USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowy przyjaciel
 Strona:  ««  1  2  3  4  5 
Autor Wiadomość
Autojednostka
Użytkownik
#121 - Wysłana: 16 Lis 2017 23:29:36
Odpowiedz 
Q__:
Boję się pytać jakie...

Zreplikowałbym parę samochodów w częściach i dał Tomowi do złożenia ale oczywiście brakowało by co nieco
Q__
Moderator
#122 - Wysłana: 17 Lis 2017 02:56:04
Odpowiedz 
Autojednostka

To jak pomysł do naszego "Kącika sadysty" wygląda. A Tom, przy jego manii na punkcie XX wieku, w istocie mógłby się na to złapać...
Autojednostka
Użytkownik
#123 - Wysłana: 17 Lis 2017 22:06:51
Odpowiedz 
Q__:
To jak pomysł do naszego "Kącika sadysty" wygląda. A Tom, przy jego manii na punkcie XX wieku, w istocie mógłby się na to złapać...

A Macie taki kącik Nie ma to jak znać czyjeś słabości
Q__
Moderator
#124 - Wysłana: 18 Lis 2017 20:18:57
Odpowiedz 
Autojednostka

A mamy, czysto teoretyczny trzeba dodać:
http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=3615
Pleiades
Użytkownik
#125 - Wysłana: 25 Lis 2017 22:06:32
Odpowiedz 
Q__:
Nie pośmieję się, też go lubiłem pierwszy raz oglądając TNG

Ano Zwłaszcza jak potem Wesa trochę "unormalnili" i już nie był takim super genialnym dzieciakiem, który wpycha się na mostek i wymądrza (tak, że trzeba mu powiedzieć "Shut up, Wesley!" - chociaż za ten tekst należy się Picardowi i Beverly solidny kop w tyłek), ale taki, który ma swoje problemy, rozterki i musi się liczyć z porażkami (np. niezdanymi egzaminami do Akademii).

Q__:
Możesz mnie tytułować Lichmasterem. A serio... Archeologia forumowa tego typu nie wszędzie jest pozytywnie postrzegana, ale akurat u nas stanowi preferowaną normę. Znaczy... zapraszam Cię do tego samego.

Aha, to w takim razie mogę grzebać w odmętach forum i, jak coś mnie zainteresuje z dawnych rozmów, to je wywlekać na wierzch? Bo widzę, że wiele ciekawych tematów mnie ominęło przez te wszystkie lata, a czasami warto do nich wrócić. Tylko przyzwyczajona banowaniem na innych forach za nekromancję, to się trochę bałam odkopywać trupy -_-;

Q__:
Zdziwiłbym się gdybyś go nie wymieniła, znając Twoją słabość do Klingonów.

Ano Fajny by był z niego kumpel Do filiżanki Raktajino, do rozmów o honorze i o bitwach, a nawet do pokera :D Czasem ma naprawdę ciekawe filozoficzne przemyślenia (baaardzo mi się podobał jego monolog o ojcu i szukaniu własnych korzeni w "Birthright I" - za to i za Worfa zresztą lubię właśnie "Birthright").

Q__:
Ktoś kto jest b. stabilny emocjonalnie (uczucie do Tashy w nim trwało nawet jak tego nieszczęsnego chipa emocji nie posiadał)

O tym chipie to mi nawet nic nie mów, najgłupszy pomysł w sumie w historii Treka i zniszczyli trochę tym Datę :/
A co do stabilności emocjonalnej i uczuciu do Tashy to się zgodzę, chociaż nadal potrafi chwilami zaskoczyć chłodną kalkulacją. W każdym razie jako przyjaciel byłby okej, ale mimo wszystko czułabym chyba ten dystans.. jak to nazwać... psychologiczny?
Mnie bardziej jednak ciągnie do osób podobnych do mnie, zwłaszcza takich rozchwianych emocjonalnie i odrzuconych społecznie - i właśnie sobie teraz pomyślałam, że super kumplem byłby dla mnie Barclay Aaale bym sobie z nim chętnie pogadała, o holodekowych przygodach, przy szklaneczce wieczornego mleka w Ten Forward.. Kto wie, może nawet byśmy razem jakiś program w holodeku stworzyli i jakieś przygody tam przeżywali?

Q__:
i w dodatku kocha koty? To przecież jasne, że na wzorowego przyjaciela się nadaje. I jeszcze za encyklopedię gotów robić, nie trzeba się męczyć i googlać.

Tyle niby wie o kotach, a rasy i płci Spota to nie umie rozpoznać ;)
Wiem, to wina scenarzystów, nie Daty, ale mimo wszystko głupio wyszło, że z ponadprzeciętnie inteligentnego egzobiologa zrobiono (zwłaszcza w "Genesis") totalnego idiotę. (Sorry, Data, ale ten odcinek obraża twoją inteligencję...)

Autojednostka:
Myślę że nie byłoby problemu dałbym Tomowi zajęcie

I właśnie teraz uświadomiłam sobie, że z Tomem Parisem też bym świetnie się dogadywała. Fajny z niego taki "trzpiot". Ma duże poczucie humoru, ma ciekawą pasję. I również i z nim bym się w holodeku nieźle bawiła ^^
Autojednostka
Użytkownik
#126 - Wysłana: 25 Lis 2017 23:46:18
Odpowiedz 
Pleiades:
I właśnie teraz uświadomiłam sobie, że z Tomem Parisem też bym świetnie się dogadywała. Fajny z niego taki "trzpiot". Ma duże poczucie humoru, ma ciekawą pasję. I również i z nim bym się w holodeku nieźle bawiła ^^

Tom miał fajne programy na holodeku
Q__
Moderator
#127 - Wysłana: 27 Lis 2017 13:30:46
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Ano Zwłaszcza jak potem Wesa trochę "unormalnili" i już nie był takim super genialnym dzieciakiem,

Hmm... ja go właśnie gieniusiem wolałem ;]

Pleiades:
mogę grzebać w odmętach forum i, jak coś mnie zainteresuje z dawnych rozmów, to je wywlekać na wierzch? Bo widzę, że wiele ciekawych tematów mnie ominęło przez te wszystkie lata, a czasami warto do nich wrócić. Tylko przyzwyczajona banowaniem na innych forach za nekromancję, to się trochę bałam odkopywać trupy -_-;

Możesz, jak najśmielej. U nas nekromancja jest w dobrym tonie.

Pleiades:
O tym chipie to mi nawet nic nie mów, najgłupszy pomysł w sumie w historii Treka i zniszczyli trochę tym Datę :/

Też wolałbym o tym wątku nie pamiętać ;]

Pleiades:
Tyle niby wie o kotach, a rasy i płci Spota to nie umie rozpoznać ;)

Ojtam, po prostu skupiał się na istotniejszych sprawach. Takie drobiazgi jak sprawy płci go nie obchodziły .

Pleiades
Autojednostka

Pleiades:
właśnie teraz uświadomiłam sobie, że z Tomem Parisem też bym świetnie się dogadywała. Fajny z niego taki "trzpiot". Ma duże poczucie humoru, ma ciekawą pasję. I również i z nim bym się w holodeku nieźle bawiła ^^

Autojednostka:
Tom miał fajne programy na holodeku

Cóż, jako stary zwolennik tezy, że Tom Paris i Nick Locarno to jedna i ta sama osoba* mogę powiedzieć tylko jedno:
Q__:
Owszem, Tomcio miał tam też i swoje... zalety (sympatyczny był i wogle, a wątek jego odkupienia liczy się do annałów Trekowego moralizatorstwa), ale widząc jego facjatę /.../ zawsze będę miał też przed oczami jeszcze jedną twarz, komandora Alberta, mianowicie

* Gdzie nawet jeśli tej tezy nie przyjmować nie sposób zaprzeczyć, że identyczny epizod w biografiach mają.
Pleiades
Użytkownik
#128 - Wysłana: 8 Gru 2017 22:47:06
Odpowiedz 
Q__:
Hmm... ja go właśnie gieniusiem wolałem ;]

Serio? Takim roddenberryowskim i nierealnym? Właśnie wydaje mi się, że dlatego fandom tej postaci nienawidził - była zbyt mało wiarygodna. Późniejszy zabieg "unormowania" Wesa już za bardzo nie pomógł (chociaż, jak mówiłam, mi Wesley wcale nie przeszkadzał, ale faktycznie był bardziej znośny dla mnie w późniejszych sezonach).

Q__:
Możesz, jak najśmielej. U nas nekromancja jest w dobrym tonie.

No to jak natrafię na jakiś ciekawy temat, to go ożywię Bo jest tu o czym rozmawiać

Q__:
Też wolałbym o tym wątku nie pamiętać ;]

Geez, to było straszne przegięcie i zupełnie niepotrzebne, zwłaszcza w filmach, kiedy już właściwie można było postawić na naturalny rozwój Daty, a nie na jakiś głupi czip, który nota bene kiepsko działał (powodował tak zwany mental breakdown), który z niewiadomych powodów zmieniał wygląd i który tak właściwie był kompletnie popsuty już na końcu "Descent part II" - a jednak mimo wszystko go użyto w GEN... Grrr...
Ten czip odegrał swoją rolę może przez jakieś dwie minuty w "Brothers", a potem to mógł sobie równie dobrze zniknąć z ekranu na zawsze :/

Q__:
Ojtam, po prostu skupiał się na istotniejszych sprawach. Takie drobiazgi jak sprawy płci go nie obchodziły .

A to nie jest istotna sprawa, czy mówić o kocie "she" lub "he" ? I czy to nie istotna sprawa, czy nie wróci ci kotka zaciążona z nocnych eskapad (głupi jak but "Genesis" się kłania ;) ) i nie wiesz co zrobić z kociakami, bo oczywiście o kastracji nie słyszałeś? ;)
Ech... Ci egzobiolodzy....
A na jakich istotniejszych sprawach Data się skupiał?
Już wiem.. Czy dać Spotowi feline supplement 74, czy się z nim pobawić.
Tak czy owak, jak zauważył Geordi, Spot sobie pięknie Datę wychował:
(jedna z moich ukochanych scenek, moje koty postąpiły ze mną tak samo)
https://www.youtube.com/watch?v=auHXg1H0bAQ

Q__:
Cóż, jako stary zwolennik tezy, że Tom Paris i Nick Locarno to jedna i ta sama osoba* mogę powiedzieć tylko jedno:

Już słyszałam o tej tezie, a tak naprawdę - skąd się ona wzięła? Ja wiem, że Locarno i Paris to ten sam aktor, no ale to jeszcze o niczym nie świadczy. Jakoś nie wyobrażam sobie, aby ta teza miała jakiś cień szansy się potwierdzić, nawet jak byś brał pod uwagę teorie spiskowe. Przecież był jeszcze admirał Paris - ojciec Toma. A Locarno to jakiś żółtodziób, co najwyżej gwiazda wśród rówieśników w Akademii.
Biorąc pod uwagę podobieństwo, to może ten ciemnoskóry terrorysta ze "Starship Mine" i Tuvok to ta sama osoba? Terrorysta przeszedł zabiegi plastyczne i udaje następnie wolkańskiego szpiega wśród Maquis? A może to zły brat bliźniak Tuvoka? ;) Yyy, moment... takie coś już w ST było...

Q__:
* Gdzie nawet jeśli tej tezy nie przyjmować nie sposób zaprzeczyć, że identyczny epizod w biografiach mają.

Biorąc pod uwagę biografie, to nawet Arik i Noonian Soong mają podobne epizody. Całe szczęście, że dzielą ich dwa stulecia, bo już widzę te teorie spiskowe ;)
Q__
Moderator
#129 - Wysłana: 9 Gru 2017 11:45:44 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
Serio? Takim roddenberryowskim i nierealnym?

Tak, bo dla mnie Trek to jednak wizja Roddenberry'ego. "Co nadto jest, od Złego pochodzi" .

Pleiades:
Ten czip odegrał swoją rolę może przez jakieś dwie minuty w "Brothers", a potem to mógł sobie równie dobrze zniknąć z ekranu na zawsze :/

Racja. Mogli pokazać, że przyspieszył sztucznie (i nie bez efektów ubocznych) coś do Data chce osiągnąć ewolucyjną drogą. I tym samym zrezygnować z niego.

Pleiades:
A to nie jest istotna sprawa, czy mówić o kocie "she" lub "he" ?

W czasach, gdy do kobiet mawia się "mister"?

Pleiades:
I czy to nie istotna sprawa, czy nie wróci ci kotka zaciążona z nocnych eskapad (głupi jak but "Genesis" się kłania ;) ) i nie wiesz co zrobić z kociakami, bo oczywiście o kastracji nie słyszałeś? ;)

Zaraz... XXIV wiek to nie wiek XXI, a koty to jednak nie tribble. Powierzchnia (Ent-D przestronny) i karma (z Replikatora) zawsze się znajdą, kuwet nie trzeba, bo podłoga sama się (prawdopodobnie) oczyści. Zatem kociaki to nie problem. Więc po co kastrować?

Pleiades:
Już słyszałam o tej tezie, a tak naprawdę - skąd się ona wzięła?

Z tego, że w oryginalnym scenariuszu pilota VOY stało jak byk nazwisko Locarno, a potem zmieniono to w ostatniej chwili by scenarzystom "The First Duty" za wykorzystanie postaci nie płacić. Z tego, że zdjęcie Toma na ojcowskim biurku to kadr z "The First Duty".

Pleiades:
Przecież był jeszcze admirał Paris - ojciec Toma. A Locarno to jakiś żółtodziób, co najwyżej gwiazda wśród rówieśników w Akademii.

Stąd jest fanowskie wyjaśnienie, że Tom użył (panieńskiego? w ST to nie jest jasne, vide słowa Kirka/Roddenberry'ego, o tym jak się zmieniły obyczaje dot. nazwisk z powieściowej wersji TMP) nazwiska matki, by robić karierę na własny, nie ojcowski, rachunek. B. ładnie to akurat by o nim świadczyło.

Pleiades:
Biorąc pod uwagę podobieństwo, to może ten ciemnoskóry terrorysta ze "Starship Mine" i Tuvok to ta sama osoba? Terrorysta przeszedł zabiegi plastyczne i udaje następnie wolkańskiego szpiega wśród Maquis?

Cóż... Zważywszy na to, że Tuvok pracował dla wywiadu GF (według REN nawet dla Sekcji 31), mógł i infiltrować terrorystów udając jednego z nich.

Pleiades:
Arik i Noonian Soong mają podobne epizody. Całe szczęście, że dzielą ich dwa stulecia, bo już widzę te teorie spiskowe ;)

Zauważ, że są rodziną. Te same geny - mają prawo być podobni.
Pleiades
Użytkownik
#130 - Wysłana: 10 Gru 2017 13:24:10 - Edytowany przez: Pleiades
Odpowiedz 
Q__:
Pleiades

Pleiades:
Serio? Takim roddenberryowskim i nierealnym?

Tak, bo dla mnie Trek to jednak wizja Roddenberry'ego. "Co nadto jest, od Złego pochodzi" .

O rany... I nie mów mi jeszcze, że lubisz te pierwsze dwa roddenberryowskie sezony... Owszem, ducha jakiegoś swojego mają, można darzyć sentymentem, ale, za przeproszeniem, scenariusze Roddenberryego były zazwyczaj bezdennie głupie...
Chociaż kilka moich guilty pleasure właśnie tutaj się znajduje, chociażby beznadziejny, ale tak pocieszny, że aż oglądalny "Naked Now". Jednak pierwszym sezonom daleeeko do ambicji kolejnych sezonów (oprócz, oczywiście, kilku przepięknych perełek, z TMoaM na czele, ale to już odcinek właśnie NIE w duchu G.R.)

Q__:
Racja. Mogli pokazać, że przyspieszył sztucznie (i nie bez efektów ubocznych) coś do Data chce osiągnąć ewolucyjną drogą. I tym samym zrezygnować z niego.

I odnoszę wrażenie, że właśnie droga ewolucyjna była Dacie od początku pisana, a potem ktoś wpadł na pomysł tego nieszczęsnego czipu i wszystko się posypało w Generations.. Ech, gdyby chociaż zostawili ten czip uszkodzony i nienaprawialny, jak to było na końcu Descent II, to nie byłoby problemu. Ot, spełniłby swoją funkcję w TNG, jako symbol nieosiągalnego marzenia, ale nie narobiłby takich komplikacji we filmach i nie zmienił Daty wpierw w niestabilnego emocjonalnie osobnika, a potem w kogoś, kim łatwo za pomocą czipu i emocji manipulować (Borg Queen się kłania). Swoja drogą, Data sobie ten czip w INS już wymontował, więc chyba sam stwierdził, że to badziewie źle działa, albo też.. go przytłoczyło poczucie tragedii po stracie wszystkich najbliższych w tych wszystkich latach - to uczucie musiało go pewnie piorunem wręcz porazić, jak tylko ten czip zamontował ;/

Q__:
W czasach, gdy do kobiet mawia się "mister"?

Eee? Gdzie? Ja tylko kojarzę, że Data do Deanny powiedział "Yes, sir" w "Thine Own Self", ale to było trochę żartobliwie, a trochę dlatego, że go właśnie rangą przewyższyła ;)

Q__:
Zaraz... XXIV wiek to nie wiek XXI, a koty to jednak nie tribble. Powierzchnia (Ent-D przestronny) i karma (z Replikatora) zawsze się znajdą, kuwet nie trzeba, bo podłoga sama się (prawdopodobnie) oczyści. Zatem kociaki to nie problem. Więc po co kastrować?

Ale kociej biologii nie zmienisz. To znaczy - mógłbyś pewnie w XXIV wieku zmanipulować genetyką tak, że kot i by nie wskakiwał na stół, i nie drapał i nie musiał załatwiać się w kuwecie (swoją drogą, tak, Spot kuwetę jak najbardziej ma - Data mówi Worfowi, że musi mu takową zapewnić w "Phantasms"), to i pewnie by nie musiał sie rozmnażać. Ale kot na Entku jest taki, jak i nasze koty XX wieku - drapie, skacze, miauczy, to i ruję ma oraz potrzebę rozmnażania. Jak byś nie wiedział (a pewnie wiesz, jako miłośnik kotów) - biologia kocia jest taka, że ruja bez ciąży przekształca się w ruję permanentną, a ta z kolei w stan zapalny zagrażający życiu. Chcąc nie chcąc jakąś antykoncepcję u kotów trzeba stosować, jak nie kastrację, to chociażby hormonalną (myślę, że jest to w ramach kompetencji dr Crusher), no chyba, że chcesz mieć co pół roku po 6-9 kociąt w miocie. Nawet pojemny Entek-D z ponad 1000 osób na pokładzie szybko by się zapełnił kotami i problem z kolejnymi miotami i tak by powrócił. Jak by nie patrzeć - antykoncepcja kocia na Ent-D musi zaistnieć.

Ale co my będziemy gadać o Spocie i jej kociętach, skoro to dotyczy najbardziej dennego odcinka serii - a i nawet kolory kociąt nie zgadzają się z umaszczeniem Spota. Spot i tak nie mógłby być ich matką :P
Poza tym i tak wszyscy w tym odcinku są idiotami, łącznie z kapitanem i naszym kochanym egzobiologiem na czele :>
Więc dajmy już sobie spokój...

Q__:
Z tego, że w oryginalnym scenariuszu pilota VOY stało jak byk nazwisko Locarno, a potem zmieniono to w ostatniej chwili by scenarzystom "The First Duty" za wykorzystanie postaci nie płacić. Z tego, że zdjęcie Toma na ojcowskim biurku to kadr z "The First Duty".

O wow... Nie wiedziałam... Powiem, że ciekawe to O kurczę, chyba sama zostanę zwolenniczką tej teorii

Q__:
Stąd jest fanowskie wyjaśnienie, że Tom użył (panieńskiego? w ST to nie jest jasne, vide słowa Kirka/Roddenberry'ego, o tym jak się zmieniły obyczaje dot. nazwisk z powieściowej wersji TMP) nazwiska matki, by robić karierę na własny, nie ojcowski, rachunek. B. ładnie to akurat by o nim świadczyło.

Ale imię też zmienił w tej Akademii ;)

A co do nazwisk, to w sumie w naszych czasach też nie zawsze żona przejmuje nazwisko po mężu, więc tym bardziej w XXIV wieku może być więcej sytuacji odwrotnych.
Zresztą fajnie z tego zażartowali w NEM nazywając Williama "mr. Troi"

Q__:
Cóż... Zważywszy na to, że Tuvok pracował dla wywiadu GF (według REN nawet dla Sekcji 31), mógł i infiltrować terrorystów udając jednego z nich.

O, czekaj, czekaj.. Zaczyna mi się układać w głowie kolejna teoria spiskowa
Może faktycznie ten gościu ze "Starship Mine" to Tuvok pracujący pod przykrywką? ;)
O, fajny fanfic by z tego wyszedł

Q__:
Zauważ, że są rodziną. Te same geny - mają prawo być podobni.

W sumie dobrze, że tylko z gęby ;)

Właśnie sobie zrobiłam kilka dni temu maraton tego trzyodcinkowca ENT z Arikiem, dlatego tutaj o nim wspomniałam.
(swoją drogą, powiem szczerze, że Brent Spiner, jakkolwiek jest dziwacznym i ekscentrycznym człowiekiem, to właściwie w każdej roli wymiata i talentu mu naprawdę nie sposób odmówić. Ileż razy ukradł show w TNG, to już nie zliczę, tym razem ukradł całe trzy odcinki ENT - jest rewelacyjny jako Arik)
Musiałam sobie obejrzeć te odcinki ENTka, aby mieć trochę lepsze pojęcie o przodkach Soonga i zobaczyć, jak bardzo popieprzoną rodzinkę miał ten Data ;)
I powiem tak, że w porównaniu z Noonianem Arik to dosłownie anioł. Ma przynajmniej jakieś zasady moralne, nie jest ani trochę egoistą i przede wszystkim - kocha swoje dzieci, zrobiłby dla nich wszystko - no, prawie wszystko, bo życie ludzkie też ceni. Ma wszystkie te cechy, których Noonian nie posiadał.
Szkoda tylko, że jego dzieci okazały się okrutniejsze od niego samego, zaczęły ze sobą rywalizować i się wzajemnie pozabijały. Well, historia lubi się powtarzać, co nie? ;)
Ale trzeba przyznać, że Arika polubiłam. Strasznie mi go było szkoda na końcu, jak stracił wszystkich bliskich i aż miał łzy w oczach... ;(
No i potem ta fajna scenka w celi, jak zaczyna snuć wizje, że może za parę pokoleń ktoś się zajmie cybernetyką... I później siada przy biurku i zaczyna na kartce jakiś swój nowy projekt... Trochę creepy to było
Be careful what you wish for, dr Soong

Tak czy owak, ze swoim następcą na szczęście niewiele ma wspólnego z charakteru Epizody potoczyły się trochę podobnie, podobnie byli też zaangażowani w swoją pracę, ale na tym podobieństwa się kończą.
(Noonian Soong musiał być chyba czarną owcą w swojej rodzinie)
Q__
Moderator
#131 - Wysłana: 10 Gru 2017 22:53:59 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Pleiades

Pleiades:
O rany... I nie mów mi jeszcze, że lubisz te pierwsze dwa roddenberryowskie sezony... Owszem, ducha jakiegoś swojego mają, można darzyć sentymentem, ale, za przeproszeniem, scenariusze Roddenberryego były zazwyczaj bezdennie głupie...

Owszem, lubię. Pod pewnymi względami cenię najwyżej z całego Treka. Scenariusze - prawda - statystycznie nie powalają (kiedy statystycznie zresztą scenariusze ST powalały?), ale - właśnie - sezony owe mają, jak to ujęłaś, swojego ducha, i posiadają lepiej podkreślony aspekt SFowy niż reszta ST.

Pleiades:
i wszystko się posypało w Generations..

GEN to w ogóle na kolanie pisany scenariusz miało. Fabuła by się tam posypała i tak...

Pleiades:
Eee? Gdzie? Ja tylko kojarzę, że Data do Deanny powiedział "Yes, sir"

Kirk do Saavik w TWoK.

Pleiades:
Jak byś nie wiedział (a pewnie wiesz, jako miłośnik kotów) - biologia kocia jest taka, że ruja bez ciąży przekształca się w ruję permanentną, a ta z kolei w stan zapalny zagrażający życiu.

Wiem, ale może to akurat Transporterem na bieżąco jakoś korygują, w ramach jakichś standardowych ustawień filtrów, stąd Data nie zwrócił uwagi?

Pleiades:
Ale imię też zmienił w tej Akademii ;)

Może trzecie miał? A może Nicholas to taki żarcik, bo w końcu "Nick" robi za nicka?

Pleiades:
A co do nazwisk, to w sumie w naszych czasach też nie zawsze żona przejmuje nazwisko po mężu, więc tym bardziej w XXIV wieku może być więcej sytuacji odwrotnych.

G.R. sugerował i ekstremalniejsze warianty, że każdy pozostaje przy swoim (znamy i takie przypadki z realnego życia), a nawet, że od idei nazwiska rodowego się odchodzi.

Pleiades:
Może faktycznie ten gościu ze "Starship Mine" to Tuvok pracujący pod przykrywką? ;)
O, fajny fanfic by z tego wyszedł

Fajny, fajny .

Nawiasem: zauważmy, że in universe Tuvok jest starszy niż ten terrorysta, widzimy go już w ST VI (tj. dzięki wiadomemu retconowi wiemy, że to on).
Q__
Moderator
#132 - Wysłana: 2 Wrz 2018 21:04:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Powtórka ankiety sprzed trzech lat (przytaczanej w poście #101).

Captain Who'd Make Best Academy Roommate Is...

Picard (22%)
Kirk (17%, 1,129 votes)
Janeway (17%, 1,117 votes)
Kirk (Kelvin timeline) (16%)
Sisko (14%)
Archer (12%)
Lorca (2%)

http://www.startrek.com/article/poll-says-captain- who-d-make-best-academy-roommate-is

Sisko zyskał, Archer stracił, Picard, Kirk i Janeway zachowali miejsca na podium, acz z mniejszą przewagą (procentową) głosów. Debiutant kelvinKirk wypadł b. przyzwoicie (wygląda na to, że to on poodbierał głosy Łysemu i spółce). A Gabrysia nikt nie lubi...
Dreamweb
Użytkownik
#133 - Wysłana: 2 Wrz 2018 21:14:26
Odpowiedz 
Q__:
A Gabrysia nikt nie lubi...

Ee tam, w MU nie mają żadnej akademii. Tam się pewnie awansuje po trupach już od małego. Tudzież, idąc logiką ich łańcucha dowodzenia, to żeby zostać absolwentem wystarczy zadźgać profesora...
Q__
Moderator
#134 - Wysłana: 2 Wrz 2018 21:25:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
Ee tam, w MU nie mają żadnej akademii.

W sumie cholera wie, patrząc na to jak podobnie umundurowaną (i zaopatrzoną) mają Flotę...

Dreamweb:
Tam się pewnie awansuje po trupach już od małego. Tudzież, idąc logiką ich łańcucha dowodzenia, to żeby zostać absolwentem wystarczy zadźgać profesora...

To mi przypomina jak ongiś usiłowaliśmy, pozaforumowo, rozkminić z Madame Picard logikę mirrorów, i im bardziej nad tym dumaliśmy, tym bardziej wychodziło nam, że takie społeczeństwo nie ma prawa istnieć. (Zdaje się, że kiedyś o tym wspominałem.)

Swoją drogą przy takich okazjach widać jak DSC odstaje - uwaga, nie wartościuję tego odstawania w tym momencie - od wcześniejszych serii: Burnham nie jest dowódcą, Lorca nie jest nawet Fedkiem/prawdziwym oficerem GF...
Dreamweb
Użytkownik
#135 - Wysłana: 3 Wrz 2018 12:00:50 - Edytowany przez: Dreamweb
Odpowiedz 
Q__:
i im bardziej nad tym dumaliśmy, tym bardziej wychodziło nam, że takie społeczeństwo nie ma prawa istnieć

No bo ten wszechświat powstał jako taka farsa, czarny humor, którego nie należy traktować w 100% poważnie. Takie: "to nie ma prawa istnieć, ale co by było, gdyby jakimś cudem istniało?" TOS tak to pokazał, ENT to zrozumiał i wczuł się w klimat. DSC nie do końca to zrozumiał, pokazując to nieco zbyt poważnie, bez tego przymrużenia oka, które jest jednak chyba konieczne.

PS. DS9 też raczej zrozumiał, ale - szczerze - mirrorowe odcinki DS9 strasznie mnie wynudziły i w ogóle do nich nie wracam...
Q__
Moderator
#136 - Wysłana: 3 Wrz 2018 13:08:54 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Dreamweb

Dreamweb:
ENT to zrozumiał i wczuł się w klimat.

Fundując w efekcie widzowi pure fun i rozbudowany fan service, co zresztą w tym wypadku (uczcie się Abramsy z Linami, choć w trochę inne klimaty uderzacie) doskonale zadziałało.

Dreamweb:
mirrorowe odcinki DS9 strasznie mnie wynudziły i w ogóle do nich nie wracam...

Ja niektóre z nich lubię, może za to, że ich twórcy rozumiejąc to, o czym tu mówimy, sprytnie obeszli problem skupiając się nie na komiksowych demonach zla, które w MU zawsze rządzą, a na ich ofiarach, którym już mogli dać prawo do w miarę realistycznego portretu psychologicznego (co pozwalało na metaforyzowanie sytuacji ludzi poddanych totalitarnej opresji).
Q__
Moderator
#137 - Wysłana: 16 Maj 2019 11:16:18 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Ankietka, poniekąd w temacie:

If you were stranded on an unknown planet, who would be the most helpful to have with you?

13%- Captain Kirk
8% - Uhura
13% - Dr. McCoy
66% - Spock

https://startrek.com/news/poll-spock-kirk-mccoy-uh ura
 Strona:  ««  1  2  3  4  5 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowy przyjaciel

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!