USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Tradycje marynistyczne w ,,Star Trek"
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 10 Lip 2005 23:31:12
Jako , iż do marynarzy się nie zaliczam a bardzo jestem ciekaw jak wiele z tradycji żeglarskiej zaczerpneli autorzy Treka , prosił bym aby oświecić mnie trochę w tym temacie i napisać szczegółowiej o ,,morskich motywach" stanowiących inspiracje dla ST.
Barusz
Użytkownik
#2 - Wysłana: 10 Lip 2005 23:36:22
- W odcinku w którym tacy dziwni obcy porywają Picarda (nomen-omen) i podstawiają na jego miejsce jego kopię, by ta testowała na ile załoga będzie się podporządkowywać dziwnym rozkazom, owa kopia śpiewa w pewnym momencie szantę. Ale wszyscy są tym istotnie nieco zdziwieni.
- Kapitanowie GW udzielają ślubów. Kirk w prologu "Baland of Terror" mówi (podaję z pamięci): "Od czasu pierwszych drewnianych statków kapitanowie posiadali pewien szczególny przywilej".
Slovaak
Użytkownik
#3 - Wysłana: 11 Lip 2005 05:14:51
Gwizdek z ST2 widziałem na kilku filmach o marynarce wojennej.
Dreamweb
Użytkownik
#4 - Wysłana: 11 Lip 2005 08:41:03
Wiele zwrotów i terminów słyszanych w Star Treku przeszło wprost z marynarki. W tej chwili przypominam sobie "clear all moorings" - "rzucić cumy" i "dry dock" - "suchy dok". Słowa "starboard" i "port" na określenie burt/kierunków także pochodzą z marynarki (sterburta, bakburta), pobonie jak "bow" i "stern" (dziób, rufa)
Dreamweb
Użytkownik
#5 - Wysłana: 11 Lip 2005 09:00:21 - Edytowany przez: Dreamweb
Aha, jeszcze "shore leave", czyli "przepustka na brzeg". Słowo "brig" w znaczeniu "areszt" też było używane na statkach, choć nie wiem czy stamtąd się wywodzi.
Jean Luc
Użytkownik
#6 - Wysłana: 19 Lip 2005 18:14:06
"Steady as she goes"- nie jestem pewien jak to poprawnie przetłumaczyć ale spotkałem to wyrażenie w paru powieściach opowiedających o żaglowcach.
Slovaak
Użytkownik
#7 - Wysłana: 19 Lip 2005 18:26:01
"number one"
Delta
Użytkownik
#8 - Wysłana: 19 Lip 2005 22:23:10
Tabliczki dedykacyjne na mostkach okrętów Floty Gwiezdej. Podobno wielcy odkrywcy mieli podobne na swoich okrętach.
Dreamweb
Użytkownik
#9 - Wysłana: 31 Lip 2005 21:54:34
"Steady as she goes" czyli po prostu płyń (leć) dalej w tą stronę, nie zmieniaj kursu, prędkości.
No właśnie, kolejna rzecz z marynarki jaką mamy w ST to (bardzo moim zdaniem ładny) zwyczaj mówienia na okręty "ona".
jahrek
Anonimowy
#10 - Wysłana: 31 Lip 2005 22:01:57
Zwyczaj b.ładny, ale ma korzenie lingwistyczne, a nie marynistyczne. Podobnie jest w j.niemieckim, gdzie każdy samochód jest nazywany [On], ten Fiesta, ten Syrena.

Najbardziej marynistycznym akcentem jest chyba system stopni używanych w GF. W TOSie oprócz tych używanych później stopni był nawet stopień/funkcja Yeoman. Taki [mówiąc kolokwialnie] Przydupas dowodzącego od zadań typu przynieś-wynieś-pozamiataj. W dawnych marynarkach byli to zwłaszcza młodzi chłopcy.

A co do pięknych tradycji - przecież sama ceremonia "wodowania" okrętów - patrz szampan w Generations ;)
jahrek
Anonimowy
#11 - Wysłana: 31 Lip 2005 22:04:31
poza tym co do nazewnictwa klas jednostek - mamy przecież Captain's Yacht ;) a w niektórych odcinkach zamiast Escape Pods mówi się Life Boats
Pah Wraith
Użytkownik
#12 - Wysłana: 2 Sier 2005 16:28:07
Właśnie oglądam ekstras do TNG sezonu 2 i Roddenberry, omawiając postać Rikera powiedział, że Riker kocha Enterprise, podobnie jak w całej historii marynistyki wszyscy pierwsi oficerowie swoje statki. Fajne spostrzeżenie.
Dreamweb
Użytkownik
#13 - Wysłana: 24 Lis 2005 23:36:38
W DS9 "Rapture", przed zjazdem szych z Gwiezdnej Floty związanym z przyłączeniem Bajor do Federacji, Worf przy przydzielaniu dla nich kwater mówi, że wszyscy kapitanowie posiadający własne okręty powinni dostać kwatery o takim samym standardzie jak admirałowie, i dodaje że to stara żeglarska tradycja.
Anonim
Anonimowy
#14 - Wysłana: 25 Lis 2005 09:20:36
No i rzeczy najbardziej oczywiste:
- ship - okręt (a nie np. pojazd, wehikuł lub coś w tym rodzaju)
- bridge - mostek (a nie np. pokój dowodzenia),
- marines - piechota morska (a nie zwykli "soldiers")

Zwyczaj b.ładny, ale ma korzenie lingwistyczne, a nie marynistyczne. Podobnie jest w j.niemieckim, gdzie każdy samochód jest nazywany [On], ten Fiesta, ten Syrena.
Niemcy chyba nigdy nie były aż tak wielką potęgą morską, żeby ten zwyczaj mógł wywodzić się z języka niemieckiego.
Czasami oglądm TV po angielsku i jakoś nie słyszałem, żeby "zwykli" ludzie mówili o statkach "she". Mówią zwyczjanie "it", czyli "to". "Ona" mówią o okrętach (statkach, jachtach) ludzie, którzy na nich pływaja, czasami inzynierowie i stoczniowcy, którzy ze względu na udział w procesie budowy też mają do nich emocjonalny stosunek...
Dreamweb
Użytkownik
#15 - Wysłana: 25 Lis 2005 10:34:45
"Ona" mówią o okrętach (statkach, jachtach) ludzie, którzy na nich pływaja, czasami inzynierowie i stoczniowcy, którzy ze względu na udział w procesie budowy też mają do nich emocjonalny stosunek...

Po prostu ludzie znający się na rzeczy, nie jacyś tam zwykli ignoranci...
Dreamweb
Użytkownik
#16 - Wysłana: 25 Lis 2005 22:09:12
Poza tym z tradycji marynistycznej pochodzi nieśmiertelne "aye" znaczące "tak", często również występujące w wyrażeniu "aye, sir!" - "tak jest!"
Pah Wraith
Użytkownik
#17 - Wysłana: 25 Lis 2005 22:21:40 - Edytowany przez: Pah Wraith
No, chyba najważniejszych rzeczy tu nie wymieniliśmy Po pierwsze, dobry marynarz porusza się halsem nie bez kozery... W kosomsie nie ma wiatru (no, może prócz gwiezdnego) ale niektóre postaci w ST lubią sobie wypić (chociażby O'Brien i Worf). Po drugie zaś marynarz głosu nie żałuje i lubi sobie pośpiewać, tu przewijają się postaci Picarda i Worfa (również nie(d)ocenionej załogi IKV Rotarin)

No i Kirk, w każdym porcie (kosmicznym) miał dziewczynę
Msahn
Użytkownik
#18 - Wysłana: 25 Lis 2005 22:23:04
Jeżeli ktoś posiada STII WoK to w materiałach dodatkowych , Nick Mayer opowiada jak trudno mu było odnieśc sie do swiata Treka , a do momentu , w którym zaczął go traktować jak prygody kapitana bodajże Hornblower'a służacego w Brytyjskiej marynarce. mamy torpedownie jak na u botach, wspomniany już wczesniej gwidek. Mundury , odznaczenia itd.
Dreamweb
Użytkownik
#19 - Wysłana: 25 Lis 2005 22:59:06
Z tradycji żeglarskiej pochodzi też wspomniany tu zwyczaj nazywania dowódcy okrętu kapitanem niezależnie od jego rangi. Przykładowo kto widział "Bunt na Bounty" z Melem Gibsonem i Anthonym Hopkinsem (oryg. "The Bounty", filmów o tym sławnym buncie było kilka) ten mógł zauważyć, że kapitan Bligh był naprawdę porucznikiem, ale zwracano sie do niego "kapitanie". W Star Treku byliśmy tego świadkami np. gdy Dax objęła dowództwo Defianta i bodajże O'Brien pouczał Noga o tejże tradycji, każąc nazywać ją kapitanem, albo gdy Harry Kim został dowódcą statku obcych, którzy również nazywali go kapitanem.
Anonim
Anonimowy
#20 - Wysłana: 28 Lis 2005 08:23:43
albo gdy Harry Kim został dowódcą statku obcych, którzy również nazywali go kapitanem.
co zresztą jest trochę dziwne, bo to by znaczyło że ziemska tradycja rozprzestrzeniła się na calutką galaktykę...
chyba że to nie obcy go tak nazywali, tylko uniwersalny translator robił podmiankę....
Dreamweb
Użytkownik
#21 - Wysłana: 28 Lis 2005 09:10:24
Albo Harry kazał im się tak nazywać
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Tradycje marynistyczne w ,,Star Trek"

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!