USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Hologramy - kiedy rodzi się inteligencja?
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
Autor Wiadomość
Evelin Siv
Użytkownik
#1 - Wysłana: 17 Wrz 2010 13:42:12 - Edytowany przez: Evelin Siv
Odpowiedz 
Z moich poszukiwań po forum wynika, że nie było jeszcze tematu nawiązującego bezpośrednio do inteligentnych hologramów. Oglądając VOY zaczęłam się zastanawiać nad ich rozwojem.

doktor
Doktor - najbardziej znany nam hologram. Rozwój tej postaci bardzo mnie zastanowił (na razie skończyłam 4 sezon VOY więc moje refleksje nie obejmują całego serialu), który był konieczny ze względu na funkcję jedynego doktora na Voyagerze. Nieuniknione było to, że będzie musiał się więcej nauczyć przebywając w kwadrancie Delta. Od początku wiedział, że jest tylko wykreowaną postacią, ale miał zaprogramowane co ma robić i nie wykraczał poza swoje określone funkcje. Jednak potem zyskał coś więcej - własną inteligencję i twórczość. Zaczął zmieniać swój charakter, zyskał upodobania, chęć życia, przyjaźnie, a nawet miłość. Kiedy skończyła się granica między holograficzną projekcją a świadomością życia? Jak w ogóle stało się możliwe zyskanie inteligencji przez hologram? Czy to było w większości jego zasługa, czy istotny wkład miał człowiek?

moriaty
Profesor Moriaty na początku był nieświadomym nic hologramem. Dopiero wprowadzenie jednego szczegółu zaogniło jego zdolność samo uczenia - musiał dorównać Dacie. Gdy się dowiedział, że nie ma perspektyw na życia (po kilku latach czekania na wymyślenie nowej technologii), chciał zawładnąć statkiem i zmusić załogę do szybszego wymyślenia sposobu na umożliwienie mu opuszczenia holodeku, co jak wiemy się nie udało. Jak bardzo się przejął tym, że jest tylko czyimś wytworem i nie może o sobie decydować. Przypadkowo zyskał inteligencję i stał się czymś więcej niż był. W jego przypadku zyskanie zdolności rozumienia mogło się źle skończyć dla załogi.

fontaine
Vic Fontaine - piosenkarz, którego inteligencją obdarzył Julian Bashir. Niezwykła postać. Choć wiedział kim jest, a raczej czym, nie przejmował się i chętnie rozmawiał z osobami ze stacji, które do niego przychodziły, udzielał rad i dobrze umiał zabawić. Jednak też zyskał chęć życia po szczególnie jednym wydarzeniu. Był włączony dłużej niż przedtem. Nog zaszył się u niego i się z nim zaprzyjaźnił. Vic zaczął żyć, zaczął czuć więź i łączącą ich przyjaźń. To uczucie stało mu się bliższe niż przedtem. Potem inni zaczęli go traktować jak przyjaciela, a nie holograficznego piosenkarza. Pomogli mu nawet w przypadku, gdy mógł zniknąć z programu. To też bardzo interesująca postać. Co zaważyło na tym, że stał się inteligentny? Obdarzenie go świadomością istnienia jako hologram? Obdarzenie go ludzkimi uczuciami? Wiele na tym zaważyło.

Jeszcze istniały inne ciekawe postacie holograficzne. Może was któraś w jakiś sposób zaintrygowała.
Kiedy zaczyna się samoświadomość u holograma? Czy rozsądne do niej dopuszczać? Jak możliwe jest to, że mogą stać się inteligentną formą życia?

Jakie wy macie refleksje w tym temacie?
ortkaj
Użytkownik
#2 - Wysłana: 17 Wrz 2010 14:36:31
Odpowiedz 
Evelin Siv


Ciekawy jest przypadek Dajarana z odcinka " Revulsion" (VOY, sezon 4) trochę to pesymistyczna wizja tworzenia się gatunku holograficznego. Chociaż oczywiście swoje czyny uzasadniał niewolniczym traktowaniem przez twórców
( Serozjanie). Ale zaraz mordować? Nie pamiętam czy w końcówce wyszedł bląd komputera czy nie ale postać dała mi wiele do myślenia.
A i nastrój odcinka był niezły.
Evelin Siv
Użytkownik
#3 - Wysłana: 17 Wrz 2010 14:41:27
Odpowiedz 
ortkaj
Też zastanawiałam się nad tą postacią. Skąd się wzięła u niego ta nienawiść? Jak wykreowana postać mogła zacząć czuć się źle traktowana, że dała radę przejąć kontrolę nad statkiem. Nie dawno oglądałam ten odcinek i nie pamiętam czy była jakaś usterka, muszę do niego sięgnąć i sobie przypomnieć.

To też zastanawia czy rozsądne jest tworzenie hologramów. Nie wiadomo, co się może stać, a wygląda na to, że możliwe jest samo rozwijanie się ich. Raz wychodzi to na dobre raz nie. To bardzo skomplikowana technologia.
ortkaj
Użytkownik
#4 - Wysłana: 17 Wrz 2010 14:47:41
Odpowiedz 
Evelin Siv

O ile pamiętam ( mogę się mylić) wszystkie hologramy ( nie oglądałem po polsku odcinka Body and Soul VOY seezon 7 - więc się do niego nie odniosę) miały związek z komputerem o dużej mocy obliczeniowej więc ich rozwój mógł być personifikacją "marzeń - myśli - rozwoju" samego komputera.
Jurgen
Moderator
#5 - Wysłana: 17 Wrz 2010 15:10:10
Odpowiedz 
ortkaj:
O ile pamiętam ( mogę się mylić) wszystkie hologramy ( nie oglądałem po polsku odcinka Body and Soul VOY seezon 7 - więc się do niego nie odniosę) miały związek z komputerem o dużej mocy obliczeniowej więc ich rozwój mógł być personifikacją "marzeń - myśli - rozwoju" samego komputera.

O, właśnie o tym miałem napisać: hologram sam w sobie nie ma inteligencji. Jest sterowany przez odpowiedni program w głównym komputerze okrętu. Jeżeli więc inteligencja, to komputera, a nie hologramu.

Evelin Siv:
Vic Fontaine - piosenkarz, którego inteligencją obdarzył Julian Bashir.

Bashir nie dał Vicowi inteligencji (zresztą, nie mógł, bo byłby geniuszem pokroju twórcy Daty), a świadomość bycia hologramem i wolną wolę (np. mógł sam wyłączać swój program).
Toudi
Użytkownik
#6 - Wysłana: 17 Wrz 2010 15:18:14
Odpowiedz 
Jurgen:
Bashir nie dał Vicowi

Bashir zdaje sie u kogoś te hologramy zamawiał. Nic nie pisał.
Evelin Siv
Użytkownik
#7 - Wysłana: 17 Wrz 2010 15:36:45
Odpowiedz 
Toudi
Jurgen

To, że dostał program Vica to wiem, ale myślałam, że to on powiedział mu o statku, o załodze i o tym, że jest hologramem.
Seybr
Użytkownik
#8 - Wysłana: 17 Wrz 2010 15:55:45
Odpowiedz 
Wydaje mi się, że odpowiednie algorytmu danej postaci potrafią odpowiednio zmieniać się i uzyskać samo świadomość. Można porównać to do człowieka uczącego się. Pewne rzeczy mamy w genach, inne poznajemy. Co kultura to obyczaj. Zastanawiam się w jaki sposób pracuje ludzki mózg, takiego małego dziecka. Pewne zachowania pozwalają określić iż małe dziecko ma pełną świadomość swojego istnienia, dzięki nam starym poznaje świat. Dla czego potem nie pamięta np. grę w piłkę z ojcem a potrafi i zna wiele trików w przyszłości. Jest świadom swojego istnienia, wie jak życie wygląda. Ja obserwuje swojego bobasa. Inaczej zachowuje się jak jesteśmy tylko sami, inaczej jak razem z moją żoną. Nie jestem ani psychologiem, ani socjologiem. Maszyna czy program w pewnym czasie potrafi uzyskać swoją świadomość. Vince jest świetnym przykładem. Został zaprogramowany, tak jak małe dziecko. Podczas długiego działania uświadomił sobie, że żyje. Nie jest to życie biologiczne, ale jaka jest definicja życia ? Jaka jest definicja samo istnienia ? Vince czy doktor posiadają samoświadomość i to czyni ich żywymi.
Picard
Użytkownik
#9 - Wysłana: 17 Wrz 2010 19:33:00
Odpowiedz 
Fascynujący temat. Swego czasu toczyłem podobną dyskusje na naszym forum: czy skoro hologramy mogą osiągnąć świadomość, to oznacza, to że powinno się wszystkim im to umożliwić? Jakie były by tego konsekwencje i czy były by one akceptowalne przez Federacje? Ja stałem na stanowisku, że nigdy do tego nie dojdzie jako, iż hologramy - w przeciwieństwie do takiego np. Daty - nie zostały stworzone z myślą o skonstruowaniu świadomego życia, tylko stworzone zostały włącznie w celach edukacyjnych, rekreacyjnych i rozrywkowych. Nikt w Federacji nie pozbędzie się darmowej rozrywki aby stworzyć kolejną rasę istot - w dodatku całkowicie zależnych od ludzi.
Eviva
Użytkownik
#10 - Wysłana: 17 Wrz 2010 20:06:32
Odpowiedz 
Cóż, szukajmy inteligencji u hologramów, bo u naszych polityków nie znajdziemy jej na pewno.
Niewykluczone, że twórcom tego pomysłu przyświecała właśnie taka złota myśl.
Jurgen
Moderator
#11 - Wysłana: 17 Wrz 2010 20:27:36
Odpowiedz 
Po ponownym przemyśleniu sprawy (cały czas zakładam, że pytanie i tak jest źle sformułowane, ale co mi tam), doszedłem do wniosku, że my akurat do żadengo sensownego wniosku nie dojdziemy, bo scenarzyści trochę zawalili sprawę.
Pierwszym powodem takiego mojego twierdzenia jest niepowtarzalność Daty i Lore'a i ich mózgów pozytronowych. W treku nie raz padało stwierdzenie, że Flota nie potrafi czegoś takiego zbudować ani nawet odtworzyć, a dr Soong był geniuszem, jedynym, któremu coś takiego się udało.
Drugim jest z kolei fakt (o którym już pisaliśmy), że postępowaniem hologramów sterował komputer zgodnie z napisanym wczesniej programem (ewentualnie z funkcją uczenia się). Skoro więc tak, to nic prostszego: bierzemy odpowiednio mocny komputer, uruchamiamy podprogram odpowiedzialny za uczenie się i po jakimś czasie mamy inteligencję. Czy będzie to hologram, android czy inny robot, to już kwestia wtórna i poboczna - ważne, że mamy mózg.
Na tych dwóch przypadkach widać, że scenarzyści sami sobie przeczą i kann mają w głębokim poważaniu, jezeli trzeba im szcznej inteligencji.

PS Gdyby ktoś próbował obalać moje twierdzenie, to od razu uprzedzam: owszem, każdy z tych hologramów (choć w przypadku Vica to nie była inteligencja moim zdaniem; tak samo "inteligentni" byli przeciwnicy Juliana i Milesa w ich symulacjach, tylko nie mieli włączonej samoświadomości) miał świadomość swojego istnienia, ale to dalej jest tylko kwestia odpowiedniego zaprogramowania komputera. Czyli sprawa nie wygląda na tak trudną...
Madame Picard
Moderator
#12 - Wysłana: 17 Wrz 2010 21:12:42
Odpowiedz 
Picard:
Nikt w Federacji nie pozbędzie się darmowej rozrywki aby stworzyć kolejną rasę istot

Niewykluczone jednak, że trafi się taki obdarzony samoświadomością hologram, który postanowi wyzwolić swoich współbraci oraz pozbyć się ludzi, którzy pozwalali na ich niewolę. W VOY taki wątek zbuntowanych hologramów powtórzył się parę razy. Być może hologramy to bomba, na której siedzi sobie beztrosko Federacja.
Evelin Siv
Użytkownik
#13 - Wysłana: 17 Wrz 2010 21:57:35 - Edytowany przez: Evelin Siv
Odpowiedz 
Może i w komputerze mają zapisane zdolności samo uczenia i świadomości, ale komputer jest jakby mózgiem hologramów. Tak jak my mamy wpisane w życie zdolności uczenia i własną świadomość.

Picard:
. Nikt w Federacji nie pozbędzie się darmowej rozrywki aby stworzyć kolejną rasę istot - w dodatku całkowicie zależnych od ludzi.

Hologram póki go nie uświadomimy czym jest, jest tylko projekcją. Jednak umożliwienie wszystkim hologramom świadomości byłoby nierozsądne. W końcu ma on ograniczone możliwości by żyć, jest właśnie zależy od człowieka w dużym stopniu. Jednak, co zrobić, gdy przypadkiem zyska świadomość jak Moriaty?

Madame Picard:
Być może hologramy to bomba, na której siedzi sobie beztrosko Federacja.

Właśnie, nie zdają sobie sprawy, albo nie myślą nad konsekwencjami tworzenia hologramów. Jak się okazało na przykładzie Moriatiego i Dajarana mogą być niebezpieczne ze świadomością. Jednak również bardzo przydatne jak Doktor. Tylko co zrobić z takim doktorkiem? Czy można go uznać za żywą istotę i dać mu żyć według własnego upodobania? Nie wiem jeszcze jak jego losy się skończą więc tak się zastanawiam.
ortkaj
Użytkownik
#14 - Wysłana: 17 Wrz 2010 22:06:39
Odpowiedz 
Evelin Siv
Evelin Siv:
W końcu ma on ograniczone możliwości by żyć, jest właśnie zależy od człowieka w dużym stopniu.

Wydaje mi się, że dzięki przenośnym emiterom doktor znacznie rozszerzył możliwości hologramów ( jak wiemy z odcinka takie urządzenia to pieśń przyszłości).
A swoją drogą ciekawe rozwiązanie - w sumie tak naprawdę inteligencja doktora była niewielkim pudełku noszonym przez postać stworzoną z energii którą to pudełko emituje.
Eviva
Użytkownik
#15 - Wysłana: 17 Wrz 2010 22:09:53
Odpowiedz 
ortkaj:
tak naprawdę inteligencja doktora była niewielkim pudełku noszonym przez postać stworzoną z energii którą to pudełko emituje.

Tak naprawdę nasza inteligencja znajduje się w małej, kostnej puszce, którą nosi biologiczne rusztowanie, bez niej bezużyteczne
Evelin Siv
Użytkownik
#16 - Wysłana: 17 Wrz 2010 22:13:22 - Edytowany przez: Evelin Siv
Odpowiedz 
Eviva:
ortkaj: tak naprawdę inteligencja doktora była niewielkim pudełku noszonym przez postać stworzoną z energii którą to pudełko emituje.

Tak naprawdę nasza inteligencja znajduje się w małej, kostnej puszce, którą nosi biologiczne rusztowanie, bez niej bezużyteczne

Dokładnie. Porównanie bezkonkurencyjne Eviva

I hologramy i ludzie noszą gdzieś tą inteligencję: hologramy w komputerze i emiterze, a ludzie w mózgu.
Bez holoprojekcji inteligencja nie została by ujawniona.
ortkaj
Użytkownik
#17 - Wysłana: 17 Wrz 2010 22:20:00
Odpowiedz 
Eviva
Są na tym świecie i prawdopodobnie na innych stworzenia, które nasze "biologiczne rusztowania" uważają za użyteczne nawet bez istniejącej w nich inteligencji (choroba nie zabrzmiało to zbyt dobrze, chodzi o stworzenia inne niż ludzie), z hologramu po wyłączeniu "puszki" nie ma nic ( oczywiście jeżeli nie mamy tricodera)
Sh1eldeR
Użytkownik
#18 - Wysłana: 18 Wrz 2010 03:03:57
Odpowiedz 
Jurgen:
Jeżeli więc inteligencja, to komputera, a nie hologramu.

Zdanie to przykuło moją uwagę, bo źle je przeczytałem. Przeczytałem na końcu "programu", a nie "hologramu". Zaraz to szerzej skomentuję.

Jurgen:
postępowaniem hologramów sterował komputer zgodnie z napisanym wczesniej programem (ewentualnie z funkcją uczenia się). Skoro więc tak, to nic prostszego: bierzemy odpowiednio mocny komputer, uruchamiamy podprogram odpowiedzialny za uczenie się i po jakimś czasie mamy inteligencję.

Widzisz, niezupełnie. Jako programista-inżynier (a więc mający solidne podstawy również w sprzęcie) mogę się chyba na ten temat w miarę sensownie wypowiedzieć.

Otóż tak, jak ja to obecnie widzę, to problemem ze sztuczną inteligencją jest nie tyle hardware (a więc: komputer), co software (oprogramowanie).

Ja sam na zajęciach stworzyłem "sztuczną inteligencję", ale niestety nie świadomą , tylko wyspecjalizowaną: potrafiła grać w pewną mało znaną grę planszową. Oczywiście, ta SI grała znacznie lepiej ode mnie.

To była prosta sztuczna inteligencja, zbudowana na bazie heurystyk i sprawnego algorytmu przeszukiwania drzewa stanu gry (chyba użyłem m.in. algorytmu A-star z dodatkowymi bajerami, ale nie pamiętam dokładnie). Nie ma to nic wspólnego z abstrakcyjnym myśleniem i samoświadomością.

Ale ma coś wspólnego z programem hardware/software. Mój program mógł chodzić na niemal dowolnym komputerze. Był napisany w języku programowania Java, który jest bardzo przenośny. Sam rdzeń programu równie dobrze działałby na komputerze, co nowoczesnym telefonie komórkowym (na -- słabszej przecież -- komórce chodziłby wolniej). Hardware jest tu mało istotną kwestią.

Sam sprzęt -- PeCet na Waszym biurku, czy komórka w Waszej kieszeni -- nie potrafi sam z siebie grać w tę grę. Dopiero odpowiedni program daje takie możliwości.

Powiedziałbym ostro, że hardware się niemal nie liczy -- musi tylko być i działać szybko i sprawnie. To jednak nie musi być prawda, bo obecnie jesteśmy niestety bardzo daleko od stworzenia prawdziwej, myślącej abstrakcyjnie sztucznej inteligencji. Może się okaże, że mimo wszystko sprzęt musiałby być zupełnie inny niż ten działający obecnie.

Niemniej jednak, "nie wydaje mnie się". Nawet sieć neuronową można z łatwością (relatywną :P) zaprogramować na niemal dowolnym komputerze. Na zwykłym PC-ie można symulować działanie innego sprzętu.

Komputery kwantowe mogą sprawić, że pewne złożone obliczeniowo czynności da się wreszcie wykonywać z gwarancją zachowania rozsądnego czasu (dotyczy to tzw. problemów NP-zupełnych). Z kolei gdyby ktoś stworzył prawdziwą Maszynę Turinga (która jest jedynie słynnym, prostym, eleganckim teoretycznym modelem, które dzisiejsze komputery papugują), to mielibyśmy na niej przechowywać nieograniczone ilości danych.

Nie wydaje mi się jednak, żeby było to konieczne do stworzenia sztucznej inteligencji. Nasze mózgi nie mają aż tak wielkiej mocy obliczeniowej. I nie mają nieograniczonej pojemności.

Tak czy siak, proszę nie ignorować roli oprogramowania. Z mojego punktu widzenia nie wydaje się bez sensu, że kiedyś -- przypadkiem, pod wpływem pewnych bodźców -- jeden z XXIV-wiecznych programów uczących się (programy uczące się istnieją już od dawna!) nagle uzyskał samoświadomość. Takie programy w pewnym sensie cały czas modyfikują się same, wszystko pod wpływem określonych wymuszeń. Może się zdarzyć, że nagle jeden z nich jakoś niespotykanie zmądrzeje.

Nie dotyczy to niestety dzisiejszych programów uczących się. One są stosunkowo głupie i rozwiązują problemy z określonych dziedzin. Im węższa dziedzina, tym sprawdzają się lepiej. Ale w XXIV wieku, kto wie...
Eviva
Użytkownik
#19 - Wysłana: 18 Wrz 2010 09:08:50
Odpowiedz 
ortkaj:
Są na tym świecie i prawdopodobnie na innych stworzenia, które nasze "biologiczne rusztowania" uważają za użyteczne nawet bez istniejącej w nich inteligencji

Owszem, drapieżnicy.

ortkaj:
z hologramu po wyłączeniu "puszki" nie ma nic

Kwestia czasu. Z naszego "rusztowania" po wyłączeniu puszki też wkrótce niewiele zostanie. Poza tym mamy tu pewien problem natury technicznej: jeśli hologram może być na tyle spoisty, by kogoś dotknąć, a nawet uderzyć, oznacza to kondensację molekuł, gdyż nie może być inaczej. A czymże innym niż kondensacja molekuł jest nasze ciało? Tyle, że nie umiemy go rozpraszać, zachowując inteligencję.
ortkaj
Użytkownik
#20 - Wysłana: 18 Wrz 2010 10:45:04 - Edytowany przez: ortkaj
Odpowiedz 
Eviva:
Owszem, drapieżnicy.

Starałem się (wydawało mi się dowcipnie) na to patrzeć z punktu widzenia padlinożercy, bakterii itp. Drapieżnicy cenią nasze ciała (molekuły) również z zawartą w niej inteligencją. A swoją drogą jak drapieżnik spojrzał by na hologram (o ile pamiętam doktor miał jakąś podobną przygodę ale głowy nie dam)
jako źródło molekuł.

Eviva:
Tyle, że nie umiemy go rozpraszać, zachowując inteligencję.

Hologram według mnie też nie, gdzieś musi być "pudełko" bądź "pudło" bądź statek z "pudłem"
Eviva
Użytkownik
#21 - Wysłana: 18 Wrz 2010 11:06:13
Odpowiedz 
ortkaj

No więc hologramy są bardziej do nas podobne, niż nam sie zdaje. I w ogóle je lubię
ortkaj
Użytkownik
#22 - Wysłana: 18 Wrz 2010 11:22:23
Odpowiedz 
Ja też je lubię ale nie uważam, że są do nas podobne jako forma życia (sposób myślenia tak - to ludzie bądź istoty podobne przyczyniły się do ich kreacji).
Ich odmienność myślenia mogłaby się zaznaczyć dopiero podczas "holoewolucji" , np. w trakcie samodzielnego poznawania przestrzeni.
Eviva
Użytkownik
#23 - Wysłana: 18 Wrz 2010 11:45:33
Odpowiedz 
ortkaj

Powinieneś obejrzeć serial komediowy "Czerwony karzeł". W jednym z odcinków Lister trafia na statek, którym latają same hologramy. Fascynujący odcinek.
Adek
Użytkownik
#24 - Wysłana: 18 Wrz 2010 12:33:49 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Eviva:
Powinieneś obejrzeć serial komediowy "Czerwony karzeł". W jednym z odcinków Lister trafia na statek, którym latają same hologramy. Fascynujący odcinek.

Był też zdaje się podobny odcinek w Voyagerze, gdzie doktor przyłączył się do grupy ich zdaniem uciśnionych hologramów i wypowiedziały wojnę "nieczystym i wyzyskującym hologramy organicznym". Stworzyli nawet jakąś własną namiastkę religii na wzór Bajor z pomieszczeniem do medytacji.
Tak w ogóle moje uznanie dla ciebie Evelin Siv za założenie dość interesującego tematu.

Sh1eldeR
Liczymy na ciebie. Mam nadzieję, że jako starszy człowiek dożyję pierwszego prototypu hologramu spod twojej ręki. i go sobie zainstaluję w domu. A jakiego hologramu to już moja słodka tajemnica. Mamy obecnie już technologię 3 D, ciekaw jestem jak daleko zaawansowanych badań potrzeba aby stworzyć np oglądanie telewizji czy tam filmów, itp. za pomocą projektorów, które będą generować obraz przestrzenny w pokoju coś na wzór hologramów.
Evelin Siv
Użytkownik
#25 - Wysłana: 18 Wrz 2010 12:41:00
Odpowiedz 
Adek:
Tak w ogóle moje uznanie dla ciebie Evelin Siv za założenie dość interesującego tematu.

A dziękuję
Mówiłeś, że ostatnio nie udzielam się na forum to proszę - strzeliłam temacik I widzę, że cieszy się popularnością

Adek:
A jakiego hologramu to już moja słodka tajemnica.

Ohoho

Eviva:
No więc hologramy są bardziej do nas podobne, niż nam sie zdaje. I w ogóle je lubię

Też uważam, że są bardzo podobne. Trzeba tylko pod odpowiednim kątem spojrzeć na ich istnienie i porównać je z ludzkim.
Też je lubię ale nie wiem czy bym chciała by tak wszystkie hologramy zyskały świadomość
Eviva
Użytkownik
#26 - Wysłana: 18 Wrz 2010 12:41:38 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Hologramowa dziewczyna występuje tez w mało znanym i dość badziewianym, sześcioodcinkowym serialu o Ijonie Tichym - ciekawostka, bo według Lema, a Niemcy kręcili. Tu macie trailer

Ijon Tichy- Gwiezdny Podróżnik
Adek
Użytkownik
#27 - Wysłana: 18 Wrz 2010 13:05:05
Odpowiedz 
Evelin Siv:
Adek:
A jakiego hologramu to już moja słodka tajemnica.

Ohoho

Nie wiem, może byłby hipopotam http://www.africangamesafari.com/botswana/hipopotam.jpg
albo np taki nowy rekin pływający w akwarium. http://www.obrazky.pl/obrazky/kot-rekin-OBRAZKY.PL.jpg
To tak w kwestii doprecyzowania.
Evelin Siv:
Też je lubię ale nie wiem czy bym chciała by tak wszystkie hologramy zyskały świadomość

Lepiej żeby nie, w razie gdyby się zbuntowały jak w tym odcinku Voyagera to ciężko by je było wyłączyć. Dość wspomnieć jak Data z Geordim musieli się namęczyć z zamknięciem z powrotem Profesora Moriatiego i jego partnerki do puszki holodekowej. Gdyby jeszcze ten hologram skombinował sobie przenośny holoprojektor to uciekłby w długą i szukaj wiatru w polu. Kto by ścigał takie hologramy? POLICJA? CBŚ? Potem w szkole Evelin poznajesz kolegę czy koleżankę a to byłby hologram? NIe miałbym właściwie nic przeciwko temu aby czasem do pracy wysłać hologram według swojej podobizny.
Sh1eldeR
Użytkownik
#28 - Wysłana: 18 Wrz 2010 13:07:20
Odpowiedz 
Adek:
Liczymy na ciebie. Mam nadzieję, że jako starszy człowiek dożyję pierwszego prototypu hologramu spod twojej ręki. :P

Niestety, obawiam się, że sztuczna inteligencja to nie moja dziedzina . Jakbym jednak kiedyś stworzył przypadkiem pierwszy inteligentny hologram i byłbym z tego powodu bardzo bogaty i sławny, to po starej znajomości mogę Ci dać na mój produkt powiedzmy... te 3% zniżki. A co tam: jak szaleć, to szaleć!
Adek
Użytkownik
#29 - Wysłana: 18 Wrz 2010 13:14:09 - Edytowany przez: Adek
Odpowiedz 
Sh1eldeR:
to po starej znajomości mogę Ci dać na mój produkt powiedzmy... te 3% zniżki. A co tam: jak szaleć, to szaleć!

Trzymam cię za słowo.

Madame Picard:
Niewykluczone jednak, że trafi się taki obdarzony samoświadomością hologram, który postanowi wyzwolić swoich współbraci oraz pozbyć się ludzi, którzy pozwalali na ich niewolę. W VOY taki wątek zbuntowanych hologramów powtórzył się parę razy. Być może hologramy to bomba, na której siedzi sobie beztrosko Federacja.

No właśnie jestem podobnego zdania. Pisałem o tym z resztą powyżej nie zauważając postu w podobnym tonie do mojego.
Evelin Siv
Użytkownik
#30 - Wysłana: 18 Wrz 2010 14:37:53 - Edytowany przez: Evelin Siv
Odpowiedz 
Adek:
Dość wspomnieć jak Data z Geordim musieli się namęczyć z zamknięciem z powrotem Profesora Moriatiego i jego partnerki do puszki holodekowej. Gdyby jeszcze ten hologram skombinował sobie przenośny holoprojektor to uciekłby w długą i szukaj wiatru w polu. Kto by ścigał takie hologramy? POLICJA? CBŚ?

Taa, pamiętam ten odcinek. Podobał mi się bo był zawiły i nie wiedziałam, że skończy się w taki sposób. Było zaskoczenie, a skoro tak to odcinek bł dobry

No właśnie, takie hologramy mogłyby stać się naprawdę potężne. Dlatego właśnie założyłam ten temat: czy nie ma zbyt dużego ryzyka tworząc (w świecie Treka) hologramy? Czy z tą technologią nie powinno się delikatniej obchodzić? W ogóle ciekawe jest, że Federacja nie dała jakiegoś prawa po tych różnych przypadkach z hologramami jak się nimi zajmować.

Adek:
To tak w kwestii doprecyzowania.

Nie żebym cię posądzała o jakieś inne wymysły
 Strona:  1  2  3  4  5  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Hologramy - kiedy rodzi się inteligencja?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!