USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Jadzia czy Ezri Dax?
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
Autor Wiadomość
Eviva
Użytkownik
#31 - Wysłana: 3 Lis 2012 19:07:23
Mnie się Ezri od razu spodobała. Jest słodka. Jasne, że jest inna niż Jadzia, trudno, żeby była jej kopią. Poza tym Jadzia to dojrzała kobieta, która przez długie lata uczyła się i trenowała, by być godną symbionta. Ezri to dzieciak, który znalazł się w złym miejscu i o złym czasie. Jasne, ze jest inna, ale dla mnie równie ciekaw jak Jadzia.
Mav
Użytkownik
#32 - Wysłana: 4 Lis 2012 01:35:05 - Edytowany przez: Mav
Jadzia ma 183 cm wzrostu, a Ezri 165 cm, więc wszystko jasne - tylko Erzi

Edit:
Przepraszam. Teraz doczytałem, że o charaktery chodzi. No ale tak się składa, że też Ezri wygrywa zdecydowanie. Taka sympatyczna, wesoła dziewczyna, a Jadzia taka mdła, mało energiczna taka.
Q__
Moderator
#33 - Wysłana: 4 Lis 2012 01:51:13
Mav

Mav:
a Jadzia taka mdła, mało energiczna taka

Wiesz... Z dystansu tylu żywotów Daxa to można na wszystko tylko patrzeć ze spokojem... i lekko ironicznym uśmiechem.
Seybr
Użytkownik
#34 - Wysłana: 4 Lis 2012 07:21:01
Eviva:
Jadzia taka mdła, mało energiczna taka.

Jak Jadzia jest mdła to doradca z TNG jest jak flaki z olejem.

Jadzia mało energiczna haha, ona jest opanowana. Gra w tongo, lubi dobrze zaszaleć, bitwy z klingonami.
Ezri - oj ładny uśmiech, nie wie czego chce. Taki dzieciuch, który myśli że uśmiechnie się i jej wszystko wybaczą. Ona mi się kojarz z obecną panią minister sportu. Ładna buzia z mało kompetencji.

Mav:
Jadzia ma 183 cm wzrostu, a Ezri 165 cm, więc wszystko jasne - tylko Erzi

Masz kompleksy ?
Eviva
Użytkownik
#35 - Wysłana: 4 Lis 2012 09:09:42
Hej, Panowie Samce!
Pisałam przecież - to dwie zupełnie inne osoby! Jadzia była przede wszystkim dorosła i od dzieciństwa pracowała na wątpliwy zaszczyt bycia nosicielką. A Ezri to taki trzpiot, na którego ów "zaszczyt" spadł całkiem niespodziewanie i mimo woli. Podkreśliła przecież, ze wcale tego nie chciała i czuła się z tym mało komfortowo. Wydaje mi się też, że przez większość czasu Ezri jest bardziej sobą niż symbiontem - odwrotnie niż Jadzia.
A że nie stała się od razu jakąś Supergirl? Tym lepiej! I nie wymagajmy od nastolatki, żeby była od razu była mądrzejsza i poważniejsza od własnej prababci tylko dlatego, że złapała tasiemca.
Mav
Użytkownik
#36 - Wysłana: 4 Lis 2012 12:46:11 - Edytowany przez: Mav
Seybr:
Masz kompleksy ?

Jadzia to twoja siostra? Przepraszam jak ją uraziłem, ale wyluzuj Dobra, trochę powagi się przyda. Kompleks? Że niby niski jestem i dlatego wole drobne dziewczyny? Słaba teoria moim zdaniem. Głupio to wygląda jak dziewczyna jest zdecydowanie wyższa od partnera i nie ma w tym nic dziwnego, że ktoś niski woli niższe dziewczyny, czyż nie? Gdzie tu kompleks?

Ja mam 178 cm wzrostu, więc ani niski, ani jakiś wysoki - w sam raz Po prostu lubię drobne, szczupłe, nie stoi za tym żaden kompleks.

Eviva:
Hej, Panowie Samce!

Hej, Pani Samico! Wszystko jest OK
Q__
Moderator
#37 - Wysłana: 4 Lis 2012 13:20:41 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
Wydaje mi się też, że przez większość czasu Ezri jest bardziej sobą niż symbiontem - odwrotnie niż Jadzia.

Mnie też, ale... wszystko przed Ezri.
Swoją drogą ciekawie by było zobaczyć ciąg dalszy tej historii spod znaku "Jak Ezri staje się Daxem".
(Inna rzecz, że ta trilllowa symbioza to ciężki temat, więc ciekaw też byłbym jak scenarzyści - bez zamiatania pod dywan takiego np. Odana - by z tego wybrli, bez popadania w gloryfikację niewolnictwa.)

ps. czytało Szanowne Państwo (Sz.P. Seybr i Sz.P. Mav) w regulaminie o wysmakowanej kulturze języka?
Eviva
Użytkownik
#38 - Wysłana: 4 Lis 2012 14:23:24
Q__

O ile mi wiadomo, to określenia "samiec" i "samica" nie zostały jeszcze zaliczone do nawet łagodnych obelg.
Q__
Moderator
#39 - Wysłana: 4 Lis 2012 14:26:29
Eviva

O ile mi wiadomo, nie do Sz.Pani z moderatorskim upomnieniem się zwracałem
Mav
Użytkownik
#40 - Wysłana: 4 Lis 2012 15:14:37 - Edytowany przez: Mav
Q__:
ps. czytało Szanowne Państwo (Sz.P. Seybr i Sz.P. Mav) w regulaminie o wysmakowanej kulturze języka?

Ja na tym forum jestem reprezentantem pospolitego języka - konkretnego, pięknego w swej prostocie i wolnego od ociężałych ozdobników. Więc... albo permanentny ban, albo - zgodna z duchem Treka - tolerancja, w tym konkretnym przypadku - językowa
Seybr
Użytkownik
#41 - Wysłana: 4 Lis 2012 16:28:54
Mav:
Jadzia to twoja siostra?

Nie no bez przesady, moja siostra boi się krwi a Jadzka kałachem nie pogardzi. Bliżej jej do mojej żony niż do siostry :P.

Mav:
Po prostu lubię drobne, szczupłe, nie stoi za tym żaden kompleks.

Reprezentujesz typowego samca, który musi mieć, niską, słabszą kobietę od siebie, drobne i w ten deseń. Takie rzeczy wyczytałem w książkach :P.
Tak serio wiesz każdy ma swój typ.

Mav:
Więc... albo permanentny ban, albo - zgodna z duchem Treka - tolerancja, w tym konkretnym przypadku - językowa

Ino ja chłop ze wsi, waść moście zgadzam się z Tobą. Wiater na dworze dmucha lud prosty pisze i moda Q słucha.

Tak serio Q ma trochę racji. W necie wsią wieje, więc może trochę się postaramy ?
Q__
Moderator
#42 - Wysłana: 4 Lis 2012 16:38:48
Seybr

Seybr:
W necie wsią wieje, więc może trochę się postaramy ?

To jeszcze bym poprosił - w ramach tych starań - bez kolokwializmów podszytych podskórną stereotypizującą stygmatyzacją ludności terenów agrarnych.
Eviva
Użytkownik
#43 - Wysłana: 4 Lis 2012 16:51:31
Q__:
O ile mi wiadomo, nie do Sz.Pani z moderatorskim upomnieniem się zwracałem

O, pardon. Tak przywkłam, ze co złego to ja, ze odruchowo się bronię lub kajam
Q__
Moderator
#44 - Wysłana: 13 Lis 2012 16:38:50 - Edytowany przez: Q__
Ciekawostka z wywiadu z Pillerem, który linkowałem w innym topicu:

Trek Nation: Because I'm writing this for a Trek site, I'm curious about whether Nicole DeBoer was your personal casting choice -- you must have known her previous work.
Piller: Yes, absolutely. I thought Nicole did a terrific job for us on the last season of Deep Space Nine. I'm not taking anything away from Terry Farrell whatsoever, but we always as writers had terrible trouble with defining the Dax character. I thought Ira Behr did a great job of finding what she was good at, but it wasn't until that last season that I realized what we should have done from the very beginning. And that is, we should have killed the Dax host in the pilot. That way, you have a character who's struggling to find who she is and a new identity, which is the definition of what Star Trek does so well -- that dichotomy. I thought that's what made Dax so effective the last season, and I thought Nicole did a great job for us.


(Wyjaśnienia dotyczą przyczyn, dla których Piller zatrudnił Nicole DeBoer w swoim - i S. Kinga - serialu "The Dead Zone", ale rzucają ciekawe światło na tytułowy temat.)

ps. z innej beczki: z tegoż wywiadu wynika też, że to Piller wyszukał-i-zatrudnił nie tylko Moore'a, ale i Menosky'ego; potwierdza się, że chyba był najważniejszą osobą po Roddenberrym dla rozwoju ST, szkoda więc, że dał sobie spokój z Trekiem, jeszcze większa szkoda, że umarł...
Q__
Moderator
#45 - Wysłana: 28 Maj 2015 21:35:10 - Edytowany przez: Q__
Terry Farrell wspomina czasy gdy grała Jadzię Dax:
http://www.showbizjunkies.com/tv/terry-farrell-int erview/
http://www.trektoday.com/content/2015/05/farrell-b erman-was-inflexible/
Kto by pomyślał, że to Berman zdecydował o jej odejściu z serialu (była zmęczona i chciała by rola pochłaniała jej mniej czasu, ale nie chciała rezygnować) i jeszcze przeprowadził rzecz dość brutalnie. (Gdybyż tak ten Rick Be. był równie stanowczy w sensowniejszych sprawach...)
Q__
Moderator
#46 - Wysłana: 7 Lip 2015 23:18:08
Macie, fani Dax:
Q__
Moderator
#47 - Wysłana: 1 Paź 2015 08:10:26
Eviva
Użytkownik
#48 - Wysłana: 1 Paź 2015 08:28:26
Q__

Była urocza. Szkoda, ze miała znacznie mniej czasu niż Jadzia, mogłaby z niej byc równie fantastyczna postać, a może i lepsza pod pewnymi względami.
Q__
Moderator
#49 - Wysłana: 1 Paź 2015 09:08:59 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Jak widzisz cztery posty wyżej sam Piller był podobnego zdania. Choć Jadzia też miała swoje dobre momenty, te, mianowicie, w których scenarzyści pamiętali o jej złożonej (w tym płciowo) trillowej tożsamości, b. odległej od typowego człowieczeństwa, mimo zbliżonego wyglądu zewnętrznego ("Playing God" nasuwa mi się jako pierwszy, choć w jej dialogach z Julianem w różnych wczesnych odcinkach też coś z tego pobrzmiewało czasem...*).

* Pewnie dlatego gdy postanowiono rozwinąć - w historii Ezri - wątek trillowatości wrócono do Juliana...

EDIT:
I jeszcze SKoSTowy dwugłos o Ezri, który mi się właśnie wygrzebał:
http://trekclivos79.blogspot.co.uk/2013/12/ezri-ki ller-counsellor.html
Korrd
Użytkownik
#50 - Wysłana: 1 Paź 2015 10:09:08
Mav:
Po prostu lubię drobne, szczupłe, nie stoi za tym żaden kompleks.

Skorzystam z okazji, żeby po latach poprzeć Mava. Ja też lubię niskie dziewczyny, mimo że jestem zdecydowanie wyższy od Jadzi ;)

Eviva:
Mnie się Ezri od razu spodobała. Jest słodka. Jasne, że jest inna niż Jadzia, trudno, żeby była jej kopią. Poza tym Jadzia to dojrzała kobieta, która przez długie lata uczyła się i trenowała, by być godną symbionta. Ezri to dzieciak, który znalazł się w złym miejscu i o złym czasie. Jasne, ze jest inna, ale dla mnie równie ciekaw jak Jadzia.

Ezri wniosła powiew świeżości, ponadto bardzo zyskiwała na kontraście z również fantastyczną Jadzią (pytanie czy prezentowałaby się równie dobrze, gdyby wcześniej nie było Jadzi). Jeśli chodzi o dopracowanie i pomysł na charaktery obu postaci, to myślę, że są sobie równe. Jeżeli natomiast miałbym subiektywnie oceniać, którą uważam za bardziej pociągającą, to chyba jednak wygrywa Ezri. Nie tyle z uwagi na wzrost, po prostu od Jadzi (mimo że postać sympatyczna) bije pewien chłód. Jest zdystansowana, zrównoważona, zawsze opanowana i do bólu profesjonalna, Ezri z kolei ma w sobie iskrę, jest temperamentna, trochę zakręcona i odrobinę nieprzewidywalna, co na mnie działa
Eviva
Użytkownik
#51 - Wysłana: 1 Paź 2015 10:09:30
Q__

Ezri jest dlatego tak interesująca, bo w odróżnieniu od Jadzi nie przygotowywała się do roli nosiciela. Była zwykłą trillową trzpiotką, która po prostu chciała sobie wesoło żyć - a tu została zmuszona przez okoliczności do przyjęcia bardzo starego symbiontu. Jej umysł i ciało buntowały się przeciwko temu. Nie umiał a się przystosować do wielu rzeczy, nie znosiła raktajino, a gagh budził w niej wstręt. Proces jej ewolucji mógłby być fascynujący, ale czasu zabrakło.
Q__
Moderator
#52 - Wysłana: 1 Paź 2015 10:23:01 - Edytowany przez: Q__
Korrd

Korrd:
po prostu od Jadzi (mimo że postać sympatyczna) bije pewien chłód. Jest zdystansowana, zrównoważona, zawsze opanowana i do bólu profesjonalna, Ezri z kolei ma w sobie iskrę, jest temperamentna, trochę zakręcona i odrobinę nieprzewidywalna

Jest to w sumie logiczne... To co najczęściej demonstruje Jadzia to zintegrowana tożsamość iluś nosicieli symbiontu - setki lat życia, obie płcie, wspomnienia różnych osób*. To jest w sumie niehumanoid patrzący na ludzi jak na śmieszne efemerydy...

Ezri z kolei to głównie młodzieńcze, żeńskie, człowieczeństwo (bo przy tej skali humanoidalności jak to nazwać?), które dopiero z tą wielowiekową Obcością się zlewa...

* Nigdy np. nie byłem pewien ile w związku Dax i Worfa było własnego pociągu Jadzii do w/w oficera, a ile fascynacji Curzona Klingonami...

Eviva

Eviva:
Ezri jest dlatego tak interesująca, bo w odróżnieniu od Jadzi nie przygotowywała się do roli nosiciela.

Swoją drogą to ciekawe (wrócę tu do tego co mówiła Jadzia wprost w w/w "Playing God") - typowy nosiciel uczony jest wysokiej samodyscypliny, kompetencji, ściga się o zaszczyt połączenia w wyścigu szczurów... by, połączywszy się, dostać hedonistyczne, zblazowane, biseksualne*, bawiące się człowieczeństwem (bo jw.), piekielnie stare drugie ja, które zdaje się traktować wszystko (poza zapewnieniem sobie dalszego trwania) znacznie mniej serio...

* Siłą rzeczy, skoro składała się ta osobowość ze wspomnień męskich i żeńskich nosicieli... Przy tym słowa ostatniej, znanej nam, nosicielki Odana pokazują nam stosunek Trilli (Trillów?) do tych spraw dość jasno...

Eviva:
Jej umysł i ciało buntowały się przeciwko temu. Nie umiał a się przystosować do wielu rzeczy, nie znosiła raktajino, a gagh budził w niej wstręt.

Nie wykluczam, że z Jadzią (i nawet z Odanem) było podobnie, tylko nam tego nie pokazano, bo skupiono się na czym innym...

Eviva:
Proces jej ewolucji mógłby być fascynujący, ale czasu zabrakło.

Dreamweb
Użytkownik
#53 - Wysłana: 5 Paź 2015 10:26:01
Jadzia na początku serialu była postacią całkiem OK, ale im później, tym bardziej robiła się denerwująca. Wkurzające było jej nieraz manifestowane przekonanie o własnej mądrości i nieomylności. Tak, wiem że niebezpodstawne - w końcu kilka życiorysów zaliczonych ma swoją wagę, ale jednak - więcej pokory. Oraz to, że wszędzie wciskała swój nos, proszona czy nie proszona (cytuję z pamięci - Kira: "Jest coś takiego jak sekrety". Jadzia: "Ale nie wśród przyjaciół"). No i narażę się wielu, ale uważam że jej związek z Worfem był wrzucony mocno na siłę - a po ślubie stała się jeszcze gorsza. :P

Także wymiana tej postaci w 7 sezonie była moim zdaniem mile widzianym "przewietrzeniem" ekipy głównych bohaterów. Z kolei Ezri, na początku taka zagubiona i nieogarnięta - dało się ją lubić. Ale - znów się narażę - to jak w dosłownie kilka odcinków przeskoczyła z łóżka Worfa do Bashira wywołało u mnie pewien niesmak.

Ogółem z przykrością stwierdzam że Dax - imię obojętne - to nie była nigdy moja ulubiona postać tegoż serialu.
Q__
Moderator
#54 - Wysłana: 5 Paź 2015 14:09:53 - Edytowany przez: Q__
Dreamweb

Dreamweb:
Wkurzające było jej nieraz manifestowane przekonanie o własnej mądrości i nieomylności. Tak, wiem że niebezpodstawne - w końcu kilka życiorysów zaliczonych ma swoją wagę, ale jednak - więcej pokory. Oraz to, że wszędzie wciskała swój nos, proszona czy nie proszona
/.../
Ogółem z przykrością stwierdzam że Dax - imię obojętne - to nie była nigdy moja ulubiona postać tegoż serialu.

W sumie faktem jest, że trudno lubić kogoś, kto patrzy na ciebie i twoje sprawy trochę jak na g***, że tak powiem (i jeszcze traktuje je głównie jak zabawę). Acz znów spojrzenie na ludzkie (w tym własne) sprawy może być czymś fascynującym.

Dlatego zresztą upieram się by traktować Dax(a) jak niehumanoida - Oceanu Solaris też nie polubisz, tak jak lubisz człowieka, ale możesz się nim fascynować od strony intelektualnej...

BTW. czy Tobie też Dax zdaje się takim trochę Q-light (przewaga nad humanoidami - choć jej skala znacznie mniejsza, ale związane z nią zblazowanie dość podobne)?

Dreamweb:
uważam że jej związek z Worfem był wrzucony mocno na siłę - a po ślubie stała się jeszcze gorsza

Też mam takie wrażenie (co do wrzucenia na siłę). Co do tego, że gorsza - również. Stała się taka podfruwajkowata, jakby wyjęta z kiepskiego romansidła, że zaś nieszczególnie pasuje to do portretu psychologicznego Jadzii znanego z w/w "Playing God", mam wrażenie, że wybór Worfa to była kwestia preferencji Curzona (jak wspomniałem), zaś ów harlequinowaty styl bycia, to był przejaw działania osobowości Dax(a) jako całości, takiego trochę emocjonalnego teatrzyku, zabawy "człowieczeństwem", co wedle ludzkich norm wydaje się być dość odrażając, nawet w permisywnej Federacji, zwł. gdy uderza w prostolinijnego Worfa...* choć nie podejmowałbym się tego oceniać jednak, bo może symbiontowi właśnie takie formy funkcjonowania są do czegoś potrzebne, może taka jego norma i nie da się tego mierzyć naszymi miarami...

* mam zresztą wrażenie, że jest to zabawa nawet podwójna, tj., że symbiot bawi się również nosicielem i jego życiem, emocjami..

Dreamweb:
Ale - znów się narażę - to jak w dosłownie kilka odcinków przeskoczyła z łóżka Worfa do Bashira wywołało u mnie pewien niesmak.

Znów: może symbiont potrzebował takich pobudzeń z jednej strony... Z drugiej zaś może Ezri, b. zagubiona, a odepchnięta przez Worfa, którego - jako Dax - zaczęła jednak kochać, po prostu dość rozpaczliwie potrzebowała bliskości, a Julian nie był wszak Dax(owi) obojętny od początku (flirtowali przecie, jak pamiętamy, z Jadziią dość intensywnie).

Swoją drogą... To jest dość ciekawe, że życie miłosne danego nosiciela Dax(a) jest jakby określane przez preferencje nosiciela poprzedniego - Jadziia zaczęła, po połączeniu, prowadzić dość swobodne życie miłosne (znów "Playing God"), by następnie związać się z Worfem (w jednym i w drugim widać wyraźny wpływ doceniającego radości seksu aż nazbyt* i przyjaźniącego się z Klingonami Curzona). A znów Ezri związała się z Julianem, który - w jakimś stopniu - wpadł w oko Jadzii (i w sumie pasował do jej oryginalnej osobowości jak to nerd do nerda).
Ba, może być nawet tak, że przez wspomniane popołączeniowe zagubienie Ezri tak łatwo uznała skłonność do Bashira za swoją (podczas gdy to również był, jak sądzę, wpływ połączonej osobowości Dax/a**)...

* nie wiem czy pamiętasz, że ów Curzon wykończył się seksualnie, można rzec:
http://en.memory-alpha.wikia.com/wiki/Jamaharon

** byłby to znak, że "ślimak" steruje jakby mózgiem humanoida na płaszczyźnie emocjonalnej?
Dreamweb
Użytkownik
#55 - Wysłana: 6 Paź 2015 09:07:14 - Edytowany przez: Dreamweb
Q__:
BTW. czy Tobie też Dax zdaje się takim trochę Q-light (przewaga nad humanoidami - choć jej skala znacznie mniejsza, ale związane z nią zblazowanie dość podobne)?

Zdecydowanie da się to wyczuć, takie wywyższanie się, bo w końcu z czym im może podskoczyć np. 60-letni admirał, skoro sami mają po kilkaset lat doświadczeń? Trille połączeni to taka arystokracja, hrabiostwo, ze wszystkimi tego plusami i minusami, w tym to że patrzą z góry na pospólstwo. Dlatego na początku lubiłem nawet Ezri, bo ona do tej arystokracji trafiła wcale nie chcąc, z przypadku, i musiała się jakoś tam odnaleźć, czasem puszczając przy tym "bąki w salonie".

Q__:
Znów: może symbiont potrzebował takich pobudzeń z jednej strony...

Jednak... Takim tanim puszczalstwem to zapachniało. I dlatego później Ezri przestałem lubić. A Bashir na koniec niejako wrócił do korzeni, bo na początku serialu próbował poderwać wszystko co się rusza. No i mu się udało. A że panna świeżo odziedziczona po Worfie to co z tego, lepszy wróbel w garści.

Jak już koniecznie chcieli Bashira z kimś na koniec zeswatać, to dużo lepszym pomysłem byłby powrót do Sariny Douglas. Ten związek byłby naprawdę ciekawszy, miałby dużo głębsze podłoże... W przypadku Ezri mam nieodparte wrażenie, że chodziło obojgu głównie o łóżko, reszta to taki dodatek.

Q__:
byłby to znak, że "ślimak" steruje jakby mózgiem humanoida na płaszczyźnie emocjonalnej?

Tylko że w takim razie, przy takiej dominacji symbionta w tych sprawach, znaczyłoby to, jakkolwiek zabrzmi, że idąc z kimś do łóżka "przez symbionta" jego gospodarz jest niejako gwałcony przez swojego robala.
Q__
Moderator
#56 - Wysłana: 6 Paź 2015 12:29:21 - Edytowany przez: Q__
Dreamweb

Dreamweb:
Trille połączeni to taka arystokracja, hrabiostwo, ze wszystkimi tego plusami i minusami

Coś w tym jest... Dość ciekawie pokazuje to HF, gdzie najpierw poznajemy niepołączonego Trilla, porucznika Joriana Zena*, prostego homoseksualnego chłopaka (tak, nie mogłem sobie odmówić gry słów "gay, but straight" ) u progu kariery w GF, który po połączeniu (z symbiontem Dao, ot, na gry słów ich wzięło) zaczyna się zmieniać w błyskawicznie idącego w komandory, a potem w kapitany, biseksualistę (bodaj nawet z przewagą skłonności do kobiet), o manierach ni to proustowskiego barona Charlusa, ni to stokerowskiego hrabiego Draculi (w końcu lumley'owskie wampiry też się kojarzą), który na dotychczasowego ukochanego patrzy trochę jak na dziecko (i to specjalnej troski ), skacze w bok z długoletnią ukochaną poprzedniego nosiciela i z nagła objawia zauważalne talenty naukowo-przywódczo-polityczne (stąd zresztą seria awansów).

Oczywiście jego związek z czasów przedpołączeniowych definitywnie się rozlatuje (co zresztą jakby niewiele go obchodzi; nawet za świadka na ślubie Corey'a potem chętnie robi)...

* http://stexpanded.wikia.com/wiki/Jorian_Zen

Jest to tyle ciekawe, że kanon pokazywał nam dotąd rzecz z punktu widzenia połączonych niejako, tu dostajemy rewers tego awersu.

Dreamweb:
Jednak... Takim tanim puszczalstwem to zapachniało. I dlatego później Ezri przestałem lubić. A Bashir na koniec niejako wrócił do korzeni, bo na początku serialu próbował poderwać wszystko co się rusza. No i mu się udało. A że panna świeżo odziedziczona po Worfie to co z tego, lepszy wróbel w garści.
Jak już koniecznie chcieli Bashira z kimś na koniec zeswatać, to dużo lepszym pomysłem byłby powrót do Sariny Douglas.

A mnie znów wydaje się, że Bashir i Dax mogą stworzyć całkiem udany związek. Oboje - jak sam już zwróciłeś uwagę - mają dość luźny stosunek do idei wierności. Poza tym mogą być dla siebie b. atrakcyjnymi partnerami intelektualnymi - on geniusz, ona (zgrzyta mi w sumie ten rodzaj żeński, bo całej prawdy nie pokazuje; może dukajowe "onu" byłoby lepsze?) dysponuje doświadczeniami stuleci, gromadzonymi przez wyselekcjonowanych nosicieli... On jest ksenofilny przy tym - lubi kosmiczną egzotykę, nie zareaguje jak Beverly czy Worf. To może być para na miarę Rikera i Troi, jak im dać czas...

Dreamweb:
Tylko że w takim razie, przy takiej dominacji symbionta w tych sprawach, znaczyłoby to, jakkolwiek zabrzmi, że idąc z kimś do łóżka "przez symbionta" jego gospodarz jest niejako gwałcony przez swojego robala.

Ba, ogólnie wygląda to czasem jakby ów robal "gwałcił" nosiciela nie tylko w zakresie seksualnym. Widać to - nawet bardzo - po kolejnych nosicielach Odana, widać chwilami po Jadzii, widać po Ezri, po Jorianie... Może najmniej widać to po Jenanie Gage (z Marinera) i Yanis Caed (z INT), ale oboje poznajemy w stanie połączonym i niewiele - w sumie - o nich wiemy (Yanis jest drugoplanowa, Jenan pojawił się raptem w paru krótkich epizodzikach). Przy czym Yanis ma o tyle łatwo, że Caed jest młodym symbiontem (jest dopiero jego drugą nosicielką).

O w/w dwójce:
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Jenan_Gage
http://stexpanded.wikia.com/wiki/Yanis_Caed
Eviva
Użytkownik
#57 - Wysłana: 6 Paź 2015 15:06:49
Mo że to zabrzmi jak bluźnierstwo, ale dla mnie symbionci Trilli nie bardzo różnią się o tych z SG1, tych od Jaffa i To'kra - człowiek (Trill) jest dla nich rodzajem zwierzęcia pociągowego, które się wykorzystuje i odrzuca, gdy nadejdzie czas przeprowadzki. W jednym i drugim przypadku mamy do czynienia z układem obustronnie korzystnym, a mimo to deprecjonującym jedną ze stron.
Q__
Moderator
#58 - Wysłana: 7 Paź 2015 18:33:30
Eviva

W zasadzie jak się myśli o sposobie traktowania nosicieli (a chyba i potencjalnych nosicieli)* przez trillową elitę ma się ochotę zapytać po raz kolejny: kogo oni przyjmują do tej UFP?

* Komentatorzy na stronie Jammera zwą go wprost slavery:
http://www.jammersreviews.com/st-tng/s4/host.php

To bym natomiast liczył do plusów trillowego wątku:
http://thehathorlegacy.com/star-trek-deep-space-ni ne-jadzias-gender/

Szkoda, że jedno z drugim wymieszane...
Eviva
Użytkownik
#59 - Wysłana: 7 Paź 2015 18:40:10
Q__

Slavery, ale oni się na to godzą, mało tego - ścigają się, kto pierwszy. To nie bardzo pasuje do naszego pojmowania terminu "istota rozumna"
Q__
Moderator
#60 - Wysłana: 7 Paź 2015 18:45:51 - Edytowany przez: Q__
Eviva

Eviva:
oni się na to godzą, mało tego - ścigają się, kto pierwszy.

Ponoć szczyt niewolnictwa mamy, gdy niewolnik pokocha niewolę...

Eviva:
To nie bardzo pasuje do naszego pojmowania terminu "istota rozumna"

Kiedy to nie takie proste, bo z drugiej strony nosiciele tracą sporą część siebie już za życia, by potem spora ich część mogła żyć długo po ich śmierci.... Bilans jest dość dziwny, ale tkwi w tym aż nazbyt zrozumiała pokusa... Inna rzecz, że uleganie jej zdaje się być b. przeciwko zasadom UFP, bo gdyby było inaczej, to by się kolegialnie Borgowi poddała, w końcu on oferuje coś dość podobnego...*

* Choć Kolektyw wymusza skrajną ascezę, a symbionty - jak się zdaje - na odwrót prawdopodobnie...
 Strona:  ««  1  2  3  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / Jadzia czy Ezri Dax?

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!