USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowi mesjasze
 
Autor Wiadomość
Picard
Użytkownik
#1 - Wysłana: 8 Kwi 2009 13:28:58
Ciekawe jest jak wiele kultur w galaktyce wyznaje swego rodzaju kult jednostki, której przypisali pewnego rodzaju mesjanistyczne właściwości. Jest to swoista cześć oddawana osobą, które odegrały przełomową rolę w dziejach danej cywilizacji - i tak ludzie idealizują Zefram Cochrane, Wolkanie Suraka, a Klingoni czczą pamięć Khaless'a. Czy myślicie, że wszystkie wymienione postacie - tak jak Cochrane - są przez swych rodaków idealizowane, czy też być może w ich wizerunku kryje się ziarno prawdy? Czy to możliwe, że kult swego rodzaju mesjasza jest rzeczywiście tak uniwersalny, że będziemy się mogli na niego natknąć wśród obcych kultur - jeśli je kiedykolwiek odnajdziemy? Czy rzeczywiście jakakolwiek jednostka mogła by rzeczywiście odegrać w historii tak znaczącą rolę jaką przypisuje się niektórym rzeczywistym i fikcyjnym postacią historycznym, czy też zawsze więcej jest w tych opowieściach idealistycznych zmyśleń niż dziejowej prawdy? Czy jednostka wogóle może mieć znaczący wpływ na przebieg historii? A Wy macie jakiegoś osobistego idola bądź idolkę z minionych epok? Poniżej statuły wystawione na cześć Cochrane'a, Suraka i Khaless'a:



A ja triblowa krew znów zapomniałem o rocznicy Pierwszego Kontaktu 5 kwietnia!!!
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#2 - Wysłana: 8 Kwi 2009 13:40:16 - Edytowany przez: FederacyjneMSZ
Picard

A ja triblowa krew znów zapomniałem o rocznicy Pierwszego Kontaktu 5 kwietnia!!!

poczekaj jeszcze 54 lata , cierpliwości Towarzyszu.

Wracając to pytań zawartych w twoim poście

Czego brakowała ludziom, szybkiego sposobu przemieszczania się. Od pokoleń udoskonalaliśmy sposoby na jak najkrótsze przemieszczenie się w najodleglejsze miejsca na naszym globie. Zefram Cochrane dał ludziom te narzędzie -> napęd Warp

Volkanom brakowało 1.500 lat temu okresu spokoju. Wojny powodowały upadek Volkana. Wnet pojawił się Towarzysz Surak i zaproponował swoim pobratymcom swoją filozofię. okazała się skuteczna i spowodowała rozówj planety.

każdy z powyższym Towarzyszy ( a to ciekawe, nie ma w tym gronie Towarzyszek??) dał narzędzie swojemu ludowi, aby mógł dalej funkcjonować a nawet się rozwijać. Nie patrzymy tu na jego osobowość, charakter, tylko na dzieło, które dana jednostka stworzyła i wcieliła do porządku dziennego

A Wy macie jakiegoś osobistego idola bądź idolkę z minionych epok??

aspekt piłkarski gdzie epoki to dziesięciolecia.....

Bóg Footballu



http://video.google.pl/videosearch?hl=pl&q=Maradon a%20Barca%20-%20real&lr=&um=1&ie=UTF-8&sa=N&tab=wv #q=Maradona+Barca+&hl=pl&emb=0

a on jest jego prorokiem ( Leo Messi przez kibiców zwany Messiaszem)



http://video.google.pl/videosearch?q=messi&oe=utf- 8&rls=org.mozilla src="http://www.startrek.pl/forum/img/smilies/tong ue.gif" border="0" alt="">lfficial&client=firefox-a&um=1&ie=UTF-8&sa=N&hl=pl& tab=wv#

a z innych dziedzin;

Platon
Niccolò Machiavelli
terry
Użytkownik
#3 - Wysłana: 8 Kwi 2009 21:56:55 - Edytowany przez: terry
Picard

Czy myślicie, że wszystkie wymienione postacie - tak jak Cochrane - są przez swych rodaków idealizowane, czy też być może w ich wizerunku kryje się ziarno prawdy?

Na pewno są idealizowane,gdyż przedewszystkim liczy się ich legenda.Są oni symbolem zmian i (jak zauważył Tow. FederacyjneMSZ) swego dzieła.
Jednak niezależnie od swoich zasług pozostają poprostu ludżmi,lub Wolkanami ot choćby jak przedstawiono Cochrane'a w "First conact".
Kto wie czy i Surak nie "szalał" za młodu w myśl zasady "Najlepszym sposobem pozbycia się pokusy jest ulegnięcie jej" Tego nie wiemy a zresztą nawet gdyby tak było,to nie miałoby to znaczenia,z tego punktu widzenia ,z którego jest on najbardziej ceniony.

Czy jednostka wogóle może mieć znaczący wpływ na przebieg historii?

Ludzie mają wrodzoną skłonność do ulegania autorytetom,charyzmatycznym osobowościom,stąd jednostka o takich predyspozycjach może mieć wielki wpływ na bardzo wiele istnień i pociągając za swoją ideą rzesze ludzi ,może trwale odcisnąć swe piętno na historii.

FederacyjneMSZ

a to ciekawe, nie ma w tym gronie Towarzyszek??)

zapewne gdyby nie Towarzyszki,to nie byłoby wogóle ani Suraka ani Cochrane'a
Madame Picard
Moderator
#4 - Wysłana: 8 Kwi 2009 22:06:37
terry

Kto wie czy i Surak nie "szalał" za młodu
Tzn. rozbijał samochody i wdawał się w barowe bójki?
terry
Użytkownik
#5 - Wysłana: 8 Kwi 2009 22:08:53
Madame Picard

Albo zbyt gorliwie medytował ze "zmysłowymi" Wolkankami
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#6 - Wysłana: 8 Kwi 2009 23:27:41
terry

Albo zbyt gorliwie medytował ze "zmysłowymi" Wolkankami


No wiesz coś w tym jest, jeżeli człowiek/volkanin ma zaspokojone wszystkie potrzeby może tworzyć wielkie dzieła
Eviva
Użytkownik
#7 - Wysłana: 9 Kwi 2009 14:54:38
FederacyjneMSZ

Przeczytaj "Poniedziałek zaczyna się w sobotę" Strugackich. Znajdziesz tam opis eksperymentu z udziałem antropoida o całkowicie zaspokojonych potrzebach - okazał się niebezpiecznym, egoistycznym debilem, całkowicie niezdolnym do stworzenia czegokolwiek.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#8 - Wysłana: 9 Kwi 2009 16:07:55
Eviva

najdziesz tam opis eksperymentu z udziałem antropoida o całkowicie zaspokojonych potrzebach

Droga Towarzyszko chodziło mi o podstawowe potrzeby ( dwie lub 3 pierwsze z Piramidy potrzeb Maslowa) dopiero później pojawiają się nastopne potrzeby, które w przypadku Zenka i Surka, oraz innych myślicieli wyszły na dobre. Egipcjanie, Grecy, Rzymianie mieli zaspokojone podstawowe potrzeby, dlatego wzięli się za te z największej półki i efekty są widoczne do dziś
terry
Użytkownik
#9 - Wysłana: 9 Kwi 2009 17:09:44 - Edytowany przez: terry
Eviva

całkowicie zaspokojonych potrzebach - okazał się niebezpiecznym, egoistycznym debilem

Pani Kochana ,literaturze nie należy wierzyć dosłownie...zapewne gdyby zrobić eksperyment i różnym ludziom dać na określony czas moce samego Q to napewno efekty byłyby tak różne ,jak owe osoby...niektórzy wyczyniali by idiotyzmy na miarę J.Carrey'a ....a inni nie.

Zresztą nawet sam Budda,doznał oświecenia gdy zamiast uporczywie odrzucać swoje potrzeby i pragnienia,zrozumiał żę w ich zaspokajaniu nie ma nic złego,mało tego ,możę być to świetny punkt wyjścia dla dalszego rozwoju <co pokrywa się z kolei z Maslowem,wspomnianym przez Towarzysza FederacyjneMSZ >

A parafrazując Schopenhauer'a - człowiek i tak,niezależnie od tego co będzie wyczyniał ,nigdy nie radę być całkowicie zaspokojonym,zawsze pozostanie jakieś pragnienie,marzenia albo żądza do spełnienia > i dobrze dzięki temu przynajmniej,nie grozi nam stagnacja.

I słowo na niedziele...Balzac zwykł mawiać po każdym orgażmie : będzie nowa książka ! i skoro nie każdy jest Balzaciem ,tak nie każdy musi się okazać niebezpiecznym, egoistycznym debilem.
Eviva
Użytkownik
#10 - Wysłana: 9 Kwi 2009 19:56:04
terry

Chyba mnie nie zrozumiałeś, a już na pewno nie czytałeś tej książki. Nie chodzi tu o orgazm...a głodnemu,jak widzę,c hleb na myśli.
FederacyjneMSZ
Użytkownik
#11 - Wysłana: 9 Kwi 2009 20:10:49
Eviva

głodny głodnemu wypomni
Eviva
Użytkownik
#12 - Wysłana: 9 Kwi 2009 20:12:36
FederacyjneMSZ
głodny głodnemu wypomni

Nie ja zaczęłam o orgazmie.
terry
Użytkownik
#13 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:08:21 - Edytowany przez: terry
Eviva

Jasne że nie czytałem tej książki,dlatego skorzystałem z opisu jaki podałaś w swoim poście.....to dobrze,że jeszcze w pełni się nie rozumiemy,gdyż dzieki temu możemy się zrozumieć..

Nie chodzi tu o orgazm


Jasne ,że nie ....chodzi o Balzaca i związek pomiędzy zaspokojeniem potrzeb a kreatywnością ,jako antyteza stwierdzenia zawartego w Twoim poście "całkowicie niezdolnym do stworzenia czegokolwiek"
Eviva
Użytkownik
#14 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:17:36
terry

Ty podałeś przykład zaspokojenia JEDNEJ potrzeby - mnie i Strugackim chodziło o zaspokojenie WSZYSTKICH potrzeb. To subtelna różnica.
terry
Użytkownik
#15 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:20:22 - Edytowany przez: terry
Eviva

Podałem zaspokojenie jednej potrzeby jako metafore {a żeby lepiej oddać jej sens odwołałem się do silniejszej instynktownej potrzeby >> no i mamy orgazm } w stylu "co by było gdyby zaspokoić wszystkie "...użycie analogii było koniecznością gdyż <jak pisałem dalej> taki stan jest i tak niemożliwy...
Eviva
Użytkownik
#16 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:22:45
terry

A w książce robiono taki właśnie eksperyment - i otrzymano to,co opisałam. I o to mi szło.
terry
Użytkownik
#17 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:26:37
Eviva

I rozbudziłaś mi apetyt na to żeby ją przeczytać....
Eviva
Użytkownik
#18 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:51:52
terry

Nie stracisz na tym, daję Ci słowo. To naprawdę dobre fantasy.
terry
Użytkownik
#19 - Wysłana: 9 Kwi 2009 21:57:24
Eviva

Luz gitara...a ja polecam "Terminal experiment" Sawyer'a > taka wariacja na temat założeneń o których rozmawialiśmy....
 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Trekowi mesjasze

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!