USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Tom Paris
 
Autor Wiadomość
Arabella
Użytkownik
#1 - Wysłana: 7 Sty 2011 20:48:38
Odpowiedz 
Majac urlop zdecydowalem w koncu przebrnac przez STV i albo ja to przegapilem albo cichaczem to jakos wprowadzili.

W odcinku 5x9-Thirty Days-Tom Paris zostal zdegradowany do stopnia chorazego.

Natomiast w odcinku 5x18 - Course: Oblivion jest porucznikiem. W 5x17 mial nadal stopien chorazego.

Taki kwiatek czy moze gdzies sie zasluzyl i wrocono mu stopien??
Madame Picard
Moderator
#2 - Wysłana: 7 Sty 2011 21:02:07
Odpowiedz 
Arabella

Tak, został mu przywrócony stopień porucznika w uznaniu jakihś zasług, ale niestety nie pamiętam ani jakich ani kiedy. Może ktoś inny ma lepszą pamięć ode mnie.

Oraz witamy na pokładzie .
reyden
Użytkownik
#3 - Wysłana: 7 Sty 2011 21:14:33
Odpowiedz 
Nie była to czasem degradacja czasowa ?

Bo o jakiś większych zasługach Toma w tym okresie nie słyszałem .
ortkaj
Użytkownik
#4 - Wysłana: 7 Sty 2011 21:16:43 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Arabella
W 5x18 to było jakieś zamieszanie z czasem czy światem równoległym nie pamiętam....były chyba 2 Voyagery w odcinku
Parisowi przywrócono stopień porucznika na początku ostatniego sezonu za zasługi w walce z Borgiem
Arabella
Użytkownik
#5 - Wysłana: 7 Sty 2011 21:51:33 - Edytowany przez: Arabella
Odpowiedz 
Zgadza sie na szybko sie napisalo nim obejrzalem. Ale ogolnie to orginalnych kwiatkow jest ciut w serialu dlatego od razu zareagowalem piszac.

To "klony" utworzone na piekielnej planecie z deuterem lecialy i tam Paris nie byl zdegradowany.
Q__
Moderator
#6 - Wysłana: 19 Sty 2015 09:24:04 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
No i mamy rocznicowy dowód, że Paris i Locarno to ta sama osoba:

"In those initial notes, the Tom Paris character was named Locarno"
http://www.startrek.com/article/20-years-ago-today -voyager-debuted-with-caretaker

A ponoć był beyond redemption . (Ciekawie, swoją drogą, byłoby zobaczyć jego spotkanie z Wesley'em... )

ps. I, wbrew pozorom, skoro podobne źródła - tj. pozaekranowe, że tak powiem, treści scenariuszy - stanową źródło wiedzy o tym, że Decker to syn Deckera, a Robau miał na imię Richard, to również musimy uznać za kanoniczną (a przynajmniej b. bliską kanoniczności) informację, że synalek admirała Parisa posługiwał się w Akademii GF nazwiskiem Locarno, co stanowiło jedyny akt skromności egomaniaka, którym wówczas był... (Inaczej się tego nie da zinterpretować.)
szwagier
Użytkownik
#7 - Wysłana: 21 Sty 2015 15:50:57
Odpowiedz 
Tomasz Paryż był spoko, Locarno też, za to Wesley'a nie cierpiałem. Mogliby na siebie trafić ;)
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 21 Sty 2015 21:44:09 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
szwagier

szwagier:
Tomasz Paryż był spoko, Locarno też

Owszem, Tomcio miał tam też i swoje... zalety (sympatyczny był i wogle, a wątek jego odkupienia liczy się do annałów Trekowego moralizatorstwa), ale widząc jego facjatę - odkąd wiem, że fajny protagonista VOY jest też charyzmatycznym kadetem z TNG - zawsze będę miał też przed oczami jeszcze jedną twarz, komandora Alberta, mianowicie:


ps. Naszła mnie taka refleksja... Mamy w TNG dwa odcinki sądowe, oba zresztą znakomite... "The Measure of a Man" i "The First Duty"... I jak tak na nie patrzę to myślę sobie, że Mav ma(sz) jednak rację z tym wczesnym i późnym TNG. Pierwszy z tych epizodów jest to bowiem filozoficzna opowieść w stylu lemowskim (pewne wątki "Rozprawy" się kojarzą), transcendująca konwencję, podczas gdy druga - mimo wspaniałej mowy Picarda i b. fajnego wątku z okolic hard SF (te ćwiczenia i akrobacje wewnatrzukładowe) - służy w końcu wygłoszeniu - słusznego zresztą i zacnego - morału na przedszkolnym poziomie, że kłamstwo to rzecz brzydka.
Mav
Użytkownik
#9 - Wysłana: 22 Sty 2015 00:20:23 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
że Mav ma(sz) jednak rację z tym wczesnym i późnym TNG

Zwróć uwagę, że nawet jak w pierwszych sezonach trafi się odcinek słaby, obyczajowy, jak romans Rikera z panią Księżniczką, czy walki w klatce Yar, to i tak ratuje go jakaś ciężka do zdefiniowania energia tych pierwszych sezonów Zupełnie jakby w późniejszych aktorzy byli już znudzeni, tak samo ludzie z ekipy, bo choćby planety w tych pierwszych sezonach wydają się ciekawsze. Mają jakieś plenery bardziej fikuśne, wyobcowane (pomimo, że mniej hard SF niż w TOS'ie, o czym pisaliśmy).

Weźmy np. wspomniany "Code of Honor". Słaby epizod pierwszego sezonu TNG. Po prostu słaby. Ale spójrzmy na planetę:

a

A teraz osławiony "The Inner Light" z piątego sezonu:

b

W tym pierwszym widzę jakieś staranie, aby wyobcować planetę, uczynić ją ciekawszą, tak jak jej mieszkańców poprzez ubiór (kiczowaty, ale jednak) i ich zachowanie. A w przypadku "The Inner Light" mamy nuuuudę... Zwykłe pustynne lepianki, zwykłe szare ciuchy... Aktorzy, poza Picardem, grają smętnie. Scenariusz dobry, ale gdzieś wokół tego widać tą zapaść TNG, ten brak pasji, energii tych pierwszych sezonów, która potrafiła uratować słabsze epizody, a te lepsze czyniła jeszcze lepszymi.
szwagier
Użytkownik
#10 - Wysłana: 22 Sty 2015 13:27:50
Odpowiedz 
Mav

W TOS też się starali na tyle, na ile mogli, biorąc pod uwagę środki i możliwości - plansze, styropianowe głazy i gumowe potwory. W TNG też. A lata 90. to już równia pochyła (pewnie księgowi doszli do władzy), a szczytem jest dla mnie Stargate. Jak leciałem całe sezony po kolei to zmieniały się jedynie nazwy planet, a las, polana i skałki wszędzie były te same. No i język angielski w każdej wiosce, w dwóch galaktykach. Mnie takie szczegóły strasznie irytują. Tak samo citroeny w BSG. Może dlatego, że jestem perfekcjonistą ;)
Seybr
Użytkownik
#11 - Wysłana: 22 Sty 2015 16:05:39
Odpowiedz 
szwagier:
Tak samo citroeny w BSG. Może dlatego, że jestem perfekcjonistą ;)

Mi one dodawały uroku. Ja nie widzę konieczności tworzenia nowych modeli aut. Taka stara cytrynka w świecie nBSG wygląda dość przedpotopowo. Czy jest to minus. Na ulicach jeździ dużo klasycznych aut. Wiele z nich wygląda jak funkiel nówka. Nie mylić klasyczne auto z 20 letnim autem polaka.
Q__
Moderator
#12 - Wysłana: 22 Sty 2015 17:07:58 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
A w przypadku "The Inner Light" mamy nuuuudę... Zwykłe pustynne lepianki, zwykłe szare ciuchy...

Kiedy akurat tego puebla bym się nie czepiał, mimo wszystko była w tej jego stylistyce pewna b. subtelna Obcość korespondująca z ogólną subtelnością odcinka...

szwagier

szwagier:
W TOS też się starali na tyle, na ile mogli, biorąc pod uwagę środki i możliwości - plansze, styropianowe głazy i gumowe potwory. W TNG też. A lata 90. to już równia pochyła (pewnie księgowi doszli do władzy), a szczytem jest dla mnie Stargate. Jak leciałem całe sezony po kolei to zmieniały się jedynie nazwy planet, a las, polana i skałki wszędzie były te same.

Swoją drogą to jest ciekawe, że wyjście w naturalne plenery, które kiedyś święcono jako wielki sukces (TNG "Darmok" był pierwszy czy coś przed nim?), zaczęło dawać skutek odwrotny od - chyba? - planowanego, czyli zamiast, owszem, sztuczno-teatralnej cokolwiek, ale jednak Obcości dostaliśmy zupełną ziemszczyznę rozlaną na setki fikcyjnych planet. Nadciągająca era tańszych i dostępniejszych CGI ma szansę zmienić ten trynd... choć jednak nie ma to jak klasyczne efekty ze szkoły Douglasa Trumbulla...

szwagier:
Mnie takie szczegóły strasznie irytują. Tak samo citroeny w BSG.

W nBSG było w sumie aż za dużo szczegółów nie pozwalających traktować jej jako SF serio (choć było i sporo elementów proszących się o właśnie tak poważną jej interpretację).
To był - z perspektywy czasu - b. dziwny serial, jednocześnie znacznie lepszy i znacznie gorszy niż klasyczny Trek.

Seybr

Seybr:
Mi one dodawały uroku. Ja nie widzę konieczności tworzenia nowych modeli aut.

Jako auta może i fajne, ale żeby historia motoryzacji zatoczyła po wiekach aż tak wielkie koło?
szwagier
Użytkownik
#13 - Wysłana: 22 Sty 2015 17:23:57
Odpowiedz 
Q__:
Seybr:
Mi one dodawały uroku. Ja nie widzę konieczności tworzenia nowych modeli aut.

Jako auta może i fajne, ale żeby historia motoryzacji zatoczyła po wiekach aż tak wielkie koło?

Zawsze zracam uwagę na szczegóły i pełną zgodność ze światem jaki sobie wyobrażam oglądając taki film/czy serial. Dlatego takie szczegóły mnie zniechęcają. Byłbym złym reżyserem i szybko by mnie wyrzucili, ponieważ bym siedział i poprawiał szczegóły. Dlatego moim ulubionym serialem (jako pojedynczy byt, nie całość jak ST) jest Babylon 5.
Q__
Moderator
#14 - Wysłana: 22 Sty 2015 22:43:56
Odpowiedz 
szwagier

szwagier:
Byłbym złym reżyserem i szybko by mnie wyrzucili, ponieważ bym siedział i poprawiał szczegóły.

Nie zgodzę się. Takie podejście zbudowało wszak sukces "Odysei...", "Apollo 13" i paru innych (w tym TOS i TNG). Byłbyś - góra - kiepskim chałturnikiem-od-przebojów-jednego-sezonu.

szwagier:
Dlatego moim ulubionym serialem (jako pojedynczy byt, nie całość jak ST) jest Babylon 5.

Mniemam, że chodzi o wkład ekspertów z JPL?
Q__
Moderator
#15 - Wysłana: 23 Kwi 2015 01:10:21
Odpowiedz 
Q__
Moderator
#16 - Wysłana: 25 Mar 2020 02:25:05 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Przy czym powiedziane w poście #8 nie zmienia faktu, że miał nasz pilocik również dobre instynkty i nie tak znów głęboko skrywaną potrzebę odkupienia. To - kończące się solidnym oberwaniem - zasłanianie sobą dziecka, do którego strzelają, w "Time and Again", to jeszcze bardziej samobójcze poświęcenie z "Non Sequitur", nawet ta chęć bicia rekordów w "Threshold" (żeby tatuś był dumny). Paris to taki nasz, Trekowy, Jacek Soplica z Kmicicem w jednym, w którym dobro i zło (z przewagą tego pierwszego) dziwnie wymieszane zostały.
Cechujący się - przynajmniej na starcie - znacznie większą odruchową odwagą w potrzebie, niż odwagą cywilną.
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Tom Paris

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!