USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ewolucja Wulkan
 Strona:  ««  1  2 
Autor Wiadomość
Suavek
Anonimowy
#31 - Wysłana: 6 Lip 2005 05:34:41
Nie mówię o likwidacji całej 'kultury' ale o procencie 'odszczepieńców'.

Byli "odszczepiency" - chocby ci z ENT:"Fusion".
Nika
Użytkownik
#32 - Wysłana: 6 Lip 2005 10:05:11
Życiorys Spock jest dokładnie omawiany w Akademii Gwiezdnej Floty i nie przypominam sobie, by kiedykolwiek przebywał w czymś zwanym Star Trek 3.

Pewnie, kiedy omawialiście Star Trek 3, kapitan z Nausicanami wojował i dlatego teraz ma lukę w pamięci…
Barusz
Użytkownik
#33 - Wysłana: 6 Lip 2005 10:22:19
Byli "odszczepiency" - chocby ci z ENT:"Fusion".

Właśnie - ci i Sybok. I już. Poza tym sam fakt, że Wulkani nie rodzą się z emocjami zaskakiwał przedstawicieli innych gatunków (np. gdy Sarek uronił łezkę w czasie koncertu dr Crusher musiała to tłumaczyć załodzę). Co do Tuvoka to tylko pokazano go 'pozbawionego' emocji - "Meld".
Suavek
Anonimowy
#34 - Wysłana: 6 Lip 2005 14:30:18
Nie zapominaj o "odszczepiencach", ktorzy opuscili mcierzysta planete i zalozyli Romulanskie Imperium Gwiezdne - a tych juz troche bylo. No i sa jeszcze agenci z ENT:"The Seventh", ktorzy wbrew logice nie wrocili do domu po skonczonej akcji.
Barusz
Użytkownik
#35 - Wysłana: 6 Lip 2005 15:21:07
Romulanie to inni "odszczepieńcy" Po prostu nie przyjeli filozofii Suraka - nie byli w niej wychowywani.
Suavek
Anonimowy
#36 - Wysłana: 6 Lip 2005 20:43:18
Romulanie to inni "odszczepieńcy" Po prostu nie przyjeli filozofii Suraka - nie byli w niej wychowywani.


Tez fakt. A co powiesz o Tallerze z TNG:"Gambit", Sakonnie z DSN:"The Maquis", Valeris z ST6:"The Undiscovered Country"? Wszystkie one postepowaly teoretycznie zgodnie z zasadami logiki, jednak nie tej logiki, co wiekszosc wolkanskiego spoleczenstwa. Moze wlasnie tak prezentowali sie wolkanscy "odszczepiency" - nie odrzucali logiki, a jedynie wypaczali jej sens, dostosowywali do swoich potrzeb?
Barusz
Użytkownik
#37 - Wysłana: 6 Lip 2005 20:47:14
Czyli nie byli odszczepińcami po prostu. Z "Caretakera" wiemy, że udział przyłączanie się Wulkan do Maquies nikogo nie dziwiło. Nieprzyłączanie się chyba też...
Suavek
Anonimowy
#38 - Wysłana: 6 Lip 2005 21:38:18
Czyli logicznie bylo wspierac organizacje terrorystyczna walczaca o sluszna sprawe, czy wlasnie odwrotnie? Albo jedno, albo drugie...
Barusz
Użytkownik
#39 - Wysłana: 6 Lip 2005 21:39:35
Nie. Stosując logikę (sylogizmy nawet) można dojść do obu wniosków.
Suavek
Anonimowy
#40 - Wysłana: 7 Lip 2005 05:40:11
Stosując logikę (sylogizmy nawet) można dojść do obu wniosków.

Ale te wniski sa sprzeczne. Wiec ktorys z nich wywodzi sie z blednych przeslanek. To troche tak, jak w VGR:"Prime Factors" - Tuvok sam tam przyznal, ze jego logika byla bez zarzutu, a jedynie interpretacja faktow niewlasciwa. Czy prawidlowe uzycie logiki na blednych danych wejsciowych "usprawiedliwia" bledne dane wyjsciowe? Moim zdaniem nie. A wlasnie tak to przedstawialy podane wyzej Wolkanki (zwlaszcza Valeris).
Barusz
Użytkownik
#41 - Wysłana: 7 Lip 2005 18:48:11
Teraz już nie rozumiemy się na poziomie językowym (co nawiasem mówiąc jest w tym wątku szczególnie ciekawe).
1) Na czym polegać może 'odszczepieństwo Wulkan? - Na odejściu od powoływania się na logikę (a nie uczucia) na każdym kroku. Tak - powoływania się, bo każda inteligentna istota we wszechświecie ją stosuje, czy sobie z tego zdaje sprawę czy też nie. Spock, Tuvok i inni po wielokroć podejmowali niewłaściwe decyzje.
2) Czy wielu było takich w ST? - Nie.
3) Czy to dziwne? - Od tego zaczoł się ten topik.
Suavek
Anonimowy
#42 - Wysłana: 7 Lip 2005 20:11:56
Tutaj sie z Toba zgodze - praktycznie wszyscy ukazani w ST Wolkani (z nielicznymi wyjatkami w ENT:"Meld" i ST5:"The Final Fronier" - czy w ogole mozna sie powolywac na tego ostatniego, skoro jest niekanoniczny?) odwoluja sie do logiki, choc diametralnie roznie pojmowanej. Moze chodzi tutaj o podejscie, jakie prezentowali Wolkanie z ENT - patrzyli na inne rasy z gory, uwazali sie za kogos lepszego. Choc "polityka zagraniczna" ulegla zmianie po wydarzeniach z 4. sezonu ENT, to i tak zapewne pozostalo troche wyzszosciowego podejscia w stosunku do innych ras, niekoniecznie wyrazanego wprost, lecz wlasnie za pomoca podkreslanej na kazdym kroku logiki. Cos takiego widzimy w DSN:"Take Me Out to the Holosuite". Wolkani, swiadomi, ze sami przezyli w swojej historii okres nielogicznej uczuciowosci, ktory nieomal doprowadzil do zaglady gatunku, uwazaja sie zapewne za bardziej "dojrzalych" od innych ras, ktore jeszcze wciaz tkwia w "sredniowiecznym" kierowaniu sie uczuciami.
Pah Wraith
Użytkownik
#43 - Wysłana: 8 Lip 2005 13:46:36
Tak - powoływania się, bo każda inteligentna istota we wszechświecie ją stosuje,

A jednak i właśnie ST to pokazuje nielogiczne decyzje, reakcje oparte na emocjach, 6 zmyśle czy jak by tego nie nazwać, niejednokrotnie dają lepsze rezultaty niż stosowanie szablnu "logika" do wszystkiego. Klu wszystkiego tkwi właśnie w zbalansowaniu instynktu i logiki ,wtedy osiągnięta zostanie równowaga, przynosząca wymierne korzyści.

Co ciekawe jest to logiczne, zatem Wolkanie powinni do tego dążyć.

Oto dopiero zamotka.
Barusz
Użytkownik
#44 - Wysłana: 8 Lip 2005 16:08:39
Bo w tym wypadku stosowanie intuicji właśnie jest logiczne. Prosty sylogizm - skoro dążymy do jak najlepszych rezultatów i intuicja nas do nich zaprowadzi, to powinniśmy stosować intuicję. Stąd fragment który zacytowałeś.
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 27 Maj 2012 23:53:05 - Edytowany przez: Q__
Elaan

Celowo tu odpowiadam:
Elaan:
- Te elementy są jedynie błędnie wykorzystanymi emocjami, doktorze, - odrzekł Spock."

Ten cytat to jest ciekawe, bardzo ciekawe, zdanie. Pytanie czy jest to prywatna opinia Spocka, który, jak wiemy, począwszy od TMP, a na "jedenastce" skończywszy, redefiniuje dość ostro swój stosunek do emocji (i powierzchownie traktowanych nauk Suraka), czy też mamy do czynienia z echem jego wiedzy o obyczajach rodaków? Jednym słowem czy jest możliwe, że Wolkanie nie tyle tłumią emocje, co w jakiś sposób kanalizują czy też sublimują?
Swoiste poczucie humoru Spocka widoczne czasem w TOS i TAS, by to uprawdopodobniało...

ps. Kolejny problem o który warto zahaczyć, to to w jaki sposób radzi sobie ze swoimi emocjami T'Pol, która nie jest zimna jak głaz, a przeciwnie, widać, że odczuwa nieraz emocje b. gwałtowne, ale praktycznie nie mają one wpływu na jej czyny. Ciekawe odklejenie warstwy wolicjonalnej od emocjonalnej...
Elaan
Użytkownik
#46 - Wysłana: 28 Maj 2012 18:34:47 - Edytowany przez: Elaan
Q__:
Jednym słowem czy jest możliwe, że Wolkanie nie tyle tłumią emocje, co w jakiś sposób kanalizują czy też sublimują?

Postacie zarówno Spocka, Sareka, Tuvoka jak i T`Pol, IMVHO mówią jedno: nie ma czegoś takiego jak "typowy Wolkanin", tak jak nie istnieje "typowy Ziemianin" - każdy jest jedyny i niepowtarzalny.
Każde z nich tak samo uczono samodyscypliny i kontrolowania emocji, ale koniec końców, jest to tylko baza, na której każde z nich musiało wypracować własny sposób radzenia sobie z nimi.
Tak więc, IMVHO, nie ma jednej poprawnej odpowiedzi na Twoje pytanie, lub też raczej każda z nich może być poprawna - wszystko zależy od charakteru danej osoby.

Tuvok to, moim zdaniem, przykład Wolkanina, który stłumił swoje emocje do granic możliwości. Wśród wszystkich trekowych Wolkan zdaje się być najbardziej beznamiętny, wręcz zimny. Jego postawę tłumaczą, być może, błędy młodości - raz straciwszy kontrolę nad emocjami, boi się ich tak bardzo, że niemal udało mu się ich pozbyć.

Spock jest zupełnie inny. W tej chwili patrzę na jego postać poprzez pryzmat książki "The Entropy Effect", którą usiłuję czytać [tłumaczyć], więc moja ocena będzie różna od oceny kogoś, kto patrzy tylko na filmowo-serialowego Spocka.
Ten książkowy Spock to ktoś, kto jest świadomy własnych uczuć i twardo je kontroluje, ale nie próbuje zaprzeczać ich istnieniu.
Opanowanie emocji, nawet tych negatywnych, jak uczucie rozczarowania czy gniewu, przychodzi mu łatwo, gdy dotyczą one tylko jego samego.
Gdy są to emocje związane z jego przyjaciółmi jest mu o wiele, wiele trudniej, choć ich uzewnętrznienie uznałby za osobistą porażkę, wręcz hańbę.
A jednocześnie nie możemy mieć wątpliwości, że te właśnie emocjonalne więzy przyjaźni są podstawą jego całkowicie przemyślanych działań.
Eviva
Użytkownik
#47 - Wysłana: 28 Maj 2012 18:47:43
Elaan

Dla mnie naprawdę wspaniałym Wolkaninem jest TOSowy Sarek. Z jednej strony kontroluje swe emocje i zachowanie tak, jak powinien mężczyzna jego rasy i na jego stanowisku. Z drugiej zaś wie, kiedy ulec emocjonalnej potrzebie. Bo czymże był ożenek z Amandą Grayson? Czynem logicznym dla ambasadora potężnego narodu? Nie bardzo. Amanda była nauczycielką - ani naukowcem, ani politykiem, ani wyższym wojskowym, a skromną Ziemianką. Ambasadorowi, dyplomacie, nie była na nic potrzebna. Ale Sarekowi, mężczyźnie, już tak. Po zachowaniu tych dwojga w "Journey to Babel" widać, że każde z nich akceptuje to drugie, choć jest ono tak odmienne. Szanują się nawzajem i łączy ich głębokie zrozumienie. Jest to może najpiękniejszy obraz małżeńskiej miłości w całym Treku.
Elaan
Użytkownik
#48 - Wysłana: 28 Maj 2012 19:21:15
Eviva

Masz absolutną rację.
I jeżeli chcielibyśmy znaleźć w Treku Wolkanina modelowego, idealnego niczym wzorzec z Sevres, byłby nim właśnie Sarek.
Ale dla Spocka bycie synem tak idealnego ojca stanowiło zarówno źródło dumy jak i przekleństwo, które omal go nie zniszczyło.
Paradoksalnie przed duchowym samookaleczeniem - bo tak trzeba Kolinahr potraktować - uchronił Spocka V`Ger.
Maszyna pozbawiona uczuć nauczyła go rozumienia, czym naprawdę są uczucia.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 28 Maj 2012 19:24:06
Eviva

Eviva:
Bo czymże był ożenek z Amandą Grayson? Czynem logicznym dla ambasadora potężnego narodu? Nie bardzo.

I tu, przyznać trzeba, Abrams nazywa po imieniu (być może zbyt prostacko wskazując przy tym paluchem) to, czego wcześniej mogliśmy się tylko domyślać.

Na jedno: w końcu mamy to oficjalnie potwierdzone, na drugie... łopatologia nie jest jednak cacy.
Eviva
Użytkownik
#50 - Wysłana: 28 Maj 2012 19:26:27
Elaan:
Maszyna pozbawiona uczuć nauczyła go rozumienia, czym naprawdę są uczucia.

Raczej pokazała mu, ile są warte. Spock zobaczył społeczeństwo maszyn - doskonale logiczne, w pełni uporządkowane... i bez uczuć. Wtedy dopiero zrozumiał, że emocje trzeba kontrolować, ale nie wolno się ich pozbywać.
Elaan
Użytkownik
#51 - Wysłana: 28 Maj 2012 19:41:11
Q__:
w końcu mamy to oficjalnie potwierdzone,

Otrzymaliśmy zatem łopatologiczne potwierdzenie czegoś, co oczywiste było od początku.

a
Eviva
Użytkownik
#52 - Wysłana: 28 Maj 2012 19:46:53 - Edytowany przez: Eviva
Elaan

Abrams jest mistrzem takich stwierdzeń, jak choćby: "W Pińczowie dnieje...". Przy okazji łopatologicznego wykładu zlekceważył całkowicie wolkański modus operandi i wolkańską metodę wyrażania myśli. Prawdziwy Sarek powiedziałby w najostatniejszej ostateczności coś w rodzaju:
- Bez niej jestem i zawsze byłbym... niepełny.
Elaan
Użytkownik
#53 - Wysłana: 29 Maj 2012 23:01:36
Eviva:
- Bez niej jestem i zawsze byłbym... niepełny.

Tak, te słowa bardzo pasują do Sareka.
Abrams zdaje się lekceważyć to, że u Wolkan to, co w sferze uczuć najważniejsze, dzieje się między słowami.
 Strona:  ««  1  2 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Ewolucja Wulkan

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!