USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
Autor Wiadomość
Madame Picard
Moderator
#211 - Wysłana: 2 Sier 2009 11:25:24
Odpowiedz 
Mav:
Co z tego, że przez nasze rozczulenie (polubili samotnego borga) może zginąć miliardy istnień, a my zaprzepaścimy szanse aby temu zapobiec, liczy się przesłanie, nie wolna tak postępować (drona miała być wykorzystana do czegoś złego, przeceż tak nie można, to tylko biedny borg, głupota)

Po pierwsze, "głupota" w tym przypadku to Twoja opinia, a nie "oczywista oczywistość" . Ten wątek był jednym z lepiej pokazanych w Treku dylematów; sytuacji, kiedy trzeba dokonać wyboru pomiędzy "mniejszym a większym złem". I wybór ten wcale nie był oczywisty, czego dowodem jest choćby ta dyskusja.
Po drugie, nie pamiętasz chyba zbyt dobrze tego odcinka, o czym wspomnieli już The_D i Delta. Nie chodziło o biednego Hugh (choć o niego też), ale o to, czy Federacja może i powinna dokonać po prostu masowej rzezi. To nieco inaczej rozkłada cieżar problemu...
Mav
Użytkownik
#212 - Wysłana: 2 Sier 2009 12:28:53 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Madame Picard:
y Federacja może i powinna dokonać po prostu masowej rzezi. To nieco inaczej rozkłada cieżar problemu...

Dla mnie to oczywista głupota i tyle. Przedewszystkim prowadzili wojnę z Borgiem. Realnie trzeba było założyć, że Borg przeprowadzi zmasowany atak na Federacje, a z ich technologia opór nie miał sensu. To była niesamowita okazja by ocalić ludzkość, ale co tam. Pozatym jak borg by znów zaatakował to raczej na rozmowie by się nie skończyło prawda? Czyli i tak setki tysięcy dron by zginęło i przy okazji federacja by nie przetrwała. Pozatym zasymilowane gatunki to więźniowie Borga, zasymilowani cierpiący, nieodwracalnie zmodyfikowane istoty, a nie na wakacjach. Gdybym ja był dowódcą wykorzystał bym tak świetną okazje bez wachania. Jeśli byłbym admirałem i dowiedział się, co zrobił Picard, to chyba bym go na strzępy rozwalił, a w przyszłości, gdy Borg zabijał by i asymilował miliardy, powiedziałbym – mogłeś temu zapobiec Jean – Luc spójrz do czego zaprowadziła cię litość…

Madame Picard:
nie pamiętasz chyba zbyt dobrze tego odcinka, o czym wspomnieli już The_D i Delta. Nie chodziło o biednego Hugh

Pamiętam bardzo dobrze. Chcieli na początku z korzystać z okazji. Zachowywali się logicznie i z konsekwencją do tego dążyli. Dopiero zachowanie Hiu ich rozczuliło i zaczęli się zastanawiać. Taką doktor Crusher sprowadził bym od razu do pionu( ona od początku zachowywała się jak by miała doczynienia z milusim szczeniaczkiem). Wypalił bym jej chamskim tekstem (okrucieństwo wojny z borgiem, zasymilowane ludzkie dzieci, miliardy itnień itd.) i od razu by się te jej te matczyne uczucia wyłączyły. Życie to nie bajka i nie układa się tak słodko ja w TNG. W prawdziwym życiu Borg wysłałby po Wolf 359 z kilkadziesiąt sześcianów i po kłopocie, a wy tego nie potraficie zrozumieć. Nie rozumiecie jakie konsekwencje mógł mieć czyn Picarda (w realnym życiu by miał katastrofalne) Rozczulił by was Hiu, zrobiłoby wam się żal całego Borga i spłacilibyście to swoją śmiercią i swoich bliskich i miliardów wszelakich istnień. (Borg wyrzutów sumienia by niemiał)

Oglądaliście odcinek Parallels? Na końcu pojawiają się enterprisesy z różnych, alternatywnych rzeczywistości, z innych biegów wydarzeń. Jeden jest bardzo realistyczny jeśli chodzi o Borga

http://www.youtube.com/watch?v=Q-D-CowBL-s
The_D
Użytkownik
#213 - Wysłana: 2 Sier 2009 16:24:16 - Edytowany przez: The_D
Odpowiedz 
Mav:
Realnie trzeba było założyć, że Borg przeprowadzi zmasowany atak na Federacje,

Federacja była daleko od terenów Borg, to że puszą wielką flotę przez pół galaktyki mając pod nosem mnóstwo innych cywilizacji do asymilacji nie jest oczywistym założeniem.

Mav:
a z ich technologia opór nie miał sensu.

Mając odpowiedni czas jest szansa na opracowanie broni przeciw Borg. Kilka razy pokazano, że sprytem można wykiwać Borga.
Mav:
Pozatym zasymilowane gatunki to więźniowie Borga, zasymilowani cierpiący, nieodwracalnie zmodyfikowane istoty,

Locutus, Hugh, 7 z 9, mam wymieniać dalej?

Mav:
Rozczulił by was Hiu, zrobiłoby wam się żal całego Borga i spłacilibyście to swoją śmiercią i swoich bliskich

A może nie chcielibyśmy sami zostać Borgiem eksterminując wszystko co stoi na naszej drodze?

Z resztą wydaje mi się, że w tobie jest coś z Borga (syndrom O'Briena):

Mav:
Jeśli byłbym admirałem i dowiedział się, co zrobił Picard, to chyba bym go na strzępy rozwalił

Mav:
Taką doktor Crusher sprowadził bym od razu do pionu. Wypalił bym jej chamskim tekstem

No i na koniec najważniejsze:
Mav:
W prawdziwym życiu Borg wysłałby po Wolf 359 z kilkadziesiąt sześcianów i po kłopocie, a wy tego nie potraficie zrozumieć.

Wiem, że to co napiszę może wydać się okrutne, ale muszę to zrobić. W prawdziwym życiu Borg nie istnieje.
Eviva
Użytkownik
#214 - Wysłana: 2 Sier 2009 18:03:27
Odpowiedz 
The_D:
Wiem, że to co napiszę może wydać się okrutne, ale muszę to zrobić. W prawdziwym życiu Borg nie istnieje.

Własnie zasłużyłeś sobie na dożywocie przed plutonem egzekucyjnym! Tomasz, karabelę! Gerwazy, daj gwintówkę! Niechaj strącę tę makówkę!
Delta
Użytkownik
#215 - Wysłana: 2 Sier 2009 18:27:48
Odpowiedz 
Mav
Kogoś tam poniosło (nie oglądałem, nie znam okoliczności )

Nie będę więc dalej spoilerował.

- Borg zagrażał całej federacji i tej części galaktyki. Miał ogromną przewagę technologiczną, nikt nie miał z nim szans.
- Borg udowodnił, że jest zły asymilują, niszcząc tyle światów i atakując ziemie (zabijając tysiące istnień pod samym Wolf 359, a ilu zabił, zasymilował łącznie?)

No dobrze, ale większość mniejszych lub większych potęg robi podobnie np. podbijając cudze terytoria. A mimo to niemal nie zdarza się wybijanie ich do nogi w odwecie.
Zresztą drony są do tego przymuszone. Nie działają z własnej woli. Może lepiej poszukać metody masowej deasymiliacji niż wybijać je wszystkie?

- tylko głupota scenarzystów w FC spowodowała, że Borg w przyszłości zamiast armady sześcianów wysłał jednego Logiczne było przypuszczenie, że po Wolf 359 może mieć miejsce zmasowany atak.

A niekoniecznie. W końcu całkiem niedawno spora grupa osób narzekała, że "wszędzie tylko ludzie" i że obcy przypominają ludzi nie tylko z wyglądu. A może po prostu Borg nie posługuje się takim samym sposobem rozumowania jak inne rasy (w tym ludzie) i dlatego wysyła jeden sześcian a nie całą armadę? W końcu to co sensowne dla nas, nie musi być sensowne dla obcej rasy.

- No i przedewszystkim to Borg był świrniętym agreasatorem

Z drugiej strony miał wyznaczony cel -dążenie do perfekcji poprzez asymilację innych gatunków i przyswajanie wybranych cech. Może i jest to świrnięte, ale czy z perspektywy Borg to my czasem nie jesteśmy świrami? Małe jednostki, o indywidualnym sposobie myślenia, nie potrafiące spojrzeć na problem z innej perspektywy niż własna pojedynczych osobników. Według Seven of Nine to ponoć ma doprowadzić do naszej zagłady. Albo tacy Ferengi. Jaki jest sens gromadzenia bogactwa za wszelką cenę dla samego bogactwa? Nawet dla współczesnych ludzi to jest nienormalne (zdarza się ) o punkcie widzenia statystycznego Fedka nie wspominając. A jednak Ferengi poświęcają całe życie na kombinowanie jak koń pod górę byle tylko nagrabić jak najwięcej. A Wolkanie z kolei poświęcają życie na jak największym wypraniu z emocji i dla innych ras to też jest świrnięte.

Głupia decyzja Picarda mogłaby być najkrwawszą, najbardziej niszczycielską w histori galaktyki, ale co tam, takie postępowanie jest nie moralne

Czy tak rzeczywiście będzie w tym momencie nie możemy ocenić. A może wyjdzie akurat na zdrowie (choćby dlatego, że Fedkom w nawyk nie wejdzie wybijanie całych ras tylko dlatego, że w jakiś sposób im przeszkadzają)? A może nawet to Borg ma rację?

Hiu (ta drona, jakoś tak się nzywała, fonetycznie ) był taki fajny, tak polubił Geordiego, jak można było tak postąpić? Niech sobie tam na tym sześcianie jeszcze polata,

A jak Ci się mrówki w domu pojawią to każde napotkane w życiu mrowisko spacyfikujesz, bo potencjalnie mogą się znów do Twojego domu przenieść? Niech sobie ta drona w tym sześcianie lata. Fedki jej dokopią jak przypadkiem odwiedzi UFP w celach asymilacji.

Generalnie to jedna z tych dyskusji z których nic nie wyniknie

Wiele jest takich. To część uroku tego Forum.

Eviva
Własnie zasłużyłeś sobie na dożywocie przed plutonem egzekucyjnym! Tomasz, karabelę! Gerwazy, daj gwintówkę! Niechaj strącę tę makówkę!

Wiesz, Eviva, powiem Ci coś jeszcze bardziej szokującego: w prawdziwym życiu Wolkanie nie istnieją.

Tylko Imperium Romulańskie istnieje i będzie istnieć zawsze.
Eviva
Użytkownik
#216 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:16:10
Odpowiedz 
Delta:
Wiesz, Eviva, powiem Ci coś jeszcze bardziej szokującego: w prawdziwym życiu Wolkanie nie istnieją.

Następny do odstrzału!
Delta
Użytkownik
#217 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:29:34
Odpowiedz 
Eviva
Następny do odstrzału!



A jeszcze miesiąc temu mnie na Treksferze broniłaś.
Eviva
Użytkownik
#218 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:40:01
Odpowiedz 
Delta:
A jeszcze miesiąc temu mnie na Treksferze broniłaś.

Wtedy Waćpan nie wyglaszałeś takich herezji.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#219 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:50:43
Odpowiedz 
Delta:
Tylko Imperium Romulańskie istnieje i będzie istnieć zawsze.

Tak jak Romulus
Jurgen
Moderator
#220 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:52:46 - Edytowany przez: Jurgen
Odpowiedz 
Tylko Imperium Romulańskie istnieje i będzie istnieć zawsze

Eviva
Użytkownik
#221 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:52:59
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
Tak jak Romulus

Touche!
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#222 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:54:21
Odpowiedz 
Nie ma Wolkana = nie ma Romulańskiego substytutu
Delta
Użytkownik
#223 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:55:58
Odpowiedz 
Eviva
Wtedy Waćpan nie wyglaszałeś takich herezji.

Fakt.

FederacyjneMSZ
Tak jak Romulus

Wiesz, dla niektórych ST skończył się na NEM.

Zresztą nawet gdyby, to Imperium i tak przetrwa.

Eviva
Touche!

Śmiej się, śmiej. Wolkana też już nie ma. ;)
Eviva
Użytkownik
#224 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:56:21
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
Nie ma Wolkana = nie ma Romulańskiego substytutu

Słusznie. A Wolkanie istnieli, istnieją i bedą istniec po wsze czasu, wbrew wrogiej propagandzie wiadomych kół.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#225 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:58:39
Odpowiedz 
Delta

Delta:
Zresztą nawet gdyby, to Imperium i tak przetrwa.

jako Federacyjna anegdota w zapyziałym archiwum.
Jurgen
Moderator
#226 - Wysłana: 2 Sier 2009 19:59:10
Odpowiedz 
Wiesz, dla niektórych ST skończył się na NEM.

Albo jeszcze wczesniej...

Zresztą nawet gdyby, to Imperium i tak przetrwa.

Wolkana też już nie ma.

A Wolkanie istnieli, istnieją i bedą istniec po wsze czasu, wbrew wrogiej propagandzie wiadomych kół.


Romualnie i Imperium też mogą bez Romulusa istnieć.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#227 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:03:01
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
Romualnie i Imperium też mogą bez Romulusa istnieć.

jak im Remanie pozwolą na dzierżawę kopalni (może się znajdzie miejsce na Senat)
Slovaak
Użytkownik
#228 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:09:51 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
hm... czy było już takie pytanie: Które rasy ze Star Trek są na tyle realistyczne że powinny zostać w kanonie a które trzeba by bezwzględnie wywalić?

Ja mam takie zdanie o najbliższej okolicy:
Ziemianie ;)
Volkanie (mało prawdopodobne ale jednak możliwe, z tym że dodałbym im pewne zmiany*) + Romulanie.
Tholianie
Gorn
Horta
Talaryci
Klingoni (także z pewnymi zmianami)

*widział ktoś takiego czerwonego kosmitę w jakimś filmie czy grze? Był troszkę podobny do "szarków" tyle że był czerwony...

I to tyle w promieniu 250 lś, trzymając się statystyk które mówią o 1 zamieszkanej przez inteligentne istoty planecie na 43 tysiące planet.
Eviva
Użytkownik
#229 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:10:25 - Edytowany przez: Eviva
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
jak im Remanie pozwolą na dzierżawę kopalni (może się znajdzie miejsce na Senat)

Remanie z chęcią odstąpią im kopalnie - najniższe poziomy. Dorzucą jeszcze za darmo kajdany i strażników z bronią.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#230 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:13:21 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Niech żyje Imperium Reamańskie -> prawowici władcy tego sektora!!!!!
Jurgen
Moderator
#231 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:31:24
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
Eviva

W głowch im się poprzewracało. Zobaczycie tak za 15-20 lat. Romulanie nadal będą bohaterami kolejnych treków, a o Remanach nikt nie będzie pamiętał.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#232 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:37:56 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Odpowiedz 
Jurgen

Jurgen:
Zobaczycie tak za 15-20 lat. Romulanie nadal będą bohaterami kolejnych treków

W końcu trzeba zrobić pogrzeb Imperium. Na to zasługują A w następnej części niedobitki bałagaja przed Radą Federacji by ich przyjąć do UFP.

Jurgen:
a o Remanach nikt nie będzie pamiętał.

Żebyś się nie zdziwił, Reamnie byli podstawą armii Imperium. Romulanie to zapyziali arystokraci
Eviva
Użytkownik
#233 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:44:59
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ:
A w następnej części niedobitki bałagaja przed Radą Federacji by ich przyjąć do UFP.

A UFP im na to "A takiego..."
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#234 - Wysłana: 2 Sier 2009 20:50:15
Odpowiedz 
Eviva

Chyba, że maja zapas Romulańskiego piwa ( wpisowe obowiązkowe)
Delta
Użytkownik
#235 - Wysłana: 2 Sier 2009 22:02:31
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
Niech żyje Imperium Reamańskie -> prawowici władcy tego sektora!!!!!

Hm, pora pisać do Centrali by jej wysłannicy odwiedzili w najbliższym czasie Wrocław, bo ktoś tam jakieś wywrotowe hasła rozpowszechnia. Oj, Towarzyszu zwiedzicie te najniższe poziomy remańskich kopalń, zwiedzicie...
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#236 - Wysłana: 2 Sier 2009 22:13:04
Odpowiedz 
Delta

Delta:
Hm, pora pisać do Centrali by jej wysłannicy odwiedzili w najbliższym czasie Wrocław,

A byli byli, właśnie dzięki nim Ministerstwo ma zapas Romulańskiego Browarka.

Delta:
Oj, Towarzyszu zwiedzicie te najniższe poziomy remańskich kopalń, zwiedzicie...

Nie wie czy wiedziałeś ale jedna z tych kopalń nazwano kopalnią Evivy. Remania na naszych szkoleniach uczyli się nowych technik....
Eviva
Użytkownik
#237 - Wysłana: 2 Sier 2009 22:22:24
Odpowiedz 
Delta:
Oj, Towarzyszu zwiedzicie te najniższe poziomy remańskich kopalń, zwiedzicie...

Kto grozi jednemu z nas, grozi wszystkim! Partia czuwa! Strzeż się, elemencie obcy klasowo.
Delta
Użytkownik
#238 - Wysłana: 2 Sier 2009 22:51:04
Odpowiedz 
FederacyjneMSZ
A byli byli, właśnie dzięki nim Ministerstwo ma zapas Romulańskiego Browarka.

Aaaa, browarek zostawili? A to dobrze, szkoda tylko tych 700 tysięcy mieszkańców tego miasta. No, ale jakieś straty muszą być, oczywiście ku chwale Imperium.

Nie wie czy wiedziałeś ale jedna z tych kopalń nazwano kopalnią Evivy.

Nie wiem czy wiesz, ale skoro Romulusa nie ma, to Remusa też (a więc kopalni także). A jeśli jest, to Romulus istnieje nadal i wszystko jest z Imperium w porządku.

Remania na naszych szkoleniach uczyli się nowych technik....

Kopania dilitu na chwałę Imperium Romulańskiego?

Eviva
Partia czuwa! Strzeż się, elemencie obcy klasowo.

Bardzo klimatyczne określenie. Hasło już jest. Brakuje tylko stosownego plakatu i będzie wypisz wymaluj jak za poprzedniego ustroju.


(Znów robimy offtop. )
Glassius
Użytkownik
#239 - Wysłana: 15 Sier 2009 19:45:29
Odpowiedz 
Chciałbym powrócić do tego, jak wyglądaliby obcy. W tym celu musimy unikać kilku absurdów, które się rzeszą. Na Ziemi nie żyje obecnie coś takiego jak "istoty niższe" czy "wyższe". Każde jest szczytowym osiągnięciem swojej linii ewolucyjnej i jest na tyle udane, że zajęło daną niszę ekologiczną, broniąc jej, przed nieraz uznawanymi za "wyższe", gatunkami. Wiecie, że ssaki powstały tuż po dinozaurach, ale to gady "opanowały świat"? Wobec tego czy gady to istoty wyższe? Czy może rewanż ssaków sprawia, że to nasza gromada jest wyższa? Ewolucja to nie jest prosta drabinka, gdzie organizmy coraz bardziej się komplikują w sposób automatyczny. Po drugie, chociaż ewolucja jest chaotyczna, to jednak często powtarza niektóre schematy. Idealnym modelem morskiego drapieżnika jest rekin, którego morfologię skopiowały ichtiozaury i delfiny. Oczy z soczewką powstały niezależnie u głowonogów i kręgowców, zatem można je uznać za zestaw "standardowy" dla istot inteligentnych.

Aby istniało życie podobne do naszego musi istnieć w ekosystemie krążenie materii i przepływ energii. Energia na Ziemi pochodzi tylko ze Słońca i płaszcza naszej planety (czyli z magmy). W oceanach istnieją od milionów lat ekosystemy całkowicie niezależne od światła. Na początku życie na Ziemi czerpało tylko z tych źródeł. Wielką rewolucją była fotosynteza, która spowodowała wielkie wymieranie. Logicznym jest przyjąć, że wszędzie wytworzy się oddychanie tlenowe, gdyż tlen jest najbardziej toksyczny i rośliny po prostu pokonają wszelką konkurencję (chociaż nadal istnieją bakterie, które oparły oddychanie na azocie). Raczej nielogiczne jest, aby to rośliny wyewoluowały w inteligentne formy, gdyż równolegle z nimi powstają wyspecjalizowane formy oddychające tlenem (niezbędne dla roślin), które z nimi wygrają ten wyścig. Wszystko odbywa się w równowadze dynamicznej, czyli ani rośliny, ani zwierzęta, ani saprofagi (te które wykorzystują energię zwierząt rozkładając ich ciała na proste, małe związki, przyswajalne przez rośliny. Martwe stworzenia mają w sobie "mniej" energii niż rośliny, więc również one nie zdominują zwierząt). Wszystkie nawzajem się kontrolują.

Życie na lądzie symuluje pierwotne warunki wodne (wszak jesteśmy w środku mokrzy), zatem życie musi powstać w wodzie.

Co ciekawe, wszystkie organizmy po przejściu z epoki kolonii jednokomórkowców ewoluują w "worki". Jednym otworem się pożywiają, tym samym defekują. Im większe organizmy, tym szybciej powstają różne systemy krążenia płynów w organizmach. Pierwszym był wielowarstwowy worek (zewnętrzna ektoderma, wewnętrzna endoderma i przestrzeń między nimi, mezoderma). Konsekwencją tego po dziś dzień jest to, że organy oparte na warstwach zewnętrznych się regenerują (nabłonek), a na wewnętrznej już mniej (nerwy).

Istnieje dość karkołomna teoria Ziemi-Śnieżki, a mianowicie pewne fakty wskazują, że żiemia jeszcze przed kambrem była cała pokryta lodem. Po tym kriogenie (uważa się, że życie powstało jeszcze przed nim) był ediakar, w którym wyewoluowały naprawdę niezwykłe stworzenia.
http://pl.wikipedia.org/wiki/Fauna_ediakara%C5%84s ka
Jeszcze nie uczą o tym w szkołach, ale coraz więcej ludzi przyjmuje tą teorię do wiadomości.

Po ediakarze mamy kambr i eksplozję życia. Natura eksperymentuje z różnymi formami, ale rolę zwierząt drapieżnych MUSI wygrać forma worka.

Jeszcze taki szczegół, w ewolucji form inteligentnych muszą występować etapy wymierania, kiedy zwalniają się nisze ekologiczne i są one zajmowane przez najlepsze projekty (ssaki zastąpiły dinozaury). Inaczej, na Ziemi żyłyby obecnie tylko gąbki i im podobne.

Zatem inteligentne formy życia to będą zwierzęta, które pochodzą z formy "workowej" i posiadające jakieś układy krążenia.

Później, niezależnie od siebie, z worków (poprzez dodanie dodatkowej dziury) powstały "rury". Pierwotny otwór, zwany pragębą to u kręgowców i płazińców odbyt. Natomiast u obleńców i stawonogów pragęba to otwór gębowy. Budowa rury ma zalety, gdyż można równocześnie jeść, robić kupę i trawić (formy workowe mają z tym trochę gorzej). I tak pierwotne "robaki" wygrały z "workami" (choć nadal istnieją parzydełkowce).

Należy przyjąć, że obcy będzie jadł jednym otworem, a wydalał innym. Jest to bowiem tak optymalne, że w ewolucyjnym totolotku można uznać za pewnik. Ponadto, w śladach kopalnych mamy pozostałości najróżniejszych form niesymetrycznych i symetrycznych, ale dla formy rurki optymalna jest symetria dwuboczna. Po prostu rurka przemieszcza się w poziomie i jest to wymagane przez ich sposób lokomocji. Wiadomym jest, że szkarłupnie (rozgwiazdy i jeżowce) powstały ze stworzeń dwubocznie symetrycznych. Jak widać taki plan budowy ciała, choć skuteczny ewolucyjnie, nie doprowadzi do istot inteligentnych.

W pobliżu otworu gębowego spodziewamy się rozwoju komórek czuciowych, czegoś co w przyszłości stanie się mózgiem. Jednocześnie, muszą powstać organy służąca do oddychania i jakiś mechanizm krążenia płynów. No i oczywiście, płetwy, kończyny lub chociaż spłaszczenie ciała do lokomocji.

Oddzielnie u stawonogów i kręgowców powstały naczynia krwionośne, drogi nerwowe i układ wydalniczy. Tylko że u nas nerwy są po stronie pleców, serce i płuca "przy brzuchu", a u nich odwrotnie.

Co ciekawe, zarówno u kręgowców, stawonogów i mięczaków istnieje przełyk, a trawienie odbywa się w "tylnej" części organizmu. U nas przełyk przechodzi przez część "oddychaniowo-sercową", u stawonogów przez tułów gdzie mamy głównie mięśnie (oddychają odwłokiem, tam też mają coś na kształt serca), a u ośmiornic przechodzi przez mózg, nawet ślimak ma przełyk. Nie wiem dlaczego tak się stało, ale skoro powstało to kilka razy niezależnie od siebie, to można uznać, że również obcy będzie miał przełyk

Ponadto, pomimo różnych wariacji, stawonogi, mięczaki i kręgowce, wszystkie niezależnie od siebie, wypracowały oczy. Przy czym najoptymalniejsza jest para oczu, co również dowiodła niezależna ewolucja tych grup i różne eksperymenty z większą ich liczbą.

Następnym etapem (który nastąpił dużo szybciej, niż powstanie stworzeń "rurowatych" z "workowatych") będzie powstanie uniwersalnych chwytaków na długich, które będą manipulowały otoczeniem. Ten warunek spełniają inteligentne słonie, ośmiornice, ale również "tępe" kraby pustelniki, a nawet zięby z wysp Galapagos. Naturalnym jest powstanie chwytaków w okolicy ust (które pierwotnie łapały pożywienie), ale one nie gwarantują, że można zmienić świat. Chwytaki koniecznie muszą powstać na kończynach. Nie wiadomo dokładnie dlaczego, ale taki jest fakt (wiele głowonogów ma mózgi większe od naszego, są inteligentne, ale nie są w stanie niczego zbudować).

Niezależnie od siebie powstały szkielety wewnętrzne i zewnętrzne. Wydawało się, że świat opanują inteligentne mięczaki, ale wygryzły je bezmyślne robaki. Zatem szkielet również można uznać za element "wyposażenia" kosmity (zauważmy nie inteligencji po prostu, tylko inteligencji zdolnej do lotów w kosmos).

Czyli obcy będzie dwubocznie symetryczny, będzie miał szkielet, organy zmysłów (w tym dwoje oczu) koło początku układu pokarmowego i wyspecjalizowane organy służące do oddychania, wydalania oraz jakiś mechanizm krążenia płynów. No i, będzie miał przełyk.

Tyle na pewno. Ewolucja działa ślepo, jak totolotek, ale niektóre wydarzenia po prostu muszą się wydarzyć, jak przewód pokarmowy czy centralny układ "myśleniowy" (niekoniecznie nerwowy, może jest inna możliwość? Tutaj nie dysponuję wystarczającą wiedzą). Wydaje mi się, że coś na kształt Solaris może zostać stworzone tylko przez inną inteligencję, ale wyewoluować samo z siebie może tylko inteligencja o takiej budowie. Zatem kosmita nie będzie tak bardzo obcy. Może w rękach będzie miał aż 50 stawów (my mamy przynajmniej 17:P), może będzie latał w swojej atmosferze? Może będzie miał 10 kończyn? Ale ziemski plan budowy ciała jest tak uniwersalny, tak optymalny, że inteligentny obcy będzie musiał go przyjąć.

A teraz trochę gwoli kontaktów miedzy kosmitami. Ubolewam nad tępotą ludzkich scenarzystów, którzy nie potrafili znaleźć innego powodu konfliktu jak nieopatrzne pokazanie broni. W naturze takie zachowanie wytworzyło się wiele razy, gdyż często jest lepsze od samej walki. Lepiej wszak wystraszyć wroga, niż z nim walczyć. Gdyby to "prawdziwi" ludzie mieli się spotkać z kosmitami, na pewno pozwolono by im jeszcze zaatakować. Wszak logiczne jest przypuszczenie strzałów ostrzegawczych, które mogą być sygnałem pokojowym (patrz, mogę Cię zniszczyć, co zademonstrowałem. Fakt, że specjalnie spudłowałem to informacja, że nie chcemy tego). Podobnym absurdem wydaje mi się (wałkowana już wiele razy), metoda kontaktu, która dla nas będzie zabójcza (czyli na przykład wiązki energii niszczące nasze sondy). Ponieważ logiczne, że obca inteligencja musiała powstać w zróżnicowanym środowisku, zatem musi ona także zdawać sobie sprawę, jak wiele różnych form kontaktu może okazać się niestosownymi. Czy ludzie, witają się z komarem poklepując go po plecach? Ponadto, ponieważ powstanie drobnoustrojów chorobotwórczych również z ewolucyjnego punktu widzenia jest nieuniknione, zatem cywilizacja warpowa musi wiedzieć, czym grozi zetknięcie z zarazkami innej takiej cywilizacji.

Tyle, zachęcam do polemiki. Nie mam dojść do żadnych prac egzobiologów, a chciałbym zweryfikować moje przypuszczenia. Chętnie wysłucham krytyki i podejmę polemikę.
Maura
Użytkownik
#240 - Wysłana: 15 Sier 2009 20:42:31
Odpowiedz 
Glassius
Czystą przyjemnością było czytać Twój wywód. Głównie dlatego, że "ewolucyjnym uwarunkowaniem" wypracowaliśmy tę samą teorię ;).
Od siebie dodam tyle, że szukając argumentów warto, byś przyjrzał się jeszcze ssakom i torbaczom - fascynujące, jak oddzielone od siebie dwie "drogi" wypracowują te same rozwiązania ewolucyjne do tego stopnia, by uczeń mógł usłyszeć później na lekcji biologii "to taki australijski odpowiednik psa".

Nad argumentacją czego się jeszcze zastanawiam, to węglowa podstawa życia. I stawiam teorię, że jakieś życie mogłoby się opierać na promieniowaniu.

Hm, niektórzy ludzie mają w ręce 18 stawów, przy okazji - dolny kciuka znajduje się u nich kilka centymetrów dalej od nadgarstka.
 Strona:  ««  1  2  ...  6  7  8  9  10  11  12  13  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!