USS Phoenix
Logo
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / czoło Klingonów
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
Autor Wiadomość
Senok
Użytkownik
#1 - Wysłana: 30 Gru 2004 22:06:52
No właśnie... ostatno się tak zastanawiałem... jak w przeciągu 80 lat powstały fałdy na czole Klingonów, zwane przez niektórych "szkieletami"?
Suavek
Anonimowy
#2 - Wysłana: 30 Gru 2004 23:21:59
Zapewne nie satysfakcjonuje Cie odpowiedz, ze tworcy TOS mieli zbyt niski budzet, zeby rzezbic Klingonom czola? No to sprobujmy zreasumowac fakty z kontinuum Treka. Klingoni z pomarszczonym czolem pojawili sie po raz pierwszy w ST1:"The Motion Picture", a wiec w 2271 roku, 2 lata po trzecim sezonie TOS (rok 2269), kiedy to jeszcze takich czol nie mieli. Nowy wyglad zachowali przez wszystkie filmy, TNG, DSN, VGR, az do ENT wlacznie, co wielu trekerow uwaza za jeden z kluczowych bledow tego serialu - pomarszczone czolo bylo (ENT), zniknelo (TOS), znow sie pojawilo (filmy itd.). To ostatnie zreszcza nie jest wymyslem tworcow ENT - juz w TNG:"Rightful Heir" mozna zobaczyc potret Kahlessa sprzed kilkuset lat z pomarszczonym czolem. W samym Treku problem poruszony zostal raz, w odcinku DSN:"Trials and Tribble-ations", w ktorym zapytany o to Worf stwierdzil, ze to klingonska tajemnica. Wsrod Trekerow kraza na ten temat rozne hipotezy. Jedna z nich zaklada, ze Klingoni nie rodza sie z charakterystycznym czolem, ale rozwija sie ono w trakcie dorastania. Hipoteze te mozna odrzucic - przeczy jej wyglad Alexandra, syna Worfa w TNG i holograficzny obraz corki Parisa i Torres w VGR:"Lineage" - oba klingonskie dzieci juz maja "klingonskie" czola. Podobnie mozna wykluczyc teorie o jakiejs zbiorowej mutacji calego gatunku - tu argumentem jest wyglad Klingonow w ENT i Kahlessa na portrecie. Moim zdaniem najlogiczniejsza wydaje sie byc teoria, wg ktorej w TOS Klingoni pracujacy przy granicy z Federacja byli zmienieni chirurgicznie, aby swoim wygladem nie zdradzac od razu swojego pochodzenia. Nie jest to zapewne zbyt honorowe, ale rowniez zachowanie Klingonow w ENT pozostawia pod tym wzgledem wiele do zyczenia, a sam Worf w cytowanym odcinku DSN stwierdza, ze to hanbiaca tajemnica. Byc moze w nastepnych sezonach ENT poznamy oficjalna wersje rozwiazania tej sprawy.
Barusz
Użytkownik
#3 - Wysłana: 31 Gru 2004 12:40:14
Nie wiem czy to przypadek, że akurat teraz poruszacie ten temat, ale zajrzyjcie pod http://www.startrek.com/startrek/view/news/article/8695.html Oczywiście "Spoiler Arelt"!

Ze swej strony mogę dodać, że problem jest jeszcze bardziej skąplikowany. TOSowscy Klingoni różnią się od pozostałych nie tylko wyglądem. Są podstępni i wcale się z tym nie kryją, nie mają nagłych wybuchów wściekłości, nie podkreślają wagi honoru, z tego co pamiętam nie uznają walki wręcz itd.

Suavek:
1) Z tego co pamiętam, to ludzie Kirka nie mieli nigdy problemów z identyfikacją Klingonów.
2) Twoja analiza byłaby jeszcze pełniejsza gdybyś wspomniał o trzech Klingonach z "Blood Oath".
3) Dobrze Cię tu zobaczyć.
cezary
Użytkownik
#4 - Wysłana: 31 Gru 2004 12:54:02
Ze swej strony mogę dodać, że problem jest jeszcze bardziej skąplikowany. Klingoni (...) są podstępni i wcale się z tym nie kryją, nie mają nagłych wybuchów wściekłości, nie podkreślają wagi honoru

W sumie nie bede sie klucil, ale w koncu 80 lat to sporo czasu, poza tym z kim przystajesz takim sie stajesz - klingoni mieli krotki alliance z romulanami i byli w zasadzie w stanie wojny z Federacja... pozniej sie to odmienilo i klingoni stali sie bardziej honorowi i "federacyjni"
Zreszta honor u klingonow pamietamy od Worfa i paru innych - a przeciez cala akcja z wojna domowa klingonow, w ktorej tez mordowano i probowano przejac tron...
byc moze nie wszyscy klingoni sa tacy znowu honorowi.
Przeciez wsrod romulan tez zdarzaja sie ludzie dla ktorych pokoj jest wazniejszy od Imperium, a wsrod ludzi nie wszyscy pracuja dla dobra Federacji i samodoskonalenia...
Ogolne cechy rasy niekoniecznie przekladaja sie na dokladne zachowanie jednostek
A wracajac do czol - mam watpliwa nadzieje, ze tworcy entka nie zepsuja kanonu jeszcze bardziej
Pozdro,
Barusz
Użytkownik
#5 - Wysłana: 31 Gru 2004 13:15:44
Nie do końca się zrozumieliśmy Cezary. Chodziło mi o to, że ENTkowi Klingoni są dziwnie podobni do TNGowskich i późniejszych, natomiast różni od TOSowskich. Innymi słowy: jasne, że nieTOSowscy Klingoni niekoniecznie zawsze są wierni głoszonym przez siebie ideałom. Ale TOSowscy Klingoni w ogóle ich nie głoszą.
Anonim
Anonimowy
#6 - Wysłana: 1 Sty 2005 16:58:35
1) Z tego co pamiętam, to ludzie Kirka nie mieli nigdy problemów z identyfikacją Klingonów.
2) Twoja analiza byłaby jeszcze pełniejsza gdybyś wspomniał o trzech Klingonach z "Blood Oath".
3) Dobrze Cię tu zobaczyć.
Suavek
Anonimowy
#7 - Wysłana: 1 Sty 2005 17:34:19
1) Z tego co pamiętam, to ludzie Kirka nie mieli nigdy problemów z identyfikacją Klingonów.
2) Twoja analiza byłaby jeszcze pełniejsza gdybyś wspomniał o trzech Klingonach z "Blood Oath".
3) Dobrze Cię tu zobaczyć.


1) Zapewne gdzies miedzy ENT, a TOS Gwiezdna Flota zdala sobie sprawe, ze ci bez charaterystycznego czola, to rowniez Klingoni, a ci ostatni zachowali kamuflaz, aby nie zrazac do siebie innych ras, ktore nie mialy jeszcze kontaktu z Imperium, a jedynie slyszaly pogloski (np. od oficerow Floty) o strasznych wojownikach z pomarszczonymi czolami. Oczywiscie to tylko nie poparta zadnymi dowodami teoria.
2) Kor, Koloth i Kang przecza jedynie jeszcze jednej teorii, wg ktorej istnieje kilka ras klingonskich, z ktorych tylko niektore maja rzezbione czola. Niektorzy probowali na ich przykladzie wlasnie udowadniac hipoteze o przemianie wygladu w trakcie dorastania, ktora rowniez nie ma racji bytu.
3) Mnie rowniez jest milo Cie tu spotkac.

Chodzilo mi o to, że ENTkowi Klingoni są dziwnie podobni do TNGowskich i późniejszych, natomiast różni od TOSowskich. Innymi słowy: jasne, że nieTOSowscy Klingoni niekoniecznie zawsze są wierni głoszonym przez siebie ideałom. Ale TOSowscy Klingoni w ogóle ich nie głoszą.

Zachowania Klingonow w odcinkach ENT:"Marauders", "Judgment", "Bounty" i "The Expanse" sa blizsze tych z TOS, niz TNG itd. Nawet jesli przyjac te zachowania za jednostkowe incydenty, to nie mozna wykluczyc, ze podobny schemat dzialania, z powodu swojej efektywnosci i cichego przyzwolenia wladzy, rozszerzyl sie potem na cale Imperium.
A tak w ogole, to interesujace, ze widzowie musza tlumaczyc tak duze niescislosci w kontinuum Treka - to chyba powinna byc rola tworcow?
Senok
Użytkownik
#8 - Wysłana: 2 Sty 2005 18:10:19
"...a sam Worf w cytowanym odcinku DSN stwierdza, ze to hanbiaca tajemnica"

A może Klingonie pokazani w TOS-ie zostali pochańbieni utratą czoła za haniebne zachowanie?

"Nie wiem czy to przypadek, że akurat teraz poruszacie ten temat..."

Jeśli o mnie chodzi, to przypadek... nie widziałem tego artykułu wcześniej.

"A wracajac do czol - mam watpliwa nadzieje, ze tworcy entka nie zepsuja kanonu jeszcze bardziej"

Ja też
Suavek
Anonimowy
#9 - Wysłana: 2 Sty 2005 22:34:13
Nie wiem czy to przypadek, że akurat teraz poruszacie ten temat, ale zajrzyjcie pod http://www.startrek.com/startrek/view/news/article/8695.html Oczywiście "Spoiler Arelt"!

Wlasnie to przeczytalem i troche sie zaniepokoilem. Po prostu nie jestem pewien, czy tworcy czegos nie przeocza i czy oficjalna wersja nie bedzie sprzeczna z jakims innym kanonicznym faktem. Pocieszajace jest, ze ludzie odpowiedzialni za produkcje chyba zdaja sobie sprawe ze zlozonosci problemu - link ponizej prowadzi do strony z teoriami probujacymi wyjasnic te kwestie.

http://www.startrek.com/startrek/view/features/documentaries/article/1 614.html;jsessionid=9503C0AE2BB4B4DCF1ACAAC2107234DD
Jasiek
Anonimowy
#10 - Wysłana: 2 Sty 2005 23:40:19
Najbardzie podoba mi sie Bioengineered Theory, zaraz potem Quick Evolution.
cezary
Użytkownik
#11 - Wysłana: 3 Sty 2005 01:02:58
Quick Evolution czyli tzw. Rewolution

Pocieszajace jest, ze ludzie odpowiedzialni za produkcje chyba zdaja sobie sprawe ze zlozonosci problemu

Pewne wydarzenia w Entku przecza temu sformuowaniu...
Ale z drugiej strony nie mialem przyjemnosci obejrzenia 3 ani 4 sezonu, wiec co ja tam wiem.
Pozdro,
Rysiek_R
Anonimowy
#12 - Wysłana: 3 Sty 2005 10:45:32
Zdaje się, że przeczytałem juz o tym na jakiejś anglojęzycznej stronie, ale to wytłumaczenie przemawia do mnie dużo bardziej niż jakieś plastyczne operacje. Zatem posłuchajcie: po oglądnięciu kilku odcinków TOSa (strzałka, Cezary doszedłem do następującej konkluzji. Otóż żołnierze których widzimy w TOSie nie sa wcale Klingonami. W każdym bądź razie nie fizjologicznie. Ich nie honorowość, brak zasad walki, posuwanie się do instalowania podsłuchów, więcej taktyki niż odwagi w walce, patrz. zajęcie Organii. To z pewniością nie są Klingoni. laczego?
Przypomnijmy sobie inne Imperium - Rzymskie. Widzieliście Gladiatora i inne takie filmiki? To pewnie wiecie, że mianem Rzymian określamy nie tylko mieszkańców siedmiu wzgórz nad Tybrem, lecz także ludność podbitych krajów. Oni także byli zaciągani do legionów, nawet powiedziałbym w pierwszej kolejniości. Prawdziwi Rzymianie służyli zaśjako wyżsi "oficerowie", dowodzący motłochem.
Tak mogło być w czasach TOSa. Podbite planety musiały zasilać żołnierzami siły klingońskie. Tylko do najważniejszych zadań wysyłano okręty z załogą złożoną z czystej krwi Qo'Nosyjczyków. Np. atak na chmurę V'Gera czy eskorta dla kanclerza Gorkona. Większość jednostek w XXIII stuleciu to jedenak "poborowe" mięso armatnie z innych planet, które zmaga się z Federacją, itd.
Oczywiście brak na to dowodów ale ze wszystkich teorii ta jakoś wydaje mi się najbardziej logiczna spekulacją.
Q'apla
Barusz
Użytkownik
#13 - Wysłana: 3 Sty 2005 11:42:37
Niekoniecznie. 1) Z jakiegoś tajemniczego powodu wszyscy PseudoKlingoni z TOSa należą do tej samej rasy, 2) Z tą teorią stoją w sprzeczności wzmiankowani już w tej dyskusji trzej Klingoni z "Blood Oath".
Co do mnie, to co raz bardziej podoba mi się teoria Suaveka o operacjach plastycznych. Istotnie, jest logiczna i wyjaśnia wszystko. Może rzeczywiście niech twórcy ENTka tu za dużo nie mieszają.
Przeczytałem atrykuł z linka podanego przez Suaveka. "The Q theories". Well...
cezary
Użytkownik
#14 - Wysłana: 3 Sty 2005 18:24:36
1) Z jakiegoś tajemniczego powodu wszyscy PseudoKlingoni z TOSa należą do tej samej rasy, 2) Z tą teorią stoją w sprzeczności wzmiankowani już w tej dyskusji trzej Klingoni z "Blood Oath".

1) pokoj z Federacja wisial na wlosku, wiec wysylano w ten rejon osobniki ktore nie byly klingonami (tzn. podbita dawno rase z jakiejs planety). Pozdniej po podpisaniu traktatu i pokoju Qu'onosyjczycy zaczeli pojawiac sie bardziej i liczniej wsrod przestrzeni Federacji, bo bylo bezpieczniej). Jak dla mnie calkiem logiczne.
Jest jednak jedno ale - czemu nie ma tej rasy w pozniejszym czasie? Wytlumaczyc mozna to jako np. ich bunt (la liberte!) i eksterminacje calej rasy przez Qu'onojczykow (oto czemu sytuacja jest taka hanbiaca).
2) Jejq strasznie nie chce mi sie ogladac ponownie tego odcinka DS9 (strzalka Rysiek), bo o ile pamietam zanudzil mnie conieco, jakby ktos mogl mi wytlumaczyc czemu sprzecza sie z tym wytlumaczeniem?
Pozdro,
Barusz
Użytkownik
#15 - Wysłana: 3 Sty 2005 21:11:19
2) Jejq strasznie nie chce mi sie ogladac ponownie tego odcinka DS9 (strzalka Rysiek), bo o ile pamietam zanudzil mnie conieco, jakby ktos mogl mi wytlumaczyc czemu sprzecza sie z tym wytlumaczeniem?

Z radością. Klingoni o których rozmawiamy są obecni w trekowym uniwersum i w czasach TOSu (oczywiście nie mają fałd, stosują pluskwy, demonstrują specyficzny-nie mówię, że nieciekawy-rodzaj cynizmu itd) i w czasach gdy rozgrywa się akcja DS9, ze wszystkimi cechami które większość trekerów za zwyczaj przypisuje Klingonom. Konkretnie: Kor (grany przez Johna Colicosa) wystąpił w TOS: "Errand of Marcy" (sorki, ale nie zmuszę się do podarowania sobie tego, z pamięci:"Wystarczającą hańbą jest być gubernarorem okupowanej planety. Ale być gubernatorem okupowanej planety pełnej tchórzliwych, uśmiechających się owiec?") oraz DS9: "Blood Oath" i "The Sword of Kathles", Koloth (William Campbell) w TOS: "The Trouble With Tribble" i "Blood Oath", wreście Kang (Michael Ansara) w TOS "Day of the Dove" i "Blood Oath". Twórcy DS9 specialnie zadali sobie trud odnalezienia aktorów którzy trzydziści lat wcześniej wystąpili w TOSie by podkreślić, że chodzi o te same postacie. Nie mogą więc oni być przedstawicielami dwóch różnych ras. Na marginesie tylko dodam, że nasze wcześniejsze przemyślenia możemy w zasadzie zastosować do analogicznego problemu zmiany wyglądu Trilli między TNG a DS9.
Anonim
Anonimowy
#16 - Wysłana: 3 Sty 2005 22:50:41
uhm dlaczego tak trudno trekerom przyjac do wiadomosci ze klingoni to klingonio, a ze w TOS'ie nie mieli kasy na silikon trudno sie mowi od czego mamy wyobraznie, dla mnie nigdy nie stanowilo to problemu by "dorobic" do ich czulek faldy =]
Slovaak
Anonimowy
#17 - Wysłana: 6 Sty 2005 11:06:53
"...TOS'ie nie mieli kasy na silikon trudno sie mowi od czego mamy wyobraznie, dla mnie nigdy nie stanowilo to problemu by "dorobic" do ich czulek faldy =]"

Wpełni sie zgadzam, a jesli chodzi o honor klingonów to moze z nim byc tak jak z "człowieczeństwem" u ludzi niby wszyscy wyznaja zasady: dobrac, uczciwosc ale w praktyce jest różnie
Pozostełe różnice TOSowych kilngonów wynikaja zapewne z późniejszego "dopracowania" gatunku.
Picard
Anonimowy
#18 - Wysłana: 7 Sty 2005 10:00:32
Na dawnym serwisie startrek.pl , zatytułowanym : ,,Solaris" była mowa , iż Klingoni z TOS zostali specjalnie zmienieni genetycznie by łatwiej im się było kontaktować z ludzmi. Inna sprawa , że kontakty te nie były najczęściej przyjazne i pokojowe. Ciekaw jestem czy ta teoria była jedynie wymysłem autorów ,,Solaris" czy też miała jakieś poparcie w faktach z uniwersum Star Trek?
cezary
Użytkownik
#19 - Wysłana: 7 Sty 2005 19:11:33
juz calkiem niedlugo sie dowiemy czy autorzy Solarisa byli prekognitami czy wyssali to z palca
Ale argumentacja, zeby latwiej sie im bylo komunikowac z ludzmi? Watpliwa.
Pozdro,
Rysiek_R aka Pah Wraith
Anonimowy
#20 - Wysłana: 12 Sty 2005 11:48:56
Trochę późno, ale dopiero teraz tu zajrzałem ponownie.
Więc kontratak:
1) Z jakiegoś tajemniczego powodu wszyscy PseudoKlingoni z TOSa należą do tej samej rasy[/i]
A skąd my to u licha wiemy? To, że są do siebie podobni zewnętrznie, to jeszcze niczego nie dowodzi. Równie dobrze można rzec, że pół kwadrantu Alfa zamieszkują ludzie, bo większość obcych w TOSie nie wygląda bardzo róznie od ludzi. A poza tym, może Klingoni (ci pofałdowani) rzeczywiście wykorzystali jedną rasę, bo właśnie była podobna do ludzi?
Kirk & CO poznają Klingonów po mundurach, tak jak inne rasy poznają Federastych po śmiesznym znaczku na piersi.
2) Z tą teorią stoją w sprzeczności wzmiankowani już w tej dyskusji trzej Klingoni z "Blood Oath".[i]

Być może wcale nie. Paradoksalnie, to być może Kor i inni z tego odcinka są niekanoniczni? W końcu mamy TOSa przeciw DS9
A na poważnie, to może właśnie za zasługi zostali "pofałdowani". Latwiej chyba zasłużonych generałów odznaczać (zamiast medali) fałdkami niż zmieniać chirurgicznie całą rasę...
Rysiek_R aka Pah Wraith
Anonimowy
#21 - Wysłana: 12 Sty 2005 11:53:00
A co do Anonima. Jeśli nie bawią Cię spekulacje, trochę umysłowej rozrywki i przede wszystkim Star Trek jako kontynuacja, to po prostu nie czytaj, proszę.
Ja, wbrew pozorom , odróżniam rzeczywistość od fikcji. Nie chcę ich mieszać; jeśli coś jest nielogiczne, to chcę to coś wytłumaczyć, a nie iść na łatwiznę...
Barusz
Użytkownik
#22 - Wysłana: 12 Sty 2005 20:51:41
Nie "całą rasę", ale grupę pracującą przy granicy Imperium. Wiemy, że ponad sto lat później podobne praktyki stosowali Kardasianie. Co do teorii nobilitacji TOSowych PseudoKlingonów w DS9 - ciekawa, ale IMHO nieprawdopodobna psychologicznie. Trzymając się analogii z kulturami ziemskimi - wyobrażacie sobie przyjęcie najwybitniejszch generałów słowackich, chorwackich, węgierskich czy rumuńskich w szeregii "Aryjczyków" w hitrerowskiej Rzeszy. Ja nie. Nawet Vidkun Quisling z Norwegi, skończony drań i uosobienie kolaboranta, przy tym niewątpliwie Germanin, czekał na pełne dowartościowanie swych rządów do końcówki 1942 roku.
Obiektywnie zaletą teorii operacji plastycznych jest fakt, że Klingoni z TOSa są jednak jakoś tam zewnętrznie podobni do nieTOSowskich. Różnią ich głównie fałdy. Wiemy zaś, że klingońska medycyna nie stoi na zbyt wysokim poziomie.
Poza wszystkim ciężko było się zasłyżyć Imperium Klingońskiemu jeżeli w XXIII w. miało się styczność z Jamesem T. Kirkiem
PS: "Anonimów nie rozpatruje się. Chodziaż dobrze jak są." Z czego to?
Pah Wraith
Użytkownik
#23 - Wysłana: 14 Sty 2005 13:59:42
Trzymając się analogii z kulturami ziemskimi - wyobrażacie sobie przyjęcie najwybitniejszch generałów słowackich, chorwackich, węgierskich czy rumuńskich w szeregii "Aryjczyków" w hitrerowskiej Rzeszy.

Chyba wspominałem już o "Gladiatorze"? Czyż Maximus nie był Hiszpanem? A jednak był dowódcą wojsk. I nie mówimy tu chyba ani o kanclerzach ani admirałach floty a o o zwykłych kapitanach czy gubernatorach planet pełnych potulnych, organiańskich owieczek...
Poza tym analogia jest słaba. Mówimy tutaj o ludach podbitych przez Klingonów być może wieki temu. Zdążyli sie asymilować na tyle by być doceniani jako wojownicy. Byc może byli to nawet pół Klingoni? Wyobrażam sobie, a może lepiej nie , że Dzielni Pofałdowani Klingończycy nie tylko biją i rabują miejscowych, ale także więcj. To tradycja. Zwyciężca rozprowadza swoje geny wśród pokonanego ludu. Patrz. chociazby lwy.
A co do podobieństwa? To że mają długie wąsy i są opalonymi brunetami jeszcze o niczym nie świadczy.
Barusz
Użytkownik
#24 - Wysłana: 14 Sty 2005 15:44:42
Chyba wspominałem już o "Gladiatorze"?

Nooo raczej...

I nie mówimy tu chyba ani o kanclerzach ani admirałach floty [...]Poza tym analogia jest słaba.

Nie rozumiemy się. Moim zdaniem przyjęcie kodoś do własnej rasy wymaga o wiele większego psychicznego przełamania się niż zrobienie go kanclerzem czy admirałem floty. A chyba nikt nie przeczy, że Klingoni są ksenofobiczną rasą. Pod tym względem o wiele bardziej przypominają mi hitlerowców niż Rzymian, którzy np. obywatelstwo przyznali wszystkim wolnym mieszkańcą Italii już w I w. n.e.. Wrócę do domu, odkurzę podręcznik Prawa Rzymskiego - zawsze czułem, że jeszcze kiedyś mi się przyda - to podam Ci datę roczną...
Dla jasności - jasne, że twoja teoria jest możliwa. Zwyczajnie jest, moim zdaniem, dużo mniej prawdopodobna niż teoria Suaveka (z postu z 30 XII '04) o operacjach plastycznych. Choćby ze względu na tę scenę z "Trials and Tribble-Ations", gdy Wolf mówi, że to wstydliwa tajemnica.

Klingończycy nie tylko biją i rabują miejscowych, ale także więcj. To tradycja.[...]A co do podobieństwa? To że mają długie wąsy i są opalonymi brunetami jeszcze o niczym nie świadczy.

Nie obraź się, proszę, ale w jednym poscie nie powinno się umieszczać dwóch tak sprzecznych fragmentów...
Pah Wraith
Użytkownik
#25 - Wysłana: 14 Sty 2005 15:51:34
Klingończycy nie tylko biją i rabują miejscowych, ale także więcj. To tradycja.[...]A co do podobieństwa? To że mają długie wąsy i są opalonymi brunetami jeszcze o niczym nie świadczy.

Albo nie napisałem wyraźnie, albo jestem niewidomy...
Gdzie tu sprzeczność? Owszem, mówię o dwóch różnych zjawiskach - to dwa odrębne wytłumaczenia do wyboru.[u][/u]
Pah Wraith
Użytkownik
#26 - Wysłana: 14 Sty 2005 15:54:48
przyjęcie kodoś do własnej rasy wymaga o wiele większego psychicznego przełamania się ...
Przcież Picard a nawet Quark dostąpili zaszczytu bycia choćby w części Klingonami.
A co dopiero bohaterowie wojenni (Kor powraca jak bumerang) lub pół-klingoni...

Kończę, bo już chyba zanudzam wszystkich swoją teoryjką. Ja myślę tak Slovaak tak, Barusz może jeszcze inaczej. I fajno, dlatego jest ciekawie... Pozdro
Barusz
Użytkownik
#27 - Wysłana: 14 Sty 2005 16:02:54
Klingończycy nie tylko biją i rabują miejscowych, ale także więcj. To tradycja.[...]A co do podobieństwa? To że mają długie wąsy i są opalonymi brunetami jeszcze o niczym nie świadczy.

Albo nie napisałem wyraźnie, albo jestem niewidomy...
Gdzie tu sprzeczność? Owszem, mówię o dwóch różnych zjawiskach - to dwa odrębne wytłumaczenia do wyboru.[u][/u]


Przede wszystkim jesteś szybki. Chodziło mi o to, że w niewielkiej odległości napisałeś o zostawianiu nasienia wśród podbitych ludów i o tym że podobieństwo Klingonów z TOSa i np. TNGu "o niczym nie świadczy". Te dwa fragmenty są sprzeczne. Jasne?
Natomiast bardzo się cieszę, że tak bardzo rozwijamy forum, którego jestem było nie było ojcem chrzestnym
Picard
Anonimowy
#28 - Wysłana: 25 Sty 2005 13:48:12
A może ci osobnicy z TOS , bez pomarszczonych czuł to po prostu Klingoni któży cierpią na jakąś gentyczną chrobę ? Wśród ludzi zdarza się przecież , iż niektórzy osobnicy mają nadzwyczaj owłosione ciało , czy też odznaczają się wyjątkowo małm , bądz też dużym wzrostem. Czy Klingoni mogą cierpieć na podobne schorzenia genetyczne , które w ich przypadku pozbawiałyby ich ,,fałdek" ? Wydaje mi się to całkiem logiczne !
The_D
Użytkownik
#29 - Wysłana: 25 Sty 2005 14:16:27
Tylko dlaczego przez całego TOS-a na federację puszczali samych chorowitków? I rozumiem, że ci z Blood Oath zostali wyleczeni?
km222
Użytkownik
#30 - Wysłana: 29 Sty 2005 15:21:13
A może to jest operacja plastyczna, tylko w drugą stronę. Być może to jest kara. Klingoni z TOS zostali za coś ukarani, może właśnie za ich zachowanie (odmienne od innych Klingonów) i upodobnieni do tych "słabych", "tchórzliwych" i itp. Ziemian. Dodatkowo kazano im za karę jeszcze z nimi walczyć, co też może być upokorzeniem dla prawdziwego klingońskiego wojownika (bo przecież wygrać z takimi cieniasami jak Ziemianie to żadne osiągnięcie ).
 Strona:  1  2  3  4  5  6  »» 
USS Phoenix forum / Świat Star Treka / czoło Klingonów

 
Wygenerowane przez miniBB®


© Copyright 2001-2009 by USS Phoenix Team.   Dołącz sidebar Mozilli.   Konfiguruj wygląd.
Część materiałów na tej stronie pochodzi z oryginalnego serwisu USS Solaris za wiedzą i zgodą autorów.
Star Trek, Star Trek The Next Generation, Deep Space Nine, Voyager oraz Enterprise to zastrzeżone znaki towarowe Paramount Pictures.

Pobierz Firefoksa!