USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Na wokandzie - kapitan Kathryn Janeway
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#61 - Wysłana: 2 Mar 2011 23:56:39
Odpowiedz 
Elaan:
Proszę także , aby do czasu ich ekspertyzy , w tej kwestii Oskarżenie przestrzegało zasady , iż wątpliwości interpretowane są na korzyść oskarżonego .

OK, niezły argument, muszę to przyznać.

Elaan:
Zmuszona do podróży przez nieznany kwadrant i pozbawiona łączności z Flotą , kapitan Janeway musiała działać niestandardowo , by uratować powierzony jej okręt i załogę .

Przede wszystkim, odcięcie od dowództwa odbyło się, za sprawą podsądnej i jej błędnych decyzji. Dwa: jak na morale załogi mogło się odbić mianowanie na kluczowe stanowiska, osób poszukiwanych przez prawo, z pominięciem zasłużonych członków federacyjnej załogi?

Elaan:
Brak również dowodów na poparcie tezy przeciwnej . Ponownie więc zwracam uwagę Wysokiego Sądu , iż wątpliwości powinny być interpretowane na korzyść podsądnego .

Akurat tu Wysoko sądzie, mamy dowody - członkowie każdej z federacyjnych załóg przechodzą specjalistyczne testy psychologiczne, na dodatek my, ludzie żyjący w XXIV wieku - czasie pokoju i rozsądku - różnimy się od naszych prymitywniejszych przodków z czasów eksperymentu Stanfordzkiego. Wystarczy zresztą popatrzeć na przebieg służby i postępowanie federacyjnych członków załogi i Maquis by móc powiedzieć, komu bliżej było do ,,strażników", z rzeczonego eksperymentu... W szeregach Maquis byli zdrajcy i psychopata, wśród federantów, nie.

Elaan:
Czyżby Oskarżenie sugerowało , iż zdolności taktyczne nie są konieczne u osób pełniących funkcję Pierwszego Oficera ?

Zapewne są one przydatne, jednak nie są kluczowe dla pełnienia tej funkcji. Taktyką zajmował się wyżej wzmiankowany Tuvok.

Elaan:
W tej kwestii oskarżenie także nie ma racji , nazywając wyżej wymienionych podejrzaną zbieraniną . Wszyscy byli wszak doskonale wyszkolonymi , byłymi oficerami Gwiezdnej Floty , których wysokie kompetencje w wykonywaniu powierzonych im przez kapitan Janeway obowiązków , były bezdyskusyjne . Kapitan miała poważne podstawy , aby w zaistniałej sytuacji , obdarzyć te osoby pełnym zaufaniem , mimo ich przeszłości .

Wysoki sądzie co kazało podsądnej obdarzać, rzeczonych ludzi zaufaniem ich kryminalna przeszłość, czy też brak wiedzy oskarżonej, o tych ludziach? Przypominam, że wśród Maquis znaleźli się zdrajcy oraz psychopata - to byli Ci ludzie godni zaufania... Podobnie rzecz się ma z wzmiankowanym Tomem P., który, mimo zaufania jakim się cieszył, ponownie złamał federacyjne prawo i został za to zdegradowany. Nie doszło, by do żadnej z wyżej wymienionych rzeczy, gdyby przestępcą nie pozwolono, chodzić swobodnie po statku i pełnić, na nim znaczące funkcje.

ortkaj:
Osłony trzymały takie pada twierdzenie jeśli chodzi o ścisłość , ale widzimy, że wewnątrz Voyagera pękają przewody i następują zniszczenia zatem - oddziaływanie energii kinetycznej (jest to jeszcze jedno wyjaśnienie dlaczego padły baterie fazerów – bo to pomimo starań oskarżenia jest dla obrony pewne) Być może wystąpiły uszkodzenia od tej energii wewnątrz statku bez uszkodzenia poszycia, dlaczego nie mam pojęcia, może osłony Voyagera były zbyt wyrafinowane na ostrzał taką bronią?

Dziękuje obronie, za dostarczenie oskarżeniu kolejnego argumentu! Proszę, zaprotokołować, iż obrona właśnie stwierdziła, że tarcze Voyagera mogły być całkiem odporne na oddziaływanie broni Kazońskiej. Stąd też wniosek, iż Kazoni nie byli absolutnie groźni dla Voyagera. Prosił bym też obronę o niezbite udowodnienie, iż broń Voyagera nie była sprawna po ataku Kazonów.

ortkaj:
Pocisk taki składa się z cienkościennej skorupy wypełnionej plastycznym materiałem wybuchowym i zapalnika dennego.

To fascynujące, aczkolwiek Wysoki sąd zgodzi się chyba, że nie przybiliśmy tu aby wysłuchać lekcji historii? Proszę o odrzucenia wywodu obrony, jako zbyt daleko idącej analogi, nie mającej bezpośredniego odniesienia do rozpatrywanej sprawy. Chyba, że obrona jest w stanie, ponad wszelką wątpliwość wykazać, iż wzmiankowany przez nią pocisk miał identyczne działanie, co broń Kazonów.

ortkaj:
Obrona oglądała film, niestety filmy mają to do siebie że nie ma nich zaznaczonej odległości w odróżnieniu od gier

Proszę Wysoki sąd by upomniał obronę, by ta trzymała się faktów i nie rozprawiała o jakiś grach... Mam wrażenie, że obrona traci kontakt z rzeczywistością.

ortkaj:
Jeżeli oskarżenie chce to obrona mu to wyliczy ale to potrwa

Obrona prosi jedynie o przybliżone dane, z których wynikało by niezbicie, że użycie broni fotonowej zniszczyło by również Voyagera. Obrona obowiązuje się znaleźć dane na temat bezpiecznej odległości pomiędzy statkiem i detonowaną torpedą fotonową.

ortkaj:
70000 lat świetlnych od Alphy , zginęli tylko pierwszy oficer, główny pilot, główny mechanik i jedyny lekarz , ludzie znikają z pokładu żeby zginąć w kopulacyjnym eksperymencie Opiekuna, okręt walczy z napalonymi na technologię Kazonami bez baterii fazerów, ma na pokładzie jak samo oskarżenie mówi 22 kryminalistów ale...... osłony trzymają, nic się nie dzieje wysyłamy sygnał, giniemy i czekamy na odpowiedź. Sytuacja nie jest nadzwyczajna

Kwestie baterii pominę, jak iż najwyraźniej jest ona nierozstrzygalna. Ale... muszę zaznaczyć, iż po pierwsze: Maquis w rzeczonej bitwie stali po stronie Voyagera, nie sprzeciwili się nawet decyzji kapitan o pozostaniu w Kwadrancie Delta. Dwa: cała załoga została zwrócona przez Opiekuna i była na stanowiskach bojowych. Trzy: porucznik Tuvok proponował kapitan włączenie programu, który natychmiast mógł przetransportować Voyagera, z powrotem do Kwadrantu Alfa, więc żadne zagrożenie nie istniało, półki kapitan go nie stworzyła.

Obrona też uchyla się przed odpowiedzeniem na poniższy zarzut:
Wysoki sądzie, oskarżenie pragnie wnieść przeciw pozwanej, jeszcze jeden zarzut, mianowicie porwania i przetrzymywania wbrew woli Anniki Hansen, które to wydarzenie miało miejsce daty gwiezdnej: 51008

Eviva
Użytkownik
#62 - Wysłana: 3 Mar 2011 07:37:34 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
Wysoki sądzie, oskarżenie pragnie wnieść przeciw pozwanej, jeszcze jeden zarzut, mianowicie porwania i przetrzymywania wbrew woli Anniki Hansen, które to wydarzenie miało miejsce daty gwiezdnej: 51008

Wysoki Sądzie, pragnę powołać się na precedens, jakim jest przywracanie społeczeństwu ludzkiemu tzw "dzikich dzieci", wychowywanych przez społeczności zwierzęce. Owe dzieci również są całym sercem i umysłem przeciwko wyrywaniu ich ze środowiska zwierząt, a w odróżnieniu od rzeczonej Anniki Hansen nigdy nie bywały całkowicie przywrócone do człowieczeństwa i logiczny humanitaryzm doradzałby raczej pozostawienie ich w stanie dzikim. Kapitan Janeway uznała, że pani Hansen nie jest w stanie podjąć suwerennej decyzji, póki nie pozna, co to znaczy być człowiekiem. Złożyła też pani Hansen obietnicę, że jeśli poznawszy, co oznacza jej ludzkie "ja" zechce wrócić do kolektywu, Janeway nie będzie się jej sprzeciwiać.

Oskarżenie świadomie pomija fakt, że Annika Hansen BYŁA człowiekiem. Została porwana i zasymilowana przez kolektyw Borg i twierdzenie, że w związku z tym Borg miał do niej jakieś prawa, jest tym samym, co teoria, że złodziej ma prawo do tego, co ukradł, gdyż znajduje się to już w jego posiadaniu.

Słowa oskarżenia brzmią, proszę mi wybaczyć, mało poważnie: to tak, jakby robić zarzut stróżom prawa, uwalniającym zakładników, u których wystąpił syndrom sztokholmski.
Picard
Użytkownik
#63 - Wysłana: 3 Mar 2011 11:37:18
Odpowiedz 
Eviva:
Wysoki Sądzie, pragnę powołać się na precedens, jakim jest przywracanie społeczeństwu ludzkiemu tzw "dzikich dzieci", wychowywanych przez społeczności zwierzęce.

Wysoki sądzie, chce tu zwrócić uwagę na dwie istotne różnice pomiędzy sytuacją pani Hansen, a wspomnianymi dzikimi dziećmi. Raz: Anika była częścią cywilizacji Borg, nie bytowała w dzikich warunkach - tak, jakkolwiek nam może się to nie podobać Borg tez tworzą cywilizacje. Dwa: Anika nie była dzieckiem, tym bardziej dzikim. Kapitan wyrwała ją z jedynego środowiska jakie znała i siłą zmusiła do pozostania ma Voyagerze, co jest sprzeczne z wolnością jednostki.

Eviva:
Oskarżenie świadomie pomija fakt, że Annika Hansen BYŁA człowiekiem

Przynależność rasowa nie świadczy jednak o mentalnym przywiązaniu do danej rasy.Wysoki sądzie, powołuje się tu na precedens Jeremiah Rossa. Daty gwiezdnej: 44143.7 załoga Enterprise-D weszła w kontakt z jedynym ocalałym potomkiem pani admirał Ross, ocalałym z talariańskiego ataku na placówkę Federacji. Okazało się, iż został on wówczas ocalony przez talariańskiego dowódce Endara, który wychował go jak własnego syna. Dzięki temu chłopiec czuł się Talarianinem i samodzielnie podjął decyzje o pozostaniu z przybranym ojcem, mimo próśb ze strony biologicznej babki. Nikt nie ograniczał wolności Jeremiah, nie przymuszano go do niczego i uszanowano jego wolną wolę.
Eviva
Użytkownik
#64 - Wysłana: 3 Mar 2011 12:29:43
Odpowiedz 
Picard:
Anika nie była dzieckiem, tym bardziej dzikim. Kapitan wyrwała ją z jedynego środowiska jakie znała i siłą zmusiła do pozostania ma Voyagerze, co jest sprzeczne z wolnością jednostki.

Niestety, jest błędne rozumowanie. Umysł Anniki znajdował się pod silnym wpływem czynnika, który nie dopuszczał do tego, by zaczęła ona myśleć indywidualnie. Nie było żadnej możliwości, by mogła ona myśleć inaczej niż Kolektyw - a to oznacza zniewolenie.
Jeremiah Rossa był wolny. Myślał indywidualnie. Mógł porównać to, co miał, z tym, co mu oferowano i dokonać niezawisłego wyboru. Annika Hansen znajdowała się raczej w sytuacji narkomana, świeżo pozbawionego substancji uzależniającej. Rozumując tak, jak oskarżenie, należałoby zamknąć w więzieniu wszystkich, którzy podejmują trud wyrwania człowieka uzależnionego z jego nałogu.
Podkreślam: Annika Hansen po oddzieleniu jej od Kolektywu - co nastąpiło wskutek zagrożenia, gdyż próbowała dokonać asymilacji Voyagera - nie była w stanie podjąć racjonalnej decyzji, gdyż całe życie ktoś inny za nią myślał. Po to, by tę decyzję podjęła, należało wpierw nauczyć ją samodzielnego podejmowania decyzji i to właśnie było celem oskarżonej Janeway.
Picard
Użytkownik
#65 - Wysłana: 3 Mar 2011 16:21:52
Odpowiedz 
Eviva:
Niestety, jest błędne rozumowanie. Umysł Anniki znajdował się pod silnym wpływem czynnika, który nie dopuszczał do tego, by zaczęła ona myśleć indywidualnie. Nie było żadnej możliwości, by mogła ona myśleć inaczej niż Kolektyw - a to oznacza zniewolenie.

Myślenie indywidualne to coś co my ludzie uznajemy za cnotę, ale Borg nie podziela tej wiary, a panna Hansen przez większość swego życia była Borgiem. Narzucanie jej ludzkiego sposobu myślenia uważam, za niedopuszczalne. Zresztą nie tylko Borg myśli kolektywnie, podobnie rzecz ma się w stosunku do rasy Binarów oraz gatunku, który daty gwiezdnej: 43714.1 uprowadził kapitana Picarda. Na tych przykładach widać, iż myślenie kolektywne, nie jest niczym innym jak przejawem odmienności kulturowej danej rasy, a podsądna odcięła pannę Hansen, od kultury, w której się wychowała, narzucając jej ludzki, indywidualny tok myślenia.
Elaan
Użytkownik
#66 - Wysłana: 3 Mar 2011 16:44:32
Odpowiedz 
Picard:
Mam więc rozumieć, że obrona sugeruje jakoby standardowe badania nie obejmowały, nawet tak podstawowej rzeczy, jaką jest badanie DNA ?

Wydaje się , iż rzeczywiście , wbrew temu co twierdzi Oskarżenie , badania DNA nie były w Gwiezdnej Flocie procedurą standardową . Na potwierdzenie tego pragnę przytoczyć dwa przykłady .

1] Materiał ze Star Trek Nemesis , scena pierwszego spotkania oficerów Enterprise z pretorem Shinzonem :
Pretor był od chwili przybycia skanowany trikoderem przez porucznika Datę , jednak , aby umożliwić kapitanowi Picardowi zbadanie swego DNA , wręczył mu próbkę krwi .
Gdyby badania te były funkcją standardową , wykonywano by ją właśnie za pomocą wielofunkcyjnego trikodera .

2] Materiał ze Star Trek Deep Space 9 - przypadek doktora Juliana Bashira :
Doktor Bashir był głównym lekarzem na stacji DS 9 i oficerem Floty Gwiezdnej . Jednak wiemy także , iż był osobą poddawaną w przeszłości manipulacjom genetycznym . Ukrywał ten fakt , gdyż jego ujawnienie uniemożliwiło by mu służbę we Flocie .
Gdyby badania genetyczne DNA były , zgodnie z sugestią Oskarżenia , procedurą standardową w stosunku do obecnych i przyszłych członków Gwiezdnej Floty , doktor Bashir nawet nie zostałby przyjęty do Akademii , nie mówiąc już o służbie na kluczowej placówce pogranicza Federacji w stopniu oficera .
Picard
Użytkownik
#67 - Wysłana: 3 Mar 2011 17:02:09
Odpowiedz 
Elaan:
Pretor był od chwili przybycia skanowany trikoderem przez porucznika Datę , jednak , aby umożliwić kapitanowi Picardowi zbadanie swego DNA , wręczył mu próbkę krwi .
Gdyby badania te były funkcją standardową , wykonywano by ją właśnie za pomocą wielofunkcyjnego trikodera .

Obrona, nie zwraca uwagi na prosty fakt: badań lekarskich dokonuje się tu przy użyciu trikordera medycznego!

Elaan:
Gdyby badania genetyczne DNA były , zgodnie z sugestią Oskarżenia , procedurą standardową w stosunku do obecnych i przyszłych członków Gwiezdnej Floty , doktor Bashir nawet nie zostałby przyjęty do Akademii , nie mówiąc już o służbie na kluczowej placówce pogranicza Federacji w stopniu oficera .

Czy obrona jest pewna, że fakt, iż doktor był zmodyfikowany genetycznie wyszło by na jaw w trakcje standardowego testu?
Eviva
Użytkownik
#68 - Wysłana: 3 Mar 2011 17:25:44
Odpowiedz 
Picard

Obrona protestuje: Borg jest kultura w takim samym stopniu, w jakim są nią mrówki lub pszczoły. Nie jest rasa, ani cywilizacją, jest kolektywem, niczym sekta, która wciąga i ubezwłasnowolnia istoty rozumne, nie dając im żadnych szans na protest czy obronę. Co więcej, Kolektyw zmienia istoty samodzielne w rodzaj maszyn, nie mających własnego zdania ani własnych praw. W związku z tym nie stosuje się do niego Pierwsza Dyrektywa. Precedens: sprawa Archonów. Drugi precedens: sprawa komputera o nazwie Vaal.
Jurgen
Moderator
#69 - Wysłana: 3 Mar 2011 17:52:52
Odpowiedz 
Elaan:
mówiąc już o służbie na kluczowej placówce pogranicza Federacji w stopniu oficera

O ile dobrze pamiętam, DS9 - w momencie gdy Bashir został tam przydzielony - była graniczną placówką bez większego znaczenia. Nabrała znaczenia dopiero po odkryciu korytarza.
Elaan
Użytkownik
#70 - Wysłana: 3 Mar 2011 18:46:42
Odpowiedz 
Picard:
Obrona, nie zwraca uwagi na prosty fakt: badań lekarskich dokonuje się tu przy użyciu trikodera medycznego!

Obrona dziękuje Oskarżeniu za zwrócenie uwagi na tę kwestię .
W omawianej scenie porucznik Data stwierdza jednak bez wahania , właśnie po wykonaniu skanu trikoderem , iż pretor Shinzon jest nie Remaninem , a pełnej krwi człowiekiem .
Możliwe więc , że był to trikoder medyczny lub trikoder wielofunkcyjny , posiadający takie oprogramowanie jako dodatkowe .

Picard:
Czy obrona jest pewna, że fakt, iż doktor był zmodyfikowany genetycznie wyszło by na jaw w trakcje standardowego testu?

Skoro nie wyszłoby to na jaw w przypadku doktora Bashira , to również Seska mogła przejść standardowe testy bez kłopotu . A kapitan w chwili przyjęcia Maquis na pokład nie miała żadnych podstaw do poddania ich wysoce szczegółowym procedurom medycznym .

Jurgen:
w momencie gdy Bashir został tam przydzielony - była graniczną placówką bez większego znaczenia.

Co nie zmienia faktu , iż według procedur GF , doktor Bashir jako osobnik modyfikowany genetycznie nie powinien pełnić tam służby .
Jurgen
Moderator
#71 - Wysłana: 3 Mar 2011 19:04:25
Odpowiedz 
Elaan

Elaan:
iż według procedur GF , doktor Bashir jako osobnik modyfikowany genetycznie nie powinien pełnić tam służby

Nie powinien. Natomiast nie wiemy, czy procedurą GF były badania genetyczne każdego kandydata.

Elaan:
W omawianej scenie porucznik Data stwierdza jednak bez wahania , właśnie po wykonaniu skanu trikoderem , iż pretor Shinzon jest nie Remaninem , a pełnej krwi człowiekiem

Wydaje mi się, że czym innym jest pobiezny skan, który bez problemu rozrózni gatunki badanych, a czym innym - skan w poszukiwaniu modyfikacji genetycznych (Seska, Kira, Bashir, czy Caeli z naszej sesji).
ortkaj
Użytkownik
#72 - Wysłana: 5 Mar 2011 19:35:15 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Picard
Obrona stawia się z jednodniowym opóźnieniem, opóźnienie to było spowodowane do wyboru
a) wyrwą w czasoprzestrzeni
b) dylatacja czasową
c) brakiem podstawowej znajomości mechaniki temporalnej

Picard:
Brak jednak dowodów na, to że wysoce cywilizowana załoga Voyagera, przesiąknięta ideami Federacji, postępowała by podobnie do członków owego eksperymentu.

Grupa studentów to grupa niecywilizowana lub niskocywilizowana ? Ciekawe, że nikt nie próbował już tego eksperymentu ale w bazie Abu Ghraib odnowiono je w praktyce (wysoka cywilizacja amerykańska niosąca demokrację – czyż to nie szczytne ideały)

Picard:
na dodatek my, ludzie żyjący w XXIV wieku - czasie pokoju i rozsądku - różnimy się od naszych prymitywniejszych przodków z czasów eksperymentu Stanfordzkiego.

?????????
Toczymy tylko słuszne wojny w obronie Demokracji i Federacji, nie znamy pojęcia przemocy i nigdy przenigdy w ciągu lat istnienia Federacji nie wzięliśmy udziału....................... w demokratycznym głosowaniu.

Picard:
Przypominam obronie, iż funkcje oficera taktycznego pełnił porucznik Tuvok, nie PO komandor Chakotay.

Gdzie napisałem, że Chakotay pełnił funkcje oficera taktycznego? Napisałem, że był szczególnie poszukiwany za swe umiejętności taktyczne, które się przydały na „obczyźnie”. Obrona raczy lekko nadinterpretować.

Picard:
Ten odsetek, był wodłóg obrony mały...

Ten odsetek był według obrony nieproporcjonalnie duży a nie mały i zaskoczył Janeway.

Picard:
Przede wszystkim, odcięcie od dowództwa odbyło się, za sprawą podsądnej i jej błędnych decyzji.

Mam wrażenie, że oskarżenie wysuwa zarzut, że to Janeway przeniosła statek o 70000lat świetlnych.

Picard:
Wysoki sądzie co kazało podsądnej obdarzać, rzeczonych ludzi zaufaniem ich kryminalna przeszłość, czy też brak wiedzy oskarżonej, o tych ludziach?

Sytuacja kazała a pozwolił cytowany wcześniej artykuł.

Picard:
Dziękuje obronie, za dostarczenie oskarżeniu kolejnego argumentu! Proszę, zaprotokołować, iż obrona właśnie stwierdziła, że tarcze Voyagera mogły być całkiem odporne na oddziaływanie broni Kazońskiej. Stąd też wniosek, iż Kazoni nie byli absolutnie groźni dla Voyagera. Prosił bym też obronę o niezbite udowodnienie, iż broń Voyagera nie była sprawna po ataku Kazonów.

Obrona stwierdziła, że tarcze trzymały a nie że „mogły być całkiem odporne” (ktoś może się trzymać jedną ręką wisząc nad przepaścią) nie oznacza to, że wszystko jest w porządku.
Oskarżenie przekonuje sąd że obrona powiedziała coś, czego nie powiedziała i „twórczo” to rozwija mam nadzieję, że Sąd nie nabierze się na sztuczki językowe w postaci :całkiem sprawne, nie byli absolutnie groźni itp. skoro na filmie widać zniszczenia wewnątrz Voyagera.
Obrona jest przekonana co do niesprawności baterii fazerów, a to czy można było użyć torped jest przedmiotem badań specjalistów, w najbliższym czasie można się spodziewać wyjaśnień (trwają pomiary i przeglądanie protokołów GF)

Picard:
Chyba, że obrona jest w stanie, ponad wszelką wątpliwość wykazać, iż wzmiankowany przez nią pocisk miał identyczne działanie, co broń Kazonów.

Obrona wskazuje, na możliwość różnych rozwiązań stanu, który wszyscy możemy zaobserwować podczas ostrzału Voyagera przez Kazonów. Obrona podała ten przykład twierdząc, że jeśli baterie Voyagera nie strzelały ( były trafione) to coś musiało to spowodować . Z obserwacji wynika, że była to broń Kazonów. Jeśli nie przebiła kadłuba i nie przepaliła go to mogło to być rezonansowe oddziaływanie energii kinetycznej (tu obrona posłużyła się analogicznym zjawiskiem oczywiście z naszych czasów).
Niech oskarżenie się śmieje obrona nie odmawia, mu tego prawa ale w odróżnieniu od niej próbuje nie tylko bronic ale również wyjaśniać pewne rzeczy.

Picard:
Obrona prosi jedynie o przybliżone dane, z których wynikało by niezbicie, że użycie broni fotonowej zniszczyło by również Voyagera. Obrona obowiązuje się znaleźć dane na temat bezpiecznej odległości pomiędzy statkiem i detonowaną torpedą fotonową.


Chyba oskarżenie?????

Picard:
ortkaj:
Obrona oglądała film, niestety filmy mają to do siebie że nie ma nich zaznaczonej odległości w odróżnieniu od gier

Proszę Wysoki sąd by upomniał obronę, by ta trzymała się faktów i nie rozprawiała o jakiś grach... Mam wrażenie, że obrona traci kontakt z rzeczywistością.

Oczywiście oskarżenie może sobie bezkarnie gdybać i sugerować (nawet tak dosyć nieładnie) a obrona ma stać na baczność i rozliczać z każdego słówka ...jasne

Picard:
nie sprzeciwili się nawet decyzji kapitan o pozostaniu w Kwadrancie Delta.

Nie sprzeciwił się Chakotay, Bellana była innego zdania.

Picard:
porucznik Tuvok proponował kapitan włączenie programu, który natychmiast mógł przetransportować Voyagera,

Nareszcie obrona dowiedziała się co znaczy natychmiast - parę godzin.

Picard:
Kwestie baterii pominę, jak iż najwyraźniej jest ona nierozstrzygalna

….na korzyść oskarżenia

Picard:
Raz: Anika była częścią cywilizacji Borg, nie bytowała w dzikich warunkach - tak, jakkolwiek nam może się to nie podobać Borg tez tworzą cywilizacje. Dwa: Anika nie była dzieckiem, tym bardziej dzikim.

To straszny dylemat, szczególnie, że Polacy doświadczyli tego na własnej skórze. Niemcy mordowali rodziców a sieroty przekazywali niemieckim rodzinom, które przez kilka lat wychowywały je jak swoje. A po wojnie te dzieci były rodzinom niemieckim odbierane i trafiały do polskich domów dziecka a nie potrafiły nawet mówić po polsku i były szykanowane przez polskie dzieci (których rodzice byli zabici przez Niemców ) które przezywały je od małych hitlerowców i tłukły. Mało kto wyszedł z tego normalny. Obrona nie podejmuje się obrony kapitan Janeway w tym zakresie.

A propos Seski badania AHM wykazały u niej zawartość komórek (czy jak je tam zwali) Kardasjan w czasie rutynowego badania ale ponieważ była ona modyfikowana na Bajorankę to wyjaśniła to następująco: część dzieci bajorańskich chorowało na chorobę Orketta , żeby z niej wyleczyć przeszczepiano dzieciom kardasjański szpik.,tym też Seska tłumaczyła niekompatybilność swego składu krwi.
Eviva
Użytkownik
#73 - Wysłana: 5 Mar 2011 20:05:55
Odpowiedz 
ortkaj:
A po wojnie te dzieci były rodzinom niemieckim odbierane i trafiały do polskich domów dziecka a nie potrafiły nawet mówić po polsku i były szykanowane przez polskie dzieci (których rodzice byli zabici przez Niemców ) które przezywały je od małych hitlerowców i tłukły.

Skąd masz takie wiadomości? Ślady za tymi dziećmi były zacierane tak starannie, że tylko rodzone matki miewały na tyle determinacji, by takiego malucha odszukać za pomocą którejś z organizacji PCK. Na pewno więc nie trafiał potem do domu dziecka.
ortkaj
Użytkownik
#74 - Wysłana: 5 Mar 2011 20:15:41
Odpowiedz 
Eviva
Tak na szybko. Jest tego sporo w internecie łącznie ze wspomnieniami
http://pl.wikipedia.org/wiki/Rabunek_polskich_dzie ci
Eviva
Użytkownik
#75 - Wysłana: 5 Mar 2011 20:17:44
Odpowiedz 
ortkaj

Nie wszystko, co napisano w internecie, to prawda objawiona i niezbita. Wiele z tego to fałszywki, świadomie puszczane przez Niemców (jakie to z Polaków potwory...)
ortkaj
Użytkownik
#76 - Wysłana: 5 Mar 2011 21:11:38
Odpowiedz 
Eviva
Eviva:
Nie wszystko, co napisano w internecie, to prawda objawiona i niezbita.

http://republika.pl/ofiaromwojny/teksty/0391.htm
Byłem na takim spotkaniu....z 7 -8 lat temu
Eviva
Użytkownik
#77 - Wysłana: 5 Mar 2011 21:18:07 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
ortkaj

Ja miałam onegdaj dostęp do opracowań PCK, stąd cała moja wiedza na ten temat. Są one raczej wiarygodne i wynikało z nich dokładnie to, co napisałam. Nawet odnalezienie konkretnego dzieciaka graniczyło z cudem, nie mówiąc już o odebraniu. Akta dzieci, przeznaczonych do zgermanizowania, niszczono, a niemieckim małżeństwom wmawiano, że to dzieci żołnierzy, którzy polegli na froncie. Część matek po prostu z tego rezygnowała - nie chciały, by ich dziecko cierpiało, a widziały, że niemiecka rodzina kocha je jak swoje. Nie było takich matek wile, ale były.
Q__
Moderator
#78 - Wysłana: 30 Sier 2011 22:15:47
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
O ile ja dobrze pamiętam, PD dotyczy tylko gatunków zamieszkujących terytorium Federacji.

Czyli gatunki te są mieszkańcami terenu UFP nic o tym nie wiedząc?
Elaan
Użytkownik
#79 - Wysłana: 30 Sier 2011 22:48:42 - Edytowany przez: Elaan
Odpowiedz 
Jurgen:
Inna sprawa, czy do Okampa stosuje się PD. O ile ja dobrze pamiętam, PD dotyczy tylko gatunków zamieszkujących terytorium Federacji.

Q__:
Czyli gatunki te są mieszkańcami terenu UFP nic o tym nie wiedząc?

Jako, że każda istota rozumna ma prawo do życia zgodnie ze swoją naturalną ewolucją kulturową, personel Gwiezdnej Floty nie może zakłócać normalnego rozwoju życia i kultury innej rasy. Za zakłócenia uznaje się demonstrację wiedzy, siły lub technologii rasie, która nie jest w stanie rozumieć i posługiwać się poprawnie tą wiedzą. Personel Gwiezdnej Floty nie może naruszyć Pierwszej Dyrektywy, nawet jeśli oznacza to zagrożenie dla jego życia lub statku, chyba że działa w celu naprawy wcześniejszego naruszenia lub przypadkowego skażenia obcej kultury .

Nie ma tu ani słowa o tym, że Dyrektywa ta dotyczy tylko istot zamieszkujących obręby UFP .
A co do Ocampa to trudno w tym wypadku mówić o złamaniu PD, gdyż większość technologii stosowanych na Voyagerze jest im doskonale znana .
Zetknęli się po prostu z nie znaną sobie rasą - Ziemianami - to wszystko .
A tego PD nie zabrania .
Q__
Moderator
#80 - Wysłana: 30 Sier 2011 23:04:48
Odpowiedz 
Elaan

Tekst PD to ja przypadkiem znam, choćby z bazy danych Phoenixa...
http://www.startrek.pl/db.php?op=dyrektywy
Elaan
Użytkownik
#81 - Wysłana: 30 Sier 2011 23:25:37
Odpowiedz 
Q__:
Tekst PD to ja przypadkiem znam,

Nie wątpiłam w to ani przez ułamek sekundy .
Przytoczyłam ją raczej [ jeśli nie masz nic przeciw temu, oczywiście ] ku własnemu przypomnieniu .
Q__
Moderator
#82 - Wysłana: 10 Paź 2013 09:28:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A tak Kaśkę - według ekipy HF - osądziła Flota:
"Knapp responds that Cole is sounding like Captain Janeway. Cole corrects him, noting Janeway's recent promotion to Rear Admiral. Knapp is surprised at the news, noting that Janeway had beat them both to the rank. Cole notes that Starfleet gave her a "desk job", where she "can't do any more harm", heading the Department of Temporal Investigations. Knapp finds this amusing, noting that Starfleet Command does indeed have a sense of humor."
http://en.hiddenfrontier.com/index.php/Heroes

Naprawdę piękny wąteczek.


Inna sprawa, że Kaśka postrzegana jest zwykle przez pryzmat tego co wyczyniała jej future self w "Endgame" i słów nieszczęsnego Braxtona (mającego z nią mniej więcej co nieszczęsny nadinspektor Dreyfuss z inspektorem Clouseau), zacytujmy:

BRAXTON: very carefully. The circumstances of your life are going to change in the next few years. You'll be sent into rehabilitation again, forced to retire, and it's all because of Voyager!
SEVEN: Captain I believe your future self is suffering from temporal psychosis.
BRAXTON: Well of course I am, you pedantic drone. The only way for me, for us, to recover is to obliterate Voyager from the timeline. That way, none of the events that caused this illness will have occurred.
JANEWAY: What events?
BRAXTON: Thirty years of exile on twentieth century Earth. The temporal inversion in the Takara sector! Three violations that I had to repair.


Podczas gdy ma też ona w istocie duże zasługi dla strzeżenia linii czasu, tylko nikt*, nawet ona sama, o tym nie wie, bo wymazując wszystkie - jakże liczne - zmiany historii, których dokonał Annorax, wymazała też z dziejów tę wersję siebie, która tego dokonała.

* poza widzami znającymi "Year of Hell", rzecz jasna...
Q__
Moderator
#83 - Wysłana: 8 Gru 2013 10:08:01 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
A'propos wymazanych linii czasu... 17 śmierci, które przeżyła Kaśka*:
http://www.youtube.com/watch?v=k7bjY1qyL_Q
I jak miał biedny Braxton nie oszaleć?

* ok, parę trzeba odjąć, czasem umierały i jej holokopie itp. podróbki...
Q__
Moderator
#84 - Wysłana: 30 Sty 2014 12:56:10 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Policzmy coś Kaśce na plus. Oto recenzent Amazonu wymienia ją jako jedną z inspiracji dla postaci znacznie jednak ciekawszej:

"On Basilisk Station (or "HH1" as it's known to the faithful) is the first installment in David Weber's cult hit Honor Harrington series, which has charmed the socks off schoolgirls and sailors alike. Honor--the heroine of this fast-paced, addictive space opera--is a polished, plucky bulldog of a naval officer, part Horatio Hornblower, part Miles Vorkosigan, part Captain Janeway, and with a razor-clawed telepathic cat thrown over her shoulder for good measure."
http://www.amazon.com/On-Basilisk-Station-Honor-Ha rrington-ebook/dp/product-description/B00ARPJBS0/r ef=dp_proddesc_0?ie=UTF8&n=133140011&s=digital-tex t

ps. Skoro ta Honorka częściowo Janeway i cała Mary Sue, a przy tym równie hornblowerowska co TWoK, to nasza, Trekowa, nie?
Q__
Moderator
#85 - Wysłana: 8 Wrz 2014 00:15:20
Odpowiedz 
Ja wiem, że tu nie ma żadnej sprawiedliwości, tu jest sąd, ale... Jeszcze trochę materiału dowodowego, w sprawie tej, której bał się sam Strach:
http://www.youtube.com/watch?v=LYwEaBu6lfQ
http://www.youtube.com/watch?v=Yx5mAd8wiNU
http://www.youtube.com/watch?v=-iNq3325Emo
http://www.youtube.com/watch?v=sSp9geqULuY
W ostatniej ze scen zwraca uwagę mistrzowskie powtórzenie manewru kapitana Kirka z TAS "Beyond the Farthest Star".

ps. Tak, wiem, że przedstawienie tych materiałów może być odebrane jako próba zastraszenia Sądu...
Q__
Moderator
#86 - Wysłana: 9 Gru 2014 07:04:20
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#87 - Wysłana: 17 Maj 2015 00:44:26
Odpowiedz 
Szykuje się powieść dla miłośników sądzenia Kaśki:
http://www.startrek.com/article/first-look-star-tr ek-voyager-atonement
Q__
Moderator
#88 - Wysłana: 23 Sier 2016 13:32:31 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#89 - Wysłana: 10 Sty 2017 07:31:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Taka ciekawostka... Wchodzą teraz na rynek te nowe wydania BL i DVD kolejnych Treków... i co jest uderzające? Tylko VOYager promowany jest widoczną na pudełku twarzą Kaśki:

http://www.startrek.com/article/new-ds9-voy-ent-co mplete-series-sets-on-the-way
Jej portrety na okładkach poszczególnych opakowań też są największe. Czyżby chęć skapitalizowania tego niedawnego rankingu, w którym amerykańscy fani ogłosili ją najlepszą z Trekowych kapitanów?
Q__
Moderator
#90 - Wysłana: 6 Lut 2017 19:40:46 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
I jeszcze coś o Kaśce:
https://www.buzzfeed.com/catesevilla/46-times-capt ain-janeway-was-so-sassy-it-hurt
(Pada tam słynne: "The Janeway is the only way" .)
 Strona:  ««  1  2  3  4  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Na wokandzie - kapitan Kathryn Janeway

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!