USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Glassius
Użytkownik
#271 - Wysłana: 19 Sier 2009 21:39:42 - Edytowany przez: Glassius
Odpowiedz 
The_D:
Żeby zrobić krok do przodu często trzeba najpierw zrobić 2 kroki w bok, albo nawet do tyłu, a takie przejścia są hamowane przez dobór naturalny

Forma plechy jest fizycznie niemożliwa do stworzenia stworzeń większych i szybciej się przemieszczających. Moim zdaniem również do wykształcenia inteligencji. Ale zgadzam się, że kroki w bok czasem są wymagane by iść do przodu. Tak jest z ssakami. Dzięki długiej ciąży i opiece nad potomstwem ma szansę przeżyć wiele istot z poważnymi wadami genetycznymi, które byłyby eliminowane. Dzięki temu częściej zdarzają się żywe osobniki z różnymi anomaliami, a niektóre późnej okazują się przydatne. Dlatego ssaki wygrały ewolucyjny wyścig z ptakami (które są dinozaurami, a przynajmniej od nich pochodzą), o "panowanie" nad planetą.

Vanja:
Nie zgodzę się że światło dostarcza mało energii. Dostarcza jej na tyle dużo że cały ekosystem Ziemi funkcjonuje dzięki niemu. A raczej tej nikłej części, którą zasymilują rośliny w postaci biomasy (tak, wiem, że to straszne uproszczenie). Ze światła docierającego do liści tylko kilka procent jest wykorzystywane do fotosyntezy i tylko część z niej jest przekazywana dalej do obiegu energii. A mimo tego wszystkie heterotrofy mogą się dzięki niej wyżywić.

Dla uproszczenia przyjmuje się, że rośliny wykorzystują tylko 1% energii na produkcję biomasy, roślinożercy tylko 1% na własne ciało, drapieżniki... Zauważ, że heterotrofów jest DUŻO mniej niż autotrofów. W takim lesie rośliny są wszędzie, małych stworzeń jest mnóstwo, ale już dużych, wymagających sporo pożywienia można godzinami szukać i nie znaleźć. Więcej takich można znaleźć na stepach (gdzie nauczyły się trawić trawę), bo to one są w stanie wykarmić więcej wielkich zwierząt. Ale nawet tam nie ma ich aż tak wiele. Zobacz, ile potrzebujemy pól uprawnych. Czy to jest wydajne. Na wymagania żywieniowe jednego człowieka potrzeba w jednej chwili setek rosnących roślin. Fotosynteza jest za mało wydajna, aby rośliny mogły myśleć.

Vanja:
Okrytonasienne nie dlatego zajęły lepsze siedliska że nagonasienne mniej skutecznie roznoszą tam nasiona.

Nic takiego nie napisałem.

Vanja:
Przewaga okrytonasiennych wynika z wyższego stopnia rozwoju ewolucyjnego (sprawniejsze mechanizmy transportu wody i asymilatów, lepszy aparat fotosyntetyczny itd.), na terenach uboższych radzą sobie gorzej tylko dlatego, że mają wyższe wymagania co do warunków i nie są w stanie skutecznie konkurować tam z nagonasiennymi.

Po pierwsze, nie wyższego poziomu, tylko bardziej wydajnego i wymagającego energetycznie. Po drugie, no właśnie

Vanja:
Mając odpowiednie receptory dla gluonów, bozonów albo grawitonów? Czy fotony to jedyne kwanty w przyrodzie?

Czy te kwanty są powszechne jak fotony? Poza tym, fotony to też bozony, a grawitony są na razie kwestią spekulacyjną. Choć przyznaję, skupiony zmysł grawitacyjny pozwalający na postrzeganie przestrzenne, to byłoby coś. Oto mamy nowego kandydata na zastępcę oka!

Delta:
Maura
"Ewolucja wytworzyła "zżeracz" roślinności, w odpowiedzi na nadmiarowa jej ilość"

IMHO ewolucja nie zrobiła tego po to, by ograniczyć ilość i szybkość rozprzestrzeniania się roślin na planecie. To łatwość zdobycia pokarmu roślinnego spowodowała pojawienie się tych "zżeraczy". Ewolucja jest ślepa, nie dąży świadomie do jakiegoś celu. Nie bawi się jak człowiek w jakąś inżynierię planetarną by dostosować planetę według jakiejś wizji.

Zgodzę się, ale natura zrobiła to na szczęście. Być może życie nie jest ewenementem, ale już ekosystemy zdolne do samokontroli jak ziemskie, jak najbardziej. Bo bez zwierząt roślin też by nie było (za długo).
Delta
Użytkownik
#272 - Wysłana: 19 Sier 2009 22:47:08 - Edytowany przez: Delta
Odpowiedz 
Maura
To oczywiste. Nie zdawałam sobie sprawy, że trzeba jeszcze dodatkowo zreferować. ;).

Widać trochę opacznie zrozumiałem tamten fragment Twojej wypowiedzi.

Zanikania - owszem. Rozpraszania - nie. Zmysł wciąż jest w "jednym kawałku".

I całkowicie nie jest możliwe, że dany zmysł ponownie ulegnie rozproszeniu?

Jeśli chodzi o "wady wzroku"... Co jest wadą, a co przystosowaniem?

Dobre pytanie. Na upartego to wszystko da się podciągnąć pod dostosowanie organizmu do środowiska, w którym żyje, nawet tych krótkowidzów czytających wspomniany słownik chińskiego, czy pilotów, ale te przykłady raczej nie są stworzonymi przez naturę, a w naturalnym ziemskim środowisku stanowiłyby wadę (w sensie: odchylenie od normy) a w najlepszym, aczkolwiek chyba rzadkim, przypadku kolejny krok naprzód w ewolucji gatunku.

Glassius
Być może życie nie jest ewenementem, ale już ekosystemy zdolne do samokontroli jak ziemskie, jak najbardziej.

Odnoszę wrażenie, że pierwsza część tego zdania zaprzecza drugiej. Jeśli w kosmosie życie nie jest ewenementem, to samokontrolujący się ekosystem także takim ewenementem nie jest. Zwróć uwagę, że nie natrafiliśmy nigdy na organizmy żyjące całkowicie poza jakimś ekosystemem. Każdy znany nam ekosystem zbudowany jest na współzależności jednych organizmów od drugich i nie ma organizmu, który istniałby w oderwaniu. Jeśli więc życie we wszechświecie jest powszechne i Ziemia nie jest pod tym względem wyjątkiem, to także na innych planetach muszą powszechnie istnieć ekosystemy. I muszą być samoregulujące się inaczej nie mogłyby istnieć -bez samoregulacji dawno uległyby zniszczeniu.
Glassius
Użytkownik
#273 - Wysłana: 20 Sier 2009 00:23:55
Odpowiedz 
Tak, ale pomyśl, jeśli na przykład u nas wyewoluowałyby jednokomórkowce, ale nie rośliny (powstawanie aminokwasów w pewnych warunkach jest zjawiskiem spontanicznym), to przez jakiś czas miałyby się czym żywić, ale po tym już nie. Gdyby powstały rośliny bez zwierząt, to cały dwutlenek węgla znikłby z atmosfery i efekt cieplarniany przestałby działać, powodując zamarznięcie globu (być może tym właśnie był hipotetyczny kriogen). Istnieje możliwość, że na wielu różnych światach powstało życie, ale że nie było ono w stanie do samokontroli, jak nasze ziemskie i zniweczyło sprzyjające warunki, zabijając same siebie. Możliwe również, że taki los spotkał Wenus albo Marsa (choć to już raczej przesada).

I, w szklance mleka mamy ekosystem, w którym bakterie poprzez wydzielane kwasy same się niszczą, tworząc smaczne i zdrowe zsiadłe mleko (uwaga, nie dotyczy pasteryzowanego i sterylizowanego. Jak te skwaśnieje, to ani nie jest zdrowo je pić, ani przyjemnie).

Vanja:
Czy patrząc na nagonasienne potrafiłbyś przewidzieć istnienie okrytonasiennych i trafnie przewidzieć jakimi cechami będą się charakteryzować? Czy potrafiłbyś zrobić to samo w przypadku człowieka i jego przodków?

Vanja:
Sprytnie odwracasz kota ogonem, a ja pytałam czy patrząc na pierwotnego strunowca potrafiłbyś wskazać jakie będą cechy człowieka albo czy patrząc na ryniofity potrafiłbyś przewidzieć istnienie kwiatów.

I kto to mówi W pierwszym poście kazałaś mi dywagować o formach "wcześniejszych" na podstawie "późniejszych". W drugim każesz mi iść w drugą stronę, co przyznaję, może być problemem.
The_D
Użytkownik
#274 - Wysłana: 20 Sier 2009 09:47:32
Odpowiedz 
Tak sobie myślę, żę czynni kontrolujące ekosystem mogą być również abiotyczne: np. ograniczone zasoby (woda, składniki pokarmowe, światło) czy też zjawiska fizyczne (pożary, wichury, powodzie). Przy okazji pożary mogłyby "uwalniać" dwutlenek węgla do środowiska.
Delta
Użytkownik
#275 - Wysłana: 20 Sier 2009 11:48:18
Odpowiedz 
Glassius
Tak, ale pomyśl, jeśli na przykład u nas wyewoluowałyby jednokomórkowce, ale nie rośliny (powstawanie aminokwasów w pewnych warunkach jest zjawiskiem spontanicznym), to przez jakiś czas miałyby się czym żywić, ale po tym już nie. Gdyby powstały rośliny bez zwierząt, to cały dwutlenek węgla znikłby z atmosfery i efekt cieplarniany przestałby działać, powodując zamarznięcie globu (być może tym właśnie był hipotetyczny kriogen). Istnieje możliwość, że na wielu różnych światach powstało życie, ale że nie było ono w stanie do samokontroli, jak nasze ziemskie i zniweczyło sprzyjające warunki, zabijając same siebie.

Taka możliwość oczywiście też istnieje. Ale niekoniecznie musi być bardzo częsta. Życie do pewnego stopnia potrafi się dostosowywać do zmian ekosystemu. I to czasem są ekstremalne zmiany. Przykładem jest Ziemia (innych zresztą na razie brak ) -co jakiś czas pojawia się czy to duża zmiana klimatyczna, czy to katastrofa spowodowana uderzeniem jakiegoś drobnego ciała niebieskiego, albo będąca efektem kataklizmów, o których wspomniał The_D. A mimo to zawsze coś przetrwa i życie rozwija się dalej, chociaż niekoniecznie są to te same gatunki. To samo będzie dotyczyło wspomnianego przez Ciebie przypadku z jednokomórkowcami, które tylko jakiś czas miałyby się czym żywić. To jest możliwe, ale jest też możliwe, że część z nich znalazłaby sposób na przeżycie np. zmieniając "nawyki żywieniowe". Przecież m.in. na tym polega ewolucja -pojawia się w środowisku bodziec, którym jest jakaś zmiana dotychczasowych warunków i organizmy muszą się do niej dostosować by przetrwać. Jeśli się im nie uda, to wyginą, ale niewielkie są szanse żeby wyginęły wszystkie zwłaszcza na dużą, planetarną skalę. Inaczej życia na Ziemi dawno by już nie było. Masowo wyginęły dinozaury, prawda? Ale drobny procent organizmów jakie zamieszkiwały planetę przetrwał kataklizm. Były zlodowacenia i też część organizmów przetrwała, doprowadzając zresztą do ponownego ocieplenia klimatu. Czyli to same organizmy wpływają na to jaki jest ekosystem. Żeby wyginęły wszystkie musiałaby zaistnieć katastrofa skrajnie zmieniająca warunki na całej planecie. Jakieś silne promieniowanie UV, supernowa, zmiana odległości od gwiazdy systemu, utrata pola magnetycznego. Póki to nie zaistnieje, to życie dostosuje się zawsze (zresztą Twój przykład z zsiadłym mlekiem to potwierdza -w naturalnych warunkach mleko stanie się zsiadłe i nadal będą tam żywe organizmy, ale jeśli nastąpi sterylizacja mleka to zniszczy wszystkie organizmy). I im większy ekosystem tym łatwiej ten proces dostosowywania się nastąpi (a to już można zaobserwować choćby w zwykłych akwariach -im większe, tym lepiej). A ekosystem na planetarną skalę to chyba duży ekosystem.
Vanja
Użytkownik
#276 - Wysłana: 21 Sier 2009 22:47:11
Odpowiedz 
Chwilę się nie zajrzy na forum i już tyle do nadrobienia i tyle rzeczy z którymi można się nie zgodzić
Nie będę się już rozpisywać skoro do dyskusji wrócę dopiero za jakieś 2 tygodnie (jeżeli jeszcze będą chętni). Owocnej dyskusji
Hazral
Użytkownik
#277 - Wysłana: 23 Sier 2009 22:37:14
Odpowiedz 
http://i18.tinypic.com/6comniw.jpg
Grafika przedstawia pewnego obcego, jak myślicie czy taka forma była by realna? 5 kończyn, 3 do chodzenia 2 do chwytania....
Z ich opisu wynika że mogli ewoluować w warunkach bardzo słabej grawitacji.
Maura
Użytkownik
#278 - Wysłana: 24 Sier 2009 12:12:44
Odpowiedz 
Na pierwszy rzut oka widzę tam drobnego drapieżnika: kończyny chwytne plus zewnętrzny szkielet osłaniający od góry, słabe osłony od dołu.

Bardzo utrudnia obserwację martwość istoty ;).

Na drugi rzut oka dostrzegam zbędny fragment szkieletu zewnętrznego, dzięki któremu o wiele łatwiej urwać dwie kończyny.
Jeśli chodzi o kończyny - ich układ zdawałby się mieć sens względem sposobu poruszania, gdyby na obrazku znajdował się rzut na tył osobnika: jakim prawem u prostego organizmu, przodka, chwytnik miałby wyewoluować po drugiej od strony jamy pobierającej pokarm?
Przy czym "kroczne" byłyby bardzo niezręcznymi skocznymi - bo chodzenie na trzech kończynach wydaje się zbyt powolne lub niezręczne jak na drapieżnika. Jednak mojej interpretacji wyraźnie przeczy większy rozwój mięśni w innej części kończyny... Jak nie patrzę, ma niewłaściwie rozwinięte mięśnie: nic nie może poruszać się głównie na tej części kończyny, jeśli nie jest parzysta, to nielogiczne. A jej ewentualnej hamującej funkcji przeczy ograniczona ruchomość. Hm.
Q__
Moderator
#279 - Wysłana: 24 Sier 2009 13:11:00
Odpowiedz 
Maura

Maura:
jakim prawem u prostego organizmu, przodka, chwytnik miałby wyewoluować po drugiej od strony jamy pobierającej pokarm?

No chyba, że funkcja chwytnika podajacego pokarm jest tu ewolucyjnie wtórna. Ale czepiam się pro forma. Ten stwór faktycznie został zaprojektowany przez kogoś mającego wątpliwą wiedzę o biologii.
Glassius
Użytkownik
#280 - Wysłana: 24 Sier 2009 13:45:07
Odpowiedz 
Ja również się zgodzę że trochę to surrealistyczne, a był pewnie inspirowany Star Trekowymi obcymi, i artysta chciał koniecznie przesadzić w drugą stronę

Mi taka konstrukcja ciała wydaję się nielogiczna, gdyż w naturze rzadko spotyka się chwytaki, które są umieszczone za kończynami krocznymi, ale O może mieć rację.

Dość dawno czytałem różne przewidywania co do ewolucji, a była w śród nich koncepcja nietoperza naziemnego. Silniejsze przednie kończyny mogłyby przejąć rolę kroczną, a tylne służyć do chwytania. Nawet z ogona mogłaby wtedy postać jakaś forma stojaka. Skoro Hazral pisze, że powstały w warunkach słabej grawitacji, to mnóstwo zwierząt powinno tam latać, a nawet słoń w takich warunkach okazałby się skocznym zwierzęciem. Chwytniki z drugiej strony jamy gębowej mamy u badylarek, myszy z chwytnym ogonem, więc coś takiego jest możliwe.

Koncepcja takiego stwora jest jak najbardziej możliwa, ale jednocześnie jak najmniej prawdopodobna (przynajmniej z mojego punktu widzenia).
Maura
Użytkownik
#281 - Wysłana: 24 Sier 2009 14:08:21
Odpowiedz 
Glassius
Ale u tych nieszczęsnych badylarek chwytniki mamy _również_ z przodu.
Co do naziemnego nietoperza - kiedy zwiększy się poziom grawitacji, tak ;)?
Glassius
Użytkownik
#282 - Wysłana: 24 Sier 2009 19:35:29
Odpowiedz 
Właśnie o tym pisałem, chwytaki za kończynami tylko krocznymi są niespotykane.

A naziemne nietoperze miały powstać po skolonizowaniu jakiejś odległej wyspy, na takiej samej zasadzie jak wielkie ptaki-nieloty. Czy grawitacja uległa zmianie, że mamy kiwi albo kakapo? Po prostu w warunkach słabej grawitacji powinno być wiele przejść z form lądowych do latających, tak jak u nas było wiele przejść wodno-lądowych. Ale nie ja to wymyśliłem, więc się nie czepiaj.
Maura
Użytkownik
#283 - Wysłana: 24 Sier 2009 20:21:12
Odpowiedz 
Glassius
Ja się nie czepiam, ja żartuję - dlatego ta emotikona na końcu.
Eviva
Użytkownik
#284 - Wysłana: 24 Sier 2009 20:29:41 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć pewne rzeczy. Co prawda znamy tylko ziemskie życie, ale jakże różnorodne. W tej ogromnej różnorodności ani razu nie zdażyło się, na przykład, by jakieś zwierze miało oczy pod brodą, a nos za uchem, czyli że możemy stąd wysnuć uniwersalny wniosek - kryterium umiejscowienia danego narządu jest jego funkcjonalność. A skoro tak, skoro jest to uniwersalne prawo biologii, możemy stworzyć hipotetyczne obrazy stworzeń z innych planet, z dowolnych środowiśk. Przy założeniu, że przyroda NIGDZIE nie stworzy tworu, obciążonego logicznymi sprzecznościami i dysfuncyjnego, możemy domyslić się wyglądu naszych Obcych, a przynajmniej ich ogólnego pokroju. I nie będzie to zadne sf, tylko prognozy naukowe.
The_D
Użytkownik
#285 - Wysłana: 24 Sier 2009 22:29:07
Odpowiedz 
Eviva:
przyroda NIGDZIE nie stworzy tworu, obciążonego logicznymi sprzecznościami i dysfuncyjnego,

Mi stworzyła wyrostek robaczkowy :p
Eviva
Użytkownik
#286 - Wysłana: 24 Sier 2009 22:34:05
Odpowiedz 
The_D:
Mi stworzyła wyrostek robaczkowy

W bardzo dalekiej przeszłości Twój przodek trawił w nim celulozę
Doctor_Who
Użytkownik
#287 - Wysłana: 24 Sier 2009 22:34:45 - Edytowany przez: Doctor_Who
Odpowiedz 
The_D

The_D:
Mi stworzyła wyrostek robaczkowy

Hm, z tym wyrostkiem to sie okazuje nie tak bez sensu jak przez długi czas uważano:

badacze z Centrum Medycznego Duke University odkryli, do czego służy istnienie wyrostka robaczkowego - jest to magazyn pożytecznych dla organizmu ludzkiego drobnoustrojów. Uczeni ci zwrócili uwagę, że ludzka okrężnica jest pokryta biofilmem utworzonym przez pożyteczne bakterie.

Ta cienka warstwa mikroorganizmów może pomagać w trawieniu oraz uczestniczyć w innych czynnościach biologicznych.

Prawdopodobnie uniemożliwia bakteriom chorobotwórczym, patogenom, kontakt z okrężnicą. Ale gdy nastąpi jakieś zakłócenie, brak równowagi w treści biofilmu, patogeny mogą zdobyć przewagę i przezwyciężyć ochronę, jaką daje biofilm. Wówczas organizm reaguje, przepłukując okrężnicę, a bakterie z wyrostka robaczkowego zapoczątkowują odnowienie zdrowego biofilmu w okrężnicy. Tkanka limfatyczna dostarcza zaś składników stymulujących wzrost mikroorganizmów w wyrostku.

Uczeni z Duke University twierdzą, że ludzki wyrostek robaczkowy jest dobrze zbudowany do pełnienia roli magazynu bakterii. Budowa robaczkowa oraz zaciśnięte wejście uniemożliwiają patogennym bakteriom wtargnięcie do jego wnętrza. A peryferyjne położenie wyrostka (jest on połączony ze ślepą kiszką, odchodzącą od początku okrężnicy) izoluje go skutecznie od strumienia fekaliów.
Maura
Użytkownik
#288 - Wysłana: 24 Sier 2009 22:35:18 - Edytowany przez: Maura
Odpowiedz 
The_D
Wyrostek robaczkowy znajduje się w najmniej dostępnym do naturalnego oczyszczenia miejscu przewodu pokarmowego, ba, jamy brzusznej - i produkuje przeciwciała. Inne tego typu gruczoły są przecież oddalone. Mnie się to wydaje logiczne .
---
Co za tłok na forum, nie nadążam z odpowiadaniem ;).
Scimitar
Użytkownik
#289 - Wysłana: 25 Sier 2009 20:47:23
Odpowiedz 
Glassius:
Istnieje możliwość, że na wielu różnych światach powstało życie, ale że nie było ono w stanie do samokontroli, jak nasze ziemskie i zniweczyło sprzyjające warunki, zabijając same siebie. Możliwe również, że taki los spotkał Wenus albo Marsa (choć to już raczej przesada).

Co do Wenus to najprawdopodobniej nigdy nie będzie na niej rozumianego w sensie ziemskim życia, bo panująca tam temperatura (o ile dobrze pamiętam jakieś 700 stopni Celcjusza), jak do tej pory uniemożliwiła powstanie skorupy "ziemskiej' - Wenus jest pokryta tylko i wyłącznie półpłynnym płaszczem; a warunki te najprawdopodobniej utrzymują się tam od momentu powstania planety...

Jeśli chodzi o Marsa to słyszałem, że z uwagi na większy dystans do słońca (znacznie niższa temperatura na powierzchni w stosunku do Ziemi) i brak w bezpośrednim sąsiedztwie planet mogących oddziaływać w istotny sposób swoją grawitacją, Mars po prostu za bardzo wystygł w środku, wulkanizm i ruchy tektoniczne zmalały niemal do zera to i zabrakło pewnych gazów i związków niezbędnych do istnienia bardziej zaawansowanego życia niż bakterie (najprawdopodobniej)

Swoją drogą zachwianie równowagi w ekosystemie planetarnym z reguły (patrząc się na historię Ziemi) nie prowadzi nigdy do całkowitego zniknięcia życia, najpoważniejsze wymieranie w historii naszej planety (a było ich 5) wytłukło 70% gatunków wówczas ją zamieszkujących (i bynajmniej nie było to to wymieranie, które skutecznie wykończyło wielkie gady w Kredzie), a i tak nasz obecny ekosystem planetarny ma się dobrze, co więcej zmiany klimatyczne jakie teraz obserwujemy (będące bezpośrednim wynikiem naszej działalności) nie są niczym niezwykłym z punktu widzenia Ziemi ;)
Biorąc za przykład Ziemię, uważam że naprawdę katastrofa na gigantyczną skalę mogła by całkowicie wykończyć całe życie na danej planecie (i najprawdopodobniej planetę w sensie fizycznym też :P)...

Eviva:
Myślę, że z dużą dozą prawdopodobieństwa możemy założyć pewne rzeczy. Co prawda znamy tylko ziemskie życie, ale jakże różnorodne. W tej ogromnej różnorodności ani razu nie zdażyło się, na przykład, by jakieś zwierze miało oczy pod brodą, a nos za uchem, czyli że możemy stąd wysnuć uniwersalny wniosek - kryterium umiejscowienia danego narządu jest jego funkcjonalność. A skoro tak, skoro jest to uniwersalne prawo biologii, możemy stworzyć hipotetyczne obrazy stworzeń z innych planet, z dowolnych środowiśk. Przy założeniu, że przyroda NIGDZIE nie stworzy tworu, obciążonego logicznymi sprzecznościami i dysfuncyjnego, możemy domyslić się wyglądu naszych Obcych, a przynajmniej ich ogólnego pokroju. I nie będzie to zadne sf, tylko prognozy naukowe.

Warto też wziąść pod uwagę wszystkie dodatkowe czynniki zewnętrzne mogące wpłynąć na wygląd, oraz budowę wewnętrzną takiego organizmu, począwszy od rodzaju emitowanego promieniowania z gwiazdy/gwiazd znajdujących się w systemie, oraz ich ilości; poprzez warunki grawitacyjne, temperaturę, aktywność sejsmiczną (i wynikły z niej stopień rozczłonkowania skorupy danej planety), obecność wody (btw. ciekawi mnie czy mógłby powstać ekosystem funkcjonujący bez tego składnika), obecność w nadmiarze pewnych pierwiastków i związków, a np. niedobór innych powszechnie występujących na Ziemi, aż po inne czynniki, których nie jestem w tej chwili w stanie wymyślić :P
Biorąc pod uwagę te wszystkie zmienne, jest całkiem możliwe, że powstałe w ten sposób ekosystemy wyprodukowałyby osobniki o zgoła odmiennej budowie zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej; najprawdopodobniej z zupełnie innymi lub znacznie różniącymi się od ogólnie występujących na Ziemi narządami.
Eviva
Użytkownik
#290 - Wysłana: 25 Sier 2009 21:13:25
Odpowiedz 
Scimitar:
Biorąc pod uwagę te wszystkie zmienne, jest całkiem możliwe, że powstałe w ten sposób ekosystemy wyprodukowałyby osobniki o zgoła odmiennej budowie zarówno wewnętrznej jak i zewnętrznej; najprawdopodobniej z zupełnie innymi lub znacznie różniącymi się od ogólnie występujących na Ziemi narządami.

Obawiam sie, że mnie nie zrozumiałeś. Jesli kiedykolwiek ktokolwiek zdoła przdedstawić model srodowiska, w którym zwierzę będzie mialo uszy pod pachami, wtedy uwierzę, jednak jak dla mnie jest wysoce nieprawdopodobne, by prawa zwykłej logiki ograniczały się tylko do nasZego globu.
Scimitar
Użytkownik
#291 - Wysłana: 26 Sier 2009 00:24:43 - Edytowany przez: Scimitar
Odpowiedz 
Cóż bardziej chciałem polemizować na temat tworzenia hipotetycznych modeli prezentujących wygląd co po niektórych stworzeń na podstawie zasad zaobserwowanych na Ziemi, jak dla mnie jest to wysoce

A co do przykładu uszu pod pachami, załóżmy że istnieje jakiś system planetarny, który posiada jedną bardzo mocną gwiazdę lub dwie słabsze gwiazdy, w każdym razie generuje/ą ona/e duże ilości promieniowania UV. Idąc dalej planeta znajduje się mniej więcej w podobnej odległości co Ziemia, ma też około 4,5 mld lat, podobną atmosferę (głównie chodzi mi o gęstość nie skład), a sama planeta jest mniej więcej dwukrotnie większa od Ziemi (powoduje to znacznie większą grawitację) i zamieszkują ją dość rozwinięte pod względem budowy organizmy - biorąc pod uwagę te czynniki powstałe organizmy powinny posiadać jakąś zewnętrzną ochronę przed dużo większym promieniowaniem, np. warstwę bardzo grubej zrogowaciałej skóry, poza tym duża grawitacja sprzyja powstawaniu organizmów o masywnej budowie. W takim razie powstałe organizmy mogły by mieć umieszczone wszystkie narządy wewnętrzne (wraz z mózgiem, czy czymś tam odpowiadającym jego funkcjom) wewnątrz dobrze chronionego korpusu, zaś niezbędne zewnętrzne narządy zmysłów (z uwagi na niezbyt przychylne warunki środowiskowe), aby nie musiały być zanadto eksponowane mogły by powstać w różnych osłoniętych miejscach łącznie z tymi nieszczęsnymi pachami :P , oczywiście jeśli założymy że organizm jest 3 lub 4 nożny, z dwoma chwytnymi przednimi kończynami, albo jedną z 3 mocnymi przeciwległymi palcami :P

To powyższe gdybanie nie jest do końca przemyślane z uwagi na stan lekkiego wstawienia :D
Q__
Moderator
#292 - Wysłana: 21 Paź 2009 01:34:59
Odpowiedz 
7 sposobow na stanie się humanoidalnym kosmitą (wszystkie opatentowane w Treku):
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 8362

i 15 najdziwaczniejszych kosmitów:
http://esensja.pl/film/publicystyka/tekst.html?id= 8361
Leila
Użytkownik
#293 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:38:27
Odpowiedz 
Alf jest śliczny. Za dawnych lat uwielbiałam ten serial. Kiedyś płakałam po przepuszczeniu jednego odcinka.
Eviva
Użytkownik
#294 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:44:01
Odpowiedz 
Leila

Wybacz, ale ja go serdecznie nie znosiłam. Wogóle nie lubię kukieł, może dlatego tez nie odpowiada mi komputerowa animacja w typie "Kung-fu Panda" itp. Za bardzo przupomina to zwykłe kukły, na dodatek brzydkie jak noc.
Leila
Użytkownik
#295 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:45:30
Odpowiedz 
Eviva
Ja go lubiłam, bo był bezczelny i miał ładne futro.
Eviva
Użytkownik
#296 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:48:10
Odpowiedz 
Leila

Ale ryło paskudne!
Leila
Użytkownik
#297 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:49:24
Odpowiedz 
Eviva
Zgadzam się... Nie każdy może być boski jak, np. Spock.
Eviva
Użytkownik
#298 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:51:31
Odpowiedz 
Leila

Oj, nie każdy, nie każdy.. Wiesz, co mówiono w Paramount Pictures za czasów produkcji TOS? Że Shatner lata za każdą dziewczyną... a za Nimoyem to one latają.
Leila
Użytkownik
#299 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:52:44
Odpowiedz 
Eviva
Bo te dziewczyny od Nimoya były bardziej wrażliwe na piękno.
Eviva
Użytkownik
#300 - Wysłana: 21 Paź 2009 20:54:04
Odpowiedz 
Leila:
Bo te dziewczyny od Nimoya były bardziej wrażliwe na piękno.

Odpowiedź godna samego Spocka
Pamiętasz jego słynną kwestię z "Devil in the dark"?
 Strona:  ««  1  2  3  ...  7  8  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!