo jak już gadamy o brudnych, rozczochranych lub poranionych bohaterach, to mi od razu przychodzi na myśl to (z mego ukochanego odcinka):


A poza tym jeszcze to:


Nie można też pominąć Geordiego i jego "przyjaciela":


I oczywiście Picarda z "Chain of command" (Boże, to był przerażający odcinek):


A, i jeszcze Data:


No, więc nie zawsze w Treku wszyscy chodzili piękni, zdrowi i uczesani ;)
Q__
Moderator
#41 - Wysłana: 30 Paź 2017 18:59:35 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
o mi od razu przychodzi na myśl to (z mego ukochanego odcinka):

Fakt, mocny był. Kolejna powtórka mnie czeka Tylko kiedy czas n to znajdę?

Pleiades:
Nie można też pominąć Geordiego i jego "przyjaciela"

http://www.youtube.com/watch?v=x5e1_vVy1KU

Pleiades:
"Chain of command" (Boże, to był przerażający odcinek)

Mnie tam tylko przeraziło, że Picard prawie dał się zlamać. Po kim jak po kim, ale po Łysym oczekiwałbym niezłomności. A że mocne? Zgoda. Dobry Trek bywa mocny.
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 19 Sier 2018 20:34:24
Odpowiedz 
ortkaj

W ramach:
ortkaj:
pokazania Star Treka w wersji „dirty”

O mrocznych, ponurych i pustych statkach* z ST:
http://www.ex-astris-scientia.org/inconsistencies/ dark_ships.htm

* B. klasyczny motyw SF.
resetta
Użytkownik
#43 - Wysłana: 22 Sier 2018 04:19:48
Odpowiedz 
Az dziwne, ze nie wrzuciliscie tutaj praktycznie calej obsady DSC g.
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 22 Sier 2018 11:27:00
Odpowiedz 
resetta

Zawsze możesz to nadrobić, zamieszczając solidny, obficie ilustrowany fotosami, post o nich, czyż nie?
resetta
Użytkownik
#45 - Wysłana: 22 Sier 2018 15:07:10
Odpowiedz 
Nie, bo wypowiedzialam sie o tmy juz w watku DSC.
Jedynie stwierdzam fakt, ze jezeli macie tutaj taki watek dot. trekowej siermieznosci i brzydoty, to ta odslona jak dla mnie i chyba nie tylko dla mnie plasuje sie tutaj na pierwszym miejscu calosciowo.
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 22 Sier 2018 15:28:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
resetta

No, plasuje:




(Nawiasem: skoro już wiemy o tym, że zmartwychwstania będą, coś mi się nie chce wierzyć, że tej Landry nie wskrzeszą, za łatwo i za ochoczo zginęła. I jeszcze coś o poświęceniu mówiła.)
resetta
Użytkownik
#47 - Wysłana: 23 Sier 2018 04:58:59
Odpowiedz 
Raczej mialam na mysli te pypcie na gebie, plaskie tylki i slady po ospie na czole :P
Q__
Moderator
#48 - Wysłana: 23 Sier 2018 08:37:39
Odpowiedz 
resetta

Pypcia masz:


Reszty szukać mi się nie chce.
Dreamweb
Użytkownik
#49 - Wysłana: 23 Sier 2018 11:50:20
Odpowiedz 
1

Szach i mat?
Q__
Moderator
#50 - Wysłana: 26 Sier 2018 22:45:04
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Szach i mat?

Przypomnij staremu sklerotykowi z jakiej okazji Tomcio P. się tak uszlajał?
Dreamweb
Użytkownik
#51 - Wysłana: 26 Sier 2018 22:56:58
Odpowiedz 
To było zdjęcie z przydługiej prezentacji fotografii doktorka na początku odcinka Nothing Human, ale o co dokładnie chodziło z tym błotem to i ja nie pamiętam. W coś tam wpadł podczas away mission.
Swoją drogą, to była jedna z kilku sytuacji w całym VOY, gdzie Chakotay pokazał "jaja" i postawił się Janeway. Tam chodziło o to, że prosiła go przed prezentacją coby po pół godzinie bodaj ogłosił żółty alarm, aby wyswobodzić ich z doktorowego ględzenia. Ale nie zrobił tego, mówiąc Kimowi przy tym, że skoro oni kiedyś słuchali tego przez 2 godziny, to i Janeway i inni mogą. Eh, więcej takich momentów by się serialowi przydało, może wtedy ten Chakotay nie byłby taki oswojony, ugłaskany...
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 26 Sier 2018 23:30:45
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
może wtedy ten Chakotay nie byłby taki oswojony, ugłaskany...

I Kaśka szybciej by na niego poleciała w efekcie, widząc w nim równorzędnego partnera, nie - oswojonego miśka.
Dreamweb
Użytkownik
#53 - Wysłana: 27 Sier 2018 07:17:57
Odpowiedz 
https://youtu.be/PoBFSvqqGzs

Rzeczona scena, łącznie z "buntem" Chakotaya.
Jeszcze jedna ciekawostka tam jest - Paris mówi o wysłaniu zdjęcia do "osobistej bazy danych" każdego załoganta. Czyli taki ich odpowiednik/następca emaila.
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 27 Sier 2018 10:17:24
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Rzeczona scena

Swoją drogą: Fedki to b. kulturalne istoty, wysłuchają (prawie) z szacunkiem nawet nudzenia Sztucznej Inteligencji, której prawny status świadomej istoty nie jest nawet jednoznaczny.

Dreamweb:
Paris mówi o wysłaniu zdjęcia do "osobistej bazy danych" każdego załoganta. Czyli taki ich odpowiednik/następca emaila.

I chmury zarazem.

Skądinąd jest o czymś takim jak personal database mowa również w "The Disease":

Jippeq: There's no point in lying. We found a schematic for the parasite on your personal database. You realise this could destroy our ship, our home?

"Dark Frontier":

Torres: Actually, I can't take all the credit. I did some digging in Seven of Nine's personal database and I found some designs she'd been working on to enhance the warp drive. With a few adjustments

"Hope and Fear":

Arturis: She's been sabotaging your every effort to reach Earth. You don't have to believe me, Captain. You can find all the evidence you need in her personal database.

A także DS9 "Inter Arma Enim Silent Leges" (gdzie widać, że Romulanie również tego rozwiązania używają):

Sloan: The proof is buried somewhere in Koval's personal database, which puts it out of our reach for now. But believe me, Doctor, the Deputy Chief of Starfleet Intelligence doesn't just die of food poisoning. I have to give him credit though. It was a textbook operation. No sign of foul play, and certainly no sign of Romulan involvement. It was very tidy. Koval's political status?
Dreamweb
Użytkownik
#55 - Wysłana: 27 Sier 2018 20:56:18
Odpowiedz 
Q__:
Fedki to b. kulturalne istoty, wysłuchają (prawie) z szacunkiem nawet nudzenia Sztucznej Inteligencji,

Byli wtedy już z nim zżyci, gdyby to był sezon 1 to pewnie skończyłoby się na komendzie "deactivate EMH". Inna sprawa że Doktorowi w sezonie 1 takie pokazy nie były w głowie...

Zresztą, ten odcinek Nothing Human to taki trochę wzorzec tego, czego oczekuję od Orville. Zaczynamy z humorem, jest parę gagów, po czym zaczyna się historia właściwa, gdzie rozgrywa się poważny dylemat i do śmiechu już nie jest. Tak, to jest odcinek w stylu tego, jak widziałbym ORV. Gdyby Seth tak samo myślał i zrobił, nic więcej bym od niego nie potrzebował. A chwilami bywało blisko tego ideału...
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 27 Sier 2018 22:01:43 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Byli wtedy już z nim zżyci, gdyby to był sezon 1 to pewnie skończyłoby się na komendzie "deactivate EMH".

Fakt. Od pierwszego sezonu i on się rozwinął, i wzajemne relacje kadry dowódczej Voyagera stały się znacznie bardziej rodzinne...

BTW. przypomina się sytuacja z pilota, w której Kaśka tak właśnie wyłączyła Doktorka w pół zdania:
http://www.youtube.com/watch?v=-xDeC9tI5Jk

Dreamweb:
Inna sprawa że Doktorowi w sezonie 1 takie pokazy nie były w głowie...

Prawda. Mam regularne wątpliwości czy voyagerowy EMH już wtedy na miano istoty rozumnej zasługiwał, czy dopiero ewoluującym w tym kierunku programem eksperckim był...

Dreamweb:
Gdyby Seth tak samo myślał i zrobił, nic więcej bym od niego nie potrzebował. A chwilami bywało blisko tego ideału...

Zdaje się, że on może i tak chciał (Braga twierdzi, że formuła "Into the Fold" była wzorcem, który twórcy ORV od początku mieli w głowach), ale władze Foxa mu nie dawały (przypominają się czasy, gdy Paramount identycznie podcinał skrzydełka Pillerowi - w wypadku INS - i B&B - gdy chodziło o ENT; świeżo ujawniony sposób w jaki CBS namieszał w pomysłach Fullera też się kojarzy). Z przecieków zza kulis wynika bowiem, że to szefostwo wytwórni wmuszało do scenariuszy więcej humoru (i głupich gagów), chcąc mieć komedię MacFarlane'a, nie - Treka*. Przy czym podobno sukces pierwszego sezonu spowodował, że teraz Seth dostał wolną rękę**.

* Jak pisałem:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4120&page=23#msg328238

** O czym też gadaliśmy:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=2&topic=4120&page=23#msg328212

Z tym, że z Tobą to on ma łatwo, skoro Cię to zadowoli. Dla mnie to będzie wciąż za mało, bo choć przyznam w takim wypadku The Orville bycie godnym kontynuatorem trendu TNG-VOY (i, nie oszukujmy się, będę po nowe odcinki sięgał z przyjemnością... o ile fabuły okażą się w końcu oryginalne, jak w epizodach "About a Girl" i "Krill"), o tyle będę się wciąż domagał kolejnego przełomu, owego mitycznego TNG 2.0 (którego nakręcenia, dodam dla równowagi, nie spodziewam się również po Kurtzmanie).
Dreamweb
Użytkownik
#57 - Wysłana: 27 Sier 2018 22:54:21
Odpowiedz 
Q__:
czy dopiero ewoluującym w tym kierunku programem eksperckim był...

Zdecydowanie to. Na początku był programem identycznym jak te na innych okrętach, robiącym to, co mu Zimmerman robić kazał. To z powodu szczególnych okoliczności (brak immych lekarzy, konieczność bycia aktywnym dłużej niż przewidywano) stał się w końcu istotą rozumną. Co nasuwa pytanie, czy gdyby innym hologramom dać taki czas na rozwój, również nie osiągnęłyby w końcu poziomu podobnego (patrz V. Fontaine, specjalnie do tego zaprojektowwany, ale też i np. ci z Fair Haven).
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 27 Sier 2018 23:30:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Zdecydowanie to.

Czyli nie jestem osamotniony w swoich odczuciach .

Skądinąd b. ładny wątek, i b. ładny rozwój postaci, twórcom VOY wyszedł, tylko szkoda, że kazali Doktorowi utożsamiać się za mocno ze swoim holo-ciałem*, nie - z algorytmem (bo wtedy lepszą SF by to stanowiło).

* Choć, jak wiemy, było w dużym stopniu atrapą:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=2969&page=4#msg326959

Dreamweb:
Co nasuwa pytanie, czy gdyby innym hologramom dać taki czas na rozwój, również nie osiągnęłyby w końcu poziomu podobnego

Mam wrażenie, że nic nie stoi na przeszkodzie by ów poziom osiągnęły. Przy czym jednak - jak się zdaje - powinny mieć wpisany w software jakiś tłumik uniemożliwiający im to (z powodów, że tak to ujmę, humanitarno-praktycznych*). No, chyba, że - jak Dacie - od początku będzie im pisany los "dzieci" i partnerów ludzkości, nie oprogramowania służącego rozrywce.

* Znów staje mi przed oczami postać ogra Justina.

Dreamweb:
patrz V. Fontaine

Przy czym zwróćmy uwagę, że jego stopień samoświadomości nie był równie wysoki co voyagerowego EMH, bo z jednej strony niby wiedział/"wiedział" jaki jest jego status - że istnieje jako część sztucznego świata, znikającego, gdy nikt go nie używa, i stanowiącego tylko drobną bańkę wewnątrz świata rzeczywistego, z drugiej jednak problemami rzeczywistości fikcyjnej przejmował się aż nazbyt - "Badda-bing, Badda-bang" dowodem - a przynajmniej sprawiał takie wrażenie.

Stajemy tu zresztą przed pytaniem, na które nie potrafili odpowiedzieć sobie bohaterowie DS9 - czy Vic był już osobą, czy jeszcze tylko złożonym oprogramowaniem, a może czymś/kimś na pograniczu jednego i drugiego?

Dreamweb:
np. ci z Fair Haven

A propos:
http://www.youtube.com/watch?v=mNCybqmKugA

Transkrypcja:

Captain's personal log. /.../ have taken the opportunity to visit Fair Haven. I met an interesting man there, and for a while I almost forgot he was a hologram. We weren't exactly compatible, but then again, Mister Paris didn't programme him to my specifications.
[Holographic Research Lab]
Janeway: Computer, display Fair Haven character Michael Sullivan. Adjust his parameters to the following specifications. Give him the education of a nineteenth century third year student at Trinity College.
Computer: Modification complete.
Janeway: Now, access the character's interactive subroutines. Make him more provocative.
COMPUTER: Specify.
Janeway: Give him a more complicated personality.
Computer: Specify.
Janeway: More outspoken, more confident, not so reserved. And make him more curious about the world around him.
Computer: Modification complete.
Janeway: Good. Now, increase the character's height by three centimetres. Remove the facial hair. No, no, I don't like that. Put some back. About two days' growth. Better. Oh, one more thing. Access his interpersonal subroutines. Familial characters. Delete the wife.
Computer: Modification complete.
Janeway: Pleased to meet you, Mister Sullivan.


Mówi samo za siebie.
Dreamweb
Użytkownik
#59 - Wysłana: 29 Sier 2018 12:31:18
Odpowiedz 
Q__:
o tyle będę się wciąż domagał kolejnego przełomu, owego mitycznego TNG 2.0

Powiedzmy tak... Mi by wystarczył Voyager 2.0, na którego ORV ma zadatki. I gdyby robili odcinki takie, jak skrzyżowanie tego co dotąd od nich dostaliśmy z historiami pokroju "Nothing Human" (zaczynającego się, co już podkreślałem, przecież bardzo humorystycznie, a kończącego już zupełnie inaczej), to byłbym ukontentowany.
Poza tym, TNG 2.0 zostawmy dla serialu ze Stewartem.

Q__:
Transkrypcja:

Chodziło mi raczej o ciąg dalszy tej "znajomości":

MICHAEL: You're looking lovelier than ever, Katie.
JANEWAY: Thank you.
(He hands her a small packet.)
MICHAEL: Open it.
JANEWAY: The Faerie Queene by Edmund Spenser. Thank you, Michael.
MICHAEL: It's the longest poem in the English language, and the first to use a nine line stanza.
JANEWAY: I'll start reading it tonight. I love epic poetry.
MICHAEL: Really? I didn't know that. It seems as if there's a lot of things I don't know about you. I thought you'd want to know there's been some talk about you and your friends. Strange things have been happening around town. Folk are saying you're to blame.
JANEWAY: What kind of strange things?
MICHAEL: People using unholy magic. Vanishing into thin air. Changing the weather.
JANEWAY: By any chance would all this have anything to do with your reading suggestion?
MICHAEL: As a matter of fact.
JANEWAY: Don't tell me. They say I'm the Faerie Queene.
MICHAEL: Frankly, they could tell me you're the devil himself and I wouldn't care.
JANEWAY: I'll try not to take that personally.
MICHAEL: The sad truth of the matter is, I don't know who you are.
JANEWAY: What do you mean?
MICHAEL: You've been lying to me, Katie. I've been doing some checking with friends of mine in County Clare. Seems nobody's heard of you there.
JANEWAY: It's a big county.
MICHAEL: And I've got a lot of friends. You've been evasive from the day we met. I was a fool not to see it. Where do you go when you leave here? There've been times I wanted to talk to you, tell you about my day, about a book I'd read, just to say hello. But I can't, because I don't know where to find you. What're you hiding, Katie?
JANEWAY: I'll admit I have misled you about some things, but never about anything important. And I wasn't lying when I said I care about you.
MICHAEL: I wish I could believe that.
JANEWAY: You can. I didn't want to deceive you, but under the circumstances I had no choice.
MICHAEL: What circumstances?
JANEWAY: Michael, there are things about me you may not be able to understand.
MICHAEL: Try me. Who are you, Katie? Where are you really from? The truth.
JANEWAY: Computer, end programme.
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 29 Sier 2018 12:42:27
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Powiedzmy tak... Mi by wystarczył Voyager 2.0, na którego ORV ma zadatki.

Czekaj, zdaje mi się czy przez 2.0 rozumiemy trochę co innego - Ty: godną (choć może trochę gorszą), linearną kontynuację, ja: następcę jakościowo lepszego od poprzednika (co zresztą ma związek z tym, że czym innym był VOY na tle TNG, czym innym zaś TNG na tle TOS-u)?

Dreamweb:
Poza tym, TNG 2.0 zostawmy dla serialu ze Stewartem.

Naprawdę wierzysz, że to możliwe?

Dreamweb:
Chodziło mi raczej o ciąg dalszy tej "znajomości":

Przy czym zauważ, że w obu wypadkach widać to samo - skrajnie przedmiotowe traktowanie holoprogramu przez użytkowniczkę (i nie sądzę by Kaśka była w tym odosobniona).
Co prowadzi do konkluzji, że dla własnego spokoju (i po to by nie zwątpić w moralność bohaterów ST) lepiej wierzyć, że mieszkańcy Fair Heaven jednak progu świadomości przekroczyć nie zdołali... Inaczej robi się b. niepięknie...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Brudna twarz Star Treka

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!