USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Star Treka stosunek do religii
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 3 Paź 2009 09:55:20
Odpowiedz 
Zdaje się, że do tej pory poruszany był jedynie temat religii w uniwersum Star Trek, nie było natomiast mowy o tym jaki pogląd nasz serial ma na religie jako taką. Wczorajszej nocy odświeżyłem sobie znajomość z takimi odcinkami jak:
TNG Who, Watches the Watchers oraz TNG Devil's Due i muszę powiedzieć, że ów pogląd jest więcej niż sceptyczny - jest on wręcz wrogi samej idei religijności i tego do czego ona prowadzi: przedstawia ją jako przyczynę nieszczęść i źródło wyhamowania postępu. Ciekaw jestem czy zgadzacie się z taką interpretacją tematu czy też macie ją za złe twórcą ST? Ja bliższy jestem przyznania im racji niż sprzeciwiania się ich tezą - wszak dowodów na destrukcyjny wymiar religii nie brakuje...

P.S Za długo darliśmy już koty o abramszczynę więc proponuje podrzeć je o coś innego, może jeszcze bardziej kontrowersyjnego...
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 3 Paź 2009 10:39:02
Odpowiedz 
Picard

Nie całkiem się z Toba zgadzam. Star Trek pokazuje, czym grozi niewłaściwe pojęcie religii i ideałów religijnych, nie wypowiada się na temat samych wierzeń. Wiadomo, że Klingoni je mają. Wiadomo, że Wolkanie, naród logiczny, tez mają jakiś rodzaj religiii, choć nigdy nie rozmawiają na ten temat z obcymi. Co do wierzeń samych Ziemian, to, pomijając TOS, nie ma na ten temat ani wzmianeczki. Co wcale nie znaczy, że ich już nie mają - po prostu sądzę, że temat wierzeń przestał być taki jawny - stanowi bardzo prywatną sferę życia.
Picard
Użytkownik
#3 - Wysłana: 3 Paź 2009 10:54:31
Odpowiedz 
Eviva:
Nie całkiem się z Toba zgadzam.

Może nad interpretuję to co dane mi było zobaczyć w pierwszym ze wzmiankowanych odcinków, ale czy nie jest dość znaczące jak bardzo Picard oburzył się na sugestię jednego z antropologów by przyjął na siebie rolę bóstwa i ukierunkował rozwój religii Mintakan? Nasz kapitan powiedział wówczas, że nie ci ludzie - Mintakanie - porzucili już dawno przesądy i zabobony na rzecz racjonalnego pojmowania świata, i w związku z tym on - Picard - nie godzi się znów wtrącać ich w mroki średniowiecza...
Eviva
Użytkownik
#4 - Wysłana: 3 Paź 2009 10:59:30 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Picard:
czy nie jest dość znaczące jak bardzo Picard oburzył się na sugestię jednego z antropologów by przyjął na siebie rolę bóstwa i ukierunkował rozwój religii Mintakan?

Nie. Ja jestem bardzo religijna i tez bym się oburzyła. to poważne nadużycie i obrzydliwe oszustwo, a cel, mój panie, srodków nie uświęca.
A co do "mroków" to wtedy tak by było, bo tak jest, jesli ludzie kieruja sie religią na ślepo.
Picard
Użytkownik
#5 - Wysłana: 3 Paź 2009 11:19:11
Odpowiedz 
Eviva:
Nie. Ja jestem bardzo religijna i tez bym się oburzyła. to poważne nadużycie i obrzydliwe oszustwo, a cel, mój panie, srodków nie uświęca

Owszem oszustwo, problemem w tym, że nie do końca można się tu zgodzić, że cel nie uświęca tu środków: argumentacja antropologa też mogła przemawiać do przekonania: Mintakanie i tak wierzą już w istotę wyższą, chcą zaspokoić jej życzenia, chodź nie wiedzą jakie one są, w związku z czym ich wiara może przemienić się w święte wojny, inkwizycje i innego tego typu nieszczęścia. Skąd zresztą wiadomo, że podobna do tej sytuacja rzeczywiście, nie miała w przeszłości miejsca, i że pochodzenie niektórych ziemskich religii nie jest pozaziemskie - scenariusz a'la Rydwany ognia.
Madame Picard
Moderator
#6 - Wysłana: 3 Paź 2009 11:36:49
Odpowiedz 
To ja może wkleję stosowny fragment z jednego z moich artykułów:

Pewną dwuznacznością charakteryzuje się również poruszana w Star Treku kwestia religii. W serii widać wyraźne napięcie pomiędzy propagowaniem tolerancji religijnej a propagowaniem racjonalizmu i dość jasno wyrażanym przekonaniem, że religie to w istocie zabobon. Koresponduje to z otwarcie wyrażanym ateizmem Rodenberry`ego, który wyrażał się o religii następująco: „Zawsze byłem podejrzliwy wobec religii z powodu zawartych w niej wszystkich tych przykazań ‘nie będziesz’ albo ‘będziesz’. Pragnąłem, aby mój świat przyszłości był od tego wolny” . Na ekranie wygląda to na ogół tak, że indyferentni religijnie kapitanowie reprezentują racjonalizm, a wyznający najróżniejsze kulty członkowie załogi bądź mieszkańcy innych planet reprezentują postulat religijnej tolerancji. Stosunek do religii w Star Treku ewoluował od twardego stanowiska Kirka, który w odcinku TOS-u 2x02 Who Mourns for Adonais mówi, że „ludzkość nie potrzebuje bogów”, do łagodnie agnostycznego stanowiska kapitana z TNG Jean-Luca Picarda. Przedstawiciele Gwiezdnej Floty zawsze odnoszą się też z szacunkiem do religijności innych kultur, ale szacunek ten często ociera się o pobłażliwość (przykładem może być odcinek VOY 3x07 Sacred Ground, w którym kapitan Janeway chcąc ratować życie jednej z załogantek poddaje się pokornie obcym rytuałom, ale nie wierzy w nie). Zresztą wielość i różnorodność przedstawionych w serii kultów zdaje się sugerować, że żaden z nich nie jest uprzywilejowany. Często pojawia się też sugestia, że to, co zwykliśmy uznawać za sacrum, może być po prostu obcą formą życia lub niezwykle zaawansowaną technologią (np. czczeni przez Bajoran w DS9 Prorocy okazują się po prostu niezwykle potężnymi Obcymi; podobny wątek pojawia się również w odcinku TOS-u 2x02 Who Mourns for Adonais, w którym załoga statku spotyka Obcych, którzy niegdyś udawali na Ziemi bogów; a także w filmie Star Trek: The Final Frontier, w którym również pojawia się potężna, podająca się za Boga istota). W sytuacji, gdy brakuje uświęconego źródła prawdy, oparciem okazuje się nauka. Napięcie pomiędzy religią a nauką jest motywem często pojawiającym się w Star Treku (np. w odcinku DS9 bajorańska kapłanka domaga się od nauczycielki, aby ta mówiła dzieciom, że Prorocy to nie są Obcy zamieszkujący w tunelu podprzestrzennym, jak postrzega to nauka, ale bogowie z „Niebiańskiej Świątyni”), przy czym wyraźnie widać, że twórcy stoją po stronie nauki. Religia zostaje również wyparta ze sfery moralności. Mająca religijne uzasadnienie orientacja moralna – którą za Krzysztofem Kicińskim można nazwać tabuistyczną – zostaje zastąpiona orientacją prospołeczną . Przedstawione w serii jako pożądane zasady moralne nie są przyjmowane jako nadana przez siłę wyższą oczywistość, ale wypracowywane przez społeczeństwa. Probierzem moralności okazuje się tu najczęściej dobro istot rozumnych; to ono jest nadrzędną wartością, którą należy respektować. Stąd też nacisk na takie kwestie jak wolność i równość jednostek.


(Jakby kogoś interesowały namiary bibliograficzne:
Marta Juza, Seria „Star Trek” jako przykład wykorzystania utworów kultury popularnej w komunikowaniu o charakterze białej propagandy [w:] Patrycja Dudek, Zawartość mediów masowych: między kulturą popularną a językiem komunikowania, Wydawnictwo Adam Marszałek.
Powinno się ukazać w najbliższym czasie ).
Eviva
Użytkownik
#7 - Wysłana: 3 Paź 2009 11:39:16
Odpowiedz 
Picard:
scenariusz a'la Rydwany ognia.

Nie, nie kupuję tego. Podszywanie się pod Boga to obrzydliwa manipulacja i na to nie zgodzi się ani uczciwy ateista, ani tym bardziej człowiek religijny
Q__
Moderator
#8 - Wysłana: 3 Paź 2009 13:36:37 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Picard

Picard:
Za długo darliśmy już koty o abramszczynę więc proponuje podrzeć je o coś innego

Bardzo słusznie .

Picard:
dość znaczące jak bardzo Picard oburzył się na sugestię jednego z antropologów by przyjął na siebie rolę bóstwa i ukierunkował rozwój religii Mintakan

W dalszych sezonach DS9 Sisko nie miał takich skrupułów. (Dlatego m.in. zresztą wolę sezony początkowe .)
Intrepid
Użytkownik
#9 - Wysłana: 3 Paź 2009 14:13:41
Odpowiedz 
Oczywiście, że jest wzmianka. W VOYu, Chakotay rozmawia z Janeway właśnie o religiach. On jest wyznawcą swojej indiańskiej religii a pyta Janeway "And do you belive in Adam and Eve? na co Janeway odpowiada bodajże "I rather do belive in science". Większość ludzi w Star Treku wierzy właśnie w naukę. A czy wy wierzylibyście nadal w taki sam sposób w Boga gdyby okazało się, że istnieją inne rasy, często nie-humanoidalne? Już sam fakt stworzenia człowieka na wzór podobieństwa Boga byłby mocno kwestionowany, dlatego w Treku religia jest tematem tabu
Eviva
Użytkownik
#10 - Wysłana: 3 Paź 2009 14:18:28 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Intrepid

W Biblii jest powiedziane, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, ale nie ma ani słowa na temat, czy nie stworzył innych ras - nie na swoje podobieństwo. Tak że takie odkrycia mnie osobiscie nic by nie przeszkadzały. A to, że Kaska woli wierzyc w naukę, to co? Wielu ludzi jest tego zdania, a inni znowuz nie, i, co ciekawe, wykształcenie niewiele ma tu do rzeczy. I wielcy naukowcy bywaja religijni.
Queerbot
Użytkownik
#11 - Wysłana: 3 Paź 2009 14:18:56
Odpowiedz 
Madame Picard:
Marta Juza, Seria „Star Trek” jako przykład wykorzystania utworów kultury popularnej w komunikowaniu o charakterze białej propagandy [w:] Patrycja Dudek, Zawartość mediów masowych: między kulturą popularną a językiem komunikowania, Wydawnictwo Adam Marszałek.

Mnie zainteresuje z pewnością. Próbowałem przekabacić promotorkę do pisania na filozofii pracy magisterskiej o Star Treku (chodziło mi o narzucające się i niezwykle wyraźne podobieństwo TNG do "Państwa" i DS9 do "Praw" Platona), niestety: wygrała Butler i Foucault Czy w ww. książce znalazły się też inne artykuły o serii, czy jest on jedyną perełką?
Jurgen
Moderator
#12 - Wysłana: 3 Paź 2009 14:50:40
Odpowiedz 
Madame Picard:
Na ekranie wygląda to na ogół tak, że indyferentni religijnie kapitanowie reprezentują racjonalizm, a wyznający najróżniejsze kulty członkowie załogi bądź mieszkańcy innych planet reprezentują postulat religijnej tolerancji. Stosunek do religii w Star Treku ewoluował od twardego stanowiska Kirka, który w odcinku TOS-u 2x02 Who Mourns for Adonais mówi, że „ludzkość nie potrzebuje bogów”, do łagodnie agnostycznego stanowiska kapitana z TNG Jean-Luca Picarda.

Nie chciałbym marudzić (choc w sumie, Q zaczął), ale pominęłaś (przynajmniej w tym fragmencie) kwestię kapitana Sisko, który stał się Wysłannikiem obcych z Korytarza podprzestrzennego (celowo unikam słowa "Prorocy", nie dlatego, że jestem przeciwnikiem nazywania ich tak, tylko dlatego, że z punktu widzenia religii bajorańskiej - abstrahując od nazewnictwa - określenie "prorok" pasuje raczej do Sisko, a "bóstwo" do Obcych z korytarza, czyli Proroków).

Q__:
Picard: dość znaczące jak bardzo Picard oburzył się na sugestię jednego z antropologów by przyjął na siebie rolę bóstwa i ukierunkował rozwój religii Mintakan

W dalszych sezonach DS9 Sisko nie miał takich skrupułów.

I szpileczka dla Ciebie, Q: ja rozumiem, że ten wątek Ci się nie podobał i kłóci się z Twoja wizja treka, ale to nie powód by przekłamywać rzeczywistość trekową. Sisko nigdy nie udawał bóstwa, co więcej początkowo w ogóle odrzucał pomysł, by być Wysłannikiem rzeczywistych bóstw.
Eviva
Użytkownik
#13 - Wysłana: 3 Paź 2009 15:07:29 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Madame Picard:
Stosunek do religii w Star Treku ewoluował od twardego stanowiska Kirka, który w odcinku TOS-u 2x02 Who Mourns for Adonais mówi, że „ludzkość nie potrzebuje bogów”,

A czemu cytujesz tylko pół kwestii Kirka? Manipulo?
Pełna odpowiedź brzmi :"Ludzkość nie potrzebuje bogów. Starczy nam jeden."
To zmienia wydźwięk zdania.
Paradoks
Użytkownik
#14 - Wysłana: 3 Paź 2009 15:08:54
Odpowiedz 
Eviva

Eviva:
W Biblii jest powiedziane, że Bóg stworzył człowieka na swój obraz i podobieństwo, ale nie ma ani słowa na temat, czy nie stworzył innych ras - nie na swoje podobieństwo. Tak że takie odkrycia mnie osobiscie nic by nie przeszkadzały.

Tak, tylko że to byłoby bardzo antropocentryczne podejście. Dlaczego akurat my, spośród setek (tysięcy?) gatunków inteligentnych istot zamieszkujących wszechświat mielibyśmy być akurat tymi jedynymi, wybranymi? Jeśli przyjąć by wyjątkowość ludzkości za pewnik, stąd już tylko krok do uznania pozostałych ras za gorsze, pozbawione duszy i stworzone by służyć człowiekowi - jak zwierzęta. A odpowiedź, jakby taki wszechświat wyglądał widzimy w naszej mirrorowej sesji, zbliżającej się najwyraźniej do kresu swojego żywota.

Nie znam się na teologii, ale biblijne podobieństwo należałoby chyba rozpatrywać jako cechy intelektualne, jak ciekawość świata, emocjonalność i pragnienie zaspokojenia swoich potrzeb, a nie wygląd zewnętrzny (szczególnie, że Boga uznajemy raczej za byt niematerialny). Inna sprawa, jak korespondowałoby to z pojęciem Boga, jako uosobienia doskonałości. Bóg też nie jest wolny od naszych, ludzkich przywar czy też umyślnie nas okaleczył (czy raczej upośledził), żeby zaznaczyć granicę między sobą a nami?

A do odcinków negatywnie przedstawiających wiarę, jako destrukcyjny zabobon, doliczyłbym entkowy Chosen Realm (i opublikowana tu recenzja; może nie do końca się z nią zgadzam, ale wiele uwag pozostaje bardzo celnych).
Eviva
Użytkownik
#15 - Wysłana: 3 Paź 2009 15:12:30
Odpowiedz 
Paradoks

A jak chciałbyś wciskać nieantropomorficzne podejście prymitywnym ludom, do których początkowo adresowane były teksty biblijne?
Swoją droga istnieje pewien biblijny werset, bardzo rzadko cytowany, ale autentyczny :"Tak człowiek, jak i wszelki zwierz przez Boga został stworzony, I NIECH SIĘ JEDNO NAD DRUGIE NIE WYNOSI, BO WSZYSTKO, CO ŻYJE, MA W SOBIE TCHNIENIE BOGA."

Nie uważasz, że można to bardzo różnie odczytać?
Intrepid
Użytkownik
#16 - Wysłana: 3 Paź 2009 16:23:48 - Edytowany przez: Intrepid
Odpowiedz 
Eviva,

Biblia jest pełna błędów i nieścisłości, można ją interpretować na tysiące sposobów. Osobiście też uważam, że nauka i religia może współistnieć. Tym bardziej może współgrać z uniwersum Treka, bo przecież można być kapitanem statku typu Galaxy i wieczorem przed snem zmawiać paciorek, lub o 12 zwracać się w stronę Mekki (ciekawe jakby ten problem rozwiązali w kosmosie...)

Tak apropos wierzeń innych ras, to np Bajoranie wierzą w Proroków tak? I w życie po śmierci bo modlą się za zmarłych itp. Wierzą także, że Sisko jest Wysłannikiem...czyli nie Bajoranin jest częścią ich wierzeń. Niezwykle elastyczna religia. Ja jestem osobą podziwiającą naukę ale nie odrzucam Boga, nie odpowiem na pytanie czy istnieje czy nie, bo tego nikt nie wie. Wierzę także w istnienie życia poza Ziemią, bo przecież ten kosmos jest na to za duży, żebyśmy tylko my w nim śmiecili.

Z innej beczki, to w takim razie kim są Q? Są wszechmogący i nieśmiertelni. Ewoluowali z tego co pamiętam z postaci cielesnej, czyli załóżmy, że mają stwórce w postaci boga ale sami się nimi stali. Zawiła kwestia...
Paradoks
Użytkownik
#17 - Wysłana: 3 Paź 2009 18:24:01
Odpowiedz 
Eviva

Owszem, zgadzam się też z Intrepidem, Biblię można interpretować bardzo wielorako. Tak z przytoczonym przez Ciebie cytatem w sprzeczności stoi ten, z księgi Genesis: "(...)panujcie nad rybami morskimi, i nad ptactwem niebieskim, i nad wszelkim zwierzem, który się rusza na ziemi". Dlatego wydaje mi się, że traktowanie treści Biblii jako prawdy ostatecznej mija się z celem. A już szczególnie powoływanie się na nią w sporach natury etycznej dotyczących takich tematów jak inżynieria genetyczna czy aborcja. Nawet, jeśli była napisana pod natchnieniem jakiejś istoty wyższej - Ducha Świętego - to ciągle jej grupą docelową byli biedni, prości i niewykształceni Żydzi i ciężko oczekiwać, żeby jej treści były aktualnie do dziś.
Bashir
Moderator
#18 - Wysłana: 3 Paź 2009 19:11:09
Odpowiedz 
Picard

Do zgaszenia flame stworzyłeś temat, który chyba najbardziej sprzyja flame'om
Eviva
Użytkownik
#19 - Wysłana: 3 Paź 2009 19:17:10
Odpowiedz 
Bashir:
Do zgaszenia flame stworzyłeś temat, który chyba najbardziej sprzyja flame'om

Nie, jeśli dyskutanci są kulturalni i tolerancyjni.
Madame Picard
Moderator
#20 - Wysłana: 3 Paź 2009 20:07:49
Odpowiedz 
Queerbot:
Czy w ww. książce znalazły się też inne artykuły o serii, czy jest on jedyną perełką?

Nie, w tej książce to jedyny artykuł na temat ST. Jedynym znanym mi polskim tekstem na ten temat (poza moimi ) jest: Jałyńska, Odlatując U.S.S. „Enterprise”, Star Trek – fenomen kulturowego odbioru przekazu audiowizualnego. [w:] Nowe Nawigacje. Współczesna kultura audiowizualna, (red.) P. Kletowski, M. Wrona, Kraków 1999. Oczywiście sporo na ten temat można znaleźć w książkach tłumaczonych z angielskiego, np. "Kultura konwergencji" Jenkinsa czy "Tech-gnoza" Davisa.

Jurgen:
pominęłaś (przynajmniej w tym fragmencie) kwestię kapitana Sisko, który stał się Wysłannikiem obcych z Korytarza podprzestrzennego

Dlatego napisałam NA OGÓŁ . Tekst nie dotyczył religii w ST (inna sprawa, że na taki temat można by napisać całą książkę); wspomniałam o tym na marginesie innych rozważań, nie mogłam więc się nad tym zbytnio rozwodzić, zwłaszcza że redakcje zwykle tępią teksty zbyt długie i każą wywalać z nich wszystko, co nadmiarowe .

Eviva:
A czemu cytujesz tylko pół kwestii Kirka? Manipulo?
Pełna odpowiedź brzmi :"Ludzkość nie potrzebuje bogów. Starczy nam jeden."
To zmienia wydźwięk zdania.

Hm, to rzeczywiście zmienia postać rzeczy . Nie mam nic na swoją obronę . W pamięci utkwiła mi po prostu pierwsza część zdania, a cytowałam z pamięci.

Intrepid:
załóżmy, że mają stwórce w postaci boga ale sami się nimi stali

Jak to powiedział Picard, wszechświat nie jest aż tak źle urządzony .
Q__
Moderator
#21 - Wysłana: 3 Paź 2009 20:08:24 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
ja rozumiem, że ten wątek Ci się nie podobał i kłóci się z Twoja wizja treka, ale to nie powód by przekłamywać rzeczywistość trekową. Sisko nigdy nie udawał bóstwa, co więcej początkowo w ogóle odrzucał pomysł, by być Wysłannikiem rzeczywistych bóstw.

Po pierwsze: poki odrzucał - było ok, ale w końcu gładko wszedł w tą rolę.

Po drugie: byli takimi samymi "bóstwami" jak Apollo, Quetzalcoatl, "bóg" Edosian czy Q.
Eviva
Użytkownik
#22 - Wysłana: 3 Paź 2009 20:34:35
Odpowiedz 
Madame Picard

W porządku
Jurgen
Moderator
#23 - Wysłana: 3 Paź 2009 20:53:07
Odpowiedz 
Q__:
Po pierwsze: poki odrzucał - było ok, ale w końcu gładko wszedł w tą rolę.

Po drugie: byli takimi samymi "bóstwami" jak Apollo, "bóg" Edosian czy Q.

Nie zaczynaj znowu starego sporu - zwracam tylko uwagę na pewne przekłamanie - Sisko nigdy nie starał "wchodzić w role bóstwa" - zadowalał się byciem ich wysłannikiem.

Madame Picard:
Dlatego napisałam NA OGÓŁ

Tylko że ten ogół to raptem 2 kapitanów... A pięciu kapitanów (bo w sumie tylku poznaliśmy lepiej) to chyba dość wąski materiał do analizy...

Intrepid:
ciekawe jakby ten problem rozwiązali w kosmosie...)

Jak to jak? Komputer, zlokalizuj Mekkę!

Intrepid:
Ewoluowali z tego co pamiętam z postaci cielesnej, czyli załóżmy, że mają stwórce w postaci boga ale sami się nimi stali.

Stali się? Q chyba stwierdziłby co innego.
Delta
Użytkownik
#24 - Wysłana: 3 Paź 2009 21:13:13
Odpowiedz 
Q__
Po pierwsze: poki odrzucał - było ok, ale w końcu gładko wszedł w tą rolę.

Ale kierowany dobrymi intencjami. Alternatywą był ten bajorański poeta z przeszłości, który kazał Bajoranom wrócić nie tylko do gorliwego wyznawania wiary w Proroków ale i ściśle przestrzegać systemu kastowego, który to społeczeństwo także cofał. Sisko więc "nie chciał ale musiał".
Madame Picard
Moderator
#25 - Wysłana: 3 Paź 2009 21:32:26 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Jurgen:
Tylko że ten ogół to raptem 2 kapitanów...

No nie, Janeway też pod to podpada, a i Sisko, zanim dowiedział się, że jest bogiem , był dość indyferentny religijnie (z tym, że artykuł nie był poświęcony tematowi losów Sisko ). Co do Archera, to trudno stwierdzić, chyba nigdy nie był konfrontowany z tym tematem.
Q__
Moderator
#26 - Wysłana: 3 Paź 2009 22:01:49
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
zwracam tylko uwagę na pewne przekłamanie - Sisko nigdy nie starał "wchodzić w role bóstwa" - zadowalał się byciem ich wysłannikiem

Jedna cholera .

Delta

Delta:
Alternatywą był ten bajorański poeta z przeszłości, który kazał Bajoranom wrócić nie tylko do gorliwego wyznawania wiary w Proroków ale i ściśle przestrzegać systemu kastowego, który to społeczeństwo także cofał. Sisko więc "nie chciał ale musiał".

Alternatywą było doprowadzenie ich do świadomości, że czczą zwykłych Obcych .
Pisarz
Użytkownik
#27 - Wysłana: 3 Paź 2009 22:31:47
Odpowiedz 
Q__:
Alternatywą było doprowadzenie ich do świadomości, że czczą zwykłych Obcych .

Jesteś chrześcijaninem. Co byś zrobił, gdyby ktoś doprowadził Cię do świadomości, że czcisz kogoś, kto nie istnieje?
Q__
Moderator
#28 - Wysłana: 3 Paź 2009 23:19:10
Odpowiedz 
Pisarz

Pisarz:
Jesteś chrześcijaninem.

Założenie niekoniecznie prawdziwe .

Pisarz:
Co byś zrobił, gdyby ktoś doprowadził Cię do świadomości, że czcisz kogoś, kto nie istnieje?

O ile się nie mylę, ktoś doprowadzony do takiego stanu automatycznie przestaje wierzyć.
Jurgen
Moderator
#29 - Wysłana: 3 Paź 2009 23:51:08
Odpowiedz 
Q__:
gdyby ktoś doprowadził Cię do świadomości

a) Jak byś to zrobił,
b) Prorocy istnieją
Q__
Moderator
#30 - Wysłana: 4 Paź 2009 00:04:00
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
a) Jak byś to zrobił

Jak Keiko w szkole, co Sisko początkowo popierał.

Jurgen:
b) Prorocy istnieją

Apollo, Quetzalcoatl, stwór z "piątki", "bóg" Edosian i Q też. Tylko co z tego niby wynika?
 Strona:  1  2  3  4  5  6  7  8  9  10  11  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Star Treka stosunek do religii

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!