USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ochrona przed mikrobami?
 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#1 - Wysłana: 14 Sier 2009 19:20:38
Odpowiedz 
Zastanawiam się, czy była kiedyś w Treku wyjaśniona kwestia radzenia sobie z potencjalnie chorobotwórczymi drobnoustrojami z innych planet. Wiemy (chyba?), że transporter "oczyszcza" powracający away team ze wszelkich mikrobów. A co z załogami wybierającymi się na obce planety promem? I co ze znanymi już planetami (Wolkan, Betazed, Trill itd.): przecież każda planeta to miliony nowych, nieznanych ludzkim organizmom drobnoustrojów. Skoro w obrębie Federacji wszystkie rasy podróżują sobie swobodnie po różnych planetach i nie wybuchają z tej okazji zarazy, to czy uzyskano szczepionki na wszystkie istniejące w Federacji mikroby? A może istnieje coś w rodzaju uniwersalnej szczepionki (tak jak uniwersalny tłumacz) ? Tylko dlaczego niektórym mikrobom udaje się przez tę ochronę przedrzeć?
Eviva
Użytkownik
#2 - Wysłana: 14 Sier 2009 19:30:27
Odpowiedz 
Madame Picard

Nie wiem, czy wiesz, ale to działa też w druga stronę. Kazdy człowiek bez skafandra skaziłby atmosferę obcej planety mikrobami, które mogłyby wyrzadzic nieodwracalne szkody w jej środowisku naturalnym. Trek nie grzeszy ścisłością naukową.
Paradoks
Użytkownik
#3 - Wysłana: 14 Sier 2009 20:54:26
Odpowiedz 
Madame Picard

Fakt faktem, że to jeden z większych buraków.

Madame Picard:
A co z załogami wybierającymi się na obce planety promem?

Pamiętasz, że w Entku mieli takie coś, jak pokój dekontaminacyjny, gdzie cała załoga rozbierała się do bielizny i smarowała dziwnym, niebieskim kremem? Inna sprawa, że wymyślono to raczej jako sposób na zwiększenie oglądalności i lepsze wykorzystanie potencjału Jolene Blalock, niż ze względu na troskę o zgodność z nauką.
http://memory-alpha.org/en/wiki/Decontamination_ch amber

BTW mieliśmy bardzo podobny wątek: http://www.startrek.pl/forum/index.php?action=vthr ead&forum=8&topic=1857
Vanja
Użytkownik
#4 - Wysłana: 15 Sier 2009 18:19:27
Odpowiedz 
Moi drodzy, to jest proste- skoro ta genialna rasa zasiała życie w całej Galaktyce i przez to wszystkie humanoidy są identyczne nie tylko z wyglądu ale też pod względem genetycznym to pewnie i mikroby zaprojektowała tak samo. A skoro są identyczne to wszystkie gatunki mogą chorować na wszystkie choroby i nie ma możliwości skażenia środowiska. Proste, prawda?
Myślę, że żeby wymyślić coś tak głupiego sztab scenarzystów musiał pracować intensywnie tygodniami, przypadkiem tak wielkiego buraka nie dało by się stworzyć.

Madame Picard:
A może istnieje coś w rodzaju uniwersalnej szczepionki (tak jak uniwersalny tłumacz) ? Tylko dlaczego niektórym mikrobom udaje się przez tę ochronę przedrzeć?

W Genesis (radośnie megaburaczny odcinek swoją drogą) doktor Crusher korzysta z syntetycznych limfocytów T. Wprawdzie nie do końca tak jak można by się spodziewać po normalnych limfocytach ale można się zastanowić czy Federacja nie dysponuje sztucznymi komórkami układu odpornościowego, które są zabezpieczeniem away teamu przed występującymi w danym środowisku mikrobami? Nie byłaby to ściśle rzecz ujmując szczepionka ale mogłoby być skuteczne jako zapobieganie chorobom.
A że niektóre mikroby się przedrą? Prawo Scena Riusza jest wszechmocne, nawet federacyjna medycyna musi się mu podporządkować
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#5 - Wysłana: 15 Sier 2009 18:22:14
Odpowiedz 
Paradoks

Paradoks:
Pamiętasz, że w Entku mieli takie coś, jak pokój dekontaminacyjny, gdzie cała załoga rozbierała się do bielizny i smarowała dziwnym, niebieskim kremem? Inna sprawa, że wymyślono to raczej jako sposób na zwiększenie oglądalności i lepsze wykorzystanie potencjału Jolene Blalock, niż ze względu na troskę o zgodność z nauką.

nie tylko T`Pol korzystała z tego dobrodziejstwa. Już tak jej nie przeceniaj
Dragon
Użytkownik
#6 - Wysłana: 15 Sier 2009 19:17:49
Odpowiedz 
Paradoks
A co przeszkadzało? Bo mi nie.
Eviva
Użytkownik
#7 - Wysłana: 15 Sier 2009 19:28:57
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
nie tylko T`Pol korzystała z tego dobrodziejstwa.

Ale ona wyglądała wtedy najbardziej kusząco.

FederacyjneMSZ:
Już tak jej nie przeceniaj

A to ja można przecenić? Zwłaszcza poniekąd jej walory wizualne?

Dragon:
A co przeszkadzało? Bo mi nie.

Nikomu nie przeszkadza, w tym sęk, nawet mnie, choc nie wykazuję skłonności homoniepewnych, to jednak lubię popatrzeć na coś ładnego.
Paradoks
Użytkownik
#8 - Wysłana: 15 Sier 2009 21:52:58
Odpowiedz 
Dragon

Dragon:
A co przeszkadzało? Bo mi nie.

W kategorii przeszkadzania lub nie bym tego nie rozpatrywał. Owszem, jestem zwolennikiem hard sci-fi i nieco drażnią mnie takie bezsensy, rozumiem jednak, że nie o to w tym serialu chodzi (przynajmniej nie przede wszystkim) i raczej nie psuje mi to przyjemność z oglądania.

Tylko mi się wydaje, że ostatnio wszyscy zrobili się strasznie wrażliwi na punkcie nieścisłości scenarzystów?
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#9 - Wysłana: 15 Sier 2009 21:56:00
Odpowiedz 
Paradoks

Dokładnie, Gene nie zrealizował swojej wizji, żeby perfekcyjnie i zgodnie z nauka przedstawiać obcych, humanoidalni obcy mają być podobni do nas by łatwiej mógł przekazać swoja idee. Oczywiście Ameryki nie odkyłem, ale temat ciągle się powtarza......
Madame Picard
Moderator
#10 - Wysłana: 15 Sier 2009 22:17:40 - Edytowany przez: Madame Picard
Odpowiedz 
Paradoks
FederacyjneMSZ

Rzecz w tym, że Trek jest tu niekonsekwentny: z jednej strony mamy naukowe ambicje (które znalazły swoje odzwierciedlenie w "Fizyce podróży międzygwiezdnych), a z drugiej away team'y hasające beztrosko w samych piżamkach po obcych planetach. Zdaję sobie sprawę, że Trek jest przede wszystkim opowieścią o ludziach, takiego go lubię i cenie, a ostatnie, czego bym chciała, to przerobienie go na hard sf. Tym niemniej większa dbałość o szczegóły i próby unikania rażących niekiedy fabularnych nonsensów bardzo by się Trekowi przydały... Byłoby przecież miło, gdyby Trek zachęcał do zgłębiania różnych nauk, nie tylko socjologii .
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#11 - Wysłana: 15 Sier 2009 22:21:40 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Madame Picard

problem polega na tym, że prawie nic nie wiemy obcych formach życia na innych planetach. Z fizyką i tym technobełkotem jest zupełnie inaczej.

Madame Picard:
Byłoby przecież miło, gdyby Trek zachęcał do zgłębiania różnych nauk, nie tylko socjologii .

korzystanie z logiki

Co prawda dwa"nowe" kwadranty dają ogromne pole do popisu......
Madame Picard
Moderator
#12 - Wysłana: 16 Sier 2009 18:27:36
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ

FederacyjneMSZ:
problem polega na tym, że prawie nic nie wiemy obcych formach życia na innych planetach

Można chyba jednak bez dużego ryzyka założyć, że będą inne niż na naszej planecie. I potencjalnie zakaźne, jeśli mowa o drobnoustrojach (chociaż może nie? jeśli będą się bardzo różnić od znanych nam mikrobów?)
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#13 - Wysłana: 16 Sier 2009 19:05:00
Odpowiedz 
Madame Picard

Na tym właśnie polega problem, takie gdybanie, a nic nie zanosi się, żeby te gdybanie skończyć. Na razie jesteśmy na etapie bardzo ambitnych planów podboju naszej orbity......
Eviva
Użytkownik
#14 - Wysłana: 16 Sier 2009 19:23:53
Odpowiedz 
Madame Picard

Moga okazać się niekompatybilne z naszym DNA. Genetycy twierdzą, że występująca na naszej planecie podwójna helisa wcale nie musi być czymś, co obowiązuje uniwersalnie. W przypadku odmiennej budowy sekwencjonowanego DNA zakażenie mogłoby być technicznie niemożliwe.
Madame Picard
Moderator
#15 - Wysłana: 16 Sier 2009 20:35:30
Odpowiedz 
Eviva:
Moga okazać się niekompatybilne z naszym DNA.

Czyżbyśmy niniejszym wyjaśnili buraka?
Eviva
Użytkownik
#16 - Wysłana: 16 Sier 2009 20:56:23
Odpowiedz 
Madame Picard:
Czyżbyśmy niniejszym wyjaśnili buraka?

To niewykluczone. Choć biorąc pod uwagę to, iż kobieta ponoć ma lżejszy mózg i stoi na niższym stopniu rozwoju, raczej spodziewałabym się tego wyjaśnienia po Delcie

A poważnie, to z tego, przeczytałam, bardziej zagrażałyby nam organizmy ogromnie proste, takie jak wiroidy, zapętlone kawałki nici RNA, niż mikroorganizmy bardziej złożone, maleńkie, ale dysponujące pełnym zestawem - DNA i RNA. Jednak nawet wiroidy, choć bardzo proste, jeśli zostały wytworzone w środowisku, w którym ich przeżycie zalezy od kompatybilności z organizmami o innej budowide DNA niż ziemska, mogłyby okazać się bezsilne wobec bariery różnicy gatunkowej.
Delta
Użytkownik
#17 - Wysłana: 16 Sier 2009 21:25:28
Odpowiedz 
Eviva
Choć biorąc pod uwagę to, iż kobieta ponoć ma lżejszy mózg i stoi na niższym stopniu rozwoju, raczej spodziewałabym się tego wyjaśnienia po Delcie

Delta się ostatnio rozleniwił i tylko czyta. Zresztą teoria o niemożliwości zarażenia wydaje się być sensowną, to nie ma co dodać.
A poza tym wcale nie uważa, że kobieta jest na niższym stopniu rozwoju. No ale skoro niektóre przedstawicielki tej płci (w dodatku wykształcone w medycznych kierunkach) tak uważają, to kim jestem by się spierać.
Maura
Użytkownik
#18 - Wysłana: 16 Sier 2009 21:53:53 - Edytowany przez: Maura
Odpowiedz 
Eviva
Wiroidy raczej nam nie zagrażają ;) - zwierzęta szczęśliwie nie mają cytoplazmatycznych połączeń między komórkami, więc nawet jeśli "wlezie" przez skaleczenie, to zostanie na miejscu i umrze razem z uszkodzonymi wcześniej komórkami. Choćby i we krwi krążyło, przez błonę komórkową nie przeniknie.
Czyli za proste też nie może być ;).
Eviva
Użytkownik
#19 - Wysłana: 16 Sier 2009 22:02:23
Odpowiedz 
Maura

Wiroidy zagrażają nam pośrednio - to im zawdzięczamy lekooporność szczepów bakteryjnych. Same nas nie atakują, ale działają jak zapalnik w ładunku wybuchowym: uzbrajają przeciw nam większych kuzynów.
Maura
Użytkownik
#20 - Wysłana: 16 Sier 2009 22:08:26
Odpowiedz 
Eviva
Dziękuję za wyjaśnienie. Czy wiesz może, gdzie znaleźć o tym więcej informacji?
Vanja
Użytkownik
#21 - Wysłana: 16 Sier 2009 22:15:05
Odpowiedz 
Przyłączam się do prośby do tej pory słyszałam tylko o plazmidach w tej roli...
Paradoks
Użytkownik
#22 - Wysłana: 14 Maj 2011 17:44:49
Odpowiedz 
Odświeżając stary temat, tak w ramach forumowej archeologii:

Ale niekompatybilność na poziomie DNA uniemożliwia tylko zakażenie, nie czyni obcych drobnoustrojów w ogóle niegroźnymi. Mogą sobie żyć w obrębie organizmu człowieka i (w wyniku swojej przemiany materii) systematycznie wypuszczać mu do krwiobiegu jakieś toksyny, które wywołają później jakieś poważniejsze zatrucie. Na poziomie biologii mogą być niekompatybilne, ale poziomie chemii wszystkie biosystemy muszą być (chyba) jednakowe i tutaj mogę interferować.

Ujmując rzecz bardziej obrazowo, na tej samej zasadzie zwykły wirus biologiczny może zaatakować oprogramowanie, pomimo wszystkich jego informatycznych zabezpieczeń. Bakterie mogą sobie osiąść na układach scalonych komputera i nadpalić je jakimiś kwaso-podobnymi produktami swojego metabolizmu - a wtedy liczony na nich program komputerowy również pada. A biologia ma się do chemii podobnie, jak software do hardware'u.

Dobrze myślę?
Eviva
Użytkownik
#23 - Wysłana: 14 Maj 2011 17:55:00
Odpowiedz 
A ja nie odpowiedziałam na grzeczne pytanie koleżanek - jakaż ja jestem niewychowana.
Otóż nie pamiętam książki, z której czerpałam te rewelacji, to znaczy, nie pamietam tytułu. Po prostu jakaś monografia o mikroorganizmach,
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / ochrona przed mikrobami?

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!