USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Awanse i degradacje
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Elaan
Użytkownik
#61 - Wysłana: 26 Cze 2011 22:08:02
Toudi

Z tekstu TMP wynika , iż decyzja o przyjęciu admiralskich gwiazdek należała jedynie do Kirka , przy czym odmowa , nie wiązałaby się z koniecznością rezygnacji ze służby we Flocie .
Toudi
Użytkownik
#62 - Wysłana: 26 Cze 2011 22:12:38 - Edytowany przez: Toudi
FederacyjneMSZ:
Przykład Rikera, który wielokrotnie odmawiał przyjęcia swojego statku i funkcji Kapitana. To też jest awans.

Riker nie mógł dostać kapitana będąc na Enterprise, bo we flotach (a przynajmniej ziemskich), jest zwyczaj, że na okręcie może być tylko jeden kapitan. Dlatego też, np jeśli kontyngentem marines ma dowodzić kapitan, dostaje tymczasowy awans na majora, na czas służby na danym okręcie.
Więc by Riker dostał kapitana musiałby odejść z Enterprise, lub Picard również musiałby awansować. (Swoją drogą, zadziwia sytuacja znana z filmów TOSowych, gdzie na jednym okręcie było kilku kapitanów, bo zdaje się i Scotty i Spock mieli tą rangę plus kapitan okrętu. Tak nie powinno być - chyba że nie mieli stałego przydziału do jednostki, bo już nie jestem pewien.)

Więc Rikerowi chcieli dać samodzielne dowództwo i z automatu awans na kapitana (za zasługi i wysługę), a nie dać kapitana i przy okazji posłać na jakiś okręt. Niby niewielka różnica, acz subtelna.
Q__
Moderator
#63 - Wysłana: 27 Cze 2011 00:05:10
Co do Picarda to widzę, że sprawa już wyjasniona, sam odmawiał (i to już b. wcześnie):
Mere months upon taking command, Picard was offered a promotion to commandant of Starfleet Academy with the rank of admiral by Admiral Gregory Quinn, but turned it down to retain command of the Enterprise. (TNG: "Coming of Age")
http://memory-alpha.org/wiki/Jean-Luc_Picard
Acz w admiralskim mundurze nie wyglądałby najgorzej :


Co do Janeway zaś, to sądzę, że w grę mogłdy wejść dwa czynniki:
-po pierwsze: w trudnych czasach po Dominion War potrzebny był symbol nadziei i łatwo mogła się nim stać kapitan, która doprowadziła załogę cało do domu z przeciwnego krańca Galaktyki,
-po drugie: przywiezione przez nią technologie Borg miały - jak sądzę - kluczowe znaczenie dla obronności Federacji.
Bo nie sądzę, by robiła karierę przez łóżko jak to zarzucano niejakiej Daali :
http://starwars.wikia.com/wiki/Natasi_Daala
Toudi
Użytkownik
#64 - Wysłana: 27 Cze 2011 00:37:09
Q__, No ok, Picard raz odrzucił robotę dyrektora przedszkola. W ogóle proponowanie mu takiej roboty, to wręcz obraza. ;)

Do tego, mówimy tu o początku jego kariery na flagowcu (szybko chcieli go zdjąć ze stanowiska, ciekawe w sumie czym podpadł ;)), ale jak spojrzymy na NEM, to przecież wówczas co stoi na przeszkodzie? Zwłaszcza, że w NEM skasował już drugiego flagowca w swojej karierze, bałbym się powierzyć mu trzeciego, nawet jeśli to tylko Ent-E po remoncie. ;)

A co do Janeway, to nie myślałem o jej kochankach, ale o jej ojcu, co też był admirałem (ale właśnie sprawdziłem, zmarł w 2358). Ale to nie znaczy, ze Katarzyna nie zachowała części jego znajomości na wysokich stanowiskach.
Wiecie, coś w stylu "wujka admirała", u którego gościła młoda Kasia i co ją zapamiętał jako słodką dziewczynkę, co chciała być oficerem...
Bo, że za technologię dostarczoną, to jakoś wątpię.
Q__
Moderator
#65 - Wysłana: 27 Cze 2011 02:49:06 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Toudi:
No ok, Picard raz odrzucił robotę dyrektora przedszkola. W ogóle proponowanie mu takiej roboty, to wręcz obraza

Zara.
1. Spock też robił za niańkę,
2. w czym to gorsze od roboty urzędola za biurkiem?

Toudi:
Zwłaszcza, że w NEM skasował już drugiego flagowca w swojej karierze, bałbym się powierzyć mu trzeciego, nawet jeśli to tylko Ent-E po remoncie. ;)

Z MA wynika, że w EU dostał Ent-F. (Chorera, same skróty .)

Toudi:
Bo, że za technologię dostarczoną, to jakoś wątpię.

Kiedy widziałeś jak przełomowa była to technologia. Ze słabiutkiego i małego Intrepida zrobiła przepaka.

(Od tej pory oficjalnie będę stał na stanowisku, że kapitanowie GF - może poza Archerem - byli znakomitymi kosmonautami. Ich ewentualne elementarne błędy, jako buraki, idą na karb scenarzystów. Czyli, że Kaśka była świetnym kapitanem - vide "Scorpion" - a tylko Berman i Braga przedstawili ją jako niekompetentną idiotkę .)
mozg_kl2
Użytkownik
#66 - Wysłana: 27 Cze 2011 09:04:11
Q__:
Z MA wynika, że w EU dostał Ent-F. (Chorera, same skróty .)

Bzzzy. Zła odpowiedź. Post Nem dalej dowodził Enterprisem E, by ostatecznie zostać ambasadorem na Wolkanie. Ostatnią misję jako kapitan, zaliczył w 2385 roku. W 2402 roku, przeszedł na emeryturę i osiadł we Francji. Oczywiscie to EU, więc non canon.
Q__
Moderator
#67 - Wysłana: 27 Cze 2011 12:58:47 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Zła odpowiedź. Post Nem dalej dowodził Enterprisem E, by ostatecznie zostać ambasadorem na Wolkanie. Ostatnią misję jako kapitan, zaliczył w 2385 roku. W 2402 roku, przeszedł na emeryturę i osiadł we Francji.

Z "Countdown", które przez chwilkę pobyło kanonem tak wynika. I faktycznie jestem w stanie uznać szczególną pozycję tego komiksu jako jedynego - obok Nimoy'a - łącznika miedzy starym, a nowym. (Powinien zresztą zostać sfilmowany. Komiks, nie Nimoy . Wtedy byłby oczywistym kanonem i byłoby ok.)

Z drugiej strony jednak, cytując MA:

"In the alternate future of the DS9 book series Millennium, Picard was captain of the USS Enterprise-E. He took Ensign Nog under his wing after Nog was assigned to the Enterprise. On stardate 52145.7, Picard attempted to intercept a Dominion warship carrying Weyoun. However, Weyoun escaped into the Pah-wraith wormhole. In 2381, the Enterprise was destroyed at the Battle of Rigel VII. According to Thomas Riker, a Starfleet hearing was called, since Picard had lost his third ship (the Stargazer, USS Enterprise-D, and Enterprise-E), but the case was dismissed and Picard was given command of the Enterprise-F in 2383, described as the "first of its class."

I to mi wystarczyło do zartobliwej polemiki z Toudim.
mozg_kl2
Użytkownik
#68 - Wysłana: 27 Cze 2011 14:31:00
Q__:
Z "Countdown", które przez chwilkę pobyło kanonem tak wynika. I faktycznie jestem w stanie uznać szczególną pozycję tego komiksu jako jedynego - obok Nimoy'a - łącznika miedzy starym, a nowym. (Powinien zresztą zostać sfilmowany.

Dane, które przedstawiłem to, właśnie rzeczony komiks i STO.

Q__:
alternate future

Słowo klucz.
Q__
Moderator
#69 - Wysłana: 27 Cze 2011 14:35:47
mozg_kl2

mozg_kl2:
Słowo klucz.

Z tym, że zauważ, iż "Contdown " trafiło na MA do tego samego działu - "Apocrypha", a "Millennium" jest starsze.
mozg_kl2
Użytkownik
#70 - Wysłana: 27 Cze 2011 14:38:37
Q__:
Z tym, że zauważ, iż "Contdown " trafiło na MA do tego samego działu - "Apocrypha", a "Millennium" jest starsze.

Oba media są non canon, zatem sobie mozemy. Trylogia Millenium, z załozęnia jest alternatywną historią, w stosunku do tej co znamy choćby z relunch.
Q__
Moderator
#71 - Wysłana: 27 Cze 2011 17:26:06 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Trylogia Millenium, z załozęnia jest alternatywną historią

W sumie to - nawiazując nawet do słów D.C. Fontany - to właśnie alternatywne linie czasu (znane juz od TOS zresztą, vide MU) podważają sensowność kanonu. Bo skoro Wszechświat ma nieskończoną ilość alternatywnych wersji (w tym nieskończony, acz "mniejszy" podzbiór zawierajacy zalogi znane z ST, co resztą raz w TNG pokazano), to każdy "burak kanoniczny" (czyli każde zachwianie continuity kanonu) da się wytłumaczyć tym, że dwie sprzeczne odsłony Treka (filmy, odcinki, serie) należą po prostu do alternatywnych względem siebie linii czasu. (Tym zresztą tlumaczyła swoją decyzję uśmiercenia w jednym z odcinków NV Chekova, który przecież wg dotychczasowego kanonu dożył czasów TMP i późniejszych.)

Skoro tak, i skoro jest też "kanoniczny" precedens - poza "jedenastką" - choćby odcinek ENT rozgrywajacy się w całosci w MU, to można się zastanawiać ile wogle odcinków ST przynależy do tego samego wszechświata, i ile tych wszechświatów alternatywnych w ST oglądaliśmy.
Toudi
Użytkownik
#72 - Wysłana: 27 Cze 2011 17:55:35
Q__:
Skoro tak, i skoro jest też "kanoniczny" precedens - poza "jedenastką" - choćby odcinek ENT rozgrywajacy się w całosci w MU, to można się zastanawiać ile wogle odcinków ST przynależy do tego samego wszechświata, i ile tych wszechświatów alternatywnych w ST oglądaliśmy.

Ale zakładanie czegoś takiego, powoduje usunięcie wszelkich powiązań między odcinkami, a więc w każdym, każdy może być inny. Przykładowo w odcinki 1x01 Picard będzie hetero, pochodził z dobrej rodziny z tradycjami marinistycznymi, a już w 1x02 będzie homo z rodziny narkomanów. Wydaje mi się, że w serialu nie powinno się tego dopuszczać (poza Slidersami ;)). Jednak ciągłość fabuły powinna być zachowywana, lub chociaż twórcy powinny próbować taką zachować.

Q__:
Zara.
1. Spock też robił za niańkę,
2. w czym to gorsze od roboty urzędola za biurkiem?

Spock to w ogóle inna para kaloszy. Logika mu nakazuje stworzyć wielu dobrych, niż być samu dobrym i zbierać laury. ;)

Znaczy się, dostanie posady dyrektora Akademii w kilka miesięcy po dostaniu najbardziej prestiżowej roboty we flocie (jak dla kapitana), nie może być potraktowana inaczej niż obraza. No bo to, pomimo że awans w randze, to jednak degradacja pod względem prestiżu. "O patrz, to ten admirał, co go wywalili z flagowca, po pół roku..."

No i jeszcze, dlaczego wszyscy zakładają, że admirał musi siedzieć za biurkiem. Przecież normalnie kontr i vice admirał powinni dostać jakaś grupę okrętów do dowodzenia. Podobnież zresztą w sytuacji blokady granicy Klingońsko- Romulańskiej. To nie Picard powinien dowodzić, tylko jakiś kontradmirał. (Znaczy się to jest prestiż i uznanie, że Picard dostał wówczas dowództwo, ale trochę jakby nie po wojskowemu.)

Uważam, że jeśli są kapitanowie, którzy nie chcą opuścić mostka, to powinno się ich awansować, na kontradmirałów, zostawiając ich na ich jednostkach, ale dając im więcej roboty. ;) Niech dowodzą, grupa wydzieloną w danym sektorze.

Q__:
Z MA wynika, że w EU dostał Ent-F. (Chorera, same skróty .)

Pewno też go skasuje. Jaką żywotność mają okręty pod Picardem? 7 lat?
W tym tempie, to Picard ma szanse wykończyć literki alfabetu na Enterprise'ach, zanim go awansują na admirała. ;)

Q__:
Kiedy widziałeś jak przełomowa była to technologia. Ze słabiutkiego i małego Intrepida zrobiła przepaka.

Nie on, tylko ona z przyszłości. ;) Swoją droga, gdzie policja temporalna, gdy jej potrzeba? Wydaje mi się, ze jej brak w dwóch odcinkach jest bardzo bardzo dziwny. Właśnie w Year of Hell i Endgame.

Q__:
Od tej pory oficjalnie będę stał na stanowisku, że kapitanowie GF - może poza Archerem - byli znakomitymi kosmonautami.

Ale ja się z tym zgadzam, ale kiedyś trzeba pozwolić przyjść na swoje miejsce innym, młodym, zdolnym. Bo inaczej skończą jak kino akcji XXI, czy wszyscy porządni aktorzy tego kina, będą po 50.
mozg_kl2
Użytkownik
#73 - Wysłana: 27 Cze 2011 18:40:13
Q__:
W sumie to - nawiazując nawet do słów D.C. Fontany - to właśnie alternatywne linie czasu (znane juz od TOS zresztą, vide MU)

Mu to nie alternatywna linia to alternatywny wszechświat. Odnosze, wrażenie, żę popadamy w nadmierne filozofowanie na poziomie czy łyżka istnieje i dlaczego nie istnieje jak istnieje. Enterprise F to alternatywna linia czasowa względem orginalnej, dla której alternatywna jest linia znana z nowego filmu.
Eviva
Użytkownik
#74 - Wysłana: 27 Cze 2011 19:03:48
mozg_kl2

Jak to określili bracia Strugaccy w swej genialnej książce:
- Solipsyści niedomyci! Jakże przerażająca jest moja wyobraźnia...
Q__
Moderator
#75 - Wysłana: 27 Cze 2011 19:44:04 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Toudi:
być samu dobrym i zbierać laury

Pytanie: czy osobowość Picarda (ta z więksozści odsłon ST) nie wskazuje aby na to, że był ponad zbieranie laurów?

Toudi:
Ale zakładanie czegoś takiego, powoduje usunięcie wszelkich powiązań między odcinkami, a więc w każdym, każdy może być inny.

Fakt, IMO trzeba tu znaleźć złoty środek. Pokazuję tylko, że - skoro wiemy, że dla wszechświata ST hipoteza multiversum jest prawdziwa; i skoro bywały "alternatywne" odcinki - trudno jednoznacznie rozgraniczyć co jest alternatywne, a co nie. Zwl., że różnice mogą być detaliczne.

mozg_kl2

mozg_kl2:
Mu to nie alternatywna linia to alternatywny wszechświat.

A to nie jest to samo? Wg hipotezy multiversum wszystkie możliwe Wszechświaty i tak istnieją równolegle do siebie.
mozg_kl2
Użytkownik
#76 - Wysłana: 27 Cze 2011 21:55:36 - Edytowany przez: mozg_kl2
Q__:
A to nie jest to samo? Wg hipotezy multiversum wszystkie możliwe Wszechświaty i tak istnieją równolegle do siebie.

Pozwolisz, ze będe troche wredny i posmyram swoje ego cytując siebie samego z innego tematu, za MA:

mozg_kl2:
Istotna my friends.

Wszechswiat równoległy

A parallel universe (or an alternate universe) was a self-contained universe existing separate and parallel to the primary universe.
There were different types of parallel universes. Some were separate dimensional planes. Some of these planes were governed by completely different physical laws, while some duplicated the primary universe closely. Some parallel universes existed within subspace, while others existed as completely different quantum realities.

Przykład Mirror Universe

Alternatywna linia czasowa

Alternate timelines are different versions of a single universe. However different versions also sometimes coexist as parallel universes. Most active temporal anomalies allow interaction between different timelines for a moment, making them parallel realities in relation to one another.

Przykład Storm Front

za memory alpha

Q__
Moderator
#77 - Wysłana: 27 Cze 2011 22:01:33 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
However different versions also sometimes coexist as parallel universes

I to jest chyba kluczowe zdanie. Różnica jest tak istotna, że aż jej nie ma.
mozg_kl2
Użytkownik
#78 - Wysłana: 28 Cze 2011 07:26:40
Q__:
mozg_kl2

mozg_kl2: However different versions also sometimes coexist as parallel universes
I to jest chyba kluczowe zdanie. Różnica jest tak istotna, że aż jej nie ma.

Nie należe do ludzi spierających się o przecinek, ale według mnie są różnice, konkretnie jedna. Alternatywna linia czasowa istnieje w ramach jednego wszechświata a wszechświat równoległy to w ogole osobna parafia.
Q__
Moderator
#79 - Wysłana: 28 Cze 2011 07:31:30
mozg_kl2

mozg_kl2:
Alternatywna linia czasowa istnieje w ramach jednego wszechświata

Hmm, jednego wszechświata? Na podstawie tego co wiem z "realnej" fizyki sądziłbym raczej, że jest to taki "pęczek" podobnych Wszechświatów w ramach Multiversum. (Inna rzecz, że fizyka ST bywa trochę podejrzana, więc...)
mozg_kl2
Użytkownik
#80 - Wysłana: 28 Cze 2011 07:51:29
Q__:
Hmm, jednego wszechświata?

No dokładnie. Klasyczny przykład, to III Rzesza wygrywa 2 wojne światowa. Alternatywna linai czasowa ale w ramach naszego wszechswiata, gdyż odnośi się do wydarzeń z naszej historii. Mamy punkt odejścia/rozszczepienia. Alternatywny wszechświat go nie ma bo od poczatku powstaje oddzielnie. Tam nawet kontynenty mogą być inaczej ułożone.
Q__
Moderator
#81 - Wysłana: 28 Cze 2011 08:21:15
mozg_kl2

mozg_kl2:
Mamy punkt odejścia/rozszczepienia

To już wtedy nie jeden wszechświat, a "drzewko".

mozg_kl2:
Alternatywny wszechświat go nie ma bo od poczatku powstaje oddzielnie.

I tak, i nie. Mogą bowiem teoretycznie - a wg hipotezy multiversum muszą - istniec i wszechświaty, które są alternatywnymi liniami czasu "odkrzaczającymi" się od naszej już na etapie Wielkiego Wybuchu (moze tam istniec nie tylko inny układ kontynentów, ale i inne prawa fizyki, bo tych zestaw należy ponoć silnie od warunków początkowych), i wszechświaty nijak nie powiązane z naszym, których ewolucja od początku biegnie odrębnym torem (te drugie zresztą - z racji powtarzalności występującej gdy wchodzi w grę nieskonczoność - też mogą stanowić powtórkę z "naszej rozrywki").
mozg_kl2
Użytkownik
#82 - Wysłana: 28 Cze 2011 08:47:58
Q__:
To już wtedy nie jeden wszechświat, a "drzewko".

Jeden Wszechświat w ramach którego istnieje wiele lini czasowych tworzących drzewko.
Q__:
I tak, i nie. Mogą bowiem teoretycznie - a wg hipotezy multiversum muszą - istniec i wszechświaty, które są alternatywnymi liniami czasu "odkrzaczającymi" się od naszej już na etapie Wielkiego Wybuchu (moze tam istniec nie tylko inny układ kontynentów, ale i inne prawa fizyki, bo tych zestaw należy ponoć silnie od warunków początkowych), i wszechświaty nijak nie powiązane z naszym, których ewolucja od początku biegnie odrębnym torem (te drugie zresztą - z racji powtarzalności występującej gdy wchodzi w grę nieskonczoność - też mogą stanowić powtórkę z "naszej rozrywki").

Wkraczamy na wysoki poziom abstrakcji. Pamietam dawno temu był dobry numer swiata nauki poświecony temu zagadnieniu. Alternatywne wszechswiaty są jak kule bilardowe, stojące obok siebie, alternatywne linie to kreski na nich. Tak w skrócie mozna opisać to co było w tym artykule.
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 28 Cze 2011 08:50:57 - Edytowany przez: Q__
mozg_kl2

mozg_kl2:
Pamietam dawno temu był dobry numer swiata nauki poświecony temu zagadnieniu. Alternatywne wszechswiaty są jak kule bilardowe, stojące obok siebie, alternatywne linie to kreski na nich. Tak w skrócie mozna opisać to co było w tym artykule.

Oczywiście (to samo było opisywane we wspominanej przeze mnie powieści Baxtera). Z tym, że każda kreska to - z punktu widzenia jej mieszkańców - osobny Wszechświat.

(Zresztą możliwość zobaczenia takich idei "w praktyce" to to co najbardziej lubię w Treku. Krauss, Sawyer i Hawking zdaje się też patrzą na ST głównie pod tym kątem*. Dlatego zresztą tak wiele wybaczyłem Abramsowi, że względu na wykład Spocka z teorii multiversum.)

-------------------------------------------------- -------------------------------------
* ale se skromnie towarzystwo dobrałem
Toudi
Użytkownik
#84 - Wysłana: 28 Cze 2011 08:55:43
Panowie, ale wiecie, że powinniśmy rozmawiać o awansach i degradacjach, a nie slidersach? ;)
mozg_kl2
Użytkownik
#85 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:01:03
Q__:
Oczywiście (to samo było opisywane we wspominanej przeze mnie powieści Baxtera). Z tym, że każda kreska to - z punktu widzenia jej mieszkańców - osobny Wszechświat.

No tak. Patrząc z tej perspektywy, to przeciętny szary Kowalski nawet nie wie o istnieniu innych lini czasowych. Ja mówiłem, tutaj o postrzeganiu światów "z góry" jako obserwator nie zaangażowany.

Toudi:
Panowie, ale wiecie, że powinniśmy rozmawiać o awansach i degradacjach, a nie slidersach? ;)

Znowu nas poganiaja Q za offtopy.
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:03:59
mozg_kl2

mozg_kl2:
Ja mówiłem, tutaj o postrzeganiu światów "z góry" jako obserwator nie zaangażowany.

Btw. ciekawe czy to jest perspektywa dostępna "na codzień" Q, czy jeszcze wyższa?

(I nie jest to już pełny offtop, bo na Q można było awansować - Riker dowodem .)
Toudi
Użytkownik
#87 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:17:51
Q__:
(I nie jest to już pełny offtop, bo na Q można było awansować - Riker dowodem .)

Z tego "awansu" też zrezygnował... Tak się zastanawiam, ale Tytanem to chyba jednak Deanna dowodzi.
mozg_kl2
Użytkownik
#88 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:18:14
Q__:
Btw. ciekawe czy to jest perspektywa dostępna "na codzień" Q, czy jeszcze wyższa?

(I nie jest to już pełny offtop, bo na Q można było awansować - Riker dowodem .)

Myśle, że q ma taką możliwość, podobnie jak budowniczowie Sfer z Entka. Odnosze wrażenie, że ostatnimy czasu ruch antyofftopowoy przybrał na sile.
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:24:08 - Edytowany przez: Q__
Toudi

Toudi:
Z tego "awansu" też zrezygnował...

A'propos awansu na Q. We wspomnianym przeze mnie "Starplexie" - SPOILER ALERT - dowódca tytułowego statku (łysiejący zresztą ) spotyka, igrajacy sobie z nim nieco, b. potężny byt, który okazuje się... nim samym z przyszłości odległej o miliardy lat (po drodze niesmiertelność wynaleziono).
Czyżby więc Sawyer sugerował nam, że Q to - jego zdaniem - Picard z przyszłości? To byłby awans.

Toudi:
Tak się zastanawiam, ale Tytanem to chyba jednak Deanna dowodzi.

Byle tylko za sterem nie siadała .

mozg_kl2

mozg_kl2:
Odnosze wrażenie, że ostatnimy czasu ruch antyofftopowoy przybrał na sile.

Co - że bezczelnie offtopnę - cieszy, nawet gdy bywa przegięte.
Toudi
Użytkownik
#90 - Wysłana: 28 Cze 2011 09:38:19
Q__:
Czyżby więc Sawyer sugerował nam, że Q to - jego zdaniem - Picard z przyszłości? To byłby awans.

Sugerujesz, że Q to Picard, który przeżył całe ludzkie życie poważnie i potem gdy dostał drugą szansę, postanowił się zabawić, nawet kosztem samego siebie?

Q__:
Byle tylko za sterem nie siadała .

Ale to Picard rozbija okręty, nie ona :P Ustaliliśmy to kilka postów temu...
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Awanse i degradacje

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!