USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
Autor Wiadomość
Slovaak
Użytkownik
#31 - Wysłana: 25 Lip 2009 23:45:26
Odpowiedz 
Poklok:
Zauważ, że zwierzęta na Ziemi wyewoluowały w bardzo zbliżonych warunkach, i mają wspólnych przodków.

A w ST większość wyewoluowała od jednego gatunku.


Poklok:
Nawet ta pradawna rasa, która rozsiała swoje DNA po kosmosie, nie tłumaczy takich podobieństw.

Nigdy nie słyszałeś dowcipów o białym facecie któremu z białą kobietą urodziły się czarne dzieci?


Mav:
No niewiem, żadne z tych zwierząt nie ma ludzkiej twarzy.

I co z tego? Nadal widać nie rozumiesz.

Mamy na ziemi np. 50 gatunków psowatych i wszystkie one są do siebie podobne. Dlaczego więc 50 gatunków humanoidów miało by się od siebie bardziej różnić niż psowate między sobą?

Mav:
W konsekwencji będą wygladać tak jak my?

Czyżby Ziemianie mieli monopol na dwie łapy i dwie nogi?



Darnok:
formy życia mogą mieć zupełnie inny wygląd

Mogą ale nie muszą. A ponieważ nic nie wiemy to jak patrzę na to zróżnicowanie które mamy na ziemi. I tak jak wyżej wymieniłem.
The_D
Użytkownik
#32 - Wysłana: 25 Lip 2009 23:54:58
Odpowiedz 
Mav:
to ten sam gatunek, psowate

Aj, waj. Psowate to [u]rodzina[/u] Skoro już rozmawiamy o sprawach ewolucyjnych nie mylmy podstawowego pojęcia - gatunku.

A jeszcze co do obrazków wklejonych przez Slovaaka. Weźcie poprawkę na to, że ludzki umysł jest szczególnie dostosowany do rozpoznawania twarzy. Dla nas Tusk różni się od Kaczyńskiego bardziej niż Wilk od Lisa, ale z perspektywy np. psa jest już inaczej.

Poklok:
Jeśli twórcy Treka przedstawiają aktora z minimalną charakteryzacją na twarzy jako przedstawiciela obcej rasy, to IMHO jest to po prostu lenistwo i olewanie widza, względnie brak wyobraźni i pomyślunku

... albo rodzaj konwencji.
Poklok
Użytkownik
#33 - Wysłana: 26 Lip 2009 00:03:52 - Edytowany przez: Poklok
Odpowiedz 
Slovaak:
A w ST większość wyewoluowała od jednego gatunku.

Sytuacja nie wygląda tak prosto. Z tego, co pamiętam, to ten pradawny gatunek zostawiał DNA na światach, na których życia nie było, albo dopiero co powstawało. Czyli zostawili pewien wzór, matrycę, i w pewnym sensie jesteśmy ich potomkami. Tyle że to samo można powiedzieć o krabach czy pająkach, przynajmniej ja tak to rozumiem. Ci obcy chcieli nie tyle, żeby inteligentne życie wyglądało jak oni, co żeby w ogóle było. Tylko do tego trzeba było miliardów lat ewolucji, która jest procesem nie do końca przewidywalnym. Dlatego tak nieprawdopodobne jest to, że po upływie miliardów lat organizmy z różnych światów tak mało się od siebie różnią.

Slovaak:
Nigdy nie słyszałeś dowcipów o białym facecie któremu z białą kobietą urodziły się czarne dzieci?

Słyszałem, ale jakoś nie widzę związku... Że niby pewne cechy genetyczne przeważają? Że fragmenty DNA tej pradawnej rasy są na tyle dominujące, że w pewnym przynajmniej zakresie determinują wygląd wielu gatunków i stąd podobieństwa między nimi? Kłopot polega na tym, że nie bardzo to współgra z historią ewolucji, w końcu humanoidy pojawiły się na Ziemi stosunkowo niedawno. No chyba, że obcy w jakiś sposób zaprogramowali rozwój organizmów żywych, ale to już nie jest takie pewne. Zwłaszcza, że ewolucja wcale nie wygląda na przemyślany, z góry zaplanowany proces - gdyby nie kilka katastrof i wielkich wymierań, ludzi mogłoby w ogóle nie być.


The D
... albo rodzaj konwencji.

Wynikającej z lenistwa, olewactwa albo braku wyobraźni
Eviva
Użytkownik
#34 - Wysłana: 26 Lip 2009 08:08:37
Odpowiedz 
Slovaak:
Nigdy nie słyszałeś dowcipów o białym facecie któremu z białą kobietą urodziły się czarne dzieci?

Hmm.. Jeszcze do niedawna z dwojga rodziców pewna była tylko matka, a i to do pewnego stopnia. A gdy we Francji zaczęto pić czekoladę, sprowadzaną wraz z czarnymi niewolnikami, pewna księżna (niektórzy nawet mówia, że sama królowa) urodziła czarną córeczkę. Lekarze orzekli z całą powaga, że to z powodu picia duzych ilości czekolady. Cóż....
Q__
Moderator
#35 - Wysłana: 26 Lip 2009 12:05:39 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Darklighter

Darklighter:
czemu służą obcy w ST. Skoro w Fedki są "idealnym" społeczeństwem, to jak w latach 60 stworzyć czytelny przekaz (np. o treści dydaktycznej) dla odbiorców w przedziale wiekowym 10 i dalej bez ograniczeń? Dać obcym po jednej, dwóch cechach charakteru ludzkiego i uwypuklić je znacząco (ew. zmiksować ze zwierzęcymi), by potem je odpowiednio "piętnować" lub "chwalić".

Dobrym przykładem tej postawy twórców jest (powtarzany dzis przez Puls, ogląda ktoś jeszcze poza mną?) odcinek "The Omega Glory". Tamtejsi obcoplanetarni tubylcy nie dość, że wyglądają jak ludzie, to jeszcze podzieleni są na skłocone ze sobą plemiona Kohms i Yangs
http://memory-alpha.org/en/wiki/Kohm
http://memory-alpha.org/en/wiki/Yang
Odpowiadajace "Komuchom" i "Yankesom" z czego to drugie ma identyczny gwiaździsty sztandar i identyczną konstytucję.

Na płaszczyźnie przesłań społecznych odcinek jest b. zacny (acz b. amerykocentryczny), i nawet niezgorzej się go ogląda, na plaszczyźnie prawdziwej SF zawodzi na całej linii (i pozwala doskonale zrozumieć narzekania Lema na ST) - tak dokadna powtórka z ziemskiej historii jest skrajnie nieprawdopodobna, a amerykanocentryzm bije po oczach jak u Bay'a i Emmericha. Pytanie: czy naprawdę chcemy więcej tak naciąganych pomysłów w ST? Czy to jeszcze jest fantastyka naukowa?

BTW. tego typu "kwiatki" - i gorsze - przesądzają, jak dla mnie, o bezsensowności upierania się przy kanonie ST, w ten sposób gorsze odcinki ciągną w dół całą serię. (Zwłaszcza, że jest w tej "Omedze..." jeszcze jedna niekonsekwencja - na widok wyniszczonej totalną wojną społeczności, bohaterowie oznajmiają, że na szczęscie na Ziemi nigdy do tego nie doszło. Widać nie słyszeli o III WŚ. To tyle jeśli chodzi o "kanon".)

Mav

Z większością zarzutów przyjdzie mi się zgodzić, z tym, że nie chodzi tylko o to co się pokazuje, ale i jak. Taka np. Ursula LeGuin wymyśliła sobie Galaktykę skolonizowaną przez jeden gatunek humanoidalny, którego potomkami są wszelkie ludzkie cywilizacje, w tym nasza, ziemska. Przy czym pomysł ten posłużył jej do generowania przesłań społecznych, opartych na pokazaniu rozmaitch odmiennych dróg rozwoju społecznego (np. takiej gdzie to Czarni niewolili Białych), podważaniu ziemskich stereotypów (np. cywilizacja "ludzi", tyle, że obojnaczych, co wykracza poza ziemskie wzorce normy seksualnej i przypisanych płci ról społecznych) lub też powtórek (nie tak nachalnych jak w ledwo co przywołanym odcinku) z ziemskiej historii. Sprawdziło to się doskonale, a jej powieści należą do klasyki SF.

(Przy czym, poza humanoidami, wprowadziła też "prawdziwych Obcych" występujących poza obszarem haińskiej - tak nazywali się ci wspólni przodkowie - koloznizacji, wymienić tu można choćby pogrążony w wiekuistej nirwanie samotny mózg wielkości planety, którego "neuronami" są tamtejsze "drzewa".)
Eviva
Użytkownik
#36 - Wysłana: 26 Lip 2009 12:25:36
Odpowiedz 
Q__:
na widok wyniszczonej totalną wojną społeczności, bohaterowie oznajmiają, że na szczęscie na Ziemi nigdy do tego nie doszło. Widać nie słyszeli o III WŚ

Chodziło o to, że nie została az tak wyniszczona, by cofnąć ludzkość do stanu omalże pierwotnego. Tego ludzie uniknęli, chyba nie zaprzeczysz.
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 26 Lip 2009 12:29:40 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Widziałaś społeczeństwo post-III WŚ pokazane w pilocie TNG (za sprawą mocy Q)? Jak dla mnie nie było aż tak wielkiej różnicy między nim, a tymi Yangami i Kohmami.

ps. wracając do tematu: a tak próbowano tłumaczyć te podobieństwa (mając świadomość, że wspólni przodkowie to jeszcze za mało):

http://memory-alpha.org/en/wiki/Hodgkin%27s_Law_of _Parallel_Planetary_Development
Eviva
Użytkownik
#38 - Wysłana: 26 Lip 2009 12:56:52
Odpowiedz 
Q__

Mniejsza o to - ten odcinek miał byc alegoryczny i taki był. A co do TNG - wtedy jeszcze go nie było, więc racze w TNG jest burak, nie w TOS, który był wcześniejszy
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 26 Lip 2009 13:00:07 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Eviva

Nie przesądzałem gdzie jest burak, tylko, że kanon tak de facto nie istnieje. Zbyt wiele buraków go rozsadza.

(Oczywiście mógłbym tu zakrzyknąć "ale to TNG bliższy jest dojrzałej wizji Roddenberry'ego" i wywołać polemikę na kolejnych 5 stron . Tylko po co?)
Mav
Użytkownik
#40 - Wysłana: 26 Lip 2009 15:07:36 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Slovaak:
Mamy na ziemi np. 50 gatunków psowatych i wszystkie one są do siebie podobne. Dlaczego więc 50 gatunków humanoidów miało by się od siebie bardziej różnić niż psowate między sobą?

Czyli według ciebie w całym wszechświecie obowiązuje tylko jeden wzór psowatych, humanoidów, zapewne też gadów itd. Rożną się one od siebie tylko kropkami, lub nosem tak? A istoty rozumne ewoluują tylko od identycznej z naszą (lub różniącej się np. fałdą na czole) małpy tak?



Slovaak:
Czyżby Ziemianie mieli monopol na dwie łapy i dwie nogi?

Nie twierdze, że tylko ludzie mogą mieć dwoje rąk, dwie nogi, głowę itd. Naukowcy Nawet przewidują pewien wzór budowy, nie może być za dużo rąk itd. Jednak nie wieże w to, że na obcej planecie pewien gatunek małp wyglądających identycznie jak nasz (lub różniący się kropkami na szyi, czy innym nosem) wyewoluuje, tworząc Homo Sapiens. Oni także będą w 100% wyglądać jak my ewentualnie będą mieli szpiczaste uszy, gdzie tu logika?


The_D:
nie mylmy podstawowego pojęcia - gatunku.

Wiem, mój błąd rodzina psowatych. Tak z rozmachu napisałem


Q__:
większością zarzutów przyjdzie mi się zgodzić, z tym, że nie chodzi tylko o to co się pokazuje, ale i jak

Wiadomo, że w ST obcy jak i kosmos to w zasadzie tło, a poruszane są tylko nasze problemy. Obcy mają nasze charaktery, lub wyizolowaną jedną cechę i daną, jako główną. Wszystko kręci się wokół nas. Jednak ST uchodzi za serial mądry, gdzie technologia ma swoje naukowe podstawy itd. Dlatego żałuję, że obcy są tylko naszą kalką, a nie poruszono ciekawego tematu jakim jest przedstawienie bardziej realnych obcych . Niech ich twarz ma oczy idt. Nawet powinna nieć, tak samo otwór gębowy dwie nogi, dwoje rąk itd. Tylko że nie ma być to kalka naszej twarzy co automatycznie pociąga za soba naszą gestykulacje, wyrażanie emocji, sposób bycia itd. Co już kompletnie niszczy obraz czegoś nam naprawdę obcego i odbiory tego przez naszą psychike. Jaki to ma w sobie wielki potencjał, niesamowite możliwości stworzenia czegoś naprawdę ciekawego i skonfrontowania tego z naszą kulturą. Daję nam to bardzo duże możliwości zanalizowania naszej historii, naszego zachowania, dowiedzenia się o nas czegoś więcej, takich możliwości nie dadzą tylko obcy, którzy różnią się trzema kreskami na nosie. Tymczasem w ST temat jest olewany i mamy wręcz lawinę tworzonych bez wysiłku alienów..
Slovaak
Użytkownik
#41 - Wysłana: 26 Lip 2009 15:29:07
Odpowiedz 
Mav:
Czyli według ciebie w całym wszechświecie obowiązuje tylko jeden wzór psowatych, humanoidów, zapewne też gadów itd. Rożną się one od siebie tylko kropkami, lub nosem tak?

Według mnie brak wiedzy oznacza że po pierwsze:
1) nie można niczego tak po prostu odrzucać.
2) Trzeba się w teoriach opierać na tym co jest a jest tak jak widać, niby się różnią ale jednak są do siebie podobne - psowate.

Mav:
Jednak nie wieże

Co ma wiara do tego?!
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 26 Lip 2009 16:16:57
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Wiadomo, że w ST obcy jak i kosmos to w zasadzie tło, a poruszane są tylko nasze problemy. Obcy mają nasze charaktery, lub wyizolowaną jedną cechę i daną, jako główną. Wszystko kręci się wokół nas. Jednak ST uchodzi za serial mądry, gdzie technologia ma swoje naukowe podstawy itd. Dlatego żałuję, że obcy są tylko naszą kalką, a nie poruszono ciekawego tematu jakim jest przedstawienie bardziej realnych obcych . Niech ich twarz ma oczy idt. Nawet powinna nieć, tak samo otwór gębowy dwie nogi, dwoje rąk itd. Tylko że nie ma być to kalka naszej twarzy co automatycznie pociąga za soba naszą gestykulacje, wyrażanie emocji, sposób bycia itd. Co już kompletnie niszczy obraz czegoś nam naprawdę obcego i odbiory tego przez naszą psychike. Jaki to ma w sobie wielki potencjał, niesamowite możliwości stworzenia czegoś naprawdę ciekawego i skonfrontowania tego z naszą kulturą. Daję nam to bardzo duże możliwości zanalizowania naszej historii, naszego zachowania, dowiedzenia się o nas czegoś więcej, takich możliwości nie dadzą tylko obcy, którzy różnią się trzema kreskami na nosie.

Powiem tak. Skoro już humanoidy w Treku są, to niech będą, ale skoro ich fizyczne podobieństwo jest znaczne, niech zostaną - jak u wspomnianej LeGuin - zaakcentowane właśnie różnice mentalne, psychiczne. Których Obcych najlepiej pamiętamy? Kliongonów, Wolkan, Borg (moze jeszcze Romulan). Dlaczego? Bo mimo fizycznych podobieństw są naprawdę Obcy (lub względnie Obcy) mentalnie. Dlaczego natomiast nie pamiętamy tych wszystkich "Obcych tygodnia"? Bo niczym się nie wyróżniają, są bladą kalką ludzi.

Do tego dodałbym licznych "prawdziwych Obcych" (używajac anglojęzycznej terminologii "jellyfish aliens"), nie będących nijaką wariacją na temat homo sap. (bo to półśrodki), a naprawdę odmiennych i oryginalnych. Takich jak w najlepszej literackiej SF. Tym bardziej, że ich występowanie powinno - na logikę - działać na humanoidy jak czynnik jednoczący (co spowoduje, że spaceoperowe wojaczki na nowo zastąpią wątki eksploracyjne).
Mav
Użytkownik
#43 - Wysłana: 26 Lip 2009 16:19:14 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Slovaak:
Trzeba się w teoriach opierać na tym co jest a jest tak jak widać, niby się różnią ale jednak są do siebie podobne - psowate

Zrozum! Pies domowy, wilk, lis, są tak do siebie podobne bo są z tej samej rodziny – psowate! Są tylko wariacjami ich przodka. Dlatego różną się sierścią itd, tak samo rekiny rodzina – lamnowate. To tak jak byś pokazał kila zdjęć sosny i mówił, że to jest dowód, ze humanoidzi w kosmosie będą tak samo wyglądać bo te różne rośliny są tak samo do siebie podobne. Problem w tym, że to ten sam rodzaj rośliny. Ty mi pokazujesz rodzinę psowatych, lisa, wilka, i twierdzisz, że ich podobieństwo jest dowodem na to, że nie ma nic dziwnego w tym, że obcy wygląda identycznie jak człowiek! Człowiek wygląda jak wygląda, bo ewoluował z pewnego gatunku małpy. Szympans, goryl, są do siebie podobne, bo są z tej samej rodziny – człowiekowate. Według twojej teorii, kartezjanie, Trelowie, bajoranie wyewoluowali od pewnego gatunku małpy? Ich ewolucja stworzyła coś identycznego jak nasza tak? A co ty na to – Mamy planete na której przyciąganie jest kilkukrotnie niższe od naszego, tam też powstaną nasze małpki i konsekwencji ludzie tak samo wyglądający jak my? Czy może inne przyciąganie będzie miała olbrzymi wpływ na rozwój organizmów? Nawet na planecie identycznej środowiskowo jak ziemia z tym samy przyciąganiem powstaną zupełnie inne organizmy żywe, dlaczego? Bo ewolucja jest straszliwie złożna, skomplikowana, a według ciebie tworzy tylko jeden rodzaj inteligentnej istoty. Ty uważas, że skoro psowate są podobne do siebie na ziemi, to tak samo humanoidzi na innej planecie będą wyglądać jak my, z jakiej racji?
Slovaak
Użytkownik
#44 - Wysłana: 26 Lip 2009 16:31:08 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Mav:
Są tylko wariacjami ich przodka.

A dlaczego ty nie chcesz zrozumieć że humanoidzi ze Star Trek są wariacjami ich wspólnego przodka, rasy pokazanej w TNG?

A nawet nie przyjmując tego TNGowskiego wyjaśnienia to i tak nie ma danych by podważyć podobieństwa humanoidów. A dlaczego? Bo ludzkość poza Ziemią żadnego nie spotkała więc szansa że będą tacy sami jest taka sama jak że będą zupełnie inni.
Mav
Użytkownik
#45 - Wysłana: 26 Lip 2009 16:59:01 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Porównaj stworzenia na Ziemi w ten sposób


Jastrząb

szympans

krokodyl

tygrys

chuck






A nie tak

rekin

rekin

rekin


A teraz obcy

alien

alien

szary

discovery

discovery

darvin 4


Co to ma być? Różne światy, oddzielna ewolucja ? Volkanin, trill , bajoran, oto mamy trzech obcych według ST

bajoran

trill

spock

????
Slovaak
Użytkownik
#46 - Wysłana: 26 Lip 2009 17:05:51
Odpowiedz 
I popatrz które z nich stworzyły cywilizację techniczną?

I dalej jest to tylko SF, nie da się przewidzieć jak będą wyglądać obcy, żadnego nigdy nie widzieliśmy ale ty już wiesz że muszą wyglądać inaczej. eh, szkoda gadać.
Madame Picard
Moderator
#47 - Wysłana: 26 Lip 2009 17:08:38
Odpowiedz 
Mav:
Pomyślcie, jakie możliwości analizy naszego społeczeństwa, sposobu bycia, kultury daje spotkanie z takimi prawdziwymi obcymi. Kontrast zachowań, coś co nam wydaję się normalne, dla nich może być szokujące.

Ależ przecież Trek poruszał ten temat bardzo często, że wspomnę tylko "jednostki węglowe" albo "wielkie worki z wody" . Wałkowano też wielokrotnie implikacje pierwszych kontaktów itd. I mnie osobiście tyle tego wystarczy; jak bazylii w spaghetti . To dodatek, nie danie główne. Po prostu nie jest to temat, który by mnie szczególnie interesował. Niech się tym na zdrowie zajmuje hard SF, ja postoję obok .
Dochodzi do tego bowiem jeszcze jeden drobiazg: tak naprawdę takie rozważania, jakie by były konsekwencje spotkania z naprawdę obcą kulturą, to czyste spekulacje. Można coś próbować przewidywać, ale mamy tak mało danych czy zwykłych przesłanek, że można sobie co najwyżej stworzyć artystyczną wizję takiego spotkania. Są miłośnicy takiej twórczości; ja wolę tradycyjnego Treka o ludziach w kosmicznej dekoracji. Kwestia gustu, po prostu. Nie uważam, żeby jedno ujęcie było w jakiś sposób lepsze od drugiego. Tylko nie rozumiem, po co ubierać Treka w temat, który został przewałkowany i przemielony przez hard SF. Trek jest po prostu inny. Oddajmy Trekowi, co Trekowe . Byle realizował to lepiej i mądrzej niż w "Omega Glory" .

Jurgen:
W świecie ST to ta teoria jest jedyną słuszną, bo taki jest kanon

Jurgen:
No cóż, nikt nie twierdzi, że ST jest serialem naukowym czy dokumentalnym

I znów dobrze mówisz . Wódki?
Wiadomo, z czego tak naprawdę wynikała humanoidalność: z braku finansów. Więc później twórcy próbowali tłumaczyć to, jak mogli w realiach in universe, tworząc konstrukcje lewą ręką za prawe ucho o rozsiewaniu DNA*, co wychodziło, jak wychodziło. Dla porządku dodam jeszcze, bo chyba nikt tu nie wspomniał o tym, że istnieje jeszcze dodatkowe wyjaśnienie tej humanoidalności, pochodzące z TOS "Paradise Syndrom", o jakiejś tam rasie, która przenosiła gotowe ukształtowane już osobniki na inne planety, czy coś tam takiego. No a potem tak zostało i zostało wyświęcone jako kanon. Amen .
Oczywiście, że szansa wyewoluowania na innej planecie humanoida a la Wolkan jest zerowa. Nie wspomnieliście tu jeszcze i o tym, że na ewolucję ogromny wpływ miała sama historia Ziemi: uderzenia ciał kosmicznych, ruchy tektoniczne... Pamiętam, że w jakimś artykule przeczytałam, że szansa trafienia w człowieka jako inteligentną formę życia była taka sama jak szansa trafienia w gigantyczne ośmiornice. Ale Trek to nie dokument z Discovery...

* Rozsiewanie DNA to mi się raczej z aktywnością kapitana Kirka kojarzy
Mav
Użytkownik
#48 - Wysłana: 26 Lip 2009 17:19:21 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Slovaak:
I popatrz które z nich stworzyły cywilizację techniczną?

O co chodzi tą cywilizacją techniczną? Żaden z tych obcych nie ma identycznej twarzy jak ludzie, ani nie różni się kreską na czole, a cywilizaje stworzyć może.( z dwoma wujątkami jako przykład odmiennośći zwierząt)) Według ciebie cywilizacje może stworzyć istota wyglądająca identycznie jak człowiek? (lub znowu to powtórze, różniąca się kropkami czy nosem )

Mam miłe wyjątki z treka. Niestety pojawiły się na chwile i nie mogliśmy ich lepiej poznać.

Enterprise Silent Enemy -pojawili się na sekundkę i już ich nie było. Dlaczego nie pogadali z kapitanem jak dziesiątki innych obcych? Nie zjedli kolacji? Ach, bo, nie mają ludzkiej twarzy? może, dlatego, że nie było by łatwizny z przekopiowaniem ludzkiego zachowania?

se

8472 - chmmm.... pojawili się postraszyli i już ich nie ma.

8472

Madame Picard:
Oczywiście, że szansa wyewoluowania na innej planecie humanoida a la Wolkan jest zerowa

Bo tego tematu jako tako poruszyć nie chciałem bo to, że w Treku obcy są nierealni wydaje się oczywiste, ale Slovaak twierdzi, żę obcy z ST są realistyczni i tak się zaczeło Mnie bardziej chodziło o konsekwencje ludzkiego wyglądu. Obca twarz pociąga za sobą obce zachowanie i nie można kopiować ludzkich schematów. W konsekwencji mielibyśmy naprawde ciekawych obcych i ciekawe sytuacje z tym związane, które w ST olano. Jest to niby serial, który szanuje nauke, ale jednak jeśli chodzi o obcych to nie ma z nią za wiele wspólnego, a szkoda.
Madame Picard
Moderator
#49 - Wysłana: 26 Lip 2009 17:52:39
Odpowiedz 
Mav:
W konsekwencji mielibyśmy naprawde ciekawych obcych i ciekawe sytuacje z tym związane, które w ST olano.

Nie przesadzasz trochę? W Treku bardzo często pojawiają się jacyś niehumanoidalni obcy, z którymi nie da się porozumieć albo jest to trudne, albo chcą nas zniszczyć, albo zjeść albo coś . Dwa przykłady podałam powyżej, z pewnością było ich więcej. Inna sprawa, że ci obcy wyglądają jak smuga światła albo wcielają się w ludzi, jednak wiadomo z jakich względów. I co ciekawe, przoduje tu chyba TOS: Horta, Gorn. Medusanie, te telepatyczne niebieskie langusty, obcy z galaktyki Andromedy, cała galeria wszechmocnych istot... A pewnie coś jeszcze pominęłam.
Eviva
Użytkownik
#50 - Wysłana: 26 Lip 2009 17:53:30
Odpowiedz 
Mav:
Obca twarz pociąga za sobą obce zachowanie i nie można kopiować ludzkich schematów. W konsekwencji mielibyśmy naprawde ciekawych obcych i ciekawe sytuacje z tym związane, które w ST olano.

Cóż, w ENT miewaliśmy obcych humanoidalnych, ale o innych obyczajach i juz dochodziło do poważnych konfliktów. A na przykład wątek z Xindi to co? Siekana wątróbka? Mówiłam to już, ale jeszcze powtórzę: nie tylko kontakty, ale najsłabsze porozumienie mogłoby byc niemożliwe. Serial o czymś takim zainteresowałby może naukowców, ale nie przeciętnego widza, zrobiłby więc klapę.
Q__
Moderator
#51 - Wysłana: 26 Lip 2009 18:00:57
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Mnie bardziej chodziło o konsekwencje ludzkiego wyglądu. Obca twarz pociąga za sobą obce zachowanie i nie można kopiować ludzkich schematów. W konsekwencji mielibyśmy naprawde ciekawych obcych i ciekawe sytuacje z tym związane, które w ST olano. Jest to niby serial, który szanuje nauke, ale jednak jeśli chodzi o obcych to nie ma z nią za wiele wspólnego, a szkoda.

Zgoda i to pełna zgoda. Przy czym mogę zrozumieć uproszczenie polegające na użyciu humanoidów mających podobną do ziemskiej mowę ciała, bowiem w czasie trwania godzinnego odcinka trudno jest tłumaczyć takie subtelności jak np. te:

Przy każdym spotkaniu z Faginem pojawiał się ten sam problem. W przypadku humanoidów szukało się twarzy albo czegoś, co miało takie samo przeznaczenie. Zazwyczaj potrzeba było niewiele czasu, żeby w niezwykłej sylwetce obcego odnaleźć miejsce, na którym można było skupić wzrok.
Prawie zawsze istniała taka część ciała, do której można było mówić i którą uznawało się za siedlisko cudzej świadomości. U ludzi, a bardzo często też u nieziemców, rolę tę pełniły oczy.
Kanteni nie mają oczu. Jacob domyślał się, że świecące srebrne drobinki, które dźwięczały jak dzwoneczki u sań, były receptorami światła. Nawet jeśli tak było, to niewiele to pomagało. Trzeba było patrzeć na całego Fagina, nie zaś na jedno miejsce, gdzie jaźń przebijałaby się na zewnątrz. Jacob zastanawiał się, co bardziej odpowiadało prawdzie: czy lubił Kantena pomimo tej trudności, czy też mimo trwającej lata przyjaźni ciągle czuł się przy nim nieswojo.
(Brin)

albo nawet to:

- Współczucie nie należy do podstawowych cech mojej rasy, panie Spock - powiedział Thelin - ale chyba potrafię trochę zrozumieć, co pan teraz czuje. Bardzo mi przykro, naprawdę bardzo. - Wykonał ruch, który był andoriańskim odpowiednikiem wzruszenia ramionami. ("ST Log One")

Brinowi czy Fosterowi łatwo coś napisać, ale jak pokazać na ekranie jakiś obcy dla nas gest jenocześnie jasno sugerując co on znaczy? (Tzn. pewnie jak się pomyśli, to się da, ale wymagałoby to b. dokładnego dopracowania tła.)
Slovaak
Użytkownik
#52 - Wysłana: 26 Lip 2009 18:14:43 - Edytowany przez: Slovaak
Odpowiedz 
Mav:
Slovaak twierdzi, żę obcy z ST są realistyczni i tak się zaczeło

Obawiam się że nie czytasz tego co Slovaak pisze tylko wymyślasz coś swojego. Że aż zacytuję sam siebie:
Slovaak:
Bo ludzkość poza Ziemią żadnego nie spotkała więc szansa że będą tacy sami jest taka sama jak że będą zupełnie inni.

Q__
Moderator
#53 - Wysłana: 26 Lip 2009 18:38:33
Odpowiedz 
Slovaak

Slovaak:
Bo ludzkość poza Ziemią żadnego nie spotkała więc szansa że będą tacy sami jest taka sama jak że będą zupełnie inni.

Hmm. Większość egzobiologów nie zgodziłaby się z tą tezą, a to ze względu na przypadkowy charakter ewolucji. Po prostu powtórka identycznej sekwencji przypadków na wielu różnych planetach jest skrajnie nieprawdopodobna.
Mav
Użytkownik
#54 - Wysłana: 26 Lip 2009 20:22:37 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
Większość egzobiologów nie zgodziłaby się z tą tezą, a to ze względu na przypadkowy charakter ewolucji. Po prostu powtórka identycznej sekwencji przypadków na wielu różnych planetach jest skrajnie nieprawdopodobna.

Wyjąłeś mi to z klawiatury

Q__:
Przy czym mogę zrozumieć uproszczenie polegające na użyciu humanoidów mających podobną do ziemskiej mowę ciała

Rozumiem co masz na myśli i nie zaprzeczam. Oile jednak takich Klingonów czy Kartazjan moge zaakceptować, to już takie coś mnie denerwuje

vorta

Na łatwizne? Lenistwo? Czy aż tak słaby budżet?

Madame Picard:
Nie przesadzasz trochę? W Treku bardzo często pojawiają się jacyś niehumanoidalni obcy

Humanoidzi jak najbardziej, ale więcej czegoś takiego

alien

Nie trzeba szukać głowy, oczu, ale odrazu widać, że mamy doczynienia z czymś co nie pochodzi z naszej ukochanej planety Czy potrzeba do tego olbrzymiego budżetu?
Q__
Moderator
#55 - Wysłana: 26 Lip 2009 20:36:11 - Edytowany przez: Q__
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Humanoidzi jak najbardziej

Tak serio, to jestem całkiem przeciwko humanoidom w SF. Kształt humanoidalny to zawsze łatwizna. Niezależnie od stopnia tej humanoidalności.

(A pochodzące z UFO-mitów Szaraki są ostatnią rzeczą, jakiej chciałbym w ST. Zwłaszcza, że... są mało prawdopodobne ewolucyjnie.)
Eviva
Użytkownik
#56 - Wysłana: 26 Lip 2009 20:43:33
Odpowiedz 
Q__:
Tak serio, to jestem całkiem przeciwko humanoidom w SF.

A ja lubię humanoidalnych Obcych. Przynajmniej w Treku. Rozmowa z galaretą czy ośmiornica jest nie tylko mało możliwa, ale na dodatek zupełnie mnie nie interesuje. Ostatecznie to SF, nie dokument. A gdy ten dokument się już pojawi, to niewykluczone, że jednak porozumienie nawiążemy wyłącznie z humanoidami (to kształt bardzo funkcjonalny w zróżnicowanym terenie).
Mav
Użytkownik
#57 - Wysłana: 26 Lip 2009 23:23:49 - Edytowany przez: Mav
Odpowiedz 
Q__:
A pochodzące z UFO-mitów Szaraki są ostatnią rzeczą, jakiej chciałbym w ST

Przykro mi, ale już tam są

gray
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 27 Lip 2009 00:12:07
Odpowiedz 
Mav

Mav:
Przykro mi, ale już tam są

Jeszcze mi przykrzej, że zapomniałem, z którego odcinka są :]].

ps. marzyłoby mi się powolanie nowej, większej Federacji, poszerzonej o znane ze starego kanonu gatunki, choćby te:
http://memory-alpha.org/en/wiki/Elysian_Council
i wspólna eksploracja obszarów zamieszkałych przez prawdziwie obcych Obcych, obszarów pełnych też nowych patentów na miarę V'Gera czy Doomsday Machine.
The_D
Użytkownik
#59 - Wysłana: 27 Lip 2009 00:14:53
Odpowiedz 
Poklok:
Wynikającej z lenistwa, olewactwa albo braku wyobraźni

... albo tego o czym pisała Madame - chęci pokazania czegoś o nas samych ale niejako "z boku", przez pryzmat alegorycznych obcych.

Slovaak:
A dlaczego ty nie chcesz zrozumieć że humanoidzi ze Star Trek są wariacjami ich wspólnego przodka, rasy pokazanej w TNG?

Człowiek ma wspólnego przodka z myszoskoczkiem, a możliwe, że również z modrzewiem europejskim. Więc jeżeli chcemy aby ST był zgodny ze współczesną wiedzą naukową musimy przyjąć, że owo zaszczepienie humaidalności nastąpiło nim ów wspólny przodek wystąpił. Więc jeżeli przez ten czas na ziemi powstały tak różne organizmy jak myszoskoczek i homo sapiens, to różnice z naszymi pobratymcami ewoluującymi na innej planecie, w innych warunkach powinno być jeszcze większe.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#60 - Wysłana: 27 Lip 2009 00:19:40
Odpowiedz 
Q__

Q__:
Jeszcze mi przykrzej, że zapomniałem, z którego odcinka są :]].

Riker i mały chłopiec, który został sam na pewnej planecie. Chłopiec wytwarza wirtualna rzeczywistośc, gdzie raz jest synem Rikera, a raz razem z rikerem są na Romulańskim statku. Bardzo ciekawy i wzruszający odcinek
 Strona:  ««  1  2  3  4  5  ...  8  9  10  11  12  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Obcy? Jacy obcy, przecież to ludzie, wszędzie tylko ludzie.

Twoja wypowiedź
Styl pogrubiony  Styl pochylony  Obraz Łącza  URL Łącza  :) ;) :-p :-( Więcej emotikon...  Wyłącz emotikony

» Login  » Hasło 
Tylko zarejestrowani użytkownicy mogą tutaj pisać. Zaloguj się przed napisaniem wiadomości albo zarejstruj najpierw.
 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!